Rozstanie... Ale takie troche inne.

17.09.07, 16:13
Dwa dni temu moja 22letnia corka oznajmila mi, ze za trzy tygodnie wyjezdza za
granice - do chlopaka i do pracy. Po prostu pokazala mi bilet, postawila przed
faktem dokonanym.
Jestem zalamana. Cale zycie robilam wszystko dla niej, staralam sie by miala
jak najlepiej. A teraz zostane calkiem sama. Nie bede juz miala dla kogo zyc.
Nie jestem gotowa na takie rozstanie. Blagam ja by zostala, ze przeciez moze
pojechac pozniej. Prosze, zeby zrobila to dla mnie.
Ona tez nie jest na to gotowa. Ta decyzja jest pochopna, nieprzemyslana
wystarczajaco. Ale do niej nie docieraja zadne moje argumenty. Ze moze jej byc
tam zle, ze bedzie harowac od rana do nocy, ze moze mieszkac w jakiejs norze
bez pralki czy wody, prawie nie widywac sie z chlopakiem. Ale ona nie zwraca
na to uwagi. Mowi, ze tego chce, ze bedzie szczesliwa, ze potrzebuje
calkowitej odmiany. Ze chce sie sprawdzic, przekonac jak to
bedzie, zweryfikowac czy on to ten wlasciwy. Ze to jej zycie i ze robi to, bo
ma tylko jedno.
    • gwenfrewi Re: Rozstanie... Ale takie troche inne. 17.09.07, 16:20
      I ma rację. Bo to jest jej życie. Jeśli ją kochasz, nie uzywaj
      argumentu "zrób to dla mnie", bo ona zyje dla sibie a nie dla kogoś
      innego.
    • naga_bron Re: Rozstanie... Ale takie troche inne. 17.09.07, 16:20
      dzieci zawsze chodza wlasnymi drogami...i nie zawsze te drogi sa zgodne z
      oczekiwaniami rodzicow:( rozumiem Towja corke..ale i rozumiem Ciebie...ale
      jesli jestes pewna ze ten chlopak z ktorym ona jest jest dla niej dobry..nie
      zrobi jej krzywdy, bedzie o nia dbal i moze na niego liczyc to chyba powinnas
      odpuscic...to chyba dobrze ze corkla probuje sobie ulozyc zycie..zarobic ..byc
      przy swoim mezczyznie..
      • polla.k Re: Rozstanie... Ale takie troche inne. 18.09.07, 21:17
        nie próbuj nawet zmuszać jej by została, zwłaszcza szantazując,że powinna to
        zrobic dla Ciebie, nigdy by Ci tego nie wybaczyła. Nawet jeśli to zła decyzja,
        to jest to jej wybór.
    • butterflymk Re: Rozstanie... Ale takie troche inne. 17.09.07, 16:23
      zamknij ją w wieży albo w piwnicy...
      powinnas wspierac córę i ciceszyc sie że przynajmniej cos przeżyje
      i może będzi emiałalepsza przyszłość, więcej kasy...
      daj spokóje, przecież zrozum że jej na pewno ciężko też... a twoje
      reakcja ją dobija jeszcze. Możecie sie odwiedzać...
      • 83kimi Re: Rozstanie... Ale takie troche inne. 17.09.07, 16:29
        Dlaczego ma nie jechać? Bo nie chcesz być sama? Owszem może jej być
        ciężko, może pracować całe dnie za marne grosze, jej związek może
        się rozpaść, ale ma szansę na nauczenie się języka, zarobienie
        sporej sumy pieniędzy, sprawdzenie, czy jej chłopak to "ten jedyny",
        na usamodzielnienie się... Co w tym złego? Jeśli będzie jej źle, na
        pewno wróci, a może akurat dobrze jej się ułoży. Moja siostra
        mieszka w Niemczech, ma męża Niemca, śliczną córeczkę, zrobiła
        doktorat właśnie w Niemczech i owszem brakuje nam jej, ale moja mama
        nigdy nie powiedziała "zostań ze mną", tylko życzyła jej wszystkiego
        najlepszego, bo kocha ją prawdziwą miłością, a nie miłością
        toksyczną.
    • his_girl Re: Rozstanie... Ale takie troche inne. 17.09.07, 16:57
      Decyzja może jest pochopna i nieprzemyślana, ale Twoja córka ma do
      niej prawo, bo jest dorosła i sama poniesie konsekwencje swoich
      działań. Z drugiej strony Ty nie masz prawa jej ograniczać swoim
      egoizmem.
    • zyzyryx Re: Rozstanie... Ale takie troche inne. 18.09.07, 17:40
      Chlopaka zna krotko i niezbyt dobrze. Wydaje sie mily, ale nigdy nic nie
      wiadomo. Co jezeli ja zostawi i powie radz sobie teraz sama, w koncu chcialas tu
      przyjechac? Tym bardziej, ze ona jedzie praktycznie bez kasy. Wiec jak nie
      znajdzie pracy bedzie na jego utrzymaniu. A kraj do ktorego jedzie raczej
      kokosow w zarobkach nie zapewnia. I co powiedziec jej dziadkom, przeciez nie to,
      ze ich jedyna wnuczka jedzie na koniec swiata do faceta?
      • kotkaaaa Re: Rozstanie... Ale takie troche inne. 18.09.07, 20:01
        22 lata to nie 12, to calkiem dorosla osoba i dobrze jej zrobi
        samodzielne zycie
      • 83kimi Re: Rozstanie... Ale takie troche inne. 18.09.07, 20:27
        zyzyryx napisała:

        Co jezeli ja zostawi i powie radz sobie teraz sama, w koncu chcialas
        tu przyjechac?

        Znajdzie pracę? Pozna miłość życia? Wróci do Polski? Opcji jest
        dużo, przecież jak będzie chciała - wróci.

        Dokąd chce wyjexhać? I co robi w Polsce - studiuje czy pracuje?

    • nikitka78 Re: Rozstanie... Ale takie troche inne. 18.09.07, 21:11
      I ma rację. Twoja córka jest osobą dorosłą mimo, że dla Ciebie
      zawsze będzie dzieckiem. Nie możesz jej prosić żeby została dla
      ciebie. Ona ma już swoje życie, a Ty jesteś "tylko" jego częścią.
      Pogódź się z tym i zaufaj córce.
      Kiedyś zrobiłam podobnie, tzn zostawiałm wszystko dla faceta którego
      krótko znałam, moi rodzice bardzo to przeżywali a ja wiedziałam że
      robię dobrze. I nie żałuję, gdybym tego nie zrobiła do końca życia
      plułabym sobie w brodę :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja