maqmba_mamba
06.09.07, 17:39
gadałam z nim przez telefon. Jak nie było nikogo w domu, przyszła do mnie
przesyłka. Czasem zamawiam różne rzeczy na allegro czy w jakichś sklepach
internetowych. No i dziś przyszła przesyłka: koszulka dla mojego chłopaka. No
i oczywiście najpierw dzwoniła mama, wypytywała co takiego, a potem gadałam z
ojcem o wszystkim i o niczym, aż przypomniało mu się, że była przesyłka, to
się zaczął wypytywać:
-A wiesz, przesyłka jakaś do Ciebie była...
-No wiem, odebrałam...
-I co to było?
-No, nic, przesyłka do mnie!
-Jak to? To nie wiesz co to było?
-Wiem?
-No to co to było?
-Boże, no nieważne, do MNIE to było!
A on:
-Nie to nie-i rzucił słuchawką
o.O
Jak wróci do domu to oczywiście nie będzie się do mnie odzywał... Czy ja nie
mam prawa do prywatności i muszę się ze wszystkiego tłumaczyć!?
Co o tym sądzicie?
On często się na matkę np. obraża, jak on do niej dzwoni a ona akurat idzie
ulicą z kolezanką zagadana albo u kogoś jest, i odbiera i mówi mu, ze nie ma
czasu.
Boże...:/