weathlehow 20.09.07, 19:38 grrr... czemu jej wszystko wychodzi a mi nie? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
waniliowa77 Re: jestem zazdrosna o moją przyjaciółkę. 20.09.07, 19:43 może jesteś zbyt wielka pesymistką??? Odpowiedz Link Zgłoś
czerwona.lewicowa.szmata Re: jestem zazdrosna o moją przyjaciółkę. 20.09.07, 19:43 Kiepska z Ciebie przyjaciółka. Odpowiedz Link Zgłoś
weathlehow to właściwie moja była przyjaciółka. 20.09.07, 19:46 to skomplikowane. nie chciałam się rozipsywac. no w każdym razie jej w życiu chyba wychodzi a mi nie. pocieszam się tym "chyba". Odpowiedz Link Zgłoś
weathlehow Re: to właściwie moja była przyjaciółka. 20.09.07, 19:48 nie żebym chciała jej nieszczęścia, nie, po prostu wolałabym, żeby moje szczęście było co najmniej takie jak jej. Odpowiedz Link Zgłoś
caprissa Re: to właściwie moja była przyjaciółka. 20.09.07, 19:49 Mysle, ze to nie szczescie a.. dobrze sie sutawiła- uklady, znajomi z wtykami. wie z kim bywac by miec to i owo, a to procentuje potem, w pozniejszych latach:) Odpowiedz Link Zgłoś
weathlehow Re: to właściwie moja była przyjaciółka. 20.09.07, 19:50 no właśnie. to mnie własnie wkurza. nie dobieram sobie znajomych tak zeby się ustawić w zyciu. ona chyba też nie, po prostu sami jej wpadają. Odpowiedz Link Zgłoś
prom_do_szwecji Re: to właściwie moja była przyjaciółka. 20.09.07, 19:50 no pewnie, jak komuś coś wychodzi, to na pewno ma układy ;) Co za bzdura. Może jest pracowita, może miła, moze wyjatkowo w porzadku. I pewnie nie traci czasu na myślenie, ze inni mają lepiej :) Odpowiedz Link Zgłoś
weathlehow Re: to właściwie moja była przyjaciółka. 20.09.07, 19:52 to jest akurat fakt, że ma znajomych którzy są ą i ę, bardzo fajni i bardzo wyrafinowani i dużo jej to ułatwia. Odpowiedz Link Zgłoś
caprissa Re: to właściwie moja była przyjaciółka. 20.09.07, 19:54 Otóż to:P Tam gdzie jestes np ludzie z wtykami tam i masz hody:P Odpowiedz Link Zgłoś
prom_do_szwecji Re: to właściwie moja była przyjaciółka. 20.09.07, 19:55 ja też mam sporo znajomych ”z wyższej połki” ale ani mi to niczego nie ułatwia ani nie sądzę, zeby sie ze mną przyjaźnili, gdybym nic sobą nie reprezentowała. A ja ze swojej strony nie wyobrażan sobie, zebym takie znajomości mogła wykorzysać. To straszny obciach Odpowiedz Link Zgłoś
caprissa Re: to właściwie moja była przyjaciółka. 20.09.07, 19:57 prom_do_szwecji napisała: > ja też mam sporo znajomych ”z wyższej połki” ale ani mi to niczego > nie ułatwia ani nie sądzę, zeby sie ze mną przyjaźnili, gdybym nic > sobą nie reprezentowała. Wiesz moze nie mają sumienia rzec ci spadaj! Jestes to jestes. Rozmawiają, bywacie tu i tam. Od dawna wiadomo, że ludzie wokol duzo zmieniają. I to prawda. Z kim bywasz i z tego cos masz. Nie mow, ze nie. Spojrz na tych co cos mają i na ich znajomych od razu widac dlaczego to maja:P Odpowiedz Link Zgłoś
czerwona.lewicowa.szmata Re: to właściwie moja była przyjaciółka. 20.09.07, 20:01 Zamiast wrzucać na innych lepiej jest pracować nad własnym życiem. Czy porażka koleżanki poprawi Twoją sytuację? Nie sądzę. Najlepiej jest obwiniać cały świat o swoje niepowodzenie. Nic nie osiągnęłam, bo nie mam układów. Prawda jest inna. Nie osiągają nic Ci, którzy nie są wystarczająco zdolni, zdeterminowani, którzy nie sięgają po to i nie mają odwagi by walczyć o swoje. Oglądanie się na innych nic nie zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
caprissa Re: to właściwie moja była przyjaciółka. 20.09.07, 20:35 > Zamiast wrzucać na innych lepiej jest pracować nad własnym życiem. > Czy porażka koleżanki poprawi Twoją sytuację? > Nie sądzę. Najlepiej jest obwiniać cały świat o swoje niepowodzenie. > Nic nie osiągnęłam, bo nie mam układów. Prawda jest inna. Nie osiągają nic Ci, > którzy nie są wystarczająco zdolni, zdeterminowani, którzy nie sięgają po to i > nie mają odwagi by walczyć o swoje. > Oglądanie się na innych nic nie zmieni. Ja duzo osiganełam, sama:) A wnerwimia mnie jak jaks udaje skromną ama wszytsko dzieki plecom i sexowi z ukaldami:P Odpowiedz Link Zgłoś
czerwona.lewicowa.szmata Re: to właściwie moja była przyjaciółka. 20.09.07, 20:38 Ja też wszystko osiągnęłam sama. Skoro Ty też znasz smak takiego sukcesu to dlaczego uważasz, że Ci, którym się dobrze powodzi muszą dawać doopy? Odpowiedz Link Zgłoś
prom_do_szwecji Re: to właściwie moja była przyjaciółka. 20.09.07, 20:04 nic z tego nie mam. Oni znajomości ze mną tez nie wykorzystują. Pewnie są ludzie, którzy myślą, ze znajomość ze mną im w czyms pomoże...ale ja nie lubię tego typu układów towarzystkich i wszyscy to wiedza. Ja coś mam, oni coś mają. Po co mamy sobie cos załatwaić, skoro to COŚ kazdy załatwia sobie sam :)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
caprissa Re: to właściwie moja była przyjaciółka. 20.09.07, 19:55 prom_do_szwecji napisała: > no pewnie, jak komuś coś wychodzi, to na pewno ma układy ;) > Co za bzdura. Może jest pracowita, może miła, moze wyjatkowo w > porzadku. >I pewnie nie traci czasu na myślenie, ze inni mają > lepiej :) Nie! Traci czas na ltanie po impreazach a tam sobie toruje drogę tu i tam:P Wiesz tak od tylca:P za sex, na biadolenie na gadki-szmatki;) Odpowiedz Link Zgłoś
weathlehow Re: to właściwie moja była przyjaciółka. 20.09.07, 19:58 nie wiem, aż takich dokładnych informacji o niej nie mam. ale trochę przerażające jest to towarzystwo. snobistyczne. trzeba udawać. ja bym nie potrafiła. Odpowiedz Link Zgłoś
caprissa Re: to właściwie moja była przyjaciółka. 20.09.07, 20:01 Oczywiscie, ze tacy ludzie są inni. Czesto utrzymuja płytkie relacje z innymi. Wiedzą, że kiedys bedzie im ktos potrzebny itp. we wszystkim widzą interes, kasę. Odpowiedz Link Zgłoś
prom_do_szwecji Re: to właściwie moja była przyjaciółka. 20.09.07, 20:05 jak ktoś jest na stanowisku, jest znany to na pewno płytki. na pewno ;))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
caprissa Re: to właściwie moja była przyjaciółka. 20.09.07, 20:24 > jak ktoś jest na stanowisku, jest znany to na pewno płytki. na > pewno ;))))))))) to prawda. Zobacz na aktorów:) Kazdy sobie d.. myje, ale poztynwie, bo a nuż bedzie propozycja zagrania w filmie a ja go wczesniej skrytykowałam a tak mnie wezmie:) w muzyce to samo:) bo a nuz zapropnuje mi duet:P Odpowiedz Link Zgłoś
prom_do_szwecji Re: to właściwie moja była przyjaciółka. 20.09.07, 20:31 ja pracuje w mediach i jakoś tego nie zauważyłam :))) Odpowiedz Link Zgłoś
caprissa Re: to właściwie moja była przyjaciółka. 20.09.07, 20:36 > ja pracuje w mediach i jakoś tego nie zauważyłam :))) bo ci co są w tym nie widzą:P widzą to ci z boku:P i to prawda kazdy sobie myje rączki i t..:P Odpowiedz Link Zgłoś
prom_do_szwecji Re: to właściwie moja była przyjaciółka. 20.09.07, 20:38 no tak, zawsze ci co sa z boku wiedzą najlepiej. Nigdy nie mieli z tym kontaktu, a sa ekspertami :) Odpowiedz Link Zgłoś
czerwona.lewicowa.szmata Re: to właściwie moja była przyjaciółka. 20.09.07, 20:02 > ale trochę przerażające jest to towarzystwo. snobistyczne. trzeba > udawać. ja bym nie potrafiła. No to czego zazdrościsz? Odpowiedz Link Zgłoś
weathlehow Re: to właściwie moja była przyjaciółka. 20.09.07, 20:11 tego ą i ę właśnie chyba. wyjazdy, restauracje, znajomi-fotografowie, znajomi-malarze, wyrafinowanie i móżdżek w kokilkach zamiast pierogów. Odpowiedz Link Zgłoś
prom_do_szwecji Re: to właściwie moja była przyjaciółka. 20.09.07, 20:15 teraz to modnie jeśc pierogi a nie móżdżek :) Odpowiedz Link Zgłoś
weathlehow Re: to właściwie moja była przyjaciółka. 20.09.07, 20:19 no tak, a te pierogi też taki si glamur, jak na słodko to broń boże z innym cukrem niż trzcinowy i raczej nie z jagodami a z konfiturą z płatków nasturcji ścinanych podczas pełni srebrnym nożem ehh.. nie mówię ze specjalnie zalezy mi na płatkach nasturcji podczas pełni, ale fajnie by było gdyby jakiś znajomy malarz namalował mnie pókim piękna i młoda... Odpowiedz Link Zgłoś
prom_do_szwecji Re: to właściwie moja była przyjaciółka. 20.09.07, 20:21 widzisz, jak do mnie znajomy fotograf dzwoni w środku nocy, zebym mu zapozowała, bo musi miec zdjęcia na rano, to zachwycona nie jestem. Wolę sie wyspac ;) Odpowiedz Link Zgłoś
czerwona.lewicowa.szmata Re: to właściwie moja była przyjaciółka. 20.09.07, 20:25 Tyle, że te wszystkie rzeczy, które nazwałaś ą i ę nie dają szczęścia. To, że będziesz to miała nie znaczy, że będziesz umiała to docenić. O to właśnie chodzi w życiu aby doceniać to co się ma. I pracować na swoje marzenia. To do czego dochodzimy sami smakuje najlepiej. Wcale nie jest trudno poznać wpływowe osoby, bywać w towarzystwie. Czasem wystarczy po prostu ruszyć tyłek, czasem trzeba wyjść do ludzi ze swoimi pomysłami. Ja na przykład jednak wybieram siedzenie przed kompem od tego. Ważne jest to co jest prawdziwe. Prawdziwe przyjaźnie, prawdziwa miłość, prawdziwy sukces, zadowolenie z życia i z pracy. A aby poznać smak tej pracy trzeba się skupić na sobie. A innym należy tylko pomagać i cieszyć się z ich sukcesów. Wtedy życie daje prawdziwe szczęście. Odpowiedz Link Zgłoś
weathlehow Re: to właściwie moja była przyjaciółka. 20.09.07, 20:30 wiem że masz rację. wiem, bo doszłam do tego już wcześniej. ale ja czasem tak bym chciała isć do jakiejś knajpy na koszt znajomych zamiast wcinać pomidorówkę przed kompem. i mało mnie to cieszy że sobie na nią zarobiłam. Odpowiedz Link Zgłoś
prom_do_szwecji Re: to właściwie moja była przyjaciółka. 20.09.07, 20:33 układ jest prosty - jednego dnia ktos ciebie zaprasza, nastepnym razem ty stawiasz knajpe znajomym. Inaczej jest sie niehonorowym Odpowiedz Link Zgłoś
weathlehow Re: to właściwie moja była przyjaciółka. 20.09.07, 20:36 no dobra, to był zły przykład. ona raczej nie stawia. ale za to bywa. Odpowiedz Link Zgłoś
prom_do_szwecji Re: to właściwie moja była przyjaciółka. 20.09.07, 20:37 cos za dużo masz tych przykładów ;) Odpowiedz Link Zgłoś
caprissa Re: to właściwie moja była przyjaciółka. 20.09.07, 20:34 a ja lubie pomidorowke:P i pieczarokową:P Odpowiedz Link Zgłoś
figgin1 Re: to właściwie moja była przyjaciółka. 21.09.07, 07:38 A ty caprissa, którą opcję reprezentujesz? Jesteś życiową ofiarą, czy dajesz doopy i załatwiasz sobie układziki? Odpowiedz Link Zgłoś
czerwona.lewicowa.szmata Wiecie co Wam powiem. 20.09.07, 20:17 A ja na przykład widzę, że niedługo nie będę miała już w ogóle przyjaciół. Poza tymi prawdziwymi oczywiście. Czym więcej mi się udaje w życiu tym bardziej ludzie starają mi się udowodnić, że mi się to nie należy, bo na przykład jestem mało pracowita, zbyt roztrzepana i mam albo szczęście albo wtyki. Niby, że wszystko przychodzi mi łatwo. Nagle ludzie, których lubiłam zaczynają traktować mnie inaczej. Bardziej krytycznie. Nie widzą jednak tego, że nic nie dzieje się przypadkiem. Kiedyś rozmawiałam z ojcem mojej przyjaciółki. Jeszcze za czasów liceum. Powiedziałam mu, że po prostu mam dużo szczęścia. A on powiedział, że szczęście nigdy nie jest przypadkowe. Jakoś zawsze się składa tak, że najwięcej szczęścia mają Ci, którzy na to pracowali. Poza tym to, że komuś układa się zawodowo nie oznacza, że jest szczęśliwym człowiekiem. Boże broń od takich przyjaciół! Odpowiedz Link Zgłoś
prom_do_szwecji Re: Wiecie co Wam powiem. 20.09.07, 20:20 pewnie im łatwiej być zawistnym niż sie zabrac do pracy. narzekanie jest prostsze. W robocie trzeba pomyśleć Odpowiedz Link Zgłoś
czerwona.lewicowa.szmata Re: Wiecie co Wam powiem. 20.09.07, 20:20 Zawiść jest zawsze prostsza. Tyle, że strasznie spala. No i do niczego nie prowadzi. Odpowiedz Link Zgłoś
weathlehow Re: Wiecie co Wam powiem. 20.09.07, 20:22 no właśnie. a ja się z tym męczę. myslicie że to jak alkoholizm - pierwszym krokiem do wyleczenia jest przyznanie że się jest chorym? Odpowiedz Link Zgłoś
caprissa Re: Wiecie co Wam powiem. 20.09.07, 20:23 wg mnie każdy towar ma swojego kupca... pusta czy pełna... każdy ma prawo do szczęścia miłości łatwiej mieć pracę po znajomości, za sex, za biadolenie niz samu znalezc tę prace:P A jak ma plecy, znajomą tu, tam, to i robote ma tu i tam:) I tak sie plecami przedziera na coraz więcej i wiecej:) w zawodzie Odpowiedz Link Zgłoś
prom_do_szwecji Re: Wiecie co Wam powiem. 20.09.07, 20:26 każdą pracę znalazłam sobie sama. Ostatnią - bo poszłam i powiedziałam, ze chce tu pracować i mam fajne pomysły. Pracowałam trzy dni później :) Odpowiedz Link Zgłoś
weathlehow nie chodzi o pracę... 20.09.07, 20:26 to nie jest kwestia pracy i kasy, tylko no nie wiem, różnych udogodnień. "jedziesz do x na studia? to świetnie, moja ciotka ma tam wielki dom, możesz u niej sobie trochę pomieszkać" Odpowiedz Link Zgłoś
czerwona.lewicowa.szmata Re: nie chodzi o pracę... 20.09.07, 20:28 Może po prostu dziewczyna trafia na dobrych ludzi. Co w tym złego? Odpowiedz Link Zgłoś
weathlehow Re: nie chodzi o pracę... 20.09.07, 20:30 nic w tym złego. nie mówię że to coś złego, tylko ze jestem o to zazdrosna. co w tym złego? Odpowiedz Link Zgłoś
caprissa Re: nie chodzi o pracę... 20.09.07, 20:38 czerwona.lewicowa.szmata napisała: > Może po prostu dziewczyna trafia na dobrych ludzi. Co w tym złego Mysle, ze podsiadomie wie kto co ma i wie, co od kogo moze miec:P I stad to jej zblizanie sie do nich, zagadywanie itp Odpowiedz Link Zgłoś
czerwona.lewicowa.szmata Re: nie chodzi o pracę... 20.09.07, 20:40 Twoje rozumowanie jest smutne i żałosne. Już piszę dlaczego. Dlatego, że oceniamy innych przez pryzmat samych siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
prom_do_szwecji Re: nie chodzi o pracę... 20.09.07, 20:29 ja bym na studiach nie chciala bym mieszkac z cudzą ciotką tylko z fajnymi ludzmi :) Odpowiedz Link Zgłoś
weathlehow Re: nie chodzi o pracę... 20.09.07, 20:32 opcja "ciotka" jest do wymiany. może to być równie dobrze "mój fantastyczny przystojny kuzyn, który jest fotografem i malarzem i jego liczni-fantstyczni znajomi, którzy z nim mieszkają" Odpowiedz Link Zgłoś
prom_do_szwecji Re: nie chodzi o pracę... 20.09.07, 20:34 a czym ten fotograf różni sie od reszty świata? Odpowiedz Link Zgłoś
weathlehow Re: nie chodzi o pracę... 20.09.07, 20:39 tym że jest fajny ma duży dom i znajomych, którzy też są fajni i dzieki nim się bywa i jest się wyrafinowanym i ą i ę i wcina się na cudzych imprezach móżdżki w kokilkach. jasne że zawsze będzie ktoś ładniejszy bogatszy zdrowszy lepiej ustwaiony niż ja. na ogół się nie porówuję. dziś się porównałam i drażni mnie to co odkryłam. Odpowiedz Link Zgłoś
prom_do_szwecji Re: nie chodzi o pracę... 20.09.07, 20:45 moze jestem dziwna, ale mnie to totalnie nie kręci. Nie chce mi się łazić na napuszone imprezy, nie chce mi sie bywać. Wole iść z kumpelą do pubu niż na bankiet a ty wex sie za leczenie kompleksów, bedzie z pożytkiem dla społeczeństwa :) Odpowiedz Link Zgłoś
weathlehow Re: nie chodzi o pracę... 20.09.07, 20:46 myślałam że ich nie mam. a tu taka niespodzianka. Odpowiedz Link Zgłoś
czerwona.lewicowa.szmata Re: Wiecie co Wam powiem. 20.09.07, 20:27 Wybacz Caprissa ale pitolisz jak nieudacznik, któremu zostało już tylko pitolenie. Tak, to wszystko układ.;) Odpowiedz Link Zgłoś
caprissa Re: Wiecie co Wam powiem. 20.09.07, 20:30 nieudacznik to ktos kto musi sexem lub biadoleniem zdobywac prace:P Nieudacznik to ktos kto ma sztuczne relaccje napewno nie ja:) Ja jestem inna - zwalacie ode mnie nie ja od was:) moje gesty, moje zdania:) O czyms to mowi. Nie macie własnych pomysłow kradniecie cudze, wstyd:P Odpowiedz Link Zgłoś
czerwona.lewicowa.szmata Re: Wiecie co Wam powiem. 20.09.07, 20:32 > napewno nie ja:) Ja jestem inna - zwalacie ode mnie nie ja od was:) > moje gesty, moje zdania:) O czyms to mowi. Nie macie własnych > pomysłow kradniecie cudze, wstyd:P Mam nadzieję, że to był żart, bo powiało grozą. :P Odpowiedz Link Zgłoś
caprissa Re: Wiecie co Wam powiem. 20.09.07, 20:33 szczera prawda:) w reklamie, flmach, dialogi filmow ukradzione! wstyd wymyslcie cos swojego:) Odpowiedz Link Zgłoś
weathlehow Re: Wiecie co Wam powiem. 20.09.07, 20:21 pewnie masz rację. tyle ze akurat tutaj to raczej nie kwestia awansu zawodowego. Odpowiedz Link Zgłoś
weathlehow Re: jestem zazdrosna o moją przyjaciółkę. 20.09.07, 20:44 po prostu się nad sobą rozczulam. tyle. byłam dla wszystkich dobra, przyjaźniłam się z ludźmi którzy wydawali mi się w porządku a nie z takimi którzy mogli mi coś zapewnić, segregowałam śmieci nie deptałam trawników, nie odzywałam się na tematy o których nie mam pojęcia, nie szastałam kasą i płaciłam rachunki w terminie. i co z tego mam? Odpowiedz Link Zgłoś
prom_do_szwecji Re: jestem zazdrosna o moją przyjaciółkę. 20.09.07, 20:46 a co byś chciała mieć? order za bycie uczciwym człowiekiem? Przecież to normalne :) Odpowiedz Link Zgłoś
weathlehow Re: jestem zazdrosna o moją przyjaciółkę. 20.09.07, 20:49 wiem. ale miło by było gdyby ktoś to docenił i zaprosił mnie na bankiet z móżdźkami w kokilkach. eh. dobra. przebiorę się chyba w jakieś nie- domowe ciuchy, wypsikam się moimi jedynymi ekskluzywnymi perfumami i pójdę w miasto. może poznam księcia w białym caddilacu. Odpowiedz Link Zgłoś
prom_do_szwecji Re: jestem zazdrosna o moją przyjaciółkę. 20.09.07, 20:50 poznaj lepiej jakiegoś fajnego chłopaka :) Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka24 Re: jestem zazdrosna o moją przyjaciółkę. 21.09.07, 09:27 nie mozan zazdroscic ludzia popatrz na siebie i uwierz w siebie i nie zyj w jej cieniu Odpowiedz Link Zgłoś