usmartin
02.09.07, 18:33
Zwracam sie do was z pewnym problemem. Po krótce postaram się przedstawić mój
problem. Kocham pewną dziewczynę. Poznałem ja 11 lat temu. Ponad 5 lat temu
zorientowałem sie ze czuję coś do niej. Przez ten okres czasu starałem sie
zbliżyć do niej. Nawet sie to udało, zostaliśmy kumplami. Dobrze sie nam
rozmawiało ale wydawało mi sie ze ona nic do mnie nie czuje. Bylem bardzo
młody i głupi, nigdy nie zdobyłem sie na odwagę i wyznanie uczucia. Bałem sie
reakcji otoczenia. Dwa lata temu moje uczycie trochę przygasło. Wyjechałem z
rodzicami do Ameryki. Mimo iż uczycie przygasło nigdy nie zapomniałem o niej.
Jak zawsze oglądałem jej fotografie ale nie wzbudzały takich emocji jak
kiedyś-pogodziłem sie z porażką. Mijają dwa lata odkąd mieszkam już w stanach
i od tamtego czasu nie widziałem jej. Ona jest w klasie maturalnej i nie wiem
jak układa sie jej życie. Mam jej adres, numer gg, telefon ale nie rozmawiałem
z nią. W najbliższym czasie planuje krótki wyjazd do Polski. Wiem, że miłość
nie jest idealna ale dalej kocham ją i nie moge o niej zapomnieć. Chciałbym ją
odnaleść ale nie wiem jak postąpić. Oczywiście chciałbym żeby odwzajemniła
moje uczycie ale nie chce jej zranić albo zrazić do siebie. Swoje pytanie
kieruje raczej do kobiet. Jak powinienem postąpić? Zjawić sie u mniej w domu z
kwiatami i wyznać swoje uczycie czy spróbować odnowić dawny kontakt postępując
stopniowo? Na razię nie mogę zostać w Polsce wiec nie wiem czy jest sens
odnawiania tamtej znajomości?