Jego pasja i ja...

17.08.07, 14:47
mam dosc on jest jakby nieobecny, cg ma cos na glowie tymczasm ja usycham,
pochlania go pasja ktora srednio lubie, ze wzgledu na duze poklady czasu jakie
zabiera, wczoraj bylismy na wspolnych zakupach przez kilka godzin marudzil,
zebym szybciej kupowala bo mu goraco bo o godz x ktos ma przyjechac i musi
zdazyc wrocic bo to wazne, wiec ze stoickim spokojem powiedzialam ze nie
podoba mi sie to co robi i jesli nie da mi tego czego potrzebuje jako kobieta,
znajde to,bo to juz kolejny raz, o 17 powiedzial ze wraca do domy tylko mnie
podwiezie do siebie, prosilam zostan chce dzis byc z Toba, chce z Toba pobyc,
dzien wczesniej czyli swieto tez mi obiecal ze zostanie u mnie dluzej i
buuu,dodam ze jestesmy ze soba dlugo i on nikogo nie ma tylko swoja pasje
ktora go pochalnia ale to nie do zniesienia dla mnie, wracajac do wczoraj
powiedzialam jedz,ja dzis czuje sie samotna i ostatnimi czasy tez, najwyzej
wypelnie sobie czas internetem, moze tam znajde wsparcie i wiecie co...zostal
nagle przestalo mu sie spieszyc a umowione spotkanie zniknelo nagle, ale
ogolnie czuje ze on przegina, chociaz daje mu tyle wolnego czasu, mowie nic na
sile ale on twierdzi ze ja przesadzam, kto ma racje? dzis obiecal,ze poszuka
ofert w necie odnosnie naszych wakacji i co sie okazalo szukal, ale informacji
dotyczacych swojego hobby, dodam tylko ze wyjezdza na jakis czas i nie
bedziemy sie widziec szmat czasu, pomimo wszystko mowi ze mnie kocha i ze cos
mi sie wydaje,ze przesadzam itp, zle sie z tym wszystkim czuje bo jestem
tolerancyjna osoba ale juz opadam z sil...
    • trypel Re: Jego pasja i ja... 17.08.07, 14:48
      co to za straszliwe hobby??
      • kontik_71 Re: Jego pasja i ja... 17.08.07, 14:51
        Dzieki Trypel.. nie chcialem byc niedelikatny i dlatego nie spytalem
        o to hobby... :)
      • rose01 Re: Jego pasja i ja... 17.08.07, 14:53
        stare samochody i ich rekonstrukcja wszystko to wymaga czasu, poswiecenia,
        zaangazowania, niejednokrotnie sporych wydatkow ale to juz jest na szarym koncu
        w tej historii
        • kontik_71 Re: Jego pasja i ja... 17.08.07, 14:56
          O cholera.. slyszalem, ze to faktycznie straszne hobby.. w sumie dla
          starego i wiecznego kawalera
          • simon_r Re: Jego pasja i ja... 17.08.07, 14:59
            no chyba że jest to sposób na zarabianie pieniędzy...

            -------------------
            Pomóżcie w projekcie - Klik TU
            A TU - wieczorne marudzenia zgreda
          • polla.k Re: Jego pasja i ja... 17.08.07, 18:58
            kontik_71 napisał:

            > O cholera.. slyszalem, ze to faktycznie straszne hobby.. w sumie dla
            > starego i wiecznego kawalera

            kontiku...nie masz racji :)
            • rose01 Re: Jego pasja i ja... 17.08.07, 20:25
              dzwonil rano tylko dlatego ze wyslalam mu smsa ze mi smutno, pozatym odezwal
              sie, o ok 20, poszlam spac zeby to jakos przebolec, ale wstalam i znow sie
              zloszcze nie moge tego zaakceptowac, ze az tak go to pochlania, czuje czasem ze
              jest ze mna a myslami buja w oblokach
            • kontik_71 Re: Jego pasja i ja... 17.08.07, 20:26
              Mozliwe.. nie znam sie na autach i nie mam takich hobby wiec mowi
              tylko to co zaslyszalem :)
              • rose01 Re: Jego pasja i ja... 17.08.07, 20:33
                szanuje ludzi,ktorzy maja swoje zainteresowania, cenie ich owszem, ale nie zajme
                sie samochodami bo juz mam do nich na tym etapie wstret po tych sytuacjach jakie
                wychodza ostatnio z moim ukochanym, po kilku latch bedzie to chodzaca stara
                zgrzeda, stara jak te samochody, mam dosc, ma dzwonic a potem zasypia i rano
                czyli ok 11 nastepnego dnia telefonuje wyjasniajac, przepraszam kochanie
                zasnalem wiesz bylem zmeczony, a ja jestem zmeczona jego pasja
                • kontik_71 Re: Jego pasja i ja... 17.08.07, 20:35
                  Hmmm.. nie zwalczysz takiej pasji.. na to bym nie liczyl...
                • rose01 Re: Jego pasja i ja... 17.08.07, 20:57
                  tak chcialabym porozmawiac z nim dzis w piatkowy wieczor na gg nawet badz
                  czacie, pogadalismy co prawda przez tel, mozna powiedziec poklocilismy sie z
                  lekka, po 5 min powiedzial odezwe sie jutro, za duzo jest smutku we mnie, zeby
                  sie usmiechac, zeby mowic mu mile rzeczy nie czuje pozytywnosci w tym wszystkim,
                  tak mi smutno, a mysle,ze nasze drogi sie znow rozejda, doprowadza mnie do
                  szalenstwa, w sensie odleglosci
                  • kontik_71 Re: Jego pasja i ja... 17.08.07, 21:00
                    Masz kogos z kim moglbys sie teraz wybrac na piwo? Jesli tak to lap
                    za telefon i nie siedz w domu..
                    • rose01 Re: Jego pasja i ja... 17.08.07, 21:07
                      musialabym dlugooo pic
                      • kontik_71 Re: Jego pasja i ja... 17.08.07, 21:08
                        a moze rozmowa z kim pomoze lepiej niz alkohol?
                        • rose01 Re: Jego pasja i ja... 17.08.07, 21:23
                          dzieki Kontik, wlasnie rozmawiam z Wami, a jak co ide pomarudzic na czat, bo moj
                          ukochany wlasnie oznajmil ze idzie spac
                          • kontik_71 Re: Jego pasja i ja... 17.08.07, 21:25
                            :) Jakby co to sobie troche poplacz, ale nie w samotnosci... 3ym
                            sie :)
        • polla.k Re: Jego pasja i ja... 17.08.07, 18:57
          rose01 napisała:

          > stare samochody i ich rekonstrukcja wszystko to wymaga czasu, poswiecenia,
          > zaangazowania, niejednokrotnie sporych wydatkow ale to juz jest na szarym koncu
          > w tej historii

          a nie pomyślałaś, żeby dzielić z nim tę pasję, zainteresować się choć trochę tym
          co go tak pochłania...Może nie jestem do końca obiektywna, bo ja mam podobne
          hobby...ale z doświadeczenia wiem, że wspólne zainteresowania zbliżają.
          Protestami, pretensjami uzyskasz zupełnie odwrotny i zapewniam Cię, niepożądany
          efekt.
          • kontik_71 Re: Jego pasja i ja... 17.08.07, 20:27
            polla.k napisała:

            > rose01 napisała:
            >
            > > stare samochody i ich rekonstrukcja wszystko to wymaga czasu,
            poswiecenia
            > ,
            > > zaangazowania, niejednokrotnie sporych wydatkow ale to juz jest
            na szarym
            > koncu
            > > w tej historii
            >
            > a nie pomyślałaś, żeby dzielić z nim tę pasję, zainteresować się
            choć trochę ty
            > m
            > co go tak pochłania...Może nie jestem do końca obiektywna, bo ja
            mam podobne
            > hobby...ale z doświadeczenia wiem, że wspólne zainteresowania
            zbliżają.
            > Protestami, pretensjami uzyskasz zupełnie odwrotny i zapewniam
            Cię, niepożądany
            > efekt.
            >
            >Zajmujesz sie rekontrukcja starych czolgow :)???
    • kitek_maly Re: Jego pasja i ja... 17.08.07, 14:53
      rose01 napisała:

      > mam dosc on jest jakby nieobecny, cg ma cos na glowie tymczasm ja
      usycham,
      > pochlania go pasja ktora srednio lubie, ze wzgledu na duze poklady
      czasu jakie
      > zabiera, wczoraj bylismy na wspolnych zakupach przez kilka godzin
      marudzil,
      > zebym szybciej kupowala bo mu goraco bo o godz x ktos ma
      przyjechac i musi
      > zdazyc wrocic bo to wazne, wiec ze stoickim spokojem powiedzialam
      ze nie
      > podoba mi sie to co robi i jesli nie da mi tego czego potrzebuje
      jako kobieta,
      > znajde to,bo to juz kolejny raz, o 17 powiedzial ze wraca do domy
      tylko mnie
      > podwiezie do siebie, prosilam zostan chce dzis byc z Toba, chce z
      Toba pobyc,
      > dzien wczesniej czyli swieto tez mi obiecal ze zostanie u mnie
      dluzej i
      > buuu,dodam ze jestesmy ze soba dlugo i on nikogo nie ma tylko
      swoja pasje
      > ktora go pochalnia ale to nie do zniesienia dla mnie, wracajac do
      wczoraj
      > powiedzialam jedz,ja dzis czuje sie samotna i ostatnimi czasy tez,
      najwyzej
      > wypelnie sobie czas internetem, moze tam znajde wsparcie i wiecie
      co...

      WOW jestem pod wrażaniem! zdaję sobie z tego sprawę, że piszę zbyt
      długie zdania i czasem ciężko zrozumieć ich sens, ale dziewczyno, Ty
      jesteś chyba rekordzistką świata :)
      • rose01 Re: Jego pasja i ja... 17.08.07, 14:57
        eee tam byly dluzsze wypowiedzi, chcialam sie wyzalic i tak zadawalibyscie
        mnostwo pyt a tak macie ot cala historie
        • sumire Re: Jego pasja i ja... 17.08.07, 15:00
          były dłuższe, ale to jest 1 zdanie :)

          a w temacie - baardzo trudno z pasją wygrać.
        • kitek_maly Re: Jego pasja i ja... 17.08.07, 15:02
          :)
          mi akurat nie chodziło o długość całego postu a długość zacytowanego
          JEDNEG zdania :) zdanie kończy się na kropce a u Ciebie kropka jest
          po (tak na oko) 15 przecinkach ;)
          jeśli chodzi o poruszony problem.. hmm czasem ciężko wygrać z
          pasjonującym hobby, czasem nie warto w ogóle z tym walczyć.
          z jednej strony dobrze, że ma jakieś zajęcie/ pasję, lepsze to niż
          oglądanie porno w necie albo ławka z kumplami :)
          ale z drugiej, skoro to tyle czasu mu zajmuje.. ehh nie wiem co
          poradzić.
          zawsze tak było?
          jak długo jesteście razem?
    • kalina.tt Re: Jego pasja i ja... 17.08.07, 14:58
      rose01 napisała:

      > dodam tylko ze wyjezdza na jakis czas i nie
      > bedziemy sie widziec szmat czasu,


      A to jest ciekawe.

      Fajnie w życiu jest gdy spotykają się dwie osoby, które mają jakieś pasje.
      Gorzej gdy jedna strona ma a druga nie. Wtedy sa wojny, bo jedno drugie nie
      potrafi zrozumieć. Ciężko znaleźć wyjście z takiej sytuacji. Nie wiem czy
      przesadzasz czy nie, za mało wiem ile procentowo czasu poświęca dla Ciebie.
      Może znajdź sobie jakieś hobby, spróbuj.
    • demorgan Re: Jego pasja i ja... 17.08.07, 14:59
      Wydaje mi się że każdy musi mieć swoje podwórko, człowiek bez zainteresowań jest
      człowiekiem nudnym. Kiedyś po kilku latach razem będziecie potrzebować rewiru do
      którego będziecie uciekać gdy będzie źle, albo gdy po prostu nie będzie o czym
      porozmawiać.

      Jeśli czujesz się zaniedbana, porozmawiaj spokojnie rzeczowo bez wymówek.
      Pasjonaci potrafią się zagubić. Znam to z autopsji. Czasem po prostu wystarczy
      lekko szturchnąć by obudzić z transu
      • kalina.tt Re: Jego pasja i ja... 17.08.07, 15:07
        demorgan napisał:

        > Wydaje mi się że każdy musi mieć swoje podwórko, człowiek bez zainteresowań jes
        > t
        > człowiekiem nudnym. Kiedyś po kilku latach razem będziecie potrzebować rewiru d
        > o
        > którego będziecie uciekać gdy będzie źle, albo gdy po prostu nie będzie o czym
        > porozmawiać.
        >

        Moim zdaniem gdy ma się te pasje zawsze jest o czym porozmawiać. I nie mam na
        myśli wspólnych identycznych, bo to się może nudne zrobić.
        • demorgan Re: Jego pasja i ja... 17.08.07, 15:10
          Niestety chyba nie zawsze :(

          Czasem rozbieżność zainteresowań jest zbyt duża.

          Tak jest u mnie. Ale godzimy to i świetnie się dogadujemy z moją najdroższa. To
          jest też kwestia szacunku do drugiej osoby poprzez zachowanie odpowiednich
          proporcji.

      • rose01 Re: Jego pasja i ja... 17.08.07, 15:08
        mam hobby (jak ono mnie wsysa-zostawiam to, rzucam i jestem tylko dla
        Niego),chwytam kazda chwile zwlaszcza ze wyjezdza i dlatego staram sie dobrze
        spedzic razem czas
Inne wątki na temat:
Pełna wersja