szybkie peszenie sie...problem

19.08.07, 16:04
hej mam problem taki jak w temacie..
strasznie szybko sie pesze w nowym towarzystwie..nie wiem co
powiedziec...ogolnie to jestem wygadana i moge "nadawac"godzinami
ale zauwazylam ze jak pojawi sie ktos nowy w 'starym' towarzystwie
wtedy baardzo szybko pesze sie,nie wiem co powiedziec i ogolnie
dopada mnie jakas taka niesmialosc
jak sobie z tym poradzic,...moze ktos tez tak ma jak ja ??
help! niewyobrazalanie mi to przeszkadza...
    • kasia-sz Re: szybkie peszenie sie...problem 19.08.07, 16:17
      ja oprocz peszenia sie, robie sie czerwona i lamie mi sie glos:)
      • zuza62 Re: szybkie peszenie sie...problem 19.08.07, 16:20
        a wiesz..ja czasem(choc nie zawsze)mam podobnie...czerwona sie robie
        jak boorak:)
        musimy sie dziewczyno zabrac za siebie bo dalej tak nie mozna :):P
        • kasia-sz Re: szybkie peszenie sie...problem 19.08.07, 16:22
          no nie b wiesz kazdy to peszenie odbiera inaczej a faceci w
          szczegolnosci;)
        • green_land Re: szybkie peszenie sie...problem 19.08.07, 16:28
          Wyobraź sobie, że jesteś w jakimś towarzystwie, dosiada się ktoś
          nowy. Ty milkniesz - nie traktuj tego jak wady, porażki, ale spójrz
          na siebie jak na osobę, któras milknie, bo chce! Po prostu siedź i
          obserwuj, co się dzieje, a potem co jakiś czas wtrącaj jedno zdanie.
          I nie patrz na siebie jak na dziwoląga, który sie peszy.
          Dobre jest też wyraźne wyobrażanie się siebie w takiej sytuacji, ze
          wszystkimi szczegółami - im dłużej będziesz to robić, tym szybciej
          Twoja wyobraźnia oswoi się z tym, i nie będziesz już tak reagować w
          towarzystwie. Możesz wyobrażać sobie trudne sytuacje, takie, w
          których bardziej się peszysz, lub wręcz boisz.
          Trzymam kciuki!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja