avital84
21.08.07, 23:36
bo w koncu mam plan na jakies nastepne dwa lata.
Chyba w koncy juz wiem co chce robic w zyciu. Wczesniej nie bylam
pewna. Moze czekalam na jakas gwiazdke z nieba, ktora pozwolilaby na
to aby moja pasja stala sie moim zawodem. Ale juz wiem, ze to sie
nie stanie poki sama po to nie siegne. I chce siegnac. Ale oprocz
tego jestem juz na 100% pewna mojego planu alternatywnego, a raczej
rownoleglego. Wreszcie doroslam do tego by zroumiec, ze pasja i
zarabianie pieniedzy nie musza sie wykluczac. Szczegolnie, ze
alternatywny zawod, na ktory postanowilam postawic jest zwiazany z
tym czego sie ucze i w czym mam nieco doswiadczenia, chociazby teraz
na praktykach.
I teraz pytanie do Was. Myslalam juz o tym aby sie zdecydowac na
pojscie w tym kierunku wczesniej, ale zniechecily mnie duze
pieniadze, ktore trzeba zainwestowac i brak pewnosci, ze wszystko
pojdzie tak jak trzeba. Slyszalam, ze w tym swiatku jest troche tak
jak wsrod prawnikow. Nieco zamknieta klika.
Postanowilam jednak, ze sie z tym zmierze. Wymogi tego zawodu to
studia podyplomowe w tym kierunku, przynajmniej roczne praktyki i
egzamin panstwowy. Cala zabawa nie jest tania i szczerze mowiac
teraz nie mam na nia pieniedzy. No moze mam na zaplacenie za studia
podyplomowe. Ale gdybym miala odbywac bezplatne praktyki przez rok
nie moglabym zaczac zarabiac na siebie. Oznacza to kolejny rok albo
dwa, mam nadzieje, ze nie dluzej pewnego ograniczenia finansowego i
byc moze zaleznosci finansowej. Sa dobre strony nie bede miala
pieniedzy, wiec bede szczupla, bo nie bedzie mnie stac na jedzenie.:P
Ale teraz powaznie...jezeli uda mi sie spelnic wszytskei warunki
zdac bardzo trudny egzamin zdobede uprawnienia w zawodzie, w ktorym
po dwumiesiecznej pracy koszty byc moze mi sie zwroca. Kalkulacja
jest, wiec prosta, ale zawsze sa jakeis ale...
Czy warto podjac ryzyko i czy w tym wieku mozna sobie pozwolic na
kolejny rok czy dwa studenckiej beztroski.
W sumie i tak nie mam prywatnego zycia, wiec moge sobie chyba
pozwolic, ale z drugiej strony myslac tak byc moze nigdy nie bede go
miala.
Nie chce zdradzac co wymyslilam apropos pierwszego i drugiego zawodu
aby nie zapeszyc. Ale chce Was spytac co o tym myslicie i czy
podjelybyscie sie tego na moim miejscu.
Sorry za przydlugi post i dzieki za rady.:)