Rozwód - do dziewczyn które to przeszły

04.10.07, 00:38
Czeka mnie niebawem. Na razie próbuję jakoś sensownie ocalić część
tego co mam, przynajmniej mieszkanie, jestem wykończona psychicznie,
nie mogę spać, nie mogę jeść, zaczyna mi brakować sił, funkcjonuję
jak jakiś zombie. I jestem z tym wszystkim sama. Jak to zniosłyscie
w Waszym przypadku? Jak długo dochodziłyście do siebie po rozwodzie?
Ułożyłyście sobie jakoś życie, czy obijacie się po nim jak kamyk w
wielkiej puszce, same i samotne? Tego się chyba najbardziej boję :-(




---------------
"Bo cukier rafinowany to cukier STĘŻONY!" by ggigus
:-D
    • arszana Re: Rozwód - do dziewczyn które to przeszły 04.10.07, 10:22
      hmm, to zalezy w jaki sposob sie rozstajesz z mezem, jesli jest duzo
      nienawisci z dwoch stron, cyz jest orzekanie o winie i jak to tego
      oboje podchodzicie.. sama rozprawa, jesli nie dzieci i orzekania o
      winie to 10 minut,hmm.. zreszta trudno tu jakos to opisac...kazdy
      przypadek jest inny... ja po rozwodzie, chociaz rozstalismy sie w
      tzw 'przyjazni' nie moge dojsc do siebie wciaz wspominajac, ale ja
      rozstalam sie z powodu wygasniecia milosci, skonczeniu sie paliwa,
      bez dzieci, zaczelam juz nowe zycie ale i tak.. jest we mnie taka
      pustka czasem, tak jakbym zostawila wielka czesc siebie tam.. w moim
      domu poprzednim i w moim zyciu z bylym mezem, mysle, ze okolo roku
      trwa taki stan gdzie bardzo latwo o placz, ale nie hamuj sie z
      placzem gdy tak czujesz.. to pomaga, wyplacz sie i wyrycz ile sie
      da.. to oczyszcza,pomimo, ze malzenstwo sie rozwalilo, czasem
      przychodza wspomnienia i chwile, gdzie bylo bardzo fajnie i to boli,
      ze nie udalo sie utrzymac tamtego stanu, jesli chcialabys wiecej
      pogadac to moge podac swoj numer gg, tylko ze moja sytuacja moze byc
      inna niz Twoja, a wtedy inaczej sie odbiera rozwod i czas po nim,
      jedyne co moge powiedziec, ze wszystko jest dla ludzi i cliche:
      czas goi rany.. i naprawde tak jest... mija rok i ja zaczynam zyc
      na nowo, wiec swoje i tak trzeba odcierpiec.. rozwod to koszmar,
      ktory da sie przejsc.. trzymaj sie.
      • ladna_blondynka Re: Rozwód - do dziewczyn które to przeszły 04.10.07, 10:50
        Wszystko zależy od tego w jaki sposób się rozwodzicie, czy długo
        jesteście małżeństwem, macie dzieci itp. Znam ludzi, którzy przez
        kilka lat nie potrafili się odnaleźć, znam takich dla których rozwód
        był malutkim zakręcikiem. W moim przypadku była to krótka piłka,
        studenckie małżeństwo trwało niedługo, nie mielismy dzieci, nie było
        co dzielić. Odbył się bez orzekania o winie, ja jeszcze w czasie
        małżeństwa poznałam kogoś, ex mąż również- więc nie opłakiwaliśmy
        się nawzajem ( przynajmniej ja nie opłakiwałam).
    • n.michal Re: Rozwód - do dziewczyn które to przeszły 04.10.07, 11:19
      trudna sprawa. tyle wiem na ta chwile. achhhh...
    • minutka_1 Re: Rozwód - do dziewczyn które to przeszły 04.10.07, 11:21
      Dziewczyny maja rację. Wszystko zalezy czy Twój rozwód to będzie
      wielki bój czy raczej w miare normalna sprawa. Zalezy to tez od tego
      czy macie dzieci i jaki posiadacie majątek. U mnie akurat sprawa
      była prosta i skonczyło sie na jednej rozprawie: brak dzieci, brak
      wspólnego majatku i bez orzekania o winie. Z mezem rozstalismy sie w
      miare spokojnie chociaz to ja chciałam rozwodu...On poszedł w tango
      z moja przyjaciołką i to dolało oliwy do ognia w tak juz nieciekawej
      sytuacji miedzy nami.
      Co do ułozenia sobie zycia na rozwód czekało sie chyba 4 mies. Ja
      wczesniej wyprowadziłam sie z domu i dosc szybko ulozyłam sobie
      zycie..bo nie lubie samotnosci. W maju minał rok od rozwodu a ja
      teraz jestem cholernie szczesliwa:)
      Wiec nie poddawaj sie i głowa do góry. Rozwód to bardzo stresujaca
      sprawa a przygotowania do niego sa po prostu nieprzyjemne. Ale
      poradzisz sobie napewno zycze powodzenia. No i napisz cos wiecej.
    • dzikoozka Polecam Ci 04.10.07, 12:05
      fajne forum
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24087&w=69956709&a=69962118
      • dzikoozka oraz to 04.10.07, 12:06
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=19241
        Tam znajdziesz wsparcie
      • crazyrabbit Re: Polecam Ci 04.10.07, 12:59
        No właśnie , dokładnie to forum chciałam polecić :)

        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24087
        Ja co prawda formalny rozwód miałam dwa tygodnie temu , ale długo to
        trwało zanim się do tego zabrałam. Nie mieszkam z exem ponad rok i
        radzę sobie w życiu.

        Trzeba swoje odchorować , czasem trwa to pół roku , czasem dwa
        lata , ale jak ma się wsparcie to jest łatwiej. Niektórzy potrzebuja
        psychoterapii , antydepresantów , niektórzy radzą sobie sami (vide -
        Królik czyli ja :)).

        Każdy rozwód jest inny , bo to nas bezpośrednio dotyka. Ale mozna
        przeżyć i jest życie po... często ciekawsze , lepsze , a juz na
        pewno INNE :DDD
    • zocha00 Re: Rozwód - do dziewczyn które to przeszły 04.10.07, 20:33
      Pamiętaj - rozwód to nie koniec świata, zamykasz kolejny rozdział i
      żyjesz dalej. A o byłym mężu się zapomina, bo i po co ma się plątać
      pomiędzy Tobą i Twoim nowym partnerem - a takiego, wierz mi,
      znajdziesz na pewno. Ja po rozwodzie zakochałam (raczej zauroczyłam)
      się baardzo nieszczęśliwie, a po odtrąceniu przez tego faceta
      pomyślałam, że to koniec, nie ma więcej uczuć we mnie. A potem
      poznałam mojego Miśka i powiedziałam mu, że jestem rozwódką zaraz
      na drugiej randce, wystraszył się, ale nie uciekł. To był marzec
      2005, a teraz mamy wspólne mieszkanko, jesteśmy zaręczeni, w
      przyszłym roku bierzemy ślub i, mimo małych, krótkotrwałych spięć
      [jak wszędzie], wiem, że kochamy się ponad wszystko, jesteśmy ze
      sobą bardzo szczęśliwi, bo jesteśmy sobie pisani.
      Pierwszy raz wychodziłam za mąż w wieku 22 lat, drugi raz wyjdę w
      wieku lat 29, jestem dojrzalsza, inaczej patrzę na relacje
      międzyludzkie, mądrzej.
      Na każdego czeka druga szansa, trzeba ją tylko umieć wykorzystać. I
      ŻYCZĘ CI POSIADANIA TEJ UMIEJĘTNOŚCI.
Pełna wersja