torunska
29.09.07, 14:10
nigdy nie przywiązywałam wagi do wartości materialnych. zrzekłam się
dużego domu i mieszkania M-5 na rzecz brata i jego żony, wzamian
otrzymałam ok. 25-metrowe dwupokojowe mieszkanie. mnie to wystarcza -
nie mam zamiaru się hajtać ani mieć dzieci, nie mogę już jednak
znieść uwag w stylu 'za szybko ze wszystkiego
zrezygnowałaś', 'trzeba było brać co twoje, bo oni na pewno niczego
by się dla ciebie nie zrzekli' itd. łeb mi od tego ględzenia pęka.
wymyslcie co mam odpowiedzieć, żeby sie odchrzanili ze swoimi
uwagami raz na zawsze.