seks przedmalzenski???

22.08.07, 22:10
zainspirowana watkiem na tym forum gdzis powyzej albo ponizej zastanawiam sie
jak to jest w naszej Polskiej mentalnosci..ja osobiscie nie wyobrazam sobie
wyjsc za maz nie uprawiajhac wczesniej seksu ze swoim facetem..moze to wynika
z tego ze ja seks nie traktuje jako czegos zlego czy wielkiego nie daj Boze
grzechu..raczej jest ro dla mnie jeden ze sposobow na bliskosc z moim
partnerem i nie ukrywajmy wielka przyjemnosc :D jednoczesnie jest to dla mnie
na tyle wazna dziedzina w zyciu ze nie wyobrzam sobie spedzania razem zycia
jesli nie "dogadywalibysmy" sie w lozku..bo pozniej jest tylko frustracja w
malzenstwach...

no to sie rozpisalam..ale glowie chodzi o to ze ja nie uznaje malzenstwa (w
swoim wypadku oczywiscie..nie czepiam sie innych) bez wczesniejszego
wspolzycia seksualnego..to zbyt powazna i wazna sprawa;) a jak jest waszym
zdaniem?? :)
    • naga_bron Re: seks przedmalzenski??? 22.08.07, 22:28
      no dobra..no to moze inaczej zadam pytanie..czy wedlug Was dziewczyna ktora nie
      rozpoczela wspolzycia i nie sypia ze swoim partnerem moze powiedziec z pelna
      powaga i stanowczoscia ze planuja slub i szczesliwe zycie razem??

      zastanowilo mnie to po watku :
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=67872860

      wydaje mi sie ze mozna coprawda planowac..marzyc..rozmawiac o slubie i wspolnej
      przyszlosci ale wg mnie mowienie "planowalismy slub" kiedy nie bylo w zwiazku
      tak waznej dziedziny jak wspolzycie jest roche naduzyciem slownym...
      • kontik_71 Re: seks przedmalzenski??? 22.08.07, 22:40
        Raczej Ci sie watek nie rozwinie bo ciezko jest polemizowac z tym co
        napisalas.. masz absolutna racje i na dobra sprawe ktos kto sie tak
        broni przed "zlem" sam sobie robi przykrosc
      • pszekora Re: seks przedmalzenski??? 22.08.07, 23:02
        > no dobra..no to moze inaczej zadam pytanie..czy wedlug Was
        dziewczyna ktora nie
        > rozpoczela wspolzycia i nie sypia ze swoim partnerem moze
        powiedziec z pelna
        > powaga i stanowczoscia ze planuja slub i szczesliwe zycie razem??


        Pewnie że tak.
        A wsadź sobie te prowokacje tam gdzie światło nie dochodzi.

        • kontik_71 Re: seks przedmalzenski??? 22.08.07, 23:07
          A gdzie ty widzisz w tym prowokacje? I po co az taki ton? Jesli masz
          inne, swietoszkowate, zdanie to wyraz je a nie atakuj.
        • naga_bron Re: seks przedmalzenski??? 23.08.07, 16:24
          nie no ludzie oszaleli..tylko wszedzie prowokacje wesza:/ zwykly temat
          z'apodalam: a tu odrazu takie rzucanie sie na mnie..,spokojnie dziewczyno bo
          wrzodow sie nabawisz..
    • trypel Re: seks przedmalzenski??? 22.08.07, 22:32
      Jakies nudy tu dzisiaj :)
      Nigdy bym nie zdecydował sie na małżeństwo z dziewczyną z którą bym wczesniej
      nie sypiał :)
      ale ja jestem dziwny bo nie wiem czy zdecydowałbym sie na małżeństwo z
      dziewczyną dla której byłbym pierwszym partnerem... ale mówie to z punktu
      widzenia wieku :)
      • naga_bron Re: seks przedmalzenski??? 22.08.07, 22:34
        no nudy trypel nudy..ale co zrobic..sa wakacje trzeba sie ponudzic :D
        wydaje mi sie ze nie jestes dziwny w swoim rozumowaniu..
    • spragnienie Re: seks przedmalzenski??? 22.08.07, 22:49
      Milosc = przyciaganie, fascynacja, motyle w brzuchu, etc.

      Nie wybobrazam sobie kupic autko bez wczesnijszej przejazdzki!!!
    • kitek_maly Re: seks przedmalzenski??? 22.08.07, 22:55
      czesc naga_bron, dawno Cie nie bylo :)
      jak tam sprawy stoja? :) sadzac po humorku (dobrym) - dobrze :))
      • naga_bron Re: seks przedmalzenski??? 22.08.07, 22:57
        o hej kitek...a nom wlasnie wrocilam..mialam przerwe..niestety moj M juz zniknal
        znow i znow jestem slomiana wdowa:( narazie jakos leci..mamj nadzieje ze teraz
        juz bedzie troche lepiej ...

        a jak tam u Ciebie sprawy sie maja? :) co tam slychac....:)
        • kitek_maly Re: seks przedmalzenski??? 22.08.07, 23:01
          ee no, ale jednak troszkę zabawił u Ciebie :)
          a poza tym wcześniej byłaś troszkę zestresowana tym jego przyjazdem
          i w ogóle, więc ciesz się z tego, że było fajnie i na pewno jest co
          wspomniać :)
          a u mnie to tak różnie różniasto. czasem w miarę oki, czasem dół..
          ehh to życie..
          • naga_bron Re: seks przedmalzenski??? 22.08.07, 23:07
            no wlasnie u mnie bylo fajnie..ale jak to w zwiazkach na odleglosc krotkie
            chwile radosci i szcsecia przeplatane z dlugimi chwilami samotnosci watpliwosci
            podejrzen i niepewnosci..a wiec smutku..

            dokladnie..ech to zycie...
            • kitek_maly Re: seks przedmalzenski??? 22.08.07, 23:10
              a Wy długo już na odległość jesteście? i czy macie jakieś plany,
              żeby w końcu jedno z Was przeniosło się do drugiego? :)
              • naga_bron Re: seks przedmalzenski??? 22.08.07, 23:22
                jestesmy ze soba ponad rok...a plany sa..tylko jeszcze musimy troche
                poczekac..wiesz te meskie aspiracje :/
    • madzia.7 Re: seks przedmalzenski??? 22.08.07, 23:03
      ja sie w cholewe ciągle nad tym problemem zastanawiam..
      nie wiem sama co jest lepsze..
      Ale popaczcie chyba jest mniej rozpadu małżeństw tych co zyja po
      Bożemu niż tych pozostałych? Sama nie wiem...
      Może jakby bardziej subtelnie traktował te sferę to może i bardziej
      by sie układało w związku?
      • naga_bron Re: seks przedmalzenski??? 22.08.07, 23:09
        nie wydaje mi sie..to chyba tylko takie przeswiadczeie..a moze poprostu ktos kto
        zyl w tej "czystosci" do slubu wraz z druga osoba oznacza ze moze dla nich seks
        bnie jest TAK wazny i maja male temperamenty..wiec i nie psuje im sie malzenstwo
        z tego powodu..tylko takie wytlumaczenie znajduje dla tego faktu..
      • kontik_71 Re: seks przedmalzenski??? 22.08.07, 23:09
        Taaa. po bozemu to mozna tez zone bic...
      • yagiennka Ja ci wyjaśnię dlaczego 23.08.07, 02:01
        wydaje się iż jest mniejszy rozpad związków gdzie nie ma seksu
        przedmałżeńskiego. Bo to sa małżeństwa z gruntu a nawet fanatycznie katolickie.
        Nawet jak im się nie układa zacisną zęby i będa gnić w fatalnym związku do
        grobowej deski. A kobieta się poświęci dla dobra sprawy, ze wstydu i bo sie boi
        grzechu i że ją w kościele wyklną za rozwód. I cała zagadka.
    • enith Re: seks przedmalzenski??? 23.08.07, 02:40
      Przede wszystkim nie każdy, kto decyduje się pozostać wstrzemięźliwym seksualnie
      aż do ślubu, uważa seks za "coś złego czy grzesznego" - to założenie jest
      błędne. Wstrzemięźliwość wynikać może też z chęci pozostania wiernym zasadom,
      które tobie mogą wydać się niedzisiejsze/nieżyciowe/śmieszne, ale dla innych są
      ważne. Bawi mnie, gdy słyszę, że jeśli ktoś nie pociupciał przed ślubem to
      zapewne nie ma temperamentu/jest zdewociałym katolikiem/seks jest be/jest gejem
      itd. Każdy robi to co lubi - jedni będą uprawiać seks przed ślubem, a inni
      wyłącznie po, i tym dajmy święty spokój. A jeśli uważacie, że jak się
      wypróbujecie przed ślubem to po ślubie będzie cacy, to zapraszam na forum
      "(Brak) Seks(u) w małżeństwie". Poczytajcie sobie o setkach par, u których przed
      ślubem w seksie było cacy, a po ślubie kupa.

      P.S. Męża "wypróbowywałam" przed ślubem przez pięć lat ;-)
      • kontik_71 Re: seks przedmalzenski??? 23.08.07, 08:36
        Zauwaz, ze to katolicy uzywaja pojecia "pozostac w czystosci" wiec
        kobieta jest czysta bedac dziewica.. co sie dzieje gdy przestaje nia
        byc? katolicy uwazaja seks za cos brudnego i grzesznego...
        • vivian.darkbloom katolicyzm i seks 23.08.07, 10:01
          ja stosunek katolicyzmu do seksu ujęłabym tak:

          - większość ludzi uważa, że seks jest generalnie czymś dobrym, a
          tylko w pewnych przypadkach złym (np. gdy wiąże sie z przymusem
          (takze psychicznym), gdy podejmuje się wspołżycie w zbyt młodym
          wieku etc. etc.)
          - Kościół uważa, że seks jest generalnie zły, choć w wyjątkowych
          sytuacjach może być dobry - a konkretnie w małżeństwie, zwłaszcza
          gdy służy prokreacji
          • kontik_71 Re: katolicyzm i seks 23.08.07, 10:03
            > - Kościół uważa, że seks jest generalnie zły, choć w wyjątkowych
            > sytuacjach może być dobry - a konkretnie w małżeństwie, zwłaszcza
            > gdy służy prokreacji

            Ztym to sie nie zgodze do konca.. KK zawsze uwaza seks za cos zlego
            a prokreacja jest po prostu zlem koniecznym. Inaczej sie niestety
            nie da i w tym problem :(
            Pomine juz stosunek do tzw "brudnych" mysli i samogwaltu (to tez
            jest okreslenie ukute przez kk... obrzydliwe okreslenie na cos
            fajnego)
            • vivian.darkbloom Re: katolicyzm i seks 23.08.07, 10:19
              teraz w oficjalnym nauczaniu Kościoła seks w małżenstwie jest już
              uznawany za coś dobrego. choć przekaz niektorych księży czy wiernych
              nadla ejst tkai jak piszesz: seks złem koniecznym.
              • jinx_jinx Re: katolicyzm i seks 23.08.07, 10:25
                a kto powiedział, że Kościoł ma rację? Nawet w imię tego, że chce
                dla człowieka dobrze - może się myliś, co widać na przestrzeni
                wieków. A do tego - ostatnio słyszałam kilka wypowiedzie róznych
                księży i biskupów - że czy kościół chce czy nie musi odpowiadać na
                potrzeby i poszukiwania ludzi, czyli musi ewoluować. Nie mówię, że
                zaraz mają zalegalizować seks bez ślubu, ale jakiś teraz nikt nie
                wyklucza z kośioła kobiety, która po nocy poślubnej nie wywiesi
                czerownego prześcieradła...i to chyba też jest oznaka tego, że
                wszystko się na szczęscie zmienia...
      • yagiennka Mnie też bawi :) 23.08.07, 22:08
        Ale coś innego. Dobrowolne odmawianie sobie tego, co jest bardzo ludzkie.
        Człowiek to istota SEKSUALNA. Nie da się temu zaprzeczyć. Po kiego gniota robić
        sobie kuku? No chyba ze ktoś lubi umartwianie ciała ale wg mnie to umartwianie
        dla umartwiania i nizcemu nie służy. Jeśłi ktos jest dorosły do małżeństwa to
        jest tym bardziej dososły do seksu.
        Moim zdaniem powody religijne sa jedynymi, jeśli ktos ma chęć pozostać wiernym
        zasadom - jakim u diabłą zasadom? - no właśnie takim ze sex przed ślubem to
        grzech :) Grzech to jets coś złego, ja rozumiem że grzechem jest kłamać, zrobic
        komuś krzywdę, ale sex?:)) Nie ma w nim nic złego, normalna ludzka potrzeba.
        Takie wszelkie tabu i zakazy, może ja tego nie rozumiem bo nie jestem biegającą
        do kościołą katoliczką. Przestrzegam zasad współżycia społecznego i etycznych a
        żadne religijne dla mnie nie istnieją, i zwykle są zresztą dosyć bzdurne.
    • polla.k Re: seks przedmalzenski??? 23.08.07, 08:44
      wszystko zależy od zasad, jakie wyznajemy. Ogólnie wiadomo, że
      większość katolików pomimo wyraźnego potępienia przez kościół seksu
      przedmałżeńskiego i tak go uprawia.
      Nie uważam za dziwaków osób,które zachowują wstrzemieźliwość
      seksulaną do ślubu. Jesli im jest z tym dobrze, są w zgodzie ze
      swoim sumieniem, to najważniejsze.
      • madzia.7 Re: seks przedmalzenski??? 23.08.07, 09:23
        A co z ludzmi, ktorzy wczesniej nie byli zbytnio wierzacy,, i
        poprostu tak sie stalo ze juz sobie troche pouzywali w zyciu..
        Potem nastapil jakis zwrot, nawrocili sie..
        Poniewaz nie byli w zwiazku nie mieli tego problemu..
        Az tu nagle znowu milosc..i co teraz zrobic..?
        Z tego wzgledu ze juz znaja jak ten owoc smakuje to ciezko sie jest
        powstrzymac..
        Ale ze wzgledu na wiare i Boga mecza wyrzuty sumienia.. Jak sobie
        tacy ludzie maja radzic i jak to poukladac?
        • polla.k Re: seks przedmalzenski??? 23.08.07, 09:24
          Jakoś sobie z tym radzimy prawda? ;)
        • polla.k Re: seks przedmalzenski??? 23.08.07, 09:26
          I powiem jeszcze tak. Jesli ktoś postanawia zmienić swoje życie,
          zacząć przestrzegać zasad wiary, nawet jeśli wczesniej tego nie
          robił...chwała mu za to.
          A pokusa? Ciągle walczymy z jakimiś pokusami, pytanie czy mamy na
          tyle silną wolę by wtrwać w swoich postanowieniach.
      • vivian.darkbloom tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 09:55
        ja tu widzę następujący problem: czy wstrzęmieźliwość przed ślubem
        jest rzeczywiscie wewnętrzną potrzebą tych ludzi, czy przymusem
        kościelnym? Ile z tych osób wybrałoby wstrzemieźliwość gdyby Kościół
        zmienił przykazania (wiem, że to się nie stanie, ale tak
        hipotetycznie)?

        Podejrzewam, że wiele osób zachowuje wstremieźliwosć na zasadzie
        popporządkowania zasadom Kościoła mimo że pragnęłoby bliskości
        związnej z seksem, odczuwa pożądanie etc.
        • kontik_71 Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 09:57
          Gdyby to byl wybor sumienia to kazdy zdeklarowany katolik bylby
          wstrzemiezliwy czyli zyl w tzw "czystosci". A jak wiadomo to w sumie
          tylko garstka tak zyje.
        • madzia.7 Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 10:09
          Tu nie chodzi o przymsu koscielny, tylko o przykazanie ktore dal Nam
          sam Bog. On wie co jest najlepsze dla czlowieka.
          Lamiac przykazania rani sie siebie i innych...i stad te wyrzuty..
          A uprawiajac seks nie ma co ale nawiazuje sie duza bliskosc z druga
          osoba, a potem jak nie wyjdzie to jest cierpienie na maksa..
          Ktos powie ze nawet po slubie moze nie wyjsc. Tak ale idac do
          oltarza powinnismy brac pod uwage jaka odpowiedzialnosc sie bierze
          na siebie i jakie moga byc konsekwencje
          Z drugiej strony seks to tez odpowiedzialnosc, tylko jaki procent
          ludzi tak to odbiera?
          Latwo sie zagubic i byc z kims tylko bo sie go pozada, ale za jakis
          czas wiadomo to pozadanie moze minac...
          Mi sie wydaje ze to nie jest taka jednoznaczna sprawa..
          Seks przedmalzenski dobry czy zly? To nie jest takie proste...
          • polla.k Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 10:14
            a wiecie co mi właśnie przyszło do głowy, że Bóg nie stworzyłby
            czlowieka jako istoty seksualnej, o tak silnym popędzie gdyby nie
            chciał, żeby ludzie uprawiali seks.
            A religie - to ludzie je tworzą...
            • madzia.7 Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 10:17
              dla mnie to jest takie trudne ostatnio ze ałała...
              kiedys nie mialam takich problemow

              oj sie porobilo
              • polla.k Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 10:19
                z własnej woli tak się katujesz??
                • madzia.7 Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 10:22
                  musze sie na cos zdecydowac...
                  a to nie takie proste przynajmiej dla mnie
                  • polla.k Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 10:33
                    madzia.7 napisała:

                    > musze sie na cos zdecydowac...
                    > a to nie takie proste przynajmiej dla mnie

                    rzuć monetą hihi
                    • madzia.7 Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 10:41
                      dla nie ktorych to moze i jest zabawa
                      dla innych kwestia zycia i smierci duchowej...
                      • polla.k Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 10:43
                        z tą monetą to oczywiście żart.
                        Zdaję sobie sprawę, że to może być problemi nie lada dylemat.
                        Podstawa to postapić w zgodzie ze sobą.
                      • groove.is.in.the.hart Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 23:22
                        Oj nawet nie wiesz jak cię rozumiem...
                        --
                        fotkapeel.blogspot.com/
                        • groove.is.in.the.hart Ten post powyżej do Madzi jest 23.08.07, 23:23

          • vivian.darkbloom Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 10:24
            chodzi mi o róznicę między akceptacją tego przykazania, autentycnzym
            przekonaniem o ejgo słusznosci a przestrzeganiem go na zasadzie: to
            jest przykazanie, więc je przestrzegam, bo np. boję się kary Bożej,
            ale tka naprawdę to maiłabym ochotę robić co innego.
            • madzia.7 Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 10:40
              chodzi o to zeby nikogo nie krzywdzic, ani siebie ani tej drugiej
              osoby..Bog ustanowil takie przykazanie nie dla swojego
              widzimisie..ale po to aby bylo dobrze i zeby ludzie sie szanowali..

              dzieki temu ze cos takiego jest to moze nie ktorzy sie zastanawiaja
              nad tym i nie robia tego z kazda napotkana osoba, bo moze dla
              niektorych seks do czegos zobowiazuje..a potem tylko bol i nic
              wiecej jak sie okazuje ze ta druga osoba to tak tylko robi bo ma
              ochote sie pobawiac czyims cialkiem..
              • kontik_71 Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 10:49
                Chwilka, w przykazaniu nie ma ani slowa o seksie przedmalzenskim..
                Raczej o skokach w bok..
                • madzia.7 Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 11:09
                  to kwestia interpretacji...
                  Ale jezeli sluchasz tez slowa ktore zostawil Jezus..
                  To niestety seks przedmalzenski jest zlem..
                  • kontik_71 Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 11:23
                    A skad wieszm, ze te slowa sa autentyczne a nie sa wymyslem kleru?
                    Przeciez religia zminiala sie z z biegiem czasu i pod wplywem zmian
                    cywilizacyjnych, polityki, osobistych interesow itp.. dochodzilo z
                    naprawde wielkich zmian.. Juz samo dajmy na to... celibat.. to nie
                    jest cos co ylo zawsze.. celibat zostal wprowadzony z bardzo
                    przyziemnych powodow.. kasa..

                    To sa powody dla ktorych religia (czyli zbior procedur) a wiara
                    (osobiste przekonanie czlowieka) nie maja ze soba wiele wspolnego i
                    dlatego ja wslasnie odrzucam religie a respektuje czyjas wiare.
                    • madzia.7 Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 11:32
                      jezeli ktos wierzy w istnienie Jezusa i w to co On przekazywal
                      ludziom to powinien tez wierzyc w Ducha Swietego, ktory prowadzi
                      kosciol..
                      Ale ludzie czesto i tak nie sluchaja Ducha Swietego ani Boga i tak
                      robia co im sie podoba...
                      • kontik_71 Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 11:37
                        Powiedz mi ilu tzw wierzacych czytali np Biblie?
                        I czy duch swiety tez powodowal rozpad papiestwa? Skad wiemy, ze
                        papiez rzymski jest tym dobrym? a moze jednak konstantynoposki byl
                        tym prawdziwym?
                        Polityka i dorazne interesy to, tak samo jak wszedzie, plywalo na
                        ksztalt kosciola i religii... Oddziel wiare od religii i kosciola a
                        zobaaczysz duzo wiecej...
                        • madzia.7 Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 11:53
                          a Ty jak bys poloczyl te kwestie to moze zobaczyl bys cos o czym
                          nawet Ci sie nie snilo...I zdaje sie ze ja pisze o kosciele w innej
                          formie.. Nie jako o zbiorze kleru, ktory ma swoje interesy ale o
                          kOsciele jako o Oblubienicy Boga..

                          Nie warto wrzucac wszystko i wszystkich do jednego worka..
                          • kontik_71 Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 11:58
                            To opowiedz mi o tym co mi sie nawet nie snilo.. Chetnie poslucham i
                            nie jest to podpucha ani zart
                            • madzia.7 Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 11:59
                              o takich rzeczach sie nie pisze
                              bo to sie czuje...
                              nie wszytko da sie opisac,
                              zreszto jakbym napisala to i tak bys tego nie potrafil odczuc
                              wiec po co?
                              • kontik_71 Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 12:00
                                No tak.. wiem, ale nie powiem.. jak sobie zyczysz :)
                                • madzia.7 Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 12:13
                                  nie rozumiesz
                                  mowienie o takich rzeczach nic nie daje, uwierz mi
                                  takie cos trzeba na wlasnej skorze odczuc...
                                  • kontik_71 Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 12:18
                                    Rozumiem.. mialem nadzieje, ze ktos wreszcie zechce uchylic rabka
                                    tajemnicy.. To niestety jest tak jak z twierdzeniem, ze JPII robil
                                    samo dobro.. gdy sie pytam o przyklady to cisza zapada a w porywach
                                    slysze nieprzyjemne warczenie... :(
                                    • madzia.7 Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 12:49


                                      Cale zycie JPII bylo dobre...Cale swoje zycie poswiecil aby niesc
                                      ludziom dobra nowine..
                                      • kontik_71 Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 13:38
                                        Np w postaci wirusa HIV w Afryce gdzie zalazywal uzywani aprezerwaty?
              • vivian.darkbloom a w jaki sposob seks przedmałżeński krzywdzi? 23.08.07, 11:00
                w jaki sposób seks miałby krzywdzić jeśli obie strony są dorosłe,
                pozostają w stałym zwiazku, jest to ich wolny wybór?

                W przeszłości rzeczywiscie mógł krzywdzić, bo nie wynaleziono
                jeszcze antykoncepcji a ciąże małżeńskie były surowo potępiane i
                seks przedmałżeński mógł się wiązać z poważnymi konsekwencjami dla
                kobiety. Ale teraz?
                • kontik_71 Re: a w jaki sposob seks przedmałżeński krzywdzi? 23.08.07, 11:02
                  Wlasnie, tak jak stroje ksiezy tak i ich pojecie moralnosci i tego
                  co jest dobre a co zle, wywodzi sie z zamierzchlej przeszlosci...
          • kontik_71 Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 10:54
            Wszystko mozna sobie utrudnic na maksa.. Na dobra sprawe idac dalej
            Twoim tokiem rozumowania to nie powinno sie pobierac i tworzyc
            malrzenstw.. Przeciez milosc i szacunek do meza/zony tez moze minac
            i co wtedy? Nie jestesmy w stanie dowiedziec sie czy to co teraz
            czujemy i myslimy bedzi aktualne tez za np 5-10 lat.. wiec jak
            mozemy przyciegac skoro nie wiemy czy bedziemy w stani i bedziemy
            chcieli dotrzymac tej przysiegi..

            Pamietaj, ze religie tworzyli mezczyzni i jest ona zdefiniowana pod
            nich i ich meskie wyobrazenie swiata i potrzeby... A faceci lubia
            miec posluszne i nietykane kobiety
            • polla.k Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 11:00
              kontik_71 napisał:

              >
              > Pamietaj, ze religie tworzyli mezczyzni i jest ona zdefiniowana
              pod
              > nich i ich meskie wyobrazenie swiata i potrzeby... A faceci lubia
              > miec posluszne i nietykane kobiety

              w sumie znając wygodniactow części męskiej populacji trudno
              uwierzyć, że nie chcieliby kobiety, która wiedziałaby jak im
              dogodzic...a do tego doświadczenie jak znalazł
              • kontik_71 Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 11:04
                > w sumie znając wygodniactow części męskiej populacji trudno
                > uwierzyć, że nie chcieliby kobiety, która wiedziałaby jak im
                > dogodzic...a do tego doświadczenie jak znalazł

                Myslisz sie moja droga. Tu nie chodzi o przyjemnosc w czasie
                stosunku a jedynie o pewnosc, ze potomek nie jest innego faceta.
                Dziewictwo kobiety dawalo wlasnie ta pewnosci, to jak z plomba na
                kontenerze.. nikt nie wkladal do niego lapy jak dlugo plomba jest
                nienaruszona
                • polla.k Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 11:06
                  to akurat tego nie gwarantuje, ale wtedy przechimy już o krok dalej,
                  czyli do cudzołóstwa
                  • kontik_71 Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 11:24
                    Wtedy przynajmniej teoretycznie gwarantowalo.. w dziesiejszych
                    czasach to oczywiscie bajka :)
            • madzia.7 Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 11:07
              jezeli ktos nie potrafi powiedziec * Slubuje Ci i ze cie nie opuscze
              az do smierci*
              To niech nie mowi, i niech nie staje przed oltarzem...

              A prawdziwa milosc nigdy nie ustaje,,, znasz napewno Hymn o milosci..
              (1 List Św. Pawła do Koryntian, 13,1-13) Gdyby wszyscy potrafili tak
              kochac, taka miloscia,,,Swiat bylby inny..

              jezeli uwazasz ze religie tworzyli ludzie to i owszem mozna miec
              watpliwosci
              ale jezeli sie uwarza ze religia jest dzielem Boga...
              • kontik_71 Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 11:28
                > jezeli ktos nie potrafi powiedziec * Slubuje Ci i ze cie nie
                > opuscze az do smierci* To niech nie mowi, i niech nie staje przed
                > oltarzem...

                naiwnoscia jest przekonanie, ze naprawde wiemy co robimy gdy sie
                pobieramy. Robimy to bo W TYM DANYM momencie mamy jakas pewnosc..
                ale nikt nie wie co bedzie za jakis czas i to przekonanie nadal
                bedzie aktualne.


                > A prawdziwa milosc nigdy nie ustaje,,, znasz napewno Hymn o
                > milosci.. (1 List Św. Pawła do Koryntian, 13,1-13) Gdyby wszyscy
                > potrafili tak kochac, taka miloscia,,,Swiat bylby inny..

                Mila dla ucha bajka ale nic wiecej niz bajka... przyktro mi...


                > jezeli uwazasz ze religie tworzyli ludzie to i owszem mozna miec
                > watpliwosci
                > ale jezeli sie uwarza ze religia jest dzielem Boga...

                Religie tworzyli i tworza ludzi i nikt wiecej. Religia jest zbiorem
                procedur i zasad tworzonych przez ludzi dla ludzi i podstawowym
                zadaniem religii jest umozliwienie kierowania firma pt. KK. No i
                oczywiscie panowanie nad owieczkami
                • madzia.7 Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 11:35
                  To wszytsko to tylko Twoj punkt widzenia...

                  to chyba smutne jest nie wierzyc w prawdziwa milosc?
                  • kontik_71 Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 11:39
                    NIe tylko moj punkt widzenia... Nie jestem osamotniony...

                    A dlaczego uwazasz, ze prawdziwa milosc jest tylko jedna? Kazda
                    milosc jest prawdziwa i kazda cos dobrego daje.. Nie obnizaj
                    wartosci uczuc, ktore przemijaja.. one tez sa wazne
                    Zdecydowanie nie jestem smutnym czlowiekiem, no ale ja chyba jestem
                    duuzo starszy od Ciebie :)
                    • madzia.7 Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 11:46


                      Nie uwazam ze prawdziwa milosc jest tylko jedna..jak by tak bylo to
                      pewnie juz bym sie z nikim nie zwiazala do konca zycia...Ale
                      widocznie potzrebowalam tych doswiadczen zeby stac sie osoba ta
                      ktora teraz jestem...

                      Poza tym milosc to szerokie pojecie,, Nie tyczy sie tylko uciucia
                      miedzy mezczyzna i kobieta..W Hymnie o milosci sa brane pod uwage
                      rozne barwy milosci...

                      nie wiem czy jestes starszy czy nie.. ale jakie to ma znaczenie?
                      znam dziadkow ktorzy maja w glowach poprzewracane...
                      • kontik_71 Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 11:50
                        > Nie uwazam ze prawdziwa milosc jest tylko jedna..jak by tak bylo
                        to
                        > pewnie juz bym sie z nikim nie zwiazala do konca zycia...Ale
                        > widocznie potzrebowalam tych doswiadczen zeby stac sie osoba ta
                        > ktora teraz jestem...
                        >
                        > Poza tym milosc to szerokie pojecie,, Nie tyczy sie tylko uciucia
                        > miedzy mezczyzna i kobieta..W Hymnie o milosci sa brane pod uwage
                        > rozne barwy milosci...

                        Wiec nie moze byc mowy o smutnym zyciu z powodu braku wiary w
                        prawdziwa milosc.. A z drugiej strony definicja "prawdziwej milosci"
                        jest jednoznaczna.. to ta prowadzaca do malzenstwa, a skoro
                        malzenstwo ma byc tylko jedno to by znaczylo, ze prawdziwa jest
                        tylko jedna..

                        > nie wiem czy jestes starszy czy nie.. ale jakie to ma znaczenie?

                        Wiek przewaznie przeklada sie na doswiadczenia zarowno te dobre jak
                        i te zle... Mozn amiec poprzewrace w glowie i jednoczesnie miec
                        duuuzo doswiadczen :)
                        • madzia.7 Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 11:58
                          duzo doswiadczen nie zawsze jest czyms pozytywnym...
                          Dla mnie wazniejsze jest to aby sie rozwijac w pozytywny sposob,
                          Bo co mi z doswiadczen jezeli zrobie sie zgorzkniala i nie bede
                          chciala gadac z ludzmi na stare lata?

                          Nawet po slubie koscielnym mozna sie rozwiesc jezeli sa ku temu
                          powody,
                          Tylko ze czseto te powody sa z zaniedbania, ze zlego dopasownia, z
                          braku parcy na wspolne szczescie, a duzo by tu pisac...


                          • kontik_71 Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 12:00
                            > Nawet po slubie koscielnym mozna sie rozwiesc jezeli sa ku temu
                            > powody,

                            To nie jest rozwod tylko uniewaznienie... W kosciele nie ma
                            rozwodow..

                            > Tylko ze czseto te powody sa z zaniedbania, ze zlego dopasownia, z
                            > braku parcy na wspolne szczescie, a duzo by tu pisac...
                            Po to jest forum aby pisac.. pisz..
                            • madzia.7 Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 12:02
                              jakie to ma znaczenie jako sie nazwe czemus przyczepi?
                              • kontik_71 Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 12:13
                                Jest i to wielka.. Uniewaznie ma zupelnie inne znaczenie i wydzwiek
                                niz rozwod.
                                • madzia.7 Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 12:14
                                  jakie,, jakie? ja nie wiem

                                  • kontik_71 Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 12:19
                                    A o to to sie musisz ksiedza zapytac.. napisalem to co slyszelem od
                                    ksiedza... Mnie jako ateiscie nie jest potrzebna taka wiedza bo
                                    koscielnego slubu to ja nie doswiadcze nigdy.. no chyba, ze jako
                                    swiadek...
                                  • vivian.darkbloom rozwod a unieważnienie 23.08.07, 13:21
                                    moim zdnaiem to uniewaznienie jest w wielu przypadkach de facto
                                    rozwodem, ale według oficjalnej wykładni unieważnienie polega na
                                    stwierdzeniu, że od początku związek był nieważny tzn. nie byliście
                                    naprawdę małżenstwem.
                                    • kontik_71 Re: rozwod a unieważnienie 23.08.07, 13:22
                                      Czyli bylo sie na tyle glupim aby pomyslec, ze ten ktos jest tym
                                      KIMS... :(
                  • polla.k Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 11:54
                    nikt z nas nie wie, co sie wydarzy, nie możemy przewidzieć w jakim
                    kierunku pójdą równiez nasze uczucia...i nie dlatego, ze tego nie
                    chcemy... że z góry zakładamy, że prawdziwa miłość to bajki, jest
                    zbyt wiele czynników zewnętrznych, które mają na to wpływ.
                    Zdecydowana większość z nas stając przed ołtarzem wierzy w to co
                    ślubuje, wierzy w siłę uczucia łączącego nas z druga osobą, nie
                    wyobrazą sobie że mogłby być inaczej. Życie weryfikuje nasze i
                    poglądy, wpływa na zmianę naszych uczuć...czasem nawet wbrew naszej
                    woli.
                • polla.k Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 11:41
                  Biblia też została napisana przez ludzi...
                  • kontik_71 Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 11:44
                    Ale okrutnajestes.. nie chcialem teo pisac aby kolezanki Madzi nie
                    meczyc :)
                    • madzia.7 Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 11:49
                      nikt mnie nie meczy
                      jakby tak bylo to bym tu mnie nie bylo

                      A Biblia zostala napisana pod natchnieniem Ducha Swietego
                      Tak samo jak kosciol jest prowadzony przez Ducha Swietego
                      Ale tego sie nie wie, do puki sie tego nie doswiadzcy
                      wiec nawet nie wymagam od Was zebyscie to zrozumieli..

                      Chociaz ja rozumiem wasze podejscie bo stalam po drugiej stronie
                      barykady i wiem jak to jest.
                      • kontik_71 Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 11:59
                        > Chociaz ja rozumiem wasze podejscie bo stalam po drugiej stronie
                        > barykady i wiem jak to jest.

                        No to wiele tlumaczy.. syndrom bylego palacza :(
                        • madzia.7 Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 12:00
                          jak juz sie nie ma argumentow to wtedy wyskakuje sie ze
                          zlosliwosciami
                          norma...
                          • kontik_71 Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 12:02
                            To nie jest zlosliwosc, dalko mi do zlosliwosci.. Faktem jest,
                            ze "nawroceni" wierni sa duzo glebiej przekonani niz tacy, ktorzy po
                            porstu wyrosli w danej religii..
                            • madzia.7 Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 12:44
                              bo ten, kocha bardziej komu sie wiecej wybaczy
                              • kontik_71 Re: tylko czy to rzeczywiscie wybór sumienia? 23.08.07, 12:46
                                Przyznam sie, ze nie zalapelem sensu powyzszej wypowiedzi.. mozesz
                                ja wa jskis bardziej przystepny sposob powtorzyc?
    • menk.a Re: seks przedmalzenski??? 23.08.07, 10:02
      naga_bron napisała:
      > jednoczesnie jest to dla mnie
      > na tyle wazna dziedzina w zyciu ze nie wyobrzam sobie spedzania
      razem zycia jesli nie "dogadywalibysmy" sie w lozku..bo pozniej jest
      tylko frustracja w malzenstwach...

      Pragnę przypomnieć, że jakość życia seksualnego w związkach na
      przestrzeni czasu zmienia się. I nie ma nic wspólnego z tym, czy
      przed ślubem ktoś się bzykał, czy nie.

      > no to sie rozpisalam..ale glowie chodzi o to ze ja nie uznaje
      malzenstwa (w swoim wypadku oczywiscie..nie czepiam sie innych) bez
      wczesniejszego wspolzycia seksualnego..to zbyt powazna i wazna
      sprawa;) a jak jest waszym zdaniem?? :)

      Ja też nie kupowałabym kota w worku. ;)))))
      • jinx_jinx Re: seks przedmalzenski??? 23.08.07, 10:14
        też sobie tego nie wyobrażam...zupełnie...
    • iberia.pl Re: seks przedmalzenski??? 23.08.07, 11:40
      naga_bron napisała:

      >ja osobiscie nie wyobrazam sobie
      > wyjsc za maz nie uprawiajhac wczesniej seksu ze swoim facetem.

      dokladnie.

      >raczej jest ro dla mnie jeden ze sposobow na bliskosc z moim
      > partnerem i nie ukrywajmy wielka przyjemnosc :D jednoczesnie jest
      to dla mnie na tyle wazna dziedzina w zyciu ze nie wyobrzam sobie
      spedzania razem zycia jesli nie "dogadywalibysmy" sie w lozku..bo
      pozniej jest tylko frustracja w
      > malzenstwach...


      nic dodac nic ujac.

      > glowie chodzi o to ze ja nie uznaje malzenstwa (w
      > swoim wypadku oczywiscie..nie czepiam sie innych) bez
      wczesniejszego wspolzycia seksualnego..to zbyt powazna i wazna
      sprawa;) a jak jest waszym
      > zdaniem?? :)

      jest dokladnie tak jak napisalas :-)kot w worku mnie nie interesuje.
      • kontik_71 Re: seks przedmalzenski??? 23.08.07, 11:42
        > jest dokladnie tak jak napisalas :-)kot w worku mnie nie
        interesuje.

        A tak swoja droga wiest skad sie wzielo powiedzenie "kot w worku" ?
        Wbrew pozorom nie ma nic wspolnego z kotem jako zwierzakiem.. Kotem
        nazywano pejcz stosowany na zaglowcach do wymierzania kar
        cielesnych.. no i ten pejcz byl przechowywany w worku :)
        Oczywiscie nie daje glowy, ze to naprawde taka jest geneza
        powiedzenia :)
        • iberia.pl Re: seks przedmalzenski??? 23.08.07, 15:09
          ciekawe :-)
    • tezromantyczka Re: seks przedmalzenski??? 23.08.07, 11:50
      Mam podobne zdanie do Twojego. Nie miałam ani chęci, ani motywacji,
      aby czekać z tym do ślubu.
    • pianazludzen Re: seks przedmalzenski??? 23.08.07, 12:13
      "Liebe ist Freunschaft, Sex und Zärtlichkeit" - "milosc to przyjazn, seks i
      czulosc" - jak mowi poeta, zgadzam sie z autorka watku w 100% bo jak tu planowac
      malzenstwo bez milosci.
    • i.nes tak n/t 23.08.07, 23:22

Inne wątki na temat:
Pełna wersja