seks nie jest samodzielnym bytem

10.07.03, 01:38
To twierdzenie Aiszy, z którym z chęcią bym się zgadzał, gdybym nie pracował
w pewnym miejscu, w którym niemal kazdy spał z kazdym, w którym pracują
dziewczyny w ciągu kilku dni zaliczające 8 kolegów z pracy, a faceci niezbyt
wiele im ustępują, a wszystko to razem stanowi tajemnicę poliszynela. Być
może to kwestia nieco wakacyjnej atmosfery, ale fakt pozostaje faktem.

Seks na sportowo, seks zamiast kina, seks jak kromka chleba... - jak tu być
przekonanym, że seks nie jest samodzielnym bytem ?
    • soczewica to proste... 10.07.03, 01:41
      droga66 napisał:

      > Seks na sportowo, seks zamiast kina, seks jak kromka chleba... - jak tu być
      > przekonanym, że seks nie jest samodzielnym bytem ?

      widziałeś kiedyś oddzielone od ciała penisa i pochwę kopulujące?
      ha, nawet jakbyś zobaczył, to zobaczyłbyś jedynie narzędzia. seks jest między
      nimi i nie funkcjonuje jako taki.
      to oczywiście spore uproszczenie z tymi narządami.


      -
      --------------------
      Nie chciałabym żeby ktoś mnie znalazł porażoną prądem z niedogoloną cipką
      siedzącą na kiblu.
      (c)Moniorek1
      --------------------
      • mindo Re: to proste... 10.07.03, 06:21
        > To twierdzenie Aiszy, z którym z chęcią bym się zgadzał, gdybym nie pracował
        > w pewnym miejscu, w którym niemal kazdy spał z kazdym, w którym pracują
        > dziewczyny w ciągu kilku dni zaliczające 8 kolegów z pracy, a faceci niezbyt
        > wiele im ustępują...

        Pracujesz w burdelu? Jako kto, jeśli mozna wiedzieć?
        A zresztą juz sie domyślam :)))
        • nienormalna Re: to proste... 10.07.03, 06:30
          mindo napisał:

          > > To twierdzenie Aiszy, z którym z chęcią bym się zgadzał, gdybym nie pracow
          > ał
          > > w pewnym miejscu, w którym niemal kazdy spał z kazdym, w którym pracują
          > > dziewczyny w ciągu kilku dni zaliczające 8 kolegów z pracy, a faceci niezb
          > yt
          > > wiele im ustępują...
          >
          > Pracujesz w burdelu? Jako kto, jeśli mozna wiedzieć?
          > A zresztą juz sie domyślam :)))

          z tym zaliczaniem to sa mity. Rozne plotki kraza zeby sobie urozmaicic zycie.
    • Gość: Aisza kwiestia umowy IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.07.03, 08:37
      Jesli to dzieje się, ża obopólna zgoda i wszystkim jest ok, to nie widze
      problemu - w pewnych kregach ludzie zazwyczaj rozmawiaja ze sobą, w innych sie
      zabijaja a jeszcze innych - kopulują. A seks, czy z uczuciem, czy bez - zawsze
      powinien byc efek tem ugody społ. (2 ludzi to już jest problem społ.)
      Uważam,że dopóki wszyscy sa zadowoleni, nikt nie czuje sie pokrzywdzony i
      nikomu krzywda się nie dzieje (w znaczeniu szkody dla zdrowia i zycia), to nie
      wszystko jest normą.
      :-)
      A
      • Gość: Aisza Re: kwiestia umowy IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.07.03, 08:56
        wyżej mialo być : "to wszystko JEST NORMĄ"
        A
Pełna wersja