Feminizm uwolnil

28.09.07, 06:40
Dlaczego wiele kobiet uwaza ze to feminizm uwlonil kobiete i dal jej
mozliwosc wyboru? O jaki wlasciwie wybor chodzi? To ze kobieta zyje
dzisiaj podobnie jak mezczyzna zreszta, w wiekszosci w miescie,
niczego nie ma wspolnego z feminizmem. Raczej z postepem naukowo-
technologicznym, popartym kasa (bankami) To one glownie daja
mozliwosc pracy. Banki utna kase -wybory splona na panewce dla
wielu i wielkie plany tez. Niektore mowia ze "niedobry" mezczyzna
wczesniej nie chcial zeby kobieta sie rozwijala, zeby mu sluzyla czy
byla sluzaca -nieprawda. A jak on, mezczyzna na owe czasy byl
rozwiniety, co wiedzial o swiecie? Jaka mial edukacje i czy potrafil
czytac? Czy napewno chcial chodzic za plugiem i ciagnac kose? Jezeli
urodzilas sie na wsi, to kto cie do miasta wysylal jak nie mezczyzna
glownie, twoj ojciec (wiadomo matka tez). Kto ci studia oplacal lub
oplaca. Wracajac do wyborow na dzien dzisiejszy -jakie tak naprawde
je masz? Jesli chcesz np.byc kura domowa czy odpoczac od pracy,
powiedzmy nawet na rok czy kilka lat, to twoj wybor moze nie
istniec, bo twoj maz liczy na ciebie i pewnie w wiekszosci
przypadkow powie cos w sensie: "sluchaj, ale ja myslalem ze
mieszkanie bedziemy splacac razem". Tak wiec kolo sie zamyka. Jesli
nie masz kasy, nie masz praktycznie wyboru. Musisz pracowac. Dawniej
kobieta musiala pracowac, dzisiaj tez. Jedynie miejsce pracy ludzie
sobie zmienili. Technologia im je zmienila. Zreszta, chlop na wsi
tez za koniem dzisiaj nie chodzi. Jezdzi kombajnem, ma w nim
komputer i chlodzenie. Czasem kobiete na kolanach. Tak, kobiete. Bez
niej nie da sie zyc. Dla chlopa, bo dla chlopiny pewnie sie da.Czy
dalej uwazasz ze to feminizm ci swiat otworzyl i umancypowal ciebie?
Uwazam ze kobieta swiat otwiera sobie sama, czasem wspolnie z
mezczyzna, jesli chce zeby on byl jej pomocny. Feminizm tak naprawde
na nic sie przydaje kobiecie. Dobry facet jest bardziej potrzebny.
Byl, jest i pewnie bedzie.A dla niego dobra kobieta jest potrzebna,
czyli taka ktora sama sobie wolnosc i wybory potrafi zrobic
wspolzyjac z facetem. Jesli feministki jej to tworza czy ja
ukierunkowuja, to raczej jest zle z taka kobieta.
    • alpepe Re: Feminizm uwolnil 28.09.07, 07:08
      znowu pytam się, co ty wielokropek piłeś czy przypaliłeś i to tak wcześnie.
      Co do feminizmu, to powiem ci tylko jedną rzecz, że upokarzające było dla mnie,
      kiedy (taka sytuacja z życia) przyjechaliśmy z mężem pod dom, a tu sąsiad, z
      którym nigdy nie zamieniłam słowa, bo nie mam w zwyczaju kłaniać się starym
      pijaczkom-nierobom, stoi i ma jakąś sprawę do MOJEGO ojca (jak się potem
      okazało), ale czeka z tym, bo on mi nie powie, o co chodzi, a akurat mój mąż ma
      rozmowę telefoniczną. Więc ja z mężem w aucie, mąż gada przez telefon, ja czekam
      na męża, a sąsiad chce, ale tylko męża, mnie ignoruje, zapytać, kiedy MÓJ ojciec
      będzie w domu, bo on ma do niego sprawę. Mój ojciec rzadko bywa w MOIM domu, bo
      rodzice mi się wyprowadzili i zostawili mi mieszkanie.
      I o to chodzi feministkom, o niebycie wazonem. A właśnie tak zostałam
      potraktowana przez tego sąsiada i to nie był jedyny przypadek.
      • wielo-kropek Re: Feminizm uwolnil 28.09.07, 09:36
        alpepe napisała:



        > I o to chodzi feministkom, o niebycie wazonem. A właśnie tak
        zostałam
        > potraktowana przez tego sąsiada i to nie był jedyny przypadek.
        A co ma feminizm do tego przypadku? Czy uwazasz ze feminizm zmieni
        twego sasiada? Sa faceci ktorzy cos "cierpia" do kobiet. Sa tez
        kobiety ktore maja "cos" do mezczyzn. Niektorzy uwazaja ze kobieta
        to tylko do garow. Niektore uwazaja ze mezczyzna to pies, ktory chce
        kobiete rozszarpac, wykorzystac i wyrzucic jak szmate zurzyta sie
        wyrzuca. Na to, na takich, nie ma rady.
    • figgin1 Re: Feminizm uwolnil 28.09.07, 07:21
      Ić stond. Co post to głupszy. Jak sobie chcesz to hajtnij się z głupią kobietą,
      naróbcie dzieci i utrzymuj wsztskich, nikt ci nie zabroni.
      • ms_mroofka Re: Feminizm uwolnil 28.09.07, 08:28
        figgin1 napisała:

        > Ić stond. Co post to głupszy. Jak sobie chcesz to hajtnij się z
        głupią kobietą,
        > naróbcie dzieci i utrzymuj wsztskich, nikt ci nie zabroni.

        o przepraszam! kobieta,ktora napstryka dzieci i poswieca sie
        rodzinie napewno nie jest glupia. musi tylko zachowac zdrowy
        rozsadek i nie dac sie upieprzyc pracom domowym. Powinna miec jakas
        odskocznie, swoje sprawy, swoj krag znajomych. Chocby glupia praca,
        w ktorej zarobi na gosposie i waciki.
        sa dwa rodzaje "kur domowych". jedne decyduja sie na zostanie w domu
        przy dzieciach, bo rachunek ekonomiczny - oszczedniejsze
        gospodarowanie, oszczednosc na oplatach za przedszkole chocby. Jak
        tych dzieci duzo, robia sie powazne kwoty. A i sweterek wydzierga i
        tak dalej. i to jest smutna wersja. ale ile pielegniarka na przyklad
        dolozy do domowego budzetu?
        druga wersja, to panie, ktorych mezowie dostarczaja tyle, ze juz
        tylko o wygode chodzi. klopot sie robi, kiedy to zrodelko zamyka sie
        z jakiegos powodu, a pani wyjeta z domu w wieku 19 lat na
        wystudiowaniu anatomii zakonczyla edukacje. albo ja maz wyposazy na
        nowa droge, albo nie.

        a jak wyglada dzien aktywnej koiety sukcesu? piszecie o swoich
        wspanialych pracach i jak w tym sie spelniacie. i o tych partnerach,
        ktorzy "wspoluczestnicza" w pracach domowych. ale ja w to nie
        wierze.
        sukces, awans, kosztuje.
        taki emamy czasy, ze aktywnosc zawodowa,w ktorej mozna sie "spelnic"
        oznacza dluzsze godziny pracy. Sluzbowe wyjscia wieczorem. wraz z
        kazdym awansem, przybywajaca odpowiedzialnosc. a to znaczy, ze wraz
        z zamknieciem szuflady w biurku wcale nie zamyka sie szufladki w
        glowie. to oznacza, koniecznosc zregenerowania sie po stresie,
        jakiego w pracy nie da sie uniknac. zarzadzanie ludzmi? gdyby oni
        wszyscy mysleli! a to jest tak, ze jedni maja cos dziwnego w
        glowach, bo nie mozg napewno, a ci co mysla z kolei, kombinuja i
        trzeba uwazac jeszcze bardziej.

        zatem:
        6.15 pobudka.
        prysznic, wlosy, makijaz. cala godzina.
        w miedzyczasie dziecko sie budzi. maz uczestniczy, zatem ma udzial w
        robieniu sniadania, przygotowywaniu malucha.
        pani biegnie do kuchni, sprawdza, co ma w lodowce. obiad trzeba
        zaplanowac. mozna wykorzystac kilka wolnych minut na sprzatanie po
        sniadaniu i meskich rzadach w kuchni.
        7.45 wyjscie z domu. powiedzmy dzielny maz odwozi dzieciaka, gdzie
        trzeba.
        8.30 - 17.00 praca.
        w drodze do domu jakies zakupy (skoczyly sie platki do mleka,
        warzywa,owoce)
        17.45 - pani wpada do domu. i co? robimy obiadek? nie,dzisiaj nie.
        na 19ta jest kolacja. sluzbowa oczywiscie. dom wariatow - gdzie ta
        mala czarna? maz wsciekly.
        22.00 powrot do domu. jakos szybko sie udalo.

        w wersji dnia bez sluzbowego wyjscia: robimy obiadek z kolacja.
        lekcje trzeba sprawdzic, przygotowac ubrania na dzien nastepny:
        dziecku, mezowi, sobie. uprasowac. pozmywac. robi sie 22.00
        a kto czytaL dziecku na dobranoc? tata. mama zrobi manicure. bo
        przeciez jakos musi jakos wygladac. i kapiel relaksacyjna. w soli
        bochenskiej. balsamik, maseczka. 23.30
        boli glowa. oj! boli glowa.
        i wstajemy o 6,15.

        wersja z niania, czy inna pomoca domowa, jest rownie smetna. tyle,
        ze w domu troszke luzniej.

        i tak zyje madra kobieta, droga figgin?
        • wielo-kropek Re: Feminizm uwolnil 28.09.07, 09:56
          No wlasnie. Z grubsza kazda pracujaca kobieta ma podobny rozklad.
          Czy z wyboru? Pisza tu wszystkie ze maja dzisiaj wybory. Oczywiscie
          ze maja, ale jakze ograniczone i zazwyczaj z koniecznosci
          wynikajace.Dawniej kobieta z chlopen tez mieli swoje wybory. Ich
          miejscem pracy bylo glownie pole i dom. Pole bylo bardziej dla
          chlopa a dom bardziej dla kobiety. I tak, chcieli zasiac len-
          zasiali. Chcieli kartofle - zasadzili. Chciali czesc pola odlogiem
          odlozyc, odlozyli. Decyzja nalezala do nich. Samolotow nie bylo, na
          wczasy wiec nie latali. Dzieci mieli duzo, bo chcieli je miec i
          stac ich bylo je wyzywic, wychowac itd. Dzisiaj tacy bogaci
          jestesmy ze nas nie stac, a co najwazniejsze nie chcemy miec dzieci,
          bo raz ze kosztuja, a po drugie przeszkadzaja ( ogolnie nam w zyciu
          sie "rozwijac") Nic sie nie zmienilo dla kobiety. Jedynie zamienila
          sierp na komputer. I wcale sie kobieta nie zmienila. Zrobila sie
          jedynie bardziej wygodna. Wygodna z racji wygodnej technologii,
          ktora naukowcy opracowywuja. Przecietna kobieta jedynie korzysta z
          niej, podobnie jak dawniej korzystala z sierpa czy kolowrodka.
          • pinup Re: Feminizm uwolnil 28.09.07, 11:27
            >Nic sie nie zmienilo dla kobiety.

            jesuuu jakis ty uparty. kobiety ci mowia, ze sie zmienilo, a ty
            dalej swoje. odstosunkuj sie od kobiet, bo najwyrazniej tylko z
            twojego punktu widzenia sie nic nie zmienilo. a jezeli jest tak
            samo, to dla mezczyzn sie tez nie zmienilo. wiec zostaw klawiature,
            bierz plug i idz orac, bo to przeciez to samo!
            • wielo-kropek Re: Feminizm uwolnil 28.09.07, 11:38
              pinup napisała:

              > >Nic sie nie zmienilo dla kobiety.
              >
              > jesuuu jakis ty uparty. kobiety ci mowia, ze sie zmienilo, a ty
              > dalej swoje. odstosunkuj sie od kobiet, bo najwyrazniej tylko z
              > twojego punktu widzenia sie nic nie zmienilo. a jezeli jest tak
              > samo, to dla mezczyzn sie tez nie zmienilo. wiec zostaw
              klawiature,
              > bierz plug i idz orac, bo to przeciez to
              samo!
              Przeciez pisalem ze zamienila sierp na kolowrotek. Tyle i az tyle
              sie zmienilo. Reszta kobiety pozostaje ta sama, i nie wazne ze
              kobieta dzisiaj w Ameryce byla.
              • wielo-kropek Re: Feminizm uwolnil 28.09.07, 11:40
                O, przepraszam. Mialo byc zamienila sierp i kolowrotek na komputer.
                Nie dopisalem komputera. Te ostatnie wynalazki.......ich jest tak
                duzo ze az zagubic sie w nich mozna.
        • figgin1 Re: Feminizm uwolnil 29.09.07, 09:04
          > o przepraszam! kobieta,ktora napstryka dzieci i poswieca sie
          > rodzinie napewno nie jest glupia.

          owszem jest.


          zieci duzo, robia sie powazne kwoty. A i sweterek wydzierga i
          > tak dalej. i to jest smutna wersja. ale ile pielegniarka na przyklad
          > dolozy do domowego budzetu?


          W jakim żyjesz kraju? W Polsce mamy trocę więcej zawodów niż pielęgniarstwo.


          i o tych partnerach,
          > ktorzy "wspoluczestnicza" w pracach domowych. ale ja w to nie
          > wierze.

          > taki emamy czasy, ze aktywnosc zawodowa,w ktorej mozna sie "spelnic"
          > oznacza dluzsze godziny pracy.


          Niekoniecznie. Ja wprawdzie ostatnio spędzam w pracy pół życia, ale to kwiestia
          miesiąca. Moja mama siedzi od 8 do 16 i zarabia z 4 patyki. Nie wiem ile to w
          warszawce ale tutaj całkiem sporo.


          > w wersji dnia bez sluzbowego wyjscia: robimy obiadek z kolacja.
          > lekcje trzeba sprawdzic, przygotowac ubrania na dzien nastepny:
          > dziecku, mezowi, sobie. uprasowac. pozmywac


          Mężowi w międzyczasie rączko odpadły?
          Czemu nie wierzysz? Jeśli ty znalazłaś pasożyta, wokół którego musisz skakać, a
          który nie kiwnie palcem? To współczuję, ale cóż. Każdy ma to na co zasłużył.
          • karolana Re: Feminizm uwolnil 29.09.07, 09:39
            > Mężowi w międzyczasie rączko odpadły?
            > Czemu nie wierzysz? Jeśli ty znalazłaś pasożyta, wokół którego musisz skakać, a
            > który nie kiwnie palcem? To współczuję, ale cóż. Każdy ma to na co zasłużył.

            No i to mnie właśnie zastanawia najbardziej, a mianowicie:
            po pierwsze facetów nikt nie rozlicza z gotowania obiadów, odrabiania lekcji z
            dziećmi, prania, prasowania, sprzątania czy przygotowywania ubrań do pracy:
            sobie, żonie, dziecku... Czy ja jestem z innej planety, że wierzę, że średnio
            sprytny facet nie ma najmniejszego problemu z wykonywaniem tych czynności?
            Dlaczego jedni mężczyźni potrafią np. gotować (czytaj potrafią się nauczyć)i
            robią partnerkom/żonom kolacje przy świecach tak samo jak codzienne obiady, a
            inni uważają, że "kuchnia to babska sprawa"? Odpowiedź banalnie dla mnie prosta
            - bo MOGĄ, bo kobiety nie wymagają, bo od początku skaczą koło takiego jak koło
            zgniłego jaja, podsuwają pod nosek, wyręczają, i takie tam. Jeśli od początku w
            związku stawia się sprawę jasno - oboje pracujemy zawodowo, więc OBOJE zajmujemy
            się domem - mężczyzna się wdraża i już. Ale nie, po co, lepiej nie, bo się
            obrazi i nie ożeni. I potem czytam takie marudzenie, że "mnie to ręce do ziemi
            opadaja, a on nic!" albo "kobiety wcześniej powinny iść na emeryturę, bo mają 2
            etaty, bo domem MUSZĄ się zajmować". Ludzie lubią sobie życie utrudniać :/
            • wielo-kropek Re: Feminizm uwolnil 30.09.07, 23:05
              karolana napisała:

              Czy ja jestem z innej planety, że wierzę, że średnio
              > sprytny facet nie ma najmniejszego problemu z wykonywaniem tych
              czynności?
              > Dlaczego jedni mężczyźni potrafią np. gotować (czytaj potrafią się
              nauczyć)i
              > robią partnerkom/żonom kolacje przy świecach tak samo jak
              codzienne obiady,

              Sluchaj, ja lubie zrobic obiad i kolacje przy swiecach tez, ale
              KOBIECIE, a nie wydrze czy karierowiczce. Taka niech sama sobie
              robi.Mnie nie interesuje nawet zeby taka dla mnie robila tez obiad,
              bo jesc go z taka jest niesmacznie. Rozumiesz teraz o co tu
              chodzi. To nie lenistwo facetow, jesli nie chce ci pomoc, to
              zupelnie cos innego. Srednio faceci nie maja problemu z tym by cos
              ugotowac czy sprzatnac w mieszkaniu. Obecne dziewczyny maja nieraz
              problem z kuchnia i innymi pracami w domu. Gdyby nie mialy, nie
              krzyczalyby tu na forum o tym. Musi byc naprawde wiekla harowka,
              jak sie robi obiad dla faceta ktory nie kocha i nie pomaga (nawet
              kiedy ma czas). Wspolczuje.
    • pinup Re: Feminizm uwolnil 28.09.07, 10:36
      > Uwazam ze kobieta swiat otwiera sobie sama, czasem wspolnie z
      > mezczyzna, jesli chce zeby on byl jej pomocny. Feminizm tak
      naprawde
      > na nic sie przydaje kobiecie. Dobry facet jest bardziej potrzebny.
      > Byl, jest i pewnie bedzie.

      a poniewaz takiego ze swieca szukac, to ja jednak pozostane przy
      feminizmie.

      > Dawniej
      > kobieta musiala pracowac, dzisiaj tez. Jedynie miejsce pracy
      ludzie
      > sobie zmienili.

      i to jest wlasnie ta roznica, ktorej mezczyzna nie pojmie.
      zwyczajnie - wyobraz sobie, ze masz 16lat i twoje zycie jest
      dokladnie zaplanowane i to nie przez ciebie. ozanisz sie z kobieta,
      ktora ci wybiora rodzice i bedziesz do konca zycia zajmowal sie
      ograniczonymi rozrywkami od nadzorowania sluzby do szydelkowania
      wlacznie. a twoja zona bedzie chodzila do pracy, spotykala sie ze
      znajomymi i pukala na boku innych panow przy milczacej akceptacji
      spolecznej. zadna roznica w porownaniu z tym co masz teraz prawda?

      co do wyboru, to nawet ten miedzy byciem karierowiczka, a kura
      domowa to wiekszy wybor niz mialysmy 100lat temu.
      BTW: mezczyzna nie jest kobiecie niezbedny do zycia. bywa pomocny,
      uprzyjemnia zycie, ale nie jest niezbedny.
      • wielo-kropek Re: Feminizm uwolnil 28.09.07, 10:54
        Tak, mezczyzna chodzil i pukal na boku. A kogoz to on pukal jak nie
        kobiete. Jezeli juz sie pukali to razem ze soba. Dzisiaj tez sie
        pukaja. Nic sie nie zmienilo,jedynie robia to bardziej otwarcie. No
        i wydawali dziewczyne za maz,w swojej okolicy. Jak juz pisalem,
        samolotow nie bylo i do Ameryki nie latali, stad i za hamerykanina
        zadnej nie wydali. Rodzice dziewczyny nie znali ludzi powiedzmy z
        odlegosci 100km. Nie wiedzieli co za ludzie tam zyja, czy dobrzy?
        Woleli wydac za "swego" ze swojej wsi lub sasiedniej, bo wiedzieli
        ze jej krzywdzic nie bedzie. Ona tez zreszta wolala wyjsc za swego
        niz zupelnie nieznanego, co to gada inaczej i patrzy na nia inaczej.
        No i posag (ziemia) na plecach przyniesc nie mozna bylo 100km.
        Wszystko sie liczylo. Dzisiaj tez nie wychodza zamaz za
        bezrobotnych. Sama mowisz ze kura domowa zostaniesz ale tylko
        bogatego. Widzisz, nic sie nie zmienilo. Kobieta mysli taksamo.
        • pinup Re: Feminizm uwolnil 28.09.07, 11:15
          > Tak, mezczyzna chodzil i pukal na boku. A kogoz to on pukal jak
          nie
          > kobiete. Jezeli juz sie pukali to razem ze soba. Dzisiaj tez sie
          > pukaja. Nic sie nie zmienilo,jedynie robia to bardziej otwarcie.

          jasne. tylko, ze dzis zdradzana zona moze podziekowac mezowi za
          wspolprace, spakowac walizke jego lub swoja i zaczac nowe zycie na
          wlasny rachunek.

          > Ona tez zreszta wolala wyjsc za swego niz zupelnie nieznanego, co
          to gada inaczej i patrzy na nia inaczej.

          dzieki bogu dzis ma tez inny wybor, bo ma okazje poznac tych
          nieznanych, ale widze, ze wedlug ciebie ten model zycia byl w
          porzadku.

          > Widzisz, nic sie nie zmienilo. Kobieta mysli taksamo.

          jak dla mnie zmienilo sie wszystko. to ja decyduje z kim sie zwiaze,
          na jakich warunkach i jeszcze sobie moge wczesniej potestowac, czy
          mi pasuje.
          • wielo-kropek Re: Feminizm uwolnil 28.09.07, 11:54
            Nie wiem jak z toba rozmawiac. Jesli jej maz chodzil do sasiadki to
            istnieje tez prawdopodobienstwo ze sasiad czy inny przychodzil tez
            do niej.Pukali sie ze soba, tak jak dzisiaj. Zdrady nie byly tak
            otwarte jak dzisiaj. Nie popieram wydawania dziewczyn tak jak bylo
            to wczesniej, ale to byl taki czas, takie okolicznosci, takie zycie.
            Czy uwazasz ze slusznie by bylo gdyby dziewczyna przyprowadzila np.
            nieroba do domu, ktorego cala reszta rodziny by nie lubila i chciala
            takiego poslubic, bez majatku (ziemi) w dodatku. Postaraj sie
            zrozumiec te sprawy. Wtedy cala rodzina decydowala o tym. Dzisiaj
            nie musi. Sama zyjesz w swoim domu, wiec brata, siostre czy nawet
            rodzicow mniej to interesuje. Co wlozysz do garnka to i zjesz.
            Dawniej wszyscy jedli razem i wszyscy mieli swoj glos.Nie mow mi ze
            kobieta go nie miala, bo jesli mowila do ojca i matki ze nie chce
            tego czy tamtego poslubic, to oni zazwyczaj usluchali jej zyczenia.
            Bywalo tez ze nie, wbrew jej woli wydali. Dzisiaj tego nie ma. Ale
            to nie feminizm to wyeliminowal, tylko sytuacja ekonomiczna uwolnila.



            • pinup Re: Feminizm uwolnil 28.09.07, 12:22
              zmiana sytuacji kobiet to nie tylko wynik ekonomii. ekonomia to
              zaplecze, natomiast cala reszta dzieje sie w ludzkich glowach. i tu
              jest rola feminizmu.
              dlaczego ojciec, ktory mial dzieci to synow ksztalcil i wprowadzal
              do firmy, a nie corki? dlaczego zostawali partnerami, wspolnikami,
              przejmowali rodzinny biznes, a kobiety czekaly tylko, az zostana
              wydane za maz? to nie byla kwestia ekonomii, bo ksztalcono dzieci w
              rodzinie, gdzie bylo 5 synow, a nie dawano szansy przejecia biznesu
              corce, nawet gdy byla jedynym dzieckiem. to jej maz wchodzil w
              interes. ona nie byla kura domowa - miala sluzbe, wiec daruj sobie
              teksty o predyspozycjach kobiet i mezczyzn.
              kobiety i mezczyzni nie roznia sie tak bardzo w swoich potrzebach,
              co probuje pokazac feminizm. a w tym temacie istnieja - i niestety
              dlugo jeszcze beda istniec - podwojne standardy dla obu plci. sam to
              udowadniasz swoim watkiem o kurach domowych. i tu nie ma nic do
              rzeczy ekonomia. samotna kobieta dalej jest stara panna, ktorej nikt
              nie chcial (facet robi kariere); taka ktora lubi seks dalej jest
              puszczalska (facet musi sie wyszalec); taka ktora ma swoje zdanie
              jest uparta frustratka (facet jest stanowczy) i dlugo by jeszcze
              mozna wymieniac.
              to, ze feminizm (walka o zrownanie praw kobiet i mezczyzn) jest
              potrzebny potwierdzaja miedzy innymi takie glosy jak twoj.
              • bitch.with.a.brain Re: Feminizm uwolnil 28.09.07, 12:25
                Dla pełnego obrazu: obecny system jest krzywdzący też dla mężczyzn; kobieta na
                urlopie wychowawczym to dobra matka - facet to nieudacznik i pantoflarz; kobieta
                jest emocjonalna - facet to mięczak, kobieta jest zadbana - facet to laluś itd.
                • ms_mroofka niby co jest krzywdzace dla mezczyzn? 28.09.07, 14:58
                  to polskie schematy.
                  ze 40 latek ma byc styrany, brzuchaty i bezwzgledny. i jeszcze teraz
                  kartofle promuja kampanie przekonujace kobiety do
                  przedsiebiorczosci. znaczy, chca zebysmy jeszcze procz dzieci na
                  glowy sobie chlopow braly i na utrzymanie.

              • wielo-kropek Re: Feminizm uwolnil 28.09.07, 12:40
                Tak, ekonomika nie ma znaczenia. Pogadaj sobie. Ojciec synow
                ksztalcil, biznesu nauczal. Jakiego? Za plugiem zazwyczaj. Miasto
                inaczej zylo. Widzisz, kobiety nawet imperium tworzyly (rzadzily),
                Anglia, Katarzyna Wielka -Rosja. Tak wiec nie bylo tak jak ty
                mowisz, ze kobieta byla zamknieta, odcieta od zycia. Na wsi-tak.
                Chlop tez zreszta. Na wojne nie szla bo miecz ciezki byl, a honor
                mezczyzna swoj mial i ma. Kosy tez nie dawal dla kobiety. Pluga tez
                nie. Feminizm tylko ci w glowie namieszal. Pomylilas rzeczywistosc
                dawna z obecna. Dawniej za "biede" winnym byl mezczyzna. Dzisiaj
                za "dobrobyt" dziekujesz feminizmowi. Dziekuj sobie i wychwalaj go
                ile tylko zechcesz. To twoja sprawa. Ja znikam.
                • karolana Re: Feminizm uwolnil 28.09.07, 15:50
                  Ojciec synow
                  > ksztalcil, biznesu nauczal. Jakiego? Za plugiem zazwyczaj. Miasto
                  > inaczej zylo.

                  Miasto żyło identycznie, tylko zamiast pługa był warsztat lub papiery
                  wartościowe. Pozycja kobiety była taka sama - harówa za półdarmo lub paprotka na
                  salonach.

                  Widzisz, kobiety nawet imperium tworzyly (rzadzily),
                  > Anglia, Katarzyna Wielka -Rosja. Tak wiec nie bylo tak jak ty
                  > mowisz, ze kobieta byla zamknieta, odcieta od zycia.

                  No coooś tyyy??
                  Tylko ze Katarzyna Wielka żeby rządzić musiała najpierw męża się pozbyć, a
                  Elżbieta I rządziła jedynie dlatego, że zmarł jej młodszy brat, a ona, pomimo
                  nalegań doradców, nie wyszła za mąż.
                  Generalnie kobiety żeby mieć wpływ na politykę musiały uciekać się do intryg,
                  seksu i trucicieli. Dziękuję, wolę stan obecny.

                  > Na wojne nie szla bo miecz ciezki byl, a honor
                  > mezczyzna swoj mial i ma

                  Pieprzenie w bambus, poczytaj o kobietach wojownikach, kobietach w wojskach
                  najemnych, kobietach wodzach, szczena ci opadnie.

                  > Kosy tez nie dawal dla kobiety. Pluga tez
                  > nie.

                  Buahahahaha, a ciekawe kto się rolą zajmował w czasie wojen wszelakich? Ziemia
                  myślisz odłogiem leżała?

                  Wielokropku, twoja wiedza jest zerowa, twoje rozumienie zjawisk społecznych na
                  poziomie przedszkolaka, twoja składnia śmieszna i nieporadna, robisz błędy
                  słownikowe i generalnie - do szkoły gamoniu, a nie moralizować i na guru
                  jakiegoś pozować,za cienki bolek z ciebie :)
                  buziaczki
                  • wielo-kropek Re: Feminizm uwolnil 28.09.07, 21:11
                    karolana napisała:


                    > Pieprzenie w bambus, poczytaj o kobietach wojownikach, kobietach w
                    wojskach
                    najemnych, kobietach wodzach, szczena ci opadnie.
                    Teraz juz nic nie rozumiem. Mowisz ze kobieta miala swiat zamkniety,
                    a tu nawet na wojnach mogla rozrabiac.

                    > Buahahahaha, a ciekawe kto się rolą zajmował w czasie wojen
                    wszelakich? Ziemia
                    > myślisz odłogiem leżała?
                    Toz mowisz ze kobieta wojowala. Jak bylo w koncu, wojowala czy zieme
                    obrabiala? Naplatalas mi tak, ze naprawde sie pogublem. Ty to
                    potrafisz namieszac.
                    • karolana Re: Feminizm uwolnil 28.09.07, 22:14
                      > Teraz juz nic nie rozumiem. Mowisz ze kobieta miala swiat zamkniety,
                      > a tu nawet na wojnach mogla rozrabiac.

                      Niepotrzebnie silisz się na ironię. Każdy średnio wykształcony i średnio
                      inteligentny człowiek wie, ze na przestrzeni dziejów zmieniały się zarówno
                      warunki życia, jak i pozycja kobiety w społeczeństwie, poza tym zawsze znalazły
                      sie jednostki łamiące konwenanse. Kobiety aby zdobyć wykształcenie, pozycje
                      społeczną i niezależność przebierały się w męskie stroje wstępując na
                      uniwersytety, do klasztorów czy do wojska, itd.

                      > Toz mowisz ze kobieta wojowala. Jak bylo w koncu, wojowala czy zieme
                      > obrabiala? Naplatalas mi tak, ze naprawde sie pogublem. Ty to
                      > potrafisz namieszac.

                      Hahaha, bardzo śmieszne, no boki zrywać :P Weź się nie ośmieszaj :)
                      • wielo-kropek Re: Feminizm uwolnil 28.09.07, 23:12
                        karolana napisała:

                        Kobiety aby zdobyć wykształcenie, pozycje
                        > społeczną i niezależność przebierały się w męskie stroje wstępując
                        na
                        > uniwersytety, do klasztorów czy do wojska, itd.
                        Ty, a jak z glosem kobiety bylo, tez zmienialy? Strzygly sie jak
                        chlopy? A rece, tez chlopskie mialy? Ruchy tez musialy dopasowac,
                        co?. Te kobiety byly lepsze niz obecne feministki. Taka to chcialbym
                        poznac, zobaczyc przynajmniej. Szkoda ze wtedy nie zylem.
                • tengoku77 Re: Feminizm uwolnil 28.09.07, 20:47
                  wielo-kropek napisał:

                  > Tak, ekonomika nie ma znaczenia. Pogadaj sobie. Ojciec synow
                  > ksztalcil, biznesu nauczal. Jakiego? Za plugiem zazwyczaj. Miasto
                  > inaczej zylo. Widzisz, kobiety nawet imperium tworzyly (rzadzily),
                  > Anglia, Katarzyna Wielka -Rosja. Tak wiec nie bylo tak jak ty
                  > mowisz, ze kobieta byla zamknieta, odcieta od zycia. Na wsi-tak.
                  > Chlop tez zreszta. Na wojne nie szla bo miecz ciezki byl, a honor
                  > mezczyzna swoj mial i ma. Kosy tez nie dawal dla kobiety. Pluga
                  tez
                  > nie. Feminizm tylko ci w glowie namieszal. Pomylilas rzeczywistosc
                  > dawna z obecna. Dawniej za "biede" winnym byl mezczyzna. Dzisiaj
                  > za "dobrobyt" dziekujesz feminizmowi. Dziekuj sobie i wychwalaj go
                  > ile tylko zechcesz. To twoja sprawa. Ja znikam.


                  Hmmm..
    • bitch.with.a.brain Re: Feminizm uwolnil 28.09.07, 11:07
      Dzieki temu,że jest wolność wyboru wybrałam takie życie,jaki mi odpowiada.Na
      pewno moja babcia czy prababcia nie miały takich możliwości.To o czym piszesz
      dotyczyło jakiegoś procenta bogatych ludzi.Moja prababcia nie mogła wybrać sobie
      zarządzania domem.Musiała chodzić do pracy - codziennie, od rana do wieczora
      stała w fabryce.Rano musiała przynieść wodę, ugotowanie jej wymagało napalenia w
      piecu.Po pracy robiła obiad.Najczęściej jakaś kasza z tłuszczem, bo na nic
      innego nie było pieniędzy.Pranie zajmowało jej cały dzień - zagrzanie wody,
      pranie na tarze, zagrzanie wody do płukania.Pradziadek w niczym co było związane
      z domem nie brał udziału.Ujme przyniosloby mu nawet wyjście z małym dzieckiem na
      spacer.Za to potrafił zonie porządnei przyłożyć jak mu się coś nie
      podobało.Przemoc?Wtedy nie było takiego pojęcia.Były prawa męża do
      dyscyplinowania żony.

      Ja mam zupełnie inne życie.Robię to, co chcę.Wybrałam sobie mężczyznę wbrew woli
      rodziców i musieli się z moją decyzją pogodzić.Nie chcę ślubu,więc go nie mam.I
      nie jestem z tego powodu wykluczona ze społeczeństwa.Studiuję, pracuję, mam czas
      na spotkania z przyjaciółmi.Nic nie muszę.
      • wielo-kropek Re: Feminizm uwolnil 28.09.07, 12:03
        Wiesz, niby nic nie musisz, ale na chcleb zarobic musisz. Twoja
        babcia z dziadkiem tez musieli na niego pracowac. Oczywiscie
        technologia zrobila swoje. Tak jak juz zaznaczylem wczesniej,
        dzisiaj chlop kombajnem kosi i to duzo. Wczesniej zniwa trwaly ponad
        miesiac, a dzisiaj dzien wraz z mloceniem. Nie feminizm to zrobil
        tylko cos innego.Tak wiec nie przypisuj feminizmowi ze dzisiaj
        zyjesz inaczej. Dawniej kobieta byla zainteresowana ile jej chlop
        zboza nakosi i namloci, a dzisiaj tez ja interesuje ile kasy do domu
        przynosi. Wczesniej pomagala zbierac zboze, a dzisiaj pomaga swoim
        wkladem finansowym (tez splaca mieszkanie, kupuje samochod, jedzenie
        itd). Pole zamienila na biuro, teatr, fabryke, szpital, szkole itd.
        • bitch.with.a.brain Re: Feminizm uwolnil 28.09.07, 12:17
          Naprawdę nie rozumiesz?
          Nie mogła się kształcić bo jej ojciec zabronił
          Nie mogła zyć samotnie, bo byłaby wykluczona
          Nie mogła żyć bezdzietnie z tego samego powodu
          Nie mogła żadną pracą domową podzielić się z mężem, chociaż pracowała tyle co
          on, bo nie było takiego zwyczaju
          Nie mogła się mężowi przeciwstawić,bo miała mu być posłuszna

          Owszem,ja muszę zarobić na chleb.Ale nie muszę zajmować się przy tym domem.
          • wielo-kropek Re: Feminizm uwolnil 28.09.07, 12:55
            Ojciec wlasnie wysylal corki do miasta i studia oplacal. Glupoty
            gadasz ze ojciec corce zabranial sie uczyc. Kto cistudia placil?
            Jezeli dawniej corka sie nie uczyla to tylko dlatego ze nie bylo
            takiej mozliwosci. Ojciec dosc czesto pisac i czytac nie umial,
            matka tez. Syna tez nie ksztalcili dosc czesto, bo nie bylo za co. W
            polu chlop zazwyczaj pracowal wiecej niz kobieta. Chlop oral,
            bronowal, dzrzewo rabal itd. Kobieta tez byla zajeta i pracowala
            ciezko. To nie ulega watpliwosci. Nie mow mi ze "niedobry" chlop
            krzywdzil kobiete. Szla do zniw, bo on wiedzial ze potrzebna jest
            pomoc. Inaczej sam by plonow nie zebral, nie wyrobilby sie na czas.
            Zboze by sie wysypalo. Odnosze wrazenie ze ty uwazasz dawnego chlopa
            za krzywdziciela kobiet. On kobiety kochal taksamo jak ten obecny
            mezczyzna. Moze nawet bardziej. Pewnie znowu mi powiesz-gdyby kochal
            to corki za maz by nie wydawal, tylko ona sama by sobie chlopa
            znalazla. Wiesz, te dawne corki byly tez inne. One szanowaly ojcow i
            stad przyprowadzic kogos bez zgody ojca(rodzicow ogolnie)do domu
            bylby dla nich spotwarzeniem rodzicow.Stad tez godzily sie na ten
            drugi uklad, ktory akceptowaly, ktory byl normalny, na owe czasy.

            > Naprawdę nie rozumiesz?
            > Nie mogła się kształcić bo jej ojciec zabronił
            > Nie mogła zyć samotnie, bo byłaby wykluczona
            > Nie mogła żyć bezdzietnie z tego samego powodu
            > Nie mogła żadną pracą domową podzielić się z mężem, chociaż
            pracowała tyle co
            > on, bo nie było takiego zwyczaju
            > Nie mogła się mężowi przeciwstawić,bo miała mu być posłuszna
            >
            > Owszem,ja muszę zarobić na chleb.Ale nie muszę zajmować się przy
            tym domem.
            >
            >
            • pinup Re: Feminizm uwolnil 28.09.07, 12:59
              a co ty o tym biednym chlopie ciagle? przeciez my mamy na mysli tych
              ojcow, ktorzy mieli pieniadze i ich rowno nie rozdzielali.
            • izabellaz1 Re: Feminizm uwolnil 28.09.07, 12:59
              wielo-kropek napisał:

              > Ojciec wlasnie wysylal corki do miasta i studia oplacal. Glupoty
              > gadasz ze ojciec corce zabranial sie uczyc. Kto cistudia placil?
              > Jezeli dawniej corka sie nie uczyla to tylko dlatego ze nie bylo
              > takiej mozliwosci. Ojciec dosc czesto pisac i czytac nie umial,
              > matka tez. Syna tez nie ksztalcili dosc czesto, bo nie bylo za co. W
              > polu chlop zazwyczaj pracowal wiecej niz kobieta. Chlop oral,
              > bronowal, dzrzewo rabal itd. Kobieta tez byla zajeta i pracowala
              > ciezko. To nie ulega watpliwosci. Nie mow mi ze "niedobry" chlop
              > krzywdzil kobiete. Szla do zniw, bo on wiedzial ze potrzebna jest
              > pomoc. Inaczej sam by plonow nie zebral, nie wyrobilby sie na czas.
              > Zboze by sie wysypalo. Odnosze wrazenie ze ty uwazasz dawnego chlopa
              > za krzywdziciela kobiet. On kobiety kochal taksamo jak ten obecny
              > mezczyzna. Moze nawet bardziej. Pewnie znowu mi powiesz-gdyby kochal
              > to corki za maz by nie wydawal, tylko ona sama by sobie chlopa
              > znalazla. Wiesz, te dawne corki byly tez inne. One szanowaly ojcow i
              > stad przyprowadzic kogos bez zgody ojca(rodzicow ogolnie)do domu
              > bylby dla nich spotwarzeniem rodzicow.Stad tez godzily sie na ten
              > drugi uklad, ktory akceptowaly, ktory byl normalny, na owe czasy.

              Zastanawiam się czy Ty naprawdę nie rozumiesz, czy nie posiadasz wiedzy o
              poprzednich wiekach, czy to zwykła prowokacja bo aż mi trudno uwierzyć, że
              piszesz poważnie.
              • meg303 Wielokropku 28.09.07, 15:16
                Moja babcia została wydana za męża swojej zmarłej siostry starszego o 25 lat.
                Nikt nie pytał jej o zdanie. Ważne było aby nie dzielić majątku. Kiedy umarłam
                miala 32 lata. Rzecz działa się na wsi krótko przed wojną.
                Dobrze, ze mogę decydowac sama o sobie i mam swoje pieniądze, niezależnośc.
                • meg303 Re: Wielokropku 28.09.07, 15:17
                  Oczywiscie umarła babcia, ja miewam sie całkiem dobrze;)
                  • karolana Re: Wielokropku 28.09.07, 15:53
                    > Oczywiscie umarła babcia, ja miewam sie całkiem dobrze;)

                    uff to mi kamień spadł z serca ;)
                • wielo-kropek Re: Wielokropku 28.09.07, 21:14
                  Tak, majatek odgrywal wielka role. Wydawal ojciec i matka tez. Ale
                  czy dzisiaj nie jest podobnie? Czy nie szuka przecietna z was faceta
                  z kasa? Tez niejedna zamaz wychodzi tylko dlatego ze jest bogaty.


                  • meg303 Re: Wielokropku 29.09.07, 10:09
                    Wychodzą za mąz dla majątku, aby resztę życia przepłakać w poduszkę...
                    Mój luby kiedy się pobieraliśmy był niebogaty, w dodatku bezrobotny. Obecnie
                    nasz status jes całkiem niezly. Życie robi niespodzianki.
                    • wielo-kropek Re: Wielokropku 30.09.07, 23:16
                      Nie chcesz chyba powiedziec ze takich zamazpojsc nie ma (z racji
                      majatku), co?. Popatrz blizej na zycie. Dlaczego bogaci zenia sie
                      glownie z bogatymi? Dlaczego biednego faceta praktycznie zadna nie
                      chce? To, ze ty wyszlas za niebogatyego to pewnie tylko dlatego ze
                      sama bogata nie bylas. Nie oszukujmy sie, biedak nikomu nie jest
                      potrzebny, kobiecie szczegolnie. Oczywiscie, nie kazda patrzy tylko
                      i wylacznie na pieniadze, ale one zawsze graly i graja wielka role.
                      Nic sie nie zmienilo. Dawniej morgi sie liczyly, dzisiaj konta w
                      bankach, pozycje w pracy, posesje itp. Nawet dobre auto wciaz sie
                      liczy u wielu kobiet.Dawniej kto mial dobre konie byl zauwazany tez.
                      Nic sie nie zmienilo.
    • modliszka24 Re: Feminizm uwolnil 28.09.07, 15:53
      wlasnie ja tego tez nie rozumiem
      • karolana Re: Feminizm uwolnil 28.09.07, 15:54
        modliszka24 napisała:

        > wlasnie ja tego tez nie rozumiem

        A czemu mnie to nie dziwi ^^
      • pinup Re: Feminizm uwolnil 28.09.07, 16:21
        no to chyba znasz swoje miejsce? :D
    • tengoku77 Re: Feminizm uwolnil 28.09.07, 19:09
      Hmm.. Nie czuje sie feministka.. niemniej wolnosc moich wyborow jest
      dla mnie istotna.. Nie musze jednak tak jak feministki robic szumu,
      zeby cos zyskac.. Wszystko jest kwestia rozmowy i kompromisu..
      Jest jedno male 'ale'.. Sa pewne sprawy, w ktore mezczyzni nie
      powinni sie mieszac.. o ktorych nie powinni decydowac..
      • wielo-kropek Re: Feminizm uwolnil 28.09.07, 21:20
        Napewno tak, stad tez i nie decyduja o wszystkim. Ja np decyzje
        podejmuje wspolnie z zona ( chodzi o rodzinne, zyciowe decyzje).
        • tengoku77 Re: Feminizm uwolnil 28.09.07, 21:31
          wielo-kropek napisał:

          > Napewno tak, stad tez i nie decyduja o wszystkim. Ja np decyzje
          > podejmuje wspolnie z zona ( chodzi o rodzinne, zyciowe decyzje).

          Tak jak kobiety nie decyduja o wszystkim w swiecie Mezczyzn, tak i
          Oni nie decyduja o wszystkim w swiecie Kobiet.. Tak powinno byc..
          aczkolwiek zdarzaja sie rozne wyjatki..
          Kwestia podejmowania decyzji w Twoim zwiazku.. Tylko pogratulowac :))

          • wielo-kropek Re: Feminizm uwolnil 28.09.07, 21:42
            Nie ma za co gratulowac. Jest wielka przyjemnoscia kiedy druga
            srtona doklada sie do decyzji. Wydawac samemu decyzje jest tez
            latwo, ale przyjemnosc mniejsza. Mysle ze mnie rozumiesz. Czasem
            bywa ze musze wydawac sam decyzje. Zona nie chce, mowi- ty decyduj,
            rob jak uwazasz. I co mam robic? Czekac az sie namysli. Zmuszac tez
            nie mozna, bo jeszcze zadecyduje tak, ze glowa zaboli. Czasem
            wyjscia chlop nie ma. Zwalic decyzje na kobiete tez nie pachnie
            dobrze, bo nie zawsze zechce zadecydowac, albo zadecyduje zle. Stad
            tez zeby decyzje byly dobre, potrzeba obu udzialow. Nawet jak sa one
            czasem zle, to nie bola i nie ma winnych.
            • tengoku77 Re: Feminizm uwolnil 28.09.07, 21:57
              wielo-kropek napisał:

              > Nie ma za co gratulowac. Jest wielka przyjemnoscia kiedy druga
              > srtona doklada sie do decyzji. Wydawac samemu decyzje jest tez
              > latwo, ale przyjemnosc mniejsza. Mysle ze mnie rozumiesz.

              Oczywiscie, ze rozumiem :)) Bedac w zwiazku milo jest, gdy para
              wspolnie o czyms zadecyduje.. nie przerzucajac decyzji w waznych
              kwestiach na druga 'strone'.. Sprawy mniejszej wagi nie zawsze
              wymagaja konsultacji.. Tu wystarczy wyczucie.. JAKIE to sa sprawy..

              > Czasem
              > bywa ze musze wydawac sam decyzje. Zona nie chce, mowi- ty
              decyduj,
              > rob jak uwazasz. I co mam robic? Czekac az sie namysli. Zmuszac
              tez
              > nie mozna, bo jeszcze zadecyduje tak, ze glowa zaboli. Czasem
              > wyjscia chlop nie ma. Zwalic decyzje na kobiete tez nie pachnie
              > dobrze, bo nie zawsze zechce zadecydowac, albo zadecyduje zle.
              Stad
              > tez zeby decyzje byly dobre, potrzeba obu udzialow. Nawet jak sa
              one
              > czasem zle, to nie bola i nie ma winnych.

              Jesli sa zle, nie bola, bo zostaly podjete WSPOLNIE.. :)
    • yagiennka Owszem uwolnił 30.09.07, 23:45
      Dla mnie rola feminizmu jest praktyczna. Feminizm ma dac kobiecie równe prawa,
      równe możliwości z męzczyzną. Ma sprawić że kobieta nie będzie człowiekiem 2
      kategorii. Odegrał ogromną rolę, przyspieszył nadanie praw wyborczych kobietom,
      dał im możliwość nieograniczonego (prawie) kształcenia, równe prawa w
      społeczeństwie. I te wartości są nie do przecenienia. Owszem ja czuję że mam
      wybór, że moje życie zalezy tylko ode mnie a nie od łaski jakiegoś faceta (ojca,
      brata czy męża jak to było kiedyś), że kieruję swoim losem i to mi diabelnie
      odpowiada :) Nie zalezy mi na wygodnym życiu pod płaszczykiem pana i władcy,
      nawet jakbym opływała w ptasie mleko. Zalezy mi na wolności i samostanowieniu
      jeśli rozumiesz o co chodzi.
      I tyle :)
      • wielo-kropek Re: Owszem uwolnił 01.10.07, 00:15
        Czyli uwazasz ze to feminizm umozliwil tobie ksztalcenie sie. Ja
        uwazam ze sytuacja ekonomiczna jaka sie wytworzyla to zrobila.
        Dawniej na wsi nikt sie np. nie ksztalcil. Chlop pisac i czytac nie
        umial, kobieta wiejska tez. Widzisz, kiedy nastapily zmiany, rodzice
        (tak, glownie ojcowie) wysylali swoje corki do szkol, do miasta, nie
        feministki. Dawniej mezczyzna tez nieglosowal, byl nawet przywiazany
        do ziemi (dlaczego go wiec obwiniasz ze kobiete nie dopuszczal do
        glosowania). en ktory rzadzil,mial kobiete rzadzaca taksamo (innego
        kalibru i innej klasy) Przeciez dzisiaj sa rowne prawa dla
        wszystkich, czyz nie? O co wiec walczy feminizm? Ja mysle ze te
        w "czolowce" walcza by utrzymac swoje stolki. One z tego zyja i
        zyja dobrze. Kobiecie trzeba w glowie mecic i na duchu wspierac.
        Nadzieje (choc bez pokrycia) tez wnosic. Wydaje sie ze one (wasze
        liderki) o tym wiedza przepieknie.
        • yagiennka Re: Owszem uwolnił 01.10.07, 00:19
          Ja uważam że feminizm to napędził. Gdyby kobiety nic nie robiły w tej sprawie
          wszystko toczyłoby się dużo wolniej. Przecież faceci nie są zainteresowani tym
          aby kobiety robiły im konkurencję :) Dla nich dobrze było tak jak było. To była
          krzywda kobiet a nie wasza.
          Co ty z tą wsią?? Kiedyś było kiedys a dziś jest dziś.
          Feminizm ma jeszcze trochę do zrobienia. Chociazby w tym aby kobiety miały
          większy udział w życiu publicznym i we władzach. I w tym aby zrównać praktycznie
          ich płace z płacami męzczyzn. I to jest istotne a nie jakieś dyrdymały.
          • wielo-kropek Re: Owszem uwolnił 01.10.07, 00:44
            Mylisz sie z ta konkurencja. Dla mezczyzny nie jest wazne kto z nim
            konkuruje. Przeciez wczesniej mezczyzna tez konkurowal. Jeden z
            drugim. Podobnie jest tez i dzisiaj. Czy dla ciebie np jest wazne z
            kim konkurujesz w pracy, z mezczyzna czy kobieta? Nie sadze zeby to
            mialo znaczenie. Znaczenie ma jedynie jak sama jestes przygotowana
            do konkurencji. Jesli dobrze, najlepiej - pobijesz wszystkich.
            Feminizm moze w jakims malym stopniu "napedzil" te sprawy o jakich
            mowimy, przyznam tu racje, ale nie glowna zasluge jemu jak wiele
            kobiet uwaza. Poruszam wies dlatego ze wiele z was mowi o historii,
            o krzywdzie kobiet. Ja mowie o chlopu, ktory wcale nie lepszej
            sytuacji wtedy byl niz kobieta (pomijajac wydawanie zamaz, ale to
            tez trzeba rozumiec, majatek, ach ten majatek......) Wiesz, z
            chlopem bylo i jest tak. Szedl do lasu -kobiete ciagnal do niego.
            Szedl w pole -ona za nim. Szedl (juz jechal raczej) do miasta, ona z
            nim. Jest teraz w parlamencie, kobieta tez tam jest. Chlop bez
            kobiety jest niczym i o tym on wie. Feministki tego nie pojmuja i
            stad obwiniaja mezczyzn nieslusznie. Obwiniaja za nic. Zastanow sie,
            czy, po co, dlaczego itd. twojemu mezczyznie niby ma zalezec na tym
            by jego kobieta byla "z tylu". Jezeli ona z tylu jest, to tylko
            dlatego ze on sie boi ja na przod wystawic. Ale jesli ona mocno chce
            byc na przodzie, to......prosze bardzo. On sie cieszy wtedy jesli
            ona sukcesy zbiera. Ale jesli ma niepowodzenia, to on nie chce zeby
            mu bol glowy robila swoimi niezadowoleniami i narzekaniami. Chlop
            mowi wtedy -chcialas, "babo" to masz, daj mi spokoj teraz. Zyj jak
            chcesz. Stad i duzo zyje jak chce Przynajmniej tak mowi ze zyje jak
            chce (duzo by chcialo zyc niestety inaczej niz zyje).
Pełna wersja