sms od innej kobiety w komórce swojego faceta

    • messina Re: sms od innej kobiety w komórce swojego faceta 23.09.07, 12:55
      Kopa w dupę i niech sie nauczy, co to jest odpowiedzialność i uczciwość.
    • koala_tralalala Re: sms od innej kobiety w komórce swojego faceta 23.09.07, 16:35
      Dlaczego potepiacie dziewczyne, ze sprawdzila faceta?

      Z moich obserwacji wynika, ze najlepiej wychodza kobiety stosujace
      wobec facetow zasade "ograniczonego zaufania". Tak sie teraz
      porobilo, ze seks jest towarem ogolnodostepnym i reklamowanym na
      kazdym murze i plocie, w telewizorze i kinie, wiec naprawde wiernych
      facetow mozna policzych na palcach jednej reki. Wsrod moich
      kolezanek cala gromadka sie wlasnie rozwodzi, bo OD LAT byla
      zdradzana i OKLAMYWANA.

      Setki razy podrywali mnie faceci z pracy. Wszyscy zonaci, kochajacy,
      z dziecmi... Was napewno tez. Wystarczylo skinac glowa... Mdli mnie
      jak to widze.

      Wyglada na to, ze facet, ktory wie, ze kobitka "jest zazdrosna"
      przynajmniej dluzej sie zastanowi zanim pojdzie w tango z inna, bo
      wie, ze latwiej o wpadke. Penwie, ze nie ma gwarancji,
      jednak "strzezonego...".
      • enith Re: sms od innej kobiety w komórce swojego faceta 23.09.07, 19:08
        > Wyglada na to, ze facet, ktory wie, ze kobitka "jest zazdrosna"
        przynajmniej dluzej sie zastanowi zanim pojdzie w tango z inna.

        Raczej będzie się lepiej krył, a z dziewczyny zrobi zazdrosną o nic histeryczkę.
        I co to znaczy zasada "ograniczonego zaufania"? Mam kontrolować męża na każdym
        kroku, bo inaczej bryknie? Czy myślisz, że takie przeszukiwanie komórek czy
        kieszeni uchroni kogokolwiek przed byciem zdradzonym? Jeśli partner chce
        zdradzić, to to zrobi i tak, tyle, że będzie ostrożniejszy. A brak zaufania w
        związku dla mnie oznacza brak związku w ogóle.
        • naga_bron Re: sms od innej kobiety w komórce swojego faceta 23.09.07, 19:29
          enith napisała:

          Czy myślisz, że takie przeszukiwanie komórek czy
          > kieszeni uchroni kogokolwiek przed byciem zdradzonym?


          nie ..przed zdrada nie uchroni..ale uchroni przed byciem oklamywana..
          wiesz czego tak najbardziej boi sie kobieta (w zwiazku ze zdrada )..nie samej
          zdrady..bo to mozna przezyc..poprostu7 kop w dupe dla faceta i bedzie
          nastepny..tylko boi sie tego ze jest oszukiwana..ze on jej mowi jak bardzo ja
          kocha a na boku bzyka inna...bo w zdradzie owszem boli to ze on zdradzil..ale
          bardziej boli swiadomosc ze ona go tak kochala i ufala mu a on to wykorzystal.

          wiec wydaje mi sie ze jak raz na jakis czas (np wtedy kiedy sa jakies
          watpliwosci w zwiazku...a rozmowa nic nie daje) to takie sprawdzebie partnera
          nie jest czyms zlum..ni mowie o9 nagminnym kontrolowaniu..raczej o sprawdzeniu
          go kiedy czujemy ze on leci sobie w kulki:/
        • koala_tralalala Re: sms od innej kobiety w komórce swojego faceta 24.09.07, 01:01
          Enith, nie zrozumialas, bo nie rozumiesz co to jest "zasada
          ograniczonego zaufania". Nie chodzi o nieustjace przeszukiwanie czy
          kontrolowanie, bo to absurd, tylko o oczy MADRZE SZEROKO OTWARTE.
          Jak cos sie zmienia, facet sie dziwnie zachowuje, nagle ma
          nadgodziny, to nie przechodzimy obojetnie, tylko uwaznie patrzymy co
          sie dzieje. Wcale niekoniecznie od razu pytajac: "cos sie zmienilo
          kochanie".
          • enith Re: sms od innej kobiety w komórce swojego faceta 24.09.07, 05:58
            Gdybym tylko zaczęła mieć wątpliwości co do wierności męża ("dziwne zachowanie",
            o którym piszesz) to dla mnie byłby to koniec małżeństwa, ale nie grzebałabym mu
            w komórce szukając dowodów zdrady. A przedtem po prostu bym z nim porozmawiała.
            A jak ty się czujesz, gdy już "mając oczy mądrze szeroko otwarte" przegrzebiesz
            osobiste i prywatne rzeczy męża nic w nich nie znajdując? Bo ja poczułabym się
            jak szmata. I wstyd mi, naprawdę, że tyle kobiet uskutecznia ową "zasadę
            ograniczonego zaufania" dając sobie prawo do włażenia z buciorami w prywatne
            rzeczy męża. Nigdy nie miałam w ręku komórki męża, nie obchodzi mnie do kogo
            dzwoni i od kogo telefony otrzymuje. On nigdy nie zajrzał do mojej torebki. Ufam
            mu i jeśli za to zaufanie odpłaci mi kiedyś zdradą to bez żalu go pożegnam, ale
            do tego czasu będę mu ufać i wierzyć (wiem wiem, pewnie naiwnie), że tego
            zaufania nie zawiedzie. I on ma prawo oczekiwać dokładnie tego samego ode mnie.
            • trusia29 Re: sms od innej kobiety w komórce swojego faceta 24.09.07, 08:59
              enith, masz rację, ale większość kobiet niestety nie rozumie tego, o
              czym piszesz

              według mnie grzebanie w cudzych rzeczach wynika zwykle z kompleksów
              osób grzebiących, nie są w stanie uwierzyć, ze ktoś może je kochać i
              nie zdradzać, tak mało czują się wartościowe

              mój kolega, który zonie jest bardzo oddany przylapal ją na grzebaniu
              w swojej komórce, poczul się, jakby po twarzy dostal od niej...
              długo jej tego wybaczyć nie mógł i bardzo to przeżywał... twierdzi,
              ze zaufania do żony końca nie odbudowal

              większośc tych "grzebiących" nie wie, jaką sobie i związkowi moga
              tym wyrządzić szkode...

              • koala_tralalala Re: sms od innej kobiety w komórce swojego faceta 24.09.07, 11:07
                Zdecydowanie NIE ROZUMIECIE o czym pisze. Nigdy w zyciu nie
                grzebalam i nie polecam grzebania w rzeczach faceta, bo na tym
                opiera sie zaufanie.

                Jednak facet tej dziewczyny, ktora rozpoczela watek i ktorej bronie,
                zawiodl jej zaufanie. A to moim zdaniem calkowicie zmienia postac
                rzeczy. Miala zyc jako zdadzana i oklamywana zona?! Zapytac
                grzecznie: "kochanie czy masz moze kochanke, bo tak mi sie wydaje?",
                uslyszec, ze nie i przyjac to, choc widzi, ze cos nie gra? Wlasnie
                takie kobiety sa najczesciej regularnie zdradzane. Czasem o
                zdradzie dowiaduja sie od ginekologa, ktory oznajmia, ze... zarazily
                sie droga plciowa... Paradoksalnie, nawet w takiej sytuacji
                niektorzy faceci potrafia zaprzeczac.
                • enith Re: sms od innej kobiety w komórce swojego faceta 24.09.07, 19:03
                  Widzisz, różnica między autorką wątku i mną, poza tym, że ja nie przeszukuję
                  rzeczy swojego męża, jest taka, że nie związałabym się z mężczyzną, który już
                  wcześniej chodził sobie na boki, gdy był równocześnie ze mną. Nie jestem
                  masochistką i nie weszłabym ponownie w związek, w którym partner już raz
                  podeptał bez litości moje zaufanie, bo potem do końca życia zastanawiałabym się
                  czy znowu tego nie robi, a efektem byłoby pewnie grzebanie mu w telefonie w celu
                  zdobycia dowodów zdrady. Mam swój instynkt i nie pozostaję w bliższych
                  stosunkach z nikim, kto choć raz w jakikolwiek sposób nadszarpnął zaufanie,
                  którym go/ją obdarzyłam, co pozwala mi unikać sytuacji w jaką uwikłała się, na
                  własne życzenie zresztą, autorka wątku. Teraz niech ma choć odrobinę godności i
                  się przyzna, że przeszukała mu telefon, bo to, że faktycznie znalazła w nim ślad
                  utrzymywania kontaktów z inną kobietą w żaden sposób jej nie usprawiedliwia.
            • lolyta Re: sms od innej kobiety w komórce swojego faceta 24.09.07, 23:27
              > Gdybym tylko zaczęła mieć wątpliwości co do wierności męża ("dziwne zachowanie"

              tryb przypuszczajacy swiadczy o tym, ze problem znasz jedynie z teorii, prawda? :))
              • enith Re: sms od innej kobiety w komórce swojego faceta 24.09.07, 23:43
                lolyta napisała:

                > tryb przypuszczajacy swiadczy o tym, ze problem znasz jedynie z teorii, prawda?

                Prawda, co nie zmienia faktu, że niezależnie od sytuacji w moim małżeństwie nie
                dotykam i nie dotknę osobistych rzeczy męża, jego komórki czy korespondencji.
                Uwłaczałoby to zarówno mi, jak i mężowi.
    • ma_gala Re: sms od innej kobiety w komórce swojego faceta 23.09.07, 19:01
      masz jawne dowody na regularny romans swojego faceta z inną -
      romans, nie jednorazowy skok w bok!! - i jeszcze się
      zastanawiasz?!?!?!? ja bym go rzuciła i nie dała możliwości
      żałosnych tłumaczeń - po co tego słuchać?? wcześniej widziałaś smsy
      od tej samej kobiety - to powinno dać mu do myślenia, ze to
      jest "ostzeżenie", nie dało - jego strata! szanuj się kobieto!
    • comedia_finita Re: sms od innej kobiety w komórce swojego faceta 24.09.07, 08:10
      każdy ma swoje racje - rozumiem
      nie zawsze się zgadzam, ale rozumiem
      ale czy wszyscy bronilibyście prywatności tej drugiej osoby nawet wtedy gdy ona przyzwala na jej naruszenie - już Rzymianie starożytni wymyślili, ze chcącemu nie dzieje się krzywda..
      • enith Re: sms od innej kobiety w komórce swojego faceta 24.09.07, 08:27
        > ale czy wszyscy bronilibyście prywatności tej drugiej osoby nawet wtedy gdy
        ona przyzwala na jej naruszenie

        Co rozumiesz przez "przyzwolenie" na naruszenie prywatności współmałżonka? Bo
        chyba nie nie wyżej wspomniane nadgodziny czy inne "dziwne zachowanie" męża/żony?
        • comedia_finita Re: sms od innej kobiety w komórce swojego faceta 24.09.07, 09:09
          przez przyzwolenie rozumiem :
          ona/on bierze jego/jej komórkę, bo chce ją przejrzeć a on nie protestuje
          ale np jeśli on/ona daje jej/ jemu komórkę np. żeby mu odczytała smsa to musi się liczyć z tym, że może przeczytać nie tę co trzeba
    • fettinia Re: sms od innej kobiety w komórce swojego faceta 24.09.07, 08:22
      Faktem jest-nie nalezy grzebac w rzeczach partnera,ale..No wlasnie..Gdybym
      kiedys daawno temu nie zrobila czegos czego nie powinnam teoretycznie(nie bylo
      jeszcze komorek)to do dzisiaj tkwilabym w toksycznym niszczacym zwiazku..Czasem
      los pozwala "przypadkiem"otworzyc oczy..
      Albo z nim pogadaj albo daj sobie spokoj..Skoro juz po 2 latach szuka
      "atrakcji"poza domem to co bedzie dalej?Czarno to widze..
    • modliszka24 Re: sms od innej kobiety w komórce swojego faceta 24.09.07, 09:14
      nie ma przypadkowego sprawdzania telefonu!a wiadomo ze koles sie wyprze to norma
      ale ja juz bym z nim nie byla
      • blondynka906090 Re: sms od innej kobiety w komórce swojego faceta 24.09.07, 19:17
        A ja mojego kochanka mam pod żeńskim imieniem... :)
        Patrycja to w rzeczywistości Patryk.
        • blondynka906090 Re: sms od innej kobiety w komórce swojego faceta 24.09.07, 19:20
          Ja kogoś mam on kogoś ma i tak sobie tylko piszemy czule i po przyjacielsku.
          Jego dziewczyna parę razy już go przyłapała i kazała mu to skończyć. Moim
          przyjacielem jest Patryk. Więc ja mu mówię, że mnie to nie obchodzi.
          • blondynka906090 Re: sms od innej kobiety w komórce swojego faceta 24.09.07, 19:25
            ja radzę tylko jeszcze raz dokładnie przeanalizować treść tych sms-ów i rozważyć
            wszystkie możliwe konteksty:)
      • nektaryna_28 Re: sms od innej kobiety w komórce swojego faceta 26.09.07, 14:46
        ja też bym z nim już nie była, dostał jedno ostrzeżenie i nie
        potraktował tego serio, szkoda twoich nerwów dla niego.
    • ethomas Re: sms od innej kobiety w komórce swojego faceta 26.09.07, 16:32
      no i wywiazal sie ciag dalszy stuletniej dyskusji "grzebac czy nie a
      jak juz grzebiesz tos menda"

      Enith rozumiem z jakiego punktu wychodzisz i masz prawo do swojego
      zdania, ale naprawde ludzie wyobrazcie sobie, ze jest mozliwy
      rowniez model totalnej otwartosci? Nie mam nic kompletnie do ukrycia
      i maz nie ma nic do ukrycia, on otwiera listy do mnie a ja do niego
      i jakos mi do glowy nie przyszlo robic z tego problem... Jestesmy
      malzenstwem, dzialamy na zasadzie partnerstwa i nie widze potrzeby
      budowania sztucznych murow "prywatnosci". Wyjasnijcie mi dlaczego
      tak zaciekle bronicie tej prywatnosci??? Macie cos do ukrycia??? Ja
      nie znajduje zadnych spraw, ktore mialabym ochote przed mezem ukryc,
      cenie sobie mozliwosc pogadania z nim o wszystkich toczacych sie w
      moim zyciu sprawach i dobrze mi z tym, ze on zna kontekst sprawy i
      czesto chlodnym meskim okiem doradzi.

      Co do tematu glownego.. na takie powtarzajace sie wyskoki,
      bezsprzecznie udowodnione powiedzialabym Panu do widzenia... moge
      zrozumiec jednokrotne danie szansy, ale masochizmu nie polecam....
      • enith Re: sms od innej kobiety w komórce swojego faceta 26.09.07, 18:21
        > tak zaciekle bronicie tej prywatnosci??? Macie cos do ukrycia???

        Tylko czekałam, aż ktoś wyskoczy z argumentem, że na pewno mam coś do ukrycia
        jeśli nie pozwalam mężowi przeglądać swojego telefonu. Otóż ethomas, nie mam. W
        moim małżeńśtwie także działamy na zasadzie partnerstwa, nie budujemy
        "sztucznych murów prywatności", a z mężem porozmawiać mogę na każdy dosłownie
        temat licząc na to, że podzieli się ze mną swoim zdaniem. Ale, na litość boską,
        czemu ma służyć otwieranie mojej korespondecji przez męża? Czy bez tego nie
        będzie znał "kontekstu sprawy"? Czy jak nie przejrzy mi telefonu i listy
        ostatnio wykonanych połączeń, to nie będzie w stanie doradzić "chłodnym męskim
        okiem"? Otwierasz męża listy, przeglądacie sobie wzajemnie komórki - wasza
        sprawa. Dla mnie taka "totalna otwartość" jest nieprawidłowo pojmowanym
        obowiązkiem szczerości wobec partnera i przy okazji wygląda mi na totalny brak
        zaufania wobec niego. Czy w przyszłości będziesz też czytać pamiętnik córki czy
        listy przychodzące do syna? Przecież tak sobie cenisz otwartość. Czemu ma to
        służyć? Odwrócę pytanie, które ty zadałaś: a może to właśnie ty boisz się, że
        partner może mieć coś do ukrycia i dlatego stosujesz politykę "totalnej
        otwartości"? Ja nie mam potrzeby spowiadać się mężowi z każdego kroku,
        spotkania, telefonu czy listu, POMIMO tego, że nie mam absolutnie nic do
        ukrycia. Rozumiem jednak, że są ludzie, którzy o partnerze wiedzieć muszą
        dokładnie wszystko i jeśli obojgu to odpowiada, jak w twoim małżeństwie, to
        cieszyć się pozostaje, że dobrze się wam układa.
        • ethomas Re: sms od innej kobiety w komórce swojego faceta 26.09.07, 21:28
          no dobrze po kolei...

          czemu ma służyć otwieranie korespondencji? Po prostu wygodzie.
          Czasem nie ma mnie w domu i nie widzę problemu jeśli ją otworzy i
          poinformuje o czymś co mnie dotyczy, a tak nieotwarta leżałaby do
          mojego powrotu, a wierz mi bywają sprawy "niecierpiące zwłoki" :-)))

          Co do przeglądania telefonu. Czy ty uważasz, ze ja to robię tak dla
          sportu? Nie, po prostu nie mam takiej potrzeby, ale nikt mi z mordą
          nie wyjedzie (albo z pakowaniem walizek) jeśli z jakiś powodów tam
          zajrzę.

          Co do pamiętnika, to otwartość, o której piszę a Ty się z niej
          nabijasz dotyczy tego, ze chciałabym, żeby moje dziecko mówiło mi o
          wszystkim, a nie ukrywało się za pamiętnikiem (jak pewnie wiesz,
          pisanie pamiętników bardzo często jest wynikiem braku kogoś do
          zwierzeń)

          Mylisz pojęcia. Ani ja ani mój mąż się nie spowiadamy jak to ładnie
          ujmujesz. Po prostu żyjemy tak, że nie ma między nami tej wielkiej
          prywatności, z którą Tobie tak dobrze się żyje. Nie ma takiej
          potrzeby, a nadinterpretacja mojej wypowiedzi i sprowadzenie jej
          do "baby, która sprawdza swojego męża na każdym kroku" jest po
          prostu płytkie.
          • enith Re: sms od innej kobiety w komórce swojego faceta 27.09.07, 02:14
            > poinformuje o czymś co mnie dotyczy, a tak nieotwarta leżałaby do
            > mojego powrotu, a wierz mi bywają sprawy "niecierpiące zwłoki" :-)))

            Nie mówię o otwieraniu listu z kolejną ratą kredytu za dom, ale o prywatnej
            korespondencji np. od przyjaciółki, która radzi się mnie w sprawie kłopotów z
            mężem. W jakim celu mąż nie będący adresatem miałby otwierać taki list?

            > Nie, po prostu nie mam takiej potrzeby, ale nikt mi z mordą
            > nie wyjedzie (albo z pakowaniem walizek) jeśli z jakiś powodów tam
            > zajrzę.

            Podaj mi JEDEN racjonalny powód (za wyjątkiem sytuacji, gdy o przeczytanie
            wiadomości poprosił cię mąż), który uważasz za wystarczające usprawiedliwienie,
            żeby dorwać się do cudzej komórki.

            > wszystkim, a nie ukrywało się za pamiętnikiem (jak pewnie wiesz,
            > pisanie pamiętników bardzo często jest wynikiem braku kogoś do
            > zwierzeń)

            Czyli rozumiem, że jeśli córka zamiast lecieć do ciebie np. z rozterkami
            miłosnymi opisze je w pamiętniku, ty będziesz się czuć upoważniona do jego
            przeczytania? Wierz mi, pamiętnik rzadko kiedy ma zastąpić brakującego chętnego
            słuchacza. O pewnych rzeczach nie rozmawia się nawet z najlepszymi przyjaciółmi,
            a opisanie w pamiętniku i przeczytanie na chłodno pomaga w ułożeniu sobie w
            głowie wielu spraw. Nie myl tego z brakiem osoby do zwierzeń.

            > ujmujesz. Po prostu żyjemy tak, że nie ma między nami tej wielkiej
            > prywatności, z którą Tobie tak dobrze się żyje.

            Mąż wie o mnie wszystko, ale nie z tytułu czytania mojej korespondencji czy
            przeglądania mojego telefonu, ale najzwyczajniej z rozmów ze mną.
            • ethomas Re: sms od innej kobiety w komórce swojego faceta 27.09.07, 10:20
              Przykre jest to, ze tak bardzo splycasz sprawe. Nie podejme teraz
              polemiki, bo najzwyczajniej jestem w pracy, ale postaram sie napisac
              pozniej.

              Tak na szybko, nie mam nic przeciwko temu, zeby moj maz otworzyl
              list od mojej przyjaciolki, bo nie sadze aby go przeczytal, co do
              racjonalnych powodow zagladania w komorke to Ci ich nie podam, bo ja
              nie szperam mezowi w smsach, ale np nie zrobi mi jazdy jesli tam
              zajrze "bez pytania" w poszukiwaniu czyjegos numeru np. Rowniez
              nigdzie nie napisalam, ze bede dziecku czytac pamietnik (coz za
              bzdurna nadinterpretacja), otwartosc dotyczy mnie i meza, bo to my
              jestesmy partnerami i taki jest nasz uklad.

              I na koniec: chwala Ci za to, ze zyjesz swoim zyciem i jestes z
              niego zadowolona. Nie oznacza to jednak, ze ludzie o odmiennym
              podejsciu sa debilami, bo Twoja recepta na zycie jest jedyna sluszna

              (wybaczcie brak polskich znakow, ale pisze z pracy)
              • enith Re: sms od innej kobiety w komórce swojego faceta 27.09.07, 18:52
                > Tak na szybko, nie mam nic przeciwko temu, zeby moj maz otworzyl
                > list od mojej przyjaciolki, bo nie sadze aby go przeczytal...

                Więc otwiera go w celu...?

                > nie szperam mezowi w smsach, ale np nie zrobi mi jazdy jesli tam
                > zajrze "bez pytania" w poszukiwaniu czyjegos numeru...

                A dlaczego nie poprosisz męża o podanie potrzebnego numeru?

                >Rowniez nigdzie nie napisalam, ze bede dziecku czytac pamietnik...

                Tu przyznaję, zagalopowałam się. Wynikło to z tego, że zdarza się, że taką
                właśnie otwartość w małżeństwie rozciąga się często (świadomie lub nie) na
                dzieci. Mojej przyjaciółki pamiętnik był namiętnie czytywany przez jej mamę,
                która, podobnie jak ty, uważała, że od zwierzeń to są ludzie, a nie papier. W
                końcu, przyłapana na gorącym uczynku, nie widziała nic złego w swoim
                postępowaniu. To miłe, że szanujesz lub uszanujesz sekrety swoich dzieci przy
                całej polityce otwartości z mężem.

                > niego zadowolona. Nie oznacza to jednak, ze ludzie o odmiennym
                > podejsciu sa debilami, bo Twoja recepta na zycie jest jedyna sluszna...

                Czy użyłam słowa debil w dyskusji z tobą? Czy napisałam, że znam jedyną słuszną
                receptę na życie? Nie wkładaj mi w usta słów, których nie wypowiedziałam.
                Szanuję twój związek, cieszę się, że też jesteś z życia zadowolona. Masz
                partnerski układ z mężem, nie macie sekretów przed sobą (za obopólną zgodą
                zapewne). W związku autorki wątku tej zgody nie było, wzięła i przeszukała
                telefon chłopaka BEZ zgody, i to bynajmniej nie w poszukiwaniu adresu na
                imprezę. I to jest naganne.
            • elektrokapusciocha Re: sms od innej kobiety w komórce swojego faceta 27.09.07, 11:24
              enith: Oto racjonalny powod:

              Otoz, mamy wspolnych znajomych. Czesto jest tak, ze on dostaje
              jakiegos smsa z informacja dla nas obojga, np pod jakim adresem
              bedzie impreza. Jezeli w dzien imprezy okazuje sie, ze nie pamietam
              tego adresu, to zagladam do jego komorki i szukam smsa ze
              wskazowkami, jezeli akurat jego nie ma w poblizu i sam nie moze tego
              zrobic.
              Rowniez uwazam, ze strasznie splycasz 'otwartosc w zwiazku'. To
              naprawde nie rowna sie przetrzepywaniem mienia w poszukiwaniu
              dowodow zdrady.
              • enith Re: sms od innej kobiety w komórce swojego faceta 27.09.07, 18:31
                Nie wiem jak wy to robicie, ale mi nie zdarzyła się jeszcze sytuacja, bym
                musiała przeszukać komórkę męża w poszukiwaniu adresu lub czyjegoś telefonu.
                Proszę o to męża, a jak nie może, bo bierze np. prysznic to proszę go po
                prysznicu. Impreza akurat nie jest sprawą niecierpiącą zwłoki na tyle, by musieć
                samemu odczytywać sms nie skierowany do mnie. Poza tym w przypadku autorki wątku
                nie było mowy o odczytaniu adresu czy czegoś jeszcze - autorka bezprawnie wzięła
                telefon chłopaka i, jak to zgrabnie ujęła, "przeczytała przypadkiem" sms
                skierowany do innej kobiety. I po odzewie w tym wątku osób, które twierdzą, że
                nic złego nie ma w jej potępowaniu, utwierdzam się w przekonaniu, że naruszanie
                w ten sposób prywatności (tak tak, tej samej, którą ja sobię cenię) jest na
                porządku dziennym, jeśli nie w większości związków ogólnie, to w związkach osób,
                które się tu wypowiedziały. Smutne.
          • trusia29 Re: sms od innej kobiety w komórce swojego faceta 27.09.07, 11:19
            ethomas napisała:

            >
            > czemu ma służyć otwieranie korespondencji? Po prostu wygodzie.
            > Czasem nie ma mnie w domu i nie widzę problemu jeśli ją otworzy i
            > poinformuje o czymś co mnie dotyczy, a tak nieotwarta leżałaby do
            > mojego powrotu, a wierz mi bywają sprawy "niecierpiące zwłoki" :-
            )))

            Czym innym jest czytanie "urzędowej" korespondencji a czym innym
            grzebanie w prywatnej korespondencji np. od koleżanki czy innych
            znajomych
            Poza tym jak ktoś ma sprawę nie cierpiacą zwloki to dzwoni, a nie
            pisze list i wysyla go pocztą czy mailem.

            > > Co do przeglądania telefonu. Czy ty uważasz, ze ja to robię tak
            dla
            > sportu? Nie, po prostu nie mam takiej potrzeby, ale nikt mi z
            mordą
            > nie wyjedzie (albo z pakowaniem walizek) jeśli z jakiś powodów tam
            > zajrzę.
            >

            A z jakich innych powodów? Z ciekawości? Dla sprawdzenia co mąż
            robil i z kim gadal?


            > Co do pamiętnika, to otwartość, o której piszę a Ty się z niej
            > nabijasz dotyczy tego, ze chciałabym, żeby moje dziecko mówiło mi
            o
            > wszystkim, a nie ukrywało się za pamiętnikiem (jak pewnie wiesz,
            > pisanie pamiętników bardzo często jest wynikiem braku kogoś do
            > zwierzeń)
            >


            Współczuje twojemu dziecku. Kazdy ma prawo do wlasnych myśli i
            odczuć, nie każdy musi się z nich rodzicom spowiadać. Jak dziecko
            opisze swoje zakochanie, pierwszy pocałunek i inne rzeczy w
            pamiętniku to niekoniecznie dlatego, ze brak mu kogoś do zwierzeń,
            tylko dlatego, że chce zachować to dla siebie. Mówiłaś mamie o swoim
            pierwszym razie ze szczegółami????


            > Mylisz pojęcia. Ani ja ani mój mąż się nie spowiadamy jak to
            ładnie
            > ujmujesz. Po prostu żyjemy tak, że nie ma między nami tej wielkiej
            > prywatności, z którą Tobie tak dobrze się żyje. Nie ma takiej
            > potrzeby, a nadinterpretacja mojej wypowiedzi i sprowadzenie jej
            > do "baby, która sprawdza swojego męża na każdym kroku" jest po
            > prostu płytkie.

            Płytkie to jest grzebanie w cudzych rzeczach.

            Mój pierwszy maz tez mnie zdradził, wiedzialam że nie jestem mu w
            stanie więcej zaufac i dlatego rozwiodlam sie z nim. Nie chcialam
            zniżać się do szpiegowania go, a nie mając zaufania do niego pewnie
            prędzej czy później zaczęłabym go "sprawdzac".

            Jestem meżatka po raz drugi a mój mąż ma pełny kredyt zaufania u
            mnie, nie mam zamiaru sprawdzać go w żaden sposób i nie robię tego.
            Dlaczego? Bo znam swoja wartość i wierzę w jego uczciwość. Jesli
            przestane mu ufac, nasz związek przestanie istniec.

            Podtrzymuję swoje poprzednie stwierdzenie, ze kontrole cudzych
            rzeczy prowadzą osoby o niskim poczuciu własnej wartości i nie
            mające zaufania do drugiej osoby.

            • ethomas Re: sms od innej kobiety w komórce swojego faceta 27.09.07, 12:23
              Trusia, jesli 29 w nicku to Twoj wiek, to jestem zszokowana Twoim
              poziomem rozumienia tekstu pisanego....
    • gixera Re: sms od innej kobiety w komórce swojego faceta 27.09.07, 08:44
      A ja żałuję, że mój mąż dowiedział się, że sprawdzam mu telefon, bo
      teraz zostawia tylko te smsy do mnie, wiec nic się nie mogę
      dowiedziec, hehh.
      • enith Re: sms od innej kobiety w komórce swojego faceta 27.09.07, 18:55
        > A ja żałuję, że mój mąż dowiedział się, że sprawdzam mu telefon, bo
        > teraz zostawia tylko te smsy do mnie, wiec nic się nie mogę
        > dowiedziec, hehh.

        A może wysyła sms'y tylko do ciebie? ;)
    • lajton Re: sms od innej kobiety w komórce swojego faceta 27.09.07, 12:47
      slodko_gorzka2 napisała:
      Co byście teraz
      > zrobiły na moim miejscu???

      odeszłabym
Pełna wersja