pozamiatane...

11.09.07, 14:32
...i chyba dobrze, tylko dlaczego "historia lubi się powtarzeać.."
zaufałam...uwierzyłam, że ktos mnie pokocha z tymi fobiami, bo
przecież przeżył to samo..rozumiał
otworzyłam się... wystarczył tydzień i znikł...
co za baran!!!!

kto mu dał prawo bawić się moimi uczuciami!!!!!!
    • klipka5 Re: pozamiatane... 11.09.07, 15:01
      cheeringup napisała:

      > co za baran!!!! kto mu dał prawo bawić się moimi uczuciami!!!!!!

      Ty dalas. Z baranem sie zadajesz? Zalosne jestesmy w tym naszym
      rozgoryczeniu. Zupelny brak klasy.
    • prom_do_szwecji Re: pozamiatane... 11.09.07, 15:27
      facetowi po tygodniu opowiadasz o swoich fobiach i lękach? Kazdy by
      uciekł. A ty tak mu zaufałaś przez ten tydzień?
    • polla.k Re: pozamiatane... 11.09.07, 15:28
      niestety chyba sama mu na to pozwoliłaś :(
      • cheeringup Re: pozamiatane... 11.09.07, 15:42
        pewnie, że moja wina...
        nie znałam go tydzień, znamy sie z pracy. kilka mc temu wyznał, że
        mnie kocha i nie wie jak sobie z tym poradzić. ścięło mnie z nóg, bo
        niegdy w życiu nie myślałam że ja z nim coś mogę... :-( ale od maila
        do maila, słowa do słowa...zaczęło sie coś ze mną dziać, pierwszy
        raz w życiu ktos o mnie zabiegał w taki sposób.. że z opinii innych
        ludzi wiem ze jest (pozorant!!!) bardzo w porządku facetem. O
        ironiooo...to ja sie bałam że go skrzywdzę!!!

        i wszystko byłoby ok, gdyby nie fakt, że obiecał, że jak już nie
        będzie chciał to mi powie...
        i nie chodzi mi o to, że mnie nie chce, bo mnie poznał z innej
        strony...
        tylko o tchórzostwo...!!! sprowokował kłotnię i się obraził!! i nie
        odbiera ode mnie tel (tzn. zadzwoniłam kilka razy po kłotni w ten
        sam dzień, ale nie odbierał. nie dzwonie, nie piszę dla jasnosci).
        błagałam, żeby nie zostawiał mnie w zawieszeniu.. ze wolę, żeby
        powiedział "nie ma nas" niż milczenie... cisza od piątku... a
        jeszcze niedawno tesknił...
        • butterflymk Re: pozamiatane... 11.09.07, 15:46
          może po prostu ciesz sie że w pore sie poznałas n ajego schizach...
          tak sie absolutni enie zachowuje facet dla Ciebie...
          • cheeringup Re: pozamiatane... 11.09.07, 15:52
            nie rozumiem...
            jak można tak schować głowę w piach!! zignorować czyjeś uczucia!!
            lubię czyste sytuacje...a ta mnie męczy. bo nie powiedział "nie",
            tylko cisza...
            wiem, ja powinnam mieć decyzję gotową, ale głupia baba jestem:-(
            chciałabym, żeby zadzwonił..porozmawiał...
            na chceniu się to tylko skończy jednak...
            niech spada..palant!!!
        • aserath Re: pozamiatane... 11.09.07, 15:49
          to jakiś histeryk. całe szczeście ze sie od niego uwolniłaś.
          • klipka5 Powtorka z przeszlosci. 11.09.07, 16:01
            Nie umiesz na siebie obiektywnie spojrzec. Robisz te same bledy
            i piszesz o nich obszernie na forum. Stad wniosek, ze siebie nie
            czytasz. Wszyscy sa winni tylko nie ty. Faceci to durnie a ty
            jestes nieodkryty szlachetny kamien. Rob tak dalej z uporem
            maniaczki. Badz ta chodzaca naiwnosci. O twoich rozgoryczeniach
            bedziemy jeszcze czytali. Z durnymi baranami facetami w roli
            glownej i toba skrzywdzona i porzucona niewinnoscia. Masz lustro?
            • cheeringup Re: Powtorka z przeszlosci. 11.09.07, 16:03
              a ja nie powiedziałam, ze jestem bez winy...
              tylko czemu nie umie powiedziec "sorry M. ale nic z tego nie
              bedzie..." tylko o to mi chodzi. szczerość!!! znasz takie słowo??
          • cheeringup Re: pozamiatane... 11.09.07, 16:01
            żeby było jasne... ja nie chce biadolić!!! bo ileż można..:-)
            po prostu chciałam jak najwięcej osobom opowiedzieć co to za palant:-
            )
            w pracy koleżankom nie powiem... przecież jestem babką z klasą;->

            i nigdy nie zapomnę w jakim był siódmym niebie kiedy powiedziałam,
            że moze mi napisać sms'a....
            • klipka5 Re: pozamiatane... 11.09.07, 16:12
              Nie chcesz ale biadolisz. O ocenie naszej klasy nie my stanowimy.
              Jest tego ogolna percepcja. Dla mnie kobieta ktora spotykala sie
              z facetem a pozniej po rozstaniu obrzuca go inwektywami nie ma
              klasy. To taki kobiecy banal.
              • ladnablondynka1 Re: pozamiatane... 11.09.07, 16:25
                klipka5 napisała:

                > Nie chcesz ale biadolisz. O ocenie naszej klasy nie my stanowimy.
                > Jest tego ogolna percepcja. Dla mnie kobieta ktora spotykala sie
                > z facetem a pozniej po rozstaniu obrzuca go inwektywami nie ma
                > klasy. To taki kobiecy banal.

                Daj spokój dziewczynie, facet rzeczywiście zachował się jak
                sku..syn i sam sobie wystawił świadectwo braku klasy. No, ale jak
                to kiedyś powiedział Leszek Miller faceta poznaje się po tym jak
                kończy;) a to widocznie nie facet tylko tchórzliwy mydłek, błe.
              • kozica111 Co ty klipka 11.09.07, 16:37
                Bys zrobil/la by sie ustrzec przed takimi bledami? cwaniakowanie
            • sijena Re: pozamiatane... 11.09.07, 16:16
              Eee tam palant jakich niestety wielu, mialam podobnie! Jesli chodzi
              o Ciebie masz idealne podejscie, nie dzwonisz, nie piszesz i tak
              trzeba.
              Po tygodniu się kłoci, ze znalazl powod to go podziwiam, musial byc
              genialny w swojej glupocie...Trzymaj się:)
              • klipka5 Re: pozamiatane... 11.09.07, 16:41
                Brak klasy przyciaga brak klasy. Oboje sa bez klasy.Powtorze.
                Kobieta ktora spotyka sie z facetem a pozniej po rozstaniu
                biadoli, zlozeczy i obrzuca go wyzwiskami nie ma klasy i na
                takiego faceta zasluguje. Brak klasy itd. Juz o tym pisalam.
                • ladnablondynka1 Re: pozamiatane... 11.09.07, 16:44
                  No i co ? Nie opowiada o tym w pracy, tylko anonimowo na anonimowym
                  forum, które m.in do tego służy. Ty nigdy nie powiedziałaś złego
                  słowa na kogoś ? Jakoś nie wierzę. Dziewczyna jest rozgoryczona,
                  jest jej przykro i ma do tego prawo.
                  • sijena Re: pozamiatane... 11.09.07, 16:51
                    pomysl sobie Klipka, że klasy ta dziewczyna ma wiecej od Ciebie!
                    Chlopak sie nie odzywa, ale on tez mu sie nie narzuca, nie błaga,
                    nie grozi. Naturalne jest też,że zawiedziony człowiek musi się
                    wygadać, a gdyby nie miała klasy, rozpowiedziała by o tym wszystkim
                    w pracy, jak trafnie zauważyła przedmówczyni.
                    Sądze, nie do końca wiesz co to znaczy "mieć klasę"
                  • klipka5 Re: pozamiatane... 11.09.07, 16:56
                    Wiekszosc kobiet biadoli i wyzywa facetow po fakcie.
                    Ludzie sie poznaja i rozstaja tez. Normalka. Takie
                    zycie. Obrzucanie facetow wyzwiskami nie zrobi nas
                    kobiet wspoanialszymi. Swiadczy o braku klasy.
                    Tydzien udanej znajomosci tez jest fajny.
                    • ladnablondynka1 Re: pozamiatane... 11.09.07, 17:00
                      Klepiesz w kółko te swoje mądrości niczym mantrę. Rzeczywiście
                      znajomość wielce udana, jak facet na koniec zachował się jak mały
                      tchórz.
                      • klipka5 Re: pozamiatane... 11.09.07, 17:12
                        Biadolicie jak zdarte plyty. Spotykacie sie z durniami, draniami,
                        baranami i tchorzami. Co to o was swiadczy?
                        Moze dla odmiany uda wam sie spotkac normalnego faceta? Jezeli
                        takiego potraficie zainteresowac swoja osoba. Szczerze polecam :).
                        Brak klasy przyciaga brak klasy. Owca przyciaga barana.
                        • ladnablondynka1 Re: pozamiatane... 11.09.07, 17:16
                          Pewnych cech charakteru nie ma się wypisanych wołami na czole,
                          wychodzą dopiero właśnie w takich sytuacjach. Ale może mądralo podaj
                          receptę " jak nie trafić na drania", bardzo jestem jej ciekawa:P
                          • klipka5 Re: pozamiatane... 11.09.07, 17:31
                            Zaspokoje twoja ciekawosc. Daje sobie miesiac na probe i sie
                            przygladam. Uwaznie. Po miesiacu robie podsumowanie. I decyduje.
                            On tez moze zadecydowac. Nawet wczesniej. Nie jecze, nie psiocze,
                            nie wyzywam. Dokaldam do bagazu doswiadczen. Znajomosc gra albo
                            nie gra. Samo zycie. To co bylo tez jest fajne. Wczesny seks mi
                            nie przeszkadza. Seks lubie. Do glupich facetow sie nie zblizam.
                            Durnia wyczuwam przez sciane. Glupota wbrew pozorom jest widoczna.
                            Nie wszyscy ja jednak widza, niestety...
                            Ty, Ladna Blondynko numer Jeden nie powinnas miec z facetami
                            klopotow. Troche ci zazdroszcze :).
    • figgin1 Po tygodniu... 12.09.07, 08:36
      Minął tydzień a ty już masz zranione uczucia. Kobiety się jednaj strasznie
      szybko angażują.
    • minasz Re: pozamiatane... 12.09.07, 08:57
      a jakie to fobie?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja