ingeborg
09.09.07, 13:19
No, może nie przyjaciółka. Dobra, bardzo dobra koleżanka. Taka z
którą się znam od małego i na którą zawsze (teraz to już
chyba "zawsze?") można było liczyć.
Od pewnego czasu zaczęła popełniać drobne acz bolesne
niedelikatności w moim kierunku. Pierwszy raz uznałam to za taką
gafę która każdemu się może zdarzyć, w końcu nie każdy musi być
mistrzem empatii i czasami niechcący powie się zupełnie nieświadomie
coś co drugą osobę zaboli. No ale to się zdarzyło i drugi i trzeci,
czwarty, piąty i kolejny raz. Wcześniej jej się to nie zdarzało.
No i powoli dochodzę do wniosku że ona robi to specjalnie - wbija mi
szpile! Zawsze była ambitna i np w szkole lepiej jej szło niż mi,
angażowała się w różne projekty. Teraz się to nie zmieniło, a ona
jakby lubi podkreślać tą różnicę między nami. Wkurza mnie to, bo
jest też parę rzeczy w których ja jestem od niej lepsza, chociażby
kontakty z facetami ale nie będę się zniżać to takich głupich
złośliwości.