dlaczego romans z żonatym jest zły?

02.10.07, 10:53
a z zajętym facetem, będącym od lat w związku, nie jest juz taki
zły? Co takiego dla Was, kobiety, jest magicznego w obrączce, że
taki facet powinien byc nietykalny, a niezaobrączkowany już jest
jakoś bardziej dostępny? a moze mi się tylko tak wydaje?

Jakbyście (panie singlowe) poznały fajnego faceta, to czy
dowiedziawszy się, że ma dziewczynę,ale im się nie układa,
spotykałybyście się dalej? a jakby powiedział, zę jest żonaty, ale
im się nie układa, spotykałybyście się dalej?
    • mala_mee Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 10:56
      Ja Ci cholera, tym razem nie pomogę.
      Bo pomijając względy etyczne, które są przeistotne, mnie w ogóle nie
      interesuje zajęty facet ze względów czysto egoistycznych.
    • dzikoozka Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 10:57
      Zainteresowany zawsze bedzie twierdził, że mu sie nie układa. Chyba
      ze ukryje w ogóle fakt, ze kogos ma.
      • nemo1968 Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 13:35
        A jeżeli naprawdę się nie układa...?
        • dzikoozka Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 14:30
          to inna baba nie będzie lekarstwem :)
          • nemo1968 Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 03.10.07, 08:25
            W sumie masz rację, będzie tylko większe dno :)
            • polla.k Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 04.10.07, 07:51
              nemo1968 napisał:

              > W sumie masz rację, będzie tylko większe dno :)

              Tylko,że czasami i tak tkwimy w takim bagnie i szukamy obok na czegoś/kogoś żeby
              choć na chwilę poczuć się lepiej
        • figgin1 Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 04.10.07, 07:40
          nemo1968 napisał:

          > A jeżeli naprawdę się nie układa...?

          To po cholerę tkwić w związku?
    • sprezyna23 Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 10:59
      To zależy od osoby, która zaczyna romansować z żonatym gościem-oni
      zwykle mówią, że im się nie układa, ale najczęściej to nie jest
      prawda....
      Ja romansując z kimkolwiek, chciałabym czuć się najważniejsza dla
      tego kogoś....w przypadku żonatych facetów, hmmm....dla nich zawsze
      najważniejsza będzie żona (99%).
      • zwroclawianka Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 11:00
        .w przypadku żonatych facetów, hmmm....dla nich zawsze
        > najważniejsza będzie żona (99%).

        czyli u nieżonatego tak niekoniecznie będzie?
        • sprezyna23 Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 11:07

          Pytasz o żonatych...., więc Ci odpowiadam.
          Co do facetów, którzy kogoś mają, nie są związani ślubem, łatwiej
          przychodzi im romansowanie i zmiana partnerki...
          Ślub i mężczyznom zapada w psychikę i wbrew pozorom dla większości
          (nawet tych ,którzy zdradzają żony) jest czymś ważnym.
          • zwroclawianka Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 11:20
            sprezyna23 napisała:

            >
            > Pytasz o żonatych...., więc Ci odpowiadam.
            > Co do facetów, którzy kogoś mają, nie są związani ślubem, łatwiej
            > przychodzi im romansowanie i zmiana partnerki...
            > Ślub i mężczyznom zapada w psychikę i wbrew pozorom dla większości
            > (nawet tych ,którzy zdradzają żony) jest czymś ważnym.


            Czyli kłania się pogląd, że faceci, którzy nie chcą wziąć ślubu tak
            do końca nie są przekonani do związku.. moze to i racja..
            • sprezyna23 Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 11:47
              Dokładnie-nikt nie bierze ślubu "tak jakos", choć pewnie jest jakiś
              odsetek "luźnych gości";)))
              Tak naprawdę nawet w naszych dziwnych czasach ślub pozostaje czymś
              ważnym.
              • lupus76 Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 12:23
                sprezyna23 napisała:

                > Dokładnie-nikt nie bierze ślubu "tak jakos", choć pewnie jest
                jakiś
                > odsetek "luźnych gości";)))
                > Tak naprawdę nawet w naszych dziwnych czasach ślub pozostaje czymś
                > ważnym.

                A ja myślę, że jednak mężczyźnie są mało asertywni (przynajmniej w
                tej materii). Ostatni byłem na weselu (w sierpniu) i na pytanie ?
                Krzysiu - po co? Padła odpowiedź - żeby Bozena dała mi spokój. Czy
                cośkoło tego. Czyli de facto - on tego ślubu nie chciał i wziął
                tylko dla świętego spokoju.
                • zwroclawianka Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 13:25
                  > A ja myślę, że jednak mężczyźnie są mało asertywni (przynajmniej w
                  > tej materii). Ostatni byłem na weselu (w sierpniu) i na pytanie ?
                  > Krzysiu - po co? Padła odpowiedź - żeby Bozena dała mi spokój. Czy
                  > cośkoło tego. Czyli de facto - on tego ślubu nie chciał i wziął
                  > tylko dla świętego spokoju.

                  a czemu ona chciała? bo ma szansę, że inne baby nie będą wyrywały
                  jej męża- wszak jest zaobrączkowany. bo niby nic to nie gwarantuje,
                  ale po co kusić złodzieja brakiem zamka (tu: obrączki) ;)
                  • lupus76 Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 13:27
                    zwroclawianka napisała:

                    > > A ja myślę, że jednak mężczyźnie są mało asertywni (przynajmniej
                    w
                    > > tej materii). Ostatni byłem na weselu (w sierpniu) i na pytanie ?
                    > > Krzysiu - po co? Padła odpowiedź - żeby Bozena dała mi spokój.
                    Czy
                    > > cośkoło tego. Czyli de facto - on tego ślubu nie chciał i wziął
                    > > tylko dla świętego spokoju.
                    >
                    > a czemu ona chciała? bo ma szansę, że inne baby nie będą wyrywały
                    > jej męża- wszak jest zaobrączkowany. bo niby nic to nie
                    gwarantuje,
                    > ale po co kusić złodzieja brakiem zamka (tu: obrączki) ;)

                    Nie. Chciała telenowelę z białą sukną. Mit Barbie raz jeszcze...
                    • zwroclawianka Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 13:38
                      > Nie. Chciała telenowelę z białą sukną. Mit Barbie raz jeszcze...

                      nie nie, to ja się nie podejmuję zrozumienia tego. suknia w typie
                      białe bezy i kukardy oraz zdjęcia w stylu "biegną do siebie przez
                      łąkę" mnie luzują- wymiękam

                      jeszcze "zabezpieczanie własnego terytorium" jakoś staram się
                      zrozumiec :-)
    • lupus76 Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 11:10
      Czyżby każda obieta chciała być Lord of the ring? :P
      • zwroclawianka Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 11:14
        lupus76 napisał:

        > Czyżby każda obieta chciała być Lord of the ring? :P

        >sprezyna23 02.10.07, 11:07 Odpowiedz
        >Pytasz o żonatych...., więc Ci odpowiadam.
        >Co do facetów, którzy kogoś mają, nie są związani ślubem, łatwiej
        >przychodzi im romansowanie i zmiana partnerki...
        >Ślub i mężczyznom zapada w psychikę i wbrew pozorom dla większości
        >(nawet tych ,którzy zdradzają żony) jest czymś ważnym.

        masz odpowiedź, czemu kobieta chcą mieć ringa.. ech.

        • sprezyna23 Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 11:25
          :))
          Sama mam męża, ale nie w tym rzecz.
          Nigdy nie "pociągali" mnie zonaci faceci.
          Mam 2 koleżanki, które latami tkwiły w takich związkach- pierwsza po
          tym jak zaszła w ciążę i ją usunęła (wredny szantaż żonatego gościa
          z którym była-głupia.....) nie może mieć dzieci, druga jest właśnie
          w ciąży i co??? Facet dalej jest z żoną, a ona poniża się, żeby z
          nim być....masakra...
          • zwroclawianka Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 11:28
            > :))
            > Sama mam męża, ale nie w tym rzecz.
            > Nigdy nie "pociągali" mnie zonaci faceci.
            > Mam 2 koleżanki, które latami tkwiły w takich związkach- pierwsza
            po
            > tym jak zaszła w ciążę i ją usunęła (wredny szantaż żonatego
            gościa
            > z którym była-głupia.....) nie może mieć dzieci, druga jest
            właśnie
            > w ciąży i co??? Facet dalej jest z żoną, a ona poniża się, żeby z
            > nim być....masakra...

            no cóż.. też mam męża :-) współczuję koleżankom :( a facetów bym za
            jaja powiesiła. zdrada nie jest jakoś sądownie karalna?
            • sprezyna23 Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 11:31
              No właśnie....
              Ale wiesz co?
              Laski też nie myślą i są często naiwne...
              Każdy jest kowalem swojego losu.
              Mój mąż nigdy mnie nie zdradzi-wiem o tym-takie ma zasady, ale gdyby
              to zrobił, zniszczyłabym go, nie byłby mi potrzebny sąd:)))))))))))
              • kalina.tt Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 11:41
                sprezyna23 napisała:

                > Mój mąż nigdy mnie nie zdradzi-wiem o tym-takie ma zasady, ale gdyby
                > to zrobił, zniszczyłabym go, nie byłby mi potrzebny sąd:)))))))))))


                A gdyby się zakochał i chciał odejść od ciebie? Tez byś go zniszczyła?
                • sprezyna23 Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 11:42
                  Tak.
                  Żeby się zakochać trzeba sobie na to pozwolić, więc we wczesnym
                  stadium można wyeliminować taka mozliwość.
                  • kalina.tt Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 11:46
                    Zakocha sie w innej jeśli cię przestanie kochać. Chcaiałabyś żyć z kimś kto cię
                    nie kocha, tylko boi się odejść, bo straszysz go zemstą?
                    • sprezyna23 Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 11:52
                      Nigdzie by nie znalazł takiej zołzy jak ja;))-on za mną
                      szaleje,uwielbia mnie choć ostatnio kiepsko się między nami układało
                      (ale z zupełnie innych powodów)-myślę, że przetrwamy kryzys.
                      Nie, tak na serio...nie byłabym z nim na siłe-jestem zbyt dumna, ale
                      nie zostawiłabym go z jego szczęsciem- zniszczyła bym je i jeszcze
                      więcej-jestem bardzo mściwa i mało tolerancyjna-zawsze się tego
                      trzymam i dlatego radzę sobie w życiu.
                      • lupus76 Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 12:26
                        sprezyna23 napisała:

                        > Nigdzie by nie znalazł takiej zołzy jak ja;))-on za mną
                        > szaleje,uwielbia mnie choć ostatnio kiepsko się między nami
                        układało
                        > (ale z zupełnie innych powodów)-myślę, że przetrwamy kryzys.
                        > Nie, tak na serio...nie byłabym z nim na siłe-jestem zbyt dumna,
                        ale
                        > nie zostawiłabym go z jego szczęsciem- zniszczyła bym je i
                        jeszcze
                        > więcej-jestem bardzo mściwa i mało tolerancyjna-zawsze się tego
                        > trzymam i dlatego radzę sobie w życiu.

                        Sprężyna - tak ku przestrodze - miałem kiedyś sąsiada, który zarżnął
                        brzytwą żonę i teściową. Miej to na uwadze planując potencjalną
                        zemstę...
                        • sprezyna23 Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 12:30
                          :))))))))))))))))))))))))))
                          Dzięki Lupus76:))
                          Zapomniałam dodać, że jestem uroczą zołzą i pewnie nigdy nie będę
                          się musiała mścić, ale dzięki-zapamiętam:)))))))))
                      • kalina.tt Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 16:50
                        > więcej-jestem bardzo mściwa i mało tolerancyjna-zawsze się tego
                        > trzymam i dlatego radzę sobie w życiu.

                        Tylko czy inni poradzą sobie z tobą....
                      • johanna84 Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 19:58
                        Tez jestem zolza i taka mnie kocha. Tez jestem wredna i malo
                        tolerancyjna on o tym wie, ale wie tez ze potrafie walczyc o
                        swoje.od milosci do nienawisci jeden kros,moge przyznac szczerze ze
                        tez zniszczylabym jego nowe szczescie.
                        • sprezyna23 Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 03.10.07, 09:32
                          :))
                          Zgadzam się:))))
    • modliszka24 Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 11:38
      postwa sie w roli jego zony i odpowiedz sobie sama
      • nadinka_nadinka Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 11:44
        modliszka24 napisała:

        > postwa sie w roli jego zony i odpowiedz sobie sama

        a partnerki nie? zdradzana osoba czuje sie tak samo niezaleznie od stanu
        formalnoprawnego, jak mniemam.
    • kitek_maly Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 11:41
      dla mnie zaobrączkowany mężczyzna jest już niedostępny i tyle. co
      więcej, facet w związku (bez znaczenia czy się układa czy nie) też
      już nie dla mnie :) jeśli wiem, że facet jest zajęty to choćby nie
      wiem jak mnie interesował daję sobie spokój. i znalazłam u siebie
      przyczyny takiego zachowania. otóż chciałabym, żeby jak najwięcej
      kobiet miało takie podejście do tej sprawy i jeśli ja będę taka to
      już będzie o jedną więcej. o słodka naiwności.. wiem, że niewiele
      dziewczyn stosuje tę zasadę ;(
      i jeszcze druga sprawa.. gdybym odbiła komuś faceta cały czas
      musiałaby żyć w stresie, że kiedyś przyjdzie następna i ona mi jego
      odbije, a miałabym już świadomość, że to jest możliwe skoro kiedyś
      mi 'uległ' :)

      ehh a jest taki jeden fajny Paweł.. od kilku lat z jedną
      dziewczyną.. :)
      • zwroclawianka Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 12:50
        > i jeszcze druga sprawa.. gdybym odbiła komuś faceta cały czas
        > musiałaby żyć w stresie, że kiedyś przyjdzie następna i ona mi
        jego
        > odbije, a miałabym już świadomość, że to jest możliwe skoro kiedyś
        > mi 'uległ' :)

        no i takie jest jedyne racjonalne podejście, jak dla mnie:) Ale może
        niektóre myślą, że jak odbiją nieżonatego i jego zaobrączkują, to
        już im odbicie przez inna nie grozi- wszak mają złotą biżuterię na
        palcu serdecznym..
      • nemo1968 Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 13:32
        > i jeszcze druga sprawa.. gdybym odbiła komuś faceta cały czas
        > musiałaby żyć w stresie, że kiedyś przyjdzie następna i ona mi
        > jego odbije, a miałabym już świadomość, że to jest możliwe skoro
        > kiedyś mi 'uległ' :)

        Dzielicie się facetami jak jabłkami z koszyka :), to twoje, a to
        moje...A stres, ze jak ja odbiłam, to mnie też odbiją i w związku z
        tym nie robię tego - to juz brzmi humorystycznie :))) Równie dobrze
        mozna zawsze dbać o to, żeby prawa nogą rano z łóżka wstawać - to
        zagwarantuje szczęście osobiste ;)
        • izabellaz1 Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 03.10.07, 09:46
          nemo1968 napisał:

          > Równie dobrze
          > mozna zawsze dbać o to, żeby prawa nogą rano z łóżka wstawać - to
          > zagwarantuje szczęście osobiste ;)

          A nie zagwarantuje??? Cholera to po co ja codziennie pamiętam i się męczę?!
          Położyłeś w gruzy cały mój światopogląd;(

          ;)))))
      • madzi1 Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 21:41
        Ooo to jest nas dwie, ja tez mam taka zasade :) Szkoda tylko, ze nie
        wszystkie tak maja, zycie byloby latwiejsze. Ktoregos razu mi sie
        taka jedna do faceta przypaletala i musialam zwalczac chwasta, z
        powodzeniem oczywiscie :P
    • nadinka_nadinka Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 11:46
      mnie się zdaje, że wynika to z wszechobecnego przekonania na forum, że ślub
      wszystko zmienia. Jak się ożeni to znaczy, że kocha, nie zdradzi, a jeżeli
      zdradzi to wszystko wina tej rudej małpy, która na niego zagieła parol. zdzira ;-)
      • kitek_maly Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 11:49
        nadinka_nadinka napisała:

        a jeżeli
        > zdradzi to wszystko wina tej rudej małpy, która na niego zagieła
        parol. zdzira
        > ;-)
        >

        albo małpy w czerwonym ;)
        • nadinka_nadinka Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 11:51
          kitek_maly napisała:


          > albo małpy w czerwonym ;)

          ;-)
          • sprezyna23 Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 11:54
            Tak naprawdę, ślub niczego nie gwarantuje choć dla większości wiele
            znaczy-życie jest dziwne i czasem płata nam figle....
            Ważne, żeby sobie radzić i żyć tak żeby niczego nie żałować.
            • nadinka_nadinka Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 11:58
              Wiem, że niczego nie gwarantuje. Zauważyłam jednak, że znaczna ilość forumek
              uważa inaczej.
              • sprezyna23 Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 12:03
                Niczego nie gwarantuje, a jednak kiedy 2 osoby decydują się na ślub
                są dla siebie bardzo ważni.
                Natomiast później życie robi selekcję i w związku małżeńskim zostają
                tylko desperaci albo Ci najbardzie wytrwali i kochający się.
                Dodam, że pisząc "desperaci" mam na myśli tych, którzy mimo zdrad i
                złego traktowania nadal pozostają ze swoimi współmałżonkami.
                Reszta to ludzie, którzy naprawdę i szczerze bardzo się kochają.
    • iberia.pl Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 12:03
      zajety facet jest zajety i basta, nie ma znaczenia czy ma obraczke
      czy nie.Jednak latwiej rozroznic jak ktos ma obraczke bo na czole
      sie nikomu nie wyswietla, ze jest zajety.A poza tym do tanga trzeba
      dwojga, wiec nawet jesli kobiecie spodoba sie facet zajety to nic z
      tego nie bedzie jesli On sie nia nie zainteresuje.
      • zwroclawianka Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 12:55
        iberia.pl napisała:

        > zajety facet jest zajety i basta, nie ma znaczenia czy ma obraczke
        > czy nie.Jednak latwiej rozroznic jak ktos ma obraczke bo na czole
        > sie nikomu nie wyswietla, ze jest zajety.A poza tym do tanga
        trzeba
        > dwojga, wiec nawet jesli kobiecie spodoba sie facet zajety to nic
        z
        > tego nie bedzie jesli On sie nia nie zainteresuje.

        200 % racji. to co napisalaś jest mądre, rozsądne i logiczne. a
        teraz mi wytłumacz, dlaczego na tym forum tak strasznie potępia się
        kochanki? przy czym kochanką nazywa się kobietę nie romansującą z
        kimś zajętym, tylko z ŻONATYM. W czym lepsza jest kobita romansująca
        z facetem, który ma dziewczynę, niż żonę? (Pomijając drobny fakt, że
        gdyby pies nie chciał, psica by nie wzięła ;) )
        • sprezyna23 Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 13:03
          Masz rację-jeśli facet nie chce, to nie zdradzi.
          Wydaje mi się, że żonaty facet jest kojarzony z rodziną i dziećmi i
          dlatego (przez wzgląd na dzieci , kobiety które spotykają się z
          żonatymi mężczyznami są spostrzegane jako te, które "rozbijają
          rodzine"
          • zwroclawianka Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 13:09
            sprezyna23 napisała:

            > Masz rację-jeśli facet nie chce, to nie zdradzi.
            > Wydaje mi się, że żonaty facet jest kojarzony z rodziną i dziećmi
            i
            > dlatego (przez wzgląd na dzieci , kobiety które spotykają się z
            > żonatymi mężczyznami są spostrzegane jako te, które "rozbijają
            > rodzine"

            a nie w małżeństwie dzieci mieć nie można?!
            • iberia.pl Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 13:12
              zwroclawianka napisała:

              >
              > a nie w małżeństwie dzieci mieć nie można?!

              jasne, ze mozna ale widzisz u nas dalej osoby zamezne czy zonate
              maja wieksze powazanie w spoleczenstwie niestety i nie wiedziec
              czemu.
              • zwroclawianka Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 13:16
                iberia.pl napisała:

                > zwroclawianka napisała:
                >
                > >
                > > a nie w małżeństwie dzieci mieć nie można?!
                >
                > jasne, ze mozna ale widzisz u nas dalej osoby zamezne czy zonate
                > maja wieksze powazanie w spoleczenstwie niestety i nie wiedziec
                > czemu.


                Pewnikiem dlatego, że skoro usidliła i zaobrączkowala faceta niczym
                gołębia pocztowego wbrew jego woli, logice i rozsądkowi, mówiącym,
                że to niczego nie gwarantuje, to musi być niezła ;) szacuneczek dla
                męzatek ;)
                • sprezyna23 Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 13:40
                  Masz bardzo dziwne podejście do tematu....
                  Wydaje mi się, że doastałaś niezłego kopa od kogoś (może od żonatego
                  faceta) albo ktoś potepił Cię za to, co robisz i próbujesz wmówić
                  wszystkim nam tutaj, że jesteś niewinna.....
                  Żal mi Cię, ale każdy jest kowalem swojego losu:)))
                  • zwroclawianka Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 13:52
                    sprezyna23 napisała:

                    > Masz bardzo dziwne podejście do tematu....

                    to do mnie?

                    > Wydaje mi się, że doastałaś niezłego kopa od kogoś (może od
                    żonatego
                    > faceta) albo ktoś potepił Cię za to, co robisz i próbujesz wmówić
                    > wszystkim nam tutaj, że jesteś niewinna.....

                    matko święta, czemu jestem winna?!

                    > Żal mi Cię

                    nie, no to chyba nie do mnie :-)

                    • sprezyna23 Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 13:57

                      Napisałam do Ciebie, tak...
                      Takie na mnie wywarłaś wrażenie..niestety...
                      • zwroclawianka Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 14:05
                        sprezyna23 napisała:

                        >
                        > Napisałam do Ciebie, tak...
                        > Takie na mnie wywarłaś wrażenie..niestety...

                        To są właśnie niegodności forum. Część czyta bez zrozumienia i
                        reaguje tylko na tytuł. Do rzeczy. Fascynuje mnie przewijający się
                        tu na forum pogląd, że kobiety, którym się podoba żonaty, są
                        potępiane i szczerze odradza im się wiązanie z nimi. A z kolei gdy
                        laski, którym podoba się facet, który ma dziewczynę, pytają się, czy
                        mają utrzymywać z nim kontakt, nie są opluwane jadem i część
                        życzliwie im coś tam doradza.

                        i niby jesteśmy w XXI wieku, małżeństwo jest obowiązkowe tylko dla
                        małomiasteczkowych panienek, związki bez obrączek niby mają być
                        równoważne?

                        Dla mnie jest to hipokryzja. Dla jasności- dla mnie NIE MA
                        ZNACZENIA, czy facet jest żonaty czy zajęty. jakbym była wolna, póki
                        on nie zakończy swego związku, to wara. i odwrotnie. jak ja jestem w
                        związku, nie interesuje się innymi. proste? wprost banalne. ale jak
                        się okazuje, niepopularne

                        • sprezyna23 Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 14:22
                          Nie denerwuj się, poprostu odniosłam wrażenie, że nie zgadzasz się z
                          niczyją opinią, jaką tutaj przeczytałaś.
                          Ja zawsze uważałam, że "papierek" (ślub)nie jest mi do szczęścia
                          potrzebny-do dziś tak myślę, choć jestem mężatką- ślub wzieliśmy
                          dlatego, że się kochaliśmy i mój mąż jest osobą wierzącą-był dla
                          niego ważny.
                          Niedawno przechodziliśmy poważny kryzys-dopiero z niego wychodzimy-i
                          jedyne, co skłaniało mnie w momentach ogromnej złości do myślenia,
                          to fakt że mamy wspaniałego syna.
                          Uważam, że żonaty facet od tego, który jest w związku nie rózni sie
                          niczym-zdrada jest jedna, ale tępię laski, które zabierają się za
                          mężczyzn, którzy maja dzieci....A i oni ,zdradzając są strasznymi
                          mendami...
                          • zwroclawianka Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 14:28
                            sprezyna23 napisała:

                            > Nie denerwuj się, poprostu odniosłam wrażenie, że nie zgadzasz się
                            z
                            > niczyją opinią, jaką tutaj przeczytałaś.
                            > Ja zawsze uważałam, że "papierek" (ślub)nie jest mi do szczęścia
                            > potrzebny-do dziś tak myślę, choć jestem mężatką- ślub wzieliśmy
                            > dlatego, że się kochaliśmy i mój mąż jest osobą wierzącą-był dla
                            > niego ważny.
                            > Niedawno przechodziliśmy poważny kryzys-dopiero z niego wychodzimy-
                            i
                            > jedyne, co skłaniało mnie w momentach ogromnej złości do myślenia,
                            > to fakt że mamy wspaniałego syna.
                            > Uważam, że żonaty facet od tego, który jest w związku nie rózni
                            sie
                            > niczym-zdrada jest jedna, ale tępię laski, które zabierają się za
                            > mężczyzn, którzy maja dzieci....A i oni ,zdradzając są strasznymi
                            > mendami...

                            Cóż, życzę, aby Wam się wszystko ułożyło i takie wątki jak ten, były
                            rozważane tylko w teorii :-)

                            powodzenia i dużo miłości :-)
                  • lupus76 Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 14:19
                    sprezyna23 napisała:

                    > Masz bardzo dziwne podejście do tematu....
                    > Wydaje mi się, że doastałaś niezłego kopa od kogoś (może od
                    żonatego
                    > faceta) albo ktoś potepił Cię za to, co robisz i próbujesz wmówić
                    > wszystkim nam tutaj, że jesteś niewinna.....
                    > Żal mi Cię, ale każdy jest kowalem swojego losu:)))

                    Nie ma sensu robićsobie wycieczek osobisych... kiepski dzień?
            • sprezyna23 Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 13:17
              Chyba za bardzo się zagłębiasz w ten problem...
              Większośc kobiet nie analizuje szczegółowo tematu żonatego faceta,
              kiedy widzi obrączkę na jego serdecznym, tylko jej pierwsze
              skojarzenia to: rodzina=dzieci i żona....Chyba o tym piszemy, prawda?
              Niektóre sobie odpuszczają, a inne-te dla których to nie mam
              znaczenia flirtują.

              • zwroclawianka Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 14:08
                sprezyna23 napisała:

                > Chyba za bardzo się zagłębiasz w ten problem...
                > Większośc kobiet nie analizuje szczegółowo tematu żonatego faceta,
                > kiedy widzi obrączkę na jego serdecznym, tylko jej pierwsze
                > skojarzenia to: rodzina=dzieci i żona....Chyba o tym piszemy,
                prawda?
                > Niektóre sobie odpuszczają, a inne-te dla których to nie mam
                > znaczenia flirtują.

                kochana, jedyny zajęty i żonaty, który mnie interesuje, to mój
                osobisty małżonek :-)
          • iberia.pl Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 13:11
            sprezyna23 napisała:

            > Masz rację-jeśli facet nie chce, to nie zdradzi.
            > Wydaje mi się, że żonaty facet jest kojarzony z rodziną i dziećmi
            i dlatego (przez wzgląd na dzieci , kobiety które spotykają się z
            > żonatymi mężczyznami są spostrzegane jako te, które "rozbijają
            > rodzine"

            swiete slowa.
        • iberia.pl Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 13:10
          zwroclawianka napisała:
          a
          > teraz mi wytłumacz, dlaczego na tym forum tak strasznie potępia
          się kochanki?

          dobre pytanie, tez mnie to zastanawia :-).

          >przy czym kochanką nazywa się kobietę nie romansującą z
          kimś zajętym, tylko z ŻONATYM.

          dla mnie kochanka to kochanka i nie ma znaczenia stan cywilny faceta.

          >W czym lepsza jest kobita romansująca z facetem, który ma
          dziewczynę, niż żonę?

          w niczym, dla mnie to jest to samo:czyli zdrada.

          > (Pomijając drobny fakt, że gdyby pies nie chciał, psica by nie
          wzięła ;) )

          otoz to i to jest odpowiedz na te zagadke :-)
    • yagiennka I zły i głupi jest 02.10.07, 13:39
      Po 1 zasada nie rób drugiemu co tobie niemiłe, zło czasami wraca do właściciela
      :) - ty przyczynisz się do zdrady, ktoś zdradzi ciebie. Zwykła empatia się kłania.
      Po 2 jest to etycznie naganne.
      Po 3 do niczego nie prowadzi, 90% romansów z żonatymi się kończy na niczym,
      zonkoś i tak nie odchodzi od żony, a za bardzo upierdliwą kochankę wymienia na
      następną i tak to się toczy.
      Po 4 dla mnie czy żonkoś czy facet zajęty to mniej więcej to samo. Różnica jest
      tylko taka że ten zajęty jest powiedzmy na etapie szukania swojej 2 połowy i
      obecną może jeszcze zamienić na inną. A żonaty już ją znalazł, już się
      zdecydował i zadeklarował, i być może posiada dzieci. Takich zwiazków już się
      nie zrywa tak łatwo.
      Jakbym poznała fajnego faceta i dowiedziała się że ejst zonaty przestałabym się
      z nim spotykjać. No chyba ze to by było czyste koleżeństwo. Mam żonatych i
      zajętych kolegów. Jeden mi się nawet dosyć podoba ;) Ale jest dla mnie
      nietykalny. Takie mam zasady.
      • zwroclawianka Re: I zły i głupi jest 02.10.07, 13:57
        yagiennka napisała:

        > Po 1 zasada nie rób drugiemu co tobie niemiłe, zło czasami wraca
        do właściciela
        > :) - ty przyczynisz się do zdrady, ktoś zdradzi ciebie. Zwykła
        empatia się kłan
        > ia.
        > Po 2 jest to etycznie naganne.
        > Po 3 do niczego nie prowadzi, 90% romansów z żonatymi się kończy
        na niczym,
        > zonkoś i tak nie odchodzi od żony, a za bardzo upierdliwą kochankę
        wymienia na
        > następną i tak to się toczy.

        hej, nie pytałam, czy romans jest dobry, czy naganny- pytałam, czemu
        niektórzy romans z żonatym uwazają za naganny, a z zajętym nie


        > Po 4 dla mnie czy żonkoś czy facet zajęty to mniej więcej to samo.
        Różnica jest
        > tylko taka że ten zajęty jest powiedzmy na etapie szukania swojej
        2 połowy i
        > obecną może jeszcze zamienić na inną.

        no właśnie! nie potrafisz przyjac do wiadomości, że niektórzy się
        kochają i chcą być razem bez ślubu i JUZ NIE SZUKAJĄ?

        A żonaty już ją znalazł, już się
        > zdecydował i zadeklarował, i być może posiada dzieci. Takich
        zwiazków już się
        > nie zrywa tak łatwo.
        > Jakbym poznała fajnego faceta i dowiedziała się że ejst zonaty
        przestałabym się
        > z nim spotykjać. No chyba ze to by było czyste koleżeństwo. Mam
        żonatych i
        > zajętych kolegów. Jeden mi się nawet dosyć podoba ;) Ale jest dla
        mnie
        > nietykalny. Takie mam zasady.

        i to są bardzo dobre zasady. popieram.
        • yagiennka Re: I zły i głupi jest 02.10.07, 14:17
          Aha. Nie wiem czemu niektórzy, dla mnie to to samo i to napisałam.
          Alez potrafię przyjąć. Ale póki ktoś nie ma z kimś ślubu i dzieci jest jakby
          mniej zajęty jeśli to można tak nazwać. Jest mu łatwiej odejść. Ale romas jest i
          tu i tu zły. Z tym że ja np znam przypadki małżeństw, gdzie ludzie się poznali
          będąc zajęci, rozeszli ze swoimi obecnymi partnerami i zostali ze sobą. I dalej
          są od lat, mają dzieci itp. Z tym ze nic nie wiem o romansach, wiem tyle że
          poznali się po prostu.
          • lupus76 Re: I zły i głupi jest 02.10.07, 14:22
            yagiennka napisała:

            Z tym że ja np znam przypadki małżeństw, gdzie ludzie się poznali
            > będąc zajęci, rozeszli ze swoimi obecnymi partnerami i zostali ze
            sobą. I dalej
            > są od lat, mają dzieci itp. Z tym ze nic nie wiem o romansach,
            wiem tyle że
            > poznali się po prostu.

            Ja znam przypadku ludzi, którzy żyli w związkach małżeńskich,
            małżeństwa sięrozpadły - a oni żyją sobie teraz w związkach
            nieformalnych, mają dzieci i są szczęśliwi.
    • prom_do_szwecji Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 15:07
      Jestem singlem. Generalnie nie mam jakos parcia do ołtarza. pewnie
      za dużo złych doświadczen w życiu. Niewazne...
      Co jakiś czas pojawia się gdzies w pobliżu jakiś zajęty pan - z
      obraczką albo bez - którego żona/narzeczona nie rozumie i wcale ze
      soba nie śpią. A ja rzekomo jestem ucielesnieniem ich marzeń ;)
      Nie wchodzę w taki historie, bo to bez sensu. Kazdy taki facet
      słyszy, ze nic między nami nie będzie dopóki żona czy narzeczona
      jest w ich życiu obecna. I jak będzie wolny, to pomyślimy.
      Uważam, ze w życiu róznie bywa i ludzie się czasem rozstaja. bywa.
      Ale nie zamierzam byc katalizatorem w jakimkolwiek rozwodzie czy
      rozstaniu. Jak mu źle - niech sam zadecyduje o rozstaniu. Ja za
      nikogo takiej decyzji podejmowac nie będe.
      Skutek? Tylko jeden koles przyszedł po jakimś czasie i powiedział,
      ze jest już wolny. Byliśmy potem ze sobą dwa lata.
      Żaden inny ”nieszczęśnik - ściemniacz” sie nie rozstał.
      Przeraża mnie tylko ile dziewczyn łapie sie na takie czułe,
      nieprawdziwe słówka
      • zwroclawianka Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 15:35
        prom_do_szwecji napisała:

        > Jestem singlem. Generalnie nie mam jakos parcia do ołtarza. pewnie
        > za dużo złych doświadczen w życiu. Niewazne...
        > Co jakiś czas pojawia się gdzies w pobliżu jakiś zajęty pan - z
        > obraczką albo bez - którego żona/narzeczona nie rozumie i wcale ze
        > soba nie śpią. A ja rzekomo jestem ucielesnieniem ich marzeń ;)
        > Nie wchodzę w taki historie, bo to bez sensu. Kazdy taki facet
        > słyszy, ze nic między nami nie będzie dopóki żona czy narzeczona
        > jest w ich życiu obecna. I jak będzie wolny, to pomyślimy.
        > Uważam, ze w życiu róznie bywa i ludzie się czasem rozstaja. bywa.
        > Ale nie zamierzam byc katalizatorem w jakimkolwiek rozwodzie czy
        > rozstaniu. Jak mu źle - niech sam zadecyduje o rozstaniu. Ja za
        > nikogo takiej decyzji podejmowac nie będe.
        > Skutek? Tylko jeden koles przyszedł po jakimś czasie i powiedział,
        > ze jest już wolny. Byliśmy potem ze sobą dwa lata.
        > Żaden inny ”nieszczęśnik - ściemniacz” sie nie rozstał.
        > Przeraża mnie tylko ile dziewczyn łapie sie na takie czułe,
        > nieprawdziwe słówka

        aż miło coś takiego mądrego przeczytać :*
        • limonka3 Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 15:58
          U nas konkubinat (czyli nie małżeństwo) jest BARDZO źle postrzegane
          przez większość społeczeństwa, czyli jak konkubent ma kochanke, to
          nikogo zbytnio to nie interesuje bo to i tak jest patologia od
          samego początku.Natomiast jak mąż ma kochankę, to ona jest złą
          kobietą - bo rozwla małżeństwo i tu nie ma patologi-więc trzeba
          potępiać taką kobietę.
          • prom_do_szwecji Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 16:01
            bo chyba wymaga sie od kobiet, żeby były mądrzejsze, skoro facet
            jest gnojem. Ale masz rację. to stereotyp. Facet, który zdradza
            zawsze JEST gnojem.
          • zwroclawianka Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 16:03
            limonka3 napisała:

            > U nas konkubinat (czyli nie małżeństwo) jest BARDZO źle
            postrzegane
            > przez większość społeczeństwa, czyli jak konkubent ma kochanke, to
            > nikogo zbytnio to nie interesuje bo to i tak jest patologia od
            > samego początku.Natomiast jak mąż ma kochankę, to ona jest złą
            > kobietą - bo rozwla małżeństwo i tu nie ma patologi-więc trzeba
            > potępiać taką kobietę.

            no fakt:) chyba tutaj hunda pogrzebali ;)
            słowo "konkubent" kojarzy mi się ze starymi polskimi kryminałami,
            gdzie policja przesłuchiwała konkubenta (który oczywiście nosił
            ślady wczorajszej libacji) ;) już kochanka nawet wdzięczniej brzmi:)
            • prom_do_szwecji jak zostałam patologiczną laską ;) 02.10.07, 16:27
              a ja kiedyś zostałam konkubina. Jak mieliśmy wypadek i policja
              spisywała protokół, a mój ówczesnty facet pracował na czarno. I
              policja wpisała: na utrzymaniu konkubiny ;)
            • baba67 Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 04.10.07, 12:26
              A konkubina byla potargana przepita i miala obowiazkowo podbite oko(jesli w
              ogole zyla, oczywiscie :-)
    • xtrin Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 19:04
      Jedno i drugie jest tak samo złe. Dla mnie jakikolwiek "zajęty" facet jest
      istotą bezpłciową, bez względu na to czy chodzi o żonatego z kilkunastoletnim
      stażem czy mającego dziewczynę od tygodnia. Zajęty to zajęty.

      Jedna natomiast różnica, jaka może wpływać na różną ocenę takich związków to
      fakt, że łatwiej zerwać wieloletni nawet związek niż się rozwieść. Tak więc
      kochanka niezaobrączkowanego ma minimalnie większe szanse na awans z kochanki na
      pełnoetatową kobietę.
    • ania.silenter Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 19:46
      zwroclawianka napisała:

      > a z zajętym facetem, będącym od lat w związku, nie jest juz taki
      > zły? Co takiego dla Was, kobiety, jest magicznego w obrączce, że
      > taki facet powinien byc nietykalny, a niezaobrączkowany już jest
      > jakoś bardziej dostępny? a moze mi się tylko tak wydaje?


      >
      > Jakbyście (panie singlowe) poznały fajnego faceta, to czy
      > dowiedziawszy się, że ma dziewczynę,ale im się nie układa,
      > spotykałybyście się dalej?


      Nie. Byłam w takiej sytuacji. Odpuściłam go sobie.

      a jakby powiedział, zę jest żonaty, ale
      > im się nie układa, spotykałybyście się dalej?

      Nie. Nigdy nie interesowali mnie żonaci faceci. Teraz też nie. No może z
      wyjątkiem mojego męża:P.
    • miss_a Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 02.10.07, 19:58
      Nie spotykalabym sie z zadnym z nich, tylko i wylacznie ze 100-procentowo
      wolnym. Romansowanie z zajetym (niewazne czy po slubie, czy bez slubu) uwazam za
      swinstwo.
    • maretina Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 03.10.07, 09:51
      zobaczysz jak twoj maz kiedys pusci sie w tango z inna...
      co za durne pytanie. to tak jakby pytac dlaczego zabojstwo jest zle.
      • zwroclawianka Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 03.10.07, 09:57
        maretina napisała:

        > zobaczysz jak twoj maz kiedys pusci sie w tango z inna...
        > co za durne pytanie. to tak jakby pytac dlaczego zabojstwo jest
        zle.

        Powyższy wpis jest przykładem analfabetyzmu wtórnego i
        bezinteresownie złośliwej wróżby bazującej na podświadomym strachu
        ludzi przed klątwami ;)
        • sprezyna23 Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 03.10.07, 10:20
          :)))))))))))))))))))
          Nie psujcie sobie krwi od rana:))))))))))
        • maretina Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 03.10.07, 14:54
          sama jestes analfabetka. moralną.
    • ela.buu Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 03.10.07, 16:13
      Pytasz dlaczego romans z zonatym jest zly
      nie jest to takie trudne jak by sie wydalo
      Czym rozni sie konkubinat od malzenstwa wiec rozni sie deklaracja spoleczna ze
      z danej osobie obiecujesz byc z nia na dobre i zle
      i nie ma znaczenia czy to jest slub cywilny i koscielny.
      Jesli jestes w konkubinacie to spoleczenstwo nie ma pewnosci ze on tobie czy ty
      jemu cos obiecywaliscie
      Sami sobie dajecie spoleczne prawo do zniany partnera bo bedac dluzszy czas
      razem nie podejmujecie deklaracji bycia z ta jedna osoba
      Kobieta wolna ma zatem prawo sadzic ze obecna partnerka nie daje szczescia
      swojemu partnerowi i zaczac sie o niego starac
      dlatego bo dana para sama w stosunku do siebie ma wadpliwosci co do trwalosci i
      celowosci swojego zwiazku.
      Malzenstwo natomiast jest spolecznie zdeklarowanym zwiazkiem
      i co za tym idzie odbijanie partnera zonatego jest pogwalceniem jego spolecznej
      deklaracji zarowno jego jak i jego parnerki.
      Dlatego romans z żonatym jest zły.
      • baba67 Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 04.10.07, 12:30
        Ale ludzie bywa , nie biora slubu nie dlatego ze podswiadomie czekaja na lepsza
        okazje, tylko ze sa zdania ze papier wszystko zepsuje, przestana sie starac,
        zwiazek umrze na rutyne itp.
        Rozni sa ludzie i roznych rzeczy do szczescia potrzebuja.Jdni papiera, drudzy
        braku papiera.
        • ela.buu Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 04.10.07, 19:00
          Ale prawda jest taka ze zepsuc sie moze zawsze
          Czy jest papier czy go nie ma to nie gwarantuje ze sie nie zepsuje.
          W przypadku malzenstwa jednak jest widoczna spolecznie deklaracja ze mi
          kiedykolwiek zalerzalo mowi sie ja poblicznie w swoim otoczeniu spolecznym W
          przypadku zwiazkow nieformalnych nie ma deklaracji i nikt nie wnika co ty jejk
          na uch mowisz albo ona tobie
          Zgadzam sie z toba ze sa rozni ludzie ale nie mniej jednak brak slubu jest
          bardziej czy mniej swiadomym lekiem ze samemu nie chce sie starac albo jest sie
          niedojrzalym
          Wielu ludzi tylko brak papiera i przez to grozba latwego odejscia partnera
          motywoje do pracy nad zwiazkiem
    • li_ra Re: dlaczego romans z żonatym jest zły? 04.10.07, 19:29
      Z doświadczenia własnego - no,jest to bardzo "ciekawe" przeżycie lub życie,
      kiedy tego zaobrączkowanego zdobędziesz dla siebie, on porzuci zonę i będzie
      musiał łożyć tak czy siak na dzieciaki i jeszcze na dokładkę na żonę. Ciekawego,
      czy zdobywczyni długo będzie się cieszyć, kiedy jego zarobki nie wystarczą na
      życie a i być może zdobywczyni będzie musiała się dołożyć. Przeszłam coś takiego
      i nie radzę brać ze mnie przykładu.
Pełna wersja