wielo-kropek Re: separacja z rodzina męża... 17.09.07, 19:13 I to pewnie ty glownie chcesz sie separowac, bo nie sadze zeby on. Odpowiedz Link Zgłoś
lucjana8 Re: separacja z rodzina męża... 17.09.07, 19:17 Przepraszam ,wcisnęłam niechcacy enter.. Witam wszystkich, Tak jak w tytule, czy to jest w ogóle możliwe, czy ktoś odważył sie na tak drastyczny krok i czy pomimo tego kroku małżeństwo przetrwało? Moje stosunki z rodziną mąża( teściowa +siostra męża z rodziną) sa z każdym rokiem coraz gorsze, coraz bardziej męczace, powoli nie do zniesienia stają się dla nas wszystkich wspólne urodziny, imieniny, przyjecia, zwykłe wizyty, wszystko to na siłę. Przyczyna jestem ja, która nie pochlebia teściowej na każdym kroku, nie dzwoni do niej, nie smieje sie z głupich dowcipów szwagierki, z jej arogancji w stosunku do swojego mlodszego brata, a mego męża. Uzurpuje ona sobie prawo,z racji starszeństwa, do krytyki, złosliwości a najlepiej zeby wszyscy pekali z tego ze smiechu( ty zawsze byłeś nieudolny, ofiara, albo jakis dziwny itd,macie niepomysłowe mieszkanie, nieciekawe kolory itd itd.ale ja jestem przecież taka fajna bo szczera, no przecież o co wam chodzi? Jest dretwo, padaja złośliwe uwagi ze strony siostry męża,tesciowa ogladając album ze zdjeciami z naszegoo slubu powiedziała naszemu dziecku: ze druga babcia jest taka brzydkaitd, itd. dziecko mi powtórzyło. Jesteśmy młodym małżeństwem , mamy 3 letnia cótreczkę i kochamy sie, nie chce ograniczyć kontaktów dziecka ani z babcią ani z ciotką i jjej dzxiećmi, ale sama tez nie chce sie dłużej męczyc w tym towarzystwie. mam dość. Zamierzam nie stawiać sie ani u szwagierki, ani u teściowej , wychodzxić z domu kiedy oni bedą u nas( oprócz uroczystości naszego dziecka, ewent. męża. Nie dzwonić, nie pytać , nie interesować sie, nie denerwować. Wydaje mi sie ze to może być zdrowsze. jeśli bedzie tak jak jest obawiam sie ze stane sie zgorzkniałą, znerwicowaną kobietą. czy ktoś ma podobne doświadczenia i jak to sie skończyło, powiedzmy po 20 latach takiego życia? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: separacja z rodzina męża... 17.09.07, 19:57 E tam. Po 20 latach to tesciowej moze juz nie byc, albo bedzie siedziala juz obojetnie posluszna, szczegolnie tym co jej nie lubia. Tylko tak sie zazwyczaj sklada ze te "niedobre" tesciowe strasznie dlugo zyja. Odpowiedz Link Zgłoś
skrzydlate Re: separacja z rodzina męża... 17.09.07, 20:13 jeśli masz męża po swojej stronie pogoń to towarzystwo w ch....rę, dopóki poważnie nie naszkodzą ;) Odpowiedz Link Zgłoś
syriana Re: separacja z rodzina męża... 17.09.07, 20:14 dramatyzujesz, wydaje mi się po pierwsze - co na to mąż? jak on reaguje na głupie dowcipy i docinki, które go dotyczą? po drugie - mówisz o kilku-, kilkunastu spotkaniach w roku! z tego powodu chcesz stosunki zrywać? a postawić się i asertywnie powiedzieć, że nie podoba Ci się to i to potrafisz? strasznym egoizmem, niedojrzałością i fochem mi to zajeżdża ot, obraziła się księżniczka i już nie chce się w tej piaskownicy bawić Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: separacja z rodzina męża... 17.09.07, 21:31 Tez zdecydowanie bym obstawal przy opinii syriany. Przynajmniej probowalbym cos na tej linii zrobic. Uciec, zamknac sie, zignorowac jest bardzo latwe, a juz napewno wygodne.Niestety ale takie cos niedojrzaloscia pachnie. Jesli uwazasz sie za madra, dojrzala i czujesz sie krzywdzona to pokaz im to. Udowodnij rozsadnie ze masz racje ze twoje zachowanie i postepowanie ma rece i nogi, delikatnie (bo z takimi ludzmi trzeba raczej umiec rozmawiac i znalezc droge by dotarlo). Zastanow sie tez glebiej, a moze nawet bardzo gleboko skad wynika u nich takie podejscie do ciebie? Nie bierze sie to z rekawa. Byc moze ty nie jestes taka "swieta" madra czy wyrozumiala jak o sobie myslisz. Byc moze oni ci daja wulgarnie, ordynarnie czy trywialnie do zrozumienia wlasnie to, ze to z toba jest cos nie tak? Nie wszyscy potrafia inteligentnie dawac do zrozumienia. Sa ludzie w miare inteligentni ktorzy wlasnie uzywaja czasem mniej inteligentnych srodkow w rozmowie czy perswazji. Powinnas zreszta o tym sama wiedziec. Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: separacja z rodzina męża... 17.09.07, 22:20 A co na ten temat uwazaja sasiedzi,znajomi ktorzy ich znaja? Czy tez maja takie samo zdanie o nich co ty? Jezeli maja duzo szacunku do nich, to meze jednak z toba jest cos nie tak. Odpowiedz Link Zgłoś
kaatrin Re: separacja z rodzina męża... 18.09.07, 03:47 Lucjano, uwazam, ze mozesz ograniczyc kontakty. Nie robilabym jednak tego ostentacyjnie, w koncu to jednak rodzina Twojego meza. Np, z czyichs urodzin mozna sie wymigac, a na swoje czy dziecka wyjechac za miasto, ze swietami to juz nie tak latwo. Nie musisz dzwonic, pozostaw to mezowi. Problemy, ktore opisujesz nie sa jednak bardzo powazne, ot drobne zlosliwosci i tyle. Nic powaznego, choc meczace. Jak Cie ktos obrazi, to powiedz zdecydowanie co o tym myslisz i ze sobie nie zyczysz. Poza tym nie przejmuj sie to tylko zlosliwe babska, dlaczego masz byc zaraz zgorzkniala? Moze Ci zazdroszcza i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
ultima-thule Re: separacja z rodzina męża... 18.09.07, 08:57 Ważne jest, co na ten temat sądzi mąż - czy ma podobne odczucia do Ciebie, czy tylko Tobie przeszkadza jego rodzina. Mam sytuację trochę podobną do Twojej z tym, że u mnie to mąż nie rozmawia ze swoimi rodzicami, a ja próbuję go przekonać, że móglby mówić im przynajmniej "dzień dobry". Jego rodzice bardzo go zranili, oszukali go finansowo w taki sposób, że prawdopodobnie nigdy nie będzie nas stać na wlasny dom. Jego siostra z kolei traktuje go jak darmowy transport, taksówkę i generalnie pana pomocnika od wszystkiego (bez zadnego dziekuje oczywiscie) i też na kazdym kroku nie omieszka wspomnieć jaki jest beznadziejny i glupi. Sytuacja jest chora i najchetniej nie ogladalabym ich juz nigdy w zyciu, ale... to jego rodzina i nie chce zeby potem mial zal do mnie, ze przeze mnie stracil z nimi kontakt. Odpowiedz Link Zgłoś
lucjana8 Re: separacja z rodzina męża... 19.09.07, 06:49 Kaatrin, Problemy które tu opisałam oczywiście ze nie oddaja sedna sprawy. Pisałam go w pospiechu i z dzieckiem na kolanach. Te najwazniejsze dotyczą kwestii finansowych- oszukiwania własnego syna i wyciagania od niego pieniedzy,zawyżania rachunków( za mieszkanie- na poczatku mieszkalismy z tescioą) bez ich pokazywania nawet o kilkaset lub kilka tysięcy złotych( pomnik dla niezyjącego tescia) Robienie z siebie ofiary, tylko po to zeby wzbudzić litosc i wyegzekwoowac to co sie chce. Moja tesciowo ogólnie rzecz ujmując do współczesna Dulska. Staram sie mówić co myślę, w przerózny sposób- raz spokojniej innym razem jak mnie poniesie ze wzburzeniem, ale niestety spotyka sie to z e sprzeciwem... mojego meża, który został tak wychowany, ze "matki sie nie krytykuje" w końcu to matka, Tzn nie dyskutuje sie nią.No własnie taka specyficzna moralnosć, bo z jednej strony wymaga sie szacunku do "matki" a z drugiej strony oszukuje sie syna i synową w sprawach finansitd itd. A z drugiej strony Problem jest tez taki ze mój maz jest barzdo skryty. Nie chce rozmawiać na temat matki i siostry, bo uważa ze takie s a i koniec. Nie pozwala ich krytykować, uważa ze niepotyrzbnie sie odgryzam, bo to tylko zaostrza sytuację. Jak poniesie mnie nerw potrafie być faktycznie nieprzyjemna, ale wydaje mi sie ze nie arogancka. Wzburzona tak ale nie arogancka. Co maż na to- generalnie potrafi zawalczyć o swoje, nie jet ofermą w zyciu, dobrze zarabia, w pracy jest zdecydowany i pewny własnych umiejetności- jest bardzo dobry w tym co robi, jednym z najlepszych specjalistów w tym zakresie, ze mna też potrafi dyskutować , przekonywaćmnie do swoich racji, upierać sie przy swoim, ma własne zdania itd. Ale przy siostrze i matce to jakby inny człowiek- potulny, woli przemilczeć, wycofać sie, nie zaczepiać- przytaknać. Nie potrafi z nimi rozmawiać. Z drugiej strony to on nalega zebym z nim szła na te wszystkie spotkanka. Ale jak zaczynam dyskusje i mam inne zdanie niż któras z nich to on sie wścieka- i jego argumenty sa w tym momencie dla mnie idiotyczne i niezrozumiałe. nasze rozmowy kończą sie zwyle w tym wypadku kłotnią , nerwami, odbijaniem piłeczki. Wydaje mi sie ze zosta wychowany w swoistym matriarchacie i nie potrafi sie z tego wyzwolić. nadal jest małym synkiem i młodszym bratem, ktry w każdej chwili może dostać po uszach. Wie o moim stosunku do obu pań, wie co mysle o jego z nimi relacjach ale to niczego nie zmienia.mam werażenie ze on nie chce znać prawdy, nie dopuszcza jej do siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
i.nes Re: separacja z rodzina męża... 18.09.07, 09:21 Przede wszystkim musisz ustalić wspólne stanowisko z mężem. Na własną rękę to co najwyżej możesz ich wszystkich zrazić, a męża postawić między młotem a kowadłem... Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: separacja z rodzina męża... 18.09.07, 11:52 a nie probowalas sie odszczekiwac?Kazda uwaga o mieszkaniu-u was sa wspaniale kolory-jak w burdelu, a ty masz wspaniala sukienke dzidzia piernik-im subtelniejsze tym lepsze. Przestanie przychodzic i Ciebie zapraszac, albo sie uspokoi. W ogole sobie nie wyobrazam zeby mi albo mojej rodzinie ktos bezkarnie docinal. Odpowiedz Link Zgłoś
ida-sierpniowa Re: separacja z rodzina męża... 18.09.07, 09:15 A ja cię rozumiem. Sama to przerobiłam. Dużo czasu minęło, zanim zrozumiałam, że moje nadskakiwanie jest odbierane jako mój psi obowiązek, norma, a ja nie dostaję nic w zamian, zero rewanżu, wręcz przeciwnie - lekceważenie. Prawda jest taka, że tak cię cenią i szanują, jak sama się cenisz. Pozwoliłaś im na takie zachowanie, przyzwyczaiłaś, że wolno im wszystko powiedzieć i zrobić, bo i tak nie zareagujesz, nie tupniesz nogą i nie powiesz "wypad mi stąd". Mnie już ten problem nie dotyczy, bo cała rodzina jest już "byłą", ale z innych powodów. Ale jeszcze zanim to nastąpiło, zaczęłam mówić, co myślę, grzecznie, bez robienia scen. To była dla nich nowość, bo dotąd zawsze siedziałam cicho, z uprzejmą miną, jako ta, co zawsze musi umieć się zachować, nawet gdy ktoś przegina, ta "mądrzejsza". Ciężko coś radzić, po prostu nie pozwalaj im po sobie jeździć, po mężu. Tylko nie wiem, czy terapia szokowa byłaby tu dobra, może lepej małym, acz stanowczymi krokami. Pokaż im, że są granice. Wiem, jakie to jest wkurzające. Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka24 Re: separacja z rodzina męża... 18.09.07, 12:20 ale z jakiego powodu bo nic nie wiem Odpowiedz Link Zgłoś
kadfael Re: separacja z rodzina męża... 18.09.07, 12:23 Zanim podjęłabym jakieś stanowcze kroki, które w ostatecznym rachunku doprowadziłyby do zerwania kontaktu czy skłócenia rodziny zatsanowiłabym sie nad paroma sprawami. Otóż obserwowałam nieraz, że synowe, nie wiem może z powodu wszechobecnego stereotypu - "zła teściowa". Z góry negatywnie nastawiają się do swoich teściowych. Wszystko cokolwiek one zrobia czy powiedzą traktują jako atak na siebie, krytykę, wszędzie dopatrują się złych intencji. Może warto zadać sobie pyatnie - czy nie mam takiego nastawienia, czy mam dystans do samej siebie, czy umiem sama z siebie sie śmiać, czy przyjmuje konstruktywna krytykę. Następnie - czy zachowanie rodziny męża, w stosunku do Ciebie to jej zwykłe zachowanie? Czy tylko w stosunku do Ciebie tak sie zachowują? Może to ich styl bycia? Wreszcie - czy jako świeżo upieczona synowa, nie wprowadziłaś sztucnzego dystansu, nie sprawiałaś wrażenia "wiecznie obrażonej panienki z pretensjami"? Kiedy odpowiesz sobie na te pytanie możesz zacząc podejmować jakieś działania. Odpowiedz Link Zgłoś
konwalka Re: separacja z rodzina męża... 18.09.07, 12:33 Nigdy nie rozumiałam, dlaczego starsze kobiety uzurpuja sobie prawo do nieustannego strofowania obcych, młodych kobiet; dziwnynm trafem te młodsze to sa złodziejki synów... Wiem,że ejstem cięta Ale ja po prostu do nikogo nie chodzę i nie mówie: naczynia trzeba zmywać częściej, podłogę myć tym, nie tamtym, szafe lepiej postawić tu, a nie tam, trzeba okna otworzyć...Nikt mi nie dał takiego prawa; Zresztą - CO MNIE OBCHODZI CZYJŚ DOM:/ Ku...wa :I Odpowiedz Link Zgłoś
kadfael Re: separacja z rodzina męża... 18.09.07, 12:42 I co? Niby ja jestem ta starsza kobieta? :D Wiesz synowej nie planuje nie tylko w najbliższej dekadzie lat, ale pewnie nawet w dwu:P A co do tych starszych kobiet-owszem-nikt nie lubi takiego krytykanctwa. Ale naprawdę istnieja bardzo cywilizowane sposoby, żeby oduczyć tego teściową. Dąsanie się nie jest jednym z nich. Owszem bywaja teściowe-potwory. Ale o wiele rzadziej niż by sie wydawało z postów na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
burza4 Re: separacja z rodzina męża... 18.09.07, 12:48 kadfael napisała: > Może warto zadać sobie pyatnie - czy nie mam takiego nastawienia, > czy mam dystans do samej siebie, czy umiem sama z siebie sie śmiać, > czy przyjmuje konstruktywna krytykę. Następnie - czy zachowanie > rodziny męża, w stosunku do Ciebie to jej zwykłe zachowanie? Czy > tylko w stosunku do Ciebie tak sie zachowują? Może to ich styl bycia? > Wreszcie - czy jako świeżo upieczona synowa, nie wprowadziłaś > sztucnzego dystansu, nie sprawiałaś wrażenia "wiecznie obrażonej > panienki z pretensjami"? > Kiedy odpowiesz sobie na te pytanie możesz zacząc podejmować jakieś > działania. to jest właśnie tak rozwalające, typowe kobiece podejście - poszukaj winy w sobie, usprawiedliwiaj zachowanie, które cię drażni, w domyśle - imię załagodzenia sytuacji mocniej zaciśniej zęby. Brawo. uważam, że nie ma najmniejszego powodu do robienia psychoanalizy zachowań teściowej/szwagierki, ich relacji z otoczeniem, traumatycznych przeżyć z dzieciństwa, itd. Autorkę guzik to powinno obchodzić. Ma prawo źle odbierać pewne zachowania - i nie ma obowiązku tolerować cudzych wad z uśmiechem na ustach. Wprowadziła dysonans, czy nie wprowadziła - to bez znaczenia, OBIE strony pracują na pewien rezultat. Nie podobają jej się określone zagrania - i ma prawo je ukrócić. Oczekuje szacunku dla siebie i swojej rodziny - i chce go wyegzekwować, albo ograniczyć kontakty, bo rodzina męża jest dla niej toksyczna. Taki jest jej subiektywny odbior i tyle. Piłka jest po drugiej stronie boiska, jesli paniom zależy na kontaktach z nimi, niech się postarają trzymać złośliwe jęzory za zębami. Powinna zacząć od ukrócenia głupich komentarzy. Jeśli nie poskutkuje - nie ma obowiązku spotykać się z rodziną męża, skoro te spotkania są dla niej męczarnią. Imieniny czy urodziny można znacznie fajniej spędzić w gronie znajomych. Odpowiedz Link Zgłoś
kadfael Re: separacja z rodzina męża... 18.09.07, 12:55 Zapominasz o jednym. To jest rodzina jej męża, w której on przeżył kilkanaście albo kilkadziesiąt lat. Zmuszania męża do zrywania z nią z powodu paru złosliwości bez uprzedniego zastanowienia się, co jest powodem tych złosliwości jest chyba nie na miejscu. A co uważasz powinno być typowo kobiece? Skrajny egoizm i tzw. "jajstwo"? Jak się z kimś żyje to powinny nas obchodzić jego uczucia i emocje. Nie twierdzę, że znaczy to, że można dać sobie wskoczyć na głowę i cierpieć w milczeniu. Istnieje cos takiego jak sztuka kompromisu. I dodam, że skrajny egoizm się mści, jeśli jeszcze tego nie zauważyłaś Odpowiedz Link Zgłoś
izabella1991 Re: separacja z rodzina męża... 18.09.07, 15:54 A ja autorkę postu doskonale rozumiem.Uhhh...jeszcze jak doskonale!!! Mam u Siebie takie pacjentki(bratowa+jej matka)Chamstwo i brak jakiejkolwiek kultury do potęgi entej...Głupie,chamskie docinki,dokuczanie..i to mi,dziewczynie,która dla nich jest,była i będzie obcą osobą.Potrafiła chamka bez jakiegokolwiek telefonu czy uprzedzenia wpadać do nas (mieszkamy w centum,w dodatku blisko kościoła,do którego babsztyle lubią często wpadać,grrrr....)Bo oja chce z toalety skorzystać,a ja akurat w wannie,no sorry,musiałam z wanny mokra wychodzić,żeby idiotka musiała z toalety skorzystać.. Proszę mi tu nie pisać ,że się czepiam,że to nic takiego...Owszem,DLA MNIE TO JEST CHAMSTO I JUŻ.Nie ma obecnie w dobie komórek wytłumaczenia,że po drodze itd. Dla autorki postu radę owszem mam-pogonić towarzystwo do cholery,wasze zdrowie i nerwy jest warte wszystkiego,co najlepsze.W święta,imieniny,urodziny życzenia oprzez telefon i fruu...do parku,na jakiś fajny wyjazd,do kina...aby nie do nich! pozdrawiam cieplutko-Iza Odpowiedz Link Zgłoś
izabella1991 Re: separacja z rodzina męża... 18.09.07, 15:59 Acha,ze literówkę przepraszam-miało być "ona chce z toalety"a nie oja. Odpowiedz Link Zgłoś
marbas Re: separacja z rodzina męża... 18.09.07, 18:50 Ja bym z tej wanny napewno nie wyszła:) Odpowiedz Link Zgłoś
burza4 Re: separacja z rodzina męża... 19.09.07, 11:45 kadfael napisała: > Zapominasz o jednym. To jest rodzina jej męża, w której on przeżył > kilkanaście albo kilkadziesiąt lat. Zmuszania męża do zrywania z nią > z powodu paru złosliwości bez uprzedniego zastanowienia się, co jest > powodem tych złosliwości jest chyba nie na miejscu. Nie, nie zapominam że to jest rodzina męża. Jesli on przeżył kilkadziesiąt lat, i przyzwyczaił się do tego, że jest gnojony na tyle, że mu to nie przeszkadza - to jego problem. Nikt nie każe JEMU zrywać stosunków, skoro dla niego takie zachowania są akceptowalne. Dla niej - nie są, i po prostu nie ma ochoty szarpać sobie nerwów. Nie na miejscu jest zalecenie, żeby szukać winy w sobie, bo ktoś sobie na nas używa - do tego się sprowadza w praktyce rada "zastanowić się dlaczego". Bo są wredne? bo nikt im dotąd nie utarł nosa? bo miały ciężkie dzieciństwo? jaka to różnica w praktyce? Nawet jeśli autorka nie pasuje im pod jakimś względem - to jeszcze nie powód, żeby się dostosowywać do nich. Naprawdę nie ma obowiązku lubić wszystkie osoby w dalszej rodzinie - wystarczy jeśli obie strony traktują się z szacunkiem. > A co uważasz powinno być typowo kobiece? Skrajny egoizm i > tzw. "jajstwo"? Jak się z kimś żyje to powinny nas obchodzić jego > uczucia i emocje. Autorkę obchodzą uczucia i emocje - własnego męża, który zapewne nie czuje się dobrze w roli rodzinnej ofiary. Uczucia reszty "kochającej rodziny" nie muszą wysuwać się na pierwszy plan, tym bardziej, jeśli konsekwencją tego ma być zgoda na podłe traktowanie. O jakich uczuciach zresztą tu mowa? od toksycznych układów trzeba się odcinać. Nie twierdzę, że znaczy to, że można dać sobie > wskoczyć na głowę i cierpieć w milczeniu. Istnieje cos takiego jak > sztuka kompromisu. Kompromis polega na tym, że OBIE strony się naginają. Jak dotąd - naginała się tylko autorka, potulnie znosząc docinki. Pora na zmiany. > I dodam, że skrajny egoizm się mści, jeśli jeszcze tego nie > zauważyłaś Mylisz skrajny egoizm z instynktem samozachowawczym. Zresztą - od kiedy ochrona własnej rodziny przed atakami jest egoizmem? Odpowiedz Link Zgłoś
justynnka Re: separacja z rodzina męża... 19.09.07, 12:00 ja mam separację dwustopniową ;) całkowitą - z bratem męza i jego córką. prawie całkowitą - z jego matką. z resztą rodziny męza (ojcem, babcią, wujkami,braćmi ciotecznymi)jestesmy w miłych, rodzinnych stosunkach.mój mąż nie znosi własnej matki (ale to zupełnie odrębny temat)i omija ją szerokim łukiem - np.przez cały czas trwanaia naszego małzeństwa teściowa ani razu nie była u nas w święta podczas gdy teścia i jego zonę gościmy często i z radością. konkludując - mnie ten układ pasuje bo ja nie jestem z tych co kładą uszy po sobie więc byłaby wieczna wojna. wiec - dla spokoju w małzeństwie i własnego zdrowia psychicznego jeśli masz ich dośc- daruj sobie kontakty z rodzną męza. Odpowiedz Link Zgłoś
miss_a Re: separacja z rodzina męża... 19.09.07, 13:14 O Boze, mam bardzo podobny problem i tez nie wiem jak sie z niego wywiklac :/ Moj chlopak zawsze byl przez swoja rodzine gnojony i traktowany jak chlopiec na posylki. No, moze tylko przez ojca nie. Rodzice rozwiedli sie Odpowiedz Link Zgłoś