jak spedzacie wieczory z waszymi mezczyznami

20.09.07, 22:25
ciekawa jestem jak kobietki spedzacie dni, wieczorki z waszymi
ukochanymi? czy sa to ciagle te same powtarzalne zdarzenia, rutyna
czy moze wciaz siebie zaskakujecie, wymyslajac nowe rozrywki...a
moze nic juz nie potrzeba, procz wtulenia sie w ramiona...:)czy
wychodzicie,? jakie sa wasze ulubione metody spedzania razem
czasu?...pozdrawiam :)
    • figgin1 Re: jak spedzacie wieczory z waszymi mezczyznami 20.09.07, 22:30
      Róznie. Czaem idziemy na spacer, czasem do knajpy, czasem na imprezę, ale chyba
      najczęściej kolacja, winko i seks.
      • julia0001 Re: jak spedzacie wieczory z waszymi mezczyznami 20.09.07, 22:32
        :)
    • modliszka24 Re: jak spedzacie wieczory z waszymi mezczyznami 21.09.07, 09:35
      my to jak stare dobre malzenstwo przytuleni na kanapie w dodatku z pieskiem
      • julia0001 Re: jak spedzacie wieczory z waszymi mezczyznami 21.09.07, 11:03
        My kupilismy sobie chomiczki...:) ale niebardzo nadaja sie do
        przytulania, sa za to przesliczne ;)
    • miss_a Re: jak spedzacie wieczory z waszymi mezczyznami 21.09.07, 11:36
      A zalezy.

      Po pierwszym jestesmy zazwyczaj przeszczesliwi ze wlasnie nam zaplacono,
      postanawiamy to uczcic, ubieramy sie pieknie, on sie goli, ja maluje, i (sami
      lub ze znajomymi) wychodzimy na kolacje do restauracji. Problem w tym ze
      jestesmy straszliwymi utracjuszami i zazwyczaj w ciagu pierwszych 10 dni
      miesiaca wydajemy jakies 50% tego, co zarobilismy,.

      Wiec kiedy juz sie zrobi biednie, a tu jeszcze nie przyszly rachunki,
      przechodzimy na rozne warianty planu B. Jesli akurat jest jakis dobry mecz
      (oboje uwielbiamy), to zapraszamy znajomych/rodzine i urzadzamy ogladanie meczu
      u nas w domu. Jesli leci cos ciekawego w kinie, to umawiamy sie ze znajomymi do
      kina. Zapraszamy na kolacje do nas, albo jestesmy do kogos zapraszani (mieszkamy
      na poludniu Europy, wiec wieczorne zycie towarzyskie koncentruje sie glownie
      wokol trwajacej ponad 2 godziny kolacji ;) ).

      A czasem jestesmy zmeczeni, wiec wieczorem zamykamy sie w domu i ogladamy film
      (lub odcinek jakiegos serialu, np South Park) albo gramy w Scrabble. A czasami
      czytamy sobie na glos moja ulubiona bajke z dziecinstwa :)
    • his_girl Re: jak spedzacie wieczory z waszymi mezczyznami 21.09.07, 11:56

      Stawiamy na naturalność. ;) Zycie to nie cyrk, w którym ciągle muszą
      być nowe rozrywki.
      • ladna-blondynka Re: jak spedzacie wieczory z waszymi mezczyznami 21.09.07, 12:51
        Bardzo różnie w zalezności od nastroju:) Ostatnio z racji tego, że
        mój był kilka tygodni w USA i nie widzieliśmy się, a ponadto ja
        jestem po szpitalu i operacji- w domu, przytuleni z lampką wina na
        kanapie:) Uwielbiamy dlugie wieczorne rozmowy:) Poza tym, jak
        większość par- kino, czasem teatr, znajomi, czasem jakieś oficjalne
        wyjścia:)
    • znowuwzyciuminiewyszlo Re: jak spedzacie wieczory z waszymi mezczyznami 21.09.07, 12:53
      ostatnio na skajpie :-(
      • julia0001 Re: jak spedzacie wieczory z waszymi mezczyznami 21.09.07, 13:14
        my wieczorkami wyczerpani trudami dnia piwko czipsy...przytuleni
        zapatrzeni w siebie, lub w ekran tv...kapiele,
        kolacje...lozeczko...a w likendy czasami wychodzimy na cale dnie...i
        spontanicznie cos robimy najczesciej ulubione jedzonko w
        restauracji, piwko w innej knajpce, zakupy...i przeszczesliwi
        wracamy do domu, ostatnio probuje namowic lubego na objazdy ppo
        okolicy w poszukiwaniu urokliwych miejsc...
        • 83kimi Re: jak spedzacie wieczory z waszymi mezczyznami 21.09.07, 21:44
          My nie mieszkamy razem, więc albo on przyjeżdża do mnie albo ja do
          niego i wtedy razem coś robimy do jedzenia, gadamy, czasami cos
          oglądamy na DVD, idziemy na spacer itp. A czasami idziemy na imprezę
          lub na miasto - samo albo ze znajomymi i wtedy jest na ogoł
          spontanicznie, czasami kulturalnie jedno piwko, czasami kończy się
          na tanich winach gdzieś pod sklepem, tańcach na stole, śpiewach na
          środku ulicy (tudzież podczas karaoke - efekt jest taki, że wszyscy
          uciekają z knapy)... Nie mamy jakiegoś schematu. Są dni, gdy
          człowiek chce się wyszaleć, a czasami wystarczy mu obecność drugiej
          osoby i nawet nie ma ochoty nic mówić.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja