oberver
16.07.03, 07:48
Mam jednego znajomego, z którym spotkałam się kilka razy. Jest spokojny,
elegancki i bardzo sympatyczny, w kontakcie bezpośrednim. Natomiast jak sie
nie widzimy, potrafi mi wysyłac 15-20 sms-ów dziennie. Opisujących seksualne
fantazje, co by mi zrobił, co by chciał żebym ja jemu itd. Często są to
bardzo ostre teksty, że aż mnie potrafi zatkać. Nie mam nic przeciwko
wulgaryzmom, w łózku w sytuacji intymnej, jak dwoje to lubi, on jednak do
takiej sytuacji intymnej nie dąży. Tak jakby mu te sms-y wystarczyły.
Znacie to ? Czy to nowy rodzaj zboczenia?
Czasmi mam też wrażenie, że on boi się kobiety w realu.
Facet jet fajny i troche go szkoda.