veronique_p
04.10.07, 11:39
Witam, bardzo prosze o opinie na temat nastepujacej sytuacji.
Siostra mojego meza lat 23, nalezy do tzw. zbuntowanej mlodziezy, nie pracuje
ani sie nie uczy (przerwala nauke w liceum) i przez ostatnie lata podrozowala
ze znajomymi samochodem kempingowym jezdzac na rozne spedy podobnej sobie
mlodziezy z calej Europy. Na podroze dostawala pieniadze od swojej mamy, od
mojego meza i innych czlonkow licznej rodziny. Koszty utrzymania samochodu
czyli ubezpieczenie, przeglady oraz liczne mandaty pokrywala jej mama, ktora
potem "rozliczala sie" z moim mezem. Kilka miesiecy temu dziewczyna stracila
ze swojej winy samochod i zostala zmuszona do osiadlego trybu zycia u matki,
od ktorej wymaga awanturami i agresja dalszego finansowania wojazy. Tesciowa
dla swietego spokoju godzila sie na to i sporo sie przy tym zadluzyla.
Pomoglismy jej wyjsc z klopotow przeznaczajac na to
prawie wszystkie oszczednosci i rezygnujac z pewnych wydatkow. Niestety
tesciowa w dalszym ciagu wymusza na nas (a wlasciwie na moim mezu bo mnie w
tych rozmowach wogole nie uwzglednia) wspolfinansowanie wybrykow corki nie
interesujac sie wogole, czy mozemy sobie na to pozwolic i twierdzac, ze moj
maz jako starszy brat jest za siostre odpowiedzialny (ojciec nie zyje).
Zarowno dla mnie jak i meza jest to chore i on stara sie przekonac matke, ze
nie powinna placic za kaprysy i wybryki siostry ale jest mu niezrecznie
odmawiac matce, ktora zaciaga kolejne pozyczki i potem sama sobie nie radzi ze
splata.
Wybaczcie, ze taki dlugi ten opis ale uwierzcie, ze i tak pominelam nieco
szczegolow tej chorej sytuacji. Powiedzcie, co byscie zrobily na moim miejscu.
Ja szczerze mam juz tego dosc i nie jestem w stanie ukryc niecheci zarowno do
siostry meza, ktora powinna sie usamodzielnic jak i
tesciowej, ktora powinna w koncu corke wychowac i staram sie przekonac meza,
zeby zaczal matce odmawiac. Co o tym myslicie?