ansag
23.08.07, 19:45
A propos wątku o upierdliwej przyjaciółce.
Nie chcę brać żadnych skrajnych przypadków, ale czy miałyście styczność z
czymś takim?
Np. mój M. ma taką jedną "przyjaciółeczkę", która zawsze o mnie źle mówi,
stawia mnie w jak najgorszym świetle, a do tego kokietuje mi faceta. Ma
swojego, którego regularnie zdradza i jeszcze stara się uwieść mojego. Wkurza
mnie to cholernie, no ale nie za bardzo mam jak z tym walczyć - nie zabronię
mu z nią gadać czy się spotykać.
Najgorsze jest to, że on "podłapuje" te głupie żarty i później zamiast mówić
po imieniu, mówi do niej "Misiu", "Pysiu" i inne. Albo jak ona proponuje
spotkanie o północy przy świetle gwiazd, żeby potańczyć, to on jeszcze dodaje
do tego kolację przy świecach i jedzie do niej. Nie wiem co tam robią - nie
podejrzewam go o nic, ale jeśli ona jest taka bezpośrednia także w kontaktach
face to face, to niestety stanowi ogromne zagrożenie dla mnie. Szczególnie, że
jest ładna, zgrabna, mądra itp.
Ufam mojemu facetowi, ale ona go w końcu omota tym swoim "czarem" i będzie
kiepsko...
A co z przyjaciółkami Waszych facetów?