Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z goścmi ?

09.10.07, 14:58
W domu?:) Pytam, bo od kilku dni mieszka u mnie moja siostra
cioteczna, która przyjechała na 3(!) tygodnie na specjalistyczny
kurs zawodowy do stolicy. Zaczynam pomału mieć dość, mieszkanie jest
niewielkie, my dwie+ mój narzeczony. Kolejka do łazienki, w łazience
wieczny bajzel, bo ona nawiozła ze dwie tony kosmetyków, w szafie z
ubraniami ścisk ( bo trzeba było powiesić jej ubrania), w
przedpokoju potykam się bez przerwy o dwie walizy ( chciałam wynieść
do garażu- nie pozwoliła). Kurs jest prowadzony w budynku, gdzie nie
ma bufetu- więc codziennie wieczorem jestem zmuszona szykować gorące
dania ( mimo, że ja z narzeczonym nie jadamy wieczorami na gorąco)-
bo wypada jej dać coś ciepłego.0 6.30 budzą nas hałasy, bo ona
wychodzi tak wcześnie. Ogólne skrępowanie i siedzenie sobie na
głowie. Zero życia towarzyskiego- no bo jak ? Kuzynka do tego
najwyraźniej oczekuje jeszcze umilania jej czasu w Wawie- chce
biegać do kin, teatrów, zwiedzać centra handlowe- gdzie ja nie
zawsze mam na to czas. Narzeczony chodzi wściekły, uważa, że to
chamstwo zwalić się do kogoś na 3 tygodnie i zaburzać rytm życia,
maksymalna wizyta powinna wynosić 3-4 dni, pomijając koszta tak
długiego pobytu u kogoś. Zaczynam mieć dość, ale przecież do hotelu
rodziny nie wywalę;)
Też tak macie, czy to Ja i mój facet jesteśmy " niegościnni" ?
    • pelagia_pela Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 09.10.07, 15:12
      U mnie goscie sa informowani na poczatku pobytu gdzie jest lodowka,
      drzwi lodowki nie zamykam, rece maja wiec glodni nie chodza - nie
      robie sniadanek jesli ide do pracy lub chce pospac, czasem robie
      obiad, czasem zabiore do restauracji, ale nie ma biegania dookola
      goscia non stop. Rozrywki w postaci oprowadzania po miescie
      zapewniam tylko rodzicowm - reszta- ludzie mlodzi sami sobie radza -
      nie biegam z nimi po muzeach, itp bo pracuje.

      Twoja kuzynka nie jest normalnym gosciem, ktory przyjechal zeby was
      zobaczyc tylko ma interes w miescie i wy jej w tym pomagacie wiec
      mysle ze nie musisz miec wyrzutow sumienia ze nie zajmujesz sie nia
      nalezycie. Moi goscie to jeszcze mi zrobia obiad i odkurza czasem :).
      A walizy do garazu i nie sluchac protestow jesli mieszkanie male.
    • trypel Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 09.10.07, 15:13
      jak kogos lubie i mam miejsce to i miesiac moze siedzieć. Ale stawiam sprawe
      jasno od poczatku. Skakać nie bede. Gość na miesiac musi wiedziec gdzie jest
      herbata i gdzie lodówka i musi sobie sam organizować życie :) wieczorem chętnie
      piwa sie z nim napije
      • ladna_blondynka Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 09.10.07, 15:22
        Nie, no u mnie ona też wie, gdzie lodówka, gdzie talerze, gdzie
        chleb, ale mimo wszystko w domu jest ogólne skrępowanie, wieczny
        bałagan, (który ja muszę sprzątać), wczoraj ona zajęła łazienkę na
        ponad godzinę, nawet z toalety nie dało się skorzystać ( bo nie jest
        osobno). Na weekend miała pojechać do domu do dzieci, więc na sobotę
        zaprosiliśmy na kolację starych, dobrych przyjaciół- rozmyśliła się,
        zostaje- my musieliśmy wszystko odwołać:(
        • prom_do_szwecji Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 09.10.07, 15:29
          nie da się napić wina i z kuzynką i z przyjaciółmi? Nie zmieści się?
          • ladna_blondynka Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 09.10.07, 15:34
            prom_do_szwecji napisała:

            > nie da się napić wina i z kuzynką i z przyjaciółmi? Nie zmieści
            się?

            Zmieści się, ale trzeba wziąć pod uwagę, że nasi znajomi to zupełnie
            inne srodowisko, specyficzne zawodowe rozmowy, ona źle by się czuła.
            Szczególnie, że nalezy do osób niepijących i bardzo zasadniczych.
            • mala_mee Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 09.10.07, 15:54
              Ale skoro wy jej idziecie na rękę to powinna się dostosować.
            • prom_do_szwecji Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 09.10.07, 17:51
              ale jakby sie źle czuła, to jej problem.
              Kazde środowisko zawodowe jest specyficzne, ale jakoś na imprezach
              człowiek sobie radzi :)
        • christine.p Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 12.10.07, 09:11
          ladna_blondynka napisała:

          > Nie, no u mnie ona też wie, gdzie lodówka, gdzie talerze, gdzie
          > chleb, ale mimo wszystko w domu jest ogólne skrępowanie, wieczny
          > bałagan, (który ja muszę sprzątać), wczoraj ona zajęła łazienkę na
          > ponad godzinę, nawet z toalety nie dało się skorzystać ( bo nie jest
          > osobno). Na weekend miała pojechać do domu do dzieci, więc na sobotę
          > zaprosiliśmy na kolację starych, dobrych przyjaciół- rozmyśliła się,
          > zostaje- my musieliśmy wszystko odwołać:(

          Myślę, że warto kuzynce uświadomić, że nie mieszka w hotelu, więc jakieś normy obowiązują. Dlaczego Ty "musisz" po niej sprzątać np. w łazience??!! Ta twoja kuzynka to bałaganiara i na dodatek - egoistka!!
          Miałam podobną sytuację - kuzynka przyjechała do mnie, żeby szukać pracy. Od początku sama spytała co wolę - czy będzie dawać mi pieniądze, a ja będę gotować obiady, czy ma stołować się na mieście... Rano wstawała cicho, starała się nas nie obudzić, w łazience nie robiła balaganu i gdy miala zająć łazienkę na dłużej, zawsze pytała, czy nie chcemy najpierw skorzystać z toalety. Jeśli coś nam kolidowało lub przeszkadzało, to nie obrażała się, gdy jej to mówiłam. Mieszkała u mnie ok. 3 miesięcy i wszystko dało się ugadać.
          Dlatego, wynieś walizki do garażu - niby dlaczego mają stać puste w przejściu? - i pogadaj z kuzynką, niech nie zostawia bałaganu po sobie - powiedz, że ci to przeszkadza i powinna pozostawiać po sobie porządek.
          Jeśli obrazi się, to będzie oznaczało, że jest zwyczajną egoistką.
    • summerwine Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 09.10.07, 15:14
      po co sie zgodziliscie jesli daliscie jej pozwolenie to teraz zacisnac zeby i koniec
    • patty.diphusa Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 09.10.07, 15:14
      Ja tak nie mam. U mnie w rodzinie to na szczęście dosyć normalne, że jeżeli ktoś
      jest w potrzebie to się go "przygarnia". Sama doświadczyłam tego dwukrotnie, a w
      dzieciństwie jeździłam z rodzicami do naszej rodziny na Mazurach. Bywało, że
      ktoś musiał pomieszkać w moim domu. Kiedyś przez miesiąc mieszkała u mnie
      przyjaciółka, bo zwyczajnie nie miała dachu nad głową. Myślę, że dobro okazane
      się zwraca. Ja tego doświadczam.
      A co do Twojej kuzynki ustalcie po prostu jakieś zasady pobytu.
    • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 09.10.07, 15:17
      dziwna ta kuzynka, ja na jej miejscu probowalabym nad wani skakac - cos
      ugotowac, zaprosic do knajpy itp. no i nie przeszkadzac oczywiscie.
    • zimna_suka Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 09.10.07, 15:17
      Trochę egoistycznie do tego podchodzisz , ciekawe jak Ty byś musiała
      pojechać do niej i być tam 3 tyg. to czy też byś myślała tak jak
      teraz myślisz.
      • papierowa.szklanka Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 09.10.07, 15:23
        a może pojechałaby do hotelu a nie do kuzynki na 3 tygodnie!!
        • zimna_suka Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 09.10.07, 15:25
          Wiesz ja tam uważam to za trochę egoistyczne , bo korona jej z głowy
          nie spadnie jak kogoś ugości , a nie wiem czemu ludzie są czasem
          tacy zadufani w sobie ...przecież na rok nie przyjechała!
        • baba67 Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 09.10.07, 15:30
          W zadnym wypadku nie jestescie niegoscinni-jestescie swieci ludzie-pisze to bez
          odrobiny ironii.
          Oczywiscie, gdyby mieszkanie bylo wieksze-tak, ze kuzynka moglaby miec swoj
          pokoj, przystalabym na taki uklad ale na zasadzie-daje Ci dach nad glowa Ty
          dokladasz sie do jedzenia.I tak zaoszczedzila na zakwaterowaniu, dlaczego
          jeszcze mialabym ja zywic ?Zadnego skakania, specjalnego gotowania, ew jakis
          wspolny wypad w weekend.
          Gdyby dziewczyna miala troche przywoitosci, sprobowalaby jakos Wam sie
          zrewanzowac-gdzies zaprosic, cos dla Was ugotowac, upiec.

          Nie zgodzilabym sie na tak dlugi pobyt kuzynki majac niwielkie mieszkanie-w
          zadnym razie. Nikrt z mojej rodziny nie wpadl by zreszta na taki pomysl.
      • ladna_blondynka Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 09.10.07, 15:25
        Nigdy nie siedziałabym u kogoś 3 tygodnie, sama bym nie wytrzymała
        siedzenia komuś na głowie- wynajęłabym sobie pokój w hotelu.
        Co ciekawe jak wychodziła jakiś czas temu za mąż- na wesele i ślub
        nie raczyła mnie zaprosić ( bo ograniczona liczba miejsc), ale za to
        szwagierkę i drugą kuzynkę z Wawy zaprosiła. Tylko one teraz nie
        chcą jej gościć:P
        • zimna_suka Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 09.10.07, 15:28
          To w czym masz problem , sama jesteś sobie winna , trzeba było
          odmówić lub wymyslić jakąś wymówkę , lub teraz powiedz daj jej
          wizytówkę lub numer jakiegoś hotelu...Wiesz w Wawie napewno nie jest
          tanio...ale jeśli uważasz że ją na to stać.
          • ladna_blondynka Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 09.10.07, 15:31
            Odmówić ? Żeby cała rodzina się oburzała, że jesteśmy niegościnni?:))
            Poza tym zostałam postawiona przed faktem dokonanym- oświadczyła, że
            przyjeżdża i chce u mnie mieszkać. Co miałam wymyslić ? ze
            wyjeżdżamy, czy co ?
            • zimna_suka Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 09.10.07, 15:34
              No więc nie jestes takim bezdusznym potworem;)skoro nie potrafiłaś
              jej w oczy powiedzieć co o tym myślisz...
              Ale skoro ona Ci tak bardzo przeszkadza to może ustalcie jakieś
              zasady...pogadaj z nia jakos grzecznie.
            • baba67 Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 09.10.07, 15:35
              Czy to mieszkanie jest finansowane przez Twoja rodzine?
              Utrzymuje Cie?
              Jesli nie, to co Cie obchodzi, co rodzina pomysli?
              Niezly ma tupet ta Twoja kuzynka...
              MOglas powiedziec, ze Twoje mieszkanie jest za male, a narzeczony przeciwny bo
              lubi chodzic po domu na golasa i sie nie przyzwyczai.
              Jakos tamte dwie odmowily i rodzina sie nie przejmowaly.
              • ladna_blondynka Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 09.10.07, 15:38
                A broń Boże:) Od ponad 15 lat jestem finansowo niezależna, mój facet
                tym bardziej:) Tamtych dwóch ona nawet nie pytała o nic- jednej nie
                lubi, druga ma dwójkę dzieci i mieszka na 34 m.
                • baba67 Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 09.10.07, 15:44
                  No to ciekawe, dlaczego ja na slub zaprosila, kiedy jej nie lubi ?
                  MOge Ci tylko doradzic, zebys zacisnela zeby i potraktowala to jako nauczke.
                  Jesli macie spore mieszkanie, a ktos z rodziny w potrzebie to wypadaloby pomoc,
                  jednak bez przesady z ta goscinnoscia.
                  • ladna_blondynka Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 09.10.07, 15:48
                    Bo musiała ją zaprosić ( żona rodzonego brata). Nie trawi jej jednak
                    i nie pójdzie do nich, mimo, że tamci mieszkają na ponad 100m i to
                    rzut beretem o od miejsca jej kursu. Zacisnąć zęby.. hmm. Ja
                    zacisnę, ale mój facet:)))
            • iberia.pl Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 09.10.07, 18:01
              ladna_blondynka napisała:

              > Odmówić ? Żeby cała rodzina się oburzała, że jesteśmy
              niegościnni?:))

              a przepraszam jak Ciebie nie zaprosila na slub i wesle to co ?Nikt
              tego nie komentowal?

              > Poza tym zostałam postawiona przed faktem dokonanym- oświadczyła,
              że przyjeżdża i chce u mnie mieszkać.

              to zmienia postac rzeczy, trzeba bylo powiedziec, ze tylko tydzien
              mzoe mieszkac bo np.przyjezdza kumpel Twojego faceta z Honolulu.
              • ladna_blondynka Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 09.10.07, 22:15
                iberia.pl napisała:

                > ladna_blondynka napisała:
                >

                >
                > a przepraszam jak Ciebie nie zaprosila na slub i wesle to co ?Nikt
                > tego nie komentowal?
                A owszem, moi rodzice skomentowali, że chamstwo, jej " Przecież i
                tak by nie przyjechała, bo miała wcześniej wykupiony pobyt na
                Cyprze"
                >
                > > Poza tym zostałam postawiona przed faktem dokonanym-
                oświadczyła,
                > że przyjeżdża i chce u mnie mieszkać.
                >
                > to zmienia postac rzeczy, trzeba bylo powiedziec, ze tylko tydzien
                > mzoe mieszkac bo np.przyjezdza kumpel Twojego faceta z Honolulu.
                >
                >
      • baba67 Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 11.10.07, 15:04
        Ja to MUSIALA ? Jesli ktos chce sie uczyc, to przeciez jest inwestycja w
        siebie, ktora sie zwroci, nie zadna dzialalnosc charytatywna.
        Mozna by w te inwestycje wliczyc tez koszt noclegow i utrzymania a nie
        siedziec komus na glowie i obzerac bez zenady.
    • agula2006 Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 09.10.07, 15:51
      niestety zrobiłaś błąd że zgodziłas sie na gościa. Rozumiem Cie
      doskonale ze przez taki okres człowieka może wykonczyć nie całkiem
      chciany gość. Jak nie miałaś odwagi żeby powiedziec wprost, że nie
      pasuje Ci to, to mogłas wymyslić jakiś remont czy coś takiego.
      Nie rozumiem zachowania Twojej kuzynki. Mi też zdarzało się czasami
      nocowac u rodziny (ale to było na jedną czy dwie noce), ale posiłki
      robiłam sobie sama, zmywałam i sprzatałam po sobie, jednym słowem
      starałam się być jak najmniejszym ciężarem dla przyjmujących mnie
      osób.
      Co Ci teraz pozostaje: przestań zmieniac swoje przyzwyczajenia żeby
      dogodzic kuzynce. Nie gotujesz obiadów to nie gotuj dalej,
      poinformuj że masz na to czasu i wy z narzeczonym nie jadacie nic na
      gorąco, jak będzie chciała to niech sama ugotuje. Chcesz zapraszać
      przyjaciół, to niech przychodzą, jak jej nie będą odpowiadać to
      niech pójdzie do drugiego pokoju, albo wyjdzie do kina, skoro lubi.
      • baba67 Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 09.10.07, 22:17
        zapraszam do siebie agula :-)
    • agniesiaa23 Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 09.10.07, 16:38
      ja też krótko wytrzymuję z gośćmi i oni ze mną też;-)
    • iberia.pl Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 09.10.07, 17:57
      na szczescie nie mam takich problemow:-).
      Zalezy czy kuzynka uzgadniala z Wami ten pobyt czy po prostu sobie
      szkolenie zalatwila a potem z braku laku zwalila Wam sie na glowe-to
      roznica.
      W kazdym razie sytuacja nie do pozazdroszczenia, ale moze ustal z
      Nia jakies reguly Jej mieszkania i tyle.
    • siostra_siostry Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 09.10.07, 17:59
      Nie, nie jestescie niegoscinni. Jestescie malo asertywni. To jest
      kolejny post kobiety na tym forum ktora nie umie glosno wyrazic
      swojego zdania i zyc tak jak chce. Smutne to.
      • uyu Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 09.10.07, 18:22
        Dalas sie wrobic, blondynko, i to bardzo.
        Wystarczyo powiedziec kuzynce, ze nie mozesz jej przyjac i na tym
        koniec. Zadnych dodatkowych wyjasnien, bo nie jestes zobowiazana do
        tlumaczenia sie komus, kto przypomina sobie o twoim istnieniu wtedy
        gdy mu jest to na reke.
        • ladna_blondynka Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 09.10.07, 22:13
          Nie, nie to nie jest tak, że ona przypomina sobie o moim istnieniu
          tylko gdy czegoś potrzebuje:) Niedawno wraz z mężem mi pomogła w
          wąznej sprawie, więc czułam się niejako w obowiązku ją w zamian
          ugościć. My tak naprawdę się bardzo kochamy, mamy dobry kontakt,
          spędziłyśmy razem część wakacji i nie było pół scysji- tylko trochę
          inaczej jest, gdy jest wspólne nicnierobienie przez dwa tygodnie nad
          jeziorem a inaczej, gdy ktoś przez dwa tygodnie w trakcie normalnych
          obowiązków domowych je zaburza.
          • baba67 Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 09.10.07, 22:22
            No to tak pisz od razu, bo to zmienia obraz sytuacji.
            Zaciagnelas dlug, kuzynka chciala zebys go w ten sposob splacila.
            Eleganckie to nie bylo, ale rzeczywiscie bardzo trudno sie zachowac asertywnie
            w takiej sytuacji.
            Na drugi raz nie zaciagaj takich dlugow, albo slacaj je w inny sposob.Jesli
            lubicie sie , to mozesz przy jakiejs okazji zwierzyc sie, ze Twoj facet ma swoje
            wady...no niestety nie toleruje dlugo gosci w domu-wady kazdy ma-kobieta zrozumie.
            • ladna_blondynka Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 09.10.07, 22:40
              Jest gorzej. Przed chwilą nam oznajmiła, że w listopadzie chce
              zrobić kolejny kurs i pomieszkać z nami przez tydzień:) Mój facet z
              wrażenia zakrztusił się piwem, ja wykręciłam się " pilną pracą" i
              usiadłam przy komputerze, o ludzie!
      • zuta podzielam Twoje zdanie! 10.10.07, 13:45
        Mam podobny charakter - a warto glosno wyrazac co sie mysli i czuje, to bardzo
        ulatwia zycie. Trafilas w samo sedno sprawy!
    • evrin Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 10.10.07, 03:15
      ja jestem bardzo egoistyczna i nietolerancyjna. Gości przyjmuje max na 2 dni. Potem chocby byli bardzo lubiani to mnie skreca... mam takie dziwne i widac niespotykane poczucie ze moj dom to moja twierdza i nie znosze gdy ktos mi przeszkadza siedziec w pizamie na kanapie i jesc chipsy :) Goście zawsze krepuja, jacy by nie byli.
    • paulajal Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 10.10.07, 10:03

      Też tak mam. I przyznaję, że jestem niegościnna na dłuższą metę.
    • kulka100 Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 10.10.07, 10:40
      2 gora 3 dni wytrzymuje z goscmi w moim domu!
      Kiedys mialam remont i na dwa tygodnie musialam zamieszkac u ciotki
      w zwujekiem. oni sa samotni wiec w sumie bylo im na reke ze jestem z
      nimi ale mi bylo bardzo glupio. wtedy poprstu wychodzilam rano zeby
      im nie przeszkadzac, wracalam pozno po pracy w sumie tylko spac i
      jadlam na miescie zeby im nie przeszkadzac. w sumie to chyba ja sie
      bardziej tym zmeczylam niz oni.mam nadzieje ze taka sytuacja wiecej
      nie bedzie musiala miec miejsca.
      a u mnie w domu najabrdziej denrwuje mnie staly balgan robiony
      zazwyczaj przez goscia.:)
      • baba67 Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 10.10.07, 12:25
        Jestes niezalezna dorosla kobieta.Dlug wobec kuzynki juz splacilas.
        Mozesz sobie pozwolic na asertywnosc.Po prostu powiedz -prawde.
        Spokojnie i zyczliwie. Mozesz podkreslic postawe faceta, ktory zle znosi te
        sytuacje, a przeciez ma prawo, bo to Twoja rodzina, a nie jego.
        Jesli sie obrazi-trudno chyba nie warto z kims tak malostkowym i zapatrzonym w
        siebie utrzymywac kontaktow.Kolejne kursy i wizytu sprawia ze i tak nie bedziesz
        mogla na nia patrzec.
        A rodxina Ci chleba nie daje i co sobie pomtysli to ich problem, nie Twoj.
        • ladna_blondynka Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 10.10.07, 13:37
          Musimy coś zmyslić, bo zwyczajnie nie mam już dłużej ochoty mieć
          zamieszania w domu. I ja i mój facet mamy swoje życie prywatne i
          zawodowe i zwyczajnie zakłóca nam to rytm dnia, nie mówiąc o
          rodzących się między nami konfliktach. Wczoraj doszlo do kolejnej
          absurdalnej sytuacji- wybraliśmy się wszyscy do kina, przyszlo do
          kupowania biletów, ona mówi " Wiecie co, mogę Wam później zwrócić za
          to kino, bo mam debet na koncie i nie mam chwilowo kasy?". Przecież
          nie powiemy " Nie, to my idziemy a Ty jak nie masz pieniędzy to Twój
          problem" , Mikołaj wyjął portfel i zapłacił, ale niesmak pozostał.
          Niesmak pogłębił się jeszcze bardziej, gdy wyszliśmy z kina i
          przechodziliśmy obok sklepu z porcelaną- kuzynka weszła i zakupiła
          zestaw filiżanek wraz z czajniczkiem. Okazało się, że na prezent dla
          drugiej kuzynki, do której wybiera się z wizytą:P mój facet
          zagotował się i mówi " O widzę, że już nie masz debetu". Na co ona "
          No przecież nie pójdę do kogoś z pustymi rękami". Tylko do mnie
          przyjechała z pustymi rękami, u mnie je, korzysta ze wszystkiego a
          jej szanowny mąż całe wieczory blokuje nam stacjonarny, bo dzwoni do
          żony naokrągło. Jakby tego było mało, jest przeziębiona, kaszle
          rozpaczliwie i w nocy nas budzi, nie mówiąc o groźnie zarażenia, a
          ja niestety łapię wszelkie możliwe infekcje.
          • baba67 Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 10.10.07, 15:50
            Dlaczego po prostu nie powiesz jej tego co nam?
            Tzn nie czepiac sie czajniczka,ale o zamieszaniu ciasnocie i to tym, ze
            zgodzilas sie, bo wczesniej nie wiedzialas, ze to bedzie az tak klopotliwe.
            Planujecie z facetem slub z weselem i boicie sie, ze kuzynka obrobi Wam tyl i
            nikt sie nie zjawi ?
            Jesli cos wymyslisz, to na stepnym razem znow bedziesz musiala cos wymyslec.
            • ladna_blondynka Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 10.10.07, 16:19
              Ślub planujemy, ale bez wesela;) bo za duży kłopot, wolimy gdzieś
              pojechać w świat:) Teoretycznie jest tak, że mój facet ma swoje
              mieszkanie i mógłby się tam wynieść, ale z jakiej racji ? Ja lubię z
              nim być, chcę z nim spać w nocy i budzić się obok niego. Do do niego
              nie pójdę, bo sorry swojego mieszkania jej nie zostawię. On
              podobnie " jej swojego nie odstąpi, nie będzie mu obca baba
              szarogęsić się w jego domu". Kółko się zamyka:)
              Próbowałam zasugerować jej delikatnie, że jednak jest to zamieszanie-
              poczuła się obrażona, burknęła " że przecież nie macie dzieci,
              prowadzicie luźny tryb życia". Chyba jednak lepiej przełknie
              kłamstwo np o " delegacji służbowej", skoro prawdy nie toleruje.
              • baba67 Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 10.10.07, 20:43
                Niby taka wyksztalcona osoba a zachowuje sie jak burak bez zadnego
                wyczucia.Nawet jakbyscie mieli wille to jej nie upowaznialoby do traktowania
                gosciny jako czegos oczywistego.
                I w ogole nie rozumiem, dlaczego ja utrzymujecie?
                Kobieta jest niereformowalna- moze w tej sytuacji rzecywiscie lepiej elegancko
                minac sie z prawda.
                Chociaz...jesli powiecie o delegacji, to poprosi o klucze i powie radosnie...to
                nic nie szkodzi poradze sobie u was sama.
                Takiego tupetu daleko szukac.
    • burza4 Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 10.10.07, 17:07
      Nie jesteście niegościnni, gość nic nie zwalnia z obowiązku
      posiadania odrobiny wyczucia. Jeśli już okoliczności zmuszają do
      pomieszkiwania czas dłuższy u rodziny, to ja na jej miejscu np.
      zrobiłabym solidne zakupy (bo jedzenie kosztuje, a na pytanie wprost
      o dołożenie się do życia gospodarze raczej będą się krygować), poza
      tym starałabym się byc niewidzialna i jak najmniej przeszkadzać.

      notabene - pierwszy raz w życiu spotykam się z czymś takim, że
      jedzie się na kurs i mieszka u rodziny. Jeśli kuzynka jest mężatką,
      to zakładam, że pracuje - a kurs jest służbowy? w takim wypadku
      koszty pokrywa firma i NIGDY nie spotkałam się z tym, żeby było
      inaczej, chyba, że kuzynka zrezygnowała z przysługującego jej hotelu-
      wówczas dostaje się w rozliczeniu więcej diety, kiedyś bodajże było
      to 50 zł ryczałtu za nocleg. Razy 3 tygodnie - daje ładną kwotę,
      może dlatego na was pasożytuje?

      Generalnie - staram się ugościć odpowiednio - ale bez przesady, po
      pierwsze - goście na tak długo nie przyjeżdżają, więc mogę się
      poświęcić raz czy drugi i zrobić coś na ciepło. Jesli miałabym w
      perspektywie 3 tygodnie, to ograniczyłabym te zapędy do powitalnej
      kolacji i do pokazania lodówki (my tez jadamy na mieście) i w miarę
      możliwości wróciła do własnego trybu życia.

      Reasumując - za bardzo się z nią cackasz, nie jadła, jej problem - w
      tym mieście jest masa miejsc gdzie można zjeść coś na ciepło. A
      postępowanie twojej kuzynki w kontekście kina i "gołej ręki" - to
      już buractwo.
      • ladna_blondynka Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 10.10.07, 17:13
        Kuzynka jest mężatką, lekarką- kurs jest jakiś specjalistyczny w
        jednym z wawskich szpitali, przygotowujący do egzaminu
        specjalizacyjnego. Chyba nikt jej pokrywa i nie zapewnia noclegów,
        ale jeżeli- no to już w ogole niezłe jaja byłyby:) Mówiła, ze ludzie
        z jej kursu śpią w hotelach, pensjonatach etc.
        • burza4 Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 10.10.07, 22:03
          zasada jest prosta - jeśli firma wysyła, deleguje pracownika na
          szkolenie i pokrywa tego koszty to firma płaci za noclegi/wypłaca
          ryczałt, jeśli ktoś śpi po rodzinie. Podpytałabym się kuzynki z
          ciekawości:)

          Co innego, jeśli pracownik sam się szkoli, ewentualnie występuje do
          firmy o pokrycie kosztów kursu - wówczas może być tak, że noclegi to
          jego broszka. Moja firma zwraca np. część kosztów studiów, ale
          wszystkie szkolenia opłaca łącznie z noclegami.

          Jeśli na szkolenie zaprasza ją jakaś firma, to też noclegi zapewnia.
          A tu - skoro reszta kursantów śpi po pensjonatach i hotelach, to
          raczej nie na swój koszt, młodzi lekarze nie zarabiają kokosów, a
          hotele w Warszawie ceny mają od 100zł, mało którego byłoby stać
          opłacić 21 dni z własnej kieszeni...
          • baba67 Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 11.10.07, 15:02
            wyglada na to, ze kuzyneczka znalazla sobie ciche zrodlo dochodu-ryczalt
            pobiera, a ma za daro spanie i utrzymanie.
            Doprawdy na taki tupet brak slow...
            • ladna_blondynka Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 11.10.07, 17:29
              baba67 napisała:

              > wyglada na to, ze kuzyneczka znalazla sobie ciche zrodlo dochodu-
              ryczalt
              > pobiera, a ma za daro spanie i utrzymanie.
              > Doprawdy na taki tupet brak slow...

              No więc niestety to chyba tak wygląda, chciałabym się mylić. Chociaż
              mój facet twierdzi, że tak jest na 100%, wręcz powiedział mi, że
              jestem ciężką idiotką a ona prowincjonalną cwaniarą.
              • baba67 Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 11.10.07, 18:34
                Gratuluje faceta :-)Aczkowiek jesli bylas jakos zobowiazana wobec niej to sie
                nie dziwie ze sie zgodzilas, on powinien zrozumiec .Ty wiesz co mi przyszlo do
                glowy ?
                Niech Twoj facet zacznie Cie adorowac, a Ty badz zazdrosna no i pretekst do
                niegoszczenia gotowy.
                • ladna_blondynka Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 11.10.07, 18:42
                  baba67 napisała:

                  > Gratuluje faceta :-)Aczkowiek jesli bylas jakos zobowiazana wobec
                  niej to sie
                  > nie dziwie ze sie zgodzilas, on powinien zrozumiec .Ty wiesz co mi
                  przyszlo do
                  > glowy ?
                  > Niech Twoj facet zacznie Cie adorowac, a Ty badz zazdrosna no i
                  pretekst do
                  > niegoszczenia gotowy.

                  Chyba ją miałby zacząć adorować ;) Raczej by się nie przemógł, poza
                  tym obawiam się, że zaraz poskarżyłaby się mężowi i dopiero byłby
                  dym w rodzinie:D I gadanie, ze trzymam dziwkarza w domu;)))
    • modliszka24 Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 10.10.07, 17:10
      to zalezy jacy to sa goscie ale mysle ze max dwa tygodnie i moga wracac do siebie
      • news21 Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 10.10.07, 19:36
        Też mi się pojawiły takie wątpliwości jak Burzy. Czy kuzynka jest
        delegowana na kurs przez swój zakład pracy, czy opłaca sobie kurs
        sama i wtedy musiałaby sobie sama opłacać hotel? Jeśli ktoś ją
        delegował, to Was bardzo wykorzystuje. Jeśli płaci sobie sama, to
        bym zacisnęła zęby i jej pomogła. Ale bez latania i obsługiwania,
        poza tym powinna dołożyć się do wyżywienia. Trzy tygodnie to bardzo
        dużo jak na utrzymywanie kogoś. Goście bywają jednak różni.
        Lata temu gościłam swoją kuzynkę przez 5 dni, która też przyjechała
        na kurs zawodowy. Mieliśmy akurat wolny pokój, więc nie było
        problemu, poza tym ona była absolutnie niekłopotliwa i bardzo
        miła.Sama przyjemność.
        Natomiast w ubiegłym roku mieliśmy przez tydzień gościa z zagranicy,
        no i jeden wielki horror. Facet wybredny jak pies francuski (co mnie
        obchodzi, że on nie jada sałatek, szynki zresztą też, jak i wielu
        innych rzeczy), niezbyt grzeczny, z kraju, gdzie jednak są inne
        realia. Z trudem to zniosłam i próby ponownego przyjazdu zdusiłam w
        zarodku.
    • arderikka Gość i ryba trzeciego dnia cuchną - stare,ale... 11.10.07, 15:29
      ... jak widać bardzo aktualne.
      A na listopad się nie zgadzaj.
    • trypel Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 11.10.07, 18:39
      swoją drogą ciekawe ile z Pań narzekajacych że nie wytrzymałoby z goścmi zbyt
      długo jednak chętnie i bez problemów zaakceptowałoby przyjazd swojej Mamy (a
      Teściowej swojego meża) na czas zdecydowanie dłuzszy..
      heh
      • baba67 Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 11.10.07, 20:32
        Pytasz to Ci odpowiem-mieszkalam z moja mMama jako mezatka i matka 6
        lat.Perspektywa ponownego zamieszkania po blogoslawionej przerwie sprawila ze
        wyjechalam doslownie na drugi koniec swiata na kilka lat.
        I zrobilabym to samo po praz drugi. Mama jest cudowna osoba i ma mnostwo zalet.
        Niektorzy po prostu maja bardzo silna potrzebe prywatnosci.
    • paul55 Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 11.10.07, 19:13
      No badz dobra dla rodziny. Wytrzymaj! Czasem trzeba pomagac rodzinie...
      • ladna_blondynka Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 11.10.07, 20:50
        Zwłaszcza, gdy przed chwilą kuzynka ostentacyjnie wyjęła telefon i
        zaczęła wydzwaniać do koleżanek niby żartem każdej po kolei mówiąc "
        Pewnie moja biedna kuzynka ma mnie już dosyć, ale chyba pod most
        mnie wyrzuci":) Mój facet nie wytrzymał i burknął " Hoteli w
        Warszawie nie brakuje", atmosfera po prostu cudowna:)
        • figa.kw Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 12.10.07, 09:29
          hahahahahaha :D a to dobre!!!
    • blondzidelko Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 11.10.07, 22:28
      lekarze sami sobie placa za kursy specjalistyczne i tez sami sie
      musza utrzymac.
      nie zazdroszcze sytuacji....
    • volta2 Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 12.10.07, 01:10
      wiesz co, a ja mam wrażenie, że niekoniecznie chcesz jej pomóc.
      rozumiem ciasnotę, ale skoro nam piszesz, że facet ma mieszkanie, to
      nie rozumiem, czemu tak trudno tam ją wyekspediować(chyba, że je
      ktoś wynajmuje?) albo samemu tam czmyhnąć. Skoro tak wam z nią źle?
      Wtedy sama by musiała o siebie zadbać choćby żywieniowo, czy
      porządkowo, a i wy i ona mielibyście nieco intymności.
      Ja mam też rodzinkę na prowincji i prawdę mówiąc mam ochotę zaprosić
      ich w czasie ferii zimowych do nas do domu. Dać im klucze, niech
      popilnują mieszkania, zwiedzą atrakcje warszawy, sami się sfinansują
      spożywczo i rozrywkowo, a ja będę w tym czasie na nartach. I chętnie
      też na tej zasadzie pobyłabym w Gdańsku u znajomej - wtedy, gdy jej
      nie będzie, bo mieszkanie na tyle małe, że nasza wizyta byłaby
      realną uciążliwością.

      I z drugiej strony, skoro ochoczo przystałaś na korzystanie z jej
      męża(?) uprzejmości to teraz faktycznie nie widzę problemu, by
      kobicie pomóc. Po co te teksty o prowincjonalizmie(choć sytuacja z
      kinem nieciekawa, faktycznie). I jeśli to lekarka, to faktycznie z
      tymi kursami specjalistycznymi nie jest tak różowo, jak tu próbują
      cię przekonać.
    • wyssana.z.palca Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 12.10.07, 08:43
      nie, moja rodzina jest dobrze wychowana i moja siostra na pewno by
      sie tak nie zachowywala. poza tym- skoro sobie na tyle pozwoliliscie
      to tak macie.
    • figa.kw Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 12.10.07, 08:57
      Po pierwsze to jej zachowanie, czy oczekiwania są niestosowne! Po
      drugie jeśli już zgodziłaś się ją "przechować" to: nie masz
      obowiązku jej gotować i dziwię się, że się na to godzisz, bo skoro
      nie płaci ona za hotel, to niech sobie finansuje chociaż żarcie!!!!!!
      I wogóle nie masz wobec niej żadnych obowiązków!!!! ŻADNYCH -
      podkreślam. Nie powinnaś zmieniać swojego cyklu, wyjątek stanowi
      weekend a konkretnie rzecz biorąc JEDEN DZIEŃ WEEKENDOWY MOŻESZ JEJ
      POŚWIĘCIĆ na zwiedzanie, kino, teatr i takie tam i to ona w rewanżu
      powinna to finansować.
      A swoją drogą to trzeba mieć niezły tupet żeby tak się komuś zwalić
      na głowę :( Krótko mówiąc nic jeszcze straconego i nie daj się do
      końca tej koszmarnej wizyty wykorzystywać, ustal z nią szybko na
      jakich zasadach to działa i kto tu mieszka a kto jest (nieuciążliwym
      gościem).
      • radzisz2 Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 12.10.07, 10:05
        Ja to widze tak: jest sprawa do załatwienia pomiedzy trzema
        dorosłymi osobami. Trzeba zadac najpierw sobie pytanie: chcę żeby
        mieszkała, czy nie? Jeżeli nie - to powiedzieć jasno, że to jest
        zbyt uciążliwe. Jeżeli może mieszkać - to na jakich zasadach. To
        proste powiedzieć. Może warto komuś pomóc, ale ustalenie zasad jest
        kluczowe. Najważniejsza jest dobra komunikacja z samym sobą, to
        potem i z ludźmi można się jasno porozumiewać. Obwinianie,
        obgadywanie, liczenie na domysły, niedomówienia to przerzucanie
        odpowiedzialności za własne życie na innych. Ja wiem, że to
        niepopularne zdanie, ale jak tak żyję i mi z tym dobrze, więc
        polecam :)))
    • lib Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 12.10.07, 10:00
      Jedną koleżankę gościłam przez 8 miesięcy, drugą przez dwa, kolegę
      przez 2 miesiące po 2 dni w tygodniu. W kawalerce, z narzeczonym.
      Jak sąsiedzi mieli komunię, to ja wyjechałam do mamy a w moim domu
      spało 7 osób. Po powrocie zastałam porządek i ciasto w lodówce :-)
      Teraz umówiłam się z sąsiadem i niedługo wyjeżdżam na wakacje, a on
      w tym czasie będzie mieszkał u mnie, bo robi remont. Przyznaję,
      goście bywają uciążliwi. Różnica tkwi w podejściu. Ja od razu
      zapowiadam, że w kolejce do łazienki jestem pierwsza, bo muszę być w
      pracy najwcześniej, itd. Ten czas, kiedy miałam dwie koleżanki na
      raz i jeszcze co jakiś czas kolegę, wspominam fantastycznie. Były
      spięcia, ale to przecież oczywiste. Ale jak wracałam z pracy, to
      było posprzątane, bo do jednej z koleżanek należało sprzątanie, i
      kolacyjka na stole, bo druga gotowała. Siedzieliśmy sobie całym
      stadem przy stole i gadaliśmy. Jak miałam ich dosyć, to myślałam
      sobie, że kiedyś będę to wspominać z rozrzewnieniem, i wspominam.
      Ale wszyscy mówiliśmy sobie otwarcie, że masło się chowa do lodówki
      i kłaków w umywalce nie zostawia. Jak na moje oko to wystarczy chęć
      pomocy (przecież się z kuzynką kochacie) i szczerość. I jeszcze
      przekonanie, że masz prawo do decydowania o sobie i swoim domu. A
      tego ci najwyraźniej brakuje. Jakby mi ktoś siedział godzinę w
      łazience, tobym kazała wyłazić, bo muszę siku zrobić. Nie widzę w
      tym problemu. Ty widzisz, i to jest właśnie cały problem.
      lib
      • ladna_blondynka Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 12.10.07, 12:34
        Facet ma swoje mieszkanie, ale raz, że od 15.X ono idzie do
        wynajęcia i w zasadzie odbywalo się tam tylko sprzatanie, dwa- nawet
        jakby nie szło do wynajęcia- nie wpusciłby jej tam, nie zostawiłby
        jej kluczy, bo jest to jego " terytorium" i niekoniecznie miałby
        ochotę, aby ktoś obcy się po nim kręcił. A poza tym jaką można mieć
        pewność, że nie wydzwoniłaby na Bóg wie ile z telefonu
        stacjonarnego ? Ja mam dokładnie tę samą skazę- nigdy nie zostawię
        nikomu swojego mieszkania, nie zniosłabym myśli,że gdy mnie nie ma-
        ktoś po nim chodzi, otwiera moją szafę czy przestawia moje książki.
        Tak mam.
        Z jej męża nie korzystałam(?)- to do kogoś powyżej, pomógł mi
        jedynie w załatwieniu ważnej sprawy. Ale wcześniej ja ją takze
        gosciłam u siebie w Wawie i to 3x w ciągu roku- tyle, że były to
        kursy 3-4 dniowe a nie 3-tygodniowe. Wczoraj poszła na zakupy-
        mysleliśmy, że się poczuje zobowiązana i jakąś zywność kupi, czy
        chocby dobre winko. Skąd, sobie przyniosła jogurty:)
        • figa.kw Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 12.10.07, 12:45
          No to dolałaś teraz oliwy do ognia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Koniec z
          gotowaniem i żywieniem tej hieny!!!! Koniec z fundowaniem
          czegokolwiek!! I kategorycznie NIE - to a propos następnej "wizyty".

          Przypomniała mi się sprzed lat wizyta mojej (chwała Bogu) nie
          doszłej teściowej. Ot - po prostu zadzwoniła domofonem na dole!!
          Nikomu się nie zapowiedziała. Nie miała przy sobie nawet szczoteczki
          do zębów, czy kremu do twarzy. Chore serce i wskazania diety, a
          paluszki solone, cukierki czekoladowe pochłaniała w zawrotnym tempie
          i ilościach jak królik marchewkę :P Nie znała umiaru jeśli chodzi o
          TV a tak się składa, że w tym pokoju sypiam! Trzeciego dnia
          powiedziałam DOŚĆ!!! Mój (wtedy) facet za moją namową jakoś mamusię
          na dworzec nakierował...
          • ladna_blondynka Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 12.10.07, 12:55
            Co do następnej wizyty to ona jest chyba 100% pewna, że będzie u nas
            mieszkać- bo wczoraj wieczorem oznajmiła kolejnej koleżance przez
            telefon " No przyjadę tu jeszcze raz w listopadzie, będą musieli się
            ze mną przemęczyć, przecież to rodzina nie mają wyjścia"- niby było
            to powiedziane żartem, ale zrobiło się dość dziwnie.
            Udało nam się tylko tyle sprawdzić, że organizator kursu oferuje
            zakwaterowanie w Domu Lekarza na Bielanach za 45 zł doba pokój.
            • baba67 Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 12.10.07, 13:00
              b
              Jest bezczelna-wiesz co? Wygarnijcie jej wszystko wlacznie z cena pokoju w domu
              lekarza-zazadaj procentu:-)
              • ladna_blondynka Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 12.10.07, 13:27
                baba67 napisała:

                > b
                > Jest bezczelna-wiesz co? Wygarnijcie jej wszystko wlacznie z cena
                pokoju w dom
                > u
                > lekarza-zazadaj procentu:-)

                I tak jej tam nie wywalę:) Ale atmosferka w domu jest tragiczna.
                • baba67 Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 12.10.07, 21:14
                  Czy nie uwazasz, ze taka wlasnie a inna atmosfera jest zdrowa?
                  Wlasnie zdrowa! Okazujecie to co czujecie, nie udajecie ze wszystko jest w
                  porzadku.
                  Jakos wydajesz sie inteligentna blondynka i chyba czujesz ze lib ma troche racji?
                  Ze kuzynka po prostu sie za dobrze u Was czula, bo mieszkala na jakichs
                  nienormalnyh zasadach?
                  Czy nie moglo byc od razu powiedziane, ze utrzymywac jej nie zamierzacie i za
                  rozrywki tez nie bedziecie placic?
                  Teraz jak nie uwazasz ze kuzyna ma prawo dysponowac Twoim mieszkaniem to moze
                  nie ma prawa dysponowac Twoja kasa?
                  Niech przyjezdza , ale kupujcie uleczki i jogurciki dla siebie, a na jedzonko
                  wychodzcie do pizzerii albo baru mlecznego.
                  Nie zajmowac sie, nie siedzi sama w balaganie, traktowac tak jak na to
                  zasluguje-jak tupeciare.
                  • baba67 errata 12.10.07, 21:16
                    powinno byc taka a nie inna
      • baba67 Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 12.10.07, 12:55
        Cos w tym jest to piszesz lib.
        Ale ja mysle, ze ladna blondynka jest osoba delikatna, dobrze wychowana i pewne
        rzeczy sa dla niej oczywiste. Myslala, ze oczywiste beda tez dla kuzynki,
        przeciez to ta sama rodzina.
        Bo dla mnie jest ocywiste, ze jesli juz sie mieszka z kims tak dlugo to sie
        partycytuje w kosztach utrzymania i liczy sie z potrzebami domownikow.
        Ze juz nie wspomne, ze ludzie naptrawde dobrze wychowani nie zwalaja sie komus
        na glowe jesli mieszkanie nie jest duze.
        • ladna_blondynka Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 12.10.07, 13:22
          Wiesz, my i tak dla niej z wielu rzeczy rezygnujemy. Uwielbiamy np
          posiedzieć długo w noc przy winku i papierosku ( to drugie to akurat
          moj facet;) w dużym pokoju- teraz nie ma mowy o tym, bo ona tam śpi.
          Ja kocham długotrwałe wylegiwanie się w wannie z maseczką itp- teraz
          do łazienki wpadam na 5 minut, szybka oblucja i do widzenia:)
          Odwołaliśmy jutrzejszą zaplanowaną kolację- bo ze znajomymi lubimy
          pogadać na luzie, napić się i posiedzieć do 3 nad ranem, jak mamy
          ochotę - a teraz to niemożliwe.
          • lucerka Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 12.10.07, 13:36
            Przemoz sie i powiedz dyplomatycznie, ze co do jej nastepnej wizyty, to pewnie
            bedzie ja chciala w bardziej komfortowych warunkach spedzic niz w malym
            mieszkaniu i wy czujecie sie w obowiazku pomoc jej w szukaniu hotelu.
            • ladna_blondynka Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 12.10.07, 13:39
              Dla niej lepsze warunki są u nas:) Przedwczoraj bodajże doszła do
              wniosku, ze jest jej u nas fantastycznie, bo nic nie musi robić, ani
              o nic się troszczyć i ma dobrze, że nie musi mieszkać w jakimś
              hotelu.
        • lib Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 12.10.07, 14:39
          Do Baby67 :-)

          >>Ale ja mysle, ze ladna blondynka jest osoba delikatna, dobrze
          >>wychowana i pewne rzeczy sa dla niej oczywiste.

          Ale ja też jestem delikatna, dobrze wychowana i pewne rzeczy są dla
          mnie oczywiste :-) Dlatego jak ktoś zostawi kłaki w umywalce, to nie
          wrzeszczę, nie robię aluzji, nie wbijam szpil, nie dąsam się, tylko
          mówię, że właściciel kłaków musi je sprzątnąć, bo wszyscy tu
          jesteśmy delikatni i nie chcemy tego oglądać. I jest dla mnie
          oczywiste, że tak się to załatwia. Jeśli ładna blondynka kuzynkę
          utrzymuje, to kuzynka uznała, że będzie utrzymywana. Może nie jest
          to wniosek chwalebny, ale dla kuzynki oczywisty. I tutaj należałoby
          kuzynkę oświecić, a nie utrzymywać, płacić za kino, dogadzać,
          stresować się we własnej łazience. Dobre wychowanie nakazuje chyba
          zakomunikować swoje żale zamiast mówić, że wszystko OK, a po cichu
          cierpieć i mieć pretensje.

          >>Myslala, ze oczywiste beda tez dla kuzynki,
          >>przeciez to ta sama rodzina.
          >>Bo dla mnie jest ocywiste, ze jesli juz sie mieszka z kims tak
          >>dlugo to sie
          >>partycytuje w kosztach utrzymania i liczy sie z potrzebami
          >>domownikow.
          >>Ze juz nie wspomne, ze ludzie naptrawde dobrze wychowani nie
          >>zwalaja sie komus
          >>na glowe jesli mieszkanie nie jest duze.
          Wszystko to święte słowa, tylko z uznawania, że pewne rzeczy są dla
          wszystkich oczywiste bierze się mnóstwo problemów. Po to mamy
          paszcze, żeby artykułować ;-) Gniewanie się po kątach jest dla mnie
          zdecydowanie nieuczciwe. Absolutnie nie potępiam blondynki,
          rzeczywiście ma problem, choć moim zdaniem gdzie indziej niż go
          widzi. Ale to jakoś tak brzydko niby się z uśmiechem zgadzać, a w
          duchu pomstować.
          lib
          • ladna_blondynka Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 12.10.07, 14:46
            Każdemu obcemu bym powiedziała, niestety wobec rodziny nie umiem:(
            • ladna_blondynka Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 12.10.07, 14:54
              Aha, a co do tych kłaków w umywalce- nie, nie- ona myje po sobie
              wannę etc, bałagan jest ogolny- na fotelu w dużym pokoju leży
              pościel, bo kanapa nie ma pojemnika ( my śpimy w sypialni), jej
              rzeczy do szafy się nie mieszczą, więc garsonki, spodnie etc wiszą
              na wieszakach pozawieszane np na drzwiach, suszarka w łazience jest
              zajęta przez nią, ze gdy uprałam wczoraj majtki- to nie miałam ich
              gdzie powiesić, po kolacji zmywam zazwyczaj ja ( bo mój facet nie
              lubi) a ona zasiada z książką na kanapie ( dopiero jak skończę
              zmywać- ona się podrywa " Dlaczego nie powiedziałaś, ja bym
              pozmywała").
              • lucerka Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 12.10.07, 20:02
                Blondynka, no to rzuc jej haslem: "Kto nie gotowal ten zmywa"

                Tak na prawde to masz dwa wyjscia: albo pogodzisz sie z ta sytuacja albo ja
                zmienisz. Pomysl, nawet jak siostra sie obrazi, to przeciez nie obrazi sie na
                zawsze.
                • baba67 Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 12.10.07, 21:17
                  To nie jest siostra, siostre to bym jeszcze jakos rozumiala...
            • lib Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 12.10.07, 14:57
              Rozumiem i współczuję :-( Ale może spróbujesz potraktować kuzynkę
              jako przyrząd treningowy? W końcu chodzi o to, żeby ułatwić sobie
              życie, a jej się od tego nic nie stanie. Jeśli mówisz, że będziecie
              musieli znów ją przyjąć, bo już to komuś obwieściła, to przyznajesz
              jej prawo do decydowania o twoim domu. Gdybyś tylko dała to prawo
              sobie i narzeczonemu, na wyłączność, byłoby po problemie. Może uda
              ci się nie złościć na kuzynkę, tylko wykorzystać ją do rozwiązania
              tego problemu?
              lib
          • baba67 Re: Jak długo jesteście w stanie wytrzymać z gośc 12.10.07, 18:36
            Asertywnosc jest cenna umiejetnoscia lib-wiele dobrze wychowanych osob ja ma-Ty
            tez-nigdy nie sugerowalam niczego innego.
            Nasz blondyka na pewno jest ladna,, ale asertywna nie jest. Powinna sprawe
            zostawic facetowi.
    • smettka Wlasnie wrocilam "z gosci" 12.10.07, 22:50
      Wlasnie wrocilam z wizyty u rodziny. Zapraszano mnie ze dwa lata,
      migalam sie jak mogla, ale w koncu rodzinka zaczela sie troche
      obrazac... Pojechalam. Termin wybralam tak, zeby dojechac jednego
      dnia wieczorem, zostac jeden dzien i raniutko po sniadaniu zmykac.
      Najchetniej pojechalabym na trzy godziny, ale daleko mieszkaja i
      wyszloby glupio, ze nie chce "pobyc".

      Dziewczyny, ja tam nie wiem, jak z waszymi rodzinami, ale dla mnie
      taki pobyt to droga przez meke. Wchodze w cudzy rytm zycia, cudze
      laznienki i zwyczaje. Staram sie dostosowac, staram zeby bylo
      milo... Naprawde, wole zaplacic za hotel, chocby "Pod karaluchem",
      albo w domu siedziec. Dziwak ze mnie jakis???
      • moniakos1 Re: Wlasnie wrocilam "z gosci" 13.10.07, 13:25
        nie:-) kiedyś uwielbiałam pojechać gdzieś, do babci, cioci i
        najlepiej na tydzien:-) nie rozumiałam czemu np moi rodzice nie
        lubią nigdzie nocowac. Teraz rozumiem! Ostatni mój wypad to wesele
        kuzyna 350 km od mojego miejsca zamieszkania, byliśmy w sobote
        mielieśmy zostatć do poniedziałku i szczerze mówiąc żeby nie kupione
        bilety powrotne zwiewałabym w niedzielę. Masz rację, czyjś rytm jest
        nie do zniesienia jeśli jest inny niż twój. Także dziwię się kuzynce
        autorki postu że tak beztrosko upływa jej czas w gościnie a autorkę
        podziwiam bo choć też nie jestem asertywna to jednak już bym coś
        wymyśliła. Chyba nawet jak już tu ktos powiedział, napusciłabym
        faceta bo widac że nie ma on problemu z wyrażaniem uczuć, mój mąż np
        też by nie rozwiązał tego problemu. Ale wtedy to ja bym to zrobiła.
        • ladna_blondynka Re: Wlasnie wrocilam "z gosci" 13.10.07, 14:36
          Jeżeli chodzi o kwestie zawodowe, to potrafię jasno wyartykułować
          swoje poglądy, w rozmowach ze znajomymi również- jednak wobec
          bliskiej rodziny już niekoniecznie, niestety. Coś jednak chyba
          drgnęło- wczoraj wróciłam późno do domu, kuzynka czekała z kolacją
          zaproponowała herbatę, pozmywała, okazało się, że zrobiła zakupy.
          Dziś na sniadanie usmażyła nam jajecznicę, zgodnie podzieliłyśmy się
          co która przygotowuje do obiadu. Narzeczony podczas mojej
          nieobecności z nią porozmawiał i pojęła:) Ale w listopadzie mimo
          wszystko nie wiem czy dam radę, ją gościć.
          Przymusowy, długotrwały celibat do przyjemności nie należy;)))
          • cukiereczek6 Re: Wlasnie wrocilam "z gosci" 14.10.07, 18:33
            Fatalnie, przez pobyt kuzynki w celibacie... trzy tygodnie to za
            długo na gościnę u kogoś, gość jak ryba po trzech dniach śmierdzi...

            • hihihihitek Re: Wywal kuzynke 14.10.07, 20:14
              hihihi darmowy hotel prowadzisz hihihi
              • ladna_blondynka Re: Wywal kuzynke 17.10.07, 16:39
                No więc dziewczynki powyżej miałyście rację, niestety:) Wczoraj
                wieczorem okazało się, że kuzynka dostaje zwrot kosztów pobytu na
                kursie+ tzw oddelegowanie i średnią dyżurową. Wychodzi na to, że ona
                zwyczajnie na tym wyjeździe i pobycie u nas zarabia, a nas wpędza w
                koszty i zakłoca domowy rytm. Czuję jakiś wewnętrzny niesmak, za to
                mój facet triumfuje, bo wyszło na jego:(
                • figa.kw Re: Wywal kuzynke 17.10.07, 19:12
                  A ja jestem po wizycie mojego brata - od poniedziału, wstępnie miał
                  byc do piątku, ale dzis wyjechał. Uciążliwa, bo mimo 28 lat jest
                  bałaganiarzem i leniem skończonym, ale pod nos mu wszystko
                  podawałam i starałam się dobrze przez ten okres żywić. Tylko, ze to
                  BRAT, po drugie pracuje w Holandii, wiec widzimy się ze 3-4 razy w
                  roku, więc szczerze mówiąc chętnie znosiłabym go jeszcze przez kilka
                  dni :P A poza tym to też inna relacja, niż u ladnej_blondynki, bo ja
                  swojemu bratu wygarniam od razu wszystko z grubej rury, dzięki temu
                  unikamy wszelkich kwasów...czego i bohaterce formum życzę :D
                • burza4 Re: Wywal kuzynke 19.10.07, 21:44
                  współczuję, mocno niemiło jest czuć się wyrolowanym przez własną
                  rodzinę. Przy obecnej stawce ryczałtu za nocleg na waszej gościnie
                  kuzynka zarobiła na czysto ponad 700 złotych.

                  a co z kolejną turą szkolenia? odmówiłaś jej tym razem?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja