lucija5
26.08.07, 18:46
Wczoraj poklocilam sie z moim mezczyzna..Byla to ostra klotnia i wina jest po
obu stronach..
Gdy mnie odwiozl do domu nawet nie wyszedl z samochodu aby sie ze mna
pożegnać. powiedzial czesc i tyle..przez droge czepial sie wielu
rzeczy..Ogolnie nasz zwiazek przechodzi teraz kryzys..
Gdy przyszlam do domu, bylam bardzo zla na niego! W nerwach napisalam mu smsa
ze koniec z nami..tak wtedy myslalam, ale dzis nerwy mi przeszly i zaluje tych
slow!
A on dzis caly dzien milczy..nie dzwoni, nie pisze..mial przyjechac i nie ma
go..ja glupia placze, bo wiem ze za duyzo napisalam ale duma mi nie pozwoli
odezwac sie pierwsza..
ehh wyżaliłam sie..i jest mi trochu lepiej..
pewno napiszecie ze to moja wina i ze wogole jestem okropna ale juz mi na tym
nie zalezy...chcialabym tylko znaleźć sie w jego ramionach