nanai11
09.09.07, 09:35
doszłam tu gdzie jestem. Wyprowadzke z dzieckiem w 4 dni do
nieogrzewanego domu, starania o kredyt hipoteczny, w miedzy czasie
walka z komórkami rakowymi, które nagle zapragnęły w nadmiarze
rozwijac sie we mnie. Teraz, od tygodnia jestem u siebie. Tylko z
synem, wyprana ze zwiazków z jakimkolwiek facetem na długo. Życzę
wszystkim kobietom siły w pokonywaniu codziennego dnia. Faceto -
zeby chociaz w połowie byli tak mocni jak my.