pluton.smiercionosnych.zmij
26.09.07, 21:58
Korespondujemy sobie czasem. Bez zobowiązań, ani spotkań w realu.
Taka zwykła internetowa znajomość, z mojej strony luźniejsza, z
jego - bardziej zaangażowana emocjonalnie.
Wiem od osoby trzeciej, że on umiera. Ciężka choroba, wyrok, kwestia
tygodni, może miesięcy.
Dziś przysłał mi pożegnalnego emaila kończącego znajomość.
Wyzdrowiał, zaczyna nowe życie, wyjeżdża, nigdy mnie nie zapomni
itede...
Nie mam pojęcia co zrobić.
Zostawić to, udać, że uwierzyłam i pozwolić mu odejsć i jednocześnie
zostawić w przeświadczeniu, że nie obarcza mnie swoim umieraniem?
Wiem, ze miał poczucie winy tym, że martwię się tym jak jest chory.
Czy napisać po prostu, że wiem. A jak napiszę, że wiem, to co dalej?
NIe pojadę do niego, nie odwiedzę go, mamy kontakt na tyle, na ile
on może podejść do komputera. Ja mam swoje życie i rodzinę, on tez.
Mieszkamy kilkaset kilometrów od siebie.
Kompletnie nie wiem co zrobić.