Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wyboru

13.10.07, 14:53
Dlaczego ludzie są wrogo nastawieni do bezdzietnych z wyboru?
Przecież to ich wybór i nie krzywdzą tym nikogo. Każdy ma prawo do
układania sobie życia tak jak chce. Mamy wolny kraj. Nie rozumiem
skąd u nas takie zainteresowanie życiem innych. To jakaś paranoja,
co to kogo obchodzi ile kto ma dzieci? Mieszkałam przez wiele lat w
UK i Szwecji. Mimo niskiego przyrostu naturalnego, jaki miały te
kraje nie dostrzegłam takich postaw w społeczeństwie. Masz rodzinę -
OK, nie masz też OK. Ludzie, żyjcie i dajcie żyć innym.
    • yagiennka Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 13.10.07, 14:56
      A ktoś ma jakies wrogie nastawienie? Nie zauwazyłam.
    • magda.aniol Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 13.10.07, 14:57
      Polacy mają ogólnie problemy z tolerancją. I ktoby pomyślał, że w
      czasach oświecenia należeliśmy do najbardziej tolerancyjnych narodów
      w Europie...A teraz jeśli nie żyjesz i nie myślisz tak jak Iksiński,
      to jesteś dla Iksińskiego be!
    • iberia.pl Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 13.10.07, 15:21
      tez tego nie rozumiem, jak niecheci wobec singli...nic nikomu do
      tego jak drugi zyje skoro nikomu krzywdy nie robi.
      Nie ma obowiazku bycia sparowanym ani bycia rodzicem.Niestety w
      naszym ciemnogrodzie nadal wielu ludziom trudno to pojac.
      • pani.herbatka Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 13.10.07, 15:56
        właśnie, w swoim wątku zapomniałam jeszcze dodać singli.
        • nadinka_nadinka Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 13.10.07, 16:16
          pani.herbatka napisała:

          > właśnie, w swoim wątku zapomniałam jeszcze dodać singli.

          zbyt chudych, zbyt grubych, garbatych, z krzywymi zębami i wszystkich, którzy
          odstają od wizerunku przecietnego kowalskiego/kiej :D
    • ania.silenter ja też nie,podobnie jak wobec wielodzietnych:P n/t 13.10.07, 17:30

    • enith Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 13.10.07, 20:25
      Też zastanawia mnie ten fenomen wścibstwa i wypytywania "a czemu jeszcze nie
      macie dziecka?", "ojej, a może wy nie możecie?" itp. Mieszkam w USA i jeszcze
      ani razu nikt nie wyskoczył do mnie z pytaniem "no to kiedy dzieci?" Tu nikogo
      nie obchodzi czy jesteś singlem, singlem z dzieckiem, małżeństwem bez dziecka z
      wyboru czy też nie, po prostu nikt tu nie wtrynia się z takimi pytaniami, które,
      de facto, uważane są za co najmniej niestosowne. W Polsce? Nie ma dnia,
      zwłaszcza teraz, gdy jesteśmy małżeństwem, żeby ktoś (rodzina, znajomi, czasem
      mniej znajomi) litościwie nam nie przypomniał, że "zegar biologiczny tyka".
      Żenujące.
    • princessjobaggy Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 14.10.07, 00:21
      pani.herbatka napisała:

      > Mieszkałam przez wiele lat w
      > UK i Szwecji. Mimo niskiego przyrostu naturalnego, jaki miały te
      > kraje nie dostrzegłam takich postaw w społeczeństwie.

      Zbaczajac z tematu, w kwestii Szwecji sie zgodze, natomiast co do
      wskaznika przyrostu naturalnego w UK - nie jest on niski, wyzszy niz
      w Polsce.
    • naganoga Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 14.10.07, 01:27
      mi sa w sumie tacy ludzie obojetni. mam jednak jedno zastrzezenie.
      to jak wyglada ich zycie prywatne jest dla mnie bez znaczenia. na
      nerwy zaczynaja mi takie osoby dzialac w zyciu zawodowym. wiele z
      nich nie ma po co wracac do domu i siedzi w tej pracy do bolu. i
      potem ludzie posiadajacy rodziny maja trudniej, zwlaszcza kobiety
      gdyz pracodawcy wykorzystuja bezrobocie. to ze dlugie godziny
      wysiadywania w pracy nie koniecznie ida z efektami, to juz inna
      kwestia. to moje spojrzenie. a jeszcze jedno.... moje dzieci beda
      pracowaly rowniez na emerytury tych bezdzietnych. i to uwazam tez za
      niesprawiedliwe. takie osoby powinny stanowczo placic wyzsze podatki.
      • raohszana Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 14.10.07, 01:54
        Sama płać wyższe podatki - dlaczego moje pieniądze maja isc na
        leczenie Twoich dzieci i cokolwiek dla nich, kiedy są małe i nie
        zarabiają, a?
        Głupawy tok myślenia.
        Kazdy pracuje na siebie i darmo nic nie ma, wiec pieniadze na
        czyjakolwiek emeryture nie zostana wyciagniete wprost z kieszeni
        Twoich malenstw, nie ma obawy.
        I tak jak wyzej, mamy tolerancje dla bezdzietnych - tiaaa...
        • lacido Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 14.10.07, 15:10
          wybacz ale zazwyczaj rodzice tych dzieci zarabiaja tym samym odprowadzają
          składki na leczenie swoich dzieci.
          "czyjakolwiek emeryture nie zostana wyciagniete wprost z kieszeni
          > Twoich malenstw, nie ma obawy."

          wprost czy nie to nie robi chyba różnicy
          a to czy ktoś ma dzieci czy nie mnie nie rusza
          • raohszana Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 14.10.07, 17:14
            Wybacz, ale ironia plus wyprowadzenie prostej, acz nieprawdziwej
            konstrukcji logicznej z wypowiedzi pod ktora się wypowiedziałam, to
            nie to samo co stwierdzenie. Szanowna pani napisała, ze jej dzieci
            moja emeryture opłacają - co jest nieprawdziwe, bo emeryture dostane
            za prace, a nie darmo, od kogoś. Totez w tym samym kontekscie jest
            to, ze ja płacę za leczenie jej dzieci. I w jednym i w drugim
            przypadku kazdy pracuje na swoje i nie ma nic darmo.
            Czesc moich zarobkow idzie do puli socjalnej, z ktorej wypłąca sie
            na moja chorobe, jej chorobe, dzieci chorobe, emeryture mojej czy
            jej babci. Czesc zarobkow jej dzieci takoz samo pojdzie na chorobe
            jej, moja, dzieci, emeryture moja czy kogoś. Ale nikt tego darmo nie
            dostanie, wiec czemu ma płacic wieksze podatki niz inny?
            • lacido Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 14.10.07, 22:39
              jasne ze każdy sobie wypracowuje z tym, tylko że teraz z Twoich składek
              pieniadze idą na dzisiejszych emerytur a na Twoją emeryturę pieniądze bedą
              odciągane ze skałdek nstępnego pokolenia a jeśli to pokolenie będzie o połowę
              mniejesze to łatwo policzyć ze zabraknie kaski na emerytury.Tyle chciałam napisać
              • nairias Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 00:17
                A co w sytuacji, gdy ja np. nie chce, aby moje pieniadze szly na emerytow, ale sam tez nie bede zadal, aby zlodziejskie panstwo mi jakiekolwiek pieniadze dawalo? Ludzie, myslicie takim stereotypem, jestescie tak zindoktrynoawni przez socjalizm, ze az mi was zal.
            • malutka_kropka82 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 06.11.07, 15:34
              Nie tylko za leczenie płacisz, ale za studia również :D
        • naganoga Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 14.10.07, 17:06
          nie masz racji. spoleczne skutki bezdzietnosci sa oplakane. nie
          chodzi mi o tolerancje takich ludzi, bo jako takie nie mam nic
          przeciwko nim. wlasciwie to im wspolczuje. nie mniej jednak nie sa
          to osoby wartosciowe w sensie spolecznym. a to ze za darmo nic nie
          ma, to ja dobrze wiem. niemniej za leczenie moich dzieci placa
          rowniez i inni (nie mieszkam w polsce). i uwazam ze jest to jak
          najbardziej ok. w sumie to przynajmniej mala satysfakcja za to, ze
          im sie nie chce podjac trudu wychowania przyszlego pokolenia.
          niewiele, bo niewiele, ale lepsze to niz nic:) wolalabym aby wiecej
          ludzi mialo dzieci i sie z tego cieszylo. moze ty jeszcze nie
          odczuwasz tego, jak fatalnie zyje sie w spoleczenstwie starzejacym
          sie. poczekaj jednak pare lat. i w polsce emeryci zaczna przewazac
          ludzi mlodych i pracujacych. okropne. panstwa zachodnie posciagaja
          sobie mlody narybek. biedniejsze panstwa znacznie bardziej odczuja
          skutki zmieniajacej sie demografii.
          jeszcze wroca czasy, gdzie rodzina zacznie byc w cenie.
          • raohszana Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 14.10.07, 17:16
            A powiedz mi ino - czemu wswpołczujesz? Bo ktos wybrał inna droge w
            zyciu niz Ty?
          • enith Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 14.10.07, 18:39
            naganogo, zachowaj swoje współczucie dla innych, a nie dla kogoś, kto twojego
            współczucia nie potrzebuje. Równie dobrze mogłabym ci napisać "współczuje, że
            cały twój świat obraca się wokół dziecka, to musi być straszne, utknąć w domu w
            pieluszkach, kupkach i zupkach". Miłe, prawda? Ja nie odważyłabym się powiedzieć
            komuś, że jest osobnikiem mniej społecznie przydatnym, bo zdecydował się nie
            mieć dziecka. Moją wartość w społeczeństwie mierzy się tym, co sobą
            reprezentuję, a nie ilością spłodzonych dzieci i nikt nie wmówi mi, że zmęczona
            matka, która dla dzieci zrezygnowała z kariery, jest społeczeństwu bardziej
            przydatna, niż kobieta pracująca i udzielająca się np. jako wolontariuszka.
            Ocenianie kogokolwiek przez pryzmat ilości dzieci, które posiada, moim zdaniem,
            świadczy o mocno ograniczonych horyzontach. Ja nie włażę nikomu w życie z
            buciorami mówiąc kiedy i w jakiej ilości się rozmnażać, bo nie moja to sprawa i
            nie mój interes. I wy też pilnujcie tylko swoich nosów, łóżek i macic.
            • ladna_blondynka Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 14.10.07, 18:50
              Ale może Pani Naganoga jest przedstawicielką LPR i płacą jej za tak
              światłe wywody:) Ja nie mam dzieci, nic nikomu do tego dlaczego-
              może nie lubię, a może wolę rozwijać się zawodowo, a może nie mogę:)-
              moja sprawa, jak Paninaganoga spełnia się w karmieniu cycem i
              praniu pieluch niech się spełnia, równie dobrze można jej współczuć
              ograniczenia życiowego a juz ciasnoty umyslowej na pewno:) Środki
              antykoncepcyjne tez są zapewne wg niej "be", bo trzeba się
              rozmnażać:P
            • lacido Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 14.10.07, 22:51
              to musi być straszne, utknąć w domu w
              > pieluszkach, kupkach i zupkach" - nawet nie wiesz jak bardzo straszne
              :///////////// - poważnie mówię
          • waldemarka Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 14.10.07, 21:29
            naganoga napisała:

            > nie masz racji. spoleczne skutki bezdzietnosci sa oplakane. nie
            > chodzi mi o tolerancje takich ludzi, bo jako takie nie mam nic
            > przeciwko nim. wlasciwie to im wspolczuje.

            czego współczujesz? Tego, że jestem zadowolona ze swojego wyboru?

            nie mniej jednak nie sa
            > to osoby wartosciowe w sensie spolecznym.

            He he he ,dobre :) :) :) . Jeśli to ma wyznaczać wartość człowieka,
            to ja na to walę. Nie musze być wartościowa dla takich jak ty, grunt
            abym mogła żyć zgodnie ze swoimi przekonaniami (nie krzywdząć tym
            oczywiście innych) a społeczeństwu nic do tego.
            • naganoga Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 11:43
              wspolczuje pustki zyciowej. i tyle. kazdy zyje tak jak chce i to
              jego sprawa. wiele ludzi jest samotnych nie z wlasnego wyboru i jest
              mi ich zwyczajnie, po ludzku zal. a co do kupek i calej reszty to
              nie macie pojecia o czym piszecie. to jest dopiero ciasnota
              umyslowa. nie jestem zwolennikiem czarne i biale.jesli ktos dzieci
              nie chce miec z wyboru (nie dlatego ze nie moze miec, albo nie
              zalazl partnera albo go nie stac) to ma zwyczajnie jakis defekt
              emocjonalny i czegos mu brakuje (np. dobrych wzorcow z domu,
              cieplego dziecinstwa). i dlatego rowniez jest mi i tych ludzi zal.
              ZAL nie w sensie pogardliwym, tylko w sensie szczerego wspolczcia.

              srodki antykoncepcyjne nie maja tu nic do rzeczy. czlowiek jest
              istota swiadoma i ma prawo planowac swoje zycie, a wiec rowniez czas
              i liczbe posiadanych dzieci w zaleznosci od mozliwosci zdrowotnych i
              finansowych.

              dla spoleczenstwa ludzie, ktorzy podejmuja sie trudu wychowania
              dzieci sa bardziej cenni, gdyz zapewniaja oni ciaglosc pokolen. ot i
              tyle. czyste prawo biologiczne.

              nie uwazam ze miejsce kobiety jest wylacznie w domu. do wychowanie
              dzieci potrzebni sa oboje rodzice. uwazam natomiast, ze obowiazkiem
              spoleczenstwa (panstwa) jest zapewnic matkom pracujacym pomoc w
              zapewnieniu opieki nad dziecmi, tak aby i one mogly sie realizowac
              zawodowo. w koncu urodzenie dziecka nie oznacza amputacji umyslu.
              emancypacja nie moze oznaczac koniecznosci wyboru: albo dziecko i
              rodzina, albo kariera. ja obserwuje ten model w niemczech i jest on
              oplakany. w sumie, niezaleznie od tego, czy kobieta ma dzieci, czy
              nie to i tak jest hamowana w meskim swiecie. przeciez zawsze
              istnieje mozliwosc, ze zajdzie ona w ciaze (do tego nie trzeba byc
              przeciez mezatka). blizszy memu sercu jest model skandynawski
              (chociaz i on nie jest pewnie bez wad).
              sama zdecydowalam sie na swoje pierwsze dziecko w wieku 31 lat (mam
              nadzieje na kolejne). chce wrocic do pracy. niemniej jednak dopiero
              teraz widze, ze popelnilam blad. moja mala powinna sie urodzic
              wczesniej. najlepiej przy koncowce studiow.

              • iberia.pl Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 12:16
                naganoga napisała:

                > wspolczuje pustki zyciowej. i tyle.

                proponuje zebys sprawdzila zanczenie slowa : "wspolczucie" , bo
                wiesz mnie to sie kojarzy z czyjas krzywda....
                Nie dociera do ciebie, ze ktos NIE CHCE miec dzieci bo sie
                realizuje w inny sposob?

                >kazdy zyje tak jak chce i to jego sprawa.

                czyzby?Powyzej wlasnie pisalas cos dokladnie innego..

                > wiele ludzi jest samotnych nie z wlasnego wyboru i jest
                > mi ich zwyczajnie, po ludzku zal.

                po co? Skoro mnie nie jest zal ciebie to dlaczego Tobie jest zal
                tych, ktorzy wybrali inna droge?

                >a co do kupek i calej reszty to nie macie pojecia o czym piszecie.

                tak samo jak ty nie wiesz co piszesz o ludziach bezdzietnych czy
                singlach!

                >to jest dopiero ciasnota umyslowa.

                na razie ty pokazujesz swoja...nikt tu nie potepia matki polki ale
                widac twoja krytyke i zal dla tych, ktorzy nie maja dzieci albo sa
                sami.

                >nie jestem zwolennikiem czarne i biale.

                nie? :-DDDDDDDDDDDDDDd

                >jesli ktos dzieci nie chce miec z wyboru (nie dlatego ze nie moze
                miec, albo nie zalazl partnera albo go nie stac) to ma zwyczajnie
                jakis defekt emocjonalny i czegos mu brakuje (np. dobrych wzorcow z
                domu, cieplego dziecinstwa).

                nie kompromituj sie wiecej tymi bredniami!
                Nie neguje tego, ze ktos ma instynkt i ma 5 dzieci-niech ma,
                widocznie to jest jego szczescie i cel w zyciu.Ale na Boga nie pisz
                tu, ze jesli ktos NIE CHCE miec dzieci to jest chory!!!!

                >i dlatego rowniez jest mi i tych ludzi zal.

                :-DDDDDDDDDDDDD

                > ZAL nie w sensie pogardliwym, tylko w sensie szczerego wspolczcia.


                ale qwz oni sa szczesliwi, potrafisz to pojac swoim ciasnym
                rozumkiem?

                > srodki antykoncepcyjne nie maja tu nic do rzeczy. czlowiek jest
                > istota swiadoma i ma prawo planowac swoje zycie, a wiec rowniez
                czas i liczbe posiadanych dzieci w zaleznosci od mozliwosci
                zdrowotnych i finansowych.

                genialne!jak an to wpadlas?


                > dla spoleczenstwa ludzie, ktorzy podejmuja sie trudu wychowania
                > dzieci sa bardziej cenni, gdyz zapewniaja oni ciaglosc pokolen. ot
                i tyle. czyste prawo biologiczne.


                :-DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDGdzie jest napisane, ze KAZDY musi byc
                rodzicem?NIGDZIE, nie moga wszyscy zyc tak samo bo by bylo nudno.

                >w koncu urodzenie dziecka nie oznacza amputacji umyslu.

                owszem, niestety w twoim przypadku jest inaczej.


                -
                www.fauna.rsl.pl/
                www.parkujesz-zdrapujesz.org/
                Moje rzekome miejsca pracy:Triada,Wizzair, Iberia Motor
                Company,Iberia Airlines,Google,Autocentrum,MPL Pyrzowice <MEGAROTFL>
                • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 14:47
                  Słuchaj, a Ty przestań tutaj ubliżać ludziom i obrażać tylko
                  dyskutuj.
                  Tu jest forum dyskusyjne a nie wylewanie obelg na innych, ktorzy
                  nomen omen mysla inaczej niż ty EGIOSTKO.
                  Masz racje takie osoby jak Ty nie powinny miec dzieci, bo wychowaja
                  bardzo niezazczęśliwego czlowieka, którego w swoim samolubstwie i
                  ciasnym rozumku, nikt nie będzie lubił i nikt nie będzie chciał miec
                  z nim do czynienia.
                  Zgadzam sie z przedmówczynią. Musialaś/leś w dzieciństwie przejśc
                  bardzo złe doświadczenia ze strony własnej rodziny, skoro takie
                  bzdury tutaj wypisujesz. Sama/Sam sobie amputujesz swój umysł,
                  wciskasz sobie na siłe jakies brednie pewnie zasłyszane z jakiś
                  głupim reklam albo głupich czasopism.

                  Chyab realizujesz sie w tylko w ubliżaniu innym, kąśliwych uwagach i
                  pelnej agresji i złości wypowiedziach.
                  Ja rowniez współczuje....
                  • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 19:56
                    irmina-live napisała:

                    > nomen omen mysla inaczej niż ty EGIOSTKO.

                    Tak, jestem egoistką. Co więcej - Ty też nią jesteś.
                    Zobacz, jak argumentujesz, że warto mieć dzieci "Bo mnie będzie miał
                    kto szklankę wody na starość podać i się mną zaopiekować". czysty
                    egoizm.


                    > Masz racje takie osoby jak Ty nie powinny miec dzieci, bo
                    wychowaja
                    > bardzo niezazczęśliwego czlowieka,

                    bzdura kompletna ;)

                    > Zgadzam sie z przedmówczynią. Musialaś/leś w dzieciństwie przejśc
                    > bardzo złe doświadczenia ze strony własnej rodziny,


                    Jest dokładnie odwrotnie ;) Miałam bardzo szczęśliwe dzieciństwo.
                    Rodzice nauczyli mnie myśleć, rozumieć innych. Dalej już sama
                    nauczyłam się, że nie ma sprawdzonych, prostych schematów.
                    Dalej mogę na nich polegać.

                    > pewnie zasłyszane z jakiś

                    O, to ciekawe.
                    To może nam napisz, co ostatnio przeczytałaś?
                    Ze szczególnym uwzględnieniem książek.
                    napisz, co to było, kiedy, o czym opowiada i czy Ci się podobało.

              • raohszana Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 13:24
                Jej, kobieto, gadasz jak potłuczona - jak to ciekawie określa moj
                znajomy.
                Chorzy? Wewnetrzna pustka? A skad TY to wiesz? W myslach im czytasz
                czy jak? Czy tez TY uwazasz, ze jak ktos nie ma dziecka, to czuje
                pustke?
                No nic, ja nie czuję jakoś... dziwne, nie?
              • pinup Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 14:54
                > czlowiek jest
                > istota swiadoma i ma prawo planowac swoje zycie, a wiec rowniez
                >czas i liczbe posiadanych dzieci w zaleznosci od mozliwosci
                > zdrowotnych i finansowych.
                >

                O DOPRAWDY?
                chyba nie bardzo ma prawo decydowania o sobie, skoro jego wybor
                pozwalasz sobie okreslac jako posiadanie deektu emocjonalnego.
      • tiuia Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 12:14
        I Ty uwazasz, ze tacy ludzie sa Tobie obojetni? Przeczytaj jeszcze raz uwaznie
        co napisalas hehehe

        Ps:
        Jak ktos ma czas i nie ma rodziny, to jego sprawa jak spedza czas. Jesli lubi
        swoja prace i pracuje nawet po 15 godzin dziennie, to jego prywatna sprawa.
        Ps2: Znam osoby, ktore maja dzieci, a pracuja po kilkanascie godzin dziennie.
      • mallina Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 12:56
        naganoga napisała:
        moje dzieci beda
        > pracowaly rowniez na emerytury tych bezdzietnych. i to uwazam tez za
        > niesprawiedliwe. takie osoby powinny stanowczo placic wyzsze podatki.
        >
        >

        no ale strzelilas.
        ciekawe czy jak nie mialas dziecka to tez tak myslalas?
        a te rodziny,samotne kobiety ktore stracily dzieci tez pozniej mialyby placic
        wieksze podatki, czy juz nie musza?
        • naganoga Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 13:04
          mallina napisała:

          > naganoga napisała:
          > moje dzieci beda
          > > pracowaly rowniez na emerytury tych bezdzietnych. i to uwazam
          tez za
          > > niesprawiedliwe. takie osoby powinny stanowczo placic wyzsze
          podatki.
          > >
          > >
          >
          > no ale strzelilas.
          > ciekawe czy jak nie mialas dziecka to tez tak myslalas?
          > a te rodziny,samotne kobiety ktore stracily dzieci tez pozniej
          mialyby placic
          > wieksze podatki, czy juz nie musza?



          ja nie strzelilam. w wielu krajach ta idea jest uwzgledniona w
          systemie podatkowym. o ile mi wiadomo np. we francji dochod rodziny
          dzielony jest na ilosc czlonkow rodziny i to stanowi podstawe do
          wymierzania podatku. i wtedy automatycznie podchodzi taka rodzina
          pod nizsza progresje podatkowa. co w tym zlego?
          • xtrin Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 13:49
            naganoga napisała:
            > co w tym zlego?

            To, że jest to niesprawiedliwe.
            • naganoga Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 14:02
              niesprawiedliwe jest to, ze ludzie majacy dzieci wkladaja wysilek i
              pieniadze w wychowanie dzieci, ktore potem pracuja na emerytury
              ludzi, ktorzy dzieci nie maja. nie posiadajacy dzieci mogli wiecej
              zaoszczedzic + korzystaja z pracy cudzych dzieci, ktorych nie
              wychowywali i na ktore nie lozyli.
              • xtrin Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 14:25
                naganoga napisała:
                > niesprawiedliwe jest to, ze ludzie majacy dzieci
                > wkladaja wysilek i pieniadze w wychowanie dzieci,

                Nikt im nie każe, jest to ich własny wybór.
                Dodatkowo - sama to pisałaś jaką potworną pustką jest bezdzietność. Więc teraz
                nie narzekaj, że jej zapełnienie tyle kosztuje. Coś za coś.

                > ktore potem pracuja na emerytury ludzi, ktorzy dzieci nie maja.

                Całe życie pracując odkładamy składki na przyszłą emeryturę, więc nikt na nas
                nie będzie pracował, sami sobie zapracowaliśmy.

                > ktorych nie wychowywali i na ktore nie lozyli.

                Ależ łożyli!
                Bezdzietny płaci podatki takie same jak dzietny (albo i wyższe, bo ma więcej
                czasu na pracę i mniejsze możliwości odpisów), a z finansowanych z nich dóbr
                korzysta mniej (opieka zdrowotna) lub wcale (szkolnictwo).
                • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 14:35
                  xtrin napisała:

                  > Całe życie pracując odkładamy składki na przyszłą emeryturę, więc
                  nikt na nas
                  > nie będzie pracował, sami sobie zapracowaliśmy.

                  Nieprawda. I naiwność.
                  Ten system miał być taki, ale nie jest.
                  • xtrin Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 15:06
                    ewik_75 napisała:
                    > Nieprawda. I naiwność.
                    > Ten system miał być taki, ale nie jest.

                    Wyobraź sobie, że doskonale sobie zdaję sprawę z tego jaki system jest. To bez
                    znaczenia, to co napisałam wyżej wciąż jest aktualne. Nikt mi żadnej emerytury
                    za darmo nie da, zapracowałam sobie na nią. A że to nie będą te same pieniądze
                    to już kwestia techniczna.
                    • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 15:08
                      techniczna, mówisz??? ;)
                      Dobre.
                      niemniej bardzo istotna.

                      Okazuje sie, ze z II filaru dostanę emerytury 575 PLN.
                      No, ale to wkestia techniczna przecież.....
                      • xtrin Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 15:49
                        W rozważanym kontekście jest to bez znaczenia, co oczywiście nie oznacza, że
                        jest ogólnie bez znaczenia, prawda?
              • pinup Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 15:06
                kobieto opisujesz strone finanasowo-techniczna procesu emerytalnego
                a zastanow sie nad jego sensem ciemna babo.
                bezdzietni dostaja emeryture, tylko jesli cale zycie przepracowali.
                to oni sami ja wypracowuja swoja ciezka praca kapujesz? to nie jest
                laska ani jalmuzna od przyszlego pokolenia.
                dzieciaci, ktorzy nie pracowali nie maja prawa do emerytury nawet
                majac potomstwo liczace 20 sztuk. bo to nie ich dzieciaki pracuja na
                ich emeryture, tylko oni sami na nia pracuja.
                • naganoga Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 15:16
                  nie wiem dlaczego nie czatasz doglebnie moich postow. na dodatek
                  jestes niekulturalna. ja wyraznie wspominalam o tym, zeby dzieciaki
                  uwzglednic w progresji podatkowej.
                  • naganoga Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 15:22
                    a jak wiadomo, podatki placa ci, ktorzy maja dochody (z pracy
                    zarobkowej, kapitalowe itd).
                  • pinup Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 15:27
                    czytam bardzo doglebnie, ale nie jestem w stanie nic pojac, bo w
                    kazdym kolejnym zmieniasz zdanie.
                    i uprzejmie cie prosze zebys zrozumiala, ze na swoja emeryture
                    pracuje ja a nie moje, twoje ani niczyje dzieci. za darmo mi nikt mi
                    emertury nie da i rzad mi nie robi zrobi laski za kilkadziesiat lat
                    wyplacajac to, co mi teraz zabiera.
                • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 15:48
                  ta wypowiedzia znacznie obnizylas poziom dyskusji. to po pierwsze.
                  po drugie, co z tego, ze tobie bedzie sie nalezalo, ze nie bedzie to laska,
                  skoro z pustego i salomon nie naleje? jak nie bedzie pieniedzy, bo nie bedzie
                  dzieci, to mozesz i na glowie stawac ze laski Ci nikt nie robi a i tak swoich
                  pieniedzy nie dostaniesz. zatem spojrzenie na strone techniczna tez jest warte
                  uwagi...
              • liselle Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 22:45
                niesprawiedliwe jest to, ze ludzie majacy dzieci wkladaja wysilek i
                > pieniadze w wychowanie dzieci, ktore potem pracuja na emerytury
                > ludzi, ktorzy dzieci nie maja. nie posiadajacy dzieci mogli wiecej
                > zaoszczedzic + korzystaja z pracy cudzych dzieci, ktorych nie
                > wychowywali i na ktore nie lozyli.

                ok, więc czy sprawiedliwe byłoby według Ciebie obciążanie innych dodatkowymi
                kosztami tylko dlatego że nie podjęli decyzji o posiadaniu dziecka? Dlaczego
                bezdzietny ma pokutować za Twoje decyzje. Decydując się na dziecko doskonale
                wiedziałaś z czym się to wiąże. Między innymi ze łożeniem na jego utrzymanie,
                edukacje itd. Może ten bezdzietny właśnie dlatego nie ma dzieci. Bo nie chce na
                nie łożyć, chce żyć dla siebie (jakkolwiek puste nie byłoby to Twoim zdaniem). I
                żebyś mnie źle nie zrozumiała. Ja chcę mieć dziecko, ale do głowy nie przyszłoby
                mi myśleć tak jak Ty. Najlepiej jeszcze powrócić do "Bykowego". Prawda?
                • naganoga Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 16.10.07, 08:50
                  ok. jesli ktos nie ma dzieci to jego sprawa. ale niech nie wyciaga
                  lap po pieniadze, na ktore pracuja dzieci innych ludzi. nie ja
                  wymyslilam takiego systemu emerytalnego. ja tez place na dzisiejsze
                  emerytury. w przyszlosci tez jestem skazana na mniejsza emeryture,
                  tym mniejsza im mniej zaoszczedze. i wiaze sie to z faktem
                  utrzymywania dzieci. czysty rachunek matematyczny. wiec niech ci,
                  ktorzy nie maja dzieci odkladaja kase, inwestuja i z tego zyja na
                  starosc. albo niech placa wyzsze podatki. tyle. a ze wiedzialam, z
                  czym sie wiaze decyzja na dziecko - to nie ma nic do rzeczy.
                  • liselle Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 18.10.07, 19:31
                    OK, jest w tym co mówisz pewna logika. Ale w takim razie musiałyby istnieć dwa
                    systemy emerytalne. Pierwowzór naszego systemu jest o tyle lepszy, iż tam każdy
                    płaci na siebie. U nas spierdzielili sprawę jak zwykle. Ale cóż..idea państwa
                    opiekuńczego. Więc jedyne pretensje powinno się kierować do ludzi którzy na opak
                    zrozumieli idee ubezpieczeń społecznych.
                    Nie ma tu winy tych którzy nie chcą mieć dzieci, więc dlaczego mają za to płacić.
                    Idąc za takim tokiem rozumowania również i ci którzy chcą, a bezskutecznie
                    starają się o potomstwo powinni płacić wyższe podatki.

                • naganoga Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 16.10.07, 08:52
                  ps. gdyby kazdy myslal o tym, ze nie chce dzieci, bo to przeciez
                  kosztuje, to nie byloby mnie ani ciebie. spytaj sie rodzicow, co
                  mysleli, gdy sie decydowali na ciebie. tia.
                  • trypel Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 16.10.07, 08:57
                    naganoga napisała:

                    > ps. gdyby kazdy myslal o tym, ze nie chce dzieci, bo to przeciez
                    > kosztuje, to nie byloby mnie ani ciebie. spytaj sie rodzicow, co
                    > mysleli, gdy sie decydowali na ciebie. tia.

                    Po pierwsze gdyby nie było mnie to bym o tym nie wiedział :) logiczne.
                    Po drugie jakby wiecej ludzi nie chciało miec dzieci to mielibyśmy mniej
                    problemow z przeludnieniem, zanieczyszczeniem środowiska, nadmirną eksploatacją
                    surowców mineralnych, wojnami, chorobami, brakiem przestrzeni zyciowej,
                    chorabami cywilizacyjnymi itd...
                    A do utrzymania stałosci liczebnosci populacji wystarczyłyby wpadki :D
                    • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 16.10.07, 11:05
                      gdybysmy teraz mieli zaczac bazowac na wpdkach to kto by nam d.py na starosc
                      podcieral?
                    • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 16.10.07, 11:33
                      do utrzymania ciągłości populacji potrzeba 2,13 dziecka na parę. Z
                      wpadek nie wystarczy.
                      Chyba, że decydujemy się niniejszym jako "populacja Zachodu" (celowo
                      w "") na nieograniczony konsumpcjonizm i 0 dzieci, mając świadomość,
                      że w takim ukłądzie najpóźniej za kilka pokoleń Swiat opanuje
                      kultura muzułmańska.

                      W sumie - nas juz wtedy nie będzie, nie?
                  • liselle Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 18.10.07, 19:33
                    naganoga napisała:

                    > ps. gdyby kazdy myslal o tym, ze nie chce dzieci, bo to przeciez
                    > kosztuje, to nie byloby mnie ani ciebie. spytaj sie rodzicow, co
                    > mysleli, gdy sie decydowali na ciebie. tia.

                    tradycyjne rozumowanie osób posiadających dzieci. Jak widzisz Ci którzy nie
                    decydują się na dzieci myślą o tym ile to kosztuje. Ach i jeszcze powinno się
                    gdzieś pojawić o tym jak to na starość nie będzie komu szklanki wody podać :P
            • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 14:38
              xtrin napisała:


              > To, że jest to niesprawiedliwe.
              >
              Zupełeni się nie zgadzam.
              zasoby ludzkie to najważniejszy z zasobów Państwa i gospodarki.
              bez niego - jakby powiedział Kononwicz - "nie będzie nic".

              I dlatego dzieci są ważne nie tylko dla rodziców - ale i dla Państwa.
              I dlatego dołek demograficzny jest dla gospodarki zagrozeniem.
              Gdyby tak nei było - nie trąbiłoby się wokół o tym, no bo to
              przecież prywatna sprawa każdego.
              Prywatna owszem, ale ma OGROMNE przełożenie na przyszły stan
              gospodarki krajów.

              I dlatego warto dawać ulgi na dzieci, zeby ludzie, ktorzy bedą je
              mieć mieli choć odrobinę finansowo lżej. Państwu sie to opłaci.
              Póxniejszze przychody z podatków tych dzisiejszych dzieci z dużą
              nawiazka zrekompensują dzisiejesze ulgi.

              A układ z emeryturami bardzo fajny.

              • xtrin Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 15:11
                ewik_75 napisała:
                > I dlatego dzieci są ważne nie tylko
                > dla rodziców - ale i dla Państwa.

                Ależ oczywiście, że są. Ale...
                1. Są ważne w skali globalnej. W skali mikro brak dzieci u pojedynczej jednostki
                nie jest niczym złym.
                2. Ważne są dzieci chciane, mające perspektywy. Nie można więc ludzi do
                posiadania ich zmuszać, bo to w efekcie wyjdzie państwu na minus.

                > I dlatego warto dawać ulgi na dzieci, zeby ludzie,
                > ktorzy bedą je mieć mieli choć odrobinę finansowo lżej.

                Ulgi na dzieci moim zdaniem niekoniecznie, natomiast niewątpliwie warto zachęcać
                obywateli do posiadania potomstwa, np. poprzez płatne urlopy wychowawcze.

                Sumarycznie - warto ZACHĘCAĆ do posiadania dzieci, a nie KARAĆ za ich nie
                posiadanie.
                • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 15:24
                  Zgadzam się co do głównej myśli.

                  xtrin napisała:


                  > Ależ oczywiście, że są. Ale...
                  > 1. Są ważne w skali globalnej. W skali mikro brak dzieci u
                  pojedynczej jednostki
                  > nie jest niczym złym.

                  Tak, z tym, ze skala mikro przekłada się na makro.
                  To tak jak z nie chodzeniem na wybory…
                  A ostatnio w naszej gospodarce obserwujemy ogromny dołek
                  demograficzny, więc to już nie jest tylko skala mikro.


                  > 2. Ważne są dzieci chciane, mające perspektywy. Nie można więc
                  ludzi do
                  > posiadania ich zmuszać, bo to w efekcie wyjdzie państwu na minus.

                  Jasne, że tak.


                  > Ulgi na dzieci moim zdaniem niekoniecznie,

                  IMHO nic tak nie zniechęca ludzi do posiadania dziecka jak wizja
                  permanentnego dołka finansowego i tego,
                  że bie będzie można zapewnić dziecku i sobie godziwej egzystencji.
                  Ulgi to jedyna skuteczna metoda do zachęcenia tych, którzy się z
                  tego powodu wahają.
                  A jest ich wiele.


                  > Sumarycznie - warto ZACHĘCAĆ do posiadania dzieci, a nie KARAĆ za
                  ich nie
                  > posiadanie.

                  O karaniu w ogóle nie rozmawiamy.
                  • xtrin Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 16.10.07, 11:12
                    ewik_75 napisała:
                    > O karaniu w ogóle nie rozmawiamy.

                    A czym innym jak nie "karaniem" za bezdzietność jest bykowe?
                    • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 16.10.07, 11:31
                      a kto mówi o bykowym?
                      Bo ja nie.
                      Jestem przeciwniczką takih rozwiązań.
                      popieram ulgi na dzieci, ale nei bykowe
                      • xtrin Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 16.10.07, 12:14
                        ewik_75 napisała:
                        > a kto mówi o bykowym?

                        naganoga w poście, który rozpoczął tą gałązkę drzewka: "takie osoby powinny
                        stanowczo placic wyzsze podatki".
                        • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 16.10.07, 12:18
                          xtrin napisała:

                          > naganoga w poście, który rozpoczął tą gałązkę drzewka: "takie
                          osoby powinny
                          > stanowczo placic wyzsze podatki".

                          ale to nie jest równoznaczne z bykowym.
                          Osoby bezdzietne płacą wyższe podtaki z tytułu nie posiadania dzieci
                          w dwóch wypadkach:

                          1/ bykowe
                          2/ ulgi podatkowe na dzieci

                          pierwszego rozwiązania nie popieram, drugie tak.
                          • xtrin Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 16.10.07, 13:40
                            ewik_75 napisała:
                            > ale to nie jest równoznaczne z bykowym.

                            A z czym niby? :)
              • klaranyc Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 01:21
                Ewik, pomysl troche! Jakiej jakosci zasobami ludzkimi beda
                niechciane dzieci? A przeciez jezeli ktos ich nie chce, to logiczne,
                beda NIECHCIANE!!!
                • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 10:17
                  a czy ja gdzieś pisałam, ze należy mieć dzieci mimo wszystko, nawet
                  niechciane? A w zyciu!
                  Absolutnie nie.... Coś Ci się chyba pomieszało...
      • naganoga Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 16:57
        ok. nie wyrazilam sie dosc jasno, wiec sprobuje jeszcze raz.

        w zyciu prywatnym nie mam nic do singli. niech sobie zyja jak chca.
        rozne sa powody ich wyboru.
        w zyciu zawodowym nie lubie, gdy siedzenie do rana w pracy staje sie
        priorytetem dzieki takim ludziom. w ostatecznosci efekty nie
        koniecznie zaleza od przesiadywania w pracy ale rowniez od
        zorganizowania i talentu.

        w zyciu spolecznym uwazam, ze rodziny posiadajace dzieci w jakims
        stopniu powinny byc bardziej dowartosciowywane za wklad jaki wnosza
        (ciaglosc pokolen, przyszli platnicy emerytalni). ja tego systemu
        emerytalnego nie wymienilam. niemniej kapitalowe podejscie do sprawy
        tez ma swoje zagrozenia.

        co mam za zle singlom: ze w duzej czesci (nie wszyscy) nie rozumieja
        potrzeb ludzi decydujacych sie na dzieci i ze prowadza egoistyczny
        (tak, egoistyczny) tryb zycia. czesto ida po najmniejszej lini
        oporu. dopoki jest to zjawisko marginalne, to nie jest to warte
        uwagi. problem zaczyna sie, gdy tacy ludzie zaczynaja dominowac w
        spoleczenstwie i nie maja zrozumienia dla np. pracujacych matek.
        • naganoga Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 17:18
          mialo byc: ja tego systemu emerytalnego nie wymyslilam.
      • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 16.10.07, 14:19
        naganoga napisała:

        > mi sa w sumie tacy ludzie obojetni. mam jednak jedno zastrzezenie.
        > to jak wyglada ich zycie prywatne jest dla mnie bez znaczenia. na
        > nerwy zaczynaja mi takie osoby dzialac w zyciu zawodowym. wiele z
        > nich nie ma po co wracac do domu i siedzi w tej pracy do bolu. i
        > potem ludzie posiadajacy rodziny maja trudniej, zwlaszcza kobiety
        > gdyz pracodawcy wykorzystuja bezrobocie. to ze dlugie godziny
        > wysiadywania w pracy nie koniecznie ida z efektami, to juz inna
        > kwestia. to moje spojrzenie. a jeszcze jedno.... moje dzieci beda
        > pracowaly rowniez na emerytury tych bezdzietnych. i to uwazam tez
        za
        > niesprawiedliwe. takie osoby powinny stanowczo placic wyzsze
        podatki.

        Masz 100% rację , podpisuję się pod tym co piszesz obydwiema
        rękami!!!
      • futrzasta Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 17.10.07, 13:54
        twoje dzieci nie bedą pracowały na emerytury bezdzietnych, bo Ci
        bezdzietni sami sobie zapracują !!! i ta emerytura bedzie im sie
        należała jak psu buda, i denerwuje mnie takie myslenie, ze inni będą
        museli pracować na moją emeryturę, g...wno prawda, sama w tej chwili
        na nią pracuję !!!. a propos bezdzietnych - ja sie spotkałam z
        dyskryminacją w pracy, bo było mówieone, że skoro nie mam dziedzi to
        nie musze brac urlopu w czasie wakacji, świąt itp. (czyli w
        najbardziej atrakcyjnych okresach)bo nie musze czasu poświęcić
        dzieciom i na urlop mogę wyjechać np. w listopadzie. i niech mi nikt
        bnie mówi, że matki sa dyskryminowane - nie prawda wszyscy sie nad
        nimi trzęsą i rozczulają, a one to wykorzystuja, bo albo siedza z
        dzieckiem u lekarza, albo na zwolnieniu, albo musza odebrac z
        przedszkola/szkoły itp.,
        • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 17.10.07, 14:46
          z tą emeryturą Nie do końca masz rację. Ktoś będzie przecież musiał
          pracować w funduszu emerytalnym, naliczać emerytury, wyłacać,
          przyjmować składki od współcześnie pracujących…. Kto to ma robić?
          Młodsi. A oni skąd? Z potomstwa starszych… Poza tym - ktoś będzie
          Cię musiał na emeryturze leczyc chociażby. Społeczeństwo nie
          funkcjonuje bez pracowników. To chyba wszyscy powinniśmy rozumieć,
          nie?

          Dlatego tępić dzietnych nie należy. Bezdzietnych też nie - bo to ich
          wybór.
          Swoją drogą, to co opisałaś, nie przysparza zwolenników
          podejścia "pro-kid" ani nie zachęci pracodawców do zatrudniania
          młodych matek… Szkoda, że tak wsiąkłaś. No, a te kbiety - zbyt
          perspektywicznie nie myślą… Współczuję w każdym razie.
      • ba_ba_ja_ga Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 18.10.07, 20:14
        Widzisz, naganoga, a ja Ci to przedstawię z innej perspektywy. U mnie w pracy ja i koleżanka jesteśmy jedynymi bezdzietnymi kobietami. Reszta zaczyna dzień od licytacji np. wielkości porannej kupki czy częstotliwości występowania kolki. Dodatkowo często traktuje się mnie i koleżankę z wyższością ("co wy w ogóle wiecie, jak będziecie miały dzieci, to się dopiero dowiecie co to życie"). Ja generalnie mam gdzieś takie uwagi, bo zawsze robię tylko to co sama uznam za stosowne, ale wiem, że np. mojej koleżance takie traktowanie doskwiera...

        P.S. Nie siedzę w pracy po godzinach - w przeciwieństwie do Twoich wyobrażeń na temat przęcietnej kobiety bezdzietnej, moje życie jest ciekawe i nie muszę sztucznie wypełniać żadnej "pustki"
    • christine.p Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 12:05
      Trochę dziwne jest to, co piszesz... być może dlatego, że ja tego problemu nie widzę, gdyz uważam, że każdy ma prawo do podejmowania takich decyzji i nikomu nic do tego.
      • naganoga Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 12:43
        ideologia jaka sobie ktos dorabia to jego sprawa. tak sie sklada, ze
        mam kilka bezdzietnych kolezanek, singli i z partnerami i wyciagam z
        tego wnioski. sorki, ale szkoda mi czasu na bezowocne dyskusje. ty
        zyjesz tak, ja zyje tak. mam za soba pare lat singielski i w
        zwiazku. jestem szczesliwsza w obecnej sytuacji. jesli chodzi o
        realizacje zyciowa, to dzieci w niczym czlowieka nie ograniczaja.
        jedynie przesuwaja punkty ciezkosci, wzbogacaja i czynia mniej
        infantylnym.
        • naganoga Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 12:46
          ps. kariera zawodowa i inna nie zalezy od ilosci dzieci ale od
          indywidualnych predyspozycji. zalezy ona rowniez od odrobinki
          szczescia w zyciu i kontaktow.
        • dzioucha_z_lasu Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 13:06
          Nie generalizuj na podstawie swoich osobistych przezyć, bo ja na
          przykład znam parę osób, którym posiadanie dzieci bardzo na umysł
          zaszkodziło i znap parę bezdzietnych osób - bardzo - jak to ładnie
          określiłaś - wartościowych społecznie, a na dodatek szczesliwych i
          spełnionych życiowo. Nie wygłaszaj więc swoich prywatnych sądów jako
          prawd objawionych. A co do ideologii - jaką dorabiasz do wojego
          posiadania dzieci? I czy uważasz, że np. patologiczna rodzina z
          dziesiątką dzieci i kolejnym w drodze, żyjąca z zapomóg, zasiłków i
          drobnych kradzieży jest bardziej wartościowa społecznie niż np.
          bezdzietna pani profesor medycyny opracowująca rewolucyjna metodę
          terapii genowej?
        • xtrin Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 16.10.07, 12:17
          naganoga napisała:
          > jedynie przesuwaja punkty ciezkosci,
          > wzbogacaja i czynia mniej infantylnym.

          To, że TY potrzebowałaś dzieci, by odnaleźć sens w życiu, wzbogacić go i pozbyć
          się infantylności (nie do końca jak widać) nie oznacza, że każdy tego potrzebuje.
    • izabellaz1 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 13:07
      pani.herbatka napisała:

      > Dlaczego ludzie są wrogo nastawieni do bezdzietnych z wyboru?

      Dlaczego piszesz tak ogólnie?;)
      Nie przypominam sobie żebym kiedykolwiek ciosała komuś kołki na głowie tylko
      dlatego, że ma inną wizję życia od większości :)
      • naganoga Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 13:13
        ja zyje w kraju, gddzie mniejszoscia zaczynaja byc ludzie decydujacy
        sie na rodzine przed 40stka. :(
        • dzioucha_z_lasu Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 13:15
          No i co ci do tego, kiedy ktoś się decyduje na rodzinę? Cierpisz za
          miliony czy cos w tym guście?
        • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 13:16
          naganoga napisała:

          > ja zyje w kraju, gddzie mniejszoscia zaczynaja byc ludzie
          decydujacy
          > sie na rodzine przed 40stka. :(

          Dobrze, ze się w ogóle decydują. A kiedy to ich sprawa.
          • naganoga Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 13:20
            wiesz, laski to oni nikomu nie robia. zal mi tylko tych dzieci,
            ktore sa traktowane jak fajne maskotki a nie dzieci.
            • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 13:23
              naganoga napisała:

              > wiesz, laski to oni nikomu nie robia.

              ????
              Nie masz racji.
              Młode pokolenie, czy nam się to podoba czy nie - jest potrzebne.
              Zeby kraj sie rozwijał potrzebuje ludzi, ktorzy beda efektywnie
              pracowac.

              zal mi tylko tych dzieci,
              > ktore sa traktowane jak fajne maskotki a nie dzieci.

              Wybacz, ale nic Ci do tego.
              Poza tym skad poglad, ze jak ktos ma dziecko w wieku lat 40 lub
              pozniej, to traktuje je jak maskotke?
              Co najmniej dziwny..

            • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 13:29

              Swoją drogą ludzie są okropni.
              Nie chcesz mieć dzieci - źle, boś aspołeczny(a) i moje na Twoją
              emeryturę kiedyś zasuwać będą.
              Chcesz mieć dzieci, ale jak już będziesz "ustawiony" lokalowo i
              finansowo - źle, bo traktujesz jak maskotkę…

              Nosz kurna…

              Jesteśmy wolnymi ludźmi i każdy powinien żyć jak chce.
              Masz dzieci - super, masz też ulgi od podatku.
              Nie masz - ok., jeśli jest Ci z tym dobrze

              Tylko jedno bym dodała - jeśli nie masz, bo macie kłopoty z
              płodnością a chcielibyście mieć - NFZ powinien IMHO refundować
              zabiegi in-vitro..

              I tyle.
              • naganoga Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 13:36
                w sumie sie z toba (po namysle) zgodze. nie mozna generalizowac.
                uwazam jednak, ze nie z darma racji biologia ogranicza czas
                plodnosci. zbyt duza roznica pokolen nie jest jednak zbyt korzystna.
                z tym materialnym odkuciem tez bym nie przesadzala. czlowiek dorasta
                do zadan. malego dziecka nie posylasz przeciez od raz na oxford, a
                to ze ubierze ono uzywanego ciucha nie jest az taka tragedia. za to
                szanse na urodzenie zdrowego dziedka w mlodym wieku sa wieksze (nie
                myslmy znowu w skrajnych kategoriach typu dziecko rodzi dziecko).
                • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 13:42
                  Wiesz, generalizujemy teraz.
                  Co do zasady - to najlepszy wiek na urodzenia dziecka dla kobiety to
                  ponoc okres 21-25 lat.
                  Ale z punktu widzenia rozwoju człowieka - bynajmniej nie optymalny.
                  I wiesz dlaczego, wałkowane to było tysiąc razy.

                  Dlatego nie widzę tragedii w urodzeniu dziecka po 35 roku życia.
                  W pewnym związku, z własnym lokum, jakąś już pozycją zawodową i
                  chociaż małymi, ale jednak - oszczędnościami.
                  I przede wszystkim - z pewnością, że się chce być rodzicem i jest
                  się skłonnym/skłonną poświęcić w tym celu sporo czasu, energii i
                  przewartościować sobie świat.

                  Ale to mój pogląd.
                  Myślę, że 40-letni rodzice to żadna tragedia.
                  Weź pod uwagę, ze ludzie żyją dziś znacznei dłużej niż jeszcze 50
                  lat temu...
                  • naganoga Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 13:57
                    tragedia tez bym tego nie uznala. o ile 35 jest jeszcze ze tak to
                    nazwe, biorac pod uwage dzisiejsze uwarunkowania, zrozumialy, to po
                    40 jest juz troszke pozno. mam na uwadze kwestie medyczne.
                    wiesz, z jednej strony kwestie materialne i poczucie
                    odpowiedzialnosci, z drugiej strony zas szanse na urodzenie zdrowego
                    dziecka i tez zwiazane z tym poczucie odpowiedzialnosci. wydaje mi
                    sie, ze trzeba to sobie gdzies wyposrodkowac. tak samo jak z ta
                    modna dzisiaj ideologia bycia singlem. bez sensu jest niszczczyc sie
                    w chorym albo patologicznym zwiazku. cudownie jednak jest isc razem
                    przez zycie w harmonijnym zwiazku. nie lubie ideologizowania. a
                    singli, ktorym nie wyszlo i nie znalezli sie w szczesliwym zwiazku
                    jest mi zwyczajnie zal. tak jak ludzi, ktorych ominela radosc bycia
                    rodzicem.
            • iberia.pl Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 15:51
              naganoga napisała:

              > wiesz, laski to oni nikomu nie robia. zal mi tylko tych dzieci,
              > ktore sa traktowane jak fajne maskotki a nie dzieci.


              o czym Ty kobieto do nas rozmawiasz?Czyli jak nie maja dzieci to be,
              jak maja pozniej to tez be?
        • izabellaz1 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 13:20
          naganoga napisała:

          > ja zyje w kraju, gddzie mniejszoscia zaczynaja byc ludzie
          > decydujacy sie na rodzine przed 40stka. :(

          No i tak Cię to boli?:)
          Ty zakładaj kiedy chcesz i w terminie jaki uważasz za stosowny.

          Mnie by się już nie chciało po 40 wstawać do płaczącego niemowlęcia kilka razy w
          nocy, pilnować czy pieluszek jest pod dostatkiem, zarywać noce, szaleć na
          podłodze bo to sporo energii wymaga dlatego wolę teraz ale co kto lubi, kiedy
          czuje się gotowy i kiedy chce - nic na siłę a tym bardziej nie widzę sensu
          zaglądania i wtrącania sie w czyjeś życie :)
          • naganoga Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 13:29
            wiesz, ale ja sie nie wtracam w niczyje zycie:))) nie mam takich
            kompetencji aby cos komus nakazac, zakazac, dokazac....:) ja tylko
            widze smieszny trend i ludzi lecacych jak lemingi. za pare lat
            trendzik sie znowu odwroci.... straszne sa te skrajnosci:) u mojego
            meza w pracy patrza na niego jak na kosmite, no bo on taki
            klasyczny: zona, dziecko, dom (na kredyt). no i na dodatek awansowal
            bo jest dobry. a jego szef ma prawie 50, zero zycia prywatnego, nie
            zdane egzaminy zawodowe (po raz kolejny) i perspektywa opuszczenia
            firmy, bo big boss protegujacy przechodzi na emeryturke i facet w
            zwiazku z tym traci racje bytu. ej smiac mi sie chce, jak ludzie
            jednostronnie podchodza do zycia. a ono jest przeciez takie piekne,
            bogate i ma tyle ciekawych aspektow.
            co do tych 40stkowcow, to fakt, ze dobrze ze sie w ogole
            zdecydowali. tylko ze te dziieci to takie fajne gadzety dla nich. bo
            jednak roznica pokolen jest spora.
            • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 13:33
              nie rozumiem tego powiedzenia o gadżetach. Możesz to wyjaśnić?
            • izabellaz1 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 13:35
              naganoga napisała:

              > co do tych 40stkowcow, to fakt, ze dobrze ze sie w ogole
              > zdecydowali. tylko ze te dziieci to takie fajne gadzety dla nich.
              > bo jednak roznica pokolen jest spora.

              To zależy od człowieka. Zdarza się 30-latek o mentalości i zasobach
              energetycznych 70-latka. Nie ma reguły.
              A porówniania dzieci do "gażdżetów" nie rozumiem w połączeniu z wypowiedzeniem o
              różnicy pokoleń. Jesli mogę prosze o wyjaśnienie ;)
              • naganoga Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 13:49
                wyjasniam co mam na mysli mowiac slowo gadzet w kontekscie
                posiadania dziecka.
                w niemczech wiele par pozno decyduje sie na posiadanie dziecka. gdy
                sie juz ono pojawi, nie stanowi ono normalnego elementu
                wkomponowanego w czycie rodzinne lecz staje sie swoista maskotka.
                takie dziecko obowiazkowo musi zaliczyc lekcje tanca, gry na
                instrumencie, spiewu, tenisa, ba nawet golfa rownoczesnie. kalendarz
                ma bardziej wypelniony od niejednego menagera. robi sie z niego
                malpe cyrkowa zapewniajaca wewnetrzne poczucie dumy rodzica. w tym
                wszystkim osoba zainteresowana (czyli dziecko) i jej preferencje i
                talenty sa najmniej uwzgledniane.
                • kadfael Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 14:06
                  Owszem zdarza się takie podejście do dzieci, ale ja bym tego nie
                  wiązała z wiekiem. Rodzicom w różnym wieku odbija w ten sposób.
                  • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 14:06
                    dokładnie
                • ladna_blondynka Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 14:06
                  Większych głupot to mi się tu jeszcze nie zdarzyło czytać:D Uważam,
                  że lepszą matką jest kobieta w wieku dojrzałym- ustabilizowana
                  materialnie, dojrzała psychicznie i emocjonalnie do macierzyństwa
                  niż dwudziestokilkulatka, studentka, której w głowie jeszcze zabawy,
                  imprezy a dziecko traktuje jak zło konieczne. Co do traktowania
                  malucha jako gadżet nie masz racji- dojrzała matka nie zapewnia
                  dziecku nauki języków i dodatkowych zajęć, bo ma takie widzimisię-
                  tylko po to, aby zapewnić mu lepszy start w dorosłe życie. Proste.
                  • naganoga Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 14:16
                    wiesz, jest roznica miedzy wspieraniem rozwoju a przesada.
                    • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 14:23
                      ale tu nie ma zależności między występowaniem tej przesady a wiekeim
                      rodziców...

                      Raczej dopatrywałabym się źródła tego zjawiska w dobrobycie tych
                      rodziców, ich zarobkach...
                    • ladna_blondynka Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 14:25
                      naganoga napisała:

                      > wiesz, jest roznica miedzy wspieraniem rozwoju a przesada.

                      A dlaczego z góry zakładasz, że dojrzałe rodziny przesadzają ? Czy
                      jezeli córka moich przyjaciół- chodzi do prywatnej szkoły, ma lekcje
                      francuskiego i angielskiego, basen i balet + jazda konna to jest to
                      przesada ? Wspieranie rozwoju dziecka to właśnie dodatkowe zajęcia.
                      • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 14:27
                        a ile corka ma lat?
                      • naganoga Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 15:41
                        ja nie zakladam z gory ale dostrzegam jako niebezpieczne. tez chce
                        mojemu dziecku zapewnic to i owo. jesli jednak nie bedzie mialo
                        talentow i predyspozycji to bede starala sie w niego wsluchac i dac
                        mu to, co jest zgodne z jego temperamentem i zainteresowaniem. a
                        tego mi wlasnie brak u niektorych "dojrzalych rodzicow". zwyczajnie
                        zapomnieli, jak sami byli dziecmi. w koncu po to jest dziecinstwo,
                        aby byl czas na wolna zabawe. przez nia dzieci ucza sie zachowan
                        spolecznych, zycia w grupie i konkurowania z innymi. to tez jest
                        bardzo wazne, jesli nie wazniejsze od lekcji angielskiego,
                        francuskiego, basenu i jazdy konno. ja tez bym chciala miec malego
                        geniusza, ale wazniejsze jest dla mnie to, aby moje dziecko wyroslo
                        nie na czlowieka genialnego, ale na czlowieka szczesliwego.
                  • izabellaz1 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 14:23
                    ladna_blondynka napisała:

                    > Większych głupot to mi się tu jeszcze nie zdarzyło czytać:D Uważam,
                    > że lepszą matką jest kobieta w wieku dojrzałym- ustabilizowana
                    > materialnie, dojrzała psychicznie i emocjonalnie do macierzyństwa
                    > niż dwudziestokilkulatka, studentka, której w głowie jeszcze zabawy,
                    > imprezy a dziecko traktuje jak zło konieczne.

                    I oto odwieczny problem i deprecjonowanie jednej grupy przez drugą. Urodziłam
                    swoją córkę mając 24 lata. Decyzję o posiadaniu dziecka podjęłam ŚWIADOMIE. Dla
                    mnie to co piszesz w takim razie tez mogę uznać za głupotę i generalizowanie.
                    Proste.
            • iberia.pl Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 15:57
              naganoga napisała:

              > wiesz, ale ja sie nie wtracam w niczyje zycie:)))

              naprawde?

              > nie mam takich kompetencji aby cos komus nakazac, zakazac,
              dokazac....:)

              chwala Bogu....

              > ja tylko widze smieszny trend i ludzi lecacych jak lemingi.

              ???

              > za pare lat trendzik sie znowu odwroci.... straszne sa te
              skrajnosci:)

              jasne, lepiej zeby wszyscy mieli po rowno i tak smao nudno az do
              urzygu...

              >u mojego meza w pracy patrza na niego jak na kosmite, no bo on
              taki klasyczny: zona, dziecko, dom (na kredyt). no i na dodatek
              awansowal bo jest dobry.


              wow , super!naprawde extra.

              > a jego szef ma prawie 50, zero zycia prywatnego, nie
              > zdane egzaminy zawodowe (po raz kolejny) i perspektywa opuszczenia
              > firmy, bo big boss protegujacy przechodzi na emeryturke i facet w
              > zwiazku z tym traci racje bytu. ej smiac mi sie chce, jak ludzie
              > jednostronnie podchodza do zycia.


              co sie nimi rpzejmujesz??

              > a ono jest przeciez takie piekne, bogate i ma tyle ciekawych
              aspektow.


              poki co to ty widzisz jeden aspekt:rodzina....

              > co do tych 40stkowcow, to fakt, ze dobrze ze sie w ogole
              > zdecydowali.

              qzwa babo gdzie jest napisana, ze WSZYSCY musza miec dzieci przed
              30??????????


              >tylko ze te dziieci to takie fajne gadzety dla nich. bo
              > jednak roznica pokolen jest spora.

              jesoooo nie zdzierze!Zrozum, ze nie wszyscy moga wyjsc za maz w
              wieku 23 lat i urodzic dziecko majac lat 25-30!Naprawde nie
              potrafisz tego zrozumiec??????
    • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 13:54
      A ja nie rozumiem dlaczego tak sie demonizuje nasz kraj. Nietolerancja,
      nietolerancja, czarnogrod, mohery. Bez przesady. Jako osoba wychowana w duzym
      miescie smiem twierdzic ze to wlasnie ludzie decydujacy sie na dzieci w
      ilosciach wiekszych niz 2 budza zdziwienie, to wobec ludzi chodzacych do
      kosciola kreci sie kolka na czole, komentuje i nie zostawia ich w spokoju. I to
      sa te same osoby ktore potem pomstuja na Polske i jej rzekomy brak tolerancji.
      Nie znam zadnego Polaka ktory zywilby niechec wobec osoby bezdzietnej z wyboru.
      Mozemy sie teraz poprzerzucac teraz argumentami kto kogo gorzej traktuje, kazda
      ze stron ma pewnie swoje grzesziki, podczas gdy znakomita wiekszosc ludzi tak
      naprawde siedzei cicho i nie wciska nosa w nieswoje sprawy.
      • naganoga Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 13:58
        podobnie mysle. tyle ze patrzac z niemieckiej perspektywy.
        • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 14:03
          a mnie nie za bardzo podoba sie to co piszesz wyzej.
          • naganoga Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 14:11
            a co konkretnie?
            • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 14:16
              prawie wszystko. watek ze wspolczuciem - tragedia, tekst o gadzetach - tragedia,
              nieprzydatnosc spoleczna - straszna kicha (a jesli przeczyta to bezplodna
              zalamana kobieta, to pomysl jak sie poczuje)
              • naganoga Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 14:30
                znowuwzyciuminiewyszlo napisała:

                > prawie wszystko. watek ze wspolczuciem - tragedia,
                ale ja tak czuje.

                tekst o gadzetach - tragedia
                > ,
                > nieprzydatnosc spoleczna - straszna kicha (a jesli przeczyta to
                bezplodna
                > zalamana kobieta, to pomysl jak sie poczuje)

                wiesz, to jest myslenie krancowe i ja wymienilam rowniez kwestie
                zdrowia. moze nie wyrazilam sie dosc jasno. wiesz, meczy mnie
                genarlnie dosc modne ostatnio konsumpcyjne podejscie do zycia typu:
                nie stac mnie na dzieci bo nie bylam jeszcze w himalajach itp. bo
                jest to kwestia wyboru. ja znam to od innej strony. w niemczech
                czesto maz jest atakowany w pracy przez swoich singli kolegow i
                kolezanki, ze nie jezdzimy na modne wczasy i zamiast tego
                zdecydowalismy sie na dziecko. ze zamiast wynajmowac mieszkanie i
                nabijac komus kase wolelismy kupic dom. ze zamiast kupowac
                designerskie ciuchy wolimy miec pienadze na koncie dla naszego
                dziecka na przyszlosc. powiem ci szczerze, ze ja odczuwam to jako
                kompletny brak tolerancji. takich dokonujemy decyzji i jestesmy z
                tym szczesliwi. bardzo fajne sa te single, ktore ja znam. zwlaszcza
                panie po 35. rozpaczliwie starajace sie zlapac faceta, odkrywajace
                ze jednak drzemie gdzies w nich instynkt macierzynski.... i panowie,
                ktorzy zaliczaja jedna panienke, po drugiej. coraz mlodsza. niech
                bedzie, ze jestem staroswiecka, ale ja tak nie chcialabym zyc. a pan
                nie mogacych miec dzieci nie chcialam urazic. do niedawna sama sie
                leczylam i wiem czym to pachnie.
                • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 14:32
                  naganoga napisała:

                  > ja znam to od innej strony. w niemczech
                  > czesto maz jest atakowany w pracy przez swoich singli kolegow i
                  > kolezanki, ze nie jezdzimy na modne wczasy i zamiast tego
                  > zdecydowalismy sie na dz>ecko. (...). ze zamiast kupowac
                  > designerskie ciuchy wolimy miec pienadze na koncie dla naszego
                  > dziecka na przyszlosc.

                  bo to też jest nietolerancja i to paskudna.
                • ladna_blondynka Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 14:37
                  Dlaczego uważasz, że singielki po 35 roku zycia usiłują złapać
                  faceta ?:) Akurat 35 lat jeszcze nie skończyłam, singielką nie
                  jestem, ale mama sporo koleżanek w takiej sytuacji. Uważasz, że brak
                  chłopa i dziecka to taka straszna tragedia dla dziewczyny ? A Facet
                  zaliczający dziewczyny zasługuje na pogardę ? A może im taki sposób
                  życia odpowiada ? Ty nie jesteś staroświecka, Ty jesteś zwyczajnie
                  ograniczona swoją ciasnotą umysłową, coraz bardziej się upewniam, że
                  Giertych musi Ci płacić za agitkę przedwyborczą:P
                  • naganoga Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 14:52
                    ladna_blondynka napisała:

                    > Dlaczego uważasz, że singielki po 35 roku zycia usiłują złapać
                    > faceta ?:) Akurat 35 lat jeszcze nie skończyłam, singielką nie
                    > jestem, ale mama sporo koleżanek w takiej sytuacji. Uważasz, że
                    brak
                    > chłopa i dziecka to taka straszna tragedia dla dziewczyny ?

                    nie jest to tragedia. niemniej jednak, jak swiat swiat pragnienie
                    milosci i akceptacji nalezy do jednych z podstawowych potrzeb
                    czlowieka. nie zagluszy sie tego kolejnym zaliczaniem. to kiedys
                    wyjdzie. w najmniej oczekiwanym momencie.
                  • izabellaz1 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 15:15
                    ladna_blondynka napisała:

                    > Dlaczego uważasz, że singielki po 35 roku zycia usiłują złapać
                    > faceta ?:) Akurat 35 lat jeszcze nie skończyłam, singielką nie
                    > jestem, ale mama sporo koleżanek w takiej sytuacji. Uważasz, że brak
                    > chłopa i dziecka to taka straszna tragedia dla dziewczyny ? A Facet
                    > zaliczający dziewczyny zasługuje na pogardę ? A może im taki sposób
                    > życia odpowiada ? Ty nie jesteś staroświecka, Ty jesteś zwyczajnie
                    > ograniczona swoją ciasnotą umysłową, coraz bardziej się upewniam, że
                    > Giertych musi Ci płacić za agitkę przedwyborczą:P

                    Ale widzisz...Ty też nie wydajesz się być tolerancyjna i uogólniasz.
                    Bronisz bliskiego Tobie stylu życia, priorytetom i fajnie tylko po co tym samym
                    obrażać innych. Powiem szczerze, że poczułam się dotknięta kiedy napisałaś, że
                    "kobiety starsze są lepszymi matkami niż młodsze". Daję mojemu dziecku wszystko
                    co mogę. Rozwijam się nie tylko dla siebie ale i dla Niej.
                    Większość moich koleżanek to singielki. Są super osobami. Jedne z wyboru, inne
                    dlatego, że tak wyszło choć chciałyby założyć rodzinę. Każda ze stron ma swoje
                    problemy i radości. Ci z dziećmi i Ci bez dzieci. Samotni i w związkach. Każdy
                    stan ma swoje plusy i minusy jak wszystko w życiu. Wytaczanie argumentów, który
                    styl życia jest lepszy , a który gorszy jest nie fair.
                  • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 15:30
                    ladna_blondynka napisała:

                    > Dlaczego uważasz, że singielki po 35 roku zycia usiłują złapać
                    > faceta ?:)

                    Ona nie napisała, że WSZYSTKIE, ale te, które Ona zna.
                    To różnica.
                    Skoro je zna, to pewnie widzi, jak żyją i wie, na czym im zależy.
                    • naganoga Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 17:29
                      mieszkam niedaleko frankfurtu i zycie tu jest typowe dla duzych
                      miast. kariera, kariera, kariera. koledzy meza czesto nabijaja sie z
                      narzcajacych im sie kobiet. charakterystyka takiej kobiety: 35 lat
                      minelo, przekonanie ze to juz ostatni dzwonek. desperacko szukaja
                      faceta w piatkowe i sobotnie wieczory. chociazby na jedna noc. nigdy
                      nie wiadomo, moze cos z tego wyniknie.
                      i ci mezczyzni. w wiekszosci nastawiemi na kariere i pieniadze.
                      kobiety raczej im nie w glowie. jesli tak, to tylko przelotnie. maja
                      w czym wybierac. ladnych i inteligentnych dziewczyn nie brakuje. nie
                      spieszy im sie. w koncu mezczyzni maja czas...... na kobiety po 35
                      na pewno sie nie skusza. przeciez czas dziala na ich korzysc.
                      mezczyzna ponoc jak wino jest.....

                      ech smutne to wszystko. i gdzie tutaj jest miejsce na milosc, chec
                      bycia razem. na owoc takiej milosci???? ja sie naprawde boje o moja
                      corke. moze jej pokolenie bedzie madrzejsze.
                      • liselle Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 17:39
                        Czy TY chociaż przez chwile pomyślałaś o czymś takim jak miłość? U ciebie
                        wszystko sprowadza się do prokreacji. Czy naprawdę uważasz, że w kobiecie 35
                        letniej nie można się zakochać??? Boże jak ze średniowiecza. Może masz jakieś
                        przykre doświadczenia? Skonczyłaś 35 lat i stałaś się niewidzialna dla facetów?
                        Tak dla zasady: moja mama ma 53 lata, w sierpniu tego roku podrywał ja 32 letni
                        facet-notabene w moim wieku. Opędzić się od niego nie mogła. Owszem moja mam
                        wygląda pięknie. I wiele kobiet w jej wieku tez tak wygląda. Więc spasuj.

                        Poza tym z tego co mówisz to wnioskuje, że byle z kim, byle dziecko i rodzina.
                        Wydaje mi się ze nie tędy droga. Do tanga trzeba dwojga i to dwojga takich co
                        pasują do siebie.

                        Ach i ja nie jestem singlem, gdybyś pomyślała:)
                • liselle Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 17:30
                  bardzo fajne sa te single, ktore ja znam. zwlaszcza
                  > panie po 35. rozpaczliwie starajace sie zlapac faceta, odkrywajace
                  > ze jednak drzemie gdzies w nich instynkt macierzynski.... i panowie,
                  > ktorzy zaliczaja jedna panienke, po drugiej. coraz mlodsza.

                  No w porządku. A nie pomyślałaś przypadkiem, ze są PARY, MAŁŻEŃSTWA, które nie
                  decydują się na dziecka. Więc argumenty o braku bliskości i miłości są tu
                  bezzasadne. Również podajesz skrajne przypadki ludzi, którzy żyją dniem
                  dzisiejszym. Tacy jednak tez są i nie należy ich dyskryminować. Życie nie polega
                  na podporządkowywaniu się pewnym stereotypom. Świat się zmienia.
                  Poza tym jeśli single lubią wystawne życie, to raczej wiele sobie nie odłożą:)
                • lady_in_dark Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 21.10.07, 12:56
                  do jasnej anielki, a co w tym złego że mając 25 lat i dyplom w
                  kieszeni chcę zobaczyć kawałek świata?? pojechać na Islandię, do
                  Meksyku...jeśli będzie mnie na to stać to owszem, pojadę, podobnie
                  jak wolę teraz nacieszyc się życiem i "wyszaleć" niż później być
                  matką, która żaluje każdego sobotniego wieczoru spędzonego w domu z
                  dzieckiem. o dziecku pomyślę koło 30.
      • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 14:09
        co do emerytur - przypomnial mi sie przyklad z jednego z krajow skandynawskich
        (nie wiem ktorego, nie daje sobie tez reki uciac ze to prawda bo zrodlo w
        postaci mojej mamy nie musi byc pewne :-)). Otoz, podobno tam kazdy
        rodzic-emeryt dostaje dodatek do emerytury wprost proporconalny do skladki
        placonej przez jego dzieci. To znaczy jezeli wychowali oni ucziwie pracujace i
        odporowadzajace skladki dzieci w ilosciach duzych - otrzymuja wyzsza emeryture.
        Dzieki temu 'dziecioroby' patologiczne takiego dodatku nie dostaja.
      • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 14:11
        Wiesz,

        Znam i takich i takich.
        I też mieszkam w duzym mieście.
        A co do niewtrącania się w kwetsii posiadania dzieci przez ludzi w
        duzych miastach -

        Mnie nawet pani w kiosku, w którym kupuję gazety regularnie raz na
        miesiąc pyta dlaczego jeszcze nie mam dziecka i kiedy zamierzam je
        mieć !!!!
        Obca kompletnie kobieta!!!
        Widuje mnie w przelocie, zamieni ze mną 5 słów i zawsze to pytanie
        zdąży wtracić, skubana...

        Więc to nie jest do końca tak, że ludzie w dużych miastach tacy są
        dyskretni...
        • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 14:14
          no dobra - pani trocghe przesadza. ale czy czujesz sie z powodu tego zaczpnego
          pytania nietolerowana? bo od zaczeoki slownej, nic rtak naprawde nei znaczacej
          do nietolerancji bardzo dluga droga.
          • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 14:17
            przez pierwszy rok się nei czułam, a teraz się zbieram, żeby ejj w
            kulturalny sposób dać do zrozumienia, ze to nie jej sprawa.

            To wkurzające jednak.
            Nie czuję się nietolerowana, ale jednak jest to jakiś rodzaj
            społecznej presji na młody małżonków i to mnie wkurza.
            • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 14:24
              no to mloda malzonko powiedz pani cos w taki sposob, aby dlugo popamietala i
              wiecej nie zadawala glupich pytan :-)
              ja wiem ze takie sytuacje maja miejsce, ale nie podoba mi sie poprostu rzucanie
              oskarzen na prawo i na lewo o nietolerancje (cholernie modne slowo, juz kilka
              lat temu mialam nadzieje ze wyjdzie z mody, a ono trzyma sie kurczowo jak glupie
              :-))
              • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 14:30
                znowuwzyciuminiewyszlo napisała:

                > no to mloda malzonko powiedz pani cos w taki sposob, aby dlugo
                popamietala i
                > wiecej nie zadawala glupich pytan :-)

                właśnei się zbieram...
                Na razie jednak wymiękam, ona jest w wieku mojej matki i to mnie
                jakoś "zmiękcza"...

                > ja wiem ze takie sytuacje maja miejsce, ale nie podoba mi sie
                poprostu rzucanie
                > oskarzen na prawo i na lewo o nietolerancje

                Ty tu nie mieszkasz, prawda?
                No właśnie.. To się niestety czuje w powietrzu.
                I to nie tylko w kwestii potomstwa.
                Ale np. również w politcznych kwestiach, co ostatnio rozgorzało - bo
                wybory.
                Co więcej - ludzie często są z tej nietolerancji dumni, bo
                tolerancja kojarzy im się tylko z gejami i tym podobnymi klimatami.
                • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 14:32
                  nie mieszkam, owszem, ale od miesiaca :-)
                  • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 14:41
                    aaaa widzisz..
                    Ale jednak! ;)
                    z daleka wszystko inaczej wygląda...
                • izabellaz1 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 15:01
                  ewik_75 napisała:

                  > Ty tu nie mieszkasz, prawda?
                  > No właśnie.. To się niestety czuje w powietrzu.

                  Ja naprawdę nie czuję nic takiego w powietrzu:)
                  • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 15:29
                    Ja czuję.
                    • naganoga Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 15:34
                      wiesz ewik, to jest kwestia taktu. niektorzy nie potrafia np. pojac
                      ze mlode malzenstwo chce sie troszke dorobic, zanim zdecyduje sie na
                      dziecko. ot i tyle. sama mam to za soba, ale ja zbywalam ludzi
                      zartem.
                      • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 15:42
                        naganoga napisała:

                        no właśnie..
                        Pojąć to oni potrafią doskonale,
                        Wspomniana Pani z kiosku powiedziała mi niedawno "no, Pani już
                        przecież pracę ma i to chyba niezłą, a i mąż samochodem po Panią po
                        pracy przyjeżdża"..
                        Oni po prostu uważają, że już "wystarczy" i że nie ma niczego złego
                        w tym, że w ogóle roszczą sobie prawo do takich ocen cudzego życia…

                        Na razie też zbywam uśmiechem i szybkim "do widzenia", ale Pani nie
                        kuma, trzeba będzie bardziej drastycznych środków...
          • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 16.10.07, 13:58
            Polacy nie są nietolerancyjni tylko bardzo silnie zakorzeniona jest
            w nas tradycja i wiara chrześcijańska.
            Według tego to wlaśnie rodzina jest podstawą naszej egzystencji i z
            niej czepriemy siłę.(oczywiście w większości przypadków).
            Zobaczcie w TV ile polityków, filmowców, gwiazd,uczonych, ludzi
            sukcesu, kiedy zdobywają nagrody lub wyrożnienia dziekują komu???
            przede wszystkim swojej RODZINIE. Niechęć też do samotnych czy (jak
            wy teraz mlodzi uwielbiacie plątać angielski z polskim "singli")
            wynika głownie z tych przyczyn, że to włąśnie wolni/single siedzą w
            pracy po godzinach, ucząc naszych "biednych" pracodawcow, że można
            harować za 1000 brutto po 10-12 godzin dziennie. Bo po co macie się
            śpieszyć do domu, przecież tam nikt na nich nie czeka.Nie musicie
            spieszyc poo dziecko do przedszkola, na zebranie do szkoły, ugotować
            obiad. To właśnie Wy -wolni, niezależni uczycie, i dajecie przyklad
            i wzory młodszemu pokoleniu, że po co rodzina, po co obowiązki, po
            co jakikolwiek wysiłek i odpowiedzialność za drugiego człowieka.
            Mniej myślcie po amrykańsku i angielsku a więcej po polsku, bo
            żyjecie w Polsce a w tym kraju obowiązują zasady poparte tradycjami
            i wiarą.
            A to, że ludzie pytają o dzieci, to chyba normalne, jeżeli pobierają
            się młodzi, to po co??? Chyba macie zamiar w jakieś bliższej
            przyszłości mieć dzieci,prawda??? Po to w końcu pobieracie się,
            tworzycie nową komórkę społeczności.
            Tak samo ludzie pytają o zarobki,gdzie pracujesz jak minął dzień, i
            o inne sprawy. To wam nie przeszkadza i na to się nie oburzacie???
            Widzę, że dzisiejsze tzw. młode pokolenie ma jakiś wypaczony obraz
            nie tylko małżeństwa ale i rodziny, dzieci. Nie wiem skąd czerpiecie
            te wzroy, myslę, że wielu z Was nasiąkło modą z zachodu na
            niezależność.
            • xtrin Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 16.10.07, 14:43
              irmina-live napisała:
              > Polacy nie są nietolerancyjni tylko bardzo silnie
              > zakorzeniona jest w nas tradycja i wiara chrześcijańska.

              Jedno z drugim jest bardzo silnie związane.

              > Według tego to wlaśnie rodzina jest podstawą
              > naszej egzystencji i z niej czepriemy siłę.
              > (oczywiście w większości przypadków).

              Właśnie... w "większości" (a może mniejszości? bez znaczenia). Miejcie więc
              szacunek dla tych, którzy są odmienni.

              > Zobaczcie w TV ile polityków, filmowców, gwiazd,
              > uczonych, ludzi sukcesu, kiedy zdobywają nagrody
              > lub wyrożnienia dziekują komu???
              > przede wszystkim swojej RODZINIE.

              Tak jest nie tylko w Polsce, ale na całym świecie.

              > Bo po co macie się śpieszyć do domu,
              > przecież tam nikt na nich nie czeka.

              A kto powiedział, że czekać mogą tylko dzieci?
              Znam wielu singli, którzy wlatują z pracy punkt 16, bo spieszno im do swoich
              prywatnych zajęć - pracy charytatywnej, uprawiania sportów, spotkań z
              przyjaciółmi i setek innych spraw jakimi człowiek może się zająć dla siebie
              i/lub dla innych.
              Znam też wielu dzieciatych, którzy sterczą w pracy ile tylko mogą, bo lepsze to
              niż wieczne wrzaski i płacze dzieciarni w domu.

              > A to, że ludzie pytają o dzieci, to chyba normalne,
              > jeżeli pobierają się młodzi, to po co???

              Z miłości? :) Aby być z sobą? Związać swoje życia na dobre i na złe? Dziecko nie
              jest jedynym sensem małżeństwa.
              • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 17.10.07, 13:10
                > Zobaczcie w TV ile polityków, filmowców, gwiazd,
                > uczonych, ludzi sukcesu, kiedy zdobywają nagrody
                > lub wyrożnienia dziekują komu???
                > przede wszystkim swojej RODZINIE.

                Tak jest nie tylko w Polsce, ale na całym świecie.

                NO wlaśnie czyli jednak RODZINA jest najważniejsza

                > Bo po co macie się śpieszyć do domu,
                > przecież tam nikt na nich nie czeka.

                A kto powiedział, że czekać mogą tylko dzieci?
                A gdzie ja napisałąm że czekają tylko dzieci. Mam na mysli rownież
                męża (partnera).
                Samotni tzw. single po porstu wypelniają sobie czas basenami,
                siłowniami, nauką języków, no bo co mają robić w domu, sami???
                Znam dziewczynę, włąściwie już kiobietę 32 lata.Postawila na naukę,
                wykształcenie, karierę zawodową, noi efekt taki, że jest sama. nie
                mowię, że nie ma faceta ale NIE MA faceta na stałe to sa związki
                tylko na jedna noc, może dwie. Więc co, siedzi w pracy do 18:00 ,
                19:00, w weekandy chodzi na naukę języków, na basen, w wakacje SAMA
                organizuje sobie jakieś wycieczki za granicę. Nie zazdroszczę jej
                tylko wspólczuje bo NIE MA z KIM tego wszystkiego podzielić. Ma
                miekszanie ale wraca do niego SAMA i nie ma dla KOGO choćby
                przygotować kolacji.
                Takie życie dla mnie osobiście jest puste. Bo ile można się uczyć,
                pracować i szukać zastępczych zajęć w celu wypełnienia luki po braku
                rodziny.
                A to, że ludzie pytają o dzieci, to chyba normalne,
                > > jeżeli pobierają się młodzi, to po co???
                >
                > Z miłości? :) Aby być z sobą? Związać swoje życia na dobre i na
                złe? Dziecko nie jest jedynym sensem małżeństwa.

                Jedynym nie jest, ale podstawowym sensem życia, bo to jest Wasz owoc
                miłości , to jest Wasze dziecko,skoro jak piszesz pobieracie sie z
                miłości.
                • raohszana Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 17.10.07, 13:16
                  O bosz, ale kocopoły...
                  Szanowna Pani, zechciej przyjąc do wiadomosci, ze są ludzie, ktorzy
                  lubią przebywać sami, gotować dla siebie, samotnie wedrować, lubią
                  się uczyc. I nie potrzebują koniecznie rodziny i partnera - i wiesz,
                  to jest normalne, a nie zadne zboczenie.
                  A juz kwestia z dzieckiem - no prosże jak kogoś kocham to musi byc
                  dziecko, bo inaczej miłość niespełniona? A ja myslałąm, ze celem
                  miłosci jest ona sama...
                  • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 17.10.07, 13:44
                    raohszana napisała:

                    > O bosz, ale kocopoły...
                    > Szanowna Pani, zechciej przyjąc do wiadomosci, ze są ludzie,
                    ktorzy
                    > lubią przebywać sami, gotować dla siebie, samotnie wedrować, lubią
                    > się uczyc. I nie potrzebują koniecznie rodziny i partnera - i
                    wiesz,
                    > to jest normalne, a nie zadne zboczenie.
                    > A juz kwestia z dzieckiem - no prosże jak kogoś kocham to musi byc
                    > dziecko, bo inaczej miłość niespełniona? A ja myslałąm, ze celem
                    > miłosci jest ona sama...

                    Szanowna Pani
                    To żyj sobie w tej swojej samotności, tylko ciekawe jak długo
                    będziesz szczęśliwa. Rok, dwa lata, może trzy...a potem zatęskinisz
                    żeby mieć się do kogo przytulić, porozmawiać, wypłakać się jaki
                    ciężki był dzień, itd.itd. Wszystko jest fajnie dopóki się jest
                    młodym, pięknym i zdrowym refleksje przychodzą, kiedy ludzie dookoła
                    zakladają rodziny, pojawiają się dzieci...i co ci zostaje samotność
                    i pustka, i żal, że ja tak nie mam....
                    • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 17.10.07, 14:41
                      Irmina -

                      nic Ci do samotności innych.
                      To jest indywidualny wybór każdego tudzież konsekwencja
                      wcześniejszych wyborów. Takie gadki nikomu nie pomogą.
                    • iberia.pl Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 17.10.07, 14:45
                      irmina-live napisała:
                      > Szanowna Pani
                      > To żyj sobie w tej swojej samotności, tylko ciekawe jak długo
                      > będziesz szczęśliwa. Rok, dwa lata, może trzy...a potem
                      zatęskinisz żeby mieć się do kogo przytulić, porozmawiać, wypłakać
                      się jaki ciężki był dzień, itd.itd. Wszystko jest fajnie dopóki się
                      jest młodym, pięknym i zdrowym refleksje przychodzą, kiedy ludzie
                      dookoła zakladają rodziny, pojawiają się dzieci...i co ci zostaje
                      samotność i pustka, i żal, że ja tak nie mam....

                      qrcze dlaczego nie potrafisz przyjac do wiadomosci, ze :

                      *sa ludzie, ktorzy nie sa stworzeni do bycia w zwiazku?
                      *sa ludzie, ktorym pasuje byc samemu-tzn bez pary i sa SZCZESLIWI?

                      Dlaczego za wszelka cene chcesz ich uszczesliwiac na sile?GDZIE jest
                      napisane, ze KAZDY musi miec meza/zone i potomstwo??NIGDZIE, wiec
                      zyj i dac zyc innym po ichniemu a nie po swojemu.
                  • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 17.10.07, 13:49
                    raohszana napisała:

                    > O bosz, ale kocopoły...
                    > Szanowna Pani, zechciej przyjąc do wiadomosci, ze są ludzie,
                    ktorzy
                    > lubią przebywać sami, gotować dla siebie, samotnie wedrować, lubią
                    > się uczyc. I nie potrzebują koniecznie rodziny i partnera - i
                    wiesz,

                    Prosze bardzo, polecam forum powyżej:

                    nie chcę być sama :(((
                    Autor: madziuuunia☺ 16.10.07, 23:10 Dodaj do ulubionych Skasujcie
                    Odpowiedz cytując Odpowiedz

                    jaki dol,bosh....
                    w obcym miescie 500km od domu,calkiem sama.... starsznie chcialabym
                    miec kogos
                    bliskeigo,kogos komu mozna zali wylac troche,komu mozna poplakac....
                    tak
                    starsznie potzrebuje kogos kto mnie pokocha,kto sie
                    zaopiekuje,pomoze odnalezc sie w innym swiecie.....:((((( wyc mi sie
                    juz chce jak tak sama siedze,nie ma do kogo wracac,nie ma z kim snuc
                    plany ,marzyc...co za bezsensowne zycie....bez drugiej polowy to
                    zadne zycie,az sie odechciewa wszystkiego:(:(:(:( i
                    pomyslec ze niektorzy faceci ( kobiety moze tez) zrywaja bo poprostu
                    CHCA BYC SAMI....."
                    Pozdrawiam



                    • raohszana Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 17.10.07, 14:08
                      Czy Ty rozumiesz, ze ludzie są ROŻNI? Jedni chca tylko partnera,
                      inni partnera i dzieci, a jeszcze inni daja sobie wspaniale rade bez
                      partnera i dzieci. I chwała za to - niech kazdy zyje jak chce.
                      Ja na ten przykład dzieci nie lubię i nie chcę ich mieć - czy to
                      znaczy, że coś ze mną nie tak? Nie.
                      • naganoga Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 17.10.07, 15:17
                        tak z toba jest cos nie tak. pewnie nie raz to uslyszalas i pewnie
                        dlatego cie to tak wkurza. nawet homoseksualisci chca miec
                        partnerow. wiem, bo mam i takich znajomych.
                        • raohszana Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 17.10.07, 18:53
                          Naucz Ty się czytać - napisałam, ze nie chcę DZIECI, kape? A i rowniez, ze sa
                          ludzie, którzy nie chcą partnera - i z nimi nie jest nic 'nie tak', to już
                          prędzej z Tobą.
                          • naganoga Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 18.10.07, 11:07
                            sluchaj, na glupie pytania glupia odpowiedz. czy z nimi jest cos nie
                            tak, nie mi oceniac. faktem jednak jest, ze czlowiek jest istota
                            spoleczna i pragnie poczucia przynaleznosci (w grupie, rodzina). nie
                            ja to wymyslilam. wiec jesli ktos to wyeliminowal z listy swoich
                            potrzeb, to prawdopodobnie ma ku temu powody natury emocjonalnej.
                            cos sie wydarzylo w zyciu takiej osoby, ze nie odczuwa takiego
                            pragnienia.
                • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 17.10.07, 14:27
                  irmina-live napisała:

                  > Jedynym nie jest, ale podstawowym sensem życia,

                  podstawowym WEDŁUG CIEBIE.
                  To jest Twoje postrzeganie świata i życia, ale to nie znaczy
                  jeszcze, ze jest ono powszechne. Masz prawo do swojej opinii. Jak
                  każdy. Jest sporo osób, które sensu życia upatrują w czym innym i
                  realizują na swój sposób. Można również bez dzieci. Zaakceptuj, ze
                  można myśleć inaczej.

                  bo to jest Wasz owoc
                  > miłości , to jest Wasze dziecko,skoro jak piszesz pobieracie sie z
                  > miłości.

                  No i ?
                  Może zwyczajnie nie lubimy owoców?

                  • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 18.10.07, 19:57
                    Nie, to nie jest postrzeganie świata i zycia tylko przeze mnie.
                    I nie jest to opinia tylko moja. Już sam fakt, że walczysz
                    przeciwko posiadaniu dzieci czyni cię dziwnym człowiekiem.
                    A wiesz, że zagranicą wlasnie luidzie samotni nie są zbyt mile
                    widziani przez pracodawców bo to określa ich umiejętności wspólżycia
                    z innymi. Jeśli czlowiek nie ma rodziny, żyje samotnie to z reguły
                    jest oceniany jako dziwoląg. Aczkowliek osobiście nie mam nic
                    przeciwko tym osobom, wręcz żal mi ich i wspólczuje, że nie mogą czy
                    nie potrafią żyć w związku.
                    Każdy człowiek, jak tu ktoś wcześniej zauważył, ma potrzebę
                    akceptacji i wspóldziałania z innymi ludźmi. Jeżeli dajmy na to
                    pracujesz to chyba chcesz być akceptowany przez swoje środowisko w
                    pracy, chcesz byc lubiany, mieć z kim porozmawiać, chcesz być
                    doceniony przez swojego przełożonego, i to jest włąśnie potrzeba
                    akceptacji.
                    Jesteśmy ludźmi, tak zostaliśmy stworzeni że pragniemy żyć w grupie
                    lub z inną osobą.
                    Jesli tak prostych rzeczy nie potrafisz zrozumieć, to czcza jest
                    dyskusja z tobą.
                    • kadfael Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 18.10.07, 21:06
                      irmina-live napisała:

                      > Nie, to nie jest postrzeganie świata i zycia tylko przeze mnie.
                      > I nie jest to opinia tylko moja. Już sam fakt, że walczysz
                      > przeciwko posiadaniu dzieci czyni cię dziwnym człowiekiem.
                      > A wiesz, że zagranicą wlasnie luidzie samotni nie są zbyt mile
                      > widziani przez pracodawców bo to określa ich umiejętności
                      wspólżycia
                      > z innymi. Jeśli czlowiek nie ma rodziny, żyje samotnie to z reguły
                      > jest oceniany jako dziwoląg. Aczkowliek osobiście nie mam nic
                      > przeciwko tym osobom, wręcz żal mi ich i wspólczuje, że nie mogą
                      czy
                      > nie potrafią żyć w związku.
                      > Każdy człowiek, jak tu ktoś wcześniej zauważył, ma potrzebę
                      > akceptacji i wspóldziałania z innymi ludźmi. Jeżeli dajmy na to
                      > pracujesz to chyba chcesz być akceptowany przez swoje środowisko w
                      > pracy, chcesz byc lubiany, mieć z kim porozmawiać, chcesz być
                      > doceniony przez swojego przełożonego, i to jest włąśnie potrzeba
                      > akceptacji.
                      > Jesteśmy ludźmi, tak zostaliśmy stworzeni że pragniemy żyć w
                      grupie
                      > lub z inną osobą.
                      > Jesli tak prostych rzeczy nie potrafisz zrozumieć, to czcza jest
                      > dyskusja z tobą.

                      Jestem po kierunku humanistycznym. Mam więc masę samotnych koleżanek
                      ze studiów. Nie zauważyłaM żeby ktos traktował je gorzej, bosą
                      samotne, żeby miały jakieś większe problemy z zatrudnieniem, żeby
                      były zdziwaczałe, nieprzystosowane do społeczeństwa itp.
                      Pozostaje tylko współczuć osobom, które w ten sposób dzielą, a
                      własciwie dyskryminują innych. A wydawałoby sie, że jedna z
                      podstawowych zasad współżycia społecznego powinno być - żyj i pozwól
                      żyć innym. Tak więc to raczej ci nietolerancyjni sa nieprzystosowani
                      do społeczeństwa.
                    • klaranyc Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 01:58
                      To bzdura! Ludzie wolni maja najczesciej mnostwo przyjaciol, podczas
                      gdy reproduktorzy zamykaja sie w czterech scianach ze swoim
                      przychowkiem.
                      • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 14:50
                        klaranyc napisała:

                        > To bzdura! Ludzie wolni maja najczesciej mnostwo przyjaciol,
                        podczas
                        > gdy reproduktorzy zamykaja sie w czterech scianach ze swoim
                        > przychowkiem.

                        Jacy reproduktorzy??? - ty chyba fora pomylileś/łąś . Zapraszam do
                        tematu since-fiction.
                • xtrin Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 18.10.07, 11:42
                  irmina-live napisała:
                  > NO wlaśnie czyli jednak RODZINA jest najważniejsza

                  Dla NIEKTÓRYCH oczywiście. Dla INNYCH nie.

                  Zresztą nie zrozumiałaś odpowiedzi. Jeżeli w CAŁYM świecie jest RODZINA taka
                  ważna, to dlaczego głównie w POLSCE objawia się owa niechęć do bezdzietnych?

                  > A kto powiedział, że czekać mogą tylko dzieci?

                  Wątek tyczy się niechęci względem BEZDZIETNYCH, a nie singli.

                  > Samotni tzw. single po porstu wypelniają sobie czas basenami,
                  > siłowniami, nauką języków, no bo co mają robić w domu, sami???

                  Można samotnie w domu robić bardzo wiele ciekawych rzeczy.

                  > Nie zazdroszczę jej tylko wspólczuje bo NIE MA z KIM tego
                  > wszystkiego podzielić. Ma miekszanie ale wraca do niego
                  > SAMA i nie ma dla KOGO choćby przygotować kolacji.

                  A może ona NIE CHCE tego z kimkolwiek dzielić? Może LUBI samotne kolacje? To jej
                  życie ma pasować JEJ, a nie TOBIE. I jeżeli jej odpowiada to Twoje "współczucie"
                  jest durne.

                  > Takie życie dla mnie osobiście jest puste.

                  O, właśnie dla CIEBIE OSOBIŚCIE. Nie oznacza to, że tak samo jest dla innych.

                  > Bo ile można się uczyć, pracować i szukać zastępczych
                  > zajęć w celu wypełnienia luki po braku rodziny.

                  No i tutaj jak na dłoni widać błąd w Twoich założeniach.
                  To NIE jest luka PO braku rodziny. To jest życie, które jedni wypełniają
                  rodziną, inny nauką i pracą, inni pasjami podróżniczymi, a jeszcze inni
                  wszystkim po trochu.
                  Twierdzenie, że nauka i praca wypełnia luka po braku rodziny jest równie
                  bezsensowne jak uznanie, że rodzina wypełnia lukę po braku nauki i pracy.

                  > Jedynym nie jest, ale podstawowym sensem życia,
                  > bo to jest Wasz owoc miłości , to jest Wasze dziecko,
                  > skoro jak piszesz pobieracie sie z miłości.

                  Dla jednych spełnieniem miłości jest dziecko, dla innych nie.
                  Nie narzucaj ludziom swoich standardów. Nie wmawiaj nikomu co ma być sensem jego
                  życia!
                  • naganoga Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 18.10.07, 11:54
                    von mir aus, czyli jak kto chce. tyle, ze nie chce, aby moje dzieci
                    placily skladki na emerytury takich osob. dlaczego? watek zostal
                    wyzej przedyskutowany.
                    • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 18.10.07, 13:15
                      możesz sobie nie chcieć, ale Twoje dzieci będą pracując pod prawo
                      doanego kraju. Nie żyjesz na bezludnej wyspie - Twoje dzieci też
                      nie. To, na co będą przeznaczane ich składki to nie Twoja decyzja i
                      całe szczęście.
                    • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 18.10.07, 13:24
                      naganoga napisała:

                      > tyle, ze nie chce, aby moje dzieci
                      > placily skladki na emerytury takich osob.

                      Jeszcze jedno - w obecnym systemie w Polsce każdy sam płaci na
                      siebie składki. Twoje dzieci - jeśłi będą pracować w Polsce będą
                      płacić na swoją przyszłość. No i - nie oszukujmy się - również na
                      budżet - bo to jednak forma podatku, ale tak już to u nas niestety
                      wygląda ;(
                    • xtrin Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 22:14
                      naganoga napisała:
                      > ze nie chce, aby moje dzieci placily skladki na emerytury takich osob.

                      Ok, ale w takim razie "takie osoby" nie będą płaciły podatków na szkoły, opiekę
                      zdrowotną i takie inne Twoich dzieci. Może być? A, no i nie będą też płaciły na
                      emerytury Twoich rodziców.
                  • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 18.10.07, 20:13
                    xtrin napisała:

                    > irmina-live napisała:
                    > > NO wlaśnie czyli jednak RODZINA jest najważniejsza
                    >
                    > Dla NIEKTÓRYCH oczywiście. Dla INNYCH nie.
                    >
                    > Zresztą nie zrozumiałaś odpowiedzi. Jeżeli w CAŁYM świecie jest
                    RODZINA taka ważna, to dlaczego głównie w POLSCE objawia się owa
                    niechęć do bezdzietnych?

                    Nikt tu nie pisze o jakiejś niechęci do bezdzietnych. Nie spotkalam
                    siuejeszcze osobiście z jakims dyskryminowaniem tych osób. Po prostu
                    uważam, że jeśli dwoje , rzekomo kochających się, ludzi pobiera się
                    to czy za rok czy za 2 lata będą chcieli miec dzieci i stworzyć
                    normalny dom.

                    > > A kto powiedział, że czekać mogą tylko dzieci?

                    > Wątek tyczy się niechęci względem BEZDZIETNYCH, a nie singli.

                    > > Samotni tzw. single po porstu wypelniają sobie czas basenami,
                    > > siłowniami, nauką języków, no bo co mają robić w domu, sami???
                    >
                    > Można samotnie w domu robić bardzo wiele ciekawych rzeczy.

                    A ciekawe co???? proszę o przykłady.

                    > > Nie zazdroszczę jej tylko wspólczuje bo NIE MA z KIM tego
                    > > wszystkiego podzielić. Ma miekszanie ale wraca do niego
                    > > SAMA i nie ma dla KOGO choćby przygotować kolacji.
                    >
                    > A może ona NIE CHCE tego z kimkolwiek dzielić? Może LUBI samotne
                    kolacje? To jej życie ma pasować JEJ, a nie TOBIE. I jeżeli jej
                    odpowiada to Twoje "współczucie jest durne.

                    Wiesz, mnie to "rybka" czy ona ma faceta czy nie. Myślę, że jednak
                    ta samotnośc bardzo jej doskwiera, bo jest bardzo smutna, nie ma w
                    niej żadnej radości zycia.
                    Takie życie dla mnie osobiście jest puste. - I dalej to potwierdzam.

                    > O, właśnie dla CIEBIE OSOBIŚCIE. Nie oznacza to, że tak samo jest
                    dla innych.

                    > > Bo ile można się uczyć, pracować i szukać zastępczych
                    > > zajęć w celu wypełnienia luki po braku rodziny.
                    >
                    > No i tutaj jak na dłoni widać błąd w Twoich założeniach.
                    > To NIE jest luka PO braku rodziny. To jest życie, które jedni
                    wypełniają rodziną, inny nauką i pracą, inni pasjami podróżniczymi,
                    a jeszcze inni wszystkim po trochu. Twierdzenie, że nauka i praca
                    wypełnia luka po braku rodziny jest równie bezsensowne jak uznanie,
                    że rodzina wypełnia lukę po braku nauki i pracy.

                    Ale ja osobiście nie mam takich luk. Rodzina zupelnie nie
                    przeszkadza mi w pracy, w studiach czy w innym spędzaniu czasu.
                    Naprawdę uwierz mi że można wszystko pogodzić.


                    > > Jedynym nie jest, ale podstawowym sensem życia,
                    > > bo to jest Wasz owoc miłości , to jest Wasze dziecko,
                    > > skoro jak piszesz pobieracie sie z miłości.
                    >
                    > Dla jednych spełnieniem miłości jest dziecko, dla innych nie.
                    > Nie narzucaj ludziom swoich standardów. Nie wmawiaj nikomu co ma
                    być sensem jego życia!

                    Nic nikomu nie narzucam. To wynika z wstepowania w związek
                    małżeński.
                    Widać, że nie uczestniczyłąś/łeś w ślubie. Jak będziesz mieć w
                    najbliższym czasie okazję to wsłuchaj się w słowa księdza, który
                    udziela ślubu, między innymi pyta się nowożeńców czy chcą przyjąć i
                    po katolicku wychować DZIECI. ( w przypadku ślubu kościelnego).Nie
                    wiem jak jest w innych religiach.
                    Po obrzędzie zaślubin ksiądz błogoslawi nowożeńcow aby nie tylko
                    byli szczęśliwi ale płodni i rozmnażali się. To jest cała ESENCJA
                    zawierania związku małżeńskiego. Nie tylko ślubowanie sobie
                    wzajemnej miłości i wierności.


                    • klaranyc Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 02:02
                      Ksiedza? A nie pomyslalas, ze mozna wziac slub cywilny?
                      • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 14:52
                        klaranyc napisała:

                        > Ksiedza? A nie pomyslalas, ze mozna wziac slub cywilny?

                        A...no tak, przecież dla Was ,młodych , wyzwolonych ( nie wiadomo z
                        czego) ksiądz to obce pojęcie. Mamusia nie wytlumaczyła kto to jest
                        ksiądz???
                        Wy tylko żyjkecie slubami cywilnymi, nawet nie wiecei co to jest
                        ślub kościelny....Żenujące...
                        • enith Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 17:43
                          > Wy tylko żyjkecie slubami cywilnymi, nawet nie wiecei co to jest
                          > ślub kościelny....Żenujące...

                          Imina, przestań się ośmieszać. Uważasz, że to, żenujące, że ktoś nie jest
                          katolikiem i ma wyłącznie ślub cywilny? Żenująca to jest twoja postawa i ciągłe
                          krytykanctwo tych, którzy mają inną od twojej receptę na życie.
                          Niech mi ktoś jeszcze napisze o Polakach jako pełnych tolerancji i miłosierdzia
                          dla bliźniego, to mnie ze śmiechu rozpęknie.
                        • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 20:02
                          Irmina, to Ty jesteś żenująca.
                          Mnie mamusia wytłumaczyła "co to ksiądz". Co więcej - jako dzieciak
                          nawet pozaliczłam liczne skaramenty.

                          Ale to jeszcze nie jest równoznaczne z WIARĄ. Bo wiara nie bierze
                          sie z tego, co mamusia kiedyś powiedziała... Potrafisz to pojąć? Czy
                          też jesteś "religijna" bo tak Cię rodzice nauczyli?

                          Tyle, że są ludzie, którzy potrafili powiedzieć sobie wprost: nie
                          wierzę. I wziąć ślub cywilny.

                          A ty w tych swoich poglądach mnie przerażasz.. Przejawiasz tak
                          wielkie ograniczenia mentalne, że aż strach.

                          To właśnie przez takich jak Ty ludzie niewierzący jednak biorą śluby
                          konkordatowe.
                          • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 22.10.07, 16:46
                            A ty mnie przerażasz pustka swoich wypowiedzi.
                            Wiersz chociaż doklądnie co to jest ślub konkordatowy - myslę , że
                            jednak nie bardzo...
                            Masz racje wiare nie bierze się z tego co Mamusia powiedziała tylko
                            to jest DAR.
                            Z kolei wiara zostaje nam "zakorzeniona" właśnie przez Was tu
                            wszystkich stgrasznie nagabywaną rodzinę. To właśnie rodzice są
                            podstawowym "źródłęm " infpormacji o wierze o Bogu a dalej w trakcie
                            rozwoju kolejne "żrodło" to katecheci, sakramenty święte, ale co ja
                            będę rozwodzic się i dyskutowac z ludźmi którzy od razu z "góryu"
                            odrzucją tą wiarę. bo coś ktoś kiedyś powiedział nie tak albo zrobił
                            nie tak i klops, obraże się na Pana Boga, na Kościół , na slub
                            kościelny itd...
                            Szkoda dla was niewierzących czasu i dyskusji....
                            • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 22.10.07, 19:40
                              Irmina,

                              nie nie jestem pusta ;)) Wręcz przeciwnie i nie jest to tylko moje
                              zdanie ;) Doskonale wiem, czym jest ślub konkordatowy. Powiem
                              więcej - jako dziecko "zaliczyłam": chrzest, komunie, bierzmowanie.
                              Chodziłam na religię. Przeczytałam Stary i Nowy Testament. Ty
                              przeczytałaś? Mamę mam wierzącą. A sama nie wierzę. Myślę, zajrzałam
                              wgłąb się, sporo czytrałam. Dziś wiem - nie jestem wierząca. Nie
                              odrzuciłam wiaryt "z góry" bynajmniej.

                              No - ale doskonale rozumiem, że posiadanie takiej wiary i ślepe
                              stosowanie się do jej wskazań bardzo wiele upraszcza. Wiadomo kto
                              jest w porządku, a kto nie; z kim rozmawiać a z kim nie a w razie
                              wątpliwości idzie się do księdza i stosuje do jego wskazań.

                              Cóż - to Twój wybór, masz do niego prawo. Tak samo jak ja.

                              Nie musisz ze mną gadać ;) Zwłaszacza, że juz chyba tracisz
                              argumenty albo przynajmniej siłę, a moich 7 postó odpowiedziałaś na
                              2 ;)
                              • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 22.10.07, 20:29
                                No wyobraź sobie, że nie straciłam argumentów tylko odpowiadam
                                rownież na inne posty poza Tobą, poza tym mam jeszcze inne obowiązki
                                niż tylko siedzieć na forum. A swoją drogą bardzo jesteś zadufana w
                                sobie skoro uwarzasz, że świat się powinien kręcić wokół
                                Ciebie....włąśnie Twoje wypoiwiedzi na to wskazują ...Bo Ty nie
                                chcesz i już, bo Ty tak postanowilaś, starszna egoistka z Ciebie no
                                ale coż, z róznych ludzi stworzony ten świat...
                                Jak to "zaliczyłaś"? Zaliczyc to sobie możesz nastepnego faceta, jak
                                ci na to pozwoli...sakramentów się nie zalicza tylko się do nich
                                przystepuje. A jeżeli mimo wszystko przystepowalaś to co takiego w
                                Twoim życiu się musiało wydarzyło, ze nagle z dnia na dzień
                                przestałas być wierząca. To w takim razie swspółczuje twojemu
                                mężowi, bo tez mu powiesz np. w poniedzialek, że wiesz, nagle
                                przestalam Cie kochać...
                                Wiara to nie jest zabawka, że możesz ja odłożyc na półkę i pobawic
                                sie po niedzieli bo może ci się zachce. Jesli wierzysz, to
                                wyepłniasz wszystkie zasady wiary. Tu nie ma tak, że dzisiaj chce, a
                                jutro mi sie nie chce....
                                Ja się ślepo do niczego Nie Musze stosować, wbrew twojej opinii, ja
                                CHCĘ sie stosowac wedgług tego co mi wiara w ktorej sie wychowalam
                                nakazuje. Jest mi z tym dobrze, jestem szczęśliwa.Ponadto znam
                                rowniez wiele osób ktore są do wiary i praktyk religijnych różnie
                                nastawieni, niby chodzą do Kościoła ale nie w każda niedzielę, no
                                może w święta...ale jednak mimo wszystko biorą śluby kościelne,
                                żyją , maja dzieci i sa szczęśliwi. I chwala im za to.


                                • enith Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 22.10.07, 21:21
                                  > rowniez wiele osób ktore są do wiary i praktyk religijnych różnie
                                  > nastawieni, niby chodzą do Kościoła ale nie w każda niedzielę, no
                                  > może w święta...ale jednak mimo wszystko biorą śluby kościelne,
                                  > żyją , maja dzieci i sa szczęśliwi. I chwala im za to.

                                  Ci twoi znajomi nie są katolikami, bo nie sądzę, by wg kościoła katolickiego
                                  można było sobie wybierać kiedy to iść, a kiedy nie iść do kościoła. Co
                                  niedzielne uczestnictwo we mszy jest podstawowym obowiązkiem katolika - powinnaś
                                  to wiedzieć, a nie chwalić znajomych za robienie sobie z dogmatów kaościoła
                                  katolickiego szopki na własne potrzeby. Ślub w kościele dla białej kiecki i
                                  ładnych zdjęć - tak, ale już wizyta raz w tygodniu na mszy - nie? Coż za
                                  hipokryzja...
                        • xtrin Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 22:34
                          irmina-live napisała:
                          > Wy tylko żyjkecie slubami cywilnymi, nawet
                          > nie wiecei co to jest ślub kościelny....Żenujące...

                          Jeżeli ktoś jest niewierzący to nie bierze ślubu kościelnego. To chyba naturalne?
                          • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 22.10.07, 16:51
                            xtrin napisała:

                            > irmina-live napisała:
                            > > Wy tylko żyjkecie slubami cywilnymi, nawet
                            > > nie wiecei co to jest ślub kościelny....Żenujące...
                            >
                            > Jeżeli ktoś jest niewierzący to nie bierze ślubu kościelnego. To
                            chyba naturaln
                            > e?

                            a POWIEDZ MI , W CO WY W TAKIM RAZIE WIERZYCIE???
                            Tylo w seks, kasę, komórki i co więcej...???
                            • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 22.10.07, 16:59
                              irmina-live napisała:

                              > Tylo w seks, kasę, komórki i co więcej...???

                              Wierzę w:
                              - człowieka
                              - szczęscie
                              - mądrość
                              - w to, ze warto zdobywać wiedzę
                              - w jedno życie, które kończy się z chwilą śmierci
                              - w to, że prawie wszystko jest możliwe jeśli się wykazuje
                              odpowiedni stopień determinacji i konsekwencji w dążeniu do celu
                              • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 22.10.07, 20:38
                                - w jedno życie, które kończy się z chwilą śmierci - nieprawda życie
                                nie kończy się z chiwla śmierci. Ale dowiesz się o tym po smierci.
                                Powiedz w takim razie, po co mielibyśmy zyć tutaj na ziemi skoro
                                niczego poza tym życiem już nie ma. Przecież to byłoby bez sensu.

                                > - w to, że prawie wszystko jest możliwe jeśli się wykazuje
                                > odpowiedni stopień determinacji i konsekwencji w dążeniu do celu -
                                No, niestety, nie zawsze tak jest. Czasem głową muru nie przebijesz,
                                żebyś nie wiem jaką determinację wykazała.



                                • xtrin Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 22.10.07, 22:14
                                  irmina-live napisała:
                                  > nieprawda życie nie kończy się z chiwla śmierci.

                                  Tego nie wiesz, możesz w to co najwyżej wierzyć.
                                  Tak jak ktoś inny może wierzyć w coś przeciwnego.

                                  > Powiedz w takim razie, po co mielibyśmy zyć tutaj na ziemi skoro
                                  > niczego poza tym życiem już nie ma. Przecież to byłoby bez sensu.

                                  A jaki sens ma życie tutaj na ziemi, jeżeli to tylko maleńki skrawek życia
                                  wiecznego? Nie lepiej od razu się zabić? Po co męczyć się tutaj? Przecież to bez
                                  sensu.
                            • xtrin Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 22.10.07, 22:10
                              irmina-live napisała:
                              > a POWIEDZ MI , W CO WY W TAKIM RAZIE WIERZYCIE???
                              > Tylo w seks, kasę, komórki i co więcej...???

                              Nie mogę oczywiście odpowiadać za wszystkich "nas" (nawet nie wiem kto ma się do
                              tej grupy zaliczać), ale mogę za siebie...
                              W seks, kasę i komórki wierzyć nie muszę, bo wiem, że istnieją, mam na to dowody
                              :). I żadna z tych rzeczy nie jest dla mnie specjalnie ważna, choć seks jest
                              przyjemny, kasa w pewnym wymiarze niezbędna, a komórka przydatna.
                              A w co wierzę? Wierzę w siebie. W moich bliskich. W to, że mój kot mnie kocha. W
                              swoją szczęśliwą przyszłość. W wolność wyboru. W życie pozaziemskie. W
                              uzdrawiającą moc mleka z miodem. W to, że kiedyś rzucę palenie. Że ten kraj
                              kiedyś będzie normalny. Że ludzkość zwalczy swoje wady. I w wiele innych rzeczy.
                              I przy okazji wierzę też w to, że nie powinno się uprawiać religijnych rytuałów,
                              jeżeli nie wyznaje się szczerze owej religii.
                        • klaranyc Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 22:41
                          Irminko bezmyslna, mamusia nauczyla i tatus rowniez (wyobraz sobie,
                          ze niektore dzieci nie sa polsierotami, maja rowniez tatusia), ale
                          dorosly czlowiek posluguje sie rozumem i podejmuje racjonalne
                          decyzje. Jesli nie podoba mu sie nauka Kosciola, czy tez
                          indoktrynacja i propaganda kleru, to slubu koscielnego nie bierze.
                          • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 22.10.07, 21:49
                            klaranyc napisała:

                            > Irminko bezmyslna, mamusia nauczyla i tatus rowniez (wyobraz
                            sobie,
                            > ze niektore dzieci nie sa polsierotami, maja rowniez tatusia), ale
                            > dorosly czlowiek posluguje sie rozumem i podejmuje racjonalne
                            > decyzje. Jesli nie podoba mu sie nauka Kosciola, czy tez
                            > indoktrynacja i propaganda kleru, to slubu koscielnego nie bierze.

                            Bezmyślna Klaranyc, do Kościoła nie chodzisz dla kleru i ich
                            rzekomej "propagadny", tylko dla Pana Boga. Chyba nie modlisz się do
                            księdza...??? Bo do Kościola właśnie chodzisz po to żeby sie
                            pomodlić a ksiądz jest "namiestnikiem" Boga, bo ma święcenia
                            kapłańskie i wypelnia wolę Boga. Jeśli wogóle wiesz o czym piszę.
                            • no_elle Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 25.10.07, 11:46
                              Bezmyślna Klaranyc, do Kościoła nie chodzisz dla kleru i ich
                              > rzekomej "propagadny", tylko dla Pana Boga. Chyba nie modlisz się do
                              > księdza...??? Bo do Kościola właśnie chodzisz po to żeby sie
                              > pomodlić a ksiądz jest "namiestnikiem" Boga, bo ma święcenia
                              > kapłańskie i wypelnia wolę Boga. Jeśli wogóle wiesz o czym piszę.

                              Tylko jedyni i prawdziwi KATOLICY( czyli ty też) muszą koniecznie iść do
                              kościoła żeby się pomodlić. Kościół to tylko bydynek nie ma magicznej mocy.

                              Wieżę w boga ale nie chodzę do kościoła, pomodlić mogę się w lesie, na łące czy
                              gdziekolwiek indziej, bo przecież bóg jest wszędzie.

                              Co do księży, to czego oni mogą mnie nauczyć. Nie mają rodziny, żony , dzieci,
                              mieszkają samotnie( no czasami z gospodynią lub innymi) nie są przystosowani
                              socjalnie do życia. I co oni wiedzą o dzieciach czy małżeństwie. Ta ich nauka w
                              seminarium to pic na wodę. Nauczą się łaciny, jak odprawiać mszę, przeczytają
                              pismo święte. Ale ekspertami od życia to oni nie są. Ich nauki można między
                              bajki wsadzić.

                              Ja też mogę przeczytać całą dostępną literaturę na temat np. fizyki jądrowej,
                              ale to nie zrobi ze mnie ani eksperta ani nie sprawi że coś z tego tematu pojmę
                              i będę mogła uczyć innych.
                    • xtrin Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 22:31
                      irmina-live napisała:
                      > Nikt tu nie pisze o jakiejś niechęci do bezdzietnych.

                      Spójrz na tytuł wątku.

                      > Nie spotkalam siuejeszcze osobiście z jakims dyskryminowaniem tych osób.

                      Spójrz na własne posty.

                      > Po prostu uważam, że jeśli dwoje , rzekomo kochających się,
                      > ludzi pobiera się to czy za rok czy za 2 lata będą chcieli miec
                      > dzieci i stworzyć normalny dom.

                      Rzekomo... a któż dał Ci prawo do arbitralnego oceniania kto się kocha, a kto nie?
                      Do decydowania co kto ma chcieć mieć? Do określania co jest "normalne"?

                      > A ciekawe co???? proszę o przykłady.

                      Nie potrafisz sama sobie zająć czasu? No to nie dziwię się, że życie dla Ciebie
                      jest puste.

                      > Wiesz, mnie to "rybka" czy ona ma faceta czy nie.

                      Chyba nie do końca, jeżeli tak na to zwracasz uwagę.

                      > Myślę, że jednak ta samotnośc bardzo jej doskwiera,
                      > bo jest bardzo smutna, nie ma w niej żadnej radości zycia.

                      Rozmawiałaś z nią o tym? Może źle interpretujesz jej zachowanie? A może powody
                      jej smutku są zupełnie inne?
                      A nawet jeżeli... Sporo osób cierpi z samotności, bo nie jest ona ich wyborem, a
                      wynikiem okoliczności. I takim osobom oczywiście można współczuć, ale nie
                      samotności, a braku tego, co jest jej potrzebne. Samotność sama w sobie nie jest
                      żadnym powodem do współczucia.

                      > Takie życie dla mnie osobiście jest puste. - I dalej to potwierdzam.

                      DLA CIEBIE. Dla INNYCH - niekoniecznie. Jesteś w stanie to pojąć?

                      > Ale ja osobiście nie mam takich luk. Rodzina zupelnie nie
                      > przeszkadza mi w pracy, w studiach czy w innym spędzaniu czasu.
                      > Naprawdę uwierz mi że można wszystko pogodzić.

                      Oh, doprawdy, nie musisz mnie o tym przekonywać. Zresztą sama napisałam to w
                      tekście jaki zacytowałaś.
                      Ale oczywiście nie odniosłaś się do sedna sprawy - że dla wielu osób nie ma
                      żadnej "luki" po braku rodziny, bo zwyczajnie im owej rodziny nie brakuje.

                      > To wynika z wstepowania w związek małżeński.

                      A o ślubie cywilnym słyszałaś?
                • klaranyc Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 01:52
                  Nie ma komu ugotowac kolacji!!!!!!!! Irmina, chyba nie przyszlo Ci
                  do pustej glowki, ze swietnie wyksztalcona dziewczyna bedzie komus
                  uslugiwala!!!!!!!
                  • naganoga Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 11:49
                    hej, a co znaczy uslugiwanie? i co znaczy bycie swietnie
                    wyksztalconym? mamy sie licytowac? czy skonczone studia za granica +
                    licencjat polski + 2 jezyki obce bdb + 3 jezyk obcy ktorego sie
                    obecnie ucze + pryktyki i pracy w prestizowych firmach zagranicznych
                    pozwalaja mi zaliczac sie do tego grona? moja mama godzila prace
                    zawodowa ze studiami, z wychowaniem dziecka i z remontem domu (bo
                    sie jej na leb walilo). moje wujostwo cyborgi matematyczne godzili
                    prace zawodowa + studia doktoranckie + wychowanie 2 dzieci. potem
                    pojawilo sie 3. jak ktos jest zdolny to sobie poradzi. a jesli
                    nie... no coz. zlej baletnicy przeszkadza rabek u spodnicy. moim
                    zdaniem grunt to dobra organizacja.
                    my z mezem bardzo sobie pomagalismy. tn. na poczatku nie. i nie bylo
                    to dobre. potem jednak sie zgralismy i efekty byly fenomenalne.
                    czasem u niego byl nawal (sesje mielismy w roznych terminach).
                    czasem u mnie. jedno drugie wyreczalo jak moglo. czasem mialam
                    problemy jezykowe na uczelni i moj maz mi bardzo pomogal. nigdy nie
                    osiagnelabym tego co mam, bez jego wsparcia psychicznego i
                    konkretnej pomocy. na ostatnim roku studiow nie musialam pracowac,
                    gdyz on wczesniej skonczyl studia i zaczal pracowac. moje oceny od
                    razu sie podniosly.
                    moj maz tez ma takie zdanie i uwaza, ze wiele dzieki mnie
                    zawdziecza. ja np. jestem osoba, ktora ma tzw. kobieca intuicje i
                    moje rady czesto pozwolily mu przetrwac w pracy.
                    hej. nowoczesne metody zarzadzania stawiaja na team work. dlaczego
                    nie zastosowac tego w obrebie rodziny. czasy pana i wladcy i slozki
                    spod lozka dawno sie skonczyly.
                    • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 11:57
                      naganoga,

                      bardzo fajnie że masz takie wykształcenie i doświadczenie zawodowe.
                      Ż potrfiłąś wszystko pogodzić i zorganizować i jesteś szczęsliwa.
                      Pewnie, że Męża trzeba angażować w dom i wychowywanie potomstwa. To
                      jasne. Ale nie o tym tu mówimy, nie zauważyłaś?

                      dziewczyny twierdzą, ze dzieciaki - zalatane, zapracowane, często
                      mające jeszcze własne rodziny/związki, czasem dzieci mogą nie mieć
                      czasu na opiekowanie się jeszcze dodatkowo starszymi rodzicami. I że
                      zwyczajnie mogą być daleko...
                  • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 14:56
                    klaranyc napisała:

                    > Nie ma komu ugotowac kolacji!!!!!!!! Irmina, chyba nie przyszlo Ci
                    > do pustej glowki, ze swietnie wyksztalcona dziewczyna bedzie komus
                    > uslugiwala!!!!!!!

                    Kolację świetnie wykształcona dziewczyno , podalam za przyklad.
                    Nie chodzi o usługiwanie tylko dzielenie się z innym - z drugim
                    bliskimm człowiekiem -czy to posilkiem czy innymi sprawami np.
                    zawodowymi.Chodzi o możlwiość bycia razem, we dwoje lub z dziećmi.
                    No tak ale Wy - wyzwoleni teraz to nawet juz jnie wiecie co to być
                    razem, dla Was to tylko kasa i seks.
                    • klaranyc Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 21:13
                      Uslugiwanie i dzielenie sie to dwie rozne sprawy. Mam wrazenie, ze
                      jestes zupelnie pozbawiona poczucia wlasnej wartosci i pozwalasz
                      jakiemus nieudacznikowi sie dyskryminowac. Otoz, przyjmij do
                      wiadomosci, ze normalne dziewczyny nie usluguja, a odpowiedzialni
                      ludzie dziela sie obowiazkami rowno!
                      • irbissa Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 21:36
                        Wyobraziłąm sobie, że taka kobieta jak Irmina mogłaby być moją matką!
                        RA TUN KU!!!!

                        Opiekowałam się moją mamą aż do jej śmierci, a potem ciężko chorą
                        babcią, ale jak bym dostała taką mamuśkę to... szklankę wody dla
                        ochłody;PPP

                        Dajciesz wy jej spokój - ona jest z tych nawiedzonych, co to ZAWSZE
                        wiedzą lepiej i czują powołanie pedagogiczno-misjonarskie!

                        I NIC do niej nie dotrze - np. odpowiadając na post eledii, nie
                        zauważyła nawet, że był skierowany do Noganogi;))

                        Więc Wasze odpowiedzi to tylko młyn na jej wodę:-)

                        Pozdrawiam wszystkich serdecznie:)
                        • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 22.10.07, 20:45
                          irbissa napisała:

                          > Wyobraziłąm sobie, że taka kobieta jak Irmina mogłaby być moją
                          matką!
                          > RA TUN KU!!!!
                          >
                          > Opiekowałam się moją mamą aż do jej śmierci, a potem ciężko chorą
                          > babcią, ale jak bym dostała taką mamuśkę to... szklankę wody dla
                          > ochłody;PPP
                          >
                          > Dajciesz wy jej spokój - ona jest z tych nawiedzonych, co to
                          ZAWSZE
                          > wiedzą lepiej i czują powołanie pedagogiczno-misjonarskie!
                          >
                          > I NIC do niej nie dotrze - np. odpowiadając na post eledii, nie
                          > zauważyła nawet, że był skierowany do Noganogi;))
                          >
                          > Więc Wasze odpowiedzi to tylko młyn na jej wodę:-)
                          >
                          > Pozdrawiam wszystkich serdecznie:)

                          Tak, masz rację bo rzeczywiście odpowiadałam dość szybko i rownie
                          szybko piszę, więc rzeczywiście nie zauważylam ale pomylki rzecz
                          ludzka.
                          TY się nigdy nie mylisz??? Takaki jesteś poukladana/ny? Wątpie.
                          Jakoś mój starszy syn nie narzeka, mimo ,że Tobie wydaje się
                          starszną "wiedźmą". Wymagam od niego żeby sie uczył, zeby wracał na
                          czas do domu, żeby nie szwendał sie po nocy bo dziś jest bardzo
                          niebezpiecznie i nie mam zamiaru znajdowac go gdzieś w lesie w
                          plastikowym worku. Będziesz matką/ojcem sam/sama to zrozumiesz.
                          A poza tym dostaje kieszonkowe, ma normalny dom, chodzi do szkoły.
                          Chodzi do Kościoła- nawet nie musze mu tego przypominać.
                          No i co? taka jestem straszna????Nie przesadzaj...
                          • raohszana Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 00:00
                            Owszem, jesteś straszna. Po przeczytaniu Twoich postów widać
                            wyraźnie, że nie szanujesz tego, ze ktoś moze myslec inaczej niż Ty
                            i mieć inne plany. Może nie chcieć ślubu kościelnego albo dzieci.
                            Może nie chodzić do koscioła, może wierzyć w co innego.
                            Tak, brak szacunku dla innych jest straszny.
                    • xtrin Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 22:40
                      irmina-live napisała:
                      > No tak ale Wy - wyzwoleni teraz to nawet juz jnie
                      > wiecie co to być razem, dla Was to tylko kasa i seks.

                      Nie. My - "wyzwoleni" - wiemy, że nie mamy obowiązku chcieć tego, co chce
                      większość. Nie musimy w swoim życiu iść wydeptaną ścieżką. Mamy prawo dokonywać
                      takich wyborów, jakie nam najbardziej odpowiadają.
                      Czy to będzie gromadka dzieci, bezdzietne małżeństwo, kariera i samotność,
                      samotność bez kariery czy związki oparte tylko o seks. Mamy prawo wybierać i
                      żaden z tych wyborów nie jest obiektywnie lepszy czy gorszy.
                  • no_elle Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 25.10.07, 11:58
                    Irmina chyba każdy posiłek serwuje swojemu mężowi z pieśnią na ustach i w
                    fartuszku w kwiatki.

                    jestem singlem, ale jakoś nie ubolewam nad tym, że nie mam komu ugotować
                    kolacji. Gotuje sama sobie, zapraszam znajomych na kulinarne eksperymenty, a tak
                    pozatym może ktoś nie gotuje bo nie umie albo nie ma talentu w tym kierunku.



            • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 16.10.07, 14:52
              Irmina, kilka uwag:

              To, że wyrośliśmy w kraju chrześcijańskim nie znaczy jeszcze, ze
              będąc dorosłymi ludźmi jesteśmy wszyscy chrześcijanami. Nie znaczy
              też, że akceptujemy wszystko, co się z tym wiąże. Gdzie masz w
              Biblii napisane, ze para musi mieć dzieci?

              poza tym wiara chrześcijańska w Poslce jest dość... specyficzna. w
              dużej mierze jest bardzo splątana z tradycją, dla niektóych ludzi -
              zwłaszcza starszych - nie do rozdzielenia. Nie wiem, czy wiesz, ale
              duzy odsetek badanych i deklarujacych sie jako katolicy na pytanie o
              skład Trójcy Świętej odpowiada "Bóg, Jezus i Matka Boska".

              Wiare to Ty zostaw na boku. To nasze wścibstwo wynika z tradycji i
              kultury i tyle.

              A co do małżeństw - nie, nie wychodziłam za mąż po to, zeby mieć
              dzieci. Podobnie inni. Do zapłodnienia i urodzenia małżeństwo nie
              jest potrzebne. Ludzie pobierają się, bo tak chcą. To wcale nie
              znaczy,że chcą mieć dzieci a już na pewno nie znaczy, ze chcą je
              mieć tak szybko jak to możliwe..

              A pytanie o dzieci stało się normalne, ale co najmniej niegrzeczne i
              nietaktowne, nie sądzisz?
              • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 17.10.07, 13:31
                Wiare to Ty zostaw na boku. To nasze wścibstwo wynika z tradycji i
                kultury i tyle.

                Nie zostawię wiary na boku bo to włąśnie z wiary wynika cala
                tradycja zarówno rodzinna jak i obchodzona z okzji świąt.
                To że ludzie nie znają podstawowych prawd wiary czy przykazań, to
                wyniak z zaniedbania albo ich rodziców albo braku lekcje religii.
                Wścibscy ludzie są wszędzie, również za granicą nie tylko w Poslce.
                Nie mowię, ze musisz mieć dziecko zaraz po slubie, oczywiście, ja
                tez urodzilam pierwsze dziecko w 3 roku małżeństwa bo najpierw się
                dorabialiśmy, ale to nie oznacza że w ogóle wykluczylam z
                małżeństwa. I wcale się nie obrażalam, kiedy w pracy czy znajomi
                pytali mnie kiedy będzie dziecko. Ba , nawet zaczęłam się
                denerwować , kiedy nie moglam od razu zajść w ciąże. Włąśnie... a
                później ile jest placzu i rozpaczy, bo chcę mieć dziecko a nie mogę.
                Myslę, że wasze nastawienie wynika z waszej młodości, buntujecie się
                przeciwko wszystkiemu i wszystkim, ale to normalne , każdy wiek ma
                swoje prawa i musi przejść przez pewne etapy. Z tym, ze niektorzy na
                siłe je przyspieszają a niektórzy spowalniają.

                • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 17.10.07, 14:40
                  irmina-live napisała:


                  > Nie zostawię wiary na boku bo to włąśnie z wiary wynika cala
                  > tradycja zarówno rodzinna jak i obchodzona z okzji świąt.

                  nie cała, bynajmniej. Sporo w tym "nalotu" tradycji świeckich albo z
                  innych religii - np. taka choinka w Boże Narodzenie.

                  > To że ludzie nie znają podstawowych prawd wiary czy przykazań, to
                  > wyniak z zaniedbania albo ich rodziców albo braku lekcje religii.

                  No to jak z tą wiarą? Wierzą, ale nie wiedzą w co ???? To może oni w
                  ogóle inną wiare wyznają?

                  > Wścibscy ludzie są wszędzie, również za granicą nie tylko w Poslce.

                  Tylko w znacznie mniejszej liczbie...

                  > Nie mowię, ze musisz mieć dziecko zaraz po slubie,

                  Ja w ogóle nic nie musze, jedynie umrzec kiedyś ;)

                  > Włąśnie... a
                  > później ile jest placzu i rozpaczy, bo chcę mieć dziecko a nie
                  mogę.


                  To inna kwestia - jeśli ktoś chce mieć dzieci, a nie może to jest to
                  dla niego / niej tragedia. Rozumiem to. Ale czy sądzisz, że w takiej
                  sytuacji natarczywe pytania ze wszystkich stron pomagają? Sądzę, że
                  wręcz przeciwnie. I chocby dlatego nei należy ich zadawać.

                  Jeśli ktoś dzieci nie chce - to powyższa sytuacja się do niego nie
                  odnosi, więc płaczu nie ma...

                  Decyzja jets bardzo indywidualna - i często trudna. Dlatego nie
                  zadaje sie takich pytań - nigdy nie wiesz, czemu ludzie dzieci nie
                  mają...
                  • naganoga Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 17.10.07, 15:30
                    ewik a skad ta pewnosc, ze gdzies indziej ludzie sa mniej wscibscy.
                    mnie np. na rozmowach kwalifikacyjnych pytano o plany dot. zalozenia
                    rodziny. i nie wolno im tego robic, a jednak pytano. paradoksalnie,
                    ale bezdzietne kobiety kolo 30 maja marne szanse na przyjecie do
                    pracy. nawet jesli nie sa mezatkami, bo... zegar biologiczny bije.
                    kilka kolezanek bardzo mi sie na to skarzylo. znam to zreszta z
                    autopsji. a .... nie mieszkam w polsce.




                    • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 17.10.07, 15:40
                      bo w USA np nikt nie pyta "kiedy dzieci" i "dlaczego jeszcze nie
                      macie" - no, chyba, że jest emograntem z Polski. podobnie np w
                      Wielkiej Brytanii. Ja mówię o relacjach prywtanych, nie zawodowych.
                      • naganoga Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 17.10.07, 15:48
                        osobiscie zlewam pytania od osob prywatnych. mnie wkurzaja pytania
                        od ewentualnych pracodawcow. i niby nie wolno dyskryminowac, a
                        jednak kazdy to robi. ja np. bardzo chcialabym pojsc do prycy jak
                        najszybciej, ale co z tego, skoro nie ma miejsc w zlobkach. to jest
                        dopiero chamowa, bo wiele kobiet chcialoby miec dzieci, a jest
                        zmuszane do zwlekania z ta decyzja, jesli nawet nie do rezygnacji z
                        urodzenia dziecka. panstwo cieszy sie, jak dzieci sie rodza, ale nie
                        robi zbyt wiele, aby takich ludzi wspierac ( i nie chodzi mi tutaj o
                        margines, ktory kopuluje bez glowy, ale o odpowiedzialnych,
                        wyksztalconych rodzicow).
                  • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 18.10.07, 20:22
                    ewik_75 napisała:

                    > irmina-live napisała:
                    >
                    >
                    > > Nie zostawię wiary na boku bo to włąśnie z wiary wynika cala
                    > > tradycja zarówno rodzinna jak i obchodzona z okzji świąt.
                    >
                    > nie cała, bynajmniej. Sporo w tym "nalotu" tradycji świeckich albo
                    z
                    > innych religii - np. taka choinka w Boże Narodzenie.
                    >
                    > > To że ludzie nie znają podstawowych prawd wiary czy przykazań,
                    to
                    > > wyniak z zaniedbania albo ich rodziców albo braku lekcje religii.
                    >
                    > No to jak z tą wiarą? Wierzą, ale nie wiedzą w co ???? To może oni
                    w
                    > ogóle inną wiare wyznają?
                    >
                    > > Wścibscy ludzie są wszędzie, również za granicą nie tylko w
                    Poslce.
                    >
                    > Tylko w znacznie mniejszej liczbie...
                    >
                    > > Nie mowię, ze musisz mieć dziecko zaraz po slubie,
                    >
                    > Ja w ogóle nic nie musze, jedynie umrzec kiedyś ;)
                    >
                    > > Włąśnie... a
                    > > później ile jest placzu i rozpaczy, bo chcę mieć dziecko a nie
                    > mogę.
                    >
                    >
                    > To inna kwestia - jeśli ktoś chce mieć dzieci, a nie może to jest
                    to
                    > dla niego / niej tragedia. Rozumiem to. Ale czy sądzisz, że w
                    takiej
                    > sytuacji natarczywe pytania ze wszystkich stron pomagają? Sądzę,
                    że
                    > wręcz przeciwnie. I chocby dlatego nei należy ich zadawać.
                    >
                    > Jeśli ktoś dzieci nie chce - to powyższa sytuacja się do niego nie
                    > odnosi, więc płaczu nie ma...
                    >
                    > Decyzja jets bardzo indywidualna - i często trudna. Dlatego nie
                    > zadaje sie takich pytań - nigdy nie wiesz, czemu ludzie dzieci nie
                    > mają...


                    Naprawdę cały czas się zastanawiam kto wam coś w życiu zlego
                    zrobił...jakie musieliście mieć zle przeżycia i doświadczenia, że
                    piszecie te rzeczy. Pozostaj mi tylko wspólczuć....Aha..a tak dla
                    wiadomości , choinkę w Boże Narodzenie traktuje się jak symbol
                    życia, podobnie jak jajko na Wielkanoc. To sa wszystko symbole....A
                    prezenty daje się dlatego, że kiedy Matka Boża porodziła syna, to
                    pierwsi, ktorzy złożyli Jej hołd to byli pastuszkowie i oni jako
                    pierwsi przynieśli dary dziecięciu w postaci owoców i innych darow
                    jakie mieli.....no tak ale to trzeba albo wiedzieć od znienawidzonej
                    przez Was rodziny albo nie palić papierosów w kiblu na lekcji
                    religii.
                    • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 18.10.07, 23:15
                      Irmina,
                      dokładnie - TRZEBA WIEDZIEĆ. Mylisz, moja droga pojęcia i wydaje Ci
                      się, ze coś wiesz.

                      Choinka jest owszem symbolem życia - i roadości - ale do pOlski
                      przywędrowała ok. XVII, XVIII w - z Niemiec. Tam z kolei pierwszy
                      drzewko do domu przyniósł niejaki Luter.

                      Jajko również jest tradycją symbolizującą życie, ale bynajmniej nie
                      wywodzi się z chrzescijaństwa.

                      Papierosów nie palę i nigdy nie paliłam.
                      Polecam dokształt ;) Moze uda Ci się wyjść poza te stereotypy, bo aż
                      żałość ogarnia,m jak się czyta Twsoje posty...
                      • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 14:58
                        ewik_75 napisała:

                        > Irmina,
                        > dokładnie - TRZEBA WIEDZIEĆ. Mylisz, moja droga pojęcia i wydaje
                        Ci
                        > się, ze coś wiesz.
                        >
                        > Choinka jest owszem symbolem życia - i roadości - ale do pOlski
                        > przywędrowała ok. XVII, XVIII w - z Niemiec. Tam z kolei pierwszy
                        > drzewko do domu przyniósł niejaki Luter.

                        A co znalazlaś informacje w necie????
                        Nie ważne skąd przyszła, ważne jest symbolem życia, a życie to drugi
                        człowiek, to dziecko.
                        > Jajko również jest tradycją symbolizującą życie, ale bynajmniej
                        nie wywodzi się z chrzescijaństwa.

                        > Papierosów nie palę i nigdy nie paliłam.
                        > Polecam dokształt ;) Moze uda Ci się wyjść poza te stereotypy, bo
                        aż żałość ogarnia,m jak się czyta Twsoje posty...

                        To nie czytaj...nikt Cię wzywolopnej przeciez nie zmusza, prawda????
                        • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 20:05
                          irmina-live napisała:

                          > A co znalazlaś informacje w necie????
                          > Nie ważne skąd przyszła, ważne jest symbolem życia, a życie to
                          drugi
                          > człowiek, to dziecko.

                          Ważne skąd przyszła w swietle Twojego błędnego stwierdznenia, że to
                          wszystko tradycja katolicka.

                          A życie to - jak słusznie zauważyłaś - każdy człowiek. Nie tylko
                          dziecko.


                          > To nie czytaj...nikt Cię wzywolopnej przeciez nie zmusza,
                          prawda????

                          Prawda.
                        • no_elle Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 25.10.07, 12:04
                          Jakoś nigdy nie spotkałam się z pojęciem, że choinka jest symbolem życia.
                          Zresztą jeżeli tak jest to i tak nie katolickiego bo to stary symbol o tyle o
                          ile niemiecki ale w większej mierze pogański. Zaadaptowany przez katolików.
              • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 18.10.07, 20:48
                A co do małżeństw - nie, nie wychodziłam za mąż po to, zeby mieć
                dzieci. Podobnie inni. Do zapłodnienia i urodzenia małżeństwo nie
                jest potrzebne. Ludzie pobierają się, bo tak chcą. To wcale nie
                znaczy,że chcą mieć dzieci a już na pewno nie znaczy, ze chcą je
                mieć tak szybko jak to możliwe..

                Chcą bo chcą założyć rodzinę, czyż nie tak??? A rodzina to nie tylko
                rodzice to również dzieci.
                Ty chyba tez masz mame i tatę alboi przynajmniej jednego z rodzicow,
                prawda??? Więc to jest Twoja RODZINA!
                • elodia Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 18.10.07, 21:37
                  "e tam elodia. dzieci sie zawsze wychowuje dla swiata, ale rodzina
                  to
                  jest rodzina. nawet jesli dziela ja kilometry. ludzie sie wspieraja,
                  biora staruszkow do siebie, gdy ci zaniemoga. nie przesadzaj."

                  Żesz Ty Noga:)

                  "rodzina to jest rodzina" - powiadają, że z rodziną to najlepiej na
                  zdjęciu i wiele na to przykładów, choć i pozytywne też są,
                  najczęściej jednak tam, gdzie dzieci od małego widziały, ze ich
                  rodzice opiekują się dziadkami z obu stron. Ale i taki przyklad nie
                  zawsze podziala. W każdym razie to nie reguła, że jak się ma dziecko
                  to szklanka wody będzie. Nawiasem mówiąc nie chciałąbym być
                  dzieckiem rodziców ktorzy tak sądzą (ze jak ma sie dziecko to i
                  szklanke wody)!
                  Moja teściowa już nie żyje, ale na samą myśl, że mój mąż chciałby ją
                  zabrać do nas... aaaaaaaaa - jeszcze mi się przyśni;P

                  Nie wiem w jakim ty idealnym(?) świecie żyjesz.
                  -Kolo mnie jest Dom spokojnej starosci - ok 80% ludzi tam to ludzie,
                  ktorzy maja dzieci.
                  -ciagle i wszedzie naokolo slysze narzekania na owdowialych rodzicow
                  ze czegos chca, czegos sie domagaja, wywieraja presje psychiczna,
                  wlaza z buciorami w zycie swoich dzieci itd
                  i niezrozumienie calkowite - nie moze mama isc do klubu seniora?
                  zajac sie spolecznictwem? wyjsc drugi raz za maz? no ostatecznie
                  opiekunke moge jej wynajac
                  -i absolutna niezgode na to by rodzice albo jedno z nich wprowadzilo
                  sie do nich
                  nie wiem na ile wynika to z wygodnictwa, na ile z tego, ze jak
                  mowia, rodzice probuja zyc ich zyciem, wtracaja sie we wszystko.
                  -do tego rodzice zawsze sa tesciami dla wspolmalzonka, ktory jest
                  przeciez wazniejszy (juz w Biblii powiedziano przeciez, ze czlowiek
                  opusci ojca swego i matke swoja...), a rzadko ktory maz kocha
                  rodzicow zony, a rzadko ktora zona kocha rodzicow meza,
                  przynajmniej na tyle by z nimi mieszkac

                  moze Ty przyjmiesz na stare lata z miloscia i rodzicow swoich i
                  tesciow, ale jesli nawet to bedziesz wyjatkiem

                  Wiesz, ze ja dzieci miec nie moge, ale gdybym je miala... nie
                  oczekiwalaby od nich niczego. chcialabym tylko by byly zdrowe i
                  szczesliwe
                  a na pewno nie tego by byc im na stare lata ciezarem, by czuly sie
                  zobowiazane do opieki nade mną!
                  do tego znam ludzi wielu, ktorzy opieki na starosc od obcych
                  doswiadczyli mimo ze dzieci mieli

                  Posiadanie dzieci jako zabezpieczenia na starosc wydaje mi sie
                  okropne, naprawde!!!
                  Dzieci sie ma dla nich samych, dlatego ze są światłem na tej ziemi,
                  jasnymi promykami:) A ich uśmiech to cud:)

                  Ale dla szklanki wody? Rzyyyg

                  A ty co? Jak bedziesz potrzebowała opieki a Twoja corka, jak wiele
                  ktorych znam, niechetnie bedzie do tego podchodzic, to... bedziesz
                  wywierala na nią presję? Że musi? Że powinna? Że... po to ją
                  chowałaś?!
                  Daj se luz:-)

                  Sciskam Cie i spadam porabotać:)
                  • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 15:06
                    elodia napisała:

                    > "e tam elodia. dzieci sie zawsze wychowuje dla swiata, ale rodzina
                    > to jest rodzina. nawet jesli dziela ja kilometry. ludzie sie
                    wspieraja, biora staruszkow do siebie, gdy ci zaniemoga. nie
                    przesadzaj."
                    >
                    > Żesz Ty Noga:)
                    >
                    > "rodzina to jest rodzina" - powiadają, że z rodziną to najlepiej
                    na
                    > zdjęciu i wiele na to przykładów, choć i pozytywne też są,
                    > najczęściej jednak tam, gdzie dzieci od małego widziały, ze ich
                    > rodzice opiekują się dziadkami z obu stron. Ale i taki przyklad
                    nie
                    > zawsze podziala. W każdym razie to nie reguła, że jak się ma
                    dziecko
                    > to szklanka wody będzie. Nawiasem mówiąc nie chciałąbym być
                    > dzieckiem rodziców ktorzy tak sądzą (ze jak ma sie dziecko to i
                    > szklanke wody)!
                    > Moja teściowa już nie żyje, ale na samą myśl, że mój mąż chciałby

                    > zabrać do nas... aaaaaaaaa - jeszcze mi się przyśni;P
                    >
                    > Nie wiem w jakim ty idealnym(?) świecie żyjesz.
                    > -Kolo mnie jest Dom spokojnej starosci - ok 80% ludzi tam to
                    ludzie,
                    > ktorzy maja dzieci.
                    > -ciagle i wszedzie naokolo slysze narzekania na owdowialych
                    rodzicow
                    > ze czegos chca, czegos sie domagaja, wywieraja presje psychiczna,
                    > wlaza z buciorami w zycie swoich dzieci itd
                    > i niezrozumienie calkowite - nie moze mama isc do klubu seniora?
                    > zajac sie spolecznictwem? wyjsc drugi raz za maz? no ostatecznie
                    > opiekunke moge jej wynajac
                    > -i absolutna niezgode na to by rodzice albo jedno z nich
                    wprowadzilo
                    > sie do nich
                    > nie wiem na ile wynika to z wygodnictwa, na ile z tego, ze jak
                    > mowia, rodzice probuja zyc ich zyciem, wtracaja sie we wszystko.
                    > -do tego rodzice zawsze sa tesciami dla wspolmalzonka, ktory jest
                    > przeciez wazniejszy (juz w Biblii powiedziano przeciez, ze
                    czlowiek opusci ojca swego i matke swoja...), a rzadko ktory maz
                    kocha rodzicow zony, a rzadko ktora zona kocha rodzicow meza,
                    przynajmniej na tyle by z nimi mieszkac
                    >
                    > moze Ty przyjmiesz na stare lata z miloscia i rodzicow swoich i
                    > tesciow, ale jesli nawet to bedziesz wyjatkiem

                    Wiesz, jak ci wpsomniani przez ciebie powyżej rodzice- staruszkowie
                    mają takie dzieci, że tylko siedzą godzinami w pracy i myslą o
                    kolejnych studiach albo nauce językow, byle tylko nie nudzić się w
                    domu, i byle nie interesowac się czy ropdzice w ogóle żyją, no to
                    takich dzieci rzeczywiście można tylko wspólczuć.


                    > Wiesz, ze ja dzieci miec nie moge, ale gdybym je miala... nie
                    > oczekiwalaby od nich niczego. chcialabym tylko by byly zdrowe i
                    > szczesliwe
                    > a na pewno nie tego by byc im na stare lata ciezarem, by czuly sie
                    > zobowiazane do opieki nade mną!
                    > do tego znam ludzi wielu, ktorzy opieki na starosc od obcych
                    > doswiadczyli mimo ze dzieci mieli
                    >
                    > Posiadanie dzieci jako zabezpieczenia na starosc wydaje mi sie
                    > okropne, naprawde!!!
                    > Dzieci sie ma dla nich samych, dlatego ze są światłem na tej
                    ziemi,
                    > jasnymi promykami:) A ich uśmiech to cud:)
                    Nigdzie nie napiosałam że dzieci wychowujesz jako zabezpieczenie.
                    Ale to chyba powinien obowiązek każdego dziecka zainteresowac się
                    starymi rodzicami, dzieki ktorym zyją, ktorzy nie spali po nocach
                    kiedy chorowali i zamartwiali się czy dziecko ma się w co ubrać i co
                    jeść.
                    W pewnym sensie jest to jakiś dług do splacenia choćby za to że ich
                    wychowali na ludzi. Chociaż po waszych postach , nie wiem właściwie
                    jakimi wy ludźmi jesteście "bez serc, bez ducha..."

                    > Ale dla szklanki wody? Rzyyyg
                    >
                    > A ty co? Jak bedziesz potrzebowała opieki a Twoja corka, jak wiele
                    > ktorych znam, niechetnie bedzie do tego podchodzic, to... bedziesz
                    > wywierala na nią presję? Że musi? Że powinna? Że... po to ją
                    > chowałaś?!
                    > Daj se luz:-)
                    >
                    > Sciskam Cie i spadam porabotać:)

                    Tak, masz rację zajmij sie pracą i zarabianiem kasy n a kolejne
                    studia, baseny i siłownie.
                    • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 20:09
                      irmina-live napisała:

                      > Wiesz, jak ci wpsomniani przez ciebie powyżej rodzice-
                      staruszkowie
                      > mają takie dzieci, (..) no to
                      > takich dzieci rzeczywiście można tylko wspólczuć.

                      I tu właśnie widać Twój egoizm, o którym wcześniej pisałam i który
                      to Ty mnie zarzuciłaś...


                      > Nigdzie nie napiosałam że dzieci wychowujesz jako zabezpieczenie.

                      Napisałaś, ze "również dla siebie"

                      > Ale to chyba powinien obowiązek każdego dziecka zainteresowac się
                      > starymi rodzicami,

                      aaaa - no widzisz - sama to przyznajesz.


                      > W pewnym sensie jest to jakiś dług do splacenia choćby za to że
                      ich
                      > wychowali na ludzi.

                      I znowu - egoizm..
                      • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 22.10.07, 21:00
                        Słuchaj z moja mamą mam kontakt codzienny, choćby nawet
                        telefoniczny, nie wpsomne o teściach. Zawsze się interesuje co u
                        nich słychac czy wszystko w porządku. Rzeczywiście byl taki okres
                        czasu kiedy pracowalm ,studiowalam i ledwo przyłożyłam głowę do
                        poduszki już spalam .Wtedy rzeczywiście mniej się z nimi
                        kontaktowałam ale nie zostawiam ich samych w potrzebie.
                        To czego ktos ma mi wspólczuć?
                        Tak, dzieci wychowujesz rownież dla siebie. Ty będziesz ich matką i
                        masz rownież prawo od swoich dzieci wymagać opieki na starość. To
                        nie ejst żadne zabezpieczenie, po prostu to są przede wszystkim
                        Twoje dzieci.
                        Tak, uważam tez że mam tzw. psi obowiązek splącać im dług
                        wdzięczności ,jeśli wiesz o co chodzi.
                        Powiem ci tak, teściowa mojego męża wychowala w ten sposób, że
                        zawsze jej pomagał. Jako młody chłopak mył okna, trzepał dywany,
                        wracał do domu na godzinę. I wiesz co, teeraz jestem jej za to
                        bardzo wdzięczna, bo przywzoicie go wychowała i ja m,am z męża
                        naprawdę dużą pomoc. Mąż umie naprawić kontakt,suszarkę, położyć
                        glazurę, skręcic meble,wiele rzeczy wykonuje w domu sam, teraz już
                        często z pomocą starszego syna. Teraz to wychowanie wpaja starszemu
                        synowi. I co uważasz, ze to jest jakiś egoizm teściowej. Oczywiście
                        jeśli jest taka potrzeba zawsze pomaga teściom i nawet nie wyobraża
                        sobie że mógłby im odmowić. Także widzisz, to mam na myśli pisząc ,
                        że dzieci wychowujesz też dla siebie i na podanie w starości
                        tzw. "szklanki wody".

                • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 18.10.07, 23:19
                  irmina-live napisała:

                  > Chcą bo chcą założyć rodzinę, czyż nie tak???

                  Nie, nie tak.
                  Jak sama niżej zauważyłaś - już mam rodzinę.

                  A rodzina to nie tylko
                  > rodzice to również dzieci.
                  > Ty chyba tez masz mame i tatę alboi przynajmniej jednego z
                  rodzicow,
                  > prawda??? Więc to jest Twoja RODZINA!


                  Dokładnie.
                  Już rodzinę mam.
                  • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 16:12
                    Wiesz, jesteś bardzo dziwną osobą. Strasznie walczysz i chcesz tu
                    komus coś udowodnić, że ty to dzieci mieć nie będziesz....ale co ty
                    chesz właściwie udowodnić bo już sie pogubilam.

                    Opdowiadałam tylko na temat poruszony na tym forum. Sama nigdy nie
                    spotkalam się z jakimkowliek zlym nastawieniem do osób bezdzietnych
                    czy nie mających swojej drugiej połówki. W ręcz przeciwnie , sama
                    kiedy starszy syn byl mały musiałam nagiąc sie i dostować w pracy do
                    osoby co prawda zamężnej ale bezdzietnej. To ONA dyktowała nam
                    warunki kiedy ONA idzie na urlop,a my tylko potulnie musialyśmy się
                    dostosować do tego. Bo ONA mialą lepsze "plecy" u szefowiej właśnie
                    z tej przyczyny, że nie mogła mieć dzieci. Była bardzo zazdrosna,
                    wścibska i każdą informację że ktorąś koleżanka zaszła w ciążę ,
                    traktowała jako cios wymierozny w jej stronę. A nie daj Boże jeszcze
                    jak ktoraś szła na zwolnienie bo zachorowało dziecko. To dopiero
                    było gadania i ustyskiwania, że znowu ONA wszystko za wszystkich
                    musi robić.Tak więć nie wiem , kto tu kogo dyskryminował... mYslę,
                    że jednak ten brak dzieci i chorobliwa zazdrość źle wpływał na jej
                    mozg, ale pozostali mogli tylko jej wspólczuć.
                    • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 20:13
                      irmina-live napisała:

                      > Wiesz, jesteś bardzo dziwną osobą. Strasznie walczysz i chcesz tu
                      > komus coś udowodnić, że ty to dzieci mieć nie będziesz....


                      ALEŻ SKĄD ! Nigdzie tak nie napisałam i bynajmniej nie twierdzę, że
                      na pewno nie będę mieć dzieci..

                      ale co ty
                      > chesz właściwie udowodnić bo już sie pogubilam.

                      Ty już się dawni pogubiłaś...

                  • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 16:52
                    ewik_75 napisała:

                    > irmina-live napisała:
                    >
                    > > Chcą bo chcą założyć rodzinę, czyż nie tak???
                    >
                    > Nie, nie tak.
                    > Jak sama niżej zauważyłaś - już mam rodzinę.
                    >
                    > A rodzina to nie tylko
                    > > rodzice to również dzieci.
                    > > Ty chyba tez masz mame i tatę alboi przynajmniej jednego z
                    > rodzicow,
                    > > prawda??? Więc to jest Twoja RODZINA!
                    >
                    >
                    > Dokładnie.
                    > Już rodzinę mam.

                    A twój mąż tez jest takim zagorzałym przeciwnikiem dzieci.
                    Czy Ty w ogole pytalas męża o zdanie czy to tylko wyłącznie TWOJA
                    DECYZJA???
                    • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 20:30
                      irmina-live napisała:

                      > A twój mąż tez jest takim zagorzałym przeciwnikiem dzieci.

                      Ja nie jestem zagorzałą przeciwniczką dzieci.
                      W ogóle nie jestem przeciwniczką dzieci - skąd to wzięłaś?

                      > Czy Ty w ogole pytalas męża o zdanie czy to tylko wyłącznie TWOJA
                      > DECYZJA???

                      Oczywiście, że pytałam - mamy w tej kwestii bardzo zbieżne poglądy
                      • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 22.10.07, 21:05
                        ewik_75 napisała:

                        > irmina-live napisała:
                        >
                        > > A twój mąż tez jest takim zagorzałym przeciwnikiem dzieci.
                        >
                        > Ja nie jestem zagorzałą przeciwniczką dzieci.
                        > W ogóle nie jestem przeciwniczką dzieci - skąd to wzięłaś/

                        Przeciez podkreślasz to w każdej wypowiedzi , że dzieci nie chcesz
                        bo nie i już!

                        > > Czy Ty w ogole pytalas męża o zdanie czy to tylko wyłącznie
                        TWOJA
                        > > DECYZJA???
                        >
                        > Oczywiście, że pytałam - mamy w tej kwestii bardzo zbieżne poglądy

                        Twój mąż pewnie sie boi żeby ci się nie daj Boże przeciwstawić...-
                        bidulek.
                        • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 22.10.07, 21:10
                          irmina-live napisała:

                          > Przeciez podkreślasz to w każdej wypowiedzi , że dzieci nie chcesz
                          > bo nie i już!
                          >

                          bynajmniej!
                          Proszę o cytat, skoro to dla Ciebie takie oczywiste.

                          > Twój mąż pewnie sie boi żeby ci się nie daj Boże przeciwstawić...-
                          > bidulek.

                          Jesteś w całkowitym błędzie.
            • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 16.10.07, 14:54
              a - jeszcze jedno.
              "moda na niezależność".
              Baaardzo dobra IMHO. Oby więcej takich mód. Ludzie nareszcie
              zaczynają myśleć i funkcjonowac niezależnie, a nie działać "bo tak
              wypada" i "bo taka jest tradycja".
              • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 17.10.07, 13:19
                ewik_75 napisała:

                > a - jeszcze jedno.
                > "moda na niezależność".
                > Baaardzo dobra IMHO. Oby więcej takich mód. Ludzie nareszcie
                > zaczynają myśleć i funkcjonowac niezależnie, a nie działać "bo tak
                > wypada" i "bo taka jest tradycja".

                No i co Wam z tej niezależności. Póniej facet nie chce sie
                żenić ,bo On jest przecież niezależny i nikt mu nie będzie dyktował
                co ma robi, prawda? Przy okazji robi "wodę z mózgu" dziewczynie,
                ktoraz nim jest bo ONA później też udawadnia wszystkim dookoła, że
                po co jej ślub i kjakiś głupi papierek, a tak naprawdę marzy i
                tęskni o slubie, ukochanym mężu i dzieciach ale cóż może biedna ,
                jeśli jej ukochany od razu stawia warunki "chcesz być ze mną , to
                porsze bardzo ale bez ślubu".
                Bez obrazy, ale z jednej strony uważam że jesteście naiwne i
                głupiutkie, że tak sobie wmówiłyście tą niezależność, że
                pozbawiacie się tego co w życiu jest naprawdę ważne i istotne.
                A z drugiej strony to Was podziwiam, że dajecie się w ten sposób
                zapędzić w usługi typu: gotowanie, pranie , sprzątanie i przy okazji
                w stracone lata.
                • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 17.10.07, 14:33
                  Irmina, wiesz, dawno nie rozmawiałam z tak schematyczną osobą jak
                  Ty...

                  Niezależność dla mnie jest najważniejszą wartością. Ponad wszystko.
                  Dopiero bedąc niezależną mogę w pełni kochać i dawać. Tak uważam.

                  Wysmażyłaś powyżej stek bzdur, inaczej tego nazwać nie potrafię.

                  Wyobraź sobie, że niezależna jestem od lat co najmniej 8-miu, w tym
                  czasie miałam kilku facetów, z ostatnim mieszkałam bezśłubu przez
                  2,5 roku, nie prałam mu, nie prasowałam i nie gotowałam. Robiliśmy
                  to wszystko razem lub na zmianę. I wyobraź sobie, wciąż się kochamy,
                  pobralisy się i celem naszego wspólnego życia nie są dzieci.

                  Potrafisz to pojąć?

                  Przypadki jak opisany przez Ciebie wyżej też się zdarzaja, to pewne.
                  Ale co z tego wynika? Że trzeba się uzależnić od faceta w imię
                  dzieci, które mają się stać sensem życia? I wtedy "pranie,
                  prasowanie itp." będzie słuszne i szlachetne, a bez tego to tylko
                  głupia robota? Czy jak, bo nie rozumiem?

                  Daj ludziom żyć tak, jak chcą i jak im się podoba...
                  • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 18.10.07, 20:26
                    ewik_75 napisała:

                    > Irmina, wiesz, dawno nie rozmawiałam z tak schematyczną osobą jak
                    > Ty...
                    >
                    > Niezależność dla mnie jest najważniejszą wartością. Ponad
                    wszystko.
                    > Dopiero bedąc niezależną mogę w pełni kochać i dawać. Tak uważam.
                    >
                    > Wysmażyłaś powyżej stek bzdur, inaczej tego nazwać nie potrafię.
                    >
                    > Wyobraź sobie, że niezależna jestem od lat co najmniej 8-miu, w
                    tym
                    > czasie miałam kilku facetów, z ostatnim mieszkałam bezśłubu przez
                    > 2,5 roku, nie prałam mu, nie prasowałam i nie gotowałam. Robiliśmy
                    > to wszystko razem lub na zmianę. I wyobraź sobie, wciąż się
                    kochamy,
                    > pobralisy się i celem naszego wspólnego życia nie są dzieci.
                    >
                    > Potrafisz to pojąć?
                    >
                    > Przypadki jak opisany przez Ciebie wyżej też się zdarzaja, to
                    pewne.
                    > Ale co z tego wynika? Że trzeba się uzależnić od faceta w imię
                    > dzieci, które mają się stać sensem życia? I wtedy "pranie,
                    > prasowanie itp." będzie słuszne i szlachetne, a bez tego to tylko
                    > głupia robota? Czy jak, bo nie rozumiem?
                    >
                    > Daj ludziom żyć tak, jak chcą i jak im się podoba...

                    Ty za to masz swoje schematy. Dziś z tym, jutro z tamtym, ale jestem
                    niezależna!!!A lata lecą i nic z tego nie wynika....
                    • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 18.10.07, 23:16
                      irmina-live napisała:

                      > Ty za to masz swoje schematy. Dziś z tym, jutro z tamtym, ale
                      jestem
                      > niezależna!!!A lata lecą i nic z tego nie wynika....

                      Albo jesteś głupia albo pamieć masz krótką. Jest jeszcze jedna
                      opcja - nie czytasz postów do Ciebie kierowanych.
                      Jestem mężatką, wyobraź sobie. Niezależną ;) I szczęśliwą...
                      Czego i Tobie życzę ;)
                      • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 15:10
                        ewik_75 napisała:

                        > irmina-live napisała:
                        >
                        > > Ty za to masz swoje schematy. Dziś z tym, jutro z tamtym, ale
                        > jestem
                        > > niezależna!!!A lata lecą i nic z tego nie wynika....
                        >
                        > Albo jesteś głupia

                        Tylko bez wyzwisk proszę!

                        albo pamieć masz krótką. Jest jeszcze jedna
                        > opcja - nie czytasz postów do Ciebie kierowanych.

                        Czytam wszystkie i nawet zadaje sobie troche trudu, żeby odpowiadać,
                        choć zaraz biegnę po dziecko do przedszkola.Ciekawe czego się dziś
                        nauczyło. A ...zapomnialam tylko że wy wszyscy tak protestujcy
                        przeciwko dzieciom nie będziecie wiedzieli o czym pisze....

                        > Jestem mężatką, wyobraź sobie. Niezależną ;) I szczęśliwą...
                        > Czego i Tobie życzę ;)
                        • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 20:11
                          irmina-live napisała:


                          > Tylko bez wyzwisk proszę!

                          Uderz w stół.... a nożyce się odezwą...



                          > Czytam wszystkie i nawet zadaje sobie troche trudu, żeby
                          odpowiadać,
                          > choć zaraz biegnę po dziecko do przedszkola.Ciekawe czego się dziś
                          > nauczyło. A ...zapomnialam tylko że wy wszyscy tak protestujcy
                          > przeciwko dzieciom nie będziecie wiedzieli o czym pisze....

                          ;)))
                          Ja nie protestuję przeciwko dzieciom.. Znowu nie doczytałaś.
                • iberia.pl Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 17.10.07, 14:53
                  irmina-live napisała:

                  > No i co Wam z tej niezależności.


                  a Ty rozumiem jestes zalezna od swojego meza?Wspolczuje, bo nie
                  jestes w stanie rpzewidziec jak sie zycie potoczy.

                  > Póniej facet nie chce sie
                  > żenić ,bo On jest przecież niezależny i nikt mu nie będzie
                  dyktował co ma robi, prawda?

                  ???co za bzdura....

                  > Przy okazji robi "wodę z mózgu" dziewczynie,
                  > ktoraz nim jest bo ONA później też udawadnia wszystkim dookoła, że
                  > po co jej ślub i kjakiś głupi papierek,

                  no wyobraz sobie, ze sa tacy ktorym papier nie jest potrzebny do
                  szczescia.Np. ja, nie mam potrzeby aby na papierze miec napisane, ze
                  X jest moj, wystarczy ze to wiem i czuje.

                  >a tak naprawdę marzy i tęskni o slubie, ukochanym mężu i dzieciach

                  skad do cholery wiesz co dla kogo jest szczesciem?To,ze dla ciebie
                  szczesciem jest maz i dziecko/dzieci -ok, ja tego nie neguje, ale do
                  cholery nie neguj tego, ze ktos nie chce miec meza i /lub dzieci!

                  > ale cóż może biedna ,
                  > jeśli jej ukochany od razu stawia warunki "chcesz być ze mną , to
                  > porsze bardzo ale bez ślubu".

                  :-DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

                  > Bez obrazy, ale z jednej strony uważam że jesteście naiwne i
                  > głupiutkie, że tak sobie wmówiłyście tą niezależność, że
                  > pozbawiacie się tego co w życiu jest naprawdę ważne i istotne.

                  a ja uwazam, ze twoj glowny cel w zyciu to brak tolerancji dla
                  odmiennych pogladow i decyzji zyciowych innych ludzi.

                  > A z drugiej strony to Was podziwiam, że dajecie się w ten sposób
                  > zapędzić w usługi typu: gotowanie, pranie , sprzątanie i przy
                  okazji w stracone lata.


                  ??ale o czym Ty do mnie rozmawiasz?
                • naganoga Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 17.10.07, 15:37
                  wiesz irmina, poza watkiem religijnym (bo sama jakos malo wierzaca
                  jestem) bardzo sie z toba zgadzam. ja mojemu obecnemu mezowi sama
                  powiedzialam (po 7 latach zwiazku): sluchaj facet, albo sie
                  pobieramy i mamy razem rodzine, albo ja spadam i szukam
                  odpowiedzialniejszego faceta, ktory wie czego chce w zyciu. i wiesz
                  co, w tym samym roku sie pobralismy. i powiem ci, ze od kiedy
                  pojawila sie mala, jest przeszczesliwym ojcem. przyspieszyla ona w
                  naszym zyciu wiele decyzji. wzielismy kredyt na dom. maz awansowal w
                  pracy. mala daje nam ogromne poczucie radosci. no i jest jakas
                  nadzieja, ze gdy nas juz nie bedzie, to ktos po nas zostanie. wiemy
                  dla kogo pracujemy.
                  • iberia.pl Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 17.10.07, 19:15
                    naganoga napisała:

                    > wiesz irmina, poza watkiem religijnym (bo sama jakos malo wierzaca
                    > jestem) bardzo sie z toba zgadzam. ja mojemu obecnemu mezowi sama
                    > powiedzialam (po 7 latach zwiazku)

                    lepiej pozno niz wcale....:-DDDD

                    >: sluchaj facet, albo sie
                    > pobieramy i mamy razem rodzine, albo ja spadam i szukam
                    > odpowiedzialniejszego faceta, ktory wie czego chce w zyciu. i
                    wiesz co, w tym samym roku sie pobralismy. i powiem ci, ze od kiedy
                    > pojawila sie mala, jest przeszczesliwym ojcem. przyspieszyla ona w
                    > naszym zyciu wiele decyzji. wzielismy kredyt na dom. maz awansowal
                    w pracy. mala daje nam ogromne poczucie radosci. no i jest jakas
                    > nadzieja, ze gdy nas juz nie bedzie, to ktos po nas zostanie.
                    wiemy dla kogo pracujemy.

                    no i fajnie, ale dlaczego krytykujesz tych, ktorzy maja inny niz TY
                    pomysl na zycie?
                  • enith Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 17.10.07, 19:21
                    Przymusiłaś męża do ślubu? Tak wynika z twojego posta. Piszesz, że jest
                    przeszczęśliwym ojcem, a czy jest także mężem? I rozumiem, że dziecko
                    zrobiliście po to, by coś po was zostało? Przysięgam, że decyzja o posiadaniu
                    dziecka to jednak najbardziej egoistyczna, jaką można w życiu podjąć. Mąż
                    potulnie zgodził się na ślub, dziecko, kredyt. Przykładowa polska rodzina, doprawdy.
                    • iberia.pl Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 17.10.07, 19:58
                      enith napisała:

                      > Przymusiłaś męża do ślubu?

                      eee tam zaraz przymusila, po prostu zasugerowala :-DDDD
                      A tak powaznie:niestety ale czasem tak wlasnie to wyglada,ze trzeba
                      sie jakos okreslic skoro jedna ze stron potrzebuje deklaracji czy
                      papierka.
                      • elodia Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 18.10.07, 08:13
                        "To żyj sobie w tej swojej samotności, tylko ciekawe jak długo
                        będziesz szczęśliwa. Rok, dwa lata, może trzy...a potem zatęskinisz
                        żeby mieć się do kogo przytulić, porozmawiać, wypłakać się jaki
                        ciężki był dzień, itd.itd. Wszystko jest fajnie dopóki się jest
                        młodym, pięknym i zdrowym refleksje przychodzą, kiedy ludzie dookoła
                        zakladają rodziny, pojawiają się dzieci...i co ci zostaje samotność
                        i pustka, i żal, że ja tak nie mam...."


                        No patrzcie! A ja głupia myślałam, że dzieci wychowuje się dla
                        świata, a tu okazuje się, że dla... siebie? (ach i jeszcze dla
                        społeczeństwa, bym zapomniała)
                        Ta słynna szklanka wody?
                        To - jak rozumiem - ci młodzi, którzy wyjechali teraz za granicę, to
                        dzieci wyrodne, tak?
                        No bo zostawiły rodziców samych (znam wiele takich przypadków) i ci
                        biedni... "będą tęsknic żeby mieć się do kogo przytulić,
                        porozmawiać, wypłakać się jaki ciężki był dzień, itd.itd." pomimo,
                        że wychowali dzieci.
                        No straszne, no!

                        Kałasznikowa i wystrzelać te wszystkie wyrodne bachory;))
                        • naganoga Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 18.10.07, 11:16
                          e tam elodia. dzieci sie zawsze wychowuje dla swiata, ale rodzina to
                          jest rodzina. nawet jesli dziela ja kilometry. ludzie sie wspieraja,
                          biora staruszkow do siebie, gdy ci zaniemoga. nie przesadzaj.
                        • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 18.10.07, 20:34
                          elodia napisała:

                          > "To żyj sobie w tej swojej samotności, tylko ciekawe jak długo
                          > będziesz szczęśliwa. Rok, dwa lata, może trzy...a potem
                          zatęskinisz
                          > żeby mieć się do kogo przytulić, porozmawiać, wypłakać się jaki
                          > ciężki był dzień, itd.itd. Wszystko jest fajnie dopóki się jest
                          > młodym, pięknym i zdrowym refleksje przychodzą, kiedy ludzie
                          dookoła
                          > zakladają rodziny, pojawiają się dzieci...i co ci zostaje
                          samotność
                          > i pustka, i żal, że ja tak nie mam...."
                          >
                          >
                          > No patrzcie! A ja głupia myślałam, że dzieci wychowuje się dla
                          > świata, a tu okazuje się, że dla... siebie? (ach i jeszcze dla
                          > społeczeństwa, bym zapomniała)
                          > Ta słynna szklanka wody?
                          > To - jak rozumiem - ci młodzi, którzy wyjechali teraz za granicę,
                          to
                          > dzieci wyrodne, tak?
                          > No bo zostawiły rodziców samych (znam wiele takich przypadków) i
                          ci
                          > biedni... "będą tęsknic żeby mieć się do kogo przytulić,
                          > porozmawiać, wypłakać się jaki ciężki był dzień, itd.itd." pomimo,
                          > że wychowali dzieci.
                          > No straszne, no!

                          Dla siebie też wychowujesz dzieci, nie tylko dla świata.
                          Kto później, iedy będziesz mieć 70 lat zrobi ci zakupy, poda
                          przysłowiową szkalnkę wody??? NIKT będziedsz musiała oplącać jakąś
                          obcą babę z opieki społecznej albo ogloszenia, że ze dwa razy w
                          tygoniu zrobila ci zakupy, albo pielęgniarkę,żeby przyszła i zrobila
                          zasterzyk. To dopiero perpesktywy samotności....!

                          > Kałasznikowa i wystrzelać te wszystkie wyrodne bachory;))
                          • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 18.10.07, 23:26
                            irmina-live napisała:

                            > Dla siebie też wychowujesz dzieci, nie tylko dla świata.
                            > Kto później, iedy będziesz mieć 70 lat zrobi ci zakupy, poda
                            > przysłowiową szkalnkę wody??? NIKT będziedsz musiała oplącać
                            jakąś

                            Boże, irmina....
                            Dzieci dorastają, wchodzą w zwiazki, wyjeżdząją. Nie mają obowiązku
                            niczego Ci podawać. Żadanie tego często bywa przyczyną rozpadu
                            małżeństw. Przeczytaj sobie post elodie ponizej, baaardzo na temat.

                            I jeszcze jedno.

                            Gdyby miesiąc w miesiąc odkładać na specjalne konto pieniądze, które
                            wydałabyś na utrzymanie dzieci to przez dwadzieścia kilka lat
                            uzbierałąś kwotę, za którą miałabyś nie tylko zakupy i szklankę
                            wody, ale i szampan, sprzątanie, transport i masaż jeszce... czego
                            tam sobie zażyczysz... I przeprowadzałabyc knkursy na stanowsiko
                            Twojego opiekuna. I nie musiałąbyś płakać w poduszkę, ze dzieci
                            zajęte swoim życiem, pracą, pasjami, byc może daleko i nie ma Ci kto
                            wody podać...
                            • iberia.pl Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 09:39
                              ewik_75 napisała:

                              > irmina-live napisała:
                              >
                              > > Dla siebie też wychowujesz dzieci, nie tylko dla świata.
                              > > Kto później, iedy będziesz mieć 70 lat zrobi ci zakupy, poda
                              > > przysłowiową szkalnkę wody??? NIKT będziedsz musiała oplącać
                              > jakąś
                              >
                              > Boże, irmina....
                              > Dzieci dorastają, wchodzą w zwiazki, wyjeżdząją. Nie mają
                              obowiązku niczego Ci podawać. Żadanie tego często bywa przyczyną
                              rozpadu małżeństw. Przeczytaj sobie post elodie ponizej, baaardzo
                              na temat.
                              >
                              > I jeszcze jedno.
                              >
                              > Gdyby miesiąc w miesiąc odkładać na specjalne konto pieniądze,
                              które wydałabyś na utrzymanie dzieci to przez dwadzieścia kilka lat
                              > uzbierałąś kwotę, za którą miałabyś nie tylko zakupy i szklankę
                              > wody, ale i szampan, sprzątanie, transport i masaż jeszce... czego
                              > tam sobie zażyczysz... I przeprowadzałabyc knkursy na stanowsiko
                              > Twojego opiekuna. I nie musiałąbyś płakać w poduszkę, ze dzieci
                              > zajęte swoim życiem, pracą, pasjami, byc może daleko i nie ma Ci
                              kto wody podać...


                              dokladnie ewik, ale nie ma sensu jej tego tluamczyc, ona wie swoje i
                              jej racja jest najprawdziwsza:-)))
                              • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 10:19
                                Chyba rzeczywiście nie ma sensu...
                                tylko niech mi teraz nikt nie mówi, ze Polacy o taki otwarty,
                                tolerancyjny naród...
                                • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 16:21
                                  ewik_75 napisała:

                                  > Chyba rzeczywiście nie ma sensu...
                                  > tylko niech mi teraz nikt nie mówi, ze Polacy o taki otwarty,
                                  > tolerancyjny naród...

                                  Chyba jednak jesteśmy otwarci i toleranycjni skoro tolerujemy
                                  homoseksualistów,lesbijki (nawet oni walczą o to by mnieć dzieci i
                                  tworyzc rodzinę), życie bez ślubu (mimo, że jesteśmy społeczeństwem
                                  podobno w 90% katolickim), dyskryminacje kobiet i wiele wiele innych
                                  rzeczy....
                                  • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 16:42
                                    irmina-live napisała:


                                    > Chyba jednak jesteśmy otwarci i toleranycjni skoro tolerujemy (...)
                                    > , dyskryminacje kobiet i wiele wiele innych
                                    > rzeczy....

                                    Nooooo - skoro TOLERUJEMY DYSKRYMINACJĘ KOBIET jako społeczeństwo to
                                    rzeczywiście jesteśmy BAAAAAAAAAAAAAAARDZO otwarci

                                    ))))))))))))))

                                    • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 16:59
                                      ewik_75 napisała:

                                      > irmina-live napisała:
                                      >
                                      >
                                      > > Chyba jednak jesteśmy otwarci i toleranycjni skoro tolerujemy
                                      (...)
                                      > > , dyskryminacje kobiet i wiele wiele innych
                                      > > rzeczy....
                                      >
                                      > Nooooo - skoro TOLERUJEMY DYSKRYMINACJĘ KOBIET jako społeczeństwo
                                      to
                                      > rzeczywiście jesteśmy BAAAAAAAAAAAAAAARDZO otwarci
                                      >
                                      > ))))))))))))))


                                      Chyba jednak jesteśmy otwarci i toleranycjni skoro tolerujemy
                                      homoseksualistów,lesbijki (nawet oni walczą o to by mnieć dzieci i
                                      tworyzc rodzinę), życie bez ślubu (mimo, że jesteśmy społeczeństwem
                                      podobno w 90% katolickim)..

                                      Dlaczego nie zacytowałaś tesktu powyżej, tylko wycinasz z kontekstu
                                      jedno zdanie???.

                                      " dyskryminacje kobiet i wiele wiele innych
                                      rzeczy...." .???????????????????????????????????????????????????????

                                      Odnieś się do pozostałych argumentów.

                                      • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 20:33
                                        irmina-live napisała:

                                        > Dlaczego nie zacytowałaś tesktu powyżej,

                                        Niecierpliwisz sie ;))) Jak miło ;))


                                        > tylko wycinasz z kontekstu
                                        > jedno zdanie???.

                                        Ono bynajmniej nie było wyrwane z kontekstu. To wierny cytat.

                                  • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 20:28
                                    irmina-live napisała:

                                    > Chyba jednak jesteśmy otwarci i toleranycjni skoro tolerujemy
                                    > homoseksualistów,

                                    ?????
                                    W tym kraju nawet politycy publicznie porównują homoseksualistów do
                                    szympansów, odmawiają prawa - konstytucyjnie zagwarantowanego - do
                                    głupiej manifestacji, dwa i pół miliona ludzi gorliwie potakuje, gdy
                                    gdy na antenie ogólnopolskiej rozgłośni święty księżulo - autorytet
                                    moralny i zadeklarowany katolik - wylewa na nich pomyje... I nie
                                    tylko oni...


                                    lesbijki (nawet oni walczą o to by mnieć dzieci i
                                    > tworzyc rodzinę) -

                                    chca mieć prawo. To, że ma sie prawo to nie znaczy, że koniecznie
                                    trzeba z niego korzystać.

                                    życie bez ślubu (mimo, że jesteśmy społeczeństwem
                                    > podobno w 90% katolickim)

                                    ;))))))))) bijesz rekordy.
                                    Po pierwsze - te 90% to tylko deklaracje... do kościoła chodzi
                                    regularnie 30%, 8% przeczytało Biblię.
                                    Po drugie - mieszkanie ze sobą bez śłubu to IMHO BARDZO MĄDRY POMYSŁ.

                                    BTW - wiesz, co to znaczy "BTW" i "IMHO" ?

                                    Bo mamusia, jak mniemam, o tym Ci nie mówiła?
                                    • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 22.10.07, 17:07
                                      ewik_75 napisała:

                                      > irmina-live napisała:
                                      >
                                      > > Chyba jednak jesteśmy otwarci i toleranycjni skoro tolerujemy
                                      > > homoseksualistów,
                                      >
                                      > ?????
                                      > W tym kraju nawet politycy publicznie porównują homoseksualistów
                                      do
                                      > szympansów, odmawiają prawa - konstytucyjnie zagwarantowanego - do
                                      > głupiej manifestacji, dwa i pół miliona ludzi gorliwie potakuje,
                                      gdy
                                      > gdy na antenie ogólnopolskiej rozgłośni święty księżulo -
                                      autorytet
                                      > moralny i zadeklarowany katolik - wylewa na nich pomyje... I nie
                                      > tylko oni...
                                      >
                                      >
                                      > lesbijki (nawet oni walczą o to by mnieć dzieci i
                                      > > tworzyc rodzinę) -
                                      >
                                      > chca mieć prawo. To, że ma sie prawo to nie znaczy, że koniecznie
                                      > trzeba z niego korzystać.
                                      >
                                      > życie bez ślubu (mimo, że jesteśmy społeczeństwem
                                      > > podobno w 90% katolickim)
                                      >
                                      > ;))))))))) bijesz rekordy.
                                      > Po pierwsze - te 90% to tylko deklaracje... do kościoła chodzi
                                      > regularnie 30%, 8% przeczytało Biblię.
                                      > Po drugie - mieszkanie ze sobą bez śłubu to IMHO BARDZO MĄDRY
                                      POMYSŁ.
                                      >
                                      > BTW - wiesz, co to znaczy "BTW" i "IMHO" ?
                                      >
                                      > Bo mamusia, jak mniemam, o tym Ci nie mówiła?


                                      Wiesz co, powiem Ci tak, matka przekazala mi wiarę i wszelkie
                                      tradycje z nią związane. Nawet mi do głowy nie przyszło, żeby sie
                                      przecwiko temu buntować. Chodzę do Kościoła regularnie, mam ślub
                                      kościelny, wszystkie sakramenty, dzieci ochrzczone i wiesz co???
                                      Czuję sie z tego powodu bardzo szczęśliwa, bo kiedy wszyscy zawodzą,
                                      kiedy nawet przyjdzie taki dzień że chętnie bym usiadła i ryczała to
                                      wiem, że jest KTOŚ czyli BóG, do ktorego zawsze moge się zwrocić o
                                      pomoc, KTO mnie wysłucha i to też jest moim sensem zycia,i wiesz,
                                      powiem Ci jeszcze że mimo, że oceniasz mnie tu bardzo krytycznie,
                                      jednak jest mi dane żeby zostać wysluchaną.
                                      A Ty według mnie jestes bardzo uboga duchowo i mimo wszystko żal
                                      mi Ciebie, bo nie dość że sama głosisz tu jakieś "herezje" to
                                      jeszcze nie będziesz w stanie niczego nauczyć i przekazać (mimo
                                      wszystko) swoim dzieciom.Mam nadzieję, że mimo Twojego zbuntowania
                                      przeciwko dzieciom, los cie źle nie doświadczy i będziesz w
                                      przyszłości cieszyla sie swoim potomstwem.
                                      • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 22.10.07, 19:47
                                        irmina-live napisała:

                                        > Chodzę do Kościoła regularnie, mam ślub
                                        > kościelny, wszystkie sakramenty, dzieci ochrzczone i wiesz co???
                                        > Czuję sie z tego powodu bardzo szczęśliwa,


                                        Masz prawo. Super, że tak czujesz. Ja czuję inaczej.


                                        > wiem, że jest KTOŚ czyli BóG, do ktorego zawsze moge się zwrocić o
                                        > pomoc, KTO mnie wysłucha i to też jest moim sensem zycia,


                                        Napiszę teraz coś kontrowersyjnego.
                                        Żyjesz, kobieto iluzją. Równie dobrze mogłabyś usiąść i mówić do
                                        lustra albo okna. To lustro jest Twoim sensem życia i to ono
                                        Cię "wysłuchuje". I kto tu jest pusty? Ja mówię do ludzi, nie do
                                        urojonych bytów ani luster.

                                        Wg Ciebie to ja nie tylko jestem pusta, ale do tego jeszcze
                                        ograniczona i miałam nieszczęśliwe dzieciństwo ;) 100% bzdury ;)

                                        Dzieciom będę w stanie pokazać świat w wielu odcieniach i barwach.
                                        Wiara religijna to tylko jedna z nich - IMO - mogąca w skrajnych
                                        przypadkach wywrzeć trudne, czasem niebezpieczne piętno - chociaż
                                        to dość bulwersujący pogląd... O swojej wierze lub jej braku
                                        zdecydują kiedyś same.
                                        • iberia.pl Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 22.10.07, 20:09
                                          ewik daremne nasze dyskusje z ludzmi pokroju Irminy....roznica
                                          miedzy nami a nimi jest taka, ze my nie czujemy sie od nich lepsi-
                                          oni owszem tak, czuja sie lepsi od tych, ktorzy postepuja inaczej
                                          niz oni sami....postepujemy inaczej ale nie znaczy, ze gorzej-oni
                                          jednak uwazaja, ze tylko ich styl zycia, ich wybory sa jedyne
                                          sluszne...nie potrafia przyjac do wiadomosci, ze ktos kto postepuje
                                          inaczej niz oni moze byc szczesliwy i byc dobrym czlowiekiem.
                                          • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 22.10.07, 21:06
                                            chyba masz rację, Iberia...

                                            Daremne słowa, próżny trud.
                                            Chociaż naiwnie wciąż mam nadzieję że może jednak coś tam dotrze,
                                            ale chyba nie dam rady.
                                            • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 22.10.07, 21:24
                                              ewik_75 napisała:

                                              > chyba masz rację, Iberia...
                                              >
                                              > Daremne słowa, próżny trud.
                                              > Chociaż naiwnie wciąż mam nadzieję że może jednak coś tam dotrze,
                                              > ale chyba nie dam rady.

                                              Szkoda że do Ciebie nic nie dociera. To ty stworzyłaś sobie jakiś
                                              wyimaginowany świat. Ale ,chyba dlatego bo Tobie takm właśnie
                                              pasuje...
                                          • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 22.10.07, 21:22
                                            iberia.pl napisała:

                                            > ewik daremne nasze dyskusje z ludzmi pokroju Irminy....roznica
                                            > miedzy nami a nimi jest taka, ze my nie czujemy sie od nich lepsi-
                                            > oni owszem tak, czuja sie lepsi od tych, ktorzy postepuja inaczej
                                            > niz oni sami....postepujemy inaczej ale nie znaczy, ze gorzej-oni
                                            > jednak uwazaja, ze tylko ich styl zycia, ich wybory sa jedyne
                                            > sluszne...nie potrafia przyjac do wiadomosci, ze ktos kto
                                            postepuje
                                            > inaczej niz oni moze byc szczesliwy i byc dobrym czlowiekiem.

                                            Nigdzie tak nie napisałam, i potrafię przyjąć do wiadomości ,że inni
                                            ludzie zyją inaczej bo sama mam wielu znajomych którzy żyją inaczej,
                                            tzn. bez ślubów, bez zobowiązań....
                                            Nie rozumiem tylko skąd te nowe "filozofie" życiowe. Kto wam wpoił
                                            taki włąśnie system wartości???
                                            • iberia.pl Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 22.10.07, 22:26
                                              irmina-live napisała:


                                              > Nigdzie tak nie napisałam,

                                              wybacz ale Twoje wypowiedzi temu przecza....

                                              > i potrafię przyjąć do wiadomości ,że inni ludzie zyją inaczej

                                              jak wyzej-nie potrafisz-poczytaj sama siebie...

                                              >bo sama mam wielu znajomych którzy żyją inaczej,
                                              > tzn. bez ślubów, bez zobowiązań....
                                              > Nie rozumiem tylko skąd te nowe "filozofie" życiowe. Kto wam
                                              wpoił taki włąśnie system wartości???

                                              potrafisz zrozumiec, ze nikt mi tego nie wpoil?Sa rozne drogi
                                              zyciowe, TY masz swoja-ok, ja mam swoja i TOBIE N I C do tego!
                                        • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 22.10.07, 21:20
                                          ewik_75 napisała:

                                          > irmina-live napisała:
                                          >
                                          > > Chodzę do Kościoła regularnie, mam ślub
                                          > > kościelny, wszystkie sakramenty, dzieci ochrzczone i wiesz co???
                                          > > Czuję sie z tego powodu bardzo szczęśliwa,
                                          >
                                          >
                                          > Masz prawo. Super, że tak czujesz. Ja czuję inaczej.
                                          >
                                          >
                                          > > wiem, że jest KTOŚ czyli BóG, do ktorego zawsze moge się zwrocić
                                          o
                                          > > pomoc, KTO mnie wysłucha i to też jest moim sensem zycia,
                                          >
                                          >
                                          > Napiszę teraz coś kontrowersyjnego.
                                          > Żyjesz, kobieto iluzją. Równie dobrze mogłabyś usiąść i mówić do
                                          > lustra albo okna. To lustro jest Twoim sensem życia i to ono
                                          > Cię "wysłuchuje". I kto tu jest pusty? Ja mówię do ludzi, nie do
                                          > urojonych bytów ani luster.

                                          I co tak ludzie cie wysłuchują??? Każdy ma swoje problemy i
                                          zmartwienia
                                          >
                                          > Wg Ciebie to ja nie tylko jestem pusta, ale do tego jeszcze
                                          > ograniczona i miałam nieszczęśliwe dzieciństwo ;) 100% bzdury ;)
                                          >
                                          Według twoich wypowiedzi tak by wynikało.
                                          Że musialas mieć jakies straszne przeżycia, że nagle zbuntowalas się
                                          przeciwko wychowaniu w wierze katolickiej....

                                          > Dzieciom będę w stanie pokazać świat w wielu odcieniach i barwach.
                                          > Wiara religijna to tylko jedna z nich - IMO - mogąca w skrajnych
                                          > przypadkach wywrzeć trudne, czasem niebezpieczne piętno - chociaż
                                          > to dość bulwersujący pogląd... O swojej wierze lub jej braku
                                          > zdecydują kiedyś same.

                                          A jak Cie dzieci zapytają skąd się wziął ten świat, co im wtedy
                                          odpowiesz???
                                          • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 22.10.07, 21:37
                                            irmina-live napisała:

                                            > A jak Cie dzieci zapytają skąd się wziął ten świat, co im wtedy
                                            > odpowiesz???

                                            Opowiem im o Wielkim Wybuchu i teorii ewolucji. Słyszałaś coś o tym?
                                            • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 14:33
                                              ewik_75 napisała:

                                              > irmina-live napisała:
                                              >
                                              > > A jak Cie dzieci zapytają skąd się wziął ten świat, co im wtedy
                                              > > odpowiesz???
                                              >
                                              > Opowiem im o Wielkim Wybuchu i teorii ewolucji. Słyszałaś coś o
                                              tym?
                                              A jak zapytają no a skąd ten wybuch, skąd i jak powstala ziemia w
                                              kosmosie, tak sama z sibie się zrobiła??? dlaczego tak się stało, A
                                              skąd wiesz, że jest jakaś teoria ewolucji, że co, że malpy skakaly z
                                              drzew i zaczęły przemieniac się w ludzi,co???...ha,ha,ha.....
                                              • iberia.pl Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 14:39
                                                irmina-live napisała:

                                                > ewik_75 napisała:
                                                >
                                                > > irmina-live napisała:
                                                > >
                                                > > > A jak Cie dzieci zapytają skąd się wziął ten świat, co im
                                                wtedy > odpowiesz???
                                                > >
                                                > > Opowiem im o Wielkim Wybuchu i teorii ewolucji. Słyszałaś coś o
                                                > tym?

                                                > A jak zapytają no a skąd ten wybuch, skąd i jak powstala ziemia w
                                                > kosmosie, tak sama z sibie się zrobiła??? dlaczego tak się stało,
                                                A skąd wiesz, że jest jakaś teoria ewolucji, że co, że malpy
                                                skakaly z drzew i zaczęły przemieniac się w
                                                ludzi,co???...ha,ha,ha.....


                                                irminka naprawde odpusc bo sie z kazdym postem
                                                kompromitujesz...gorzej niz male dziecko:a po co? a na co? a
                                                dlaczego?Litosci babo, coz cie obchodzi kto i o co zapyta Ewik i co
                                                Ona odpowie?Skoncz te dywagacje, ktore prowadza donikad!Czysta
                                                demagogia tylko po co?Patrz na siebie i na to co ty powiesz jak sie
                                                ciebie pytac beda.Niech cie glowa o innych nie boli!
                                                • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 14:52
                                                  iberia.pl napisała:

                                                  > irmina-live napisała:
                                                  >
                                                  > > ewik_75 napisała:
                                                  > >
                                                  > > > irmina-live napisała:
                                                  > > >
                                                  > > > > A jak Cie dzieci zapytają skąd się wziął ten świat, co im
                                                  > wtedy > odpowiesz???
                                                  > > >
                                                  > > > Opowiem im o Wielkim Wybuchu i teorii ewolucji. Słyszałaś coś
                                                  o
                                                  > > tym?
                                                  >
                                                  > > A jak zapytają no a skąd ten wybuch, skąd i jak powstala ziemia
                                                  w
                                                  > > kosmosie, tak sama z sibie się zrobiła??? dlaczego tak się
                                                  stało,
                                                  > A skąd wiesz, że jest jakaś teoria ewolucji, że co, że malpy
                                                  > skakaly z drzew i zaczęły przemieniac się w
                                                  > ludzi,co???...ha,ha,ha.....
                                                  >
                                                  >
                                                  > irminka naprawde odpusc bo sie z kazdym postem
                                                  > kompromitujesz...gorzej niz male dziecko:a po co? a na co? a
                                                  > dlaczego?Litosci babo, coz cie obchodzi kto i o co zapyta Ewik i
                                                  co
                                                  > Ona odpowie?Skoncz te dywagacje, ktore prowadza donikad!Czysta
                                                  > demagogia tylko po co?Patrz na siebie i na to co ty powiesz jak
                                                  sie
                                                  > ciebie pytac beda.Niech cie glowa o innych nie boli!
                                                  >
                                                  To ty odpuść, bo naprawdę dziewczyny piszecie takie bzdury, że głowa
                                                  mała. Jedna mi mowi, żebym gadala do lusterka- no po
                                                  prostu...smiechu warte. Druga mi pisze jaka to ona niezależna, bo
                                                  ona wie że ten jej to jest ten jej jedyny. Gó..o prawda, przeleci
                                                  nastepną (nawet nie będzie wiedziala kiedy) i dopiero go wtedy
                                                  wyczuje jaki to on jeden, jedyny...
                                                  Naprawde dziewczyny, zastanówcie się nad sobą, zacznijcie się
                                                  szanować, przestańcie siać jakieś głupie i bzdurne ideologie, za
                                                  dużo napatrzyłyście sie na amerykańskie filmy, za dużo oglądacie
                                                  głupich reklam. Tylko muszę wam powiedzieć, że amerykanie zaczynaja
                                                  doceniać wartości takie jak rodzina,wiara i tradycja, zaczynją
                                                  wracać do korzeni. A wy tą głupią modę przerabiacie w Polsce.
                                                  Zobaczymy jak długo będzie to dla was atrakcyjne i pociągające.
                                                  Ewik odpowidam na pytanie związane z wiarą katolicką.
                                                  Bo przyjdzie taki dzień i moment że (mam nadzieję doczeka tych
                                                  dzieci) i te dzieci zaczną jej zadawać pytania, skąd się wzięły a
                                                  dlaczego ziemia jest okrągła a dlaczego to czy tamto...I co ? co
                                                  ona im odpowie? jakie wartości tym swoim dzieciom przekaże???
                                                  I dalej jakie nastepne pokolenie z takich rodzicow wyrosną???
                                                  Przeciez to oni będa nami później rządzić.

                                                  • raohszana Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 15:01
                                                    Nie no, co raz, to weselej!
                                                    A Twój zwiazany sakramaentem to taki na amen Twój i zadej nigdy nie
                                                    przeleci? Tak, bo sakrament moze od tego uistrzega? A bo to
                                                    jednen 'sakramentny' lata za babami? Jedna 'sakramentna' rogi
                                                    przyprawia? Taką samą ona ma pewność, jak i Ty.
                                                    Ja nie wiem, czy Ty naprawdę nie potrafisz uszanować czyichś
                                                    poglądów - tylko głupie i bzdurne od razu? Co Ci do tego, ze ktoś
                                                    woli co innego niż Ty?
                                                  • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 15:21
                                                    raohszana napisała:

                                                    > Nie no, co raz, to weselej!
                                                    > A Twój zwiazany sakramaentem to taki na amen Twój i zadej nigdy
                                                    nie
                                                    > przeleci? Tak, bo sakrament moze od tego uistrzega? A bo to
                                                    > jednen 'sakramentny' lata za babami? Jedna 'sakramentna' rogi
                                                    > przyprawia? Taką samą ona ma pewność, jak i Ty.
                                                    > Ja nie wiem, czy Ty naprawdę nie potrafisz uszanować czyichś
                                                    > poglądów - tylko głupie i bzdurne od razu? Co Ci do tego, ze ktoś
                                                    > woli co innego niż Ty?

                                                    Polecam Ci uczestnictwo w ślubie kościelnym - tak dla wlasnej
                                                    ciekawości. Dowiesz się wtedy co slubuje sie swojmu męzowi lub zonie.
                                                    Tak włąśnie sakrament od tego ustrzega ale po co dyskutujesz ze mną,
                                                    skoro uważasz że piszę bzdury. Idź do księdza, poproś niech wyjasni
                                                    ci na czym polega ślub kościelny.
                                                    Jeżeli mimio to facet czy kobieta zdradza współmałżonka to (bo
                                                    oczywiście i tak bywa) to łąmie przysięgę małżeńską.
                                                    Weźcie Pismo święte, katechizmy, poczytajcie co tam jest napisane...
                                                  • raohszana Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 15:24
                                                    Akuratnie co się ślubuje to wiem, jak wygląda ślub koscielny tez
                                                    wiem - nie trafiłes, ze kazdy kto ma choć odrobinę inne poglady niż
                                                    Ty jest całkowitym ignorantem.
                                                    Zatem, czy jestes pewna, ze nikt nie łamie owej przysięgi? Czy to
                                                    niemożliwe ją złamać? Owszem, możliwe - a zatem, szansa na to, ze
                                                    ktoś ją złamie taka sama, jak na to, ze zdradzi kobietę lub
                                                    męzczyznę w nieformalnym zwiazku.
                                                  • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 15:33
                                                    raohszana napisała:

                                                    > Akuratnie co się ślubuje to wiem, jak wygląda ślub koscielny tez
                                                    > wiem - nie trafiłes, ze kazdy kto ma choć odrobinę inne poglady
                                                    niż
                                                    > Ty jest całkowitym ignorantem.
                                                    > Zatem, czy jestes pewna, ze nikt nie łamie owej przysięgi? Czy to
                                                    > niemożliwe ją złamać? Owszem, możliwe - a zatem, szansa na to, ze
                                                    > ktoś ją złamie taka sama, jak na to, ze zdradzi kobietę lub
                                                    > męzczyznę w nieformalnym zwiazku.

                                                    No to zdradzajecie sie na prawo i na lewo, żyjcie dziś z tym jutro z
                                                    tamtym, tylko ciekawa jestem jak długo i kiedy wam się to
                                                    uprzykrzy, bo w końcu przychodzi dzien kiedy chesz sie
                                                    ustabilizowąć, mieć poczucie bezpieczeństwa, stabilizacji, mieć
                                                    rodzinę, dom,mieszkanie i dzieci....
                                                  • raohszana Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 15:36
                                                    Dobra kobieto, czy Ty w ogole czytasz co napisane? Bo jakoś chyba
                                                    nie. Nie odpowiedziałas na pytanie o to, czy sakrament jest
                                                    gwarancja tego, ze ktoś nie zdradzi.
                                                    Czy posiadanie mieszkania, domu, rodziny [ bo przeciez mamy
                                                    rodzicow, rodzenstwo, meza, zone ] ale bez własnych dzieci, to juz
                                                    nie tak? Czy jesli bez dzieci bedziemy szczesliwi, to źle?
                                                  • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 16:12
                                                    raohszana napisała:

                                                    > Dobra kobieto, czy Ty w ogole czytasz co napisane? Bo jakoś chyba
                                                    > nie. Nie odpowiedziałas na pytanie o to, czy sakrament jest
                                                    > gwarancja tego, ze ktoś nie zdradzi.
                                                    > Czy posiadanie mieszkania, domu, rodziny [ bo przeciez mamy
                                                    > rodzicow, rodzenstwo, meza, zone ] ale bez własnych dzieci, to juz
                                                    > nie tak? Czy jesli bez dzieci bedziemy szczesliwi, to źle?

                                                    OK. Tylko nie mogę zrozumieć co macie przeciwko dzieciom. Co one wam
                                                    zawiniły i w czym wam tak strasznie miałyby przezzkadzać.
                                                    Przeciez zazwyczaj każda kobieta po urodzeniu dziecka wtedy wlaśnie
                                                    odnajduje sens życia, wtedy wie, dla kogo żyje, po co jej trud,
                                                    wysilek, kwitnie, ma siłę do zwlaczania problemów, ustala nowe
                                                    priorytety. Czy to jest złe???
                                                  • raohszana Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 16:31
                                                    Ależ ja nie mam nic przeciw dzieciom! Kto chce i czuje potrzebę oraz
                                                    wie, ze na pewno tego chce - niech je posiada.
                                                    Ale jesli ktos nie chce ich miec - rowniez jest to normalne, bo tak
                                                    czuje i tak chce zyc.
                                                    Dla niektorych kobiet dziecko to jest sens zycia - ale dla innych
                                                    nie i to takze jest normalne.
                                                    Dlatego nalezy uszanowac poglady zarowno chcacych jak i niechcacych
                                                    dzieci i nie przekonywac ich na siłe i nie nazywać nienormalnymi.
                                                    I tylko tyle.
                                                  • naganoga Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 22:24
                                                    osobiscie nie wiem, jak to jest z kobietami nie majacymi dziecmi,
                                                    poniewaz zawsze takowe chcialam miec i w koncu mam. gdybym dziecka
                                                    nie mogla urodzic zakladalam mozliwosc adopcji. natomiast moj maz
                                                    twierdzi, ze w pewnym wieku bezdzietne szefowe i kolezanki , ktore
                                                    mial okazje poznac staja sie potworkami. malo tego, twierdzi ze
                                                    uwielbia wspolpracowac z kobietami, ktore sa matkami. ja w sumie mam
                                                    podobne spostrzezenia. takie kobiety sa bardziej ludzkie.
                                                  • raohszana Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 22:28
                                                    I kolejna dyskryminacja - kobiety bezdzietne, czyli i ja - mniej
                                                    ludzkie.
                                                    Otoż tak samo 'ludzkie' jak i cała reszta. Bycie wredną bądź nie nie
                                                    zależy od posiadania dzieci tylko od charakteru i osobowosci.
                                                  • iberia.pl Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 15:26
                                                    irmina-live napisała:


                                                    > Polecam Ci uczestnictwo w ślubie kościelnym - tak dla wlasnej
                                                    > ciekawości.

                                                    no zapewne nikt z nas nigdy nawet gosciem nie byl :-DDD

                                                    > Dowiesz się wtedy co slubuje sie swojmu męzowi lub zonie.

                                                    naprawde?To sie jakas przysiege sklada?nie zartuj:-DDD

                                                    > Tak włąśnie sakrament od tego ustrzega ale po co dyskutujesz ze
                                                    mną, skoro uważasz że piszę bzdury. Idź do księdza, poproś niech
                                                    wyjasni ci na czym polega ślub kościelny.

                                                    ale
                                                    > Jeżeli mimio to facet czy kobieta zdradza współmałżonka to (bo
                                                    > oczywiście i tak bywa) to łąmie przysięgę małżeńską.
                                                    > Weźcie Pismo święte, katechizmy, poczytajcie co tam jest
                                                    napisane...


                                                    to sie zdecyduj, albo skarament ustrzega albo nie...?bo sie sama
                                                    pogubilas....Jesli ktos bedzie chcial zdradzic to zadne przysiegi,
                                                    zaklecia i inne cuda na kiju nie sprawia, ze tego nie zrobi....
                                                  • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 15:39
                                                    iberia.pl napisała:

                                                    > irmina-live napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Polecam Ci uczestnictwo w ślubie kościelnym - tak dla wlasnej
                                                    > > ciekawości.
                                                    >
                                                    > no zapewne nikt z nas nigdy nawet gosciem nie byl :-DDD
                                                    >
                                                    > > Dowiesz się wtedy co slubuje sie swojmu męzowi lub zonie.
                                                    >
                                                    > naprawde?To sie jakas przysiege sklada?nie zartuj:-DDD
                                                    >
                                                    > > Tak włąśnie sakrament od tego ustrzega ale po co dyskutujesz ze
                                                    > mną, skoro uważasz że piszę bzdury. Idź do księdza, poproś niech
                                                    > wyjasni ci na czym polega ślub kościelny.
                                                    >
                                                    > ale
                                                    > > Jeżeli mimio to facet czy kobieta zdradza współmałżonka to (bo
                                                    > > oczywiście i tak bywa) to łąmie przysięgę małżeńską.
                                                    > > Weźcie Pismo święte, katechizmy, poczytajcie co tam jest
                                                    > napisane...
                                                    >
                                                    >
                                                    > to sie zdecyduj, albo skarament ustrzega albo nie...?bo sie sama
                                                    > pogubilas....Jesli ktos bedzie chcial zdradzic to zadne przysiegi,
                                                    > zaklecia i inne cuda na kiju nie sprawia, ze tego nie zrobi....

                                                    Nie, nie pomylilam się, sakrament ustrzega ale Pan Bóg przede
                                                    wszystkim dał ludziom umysł po to, żeby ludzie umieli odrożnić co
                                                    jest dobre a co złe. Mało tego wszyscy ludzie mają wolny wybor i
                                                    mogą iść za Złem lub za Bogiem. Poza tym, jeżeli kogoś kochasz to
                                                    chyba nie przychodzi ci do glowy zdrada, bo kochasz tego, za ktorego
                                                    wychodzisz za mąż. Wiem ,że w życiu jest wiele pokus, i ludzie
                                                    ulegają tym pokusom, oczywiście, i tego nie neguje ale to wlaśnie
                                                    sakrament ślubu kościelnego powinien ustrzec cie przed poddaniem się
                                                    pokusy. Skoro kochasz tego jedynego, chcesz byc dla niego to chcesz
                                                    żeby i on byl dla ciebie.
                                                  • kadfael Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 15:46
                                                    Tylko niestety Irmino, nie ustrzega. Smutne, to ale prawdziwe. Bo to
                                                    nie jest coś co ludzi "zaprogramuje" na niezdradzanie. Wszystko to
                                                    wolna wola człowieka. I niestety-jak spojrzeć np. na badania
                                                    publikowane choćby przez KAI, coraz więcej katolickich małżeństw się
                                                    rozpada. Tak więc myślenie - jak jest sakrament, to nie ma zdrady
                                                    nie ma racji bytu.
                                                  • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 03.11.07, 17:03
                                                    kadfael napisała:

                                                    > Tylko niestety Irmino, nie ustrzega. Smutne, to ale prawdziwe. Bo
                                                    to
                                                    > nie jest coś co ludzi "zaprogramuje" na niezdradzanie. Wszystko to
                                                    > wolna wola człowieka. I niestety-jak spojrzeć np. na badania
                                                    > publikowane choćby przez KAI, coraz więcej katolickich małżeństw
                                                    się
                                                    Jeżeli tak piszesz, to oznacza ,że nie kochasz swojej żony, i nie
                                                    kochaleś jej w ogole Jeżeli kogoś kochasz, nie myślisz o o szukaniu
                                                    następnej i o zdradzie. albo po prostu się nie żeń jesli jesteś
                                                    jeszcze nie dojrzaly do małżeństwa.
                                                    > rozpada. Tak więc myślenie - jak jest sakrament, to nie ma zdrady
                                                    > nie ma racji bytu.
                                                  • raohszana Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 04.11.07, 21:32
                                                    A ktoś tu niedawno napisał, ze sie nad rozwodem zastanawia... Taaak,
                                                    hipokryzja
                                                  • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 16:30
                                                    irmina-live napisała:

                                                    > to wlaśnie
                                                    > sakrament ślubu kościelnego powinien ustrzec cie przed poddaniem
                                                    się
                                                    > pokusy. Skoro kochasz tego jedynego, chcesz byc dla niego to
                                                    chcesz
                                                    > żeby i on byl dla ciebie.

                                                    Kobieto,

                                                    ile Ty masz lat ???

                                                    taka naiwność egzaltowanej 15-katce co najwyżej przystoi !!!


                                                  • elodia Re: ja tu kurna oleś czytam i czytam 23.10.07, 15:33
                                                    i wsyćko wiem
                                                    to i WAM powiem
                                                    Bo Wy to całkiem nie wieta jak żyć
                                                    ===
                                                    Jak żyć właściwie.

                                                    Poczytawszy ten wątek i kilka innych równie pouczających nasączyłam
                                                    się mądrością innych wiedzących lepiej, i poczułam się w obowiązku
                                                    Was uświadomić, żebyście też wiedzieli, a nie błądzili jako te
                                                    owieczki bez pasterza na pastwę wilków wystawieni.
                                                    Żeby było prościej napiszę jak kobieta ma żyć (aczkolwiek i o panach
                                                    czasami wspomnę), bo sama jestem tej płci, to mi łatwiej było
                                                    zrozumieć porady wszelkiego rodzaju.
                                                    Więc oczywiście powinna wyjść za mąż. O wcześniejszym okresie nie
                                                    wspominam, bo kobietą prawdziwą jest się po wyjściu za mąż i
                                                    urodzeniu dzieci. Wcześniej jest się niewinnym, durnym dziewczęciem
                                                    wystawionym na miliony pokus i dlatego będącym pod opieką rodziców,
                                                    albo - co gorsze - tak zwaną biznesłumen, czyli głupią karierowiczką
                                                    nie zdającą sobie sprawy z tego co trzeba zrobić by być prawdziwą i
                                                    szczęśliwą kobietą.
                                                    Za mąż należy wyjść oczywiście za mężczyznę stanu wolnego, bo
                                                    przecież wszyscy wiemy - kobieta, która się zadaje z żonatym to
                                                    kur.wa (Tak! Nie wstydźmy się tego słowa, rzeczy należy nazywać po
                                                    imieniu.), która w podstępny i obrzydliwy sposób usiłuje rozbić
                                                    czyjeś małżeństwo. Która nie zważając na to, że rani innych ludzi
                                                    stara się zniszczyć podstawową komórkę społeczną jaką jest rodzina.
                                                    Ślub powinien być kościelny bo tylko taki ustrzega przed zdradą!
                                                    Po wyjściu za mąż należy urodzić i wychować dzieci, bo przecież
                                                    wiemy, że właśnie w tym celu zawiera się małżeństwo. Poza tym każda
                                                    NORMALNA kobieta chce mieć dzieci. A jeśli nie chce to ją Bóg
                                                    pokarze na starość, gdy nie będzie jej miał kto podać szklanki wody.
                                                    Takie kobiety mamy obowiązek nawracać na jedynie słuszną drogę, bo
                                                    inaczej nasze dzieci będą ciężko pracowały na jej emeryturę. Dzieci
                                                    musi być dwójka.
                                                    Wiemy przecież na jakie aspołeczne jednostki wyrastają jedynacy.
                                                    Skończeni egoiści myślący tylko o sobie gotowi żyć wbrew wszelkim
                                                    regułom i co gorsza wartościom chrześcijańskim się nie
                                                    podporządkować! Natomiast więcej niż dwójka stwarza inne zagrożenia.
                                                    Troje, czworo lub - o zgrozo - więcej dzieci, to najlepszy materiał
                                                    na przyszłych przestępców, bezrobotnych i inne jednostki
                                                    utrudniające życie porządnym ludziom. Jak wiadomo, rodzice nie są
                                                    w stanie poświęcić odpowiedniej ilości uwagi i odpowiednio wychować
                                                    więcej niż dwójkę dzieci. Zatem po urodzeniu dwojga pociech powinna
                                                    stosować antykoncepcję. Jaką? Oczywiście, że naturalną - pigułki są
                                                    szkodliwe, prezerwatywa obrzydliwa, a wkładki szkodzą. Jednocześnie
                                                    powinna zawsze pięknie wyglądać i spełniać obowiązki małżeńskie tak
                                                    często jak mąż tego oczekuje, bo w innym wypadku ją rzuci dla innej
                                                    i sama będzie sobie winna, a co gorsze - dzieci stracą ojca i mogą
                                                    na tfu! gejów czy innych pedofilów wyrosnąć.
                                                    Gdy dzieci podrosną i nauczone przykładem rodziców założą swoje
                                                    rodziny kobieta razem z mężem powinna im pomóc wspierając finansowo
                                                    i wychowując wnuki. Nie zapominajmy również o tych, którzy dali
                                                    życie kobiecie i jej ukochanemu mężowi. Gdy tylko zaczną mieć
                                                    kłopoty wynikające z wieku - oboje małżonkowie powinni zabrać całą
                                                    czwórkę swoich rodziców do swojego domu i troskliwie się nimi
                                                    opiekować o szklance wody nie zapominając, co zaprocentuje w
                                                    przyszłości dając jedyny właściwy przykład ich dzieciom. Na koniec
                                                    po przejściu na emeryturę - gdy już się wykonało wszystkie potrzebne
                                                    do szczęścia obowiązki - należy jak najszybciej przenieść się na
                                                    lepszy ze światów. Po pierwsze dlatego, że już się obowiązków nie ma
                                                    przez co jest się pasożytem. Po drugie dlatego, żeby nie być
                                                    ciężarem własnym dzieciom. Po trzecie dlatego, że tam jest raj, do
                                                    którego swoim przykładnym życiem dążyliśmy - my będziemy mieli raj a
                                                    nasze dzieci luźniej w mieszkaniu.

                                                    Każda, która tak odpowiedzialnie i mądrze żyje z przyjemnością może
                                                    pomyśleć o zbliżających się Świętach Bożego Narodzenia, kiedy to
                                                    wysprzątawszy dom i przygotowawszy odpowiednie potrawy zasiądzie do
                                                    Wigilii wspólnie z rodzicami, teściami, mężem, dziećmi i czworgiem
                                                    uroczych wnucząt. Jeśli jednak jest miłosierna powinna z miłością i
                                                    współczuciem pomyśleć o tych wszystkich, którzy nie wiedzą jak żyć.
                                                    I pomodlić się za wszystkich samotnych, zboczonych i wykolejonych,
                                                    którzy przez błędy swoich rodziców, a w szczególności kobiet -
                                                    kapłanek ogniska domowego są w te Święta nieszczęśliwi. Oczywiście,
                                                    wielu z nich zaprzeczy, ale nie dziwmy się temu - raz, że ludzie nie
                                                    lubią przyznawać się do błędów, a dwa, że nie wszyscy są normalni. A
                                                    nienormalni nie wiedzą co to znaczy prawdziwe szczęście.

                                                    Irmina!!! Dobrze?
                                                  • raohszana Re: ja tu kurna oleś czytam i czytam 23.10.07, 15:38
                                                    Elodia, gratuluję, mało się ze śmiechu nie sturlałam z krzesła!
                                                    Wspaniałe!
                                                    A teraz ja wiem, co je dobre a co nie, dzieki Ci, o mundra! ;)
                                                  • elodia Re: ja tu kurna oleś czytam i czytam 23.10.07, 15:43
                                                    haaa bo widzisz kobito, ja siem tu od Irimny uuświadomnilam i teraz
                                                    inszym moge dokształt dawać bo jestem ta... no... eee... mędrcowa! O!
                                                    A Wy tutaj psiakryma takie jakiesik niegramotne żeśta, Giertycha nie
                                                    słuchata, Rydzyka po rękach nie całujeta i bez to wsyćko nic nie
                                                    wieta, ooo!
                                                    ;))
                                                  • raohszana Re: ja tu kurna oleś czytam i czytam 23.10.07, 15:48
                                                    Wszysćko mie wypunktowała! Ale ja sie teraz zmienie i bede dobra
                                                    już, jak potrzeba i nie bede miec swojego zdnia, co to, to nie! ;)
                                                  • elodia Re: ja tu kurna oleś czytam i czytam 23.10.07, 15:53
                                                    ano widzis, taki żeś heretyk była, a terozki od razu lepi godos
                                                    jeszcze Cie tylko w wodzie świencony unurzać i biczem przegonić to
                                                    juz całkiem dobrze bydzie.
                                                    Ino tu jeszcze ten heretyk Kadfael co to sie bezecnie pod duchownom
                                                    osobe podszywo musi sie nawrocic! Ino chybko, bo jak ni to gorzołke
                                                    bydzie stawioł wsyćkim z ty dyskursyi, oprocz Irminy oczywista bo to
                                                    święto kobita jezd, a takim gorzałka szkoduje!
                                                  • irmina-live Re: ja tu kurna oleś czytam i czytam 23.10.07, 15:52
                                                    Wiesz życzę Ci, żeby wszystko tak jak opisalaś, to znaczy żeby mieć
                                                    kochającego męża i ojca, fajne dzieci z których będziesz mogla byc
                                                    dumna i udanego małżeństwa , żadnych problemow zdrowotnych,aby żadna
                                                    kobieta nie rozbiła i nie skrzywdzila ani ciebie ani twoich dzieci,
                                                    abyś na stare lata miała jednak wyrękę i podporę ze swoich dzieci i
                                                    abyś szczęśliwie obchodziła w gronie rodzinnym wszystkie swoje
                                                    Święta.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • raohszana Re: ja tu kurna oleś czytam i czytam 23.10.07, 15:54
                                                    I tu się raz jeden zgodzę z panią Irminą, acz z drobą modyfikajcą.
                                                    Niech każdy otrzyma to, co daje mu szczęscie.
                                                  • elodia Re: ja tu kurna oleś czytam i czytam 23.10.07, 15:58
                                                    a to Irmino nie da rady!
                                                    Dzieciów Bozia nie dała.
                                                    Jeno męża mam dobrego - żem go wypróbowała przez dziesięć lat w
                                                    bezbożnem związku żyjąc. Ale, że mnie nie zdradzoł, tom w końcu 11
                                                    lat temu i kościelny wziena. Nie zaszkodził. Dalej nie zdradza.
                                                    Dalej na rekach nosi. I jesteśmy bardzo szczęśliwi.
                                                  • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 16:22
                                                    irmina,

                                                    tak się skłąda, ze na temat słubów konkordatowych wiem sporo. W
                                                    przysiędze małżeńskiej jest tylko zobowiązanie o wychowaniu w wierze
                                                    katolickiej dzieci, jeśli się pojawią. Nie ma zobowiązania do
                                                    płodzenia. powiem Ci jeszcze coś - podczas podpisywania protokołu
                                                    jest pytanie "CZY CHCESZ mieć dzieci" i każde z przyszłych małżonków
                                                    odpowiada na nie osobno, kiedy drugie nie słyszy. Jest pytanie CZY
                                                    CHCESZ - rozumiesz, co to znaczy?
                                                  • elodia Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 15:04
                                                    jakie wartości tym swoim dzieciom przekaże???
                                                    I dalej jakie nastepne pokolenie z takich rodzicow wyrosną???

                                                    Cóż, nie każde dziecko wyrasta na takich wspaniałych ludzi jak
                                                    Mahatma Ghandhi czy Jan Paweł II.
                                                    Nie wszystko zależy od rodziców, zawsze najwięcej zależy od nas
                                                    samych i od czynów a nie od słów.
                                                  • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 15:26
                                                    elodia napisała:

                                                    > jakie wartości tym swoim dzieciom przekaże???
                                                    > I dalej jakie nastepne pokolenie z takich rodzicow wyrosną???
                                                    >
                                                    > Cóż, nie każde dziecko wyrasta na takich wspaniałych ludzi jak
                                                    > Mahatma Ghandhi czy Jan Paweł II.
                                                    > Nie wszystko zależy od rodziców, zawsze najwięcej zależy od nas
                                                    > samych i od czynów a nie od słów.

                                                    Większość zależy od rodziców, bo to jak rodzice od malego cię
                                                    wychowają to takim będziesz człowiekiem w przyszłości. Jeżelio
                                                    przekażą Ci wartości, wairę i tradycje to będziesz sie do tego
                                                    stosować. Ja wiem ,że przychodzi taki okres w życiu kiedy rodzice
                                                    śa "be" i JA wiem wszystko najlepiej, ale później odchodząc z
                                                    domu ,cześć z tych tradycji czy wartości dalej realizujecie we
                                                    własnym , dorosłym życiu, przekazujecie to waszym dzieciom.
                                                    Ile się słyszy, że ja, jak będe matką to będę z dzieckiem inaczej
                                                    postepować, a potem się okazuje że postepuje się dokladnie tak samo
                                                    jak wląsna matka.
                                                  • raohszana Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 15:28
                                                    Do wiary to trzeba dojrzeć, zrozumieć i dowiedzieć się, a nie
                                                    przyjąć ją bezkrytycznie. Po to Bóg dał rozum, żeby się nim
                                                    posługiwać. Po to dał wolną wolę, aby wybierać.
                                                  • kadfael Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 15:33
                                                    raohszana napisała:

                                                    > Do wiary to trzeba dojrzeć, zrozumieć i dowiedzieć się, a nie
                                                    > przyjąć ją bezkrytycznie. Po to Bóg dał rozum, żeby się nim
                                                    > posługiwać. Po to dał wolną wolę, aby wybierać.
                                                    I dodam. Po to nakazał ludziom wierzącym miłość bliźniego, by się
                                                    wzajemnie szanowali, podchodzili ze zrozumieniem do cudzej inności i
                                                    nie atakowali, czasami w sposób wyjątkowo brzydki i wulgarny,
                                                    wszystkich naokoło, którzy mają inne zdanie.
                                                  • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 15:42
                                                    kadfael napisała:

                                                    > raohszana napisała:
                                                    >
                                                    > > Do wiary to trzeba dojrzeć, zrozumieć i dowiedzieć się, a nie
                                                    > > przyjąć ją bezkrytycznie. Po to Bóg dał rozum, żeby się nim
                                                    > > posługiwać. Po to dał wolną wolę, aby wybierać.
                                                    > I dodam. Po to nakazał ludziom wierzącym miłość bliźniego, by się
                                                    > wzajemnie szanowali, podchodzili ze zrozumieniem do cudzej inności
                                                    i
                                                    > nie atakowali, czasami w sposób wyjątkowo brzydki i wulgarny,
                                                    > wszystkich naokoło, którzy mają inne zdanie.

                                                    No to dlaczego wy, tacy wierzący i wyznający miłość bliźniego
                                                    atakujecie mnie i za wszelką cenę udawadniacie rownież w sposób
                                                    brydki i wulgarny, że to ja nie mam racji???
                                                  • raohszana Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 15:46
                                                    Czy ja panią obrażam? Nie. I juz nie partia rzadzi, wiec nie 'Wy'
                                                    Widzisz, ale dlaczego nie uszanujesz innosci, tylko nazywasz poglądy
                                                    dłupimi i durnymi albo modą?
                                                  • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 16:07
                                                    raohszana napisała:

                                                    > Czy ja panią obrażam? Nie. I juz nie partia rzadzi, wiec nie 'Wy'
                                                    > Widzisz, ale dlaczego nie uszanujesz innosci, tylko nazywasz
                                                    poglądy
                                                    > dłupimi i durnymi albo modą?

                                                    Piszę "WY", bo jest nas tu więcej niz jedna osoba.
                                                    A poza tym dlaczego WY nie uszanujecie moich wartości, dlaczego ?
                                                    tak się czegoś boicie???
                                                    Nazywam modą, bo obserwuje, żyje i pracuje z ludźmi. Zwlaszcza
                                                    jestem, przerazona mlodymi osobami. To one właśnie poddają w
                                                    wątpliwość system wartości jakim jest małżeństwo, odpowiedzialność,
                                                    zobowiązanie, rodzina i dzieci. Zastanawiam się cały czas z czego ci
                                                    młodzi ludzie to wynoszą, czego się boją, dalczego małźeństwo
                                                    nazywają papierkiem, kto im przekazuje takie wzorce?
                                                  • elodia Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 16:11
                                                    kto im przekazuje takie wzorce?

                                                    Obejrzyj dzisiaj w tv KULTURA o 20.30
                                                    to się tego dowiesz, o ile... zrozumiesz.

                                                    =======
                                                    papatki heretyki:-)))
                                                  • kadfael Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 16:13
                                                    Czy to jest prezentacja Twoich wartości?
                                                    "Dla mnie jesteś bezczelną, arogancką dziewuchą a w pracy jesteś
                                                    zwykla "lizaj dupa" dlatego cię tam trzymają"
                                                    A to tekst niejedyny. Wiesz co? Przez takich jak Ty czasem sie
                                                    wstydzę, że jestem katoliczką. Tego typu zachowania są świetna
                                                    pożywką do wszelkiej maści krytyki KK. Gratuluję zachowania.
                                                  • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 16:43
                                                    kadfael napisała:

                                                    > Czy to jest prezentacja Twoich wartości?
                                                    > "Dla mnie jesteś bezczelną, arogancką dziewuchą a w pracy jesteś
                                                    > zwykla "lizaj dupa" dlatego cię tam trzymają"
                                                    > A to tekst niejedyny. Wiesz co? Przez takich jak Ty czasem sie
                                                    > wstydzę, że jestem katoliczką. Tego typu zachowania są świetna
                                                    > pożywką do wszelkiej maści krytyki KK. Gratuluję zachowania.

                                                    Za to jak większośc z Was rzuca wyzwiska, arogancko i złośliwie
                                                    odpowiada, to ich należy oczywiście poglaskać po główce?.
                                                    A co , uważasz, że katoliczka to nie ma prawa się bronić, ja też
                                                    sobie nie pozwolę na bezczelne zachowania i złośliwości pod moim
                                                    adresem. Tak dla twojej wiadomości - też jestem człowiekim i mam
                                                    swoje odczucia i emocje. i nie pozowlę się wyszydzać, ośmieszać i
                                                    obrażać.
                                                    Wstydze się, że mamy pokolenie takie jakie mamy, złośliwe,
                                                    aroganckie, żyjące tylko dla wlasnych przyjemności i wygód, nie
                                                    mające żadnych zworców zachowań i postepowań, wszystko jeszcze
                                                    byłoby w porządku, gdyby przy okazji nie robili "wody z mózgu"
                                                    pozostałym.



                                                  • kadfael Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 16:50
                                                    Nie dać się, mozna w sposób spokojny i kulturalny. Szczególnie jeśli
                                                    nie jest to twarzą w twarz, tylko na forum, gdzie pisząc można
                                                    ochłonąć.
                                                    Powtórzę raz jeszcze-wstyd. Te wycieczki osobiste, to naprawdę
                                                    żenujący poziom.
                                                  • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 16:55
                                                    irmina-live napisała:

                                                    > Za to jak większośc z Was rzuca wyzwiska, arogancko i złośliwie
                                                    > odpowiada, to ich należy oczywiście poglaskać po główce?. (...)

                                                    > Wstydze się, że mamy pokolenie takie jakie mamy, złośliwe,
                                                    > aroganckie, żyjące tylko dla wlasnych przyjemności i wygód, nie
                                                    > mające żadnych zworców zachowań i postepowań, (...)

                                                    irmina, czy zdajesz sobie sprawę, ze to , czemu dałaś wyzej wyraz to
                                                    nie jest katolicyzm?

                                                    To jest rydzykowszczyzna !!!
                                                  • raohszana Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 16:34
                                                    Ja szanuję Twoje wartosci - ale nie nazywaj naszych moda albo
                                                    durnymi, proszę.
                                                    Kazdy ma prawo myslec inaczj. Jesli dla Ciebie rodzina, małżenstwo
                                                    jest wartoscią - wspaniale. Ale jesli ktoś nie chce miec dzieci, nie
                                                    chce tej odpowiedzialnosci, nie czuje sie na siłach aby wychowac,
                                                    nie lubie, nie czuje potrzeby - uszanuj to i przyjmij, ze kazdy ma
                                                    prawo zyc jak chce. I to zadna nienormalnosc ani choroba, prawda?
                                                  • iberia.pl Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 15:09
                                                    irmina-live napisała:


                                                    > To ty odpuść, bo naprawdę dziewczyny piszecie takie bzdury, że
                                                    głowa mała.

                                                    bzdury bo mamy czelnosc miec INNE zdanie niz ty?

                                                    > Druga mi pisze jaka to ona niezależna, bo ona wie że ten jej to
                                                    jest ten jej jedyny.


                                                    :-DDDD

                                                    > Gó..o prawda, przeleci nastepną (nawet nie będzie wiedziala
                                                    kiedy) i dopiero go wtedy wyczuje jaki to on jeden, jedyny...

                                                    a przepraszam bardzo, jak sie ma papier na faceta to nie ma takiej
                                                    opcji, ze on przeleci kogos innego niz ty?:-DDD

                                                    > Naprawde dziewczyny, zastanówcie się nad sobą, zacznijcie się
                                                    > szanować, przestańcie siać jakieś głupie i bzdurne ideologie,

                                                    to czego wymagasz od nas najpierw wymagaj od siebie....
                                                    A teraz moze udowodnij mi , ze ja sie nie szanuje , no slucham.

                                                    >za dużo napatrzyłyście sie na amerykańskie filmy, za dużo
                                                    oglądacie głupich reklam.

                                                    nie mierz innych swoja miarka :-DDD


                                                    >Tylko muszę wam powiedzieć, że amerykanie zaczynaja doceniać
                                                    wartości takie jak rodzina,wiara i tradycja, zaczynją
                                                    > wracać do korzeni. A wy tą głupią modę przerabiacie w Polsce.


                                                    jesooo jaka znowu mode????
                                                    Czy to ze ty zyjesz inaczej niz ja okreslam moda?NIE, wiec i ty z
                                                    laski swojej nie nazwyaj tego co robia inni MODA!

                                                    > Zobaczymy jak długo będzie to dla was atrakcyjne i pociągające.

                                                    naprawde rece opadaja......jak sie czyta takie teksty oszolomskie
                                                    jak twoje...
                                              • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 16:51
                                                irmina-live napisała:

                                                > A jak zapytają no a skąd ten wybuch, skąd i jak powstala ziemia w
                                                > kosmosie, tak sama z sibie się zrobiła??? dlaczego tak się stało,
                                                A
                                                > skąd wiesz, że jest jakaś teoria ewolucji, że co, że malpy skakaly
                                                z
                                                > drzew i zaczęły przemieniac się w ludzi,co???...ha,ha,ha.....

                                                Irmino, z całym szacunkiem - masz ogromne braki w edukacji.
                                                OGROMNE !!! czas nadrobic, bo to aż wstyd.

                                                Tak - bedę wiedziała, co odpowiedzeć. Istnieją już nawet książeczki
                                                i filmy dla dzieci kilkuletnich, które pokazują, skąd wzięła się
                                                Ziemia i życie jako takie. Polecam - żadna bardziej złożona lektura
                                                raczej do Ciebie nie dotrze, nie zrozumiesz.

                                                I jeszcze jedno - a to akurat powinnaś wiedzieć. Papież Jan Paweł II
                                                na kilka lat przed smiercią napisał, że teoria ewolucji - czyli te
                                                małpy skaczące, rozumiesz - nie kłóci się z wiarą w Boga.

                                                Moja z Tobą dyskusja jest bez sensu, argumenty odbijają się od
                                                Ciebie jak piłka od ściany. I Ty masz dziecko w wieku gimnazjalnym?
                                                • elodia Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 16:56
                                                  I jeszcze jedno - a to akurat powinnaś wiedzieć. Papież Jan Paweł
                                                  II
                                                  > na kilka lat przed smiercią napisał, że teoria ewolucji - czyli te
                                                  > małpy skaczące, rozumiesz - nie kłóci się z wiarą w Boga.

                                                  Ty Ewik Ty, z Ciebie też heretyk
                                                  PApiez tak napisal i prowda, ale dyć nie tak dawno Giertych mowil,
                                                  ze to wsyćko nieprawda, i ze wlasnie sie kloci, o! No a Giertych
                                                  wiadomo - mlodszy to mondrzejszy! OOO
                                                  ;))
                                                  • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 16:59
                                                    elodia napisała:

                                                    > Ty Ewik Ty, z Ciebie też heretyk
                                                    > PApiez tak napisal i prowda, ale dyć nie tak dawno Giertych
                                                    mowil,
                                                    > ze to wsyćko nieprawda, i ze wlasnie sie kloci, o! No a Giertych
                                                    > wiadomo - mlodszy to mondrzejszy! OOO
                                                    > ;))

                                                    O zesz Ty murdo moja, oj!!! Ty rocje masz, normalnie.. Aż żem się
                                                    zawstydziła, echhh...

                                                  • elodia Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 17:08
                                                    no widzis - mnie ino słuchej, to dobze na tem wyjdzies
                                                    Giertych pirwszy na to wpodł, ze un nie od zadny małpy pochodzi, ino
                                                    od samego Adama, w lini prosty - rozumis! Kaj bychby w samołobronie
                                                    to moglabys go na dziecko namowic i tem sposobem i Irminie bys
                                                    dogodzila i tez mialabys dziecko w linii prosty. Ale un w swietej
                                                    partii to tam same mundre som i asceze uskuteczniają, to ni da rady.

                                                    Sie mnie słuchej to dobrze na tym wyjdzies. Tyż, jako i Roahszanna
                                                    musis sie unurac w swiecony wodzie i jesce gorzałko od środka
                                                    przecyscić, cobyś złe z siebie wyparła.
                                                  • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 17:24
                                                    elodia napisała:

                                                    > no widzis - mnie ino słuchej, to dobze na tem wyjdzies
                                                    > Giertych pirwszy na to wpodł, ze un nie od zadny małpy pochodzi,

                                                    uojesusku pikny.... A łon taki do małpisona podobny jak ni wiem
                                                    co...
                                                    No, ale kaj mówi, ze łod Adama, to ja tylko wirzyc moge, no bo jak
                                                    to tak inacej? I łojciec Tadeus świnty z Torunia tyz tak jako
                                                    Girtych prawi? No to musa tak byc! Z Girtcyhem to ja durna łowiecka
                                                    rady nie dom... On zone sakramentna ma i dziecków trzy! A ja by byla
                                                    kur...wa jedna jakbym z nim, takim łorodzinnym cłowiekiem i mundrym
                                                    takim zadawac się w gzechu kciała! Toz ksiundz by mnie w niedziele z
                                                    ambony wyklal !!! I na kolana do cestochowy bym isc musiala...
                                                    Uojesusicku... A dzieciok prze...srane by tyz mial i na lekcje
                                                    religii w skole chodzic nie mogl. A ksiundz by ochrzcic pewnie nie
                                                    kciał !!!

                                                    A kumpac to ja sie w owdzie swieconej bede w kazda niedziele zaraz
                                                    po sumie a gorzałkę wlewać w sobotę wicorem wceśniej, co by się
                                                    odkazić i wody nei pobrudzić..

                                                    Dzikuje Wam, elodia! Wy mundra baba jestescie i dobze gadocie...

                                                  • elodia Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 17:36
                                                    no dobra, to ja i widze, ześ sie na dobro droge sprowadziłaś, jesce
                                                    tylko wez mojom lekcje jak zyc (na poprzedniej stronie tego watku)
                                                    swojemu chopu przecytej co by nie pobłondził, tak zebyśta razem do
                                                    tego raju trafili!
                                                    A ze jo tako mundro, to i bez Irmine, i bez inszych na forach, bez
                                                    Girtycha łocywista (nic tylko złe mu glosy odebralo w niedziele)
                                                    aleć najpirw Bez łojca raptora, bo za miedzom go mam, to un, tak
                                                    rozumis promieniuje! I dlategom w lot załapała co tez autor czyli
                                                    nasza Irmina-live ma na mysli i na tej wcesniejsej stronie łopisała.

                                                    No! To siem heretyki łodkazajta fteiwefte, a ja jak na przykładnom
                                                    żone przystało idem wstawic ziemnioki, bo zarozki moj wroci i tez
                                                    bede poswiecona:)
                                                  • raohszana Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 17:48
                                                    Ale Ty zaro powic wintemu Tadeusowi zza miedzy, ze my się rychtyk
                                                    unuramy we wodzie wincony i zbiczujem, coby o nos we gorancych
                                                    audycyjach pamintoł!

                                                    No, zunka ze Ciebie przykłądno, jako meza miec bede, takoz sie
                                                    zachowywac bede jakos przykazałą!
                                                  • elodia Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 19:01
                                                    > Ale Ty zaro powic wintemu Tadeusowi zza miedzy, ze my się rychtyk
                                                    > unuramy we wodzie wincony i zbiczujem, coby o nos we gorancych
                                                    > audycyjach pamintoł!
                                                    >
                                                    > No, zunka ze Ciebie przykłądno, jako meza miec bede, takoz sie
                                                    > zachowywac bede jakos przykazałą!


                                                    aaaj to wisz, ja moze lepi cicho byde, bo to nie wim czy mu w nerwie
                                                    cosik nie rzekne, żem zła co mnie do taki Irminy daleko i wtedy nie
                                                    do świecony wody ale do Wisły mnie wrzuci, a dalej to wiadomo -
                                                    utopi sie to niewinna, wypłynie czarownica. To i was wtedy na spytki
                                                    by wzieni, a jakom metodom pytajom to wiadomo - i tak człek po tym
                                                    nie wie czy od małpy pochodzi czy od krokodyla!

                                                    Pewnie, ze przykładno - zrobiłam ziemnioki a mąż klopsy i surowke -
                                                    ma wieksze rynce to moze wiency zrobić i tak żeśwa sie podzielili -
                                                    prawo i sprawiedliwosc u nas w stadle od lat, czego i wam bogobojnym
                                                    niewiastom zycze!

                                                    ========

                                                    A wątku lepiej nie kasować - właśnie na takim wirtualne nowicjuszki
                                                    jak moja kuzynka np. uczą się... co to jest świat wirtualny:-)
                                                    Chwilowo zwiała;P
                                                    Ale niech się hartuje - to i tak jest jeszcze łagodny wątek;-)))
                                                    Świetny jako przykład - "misjonarka" prawdy JEDYNEJ;PPP
                                                    Dyskusja z taką/im = strata czasu!
                                                    ===

                                                    A ja spadam do realu - muszę jeszcze kilka rzeczy zrobić, bo o 20.30
                                                    w Tv KULTURA - Wielkie kazanie księdza Bernarda z Jerzym Trelą wg
                                                    Kołakowskiego! Dla wierzących i niewierzących. Dla dzieciatych i
                                                    bezdzietnych. Dla tolerancyjnych i tolerancyjnych inaczej.
                                                    PEREŁKA!!!
                                                  • elodia Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 20:23
                                                    Irmina!
                                                    wejdz tu:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15267&w=24736459
                                                    to w ogóle forum dla Ciebie!
                                                    pełno tam bezbożników do nawracania!
                                                    Tych tutaj to już ja nawrócę.
                                                  • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 26.10.07, 19:46
                                                    elodia napisała:

                                                    > > Ale Ty zaro powic wintemu Tadeusowi zza miedzy, ze my się
                                                    rychtyk
                                                    > > unuramy we wodzie wincony i zbiczujem, coby o nos we gorancych
                                                    > > audycyjach pamintoł!
                                                    > >
                                                    > > No, zunka ze Ciebie przykłądno, jako meza miec bede, takoz sie
                                                    > > zachowywac bede jakos przykazałą!
                                                    >
                                                    >
                                                    > aaaj to wisz, ja moze lepi cicho byde, bo to nie wim czy mu w
                                                    nerwie
                                                    > cosik nie rzekne, żem zła co mnie do taki Irminy daleko i wtedy
                                                    nie
                                                    > do świecony wody ale do Wisły mnie wrzuci, a dalej to wiadomo -
                                                    > utopi sie to niewinna, wypłynie czarownica. To i was wtedy na
                                                    spytki
                                                    > by wzieni, a jakom metodom pytajom to wiadomo - i tak człek po tym
                                                    > nie wie czy od małpy pochodzi czy od krokodyla!
                                                    >
                                                    > Pewnie, ze przykładno - zrobiłam ziemnioki a mąż klopsy i
                                                    surowke -
                                                    > ma wieksze rynce to moze wiency zrobić i tak żeśwa sie podzielili -

                                                    > prawo i sprawiedliwosc u nas w stadle od lat, czego i wam
                                                    bogobojnym
                                                    > niewiastom zycze!
                                                    >
                                                    > ========
                                                    >
                                                    > A wątku lepiej nie kasować - właśnie na takim wirtualne
                                                    nowicjuszki
                                                    > jak moja kuzynka np. uczą się... co to jest świat wirtualny:-)
                                                    > Chwilowo zwiała;P
                                                    > Ale niech się hartuje - to i tak jest jeszcze łagodny wątek;-)))
                                                    > Świetny jako przykład - "misjonarka" prawdy JEDYNEJ;PPP
                                                    > Dyskusja z taką/im = strata czasu!
                                                    > ===
                                                    >
                                                    > A ja spadam do realu - muszę jeszcze kilka rzeczy zrobić, bo o
                                                    20.30
                                                    > w Tv KULTURA - Wielkie kazanie księdza Bernarda z Jerzym Trelą wg
                                                    > Kołakowskiego! Dla wierzących i niewierzących. Dla dzieciatych i
                                                    > bezdzietnych. Dla tolerancyjnych i tolerancyjnych inaczej.
                                                    > PEREŁKA!!!

                                                    Ty spadaj na wioochę skądeś przyszła do Warszawy albo naucz się
                                                    pisać po polsku bo kompromitujesz i kaleczysz język polski
                                                  • raohszana Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 26.10.07, 20:11
                                                    Ale gwara była przed obecną formą jezyka polskiego i to nie
                                                    kaleczenie języka. W dodatku uzywanie słow ze staropolszczyzny nie
                                                    jest przestępstwem językowym ^^"
                                                  • iberia.pl Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 26.10.07, 20:18
                                                    raohszana napisała:

                                                    > Ale gwara była przed obecną formą jezyka polskiego i to nie
                                                    > kaleczenie języka. W dodatku uzywanie słow ze staropolszczyzny nie
                                                    > jest przestępstwem językowym ^^"


                                                    nie pouczaj katoliczki irminy, ona wie najlepiej! :-DDDD
                                                • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 26.10.07, 19:43
                                                  Słuchaj, ja już pare postow wczesniej napisałam, że nie życzę sovbie
                                                  od ciebie odpowiedzi i nie mam ochoty na dyskusje z toba . Nie
                                                  jestes partnerką dla mnie do dyskusji, Czy ty nie rozumiesz po
                                                  polsku???
                                                  • iberia.pl Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 26.10.07, 20:19
                                                    irmina-live napisała:

                                                    > Słuchaj, ja już pare postow wczesniej napisałam, że nie życzę
                                                    sovbie od ciebie odpowiedzi i nie mam ochoty na dyskusje z toba .
                                                    Nie jestes partnerką dla mnie do dyskusji, Czy ty nie rozumiesz po
                                                    > polsku???

                                                    vice versa :-P
                            • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 15:13
                              ewik_75 napisała:

                              > irmina-live napisała:
                              >
                              > > Dla siebie też wychowujesz dzieci, nie tylko dla świata.
                              > > Kto później, iedy będziesz mieć 70 lat zrobi ci zakupy, poda
                              > > przysłowiową szkalnkę wody??? NIKT będziedsz musiała oplącać
                              > jakąś
                              >
                              > Boże, irmina....
                              > Dzieci dorastają, wchodzą w zwiazki, wyjeżdząją. Nie mają
                              obowiązku
                              > niczego Ci podawać. Żadanie tego często bywa przyczyną rozpadu
                              > małżeństw. Przeczytaj sobie post elodie ponizej, baaardzo na temat.
                              >
                              > I jeszcze jedno.
                              >
                              > Gdyby miesiąc w miesiąc odkładać na specjalne konto pieniądze,
                              które
                              > wydałabyś na utrzymanie dzieci to przez dwadzieścia kilka lat
                              > uzbierałąś kwotę, za którą miałabyś nie tylko zakupy i szklankę
                              > wody, ale i szampan, sprzątanie, transport i masaż jeszce... czego
                              > tam sobie zażyczysz... I przeprowadzałabyc knkursy na stanowsiko
                              > Twojego opiekuna. I nie musiałąbyś płakać w poduszkę, ze dzieci
                              > zajęte swoim życiem, pracą, pasjami, byc może daleko i nie ma Ci
                              kto
                              > wody podać...


                              No to tak je wychowaj, żebyś miala pomoc i wyręke z dzieci kiedy
                              stuknie Ci 70-tka!!!
                              No jak ty tak traktujesz swoich rodziców, to nie daj Panie Boże....
                          • iberia.pl do irminy 19.10.07, 09:37
                            irmina napisala:
                            >
                            > Dla siebie też wychowujesz dzieci, nie tylko dla świata.

                            ok.

                            > Kto później, iedy będziesz mieć 70 lat zrobi ci zakupy, poda
                            > przysłowiową szkalnkę wody??? NIKT będziedsz musiała oplącać
                            jakąś obcą babę z opieki społecznej albo ogloszenia, że ze dwa razy
                            w tygoniu zrobila ci zakupy, albo pielęgniarkę,żeby przyszła i
                            zrobila zasterzyk. To dopiero perpesktywy samotności....!

                            ok, ale co jesli np. dziecko zginie wypadku to kto wtedy na stare
                            lata mi poda te cholerna szklanke z woda?Jak widac ten argument jest
                            psu na bude, wysil sie i podaj jakis inny :-DDDD

                            Wiesz dlaczego chcialabym miec dziecko/dzieci?

                            *Nie dlatego, ze nie chce byc sama,
                            *nie dlatego , ze na starosc mialby sie kto mna opiekowac,
                            *nie dlatego , ze wypada,
                            *nie dlatego, ze instynkt daje o sobie znac, i
                            *nie dlatego, ze zegar tyka.

                            Po prostu ktos kiedys dal mnie szanse pojawienia sie na tym swiecie
                            wiec i ja chce komus to umozliwic, ale obawiam sie ze nie jestes w
                            stanie tego zrozumiec...
                            • irmina-live Re: do irminy 19.10.07, 15:15
                              Po prostu ktos kiedys dal mnie szanse pojawienia sie na tym swiecie
                              wiec i ja chce komus to umozliwic, ale obawiam sie ze nie jestes w
                              stanie tego zrozumiec...

                              A chociaż podziękowalaś im za to,że u,mowżliwili ci to pojawienie
                              się na świecie, czy tez zalatana, zaganiana i zapracowana.....?????
                              • iberia.pl Re: do irminy 22.10.07, 17:23
                                irmina-live napisała:

                                > A chociaż podziękowalaś im za to,że u,mowżliwili ci to pojawienie
                                > się na świecie, czy tez zalatana, zaganiana i zapracowana.....?????

                                wybacz ale jestes ostatnia osoba, ktora powinna zadawac takie
                                pytanie...powiem Ci tylko tyle:mieszkamy na tyle blisko- i z mojej
                                strony jest to zamierzone-ze w kazdej chwili jesli beda potrzebowac
                                mojej pomocy to jestem, malo tego powaznie zastanawiam sie czy w
                                przyszlosci nie zamieszkac razem tzn: w jednym domu ale jednak
                                osobno.
                          • liselle Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 17:55
                            > Dla siebie też wychowujesz dzieci, nie tylko dla świata.
                            > Kto później, iedy będziesz mieć 70 lat zrobi ci zakupy, poda
                            > przysłowiową szkalnkę wody??? NIKT będziedsz musiała oplącać jakąś
                            > obcą babę z opieki społecznej albo ogloszenia, że ze dwa razy w
                            > tygoniu zrobila ci zakupy, albo pielęgniarkę,żeby przyszła i zrobila
                            > zasterzyk. To dopiero perpesktywy samotności....!

                            Mam kolege, który w ramach przygotowania do zawodu odbywał praktykę w domu
                            starców. Ileż tam było mam i ojców... Było tez sporo bezdzietnych. Opowiadał jak
                            to ci dzietni wyczekiwali swoich bliskich w dni odwiedzin. Całymi dniami w
                            oknach. No ale córcia i synuś niestety czasu nie mieli... Taka samotność wtórna.
                            Więc sorki ale ten argument do mnie nie przemawia. Chyba za dużo w telewizji
                            reklam z gatunku "szczęśliwa rodzina-pokolenia". Rzeczywistość jest niestety
                            smutno inna.
                            • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 22.10.07, 21:26
                              liselle napisała:

                              > > Dla siebie też wychowujesz dzieci, nie tylko dla świata.
                              > > Kto później, iedy będziesz mieć 70 lat zrobi ci zakupy, poda
                              > > przysłowiową szkalnkę wody??? NIKT będziedsz musiała oplącać
                              jakąś
                              > > obcą babę z opieki społecznej albo ogloszenia, że ze dwa razy w
                              > > tygoniu zrobila ci zakupy, albo pielęgniarkę,żeby przyszła i
                              zrobila
                              > > zasterzyk. To dopiero perpesktywy samotności....!
                              >
                              > Mam kolege, który w ramach przygotowania do zawodu odbywał
                              praktykę w domu
                              > starców. Ileż tam było mam i ojców... Było tez sporo bezdzietnych.
                              Opowiadał ja
                              > k
                              > to ci dzietni wyczekiwali swoich bliskich w dni odwiedzin. Całymi
                              dniami w
                              > oknach. No ale córcia i synuś niestety czasu nie mieli... Taka
                              samotność wtórna
                              > .
                              > Więc sorki ale ten argument do mnie nie przemawia. Chyba za dużo
                              w telewizji
                              > reklam z gatunku "szczęśliwa rodzina-pokolenia". Rzeczywistość
                              jest niestety
                              > smutno inna.


                              Wiesz to samo mozna napisac o domach dziecka - żaden argument.
                    • naganoga Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 18.10.07, 11:14
                      dlaczego przymusilam? przeciez nie musial sie zgodzic:) mogl
                      powiedziec nie. ja natomiast odczuwalam potrzebe stabilizacji. poza
                      tym moj maz nie jest polakiem, ale niemcem. wiec nie jest to typowa
                      polska rodzina. powiedzialam, ze juz sie wystarczajaco
                      nawyprobowywalismy i teraz jestem gotowa na kolejny etap w zyciu i
                      nie mam ochoty czekac. wiec sie facet zastanowil. do dziecka, to on
                      sie bardziej palil, niz ja (czego troche zaluje, bo moglo byc
                      wczesniej). a kredyt jest jedynie czysta decyzja finansowa. gdybys
                      zobaczyl ceny wynajmu mieszkan we frankfurcie, to tez bys sie
                      zastanawial, na kogo chcesz pracowac. na wynajmujacego ci
                      zagrzybione mieszkanie, ktore rujnuje ci zdrowie, czy wolisz splacac
                      kredyt za domek.
                      ej ludzie. jak ja was kocham.....
                  • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 18.10.07, 20:30
                    naganoga napisała:

                    > wiesz irmina, poza watkiem religijnym (bo sama jakos malo wierzaca
                    > jestem) bardzo sie z toba zgadzam. ja mojemu obecnemu mezowi sama
                    > powiedzialam (po 7 latach zwiazku): sluchaj facet, albo sie
                    > pobieramy i mamy razem rodzine, albo ja spadam i szukam
                    > odpowiedzialniejszego faceta, ktory wie czego chce w zyciu. i
                    wiesz
                    > co, w tym samym roku sie pobralismy. i powiem ci, ze od kiedy
                    > pojawila sie mala, jest przeszczesliwym ojcem. przyspieszyla ona w
                    > naszym zyciu wiele decyzji. wzielismy kredyt na dom. maz awansowal
                    w
                    > pracy. mala daje nam ogromne poczucie radosci. no i jest jakas
                    > nadzieja, ze gdy nas juz nie bedzie, to ktos po nas zostanie.
                    wiemy
                    > dla kogo pracujemy.

                    BRAWO!!!! I GRATULUJE!!!
                    ŻYCZE WAM JESZCZE WIĘCEJ SENSU ŻYCIA!!!!
                • klaranyc Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 02:43
                  Irmino, na jakim Ty swiecie zyjesz? Zapedzic w uslugi???!!! Czy
                  kiedykolwiek widzialas, zeby wyksztalcona, wolna dziewczyna o
                  otwartym umysle komukolwiek uslugiwala???
                  • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 16:27
                    klaranyc napisała:

                    > Irmino, na jakim Ty swiecie zyjesz? Zapedzic w uslugi???!!! Czy
                    > kiedykolwiek widzialas, zeby wyksztalcona, wolna dziewczyna o
                    > otwartym umysle komukolwiek uslugiwala???

                    Tak, tak mój drogi/droga. Znam takich, obecnie juz małżeństwo.
                    Obydwoje po studiach, żyli ze sobą przez 2 lata, bez slubu, ona w
                    nim zakochana, prała mu , sprzątala , gotowała, świadczyła "usługi
                    seksulane".On w jakieś tam części pomagał jej ale włąściwie
                    prowadzenie domu było na Jej głowie. Cierpliwie czekała na Jego
                    decyzję o legalizacji związku. A on nie bardzo sie palił do ożenku.
                    Zwodził ją, że jeszcze nie teraz, że może znajdzie lwepszą pracę,
                    jeszcze coś kupią, itd. W końcu po 2 latach dziewczyna się
                    zbuntowała, postawiła ultimatum , że albo się zdeklaruje albo się
                    rozstają. Jednym słowem , przycisnęła go do "muru" i chyba tego nie
                    żałuje zwląszcza ON. Dziś są szczęśliwym małżeństwem, mają dziecko,
                    obydwoje pracują i dobrze im sie żyje.
                    • klaranyc Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 21:09
                      Irmino, z kim Ty sie zadajesz? 'Prala mu, sprzatala, gotowala...'
                      Przeciez normalna, godna osoba nie zachowuje sie w ten sposob, nie
                      pozwala soba gardzic. Taka osoba nigdy nie zostanie moja kolezanka.
                      Cywilizowani ludzie dziela sie obowiazkami. Podejrzewam jednak, ze
                      sama jestes na poziomie tejze niewolnicy, sadzac z Twoich wypowiedzi.
                      • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 22.10.07, 17:12
                        klaranyc napisała:

                        > Irmino, z kim Ty sie zadajesz? 'Prala mu, sprzatala, gotowala...'
                        > Przeciez normalna, godna osoba nie zachowuje sie w ten sposob, nie
                        > pozwala soba gardzic. Taka osoba nigdy nie zostanie moja
                        kolezanka.
                        > Cywilizowani ludzie dziela sie obowiazkami. Podejrzewam jednak, ze
                        > sama jestes na poziomie tejze niewolnicy, sadzac z Twoich
                        wypowiedzi.

                        No i tu byś sie zdwidzila, bo mój mąż wiele mi w domu pomaga,
                        zarówno w kuchni, zakupach jak i opiece nad dziećmi.
                        A koleżanka ktora opisałam tak właśnie postepowala a wiesz dlaczego
                        bo byla w swoim chłopaku tak zakochana i tak koniecznie chcialą żeby
                        się z nią ożenił, stworzyła mu dom, dobrze, że w porę sie opamiętał
                        i pobrali się,bo wiem, że ciężko było mu się rozstać ze stanem
                        kawalerskim.
              • naganoga Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 18.10.07, 12:22
                ale od kogo, czego chcesz byc niezalezna? bo jest to w sumie pytanie
                filozoficzne:) wydaje mi sie, ze czlowiek zawsze jest zalezny.
                -zalezny od statusu materialnego rodzicow, ktorzy umozliwili mu taki
                a nie inny start zyciowy,
                -zalezny od koniunktury w kraju i na swiecie
                -zalezny od innych ludzi (nawet jesli jestes singlem, albo
                bezdzietnym nie wyfruniesz przeciez w koskos)
                -zaleznym od calej masy innych czynnikow

                moim zdaniem ta niezaleznosc to mit.
                • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 18.10.07, 13:18
                  Człowiek jest zależny od miliona czynników.
                  Przynajmneij od niektóych z nich można się uneizależnić.
                  Np. - od mężyczny, rodziców, jakiegkolwiek zewnętrzengo źródła
                  finansowania czy innej pomocy. To IMHo bardzo wiele.

                  I to nie jest mit. Poptarz na żonyw wieloletnich małżeństwach, które
                  są gosposiami domowymi i opieknukami dla dzieci, mąż je zdradza na
                  prawo i lewo a one nie mogą odejść, bo ten dom, te dzieci i ten mąż
                  to wszystko co mają. Nawte nie miałyby za co wynająć soebie
                  ewentuaknego mieszkania po odejściu. Ani za co utrzymać obecnego,
                  nie mówiąc o utzrhamniu siebie i dzieci.

                  I co - fajnie?

                  A koniunktura na świecie nie ma tu nic do rzeczy
                  • naganoga Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 18.10.07, 14:09
                    nie generalizuj. nie kazde malzenstwa z dziecmi maja taki final.
                    poza tym panie MOGLY pracowac, po to aby w razie takiej sytuacji nie
                    byc bez grosza. no a jesli chodzi o utrzymanie dzieci, to panowie
                    chyba tez sa odpowiedzialni.
                    a co bys powiedziala, gdybym ci podala przyklad niemieckiej minister
                    do spraw rodziny. ma ona (o ile sie nie myle) 6 dzieci i taka
                    kariera. nie generalizujmy wiec. co ma niezaleznosc do posiadania
                    dzieci?
                    • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 18.10.07, 14:38
                      oczywiście, że nie każde! Nigdzie tego nie twierdzę.
                      Odniosłam się tylko do Twojego pytania po co komu niezależnosć.
                      Po to, żeby stać mnie było na decydowanie o sobie w trudnych
                      sytuacjach - jak wczesniej przeze mnie opisana na przykład.
                    • iberia.pl Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 22.10.07, 17:29
                      naganoga napisała:


                      > a co bys powiedziala, gdybym ci podala przyklad niemieckiej
                      minister do spraw rodziny. ma ona (o ile sie nie myle) 6 dzieci i
                      taka kariera. nie generalizujmy wiec. co ma niezaleznosc do
                      posiadania dzieci?

                      ladny przykald:ale mam pytanie:czy pani minister z kazdym dzieckiem
                      byla na urlopie wychowawczym?Watpie, moze miala nianie?Ok, ale na
                      nianie tez trzeba zapracowac, wiec moze wez pod uwage polskie
                      realia ...
              • naganoga Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 18.10.07, 12:25
                ps. tradycja albo inaczej nazwijmy normy zawsze istnialy i beda
                istniec. moga one byc usankcjonowane prawnie, ale nie musza. i co z
                ta niezaleznoscia?
                a co przestepcami, ktorzy zadeklaruja, ze sa niezalezni.
                • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 18.10.07, 13:19
                  naganoga napisała:

                  > ps. tradycja albo inaczej nazwijmy normy zawsze istnialy i beda
                  > istniec. moga one byc usankcjonowane prawnie, ale nie musza. i co
                  z
                  > ta niezaleznoscia?


                  co mają normy do niezależności?

                  > a co przestepcami, ktorzy zadeklaruja, ze sa niezalezni.


                  Dziewczyno, co Ty bredzisz teraz o przestępcach? Co mają przestępcy
                  do bezdzietnych? Trochę odleciałaś...

                  >
                  >
                  >
                  • naganoga Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 18.10.07, 14:13
                    tak odlecialam. ale co maja dzieci do niezaleznosci? czy
                    przeszkadzaja ci sie one usamodzielnic? jakos nasi rodzice mieli
                    dzieci i byli samodzielni. moze byli biedniejsi, ale byli
                    samodzielni. ten argument do mnie nie trafia. lepiej prosto nazwac
                    sprawy po imieniu. nie chce dzieci, bo jestem wygodny i lubie
                    wydawac kase tylko na siebie. nie lubie sie dzielic z innymi. i mi
                    sie taka postawa nie podoba. ale przynajmniej wiem, ze ktos byl ze
                    mna szczery.
                    • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 18.10.07, 14:41
                      dzieci w duzym stopniu te niezaleznosć i wolnosć ograniczają. dobrze
                      wiesz, dlaczego. Dziecko to ogrom oboiwązków i odpowiedzialność.

                      Co do wygody - to tez często jest argument. Coraz więcej osób się na
                      niego powołuje i ja to rozumiem. Bez względu na to, co o tym myślisz
                      jest to osobisty wybór człowieka, ma do niego prawo i trzeba go
                      szanować.

                      Wygodę przejawiamy na co dzień w tysiacu innych spraw, nie sądzisz?
                    • raohszana Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 00:33
                      A wygoda to coś złego?
                      • iberia.pl Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 07:25
                        raohszana napisała:

                        > A wygoda to coś złego?

                        no jasne ze tak!Przeciez bycie wygodnym czesto = egoizm, a to jest
                        be :-)
            • sabriel Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 16.10.07, 15:13
              Co to w ogóle za bzdura, że to głównie single siedzą po godzinach.
              To że ktoś nie ma męża/dzieci nie znaczy, że lubi siedzieć w pracy
              po kilkanaście godzin.Brak małżonka i dziecka nie oznacza że w domu
              nie ma co robić-też trzeba posprzątać,zrobić zakupy,ugotować.
              Po za tym obecnie ludzie często się dokształcają- mają zajęcia
              dodatkowe typu basen/nauka języków itp.
              Poza tym dla mnie gwiazdki czy politycy, którzy tak chwalą się
              rodziną żadnym wzorem nie są.Czesto są to działania na pokaz.
              Rzeczywistość często oakzuje się być inna.
              Pytania o zarobki,plany prokreacyjne,religię dla mnie normalne nie
              są. To prywatna sfera każdego człowieka. Oczywiście zawsze znajdą
              się ludzie, którzy lubią wchodzić buciorami w życie innych, bardziej
              interesuje ich to co się dzieje u sąsiada w łóżku, ale to nie
              znaczy, że takie zachowanie jest normalne.
              • xtrin Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 16.10.07, 15:39
                sabriel napisała:
                > Pytania o zarobki, plany prokreacyjne, religię dla mnie
                > normalne nie są. To prywatna sfera każdego człowieka.

                W przypadku planów prokreacyjnych jest jeszcze kwestia tego, że takim pytaniem
                można kogoś zranić - usilne wypytywanie "a kiedy wreszcie będzie dzidzia"
                kobiety, która właśnie poroniła i/lub nie może mieć dzieci jest okrutne.
                • enith Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 17:58
                  Przypomniało mi to pewną historię. Mieszkając we Wrocławiu często z partnerem
                  (obecnie mężem) chodziliśmy do pewnej restauracji, gdzie pracowała bardzo miła
                  dziewczyna. Wyszła za mąż, zaszła w ciążę i poszła na urlop macierzyński. Nie
                  widzieliśmy jej kilka miesięcy. Potem powróciła do pracy i pierwszego dnia, jak
                  ją zobaczyłąm spytałam o to co u niej i maleństwa. Otóż to, że dziecko urodziło
                  się martwe w dziewiątym miesiącu, a to, co wzięłam za urlop macierzyński było
                  czasem żałoby dla niej i męża. Nigdy, powtarzam, nigdy nie zapomnę wyrazu jej
                  twarzy kiedy powiedziała mi, że dziecko nie przeżyło. Skąd mogłam wiedzieć? Nie
                  mogłam, oczywiście. Ale to nauczka, żeby nie wypytywać namiętnie (obcych ludzi
                  zwłaszcza!), jak napisałą xtrin "a kiedy wreszcie będzie dzidzia". Nie nasza to
                  sprawa.
          • sabriel Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 16.10.07, 14:09
            Ja bym to nazwała wtrynianiem nocha w nie swoje sprawy.
            Jeszcze gdyby dopytywał się ktoś z rodziny(rodzice,rodzeństwo), ale
            obca baba? Równie dobrze możnabyło by ją zapytać kiedy ostatnio
            spała z mężem. Ciekawa jestem czy by się nie obruszyła.
            Nie wiem jak w innych krajach,ale u nas obserwuję jednak duże parcie
            na szybkie założenie rodziny i posiadania dziecka.Niektórym ludziom
            nie mieści się w głowie, że ktoś może mieć inny pomysł na życie.
    • modliszka24 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 15.10.07, 15:54
      ja tego tez nie rozumiem przeciez to ich zycie i niech robia z nim co chca
    • enith Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 17.10.07, 19:34
      Bardzo, bardzo staram się nie generalizować pisując na forum, ale w tym wątku
      nie zdzierżyłam. Czytając posty dochodzę do wniosku, że większość Polaków ma
      niewątpliwe mistrzostwo świata w mówieniu innym ludziom, jak ci mają żyć, a
      jedyną słuszną receptą na życie jest małżeństwo z dziećmi. Z pytaniami o dzieci,
      plany małżeńskie i zarobki spotkałam się wyłącznie w Polsce. W innych krajach,
      które odwiedziałam zadanie podobnego pytania komukolwiek, włączając w to
      członków rodziny, jest uważane za podobny nietakt, jak pytanie dlaczego ktoś
      woli pozycję na jeźdzca od pozycji od tyłu. Zadalibyście komuś publicznie takie
      pytanie? Siostrze, koledze z roku, pani Lusi w kiosku? No właśnie. Nie
      wściskajcie więc nosa w cudze małżeństwa, nie nawracajcie sigli na jedyną i
      słuszną drogę, odczepcie się od bezdzietnych, a zajmijcie sobą i swoim życiem.
      Wszystkim to wyjdzie na zdrowie.
      • monalaka Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 18.10.07, 10:48
        No tak grunt to nie wyróżniać się :-). śmieszny argument.
      • naganoga Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 18.10.07, 11:17
        wiesz, a ja sie czesto spotykam z takimi pytaniami za granica.
        • enith Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 18.10.07, 21:52
          To je ignoruj, albo odpowiadaj, że to nie ich zasrany interes kiedy i ile, i czy
          w ogóle będziesz mieć dzieci. Wiesz, że za takie pytanie na rozmowie
          kwalifikacyjnej (a także o wyznanie i orientację seksualną) można pozwać
          pracodawcę (nawet potencjalnego)? Tu nikt cię o to nie spyta, bo prawo stoi na
          stanowisku, ze niczyj to interes, jak chcesz żyć (pod warunkiem, że w granicach
          prawa).
          • dori-dora Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 11:33
            ja urodziłam swojego malucha 4 lata po ślubie i rzecz jasna sądziłam że mam
            jeszcze czas ale teraz mimo że moja mała wkurza mnie codziennie b się cieszę że
            ją mam bo wiem, że w przyszłości żałowałabym swojej decyzji. Owszem realizować
            sie zawodowo trzeba ale posiadając dziecko no i rozsądnego męża z którym należy
            dzielić się obowiązkami przy wychowywaniu potomka uda się nie stać się kurą
            domową i mamuśką zapatrzoną w dziecko:)ja zaraz po urlopie macierzyńskim od razu
            wróciłam do pracy i uwaga! ten fakt przez mojego pracodawcę został odnotowany b
            pozytywnie!
            co do niechęci wobec bezdzietnych ja nie odczuwam żadnych bo niby czemu mam
            wpływać na czyjeś prywatne życie i nadto uważam, że posiadanie potomka powinno
            być decyzja przemyślaną i dojrzałą.Ja mogę mówić tylko za siebie i aczkolwiek
            nigdy mnie do dzieci nie ciągnęło (teraz również nie), nigdy nie czułam
            instynktu macierzyńskiego to jestem pewna że czegoś mi w życiu by brakowało. A
            z drugiej strony bycie też takim starym rodzicem to tez głupio. Ale oczywiście
            nie powinno zadawać się pytań w stylu czemu wy dziecka nie macie bo przyczyna
            może być różna albo nie można albo się nie chce.
    • gabi12345 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 11:48
      ale gdzie i jak konkretnie spotykasz się z taką niechęcią?
      nagonka na bezdzietnych rodem z LPR czy jak?

      uważam, że 100 razy lepiej nie mieć dzieci, niż je mieć gdy nie nadajemy się na
      rodziców.
      • kadfael Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 19.10.07, 17:24
        Gdzie ta nagonka? Daleko szukać nie trzeba. Poczytaj sobie ten
        wątek...
      • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 22.10.07, 21:39
        Nie ma żadnej nagonki. Nikt nikogo nie dyskryminuje. Tylko szanowni
        królewicze i krolewny z tego forrum wielce obrazone, bo ktoś ma
        czelność młode lub ledwo co poślubione małżęństwo zapytac o
        dziecko...śmieszne.... A jak się pytają co u ciebie albo czy masz
        pracę czy nie to już nie jest "wtrychanie" nosa w nie swoje
        sprawy...dajcie spokój ludzie...noi co z tego że ktoś zapyta.
        OD 5 lat z różnym przerwami poszukuje pracy, zazwyczaj na rozmowach
        kwalifikacyjnych pytaja o mój stan rodzinny i co ? mam odpowiadać a
        co to szanowną komisje obchodzi, to moja sprawa, ba jeszcze muszę
        sie tłumaczyć, bo jak dwoje to czy synowie czy corki a w jakim wieku
        a do ktorej klasy chodzą a czy mma opiekę....ludzie , dajcie spokój
        i mam sie za to wszystko obrażać. Sama gdyby przyjmowała kogoś do
        pracy - dla mnie to normalne- że zapytalabym czy jesteś samotna/tny,
        gdzie mieszkasz, czy masz dzieci, itd. ...

        • iberia.pl Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 22.10.07, 22:30
          irmina-live napisała:

          > Nie ma żadnej nagonki. Nikt nikogo nie dyskryminuje.

          czyzby???

          > Tylko szanowni królewicze i krolewny

          i po co te teksty?po co ten sarkazm...?

          > z tego forrum wielce obrazone, bo ktoś ma
          > czelność młode lub ledwo co poślubione małżęństwo zapytac o
          > dziecko

          tak jest, skoro nie mozna o to pytac na rozmowie kwalifiklacyjnej
          tak samo ktos moze sobie nie zyczyc zeby go pani w kiosku o to
          pytala!!!!!!

          >...śmieszne....

          smieszna to jestes ty, nie nie jestes smieszna, jestes ZALOSNA.

          >A jak się pytają co u ciebie albo czy masz
          > pracę czy nie to już nie jest "wtrychanie" nosa w nie swoje
          > sprawy

          tak, jest, moja sprawa czy mam prace i ile zarabiam.

          >...dajcie spokój ludzie...noi co z tego że ktoś zapyta.


          jak bedziesz miala problem z zajsciem w ciaze, albo nie daj Bog
          zdarzy Ci sie poronic to dotrze do ciebie.

          > OD 5 lat z różnym przerwami poszukuje pracy, zazwyczaj na
          rozmowach kwalifikacyjnych pytaja o mój stan rodzinny i co ? mam
          odpowiadać a co to szanowną komisje obchodzi, to moja sprawa,

          dokladnie tak!

          > ba jeszcze muszę sie tłumaczyć, bo jak dwoje to czy synowie czy
          corki a w jakim wieku a do ktorej klasy chodzą a czy mma
          opiekę....ludzie ,

          jak jestes malo asertywna to sie tlumacz....

          >dajcie spokój i mam sie za to wszystko obrażać. Sama gdyby
          przyjmowała kogoś do pracy - dla mnie to normalne- że zapytalabym
          czy jesteś samotna/tny, gdzie mieszkasz, czy masz dzieci, itd. ...


          doszkol sie troche z zakresu rekrutacji i prawa....i TAKTU.
          • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 14:28
            Słuchaj, przestań mnie obrażać, bo sama jestes głupitka, śmieszna
            iżałosna.
            Piszesz stek bzdur.
            Chodze na różne rozmowy kwalifikacyjne,i do tzw. państwowek i do
            firm prywatnych. Na ogół (choć nie wszędzie) pytają mnie o rodzinę.
            Jako osoba ubiegająca sie o pracę nie moge byc niegrzeczna i
            arogancka -tak jak ty na tym forum - bo od razu, mimo moich
            kwalifikacji zostalabym skreślona.Nikt nie lubi ludzi ktorzy od razu
            w pierwszych słowach pyskuja i stawiają warunki i są przemądrzali.
            Przyszły, potencjalny pracodawca musi wiedzieć czy jestem osobą
            dyspozycyjną bo zdarzają się różne sytuacje w pracy, kiedy np.
            trzeba zostac po godiznach i musza wiedzieć czy w razie takiej
            sytuacji zostaniesz i czy nie będziesz arogancko protestować , bo
            masz np. randkę z chłopakiem. A tak się skląda że mam dziecko w
            gimnazjum i drugie w przedszkolu , zatym ida chory i zwolnienia,
            więc pracodawca musi wiedzieć, czy np. mam zapewniona opiekę i w
            razie choroby dziecka , nie wydtawię pracodawcy do wiatru bo on mam
            np, w tym czasie do podpisania ważny kontrakt albo spotkanie z
            klientem i ja go w tym momencie nie moge zawieść. No chyba że mi na
            pracy nie zależy.
            Proszę bardzo , idź na taka rozmowę kwalifikacyjną i powiedz komisji
            na pytanie o rodzinę , "co to waszą szanowną komisje obchodzi",
            zobaczymy jak zostaniesz oceniona, czy potraktuja cie jako osobe
            asertywną czy wręcz niegrzeczną. Powodzenia.
            • iberia.pl Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 14:48
              irmina-live napisała:

              > Słuchaj, przestań mnie obrażać, bo sama jestes głupitka, śmieszna
              > iżałosna.
              > Piszesz stek bzdur.

              pusty smiech mnie ogarnia jak czytam takie pustoslowie takich
              maluczkich jak ty :-DDDD

              > Chodze na różne rozmowy kwalifikacyjne,i do tzw. państwowek i do
              > firm prywatnych. Na ogół (choć nie wszędzie) pytają mnie o
              rodzinę.

              nie maja takiego prawa!!!1Idz poczytaj forum praca i forum
              eksperckie tam jest wykaz jakich pytan NIE MAJA PRAWA zadawac!
              polecam lekture:
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=785
              > Jako osoba ubiegająca sie o pracę nie moge byc niegrzeczna i
              > arogancka

              i tak taka wlasnie tu jestes :-)

              >-tak jak ty na tym forum

              bo smiem miec inne zdanie i inny poglad na zycie niz ty?:-DDD

              >- bo od razu, mimo moich kwalifikacji zostalabym skreślona.Nikt
              nie lubi ludzi ktorzy od razu w pierwszych słowach pyskuja i
              stawiają warunki i są przemądrzali.

              ????to nie badz, ale badz ASERTYWNA

              > Przyszły, potencjalny pracodawca musi wiedzieć czy jestem osobą
              > dyspozycyjną bo zdarzają się różne sytuacje w pracy, kiedy np.
              > trzeba zostac po godiznach i musza wiedzieć czy w razie takiej
              > sytuacji zostaniesz i czy nie będziesz arogancko protestować , bo
              > masz np. randkę z chłopakiem. A tak się skląda że mam dziecko w
              > gimnazjum i drugie w przedszkolu , zatym ida chory i zwolnienia,
              > więc pracodawca musi wiedzieć, czy np. mam zapewniona opiekę i w
              > razie choroby dziecka , nie wydtawię pracodawcy do wiatru bo on
              mam np, w tym czasie do podpisania ważny kontrakt albo spotkanie z
              > klientem i ja go w tym momencie nie moge zawieść. No chyba że mi
              na pracy nie zależy.

              zakladam, ze jesli ktos stara sie o prace to jest odpowiedzialny i
              potrafi sobie zycie rodzinne odpowiednio zorganizowac.


              > Proszę bardzo , idź na taka rozmowę kwalifikacyjną i powiedz
              komisji na pytanie o rodzinę , "co to waszą szanowną komisje
              obchodzi",

              tak nie powiem, ale mozna odpowiedziec, ze na rozmowach o prace nie
              porusza sie kwestii osobistych....

              > zobaczymy jak zostaniesz oceniona, czy potraktuja cie jako osobe
              > asertywną czy wręcz niegrzeczną. Powodzenia.

              tak sie sklada irminko, ze ostatnio to ja bylam w roli osoby
              prowadzacej rekrutacje....nikomu nie zadalam pytania czy ma dziecko,
              albo co gorsza czy wkrotce je planuje.Jedyne pytanie jakie zadawalam
              to czy osoba pali-choc i znajda sie tacy, ktorzy uwazaja, ze takich
              pytan tez sie nie zadaje.A pytanie zadalam ze zwyklej ciekawosci, a
              nie po to zeby od razu taka osobe skreslic.
              Skoro tak chodzisz na te rozmowy to chyba nie masz pracy....temu sie
              nie dziwie :-P
              • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 15:07
                iberia.pl napisała:

                > irmina-live napisała:
                >
                > > Słuchaj, przestań mnie obrażać, bo sama jestes głupitka,
                śmieszna
                > > iżałosna.
                > > Piszesz stek bzdur.
                >
                > pusty smiech mnie ogarnia jak czytam takie pustoslowie takich
                > maluczkich jak ty :-DDDD
                >
                > > Chodze na różne rozmowy kwalifikacyjne,i do tzw. państwowek i do
                > > firm prywatnych. Na ogół (choć nie wszędzie) pytają mnie o
                > rodzinę.
                >
                > nie maja takiego prawa!!!1Idz poczytaj forum praca i forum
                > eksperckie tam jest wykaz jakich pytan NIE MAJA PRAWA zadawac!
                > polecam lekture:
                > forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23
                > forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=785
                > > Jako osoba ubiegająca sie o pracę nie moge byc niegrzeczna i
                > > arogancka
                >
                > i tak taka wlasnie tu jestes :-)
                >
                > >-tak jak ty na tym forum
                >
                > bo smiem miec inne zdanie i inny poglad na zycie niz ty?:-DDD
                >
                > >- bo od razu, mimo moich kwalifikacji zostalabym skreślona.Nikt
                > nie lubi ludzi ktorzy od razu w pierwszych słowach pyskuja i
                > stawiają warunki i są przemądrzali.
                >
                > ????to nie badz, ale badz ASERTYWNA
                >
                > > Przyszły, potencjalny pracodawca musi wiedzieć czy jestem osobą
                > > dyspozycyjną bo zdarzają się różne sytuacje w pracy, kiedy np.
                > > trzeba zostac po godiznach i musza wiedzieć czy w razie takiej
                > > sytuacji zostaniesz i czy nie będziesz arogancko protestować ,
                bo
                > > masz np. randkę z chłopakiem. A tak się skląda że mam dziecko w
                > > gimnazjum i drugie w przedszkolu , zatym ida chory i zwolnienia,
                > > więc pracodawca musi wiedzieć, czy np. mam zapewniona opiekę i w
                > > razie choroby dziecka , nie wydtawię pracodawcy do wiatru bo on
                > mam np, w tym czasie do podpisania ważny kontrakt albo spotkanie
                z
                > > klientem i ja go w tym momencie nie moge zawieść. No chyba że
                mi
                > na pracy nie zależy.
                >
                > zakladam, ze jesli ktos stara sie o prace to jest odpowiedzialny i
                > potrafi sobie zycie rodzinne odpowiednio zorganizowac.
                >
                >
                > > Proszę bardzo , idź na taka rozmowę kwalifikacyjną i powiedz
                > komisji na pytanie o rodzinę , "co to waszą szanowną komisje
                > obchodzi",
                >
                > tak nie powiem, ale mozna odpowiedziec, ze na rozmowach o prace
                nie
                > porusza sie kwestii osobistych....
                >
                > > zobaczymy jak zostaniesz oceniona, czy potraktuja cie jako osobe
                > > asertywną czy wręcz niegrzeczną. Powodzenia.
                >
                > tak sie sklada irminko, ze ostatnio to ja bylam w roli osoby
                > prowadzacej rekrutacje....nikomu nie zadalam pytania czy ma
                dziecko,
                > albo co gorsza czy wkrotce je planuje.Jedyne pytanie jakie
                zadawalam
                > to czy osoba pali-choc i znajda sie tacy, ktorzy uwazaja, ze
                takich
                > pytan tez sie nie zadaje.A pytanie zadalam ze zwyklej ciekawosci,
                a
                > nie po to zeby od razu taka osobe skreslic.
                > Skoro tak chodzisz na te rozmowy to chyba nie masz pracy....temu
                sie
                > nie dziwie :-P
                >
                To może TY nie zadawałaś, ale inni zadają,. zapewniam CIĘ.
                Ja rownież tak się skląda, bylam w roli osoby rekrutującej i tez o
                to nie pytalam - wyobraź sobie, ale inni pytają.
                czasem jest tak, że wystarczy odpowiedź że "tak mam dwoje" a czasem
                taka odpowiedź nie wystarcza i jest tzw. "drążenie tematu".
                Tak, masz rację nie mam pracy bo chcę zarabiać min. 2500 na rękę a
                proponują mi niestety 1000 BRUTTO ,więc rzeczywiście cały czas
                szukam dalej...
                Na rozmowach kwalifikacyjnych mają prawo poruszyć kwestie jak to
                nazywasz osobiste. Dla pracodawcy jest istotne czy jesteś osobą
                dyspozycyjną, czy nie będziesz mu pól dnia wisiala na telefonie i
                wydzwaniała do domu , jak tam dziecko, bo pracodawca za to płaci ,
                nie TY.
                Jeżeli zadajesz pytania ze zwyklej ciekawości to też znaczy się , że
                jestes osobą wścibską, bo też nie powinno cie to interesować, skoro
                zależy ci na pracowniku z doświadczeniejm i kwalifikacjami.
                "zakladam, ze jesli ktos stara sie o prace to jest odpowiedzialny i
                potrafi sobie zycie rodzinne odpowiednio zorganizowac".
                Wiesz, wszyscy tajk zakladają ale zycie jest życiem i weryfikuje
                nasze "zakladanie".

                • iberia.pl Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 15:14
                  irmina-live napisała:

                  > To może TY nie zadawałaś, ale inni zadają,. zapewniam CIĘ.

                  czy ja to gdzies kwestionuje?Naucz sie czytac ze zrozumiemien:moze i
                  zadaja ale NIE MAJA PRAWA!!!!!


                  > Na rozmowach kwalifikacyjnych mają prawo poruszyć kwestie jak to
                  > nazywasz osobiste.

                  powtarzam:NIE MAJA PRAWA-postudiuj troszke , poczytaj te linki,
                  ktore ci podalam....

                  > Dla pracodawcy jest istotne czy jesteś osobą
                  > dyspozycyjną, czy nie będziesz mu pól dnia wisiala na telefonie i
                  > wydzwaniała do domu , jak tam dziecko, bo pracodawca za to płaci ,
                  > nie TY.

                  no wiesz, ja korzystam z prywatnego telefonu....
                  > Jeżeli zadajesz pytania ze zwyklej ciekawości to też znaczy się ,
                  że jestes osobą wścibską, bo też nie powinno cie to interesować,
                  skoro zależy ci na pracowniku z doświadczeniejm i kwalifikacjami.


                  aha, czyli ja zadajac pytanie o palenie papierosow jestem bardziej
                  wscibska niz ty pytajac mloda mezatke o to kiedy bedzie mama?

                  :-DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

                  sorry ale jestes bardziej ograniczona niz sadzilam :-)

                  -
                  www.fauna.rsl.pl/
                  www.parkujesz-zdrapujesz.org/
                  Moje rzekome miejsca pracy:Triada,Wizzair, Iberia Motor
                  Company,Iberia Airlines,Google,Autocentrum,MPL Pyrzowice <MEGAROTFL>
        • xtrin Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 22.10.07, 22:59
          irmina-live napisała:
          > bo ktoś ma czelność młode lub ledwo co poślubione
          > małżęństwo zapytac o dziecko...śmieszne....

          Nie śmieszne, a głupie.
          Mam znajomą, która miała ogromne problemy z ciążą. Kilkukrotnie zachodziła i za
          każdym razem roniła. Wieczne wypytywanie wszystkich dookoła kiedy "w końcu" z
          mężem się na dziecko zdecydują było dla niej piekłem.
          • iberia.pl Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 07:24
            xtrin napisała:

            > irmina-live napisała:
            > > bo ktoś ma czelność młode lub ledwo co poślubione
            > > małżęństwo zapytac o dziecko...śmieszne....
            >
            > Nie śmieszne, a głupie.
            > Mam znajomą, która miała ogromne problemy z ciążą. Kilkukrotnie
            zachodziła i za każdym razem roniła. Wieczne wypytywanie wszystkich
            dookoła kiedy "w końcu" z mężem się na dziecko zdecydują było dla
            niej piekłem.


            Xtrin, ta hipokrytka irmina tego nie pojmie, zaraz napisze, ze
            przeciez nie kazda kobieta ma problem z zajsciem w ciaze a poza tym
            skoro sie ktos zeni czy wychodzi za maz to NA PEWNO po to zbey miec
            dzieci, prawda?Ona nie potrafi przyjac do wiadomosci, ze ktos zyje
            INACZEJ niz ona i to jego wybor i tez moze byc dobry/normalny.
            Wg niej wszyscy musza zxyc tak samo jak ona bo to jest jedyny
            sluszny model godny nasladowania.
          • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 14:40
            xtrin napisała:

            > irmina-live napisała:
            > > bo ktoś ma czelność młode lub ledwo co poślubione
            > > małżęństwo zapytac o dziecko...śmieszne....
            >
            > Nie śmieszne, a głupie.
            > Mam znajomą, która miała ogromne problemy z ciążą. Kilkukrotnie
            zachodziła i za
            > każdym razem roniła. Wieczne wypytywanie wszystkich dookoła
            kiedy "w końcu" z
            > mężem się na dziecko zdecydują było dla niej piekłem.


            A wiesz, e ja też miałam taka koleżankę, ktora też nie mogla mieć
            dzieci, mało tego w wieku 36 lat zaszła w ciąże i w 2 miesiącu
            poroniła i co uwazasz, że nic innego nie robilyśmy tylko w kółko ją
            pytalyśmy a co a jak i dlaczego??? Przestań, przecież nie chodzisz z
            napisem na czole że właśnie poroniłaś, skąd ludzie maja wiedzieć
            takie rzeczy. To jest normalne , że kiedy ludzie się pobierają to
            zazwyczaj chcą mieć dzieci i jesli jest to młode małżeństwo , to
            wszyscy ich znajomi sie intereusją i to jest normalne.
            • kadfael Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 14:47
              Nie, to nie jest normalne. Bo jakbyś pomyślała, to byś wpadła, że
              jak długo dzieci nie ma, to jest tego jakiś powód.
              Może bezpłodność.
              Może kolejne poronienia.
              Może para nie chce mieć jeszcze dzieci.
              Obojętnie, co jest powodem, ale on istnieje. I dlatego wyjątkowym
              grubiaństwem jest wypytywanie ludzi o to, dlaczego nie mają dzieci.
              W ten sposób można kogoś zranić, dotknąć do głębi, urazić. Kto jak
              kto, ale katolik, który jako pierwsze przykazanie ma miłość Boga i
              bliźniego powinnien o tym wiedzieć.
              Zresztą, czy Jezus wypytywał ludzi o ich intymne sprawy? Nie. On
              czekał aż ludzie sami mu powiedzą.
              • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 15:13
                kadfael napisała:

                > Nie, to nie jest normalne. Bo jakbyś pomyślała, to byś wpadła, że
                > jak długo dzieci nie ma, to jest tego jakiś powód.
                > Może bezpłodność.
                > Może kolejne poronienia.
                > Może para nie chce mieć jeszcze dzieci.
                > Obojętnie, co jest powodem, ale on istnieje. I dlatego wyjątkowym
                > grubiaństwem jest wypytywanie ludzi o to, dlaczego nie mają
                dzieci.
                > W ten sposób można kogoś zranić, dotknąć do głębi, urazić. Kto jak
                > kto, ale katolik, który jako pierwsze przykazanie ma miłość Boga i
                > bliźniego powinnien o tym wiedzieć.
                > Zresztą, czy Jezus wypytywał ludzi o ich intymne sprawy? Nie. On
                > czekał aż ludzie sami mu powiedzą.

                A co wy mi tu Pana Jezusa wypominacie, przeciez generalnie większość
                z was manifestuje tu swój ateizm. To nie wyjeżdżajcie z wiarą , i
                nie wzywajcie Pana Boga skoro w Niego nie wierzycie.
                Jeżeli kogos nie znam to nie wypytuje o stan rodzinny ale ludzie
                sami na ogół chętnie o sobie mowią. A jeżeli kogoś znam bo np. jest
                to moja koleżanka zza biurka , i pracuje się z nią ponad 15 lat. to
                pytam tak jak sie pyta i rozmawia z koleżankami.
                • kadfael Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 15:17
                  Możesz mi powiedzieć, jakie znów "WY"? Dlaczego wszystkich, którzy
                  mają inne zdanie niz Ty traktujesz na jedno kopyto?
                  Poza tym, czy ja gdzieś deklarowałam się, co do mojej wiary lub
                  niewiary? (zresztą to kolejne z pytań, które nie powinno padać)
                  Widać, że rzeczywiście w swoim zaślepieniu gdzieś po drodze zgubiłaś
                  drugiego człowieka
            • iberia.pl Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 14:51
              irmina-live napisała:

              > A wiesz, e ja też miałam taka koleżankę, ktora też nie mogla mieć
              > dzieci, mało tego w wieku 36 lat zaszła w ciąże i w 2 miesiącu
              > poroniła i co uwazasz, że nic innego nie robilyśmy tylko w kółko
              ją pytalyśmy a co a jak i dlaczego???

              wcale by mnie to nie zdziwilo...

              > Przestań, przecież nie chodzisz z napisem na czole że właśnie
              poroniłaś, skąd ludzie maja wiedzieć takie rzeczy.

              wiec dlatego nie wypada o to pytac....
              To tak jakbys biednego zapytala czemu nie pojechal na wakacje na
              Karaiby tylko spedzil je na dzialce....

              >To jest normalne , że kiedy ludzie się pobierają to
              > zazwyczaj chcą mieć dzieci i jesli jest to młode małżeństwo , to
              > wszyscy ich znajomi sie intereusją i to jest normalne.


              Nie, wciskanie swojego nochala w cudze sprawy nie jest normalne ani
              kulturalne!
              Przyjmij do wiadomosci, ze nie KAZDY kto sie pobiera CHCE/MOZE miec
              dziecko!NIE MA takiego obowiazku a takim jak ty NIC do tego!!!!!
              • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 15:15
                iberia.pl napisała:

                > irmina-live napisała:
                >
                > > A wiesz, e ja też miałam taka koleżankę, ktora też nie mogla
                mieć
                > > dzieci, mało tego w wieku 36 lat zaszła w ciąże i w 2 miesiącu
                > > poroniła i co uwazasz, że nic innego nie robilyśmy tylko w kółko
                > ją pytalyśmy a co a jak i dlaczego???
                >
                > wcale by mnie to nie zdziwilo...
                >
                > > Przestań, przecież nie chodzisz z napisem na czole że właśnie
                > poroniłaś, skąd ludzie maja wiedzieć takie rzeczy.
                >
                > wiec dlatego nie wypada o to pytac....
                > To tak jakbys biednego zapytala czemu nie pojechal na wakacje na
                > Karaiby tylko spedzil je na dzialce....
                >
                > >To jest normalne , że kiedy ludzie się pobierają to
                > > zazwyczaj chcą mieć dzieci i jesli jest to młode małżeństwo , to
                > > wszyscy ich znajomi sie intereusją i to jest normalne.
                >
                >
                > Nie, wciskanie swojego nochala w cudze sprawy nie jest normalne
                ani
                > kulturalne!
                > Przyjmij do wiadomosci, ze nie KAZDY kto sie pobiera CHCE/MOZE
                miec
                > dziecko!NIE MA takiego obowiazku a takim jak ty NIC do tego!!!!!

                A takim jak TY - przemądrzała lalunio z komisji rekrutacyjnej - nic
                do mnie. I przestań mi odpisywac na moje posty , bo nie życzę sobie
                tego.
                Pożyjesz troche dłużej na tym świecie, kilka razy od zycia kopa w
                dupę dostaniesz to od razu nabierzesz większej porkory do zycia,
                świata i ludzi.
                • iberia.pl Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 15:30
                  irmina-live napisała:

                  >
                  > A takim jak TY - przemądrzała lalunio z komisji rekrutacyjnej -
                  nic do mnie.


                  po pierwsze nie laluniu bo tak sobie do coreczki swojej mow
                  katolicka hipokrytko.
                  Po drugie nie bylas na rozmowie u mnie wiec skad wiesz jaka bylam-
                  powiem tak guzik wiesz na ten temat to moze zamilcz?


                  > I przestań mi odpisywac na moje posty , bo nie życzę sobie
                  > tego.


                  buhahahahah irminka sie wkurzyla:-DDD, wiesz idea forum jest taka,
                  ze kazdy moze odpisyac na posty innych osob.Jesli nie chcesz czytac
                  tego co pisze to wrzuc sobie mojego nicka do niewidzialnych i po
                  sprawie.Takie teksty sa typowe dla tych, ktorych zpaedzi sie w kozi
                  rog i nie maja argumentow :-DDD

                  > Pożyjesz troche dłużej na tym świecie, kilka razy od zycia kopa w
                  > dupę dostaniesz to od razu nabierzesz większej porkory do zycia,
                  > świata i ludzi.

                  ????????/ o coz to za cenna rada?Tak sie sklada, ze pokory dla
                  innych ja mam odpowiednia ilosc, spojrz najpierw na siebie i...niech
                  rzuci kamien ten kto....no wlasnie katoloczko z bozej laski :-DD
            • kadfael Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 14:58
              I jeszcze jedno - po co ludzie pytają innych ludzi o takie rzeczy?
              Nie mam złudzeń. Z ciekawości żeby mieć o czym później plotkować w
              gronie znajomych. Zaiste po katolicku - ranić kogoś w imię swojej
              niezdrowej ciekawości!!!
            • raohszana Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 15:05
              Pani Imrmino, czy uważa pani, ze tylko pobieranie się oraz
              wchodzenie w zwiazki łączące się z posiadaniem dzieci jest słuszne i
              prawidłowe?
              Czy bycie w związku, formalnym lub nie, bez dzieci, jest nienormalne?
              • iberia.pl Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 15:17
                rzadko to robie ale nie wytrzymam i odpowiem wedle irminy:

                raohszana napisała:

                > Pani Imrmino, czy uważa pani, ze tylko pobieranie się oraz
                > wchodzenie w zwiazki łączące się z posiadaniem dzieci jest słuszne
                i prawidłowe?


                TAK!to jedyna sluszna droga w dodatku katolicka :-DD


                > Czy bycie w związku, formalnym lub nie, bez dzieci, jest
                nienormalne?

                TAK!bo powinnoscia czlowiek jest posiadanie dzieci !
              • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 16:31
                raohszana napisała:

                > Pani Imrmino, czy uważa pani, ze tylko pobieranie się oraz
                > wchodzenie w zwiazki łączące się z posiadaniem dzieci jest słuszne
                i
                > prawidłowe?
                > Czy bycie w związku, formalnym lub nie, bez dzieci, jest
                nienormalne?

                Tak, jest nienormalne bo nie stwarza tym dzieciom żadnego
                bezpieczeństwa i poczucia więzi rodzinnej. Czyli juz u podstaw te
                dzieci maja wypaczony obraz rodziny. Bo np. ojciec tych dzieci może
                ich matkę zwyczajnie zostawić, bo matka może znaleźć innego i jakie
                te dzieci mają bezpieczeństwo. To w końcu kto jest ich tatusiem, ten
                pierwszy pan ktory byl z mamą czy ten ostatni?
                To jest chore , niestety, ale oczywiście, wiele dziś ludzi żyje
                włąśnie w ten sposób,i nie liczy się z niczym i z nikim.
                Wiele ludzi w tej chwili chce żyć tak jak oni sami chcą. Ludzie boją
                się dziś jakiejkolwiek odpowiedzialności, jakicholwiek zobowiązań,
                obowiązków, związnych z tym wydatków. Po prostu chcą żyć tak jak im
                jest miło i przyjemnie ale z tego nic nie wynika. Na pewno na
                początku jest tak fajnie, ale z czasem człowiek tęskni do rodziny,
                do stabilizacji i poczucia przynależności do innej osoby.
                Nie wierzę w to, że dzewczyna ktora kończy 30- tkę nie chce w końcu
                znaleźć odpowiedniego faceta , nie takiego na jedną czy dwie noce,
                związać się z nim, wyjść za mąż i mieć rodzinę, dom i dzieci.
                Za dużo kobiet się wyemancypowało, za duzo kobiet włąśnie musi przez
                przez życie przejść samotnie, niejednokrotnie samotnie wychowując
                swoje dzieci, i to włąsnie wyrobilo w nich pełną agresji i buntu
                postawę.
                • raohszana Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 16:39
                  To, że pani w coś nie wierzy nie oznacza, ze pani pogląd jest prawdą
                  objawioną. Pani podejscię nijak nie mozna nazwać nawet katolickim -
                  po nieważ nie szanuje pani uczuć ani poglądów bliźniego raz tego, ze
                  zgodnie z bozą wolą - ponieważ dostał rozum i wolną wolę - wybrał
                  inaczej niż pani.
                  Sa osoby, ktore nie chcą dzieci, nie chcą ślubu koscielengo -
                  wystarczy im partner, bez dzieci. I tyle.
                • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 16:43
                  irmina-live napisała:

                  > Tak, jest nienormalne bo (...) np. ojciec tych dzieci może
                  > ich matkę zwyczajnie zostawić, bo matka może znaleźć innego

                  W naszym kraju jakies 80% albo i więcj to małżeństwa kościelne. A
                  ludzie się roztsają, rozwodzą i "zmieniają" partnerów! Znajdują
                  nowych bez względu na to, jak się pobrali! A liczbę rozwodów mamy w
                  Polsce bardzo wysoką i większość tych ludzi zawarła kiedyś związke
                  sakramentalny! To przed niczym nie chroni.
                • iberia.pl Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 18:15
                  irmina-live napisała:

                  > Tak, jest nienormalne

                  nienormalna to jestes ty z ta twoja jedyna i najsluszniejsza droga
                  zyciowa :-)))

                  >bo nie stwarza tym dzieciom żadnego
                  > bezpieczeństwa i poczucia więzi rodzinnej. Czyli juz u podstaw te
                  > dzieci maja wypaczony obraz rodziny. Bo np. ojciec tych dzieci
                  może ich matkę zwyczajnie zostawić,

                  qzwa a maz, ktory w kosciele zonie przysiegal nie moze jej zostawic?
                  MOZE! Malo tego, czesto tak sie dzieje i co ?

                  > bo matka może znaleźć innego i jakie te dzieci mają
                  bezpieczeństwo. To w końcu kto jest ich tatusiem, ten pierwszy pan
                  ktory byl z mamą czy ten ostatni?

                  coz ciebie to babo obchodzi????Pilnuj lepiej swojego nosa, swoich
                  dzieci i meza-zeby ci go zadna czasem nie ukradla :-DDD

                  > To jest chore , niestety, ale oczywiście, wiele dziś ludzi żyje
                  > włąśnie w ten sposób,i nie liczy się z niczym i z nikim.
                  > Wiele ludzi w tej chwili chce żyć tak jak oni sami chcą. Ludzie
                  boją się dziś jakiejkolwiek odpowiedzialności, jakicholwiek
                  zobowiązań, obowiązków, związnych z tym wydatków.

                  a skad ty mozesz wiedziec co CZUJA INNI?????Kto dal ci prawo mowic
                  za miliony?????????????????

                  >Po prostu chcą żyć tak jak im jest miło i przyjemnie ale z tego
                  nic nie wynika. Na pewno na początku jest tak fajnie, ale z czasem
                  człowiek tęskni do rodziny, do stabilizacji i poczucia
                  przynależności do innej osoby.

                  byc moze, ale takim jak ty NIC do tego!

                  > Nie wierzę w to, że dzewczyna ktora kończy 30- tkę nie chce w
                  końcu znaleźć odpowiedniego faceta , nie takiego na jedną czy dwie
                  noce, związać się z nim, wyjść za mąż i mieć rodzinę, dom i dzieci.

                  to nie wierz, fakty sa takie, ze wlasnie tak jest i twoje wierzenie
                  w to czy nie jest psu na bude.Zrozum NIGDZIE nie jest napisane, ze
                  KAZDY musi wyjsc za maz i miec gromadke dzieci, NIE Ma TAKIEGO
                  NAKAZU!!!!!! i na szczescie ty swoimi postami tego nie zmienisz.

                  > Za dużo kobiet się wyemancypowało, za duzo kobiet włąśnie musi
                  przez przez życie przejść samotnie, niejednokrotnie samotnie
                  wychowując swoje dzieci, i to włąsnie wyrobilo w nich pełną agresji
                  i buntu postawę.

                  MEGAROTFL.
            • xtrin Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 23:32
              irmina-live napisała:
              > Przestań, przecież nie chodzisz z napisem na czole że właśnie
              > poroniłaś, skąd ludzie maja wiedzieć takie rzeczy.

              No i właśnie DLATEGO nie powinno się o takie rzeczy pytać.
        • kadfael Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 14:31
          Jedno Ci powiem. Jesteś wyjątkowo nietaktowną osobą.
    • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 11:35
      widzisz autorko wątku...

      Wystarczy, że w Twoim otoczeniu jest jedna taka gorliwa osoba o
      mentalności Irminy o masz przeee.....bane.Ja akurat mam szczęście -
      Panią w kiosku mogę omijać, rodzinę wychowałam, mój M swoją. Sami
      zdecydujemy, czy chcemy mieć dzieci czy nie i ewentualnie kiedy.
      NIkt nas poza Panią z kiosku o to nie zaczepia.

      Ale jak pomyślę, że moja mama/teściowa/ojciec/teść mogliby wykazywać
      się tak ograniczontym poglądem na swiat i ludzi jak wspomniana
      forumowiczka i przelewać to na mnie to dostaję dreszczy - koszmar!

      Bo jak ludzie są ze sobą soba rok albo dłużej to się muszą pobrać
      (ale żadnego mieszkania razem bo to nie po Bożemu!), jak się pobiorą
      to tylko ślub kościelny (no bo jak to tak inaczej - Boga w sercu nie
      macie?)- potem koniecznie muszą mieć dzieci i muszą byc do tego
      dopingowani! No bo taki porządek rzeczy, nie?

      Nie wierzący ???? Jezus Maria!! Jak mozesz, dziecko? Niczego Cię nie
      nauczyłam ??? O czym tu z niewiernym gadać? To w co Ty wierzysz - w
      kasę, seks i komórki ???

      Jak z "Moralności Pani Dulskiej" - żywcem wyjęte...

      A potem oni się dziwią, że dzieci odwiedzać ich nie chcą, a święta
      spędzają z przyjaciółmi albo jadą na narty. Nic dziwnego!
      • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 16:35
        ewik_75 napisała:

        > widzisz autorko wątku...
        >
        > Wystarczy, że w Twoim otoczeniu jest jedna taka gorliwa osoba o
        > mentalności Irminy o masz przeee.....bane.Ja akurat mam szczęście -
        > Panią w kiosku mogę omijać, rodzinę wychowałam, mój M swoją. Sami
        > zdecydujemy, czy chcemy mieć dzieci czy nie i ewentualnie kiedy.
        > NIkt nas poza Panią z kiosku o to nie zaczepia.
        >
        > Ale jak pomyślę, że moja mama/teściowa/ojciec/teść mogliby
        wykazywać
        > się tak ograniczontym poglądem na swiat i ludzi jak wspomniana
        > forumowiczka i przelewać to na mnie to dostaję dreszczy - koszmar!
        >
        > Bo jak ludzie są ze sobą soba rok albo dłużej to się muszą pobrać
        > (ale żadnego mieszkania razem bo to nie po Bożemu!), jak się
        pobiorą
        > to tylko ślub kościelny (no bo jak to tak inaczej - Boga w sercu
        nie
        > macie?)- potem koniecznie muszą mieć dzieci i muszą byc do tego
        > dopingowani! No bo taki porządek rzeczy, nie?
        >
        > Nie wierzący ???? Jezus Maria!! Jak mozesz, dziecko? Niczego Cię
        nie
        > nauczyłam ??? O czym tu z niewiernym gadać? To w co Ty wierzysz -
        w
        > kasę, seks i komórki ???
        >
        > Jak z "Moralności Pani Dulskiej" - żywcem wyjęte...
        >
        > A potem oni się dziwią, że dzieci odwiedzać ich nie chcą, a święta
        > spędzają z przyjaciółmi albo jadą na narty. Nic dziwnego!

        A co ci twoi biedni rodzice mają zrobić z taką córeczką jak TY???
        jesteś egoistką, samolubą, robisz tylko tak jak TY chcesz.
        Podejkrzewam, że samoluba - jedynaczka.
        Podejrzewam, też, że w ogóle nie liczysz się zniczyim zdaniem,
        zwlaszcza włąsnych rodziców. A męża to masz chyba pod pantoflem.
        Siedź cicho, rób tak jak JA ci powiem...daj spokój, to ciebie lepiej
        na kilometry omijać....
        • raohszana Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 16:41
          Dlaczego, będąc dorosła osobą i majacą własne zycie należy słuchac
          sie rodzicow? Owszem, mozna się poradzić - ale to nie obliguje do
          liczenia się z ich zdaniam.
          I dlaczego uwaza pani, ze nie mozna z mezem rozmawiac i byc w
          relacji partnerskiej? Czy nie jest mozliwe, ze maz mysli podobnie
          jak zona? Dlaczego uwaza pai, ze mąz ewik_75 jest pod jej pantoflem,
          skoro nie ma ku temu podstaw i nie zna pani tych pastwa?
          • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 16:45
            raohszana napisała:


            > jak zona? Dlaczego uwaza pai, ze mąz ewik_75 jest pod jej
            pantoflem,
            > skoro nie ma ku temu podstaw i nie zna pani tych pastwa?

            Właśnie...
            W ogóle Irmina wszystko wie najlepiej...
            • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 16:53
              ewik_75 napisała:

              > raohszana napisała:
              >
              >
              > > jak zona? Dlaczego uwaza pai, ze mąz ewik_75 jest pod jej
              > pantoflem,
              > > skoro nie ma ku temu podstaw i nie zna pani tych pastwa?
              >
              > Właśnie...
              > W ogóle Irmina wszystko wie najlepiej...


              Tak jak WY oceniacie mnie po moich postach, tak ja Was oceniami po
              waszych. a "WY" dlatego, bo jescze nie spotkalam tu osoby, ktora by
              mnie poparla. jak na razie wszyscy mnie atakujecie. krytykujecie, i
              wyszydzacie.
              Wypowiadała się do niedawna niejaka "Naganoga" ale widzę że już
              znużyło ją tlumaczenie Wam czegoś, czego i tak nie chcecie zrozumieć.
              • kadfael Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 16:56
                Ja Cię krytykuję owszem. Nie wyszydzam. Ale nie za to, że masz swoje
                poglądy tylko za stosunek do innych ludzi.
              • raohszana Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 16:56
                CZy prosząc o uszanowanie moich poglądów ja panią krytykuję? Czy
                obecne tu forumowiczki powtarzajac, ze maja prawo zyc inaczej panią
                krytykują. Nie, chcemy tylko, zeby nikt nie mowi nam, co dla nas
                lepsze i pozwolił nam decydowac. Oraz nie nazywał naszych poglądów
                głupimi lub modą. Czy to jest krytyka?
              • michalina1974 o ile sie nie myle, naganoga 23.10.07, 17:13
                podawala podobna argumentacje do Twojej, czyli wszyscy (czyt. WY
                czyli defacto MY), ktorzy osmielaja sie zyc inaczej niz przjety
                przez Ciebie schemat, zyja zle, a osoby nie posiadajace dzieci sa
                spolecznie bezuzyteczne (cyt. naganoga).
                cale szczescie, ze pozostana NAM oszczedzone dalsze posty owej pani
                jak i Twoje, mam nadzieje. nie wnosza one bowiem nic a nic do
                dyskusji.

                -----------------------------------------------------
                Quand un homme te parle, souris-lui et ne l'écoute pas
                • naganoga Re: o ile sie nie myle, naganoga 23.10.07, 22:08
                  sprostowuje kwestie dotyczaca spolecznej bezuzytecznosci. niemniej
                  jednak, osoby takie nie wnosza do spoleczenstwa tyle, ile rodzice,
                  ktorzy sumiennie wychowuja wlasne dzieci. a dlaczego... nie chce mi
                  sie juz tego tlumaczyc. nie widze sensu dalszej dyskusji.
                  widze, ze jedna nowomowa zostala zastapiona nowa.
                  jak ktos nie ma dzieci, to niech nie ma. tyle, ze mam takie pobozne
                  zyczenie, zeby system emerytalny skonstruowano bardziej
                  sprawiedliwie.
                  a tak poza tym, to szczescia zycze w WASZYM swiecie, w ktorym nie ma
                  usmiechu dziecka.
                  • raohszana Re: o ile sie nie myle, naganoga 23.10.07, 22:17
                    Czuję się w nim doskonale, dziękuję.
                    Wystarczy mi uśmiech mojego partnera, przyjacioł, rodziny.
                    • naganoga Re: o ile sie nie myle, naganoga 23.10.07, 23:01
                      nie chce mi sie juz wywodzic, bo pewnie dla ciebie bedzie to
                      tradycjonalizm, ale tak jak dzieci nie sa gwarantem zwiazku, tak ich
                      brak daje jeszcze mniej spoiwa. przyjaciele sa. tak, o ile sa
                      prawdziwi. w moim zyciu mialam setki mniej lub bardziej bliskich
                      znajomych (bo zycie mialam dosc ruchliwe, wbrew mojej naturze).
                      przyjaciol prawdziwych (poza rodzina) mam 2. tzn. takich, do ktorych
                      moge zadzwonic w srodku nocy i wyplakac sie, a oni wysluchaja,
                      doradza, zatrzymaja dla siebie. przyjazn nasza poglebiaja dzieci,
                      ktore i w ich zyciu sie pojawily. reszta znajomosci wiazala sie z
                      konkretnymi celami (studia, praca, zainteresowania). rodzina....
                      tak, ale ona sie powoli u ciebie wykruszy, jesli nie wypuscisz
                      nowych pedow. gorzkie, ale prawdziwe. przemijanie nie oszczedzi
                      nikogo z nas.
                    • naganoga Re: o ile sie nie myle, naganoga 23.10.07, 23:02
                      nie chce mi sie juz wywodzic, bo pewnie dla ciebie bedzie to
                      tradycjonalizm, ale tak jak dzieci nie sa gwarantem zwiazku, tak ich
                      brak daje jeszcze mniej spoiwa. przyjaciele sa. tak, o ile sa
                      prawdziwi. w moim zyciu mialam setki mniej lub bardziej bliskich
                      znajomych (bo zycie mialam dosc ruchliwe, wbrew mojej naturze).
                      przyjaciol prawdziwych (poza rodzina) mam 2. tzn. takich, do ktorych
                      moge zadzwonic w srodku nocy i wyplakac sie, a oni wysluchaja,
                      doradza, zatrzymaja dla siebie. przyjazn nasza poglebiaja dzieci,
                      ktore i w ich zyciu sie pojawily. reszta znajomosci wiazala sie z
                      konkretnymi celami (studia, praca, zainteresowania). rodzina....
                      tak, ale ona sie powoli u ciebie wykruszy, jesli nie wypuscisz
                      nowych pedow. gorzkie, ale prawdziwe. przemijanie nie oszczedzi
                      nikogo z nas.
                      • raohszana Re: o ile sie nie myle, naganoga 23.10.07, 23:09
                        Jeśli nazywam kogoś przyjacielem to mam ku temu konkretne powody. I,
                        co zabawniejsze - moi przyjaciele też dzieci nie mają i nie chcą.
                        Partner rownież dzieci nie chce, a podstawowym spoiwem naszego
                        związku jest przyjaźń.
                        To, że ludzie umierają nie jest niczym nowym i doskonale o tym wiem.
                        I nadal nie chce dzieci i jestem szczesliwa zyjac tak, jak zyję.
                        • irmina-live Re: o ile sie nie myle, naganoga 03.11.07, 17:21
                          raohszana napisała:

                          > Jeśli nazywam kogoś przyjacielem to mam ku temu konkretne powody.
                          I,
                          > co zabawniejsze - moi przyjaciele też dzieci nie mają i nie chcą.
                          > Partner rownież dzieci nie chce, a podstawowym spoiwem naszego
                          > związku jest przyjaźń.
                          > To, że ludzie umierają nie jest niczym nowym i doskonale o tym
                          wiem.
                          > I nadal nie chce dzieci i jestem szczesliwa zyjac tak, jak zyję.

                          A czy podstawowym spoiwem twojego związku nie powinna być przede
                          wszystkim MIŁOŚĆ????
                          • iberia.pl irmina a jak jest w twoim zwiazku 03.11.07, 17:29
                            irmina-live napisała:

                            > raohszana napisała:
                            >
                            > > Jeśli nazywam kogoś przyjacielem to mam ku temu konkretne
                            powody. I, co zabawniejsze - moi przyjaciele też dzieci nie mają i
                            nie chcą. Partner rownież dzieci nie chce, a podstawowym spoiwem
                            naszego związku jest przyjaźń. To, że ludzie umierają nie jest
                            niczym nowym i doskonale o tym wiem.
                            > > I nadal nie chce dzieci i jestem szczesliwa zyjac tak, jak zyję.
                            >
                            > A czy podstawowym spoiwem twojego związku nie powinna być przede
                            > wszystkim MIŁOŚĆ????

                            a jaka jest milosc w Twoim zwiazku Irminka, co?Bo chyba juz jej nie
                            ma i co ci z tego?Ano gdybys miala inne zdanie to moze bylaby
                            jeszcze przyjazn a tak zostalas z niczym wyrocznio z bozej laski :-)
                          • raohszana Re: o ile sie nie myle, naganoga 04.11.07, 21:33
                            Spoiwo a podstawa to dwie rozne rzeczy. Poza tym wyzej grzies tam
                            przytaczałąs DZIECI jako spoiwo.
                      • enith Re: o ile sie nie myle, naganoga 23.10.07, 23:51
                        >tak jak dzieci nie sa gwarantem zwiazku, tak ich brak daje jeszcze mniej spoiwa.

                        Dla pewnych ludzi spoiwem w małżeństwie będą dzieci, dla innych wspólny z
                        małżonkiem kredyt na dom, dla jeszcze innych znajdą się zapewne jakieś inne
                        powody. Dla mnie natomiast spoiwem w moim małżeństwie są nie dzieci, nie kredyt,
                        nie samochody, a zwyczajnie głębokie uczucia, jakie żywimy do siebie z mężem.
                        Wraz ze wzajemnym zrozumieniem, pełnym zaufaniem, akceptowaniem wad drugiej
                        strony (wszak nikt nie jest idealny), dzieleniem pewnych pasji, jak i
                        wyrozumiałością dla pasji, których nie dzielimy, miłość do męża i jego miłość do
                        mnie są spoiwem , z którymi mierzyć nie mogłoby się posiadanie nawet pięciorga
                        dzieci. I bardzo mnie cieszy, że obracam się obecnie wśród osób, prawdziwych
                        przyjaciół, którzy akceptują mnie taką jaką jestem, bez nachalnych pytań o
                        powiększanie rodziny i wykładów o konieczności rychłego rozrodu. Dla nich
                        bezdzietne z wyboru małżeństwo jest tak samo naturalnym zjawiskiem, jak
                        małżeństwo decydujące się świadomie na posiadanie trojga, czworga czy pięciorga
                        dzieci, czy też para decyzująca się żyć w konkubinacie przez resztę życia. I
                        jakoś wszyscy, niezależnie od stanu cywilnego, posiadania dzieci, narodowości,
                        rasy, religii i orientacji seksualnej przyjaźnimy się, wspieramy w trudnych
                        chwilach, mamy wspólne tematy, spędzamy razem czas. Da się? Da, ale do tego
                        potrzebna jest choć odrobina dobrej woli, a tego niestety ewidentnie brakuje
                        pewnym wypowiadającym się tu osobom.
                    • irmina-live Re: o ile sie nie myle, naganoga 26.10.07, 20:23
                      raohszana napisała:

                      > Czuję się w nim doskonale, dziękuję.
                      > Wystarczy mi uśmiech mojego partnera, przyjacioł, rodziny.

                      Tylko jak długo??? A ciekawe jak się będziesz usmiechac jak po 10
                      latach Twój partner zostawi cie dla innej, a ty zostaniesz sama,
                      tzw. "stara panna", ktora wszystkie koleżanki będa omiajc na
                      kilometry, żebyś im przypadkiem nie odebrała ich"partnerow".
                      • raohszana Re: o ile sie nie myle, naganoga 26.10.07, 20:27
                        A skąd pewność, że mnie dla innej zostawi?
                        Jesli Ty masz tak myślące koleżanki, to wspołczuję im ograniczenia
                        umysłowego i braku zaufania w związkach, skoro boją się, ze ich
                        mężczyzna poleci za inną. Ja mam akurat nieco innych przyjacioł.
                        Poza tym nie boję się bycia bez partnera, a już najmniej mi
                        przeszkadza głupie gadanie 'stara panna'
                        • irmina-live Re: o ile sie nie myle, naganoga 26.10.07, 20:54
                          raohszana napisała:

                          > A skąd pewność, że mnie dla innej zostawi?
                          > Jesli Ty masz tak myślące koleżanki, to wspołczuję im ograniczenia
                          > umysłowego i braku zaufania w związkach, skoro boją się, ze ich
                          > mężczyzna poleci za inną. Ja mam akurat nieco innych przyjacioł.
                          > Poza tym nie boję się bycia bez partnera, a już najmniej mi
                          > przeszkadza głupie gadanie 'stara panna'

                          A skąd pewność, ze cie nie zostawi??? A dajmy na to będziecie razem
                          mieszkać, poczynicie pewne iwestycje, zakupy do domu, etc. Jak to
                          wszystko później po latach rozdzielisz??? Przynajmniej będąc mężatką
                          masz możliwośc przy rozwodzie wnieść do Sądu o podzial majątku , a
                          tak z czym zostajesz???
                          Dlaczego zaraz sugerujesz że mam takie koleżanki??? Może mam, może
                          nie mam. Chodzi mi tylko o to, że powinno sie 300 tysięcy razy
                          zastanowić co wyniknie z takiego "wolnego" związku, a jak trafi sie
                          ciąża??? A facet ci powie "a ja wiem czy to moje " i co wtedy???
                          Gadanie "stara panna" na razie ci nie przeszzkadza, ale z czasem
                          będziesz się denerwować i będzie cię to wkurzało, że jak to, jestem
                          fajna, piekna, wielce wykształcona i co jest ze mną? nie mam faceta,
                          inne mają a ja nie??? A lata będa lecieć....
                          • raohszana Re: o ile sie nie myle, naganoga 26.10.07, 21:02
                            Ja jestem świadoma, że różnie w zyciu bywa - zostawi, nie zostawi -
                            się okaże.
                            Materialne kwestie - nie martw się, akuratnie w czym jak w czym, ale
                            w prawie uczonam, więc o moje finanse się nie martw. Zabezpieczonam
                            odpowiednio.
                            Jeśli ktoś jest z facetem, który tak powie - wspołczuję, takie typy
                            należy natychmiast opuścić i poszukać normalnego. Co do ciązy - od
                            tego jest antykoncepcja prawdiłowo stosowana aby ciąży nie było.
                            A skad Ty wiesz, co mnie będzie wkurzało? Otoż nie będzie, mam
                            gdzieś 'co ludzie powiedzą'. Poza tym nie ma pewności czy zostawi
                            czy nie - tym bardziej wiązać go do siebie [ bo tak wynika z tego,
                            co piszesz zwiazac faceta dzieckiem, małzenstwem ] nie zamierzam,
                            bedzie chciał, to pójdzie - wolna wola.
                            • irmina-live Re: o ile sie nie myle, naganoga 03.11.07, 16:45
                              Tego tesktu przede wszystkim nie kierowalam do ciebie raohszana.
                              odpisywalam innej osobie. Dlaczego odpowiadasz za siebie?. Akurat w
                              twoim przypadku ciesz się, że masz zabezpieczoną stronę finansową
                              ale skąd wiesz na jak długo? A jak przyjdzie taki dzień że wywalą
                              cie z pracy z dnia na dzień, bo trafi im sie młodsza, zdolniejsza,
                              bystrzejsza, i co zrobisz??? Nastepnej pracy nie znajdziesz z dnia
                              na dzień, chyba że masz bardzo szerokie plecy albo bardzo dużo
                              szczęścia (i tak się zdarza) , a ile facet z którym jesteś w
                              nieformalnym związku będzie chciał cie utrzymywać?
                              Antykoncepcja tez nie jest w 100% gwarancją. Często dochodzi do
                              poczęcia kiedy ludzie kochaja się spontanicznie i akurat w tym
                              jednym dniu zapomnisz o tabletce. Tego rownież nie możesz być pewna
                              na 100%.a nawet 1000%. Nigdy nie wiesz czy facet ci tak powie czy
                              nie. Czy to on jest ojcem dziecka.
                              Niestety , ale nadal uważam, że szczególnie młode dziewczyny,
                              kobiety ryzykują bardzo wikłając się w takie włąśnie nieformalne
                              związki. Oczywiście, i ślub (już nie wspominam o Kościelnym bo
                              dziala to na Was większość jak pląchta na byka) też nie daje żadnej
                              gwarancji długotrwalego szczęścia, chodzi mi tylko o to, że w sensie
                              prawnym jesteś "zabezpiecznona", bo możesz wziąć rozwód,jest podział
                              mnajątku, itd.
                              Skoro denerwuje Was tu wszystkich tak bardzo fakt, że młodych ludzi
                              ktorzy sie pobrali , pyta się o dzidziusia to i takie teskty
                              pt. "star panna" też w końcu zaczną wkurzać.
                              Aha i nigdzie nikogo nie przekonuje do wiary katolickiej, ten teamt
                              został poruszany chyba przez niejaąka Ewik75 , jesli dobrze
                              pamniętam a to dlatego, że napisalam, że nasze tradycje właśnie
                              wywowdzą sie z wiary katolickiej. Święta Bożego Narodzenia
                              obchodzimy (jak sama nazwa wskazuje) na część narodzin Pana Jezusa,
                              który po to przychodzi na Świat aby zbawić wszystkich ludzi (Święta
                              Wielkanocne), Święta 1 listopa też obchodzimy w związku z wiarą
                              Katolicką , itd, więc temat tej wiary został przy okazji poruszony,
                              Co zresztą wywołalo lawinę waszych protestow i innych
                              bardzo "zjadliwych" uwag. I teraz , jeśli większość z Was
                              wypowiadająścych sie tutaj nie wyznaje wiary katolickiej ,to po co
                              obchodziecie te wszystkie święta, bądźcie konsekwentni, nie wierzę -
                              nie świętuje.
                              A jeszcze, kiedy czytam niektóre teksty, że kościół to tylko
                              budynek, to po prostu ręce opadają...I tu wlaśnie od razu, jak na
                              talerzu widać podstawowy brak zanjomości zasad wiary, etc.
                              • raohszana Re: o ile sie nie myle, naganoga 04.11.07, 21:37
                                Odpisuję dlatego, ze to forum i mogę.
                                Zabezpieczeniem jest nie tylko praca. Poza tym z takimi dziadami dla
                                ktorych problemem jest utrzymanie kobiety bedacej nie z własnej winy
                                bez pracy oraz takimi, ktorzy by powiedzieli, ze 'A moze to nie moje
                                dziecko?' - ja się nie zadaję i zal mi kobiet, ktore z takimi zyją.
                                Zeby tabletek nie zapomniec to jest multum rozmaitych przypominajk -
                                jak sie chce, to mozna.
                                Sama sie chciałąs rozwodzic, a teraz moralizujesz katolicyzmem -
                                wstyd, hipokrytko.
                                Co do obchodzenia swiat - dziewczyno, dokształc sie! Większosc
                                wywodzi się z tradycji tzw. potocznie poganskich - listopadowe
                                swieto to no. dawne Samhain.
                          • iberia.pl co cie irminka obchodza czyjes problemy? 26.10.07, 21:07
                            irmina-live napisała:

                            > A skąd pewność, ze cie nie zostawi???

                            taka sama jak ty maszm, ze ciebie maz nie zostawi....

                            > A dajmy na to będziecie razem mieszkać, poczynicie pewne
                            iwestycje, zakupy do domu, etc. Jak to
                            > wszystko później po latach rozdzielisz???

                            a co cie obchodzi?To ewentualne JEJ zmartwienie a nie twoje!


                            >Przynajmniej będąc mężatką
                            > masz możliwośc przy rozwodzie wnieść do Sądu o podzial majątku ,

                            wiesz jak dlugo trwa podzial majatku?JAkie sa sceny w sadzie?
                            A poza tym zapominasz, ze mozna byc mezatka i miec rozdzielnosc
                            majatkowa ale tobie sie to i tak nie miesci w glowie :-))))

                            > a> tak z czym zostajesz???

                            co cie zas to obchodzi czy Ona zostanie w jendej koszuli czy z
                            palacem????

                            > Chodzi mi tylko o to, że powinno sie 300 tysięcy razy
                            > zastanowić co wyniknie z takiego "wolnego" związku,

                            jesoooo moze Ona sie zastanowila milion razy i taka wlasnie podjela
                            decyzje i takim jak ty NIC do tego!!!!!!!!!!!!!!

                            > a jak trafi sie ciąża??? A facet ci powie "a ja wiem czy to
                            moje " i co wtedy???

                            jajco, sa badania DNA.

                            > Gadanie "stara panna" na razie ci nie przeszzkadza, ale z czasem
                            > będziesz się denerwować i będzie cię to wkurzało,

                            pojecie stara panna to stan umyslu a nie kawalka metalu na palcu i
                            papierka...

                            >że jak to, jestem fajna, piekna, wielce wykształcona i co jest ze
                            mną? nie mam faceta, inne mają a ja nie???

                            a czy do wuja wafla WSZYSTKIE musza miec meza??????N I E!!!!!!!

                            >A lata będa lecieć....

                            i co ci do tego?psinco.
                            • raohszana Re: co cie irminka obchodza czyjes problemy? 26.10.07, 21:11
                              Spoko, Iberia - może ona wróżka i przyszłość zna, skoro tak pewnie o
                              tym mówi? Może i Tobie przepowie? ^_-
                              • iberia.pl Re: co cie irminka obchodza czyjes problemy? 26.10.07, 21:29
                                raohszana napisała:

                                > Spoko, Iberia - może ona wróżka i przyszłość zna, skoro tak pewnie
                                o tym mówi? Może i Tobie przepowie? ^_-

                                tak, ze jak nie znajde szybko meza i trojki dzieci nie bede miala to
                                mnie anstepny z torbami pusci :-DDDDD
                                • raohszana Re: co cie irminka obchodza czyjes problemy? 26.10.07, 21:33
                                  Najlepiej daj chłopu do poczytania ten wątek - to wszystko załatwi i
                                  nie bedziesz mu musiała tłumaczyć oczywistosci :D
                              • irmina-live Re: co cie irminka obchodza czyjes problemy? 03.11.07, 16:55
                                raohszana napisała:

                                > Spoko, Iberia - może ona wróżka i przyszłość zna, skoro tak pewnie
                                o
                                > tym mówi? Może i Tobie przepowie? ^_-
                                Ale mnie nie oobchodzą, zwłąszcza cudze, ale wiesz, jestem raczej
                                taka osobą, że jak ktoś jest chory czy potrzebuje pomocy to nie
                                pytam tylko pomagam. Nie jestem wróżką i nie znam przyszłości.
                                Napisalam już wcześniej, że zadziwia mnie fakt, że tak wielu z Was,
                                a w więksozści jesteście przecież młodymi i wykształconymi ludźmi i
                                dziwi mnie,naprawdę, że tak podchodzicie do życia, że wlaściwie
                                żadne wartości Was nie interesują , nic was nie obchodzi, wyznajecie
                                zasadę. "a kocha mnie to zyjemy razem, a co dalej to zobaczymy,
                                jakoś będzie". Że nie liczycie się ze zdaniem waszych najbliższych,
                                np. rodziców, że mimo, że proszą was "pobierzcie się", Wy nie
                                chcecie ich słuchać, uważacie że to WY pozjadaliście wszystkie
                                rozumy, jesteście najmądrzejsi, najwspanialsi, a potem chłopak zrywa
                                i zmywa się, zostajecie na lodzie, często niejedna z was z dzieckiem
                                na ręku, bez żadnej przyszłości, i perspektyw. No właśnie i potem
                                wraca się do kogo...??? do często tych wlaśnie "głupich" rodziców,do
                                najbliższej ropdziny.
                                Dla mnie osobiście to żyjcie sobie tak dalej...wasza sprawa , ale
                                zobaczycie, że kiedyś przypomni wam się to co tu pisała na tym forum
                                jakaś "głupia " Irmina i wiekszość z Was przyzna mi rację.
                                • iberia.pl Re: co cie irminka obchodza czyjes problemy? 03.11.07, 17:09
                                  irmina-live napisała:


                                  > Napisalam już wcześniej, że zadziwia mnie fakt, że tak wielu z
                                  Was, a w więksozści jesteście przecież młodymi i wykształconymi
                                  ludźmi i dziwi mnie,naprawdę, że tak podchodzicie do życia, że
                                  wlaściwie żadne wartości Was nie interesują ,

                                  zadne znaczy jakie?to, ze ktos nie wychodzi za maz to znaczy, ze nie
                                  ceni rodziny? :-DDDDlitosci.

                                  > nic was nie obchodzi, wyznajecie
                                  > zasadę. "a kocha mnie to zyjemy razem, a co dalej to zobaczymy,
                                  > jakoś będzie".

                                  no i co z tego?skoro komus tak pasuje to niech tak zyje.

                                  >Że nie liczycie się ze zdaniem waszych najbliższych,
                                  > np. rodziców, że mimo, że proszą was "pobierzcie się", Wy nie
                                  > chcecie ich słuchać,


                                  wybacz, ale to nie moi rodzice beda z NIM zyli tylko ja, wiec pozwol
                                  ze SAMA bede decydowac CZY i z KIM sie zwiaze.
                                  Proponuje zebys wyemigrowala do krajow gdzie to rodzice dzieciom
                                  wybieraja partnerow zyciowych, bo w Europie to sie chyba znalazlas
                                  przez przypadek-bociek cie upuscil nie tam gdzie trzeba :-DDDDD

                                  >uważacie że to WY pozjadaliście wszystkie
                                  > rozumy, jesteście najmądrzejsi, najwspanialsi,

                                  na razie to ty jestes alfa i omega zyciowa a jak wyglada twoje zycie?
                                  Rozpadajace sie malzenstwo?:-DDDD

                                  >a potem chłopak zrywa i zmywa się, zostajecie na lodzie, często
                                  niejedna z was z dzieckiem na ręku, bez żadnej przyszłości, i
                                  perspektyw.

                                  co za bzdura, ale jasno z tego wynika, ze ty sobie sama nie radzisz
                                  i musisz miec faceta, co za pech, ze twoj maz to nieudacznik bo sama
                                  sie zalilas na forum....

                                  >No właśnie i potem wraca się do kogo...??? do często tych
                                  wlaśnie "głupich" rodziców,do najbliższej ropdziny.

                                  kto wraca ten wraca,ja poki co jestem u SIEBIE.

                                  > Dla mnie osobiście to żyjcie sobie tak dalej...wasza sprawa , ale
                                  > zobaczycie, że kiedyś przypomni wam się to co tu pisała na tym
                                  forum jakaś "głupia " Irmina i wiekszość z Was przyzna mi rację.

                                  buhahahah niedoczekanie twoje irminus :-dDD
                                  • kadfael Re: co cie irminka obchodza czyjes problemy? 03.11.07, 17:50
                                    Iberia po co Ty jeszcze tracisz czas i cierpliwośc na te obłudnicę?
                                    Mysle, że nawet pobierzene przejrzenie tego i tego drugiego wątku
                                    daje poglad na to, co ta osoba soba reprezentuje - nie znosi
                                    wszystkich począwszy od męża i dziecka a skonczywszy na nieznanych
                                    jej osobach z forum. A usiłuje wszystkich pouczać. Brrr. zgroza.
                                • raohszana Re: co cie irminka obchodza czyjes problemy? 04.11.07, 21:40
                                  Aha, nie chcemy slubu i dzieci - zadnych wartosci nie mamy. Bardzo
                                  ładnie, acz powiwrzchownie.
                                  A co do jasnej anielki maja rodzice do powiedzenia w kwestii
                                  osobistych zwiazkow i tego, czy brac czy nie brac slubu albo miec
                                  dzieci?
                                  Jak bierze takiego, co chce zwiac i ja zostawic z dzieckiem - to on
                                  ja zostawi i jak ślub beda mieli, to zadna gwarancja.
                          • xtrin Re: o ile sie nie myle, naganoga 26.10.07, 22:09
                            irmina-live napisała:
                            > Przynajmniej będąc mężatką masz możliwośc przy rozwodzie
                            > wnieść do Sądu o podzial majątku , a tak z czym zostajesz???

                            Majątek można od początku tak zapisywać, żeby nie było problemu.

                            > a jak trafi sie ciąża??? A facet ci powie "a ja wiem czy to moje " i co wtedy???

                            Badania genetyczne.

                            > Gadanie "stara panna" na razie ci nie przeszzkadza, ale z czasem
                            > będziesz się denerwować i będzie cię to wkurzało, że jak to, jestem
                            > fajna, piekna, wielce wykształcona i co jest ze mną? nie mam faceta,
                            > inne mają a ja nie??? A lata będa lecieć....

                            A może nie dla wszystkich "posiadanie faceta" jest wyznacznikiem wartości kobiety?
                            • irmina-live Re: o ile sie nie myle, naganoga 03.11.07, 17:33
                              xtrin napisała:

                              > irmina-live napisała:
                              > > Przynajmniej będąc mężatką masz możliwośc przy rozwodzie
                              > > wnieść do Sądu o podzial majątku , a tak z czym zostajesz???
                              >
                              > Majątek można od początku tak zapisywać, żeby nie było problemu.
                              >
                              > > a jak trafi sie ciąża??? A facet ci powie "a ja wiem czy to
                              moje " i co w
                              > tedy???
                              >
                              > Badania genetyczne.
                              >
                              > > Gadanie "stara panna" na razie ci nie przeszzkadza, ale z czasem
                              > > będziesz się denerwować i będzie cię to wkurzało, że jak to,
                              jestem
                              > > fajna, piekna, wielce wykształcona i co jest ze mną? nie mam
                              faceta,
                              > > inne mają a ja nie??? A lata będa lecieć....
                              >
                              > A może nie dla wszystkich "posiadanie faceta" jest wyznacznikiem
                              wartości kobie
                              > ty?

                              Wiesz, badania gentyczne zawsze mozna zrobić ale nawet udawadniając
                              facetowi że to jego dziecko, czy zmusisz go do tego, żeby z tobą
                              żył, żeby założył rodzinę??? Nie zmusisz, bo on sie albo
                              przestarszy, albo stwierdszi , że jeszcze niediojrzal do roli ojca,
                              a jeszcze na dokladkę nie będzie miał zamiaru placić alimentów i
                              tyle go będziesz widziała...Nie ma ślubu, wolny związek, nie ma
                              podstaw prawnych aby coś facetowi nakazać.
                              Oczywiście ,że nie musisz posiadać faceta i nie jest to
                              wyznacznikiem twojej kobiecości, napisalam tylko, że taki stan jest
                              fajny ale na krotką metę. W końcu, w ramach spotkań towarzsykich
                              zacznie ci doskwierać, że jednak tego faceta niem masz. A przyjdzie
                              i taki czas, że nie będzie ci chcia.o specjalnie wychodzić z domu,
                              bo stweirdzić , że jedna koleżanka będzie z facetem i druga to ty
                              co? jako piąte koło u wozu?
                              • iberia.pl irminko litosci.... 03.11.07, 17:42
                                irmina-live napisała:


                                > Wiesz, badania gentyczne zawsze mozna zrobić ale nawet
                                udawadniając facetowi że to jego dziecko,


                                wow, super, ze sie zgadzamy!

                                > czy zmusisz go do tego, żeby z tobą
                                > żył, żeby założył rodzinę???

                                boziu.....a co ma jedno do drugiego?Robienie badan do tego czy ktos
                                bedzie ze mna czy nie????

                                N>ie zmusisz, bo on sie albo przestarszy, albo stwierdszi , że
                                jeszcze niediojrzal do roli ojca,


                                naprawde?

                                > a jeszcze na dokladkę nie będzie miał zamiaru placić alimentów i
                                > tyle go będziesz widziała...

                                i co ci do tego, to jej EWENTUALNY problem a nie twoj!


                                >Nie ma ślubu, wolny związek, nie ma podstaw prawnych aby coś
                                facetowi nakazać.

                                aha, a jak jest papier to mozna komus cos kazac??buhahahahah
                                to powiedz nam co ty mozesz swojemu mezowi kazac?


                                > Oczywiście ,że nie musisz posiadać faceta i nie jest to
                                > wyznacznikiem twojej kobiecości,

                                wreszcie!

                                >napisalam tylko, że taki stan jest fajny ale na krotką metę.

                                jak dla kogo, dodaj, ze dla CIEBIE.

                                > W końcu, w ramach spotkań towarzsykich
                                > zacznie ci doskwierać, że jednak tego faceta niem masz.

                                qzwa, skad to wiesz?Jasnowidz jaki?

                                > A przyjdzie i taki czas, że nie będzie ci chcia.o specjalnie
                                wychodzić z domu, bo stweirdzić , że jedna koleżanka będzie z
                                facetem i druga to ty co? jako piąte koło u wozu?


                                nie mam slow...
                      • iberia.pl no nie zdzierze.... 26.10.07, 20:59
                        irmina-live napisała:


                        > Tylko jak długo???

                        co cie to do wuja wafla obchodzi??????????????????

                        >A ciekawe jak się będziesz usmiechac jak po 10
                        > latach Twój partner zostawi cie dla innej,

                        a to dziecko jest gwarancja ze facet kobiety nie zostawi???:-DDDDd

                        > a ty zostaniesz sama, tzw. "stara panna",

                        litosci....a nie przyslzo ci do glowy, ze bedzie z kims innym?

                        > ktora wszystkie koleżanki będa omiajc na
                        > kilometry, żebyś im przypadkiem nie odebrała ich"partnerow".


                        to moze napisac tylko ktos taki jak ty.,...idz sie leczyc..na nogi
                        bo na glowe za pozno :-DDDDDD
                        • raohszana Re: no nie zdzierze.... 27.10.07, 00:48
                          Wiesz, taki wątek niedawno był... Pewna pani pisała, jak to jej źle
                          w małżestwie i najlepszy tekst jest o tu, ostatni wers
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=70133903&a=70191601
                          Pełna rodzina czy własne szczeście - zatem rodzina nie daje pełnego
                          szczeście? Wiesz, Iberia, chyba nie ma sensu polemizować z
                          hipokrytami...
                          • kadfael Re: no nie zdzierze.... 27.10.07, 10:19
                            Ale z tego widać, że niejaka Irmina, to po prostu zwykły troll....
                            Że też jej nie przyszło do głowy, że ktoś sprawdzi jej inne
                            wypowiedzi na tym forum. He he
                            • iberia.pl dekonspiracja idealnej irminy :-DDD 27.10.07, 10:53
                              a to dobre, hipokrytka do szescianu....nam wmawia, ze jest
                              niewiadomo jak szczesliwa a tu prosze sama mysli o rozwodzie :-DDD,
                              no coz fortuna kolem sie toczy....ale takiego zaklamania to juz
                              dawno nie widzialam :-DDD.
                              • kadfael Re: dekonspiracja idealnej irminy :-DDD 27.10.07, 11:48
                                Wiesz co, do pewniego stopnia to tłumaczy jej zacietrzewienie, które
                                ja uważałam za aż dziwne. Kiedyś jak jeszcze byłam panną poczyniłam
                                takie spostrzeżenie, że najbardziej wścibskie, namawiające do ślubu,
                                rodzicielstwa, ale w taki sposób nachalny i nieprzyjemny są własnie
                                kobiety, które mają małżeńskie problemy. Te szczęśliwe i zadowolone
                                takich uwag raczej nie robią.
                                • iberia.pl Re: dekonspiracja idealnej irminy :-DDD 27.10.07, 12:42
                                  kadfael napisała:

                                  > Wiesz co, do pewniego stopnia to tłumaczy jej zacietrzewienie,
                                  które ja uważałam za aż dziwne. Kiedyś jak jeszcze byłam panną
                                  poczyniłam takie spostrzeżenie, że najbardziej wścibskie,
                                  namawiające do ślubu, rodzicielstwa, ale w taki sposób nachalny i
                                  nieprzyjemny są własnie kobiety, które mają małżeńskie problemy.
                                  Te szczęśliwe i zadowolone


                                  jak dobrze, ze to napisalas, tez tak uwazam, ale gdybym to ja
                                  napisala taki tekst zaraz irminka i naganoga napisalyby ze im
                                  zazdroszcze albo nie daj Bog zawiszcze :-).
                                  > takich uwag raczej nie robią.
                                  • kadfael Re: dekonspiracja idealnej irminy :-DDD 27.10.07, 12:44
                                    Ale czego tu zazdrościć? Raczej należy współczuć.
                              • raohszana Re: dekonspiracja idealnej irminy :-DDD 27.10.07, 11:57
                                Ale wiesz - może powiedzieć, ze mąż jej nie zostawi - bo ona jego
                                zostawi XD
                                Aha, dalej gdzieś napisane, ze w razie rozwodu starsze dziecko, z
                                ktorym sobie nie radzi, zostawi z mężem - taaak, prawda, jaka ta
                                Irmina szczesliwa z dziećmi i w ogole... Znaczy, młodsze ma zostać z
                                nią, bo małe i kłopotów nie sprawia. Oraz tekst był, ze nie wyjedzie
                                za granicę, bo ma małe dizecko, ktorego za nic nie zostawi - a
                                starsze, to już pies :D
                                Polecam przeczytać cały wątek, wiele takich tekstów ciekawych.
                                • irmina-live Re: dekonspiracja idealnej irminy :-DDD 03.11.07, 17:58
                                  raohszana napisała:

                                  > Ale wiesz - może powiedzieć, ze mąż jej nie zostawi - bo ona jego
                                  > zostawi XD
                                  > Aha, dalej gdzieś napisane, ze w razie rozwodu starsze dziecko, z
                                  > ktorym sobie nie radzi, zostawi z mężem - taaak, prawda, jaka ta
                                  > Irmina szczesliwa z dziećmi i w ogole... Znaczy, młodsze ma zostać
                                  z
                                  > nią, bo małe i kłopotów nie sprawia. Oraz tekst był, ze nie
                                  wyjedzie
                                  > za granicę, bo ma małe dizecko, ktorego za nic nie zostawi - a
                                  > starsze, to już pies :D
                                  > Polecam przeczytać cały wątek, wiele takich tekstów ciekawych.


                                  Aha...io wracaj skądeś przyszłą ty Wielka z Katowic,
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=71159062&a=71163403


                                  • iberia.pl Re: dekonspiracja idealnej irminy :-DDD 03.11.07, 19:17
                                    ???co tym linkiem chcialas udowodnic?
                            • irmina-live Re: no nie zdzierze.... 03.11.07, 17:44
                              kadfael napisała:

                              > Ale z tego widać, że niejaka Irmina, to po prostu zwykły troll....
                              > Że też jej nie przyszło do głowy, że ktoś sprawdzi jej inne
                              > wypowiedzi na tym forum. He he
                              Nie spodziewałam się że takie ŚWINIE potraficie być na tym forum ,
                              myślalam, ze mam do czynienia z poważnymi, podobno świetnie
                              wyksztalconymi ludźmi a to tylko "kupka gnoju"
                              • raohszana Re: no nie zdzierze.... 04.11.07, 21:43
                                Aha, bo znalazłysmy watek, w ktorym to co piszesz przeczy wykłądanym
                                tutaj teoriom to juzesmy są 'kupka gnoju'? Piekne, po prostu piękne
                          • irmina-live Re: no nie zdzierze.... 03.11.07, 17:37
                            raohszana napisała:

                            > szczeście? Wiesz, Iberia, chyba nie ma sensu polemizować z
                            > hipokrytami...
                            I co znowu zaczynacie obrażać??? Znowu to samo???
                            Nigdzie nie napisalam że życie w związku ze ślubem daje 1000%
                            gwarancji, ale przynajmniej masz usankcjonowania prawne.
                            A w wolnym związku, bay bay, każdy idzie w swoją stronę i nie amsz
                            żandych możliwości aby coś choćby dla siebie wywalczyć.
                            Jeżeli spotykasz człowieka , ktory rzeczywiście cię kocha, jest ci
                            oddany, wierny i lojalny, to poiiwedzi mi co stoi na porzeszkodzie
                            żeby zalegalizować związek. Czy głownie to , bo inni tez tak żyją,
                            to ja też tak mogę żyć???
                            • iberia.pl kto tu kogo obraza? 03.11.07, 19:20
                              irmina-live napisała:

                              > raohszana napisała:
                              >
                              > > szczeście? Wiesz, Iberia, chyba nie ma sensu polemizować z
                              > > hipokrytami...


                              irminka> I co znowu zaczynacie obrażać??? Znowu to samo???

                              kto kogo obraza:

                              Re: irminko litosci....To bylo do iberia.pl
                              irmina-live napisała:
                              >
                              > > Ty idiotko, już ci niestety, tak napiszę.
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=70449305&a=71468260
                          • irmina-live Re: no nie zdzierze.... 03.11.07, 17:42
                            raohszana napisała:

                            > Wiesz, taki wątek niedawno był... Pewna pani pisała, jak to jej
                            źle
                            > w małżestwie i najlepszy tekst jest o tu, ostatni wers
                            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=70133903&a=70191601
                            > Pełna rodzina czy własne szczeście - zatem rodzina nie daje
                            pełnego
                            > szczeście? Wiesz, Iberia, chyba nie ma sensu polemizować z
                            > hipokrytami...

                            No gratukuje, rzeczywiście masz się czym szczycić, chyt poniżej
                            pasa. To tylko świadczy oi waszej niedojrzałości w każdej
                            dziedzienie wasszego zycia.
                            Wiesz, zwierzylam wam się i zaufalam, że podzielicie się ze mną
                            sowimi przeżyciami w tym temacie, myslalam w swojej naiwności, że
                            moge podyskutować z naprawdę normalnymi i ludźmi. Zaklądajkąc ten
                            wątek (bo może nie doczytałaś) chodziło mi o to jak wiele z Was
                            kobiet czy dziewczyn ma podobny do moejgo problem i jak sobie z tym
                            radzi. Ale mimo, że też zostalam I na tym forum "obnrzucona
                            błotem" , jednak postanowilam powalczyc o moje małżeństwo, bo
                            malżeństwo nie "świstek papierku" , ajk wielu z Was uwarza, to jest
                            świadomy i odpoiwiedzialny wybor za drugiego czlowieka.Ale może
                            keidys , kiedy trafisz na "swojego" faceta, dotrze to do ciebie.
                          • irmina-live DO: raohszana 03.11.07, 17:48
                            raohszana napisała:

                            > Wiesz, taki wątek niedawno był... Pewna pani pisała, jak to jej
                            źle
                            > w małżestwie i najlepszy tekst jest o tu, ostatni wers
                            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=70133903&a=70191601
                            > Pełna rodzina czy własne szczeście - zatem rodzina nie daje
                            pełnego
                            > szczeście? Wiesz, Iberia, chyba nie ma sensu polemizować z
                            > hipokrytami...

                            aha..i jeszcze jedno. Zachowałaś się podsobnie jak miedyś moja
                            szefowa, nie wioedząc już co mi zarzucić w mojej pracy , bo tak
                            naprawdę nie mogla mi nic zarzucić, w końcu wyciągnęłą jakieś moje
                            błędy z przed 3 czy 5 lat.
                            Ty właśnie wyciągając i podając link na to foirum zachowałaś sie
                            podobnie jak ona. Rozumiem, że po porstu zbrakło ci argumentow na
                            dyskusje ze mną.
                            • iberia.pl Re: DO: raohszana 03.11.07, 19:22
                              irmina-live napisała:

                              > > aha..i jeszcze jedno. Zachowałaś się podsobnie jak miedyś moja
                              > szefowa, nie wioedząc już co mi zarzucić w mojej pracy , bo tak
                              > naprawdę nie mogla mi nic zarzucić, w końcu wyciągnęłą jakieś moje
                              > błędy z przed 3 czy 5 lat.

                              a ten watek byl taki stary?????


                              > Ty właśnie wyciągając i podając link na to foirum zachowałaś sie
                              > podobnie jak ona. Rozumiem, że po porstu zbrakło ci argumentow na
                              > dyskusje ze mną.

                              i kto to mowi?:-DDDDDDDDDDDDd
                            • raohszana Re: DO: raohszana 04.11.07, 21:47
                              Aj moment - o co Ci biega, kobieto?
                              Napisałąs takie a nie inne rzeczy - a teraz co, wypierasz sie tego?
                              Znalazłam, przeczytałąm - nie zgadza sie to z tym, co piszesz tutaj.
                              Dziecko wcisnac ojcu, bo sa z nim kłopoty i Ty sobie nie radzisz,
                              meza zostawic, bo nie taki, jak Ty bys chciała. To jednoznacznie
                              pokazuje, ze wiele z tego, co piszesz w tym watku nie ma pokrycia w
                              Twoich decyzjach i kombinacjach zycia realnego. Czyli jestes
                              hipokrytką - jedno mowisz, inne robisz.
    • iberia.pl do irminy - na spokojnie 23.10.07, 15:35
      w kilku postach do Ciebie pisalam o tym, ale nie raczylas sie
      ustosunkowac.

      Wiec podsumowujac:
      Irmina ma meza, dzieci, slub koscielny, jest osoba gleboko wierzaca -
      dla mnie OK, nie mam nic do tego, jestes z tym szczesliwa, nikomu
      krzywdy nie robisz (poza twoimi postami) prosze bardzo zyj sobie
      wlasnie tak.


      Pani X : nie ma meza, nie ma dzieci-bo nie chce, zyje w zwiazku
      nieformalnym i co ?dla mnie ok, niech sobie zyje, ale Irmina sie
      przyczepi i bedzia ja uszczesliwiac na sile, bedzie naklaniac i
      tlumaczyc, ze zycie Pani X jest be a jej cacy- i to jest roznica
      Irmina, ze mnie nie przeszkadza to jak ty zyjesz natomiast tobie
      przeszkadzaja ludzi, ktorzy zyja inaczej niz ty, inaczej w twoim
      pojeciu oczywiscie znaczy GORZEJ.

      JEstem cieta na taki brak tolerancji jaki ty soba prezentujesz, stad
      ton moich wypowiedzi byl taki a nie inny.Nie musimy sie zgadzac ale
      uszanuj odmiennosc pogladow innych.
      • dori-dora Re: do irminy - na spokojnie 24.10.07, 00:36
        a ty iberia w ogóle przesadzasz z tym czepianiem sie irminy! przeczytałam wasz
        dialog i twierdze ze jesteś nietolerancyjna właśnie wobec osób dla których
        naturalną konsekwencją małżeństwa jest posiadanie dziecka. Ja też uważam że to
        normalne - no chyba chce się po sobie kogoś zostawić. sorki irmina ale czy ty
        jesteś jakąś sfrustrowaną starą panną ze tak naskakujesz na babkę która ma
        normalnie męża i dzieci.gdyby każda nie chciała mieć dziecka to w końcu sami
        starcy by łazili po świecie. Z tą wieczna miłością partnera też byłabym ostrożna
        - teoretycznie facet bez zobowiązań nawet jak będziesz ryczącą 50 rzuci cię dla
        młodszego kociaka a ty zostaniesz z niczym. Z doświadczenia powiem, że dziecko
        scala związek a za tym to fajnie patrzeć na kogoś kto jest częścią ciebie. życie
        rodzinne ale nie bycie kurą domową jest bardzo fajne:)ileż można ekscytować się
        pracą?zresztą jak będziesz staruchą to będą i tak woleli cię już wypieprzyć z
        pracy a perspektywa życia w samotności chyba nie jest zbytnio nęcąca.Naprawdę
        wydaje mi się że ty chyba zazdrościsz irminie że ma ułożone życie osobiste:
        męża, dzieci.. z tego względu ona patrzy trochę z innej perspektywy, której gty
        nie rozumiesz bo jesteś sama...więc odczep się już od irminy bo sądze że ona ma
        w dupie czy ty chcesz mieć dziecko czy nie wyraża po prostu swoja opinię tak
        jak i ty.
        • xtrin Re: do irminy - na spokojnie 24.10.07, 00:40
          dori-dora napisała:
          > twierdze ze jesteś nietolerancyjna właśnie wobec osób dla których naturalną
          > konsekwencją małżeństwa jest posiadanie dziecka. Ja też uważam że to
          > normalne - no chyba chce się po sobie kogoś zostawić. sorki irmina ale czy ty
          > jesteś jakąś sfrustrowaną starą panną ze tak naskakujesz na babkę która ma
          > normalnie męża i dzieci.

          Nikt nie "naskakuje" na irminę dlatego, że ma męża i dzieci. Sprzeciw budzi
          jedynie jej stanowisko, że to Jedynie Słuszna droga życiowa. Ona ma męża i
          dzieci i dobrze jej z tym? Świetnie. Inna nie ma i mieć nie zamierza i też jej z
          tym dobrze? Drugie świetnie.
          • irmina-live Re: do irminy - na spokojnie 26.10.07, 20:47
            xtrin napisała:

            > dori-dora napisała:
            > > twierdze ze jesteś nietolerancyjna właśnie wobec osób dla
            których natural
            > ną
            > > konsekwencją małżeństwa jest posiadanie dziecka. Ja też uważam
            że to
            > > normalne - no chyba chce się po sobie kogoś zostawić. sorki
            irmina ale cz
            > y ty
            > > jesteś jakąś sfrustrowaną starą panną ze tak naskakujesz na
            babkę która m
            > a
            > > normalnie męża i dzieci.
            >
            > Nikt nie "naskakuje" na irminę dlatego, że ma męża i dzieci.
            Sprzeciw budzi
            > jedynie jej stanowisko, że to Jedynie Słuszna droga życiowa. Ona
            ma męża i
            > dzieci i dobrze jej z tym? Świetnie. Inna nie ma i mieć nie
            zamierza i też jej
            > z
            > tym dobrze? Drugie świetnie.

            Nie prawda, nigdzie nie napisalam ,.że to jest jedyna słuszna droga,
            choć powinna taka być.
            Nie wierze w to, że tym wszystkim ktore nie maja rodzin, nie mają
            faceta z ktorym mogłyby przejść przez życie i nie chcących dzieci
            jest tak swietnie żyć. A jeeli to jest szczęście złudne, dobre na
            teraz, na chwilę, an może 3-5 lat a co dalej???
            Naskakujecie na mnie, bo w większości waszych wypowiedzi, nie mam
            ochoty wypisywac wam tu listy wyzwisk i obelg (jak tu ktoś zadał
            sobie wcześniej trudu), którymi mnie od początku tej dyskusji
            obrzuciliście, nie wspomnę " głupia", "chamska", etc to sa
            wyzwiska...!!!! a tylk odlatego, że mam mieć czelność mieć inne
            zdanie do większości z was.
            • raohszana Re: do irminy - na spokojnie 26.10.07, 20:53
              irmina-live napisała:

              > Nie prawda, nigdzie nie napisalam ,.że to jest jedyna słuszna
              droga,
              > choć powinna taka być.
              > Nie wierze w to, że tym wszystkim ktore nie maja rodzin, nie mają
              > faceta z ktorym mogłyby przejść przez życie i nie chcących dzieci
              > jest tak swietnie żyć. A jeeli to jest szczęście złudne, dobre na
              > teraz, na chwilę, an może 3-5 lat a co dalej???

              O, to wyżej się nie podoba - bo nie uznajesz naszych racji i
              usiłujesz dowieść, ze wiesz lepiej co ktoś czuje, myśli, chce. A już
              ten tekst:
              > Nie prawda, nigdzie nie napisalam ,.że to jest jedyna słuszna
              droga,
              > choć powinna taka być.
              Doskonale to dowodzi. Oraz to, ze negujesz to, ze szczesliwym mozna
              byc bez dzieci. Ty bys nie mogła, kto inny może.
            • xtrin Re: do irminy - na spokojnie 26.10.07, 22:06
              irmina-live napisała:
              > Nie prawda, nigdzie nie napisalam , że to jest jedyna
              > słuszna droga, choć powinna taka być.

              Jak to nie? Wszystko co piszesz to właśnie oznacza.

              > Nie wierze w to, że tym wszystkim ktore nie maja rodzin,
              > nie mają faceta z ktorym mogłyby przejść przez życie
              > i nie chcących dzieci jest tak swietnie żyć.

              A ja nie wierzę w to, że Ty tak sądzisz.

              > A jeeli to jest szczęście złudne, dobre na
              > teraz, na chwilę, an może 3-5 lat a co dalej???

              A jeżeli szczęście z dziećmi jest złudne?
        • enith Re: do irminy - na spokojnie 24.10.07, 01:46
          dori-dora, przeczytałaś, ale nieuważnie. Nikt w tym wątku nie skrytykował stylu
          życia irminy-live i tego, że odnajduje jego cel w byciu głęboką katoliczką, żoną
          i matką. Skrytykowany został sposób w jaki wyraża swoje opinie o osobach z inną
          od jej własnej recptą na życie. Chcesz przykładów? Proszę:

          "osoby jak Ty nie powinny miec dzieci, bo wychowaja bardzo niezazczęśliwego
          czlowieka, którego w swoim samolubstwie i ciasnym rozumku, nikt nie będzie lubił
          i nikt nie będzie chciał miec z nim do czynienia. (...) Musialaś/leś w
          dzieciństwie przejśc bardzo złe doświadczenia ze strony własnej rodziny, skoro
          takie bzdury tutaj wypisujesz. Sama/Sam sobie amputujesz swój umysł, wciskasz
          sobie na siłe jakies brednie pewnie zasłyszane z jakiś głupim reklam albo
          głupich czasopism."
          "Już sam fakt, że walczysz przeciwko posiadaniu dzieci czyni cię dziwnym
          człowiekiem. "
          "Wy tylko żyjkecie slubami cywilnymi, nawet nie wiecei co to jest
          ślub kościelny....Żenujące..."
          "Szkoda dla was niewierzących czasu i dyskusji...."
          "a POWIEDZ MI , W CO WY W TAKIM RAZIE WIERZYCIE??? Tylo w seks, kasę, komórki i
          co więcej...???"
          "No tak ale Wy - wyzwoleni teraz to nawet juz jnie wiecie co to być
          razem, dla Was to tylko kasa i seks."
          "Bez obrazy, ale z jednej strony uważam że jesteście naiwne i
          głupiutkie, że tak sobie wmówiłyście tą niezależność, że
          pozbawiacie się tego co w życiu jest naprawdę ważne i istotne.
          A z drugiej strony to Was podziwiam, że dajecie się w ten sposób
          zapędzić w usługi typu: gotowanie, pranie , sprzątanie i przy okazji
          w stracone lata."
          "Ty za to masz swoje schematy. Dziś z tym, jutro z tamtym(...)"
          "A Ty według mnie jestes bardzo uboga duchowo i mimo wszystko żal
          mi Ciebie, bo nie dość że sama głosisz tu jakieś "herezje" to
          jeszcze nie będziesz w stanie niczego nauczyć i przekazać (mimo
          wszystko) swoim dzieciom."
          "Nie rozumiem tylko skąd te nowe "filozofie" życiowe. Kto wam wpoił
          taki włąśnie system wartości???"
          "Naprawde dziewczyny, zastanówcie się nad sobą, zacznijcie się
          szanować, przestańcie siać jakieś głupie i bzdurne ideologie, za
          dużo napatrzyłyście sie na amerykańskie filmy, za dużo oglądacie
          głupich reklam."
          "No to zdradzajecie sie na prawo i na lewo, żyjcie dziś z tym jutro z tamtym(...)

          To tylko niektóre z wypowiedzi irminy i oświadczam ci, że takiego festiwalu
          chamstwa i nietolerancji u osoby, która jeszcze śmie nazywać się katolikiem, nie
          spotkałam się, jak żyję.
        • iberia.pl do dori-dora 24.10.07, 07:06
          nic nie zrozumialas z tego co napisalam w powyzszym dialogu z irmina
          a tym bardziej w poscie powyzszym...malo tego prezentujesz podobny
          poziom chamstwa co irmina dlatego nie odniose do twojej bezsensownej
          wypowiedzi.
          • dori-dora Re: do dori-dora 24.10.07, 09:42
            a skąd masz takie prawo do oceny innych osób i ich stylu bycia?a za
            chamstwo to sobie wypraszam! wcale nie jesteś lepsza. w swojej
            zazdrości specjalnie podpuszczałaś irminę do bardziej ostrych
            komentarzy. powtarzam jeszcze raz! piszesz jakbyś była niedojrzałą,
            sfrustrowaną starą panną! osobą z jakimś problemem dotyczącym życia
            osobistego i pewnych wartości.
            • raohszana Re: do dori-dora 24.10.07, 13:13
              No to teraz pani pokazała klase, zwłaszcza z próbą oceny.
              Czego to pani Irminie zazdroscić, skoro iberia.pl woli inny styl
              zycia niz ona?
              Oraz oceny wystawiała pani Irmina, nazywajac poglady głupimi,
              durnymi oraz modą.
              • dori-dora Re: do dori-dora 24.10.07, 13:27
                właściwie to ta dyskusja nie ma większego sensu. chodzi mi o
                przekonywanie kogoś czy chce mieć dziecko czy nie. Odnoszę wrażenie
                że i tak żadna drugiej nie przekona. Ja akurat szanuję wybory innych
                i nie zadaję wścibskich pytań dotyczących dzieci zarówno moich
                znajomych jak i rodzinę. Śmieszy mnie trochę inna sprawa: po prostu
                niekiedy ten "inny" styl życia jest po prostu narzucony przez fakt
                że albo nie ma się partnera albo się chce mieć dzieci a nie można a
                wiadomo że wprost nikt o tym nie powie i dlatego ukrywa to pod
                przykrywką "innego" stylu bycia. Dla społeczeństwa pewnie, że lepiej
                żeby rodziły się dzieci bo rzeczą naturalną jest wymiana pokoleń. a
                co do instynktu macierzyńskiego to ja nigdy takiego nie miałam i
                zapewne gdybym była sama też na siłę nie starałabym się o dziecko:).
                • raohszana Re: do dori-dora 24.10.07, 13:31
                  No więc własnie - uszanujmy się nawzajem!
                  Jak dla mnie nie ma nic złego w posiadaniu jak i nieposiadaniu
                  dzieci - co kto woli, do czego czuje się gotowy, czego chce.
                  Nie chodzi o przekonanie do tej czy innej opcji, a o zwykłe
                  zrozumienie, ze ten czy inny woli zupełnie inny styl zycia niz my -
                  niewazne z jakiego powodu :)
                  Ale nie kazdy to potrafi uszanowac, co ukazała pani Irmina, dlatego
                  nie jedną z forumowiczek poniosło w tym wątku na jawny brak szacunku.
                • iberia.pl Re: do dori-dora 24.10.07, 14:09
                  dori-dora napisała:

                  > właściwie to ta dyskusja nie ma większego sensu.

                  ma sens, chodzi o to by takie osoby jak Irmina nie narzucaly innym
                  ludziom swoich pogladow.

                  >chodzi mi o przekonywanie kogoś czy chce mieć dziecko czy nie.
                  Odnoszę wrażenie że i tak żadna drugiej nie przekona.

                  prosze pokazac GDZIE JA kogkolwiek przekonywalam, ze nie warto miec
                  dzieci???Na razie to irminka probuje nas przekonac, ze zywot jaki
                  ona wiedzie jest jedynie sluszny!

                  >Ja akurat szanuję wybory innych
                  wybory moze tak, ale slowo pisane nie zawsze-vide wczesniejszy atak
                  na mnie....

                  > i nie zadaję wścibskich pytań dotyczących dzieci zarówno moich
                  > znajomych jak i rodzinę.

                  dobre i to, to juz lepiej i normalniej niz irmina.

                  .Śmieszy mnie trochę inna sprawa: po prostu niekiedy ten "inny" styl
                  życia jest po prostu narzucony przez fakt że albo nie ma się
                  partnera albo się chce mieć dzieci a nie można a wiadomo że wprost
                  nikt o tym nie powie i dlatego ukrywa to pod przykrywką "innego"
                  stylu bycia.

                  ???? nie rozumiem, po co to tlumaczyc:jeden zyje tak bo tak chce i
                  wcale nie musi to z czegos wynikac.

                  >Dla społeczeństwa pewnie, że lepiej
                  > żeby rodziły się dzieci bo rzeczą naturalną jest wymiana pokoleń.
                  a> co do instynktu macierzyńskiego to ja nigdy takiego nie miałam i
                  > zapewne gdybym była sama też na siłę nie starałabym się o
                  dziecko:).

                  no to teraz irmina napisze, ze nie ejstes wartosciowa kobieta bo nie
                  masz dziecka....
                • xtrin Re: do dori-dora 24.10.07, 19:20
                  dori-dora napisała:
                  > Śmieszy mnie trochę inna sprawa: po prostu niekiedy ten "inny"
                  > styl życia jest po prostu narzucony przez fakt że albo nie ma się
                  > partnera albo się chce mieć dzieci a nie można a wiadomo
                  > że wprost nikt o tym nie powie i dlatego ukrywa to pod
                  > przykrywką "innego" stylu bycia.

                  Dokładnie tak samo po drugiej stronie. Często ta rodzina i dzieci to nie żaden
                  wybór, a zwyczajna wpadka (o uleganiu namowom otoczenia nawet nie wspomnę).
                  Najlepiej jest wtedy, gdy każdy ma to czego chce.
            • naganoga Re: do dori-dora 24.10.07, 14:04
              tez mam takie wrazenie. i z gory mowie, nie jestem praktykujacym
              katolikiem. malo tego, mam "tylko" cywilny sub. ale uwazam, ze pewne
              wartosci sa niezalezne od religii. reszta to tylko substytuty. a
              spory pomiedzy tym, czy lepiej byc hedonista, czy stoikiem, czy
              innym kims prowadzili juz starozytni filozofowie. i nic z tego nie
              wynika. poza tym, ze kazde imperium (nawet to najpotezniejsze)
              upadalo, po tym jak ludzie stawali sie zbyt wygodni, wrecz
              dekadenccy. a objawialo sie to min. zmniejszeniem roli rodziny.
            • iberia.pl Re: do dori-dora 24.10.07, 14:25
              dori-dora napisała:

              > a skąd masz takie prawo do oceny innych osób i ich stylu bycia?

              ja??? czy moze irmina? to ONA ocenia i dyskredytuje tych, ktorzy:

              *nie maja dzieci
              *nie sa katolikami
              *sa niewierzacy
              *zyja w zwiazku niesformalizowanym
              *sa singlami.

              Prosze mi nie zarzucac tego czego nie pisalam!Albo podac cytat gdzie
              rzekomo ja ocenilam?Moj post z wtytule "do irminy na spokojnie"
              chyba tlumaczy wszystko.

              >a za chamstwo to sobie wypraszam!

              czyzby?to przeczytaj jeszcze raz moj post do irminy na spokojnie i
              twoja agresywna odpowiedz....

              >wcale nie jesteś lepsza.

              ???:-DDD

              >w swojej zazdrości

              na Boga w jakiej zazdrosci?O czym ty bredzisz?

              >specjalnie podpuszczałaś irminę do bardziej ostrych
              > komentarzy.

              ????? gratuluje nadintepretacji.....moze nie mierz innych swoja
              miara?

              >powtarzam jeszcze raz! piszesz jakbyś była niedojrzałą,
              > sfrustrowaną starą panną! osobą z jakimś problemem dotyczącym
              życia osobistego i pewnych wartości.

              ????wiesz co to?takie teksty sa typowe dla osob, ktorym brakuje
              rzeczowych argumentow w dyskusji, wtedy uskuteczniaja wycieczki
              osobiste bo nic innego nie sa w stanie wymyslic.

              Powtarzam niech sobie irmina i inni zyja jak chca, ale nie maja
              prawa krytykowac kogos tylko dlatego, ze zyje INACZEJ-inaczej nie
              znaczy gorzej- niz ona sama.Nie czuje sie gorsza od irminy bo nie
              mam meza czy dzieci, natomiast ona sie czuje ode mnie lepsza-co wg
              mnie jest glupie.

              Tylko tyle albo az tyle.Przerazajace jest to, ze mozna wam w kolko
              powtarzac jedno i to samo a wy nie jestescie w stanie tego
              pojac...strach sie bac takiego ograniczonego spoleczenstwa.
              • dori-dora Re: do dori-dora 24.10.07, 18:43
                Powtarzam niech sobie irmina i inni zyja jak chca, ale nie maja
                prawa krytykowac kogos tylko dlatego, ze zyje INACZEJ-inaczej nie
                znaczy gorzej- niz ona sama.Nie czuje sie gorsza od irminy bo nie
                mam meza czy dzieci, natomiast ona sie czuje ode mnie lepsza

                - tu się akurat z tobą zgadzam:) to ze żyjesz inaczej niż powiedzmy tradycyjnie
                nie oznacza,że ktoś ma cię krytykować. twoja sprawa. i też sądzę że nie jesteś
                przez to gorsza. akurat posiadanie dzieci nie ma związku z wartością kobiety.
                dziwne ale nigdy nie patrzyłam na moje niezamężne koleżanki jako gorsze z tego
                powodu że ja mam dziecko a one nie:)czasami nawet im zazdroszczę luzu:) pozdrawiam
        • irmina-live Re: do irminy - na spokojnie 26.10.07, 20:35
          dori-dora napisała:

          > a ty iberia w ogóle przesadzasz z tym czepianiem sie irminy!
          przeczytałam wasz
          > dialog i twierdze ze jesteś nietolerancyjna właśnie wobec osób dla
          których
          > naturalną konsekwencją małżeństwa jest posiadanie dziecka. Ja też
          uważam że to
          > normalne - no chyba chce się po sobie kogoś zostawić. sorki irmina
          ale czy ty
          > jesteś jakąś sfrustrowaną starą panną ze tak naskakujesz na babkę
          która ma
          > normalnie męża i dzieci.gdyby każda nie chciała mieć dziecka to w
          końcu sami
          > starcy by łazili po świecie. Z tą wieczna miłością partnera też
          byłabym ostrożn
          > a
          > - teoretycznie facet bez zobowiązań nawet jak będziesz ryczącą 50
          rzuci cię dl
          > a
          > młodszego kociaka a ty zostaniesz z niczym. Z doświadczenia
          powiem, że dziecko
          > scala związek a za tym to fajnie patrzeć na kogoś kto jest częścią
          ciebie. życi
          > e
          > rodzinne ale nie bycie kurą domową jest bardzo fajne:)ileż można
          ekscytować się
          > pracą?zresztą jak będziesz staruchą to będą i tak woleli cię już
          wypieprzyć z
          > pracy a perspektywa życia w samotności chyba nie jest zbytnio
          nęcąca.Naprawdę
          > wydaje mi się że ty chyba zazdrościsz irminie że ma ułożone życie
          osobiste:
          > męża, dzieci.. z tego względu ona patrzy trochę z innej
          perspektywy, której gty
          > nie rozumiesz bo jesteś sama...więc odczep się już od irminy bo
          sądze że ona ma
          > w dupie czy ty chcesz mieć dziecko czy nie wyraża po prostu swoja
          opinię tak
          > jak i ty.


          O Boże...czy to możliwe??? dziekuje ci za twoją wypowiedź.
          Na reszcie znalazla się osoba, ktora zrozumiala co ja na tym roum
          usiłuje tym wszystkim niezależnym wytłumaczyć.
          Oczywiście, że mnie to nie interesuje jak każdy z nich żyje, to ich
          sprawa. Chodziło mi tylko o to, że takie życie tj, życie z facetem
          x -lat bez ślubu jest bez sensu, życie w samotności tez nie jest
          specjalne.Życie tylko dla pracy i urozmaicania sobie go poprzez
          baseny czy siłownie to też - co to za życie?
          Z czasem , z upływem lat dojrzewamy i pragniemy w
          końcu "zakotwiczyć".
          Najbardziej w tym wszystkim przeraża mnie fakt, że tak wiele ludzi ,
          tak włąśnie żyje, przyjemnie, miło, i bez sensu. dziś ten, jurtro
          tamta. Niby zawierają związki małżeńskie ale tak naprawdę boją się
          tego dziecka jak diabeł święconej wody. Zastanawia mnie tylko
          dlaczego tak się dzieje???
          W każdym razie już mi ręce opadały...
          Jeszcze raz Ci dziękuje...
          • iberia.pl Re: do irminy - na spokojnie 26.10.07, 21:28
            irmina-live napisała:
            irmina napisala:

            > O Boże...czy to możliwe??? dziekuje ci za twoją wypowiedź.
            > Na reszcie znalazla się osoba, ktora zrozumiala co ja na tym roum
            > usiłuje tym wszystkim niezależnym wytłumaczyć.


            nie ciesz sie tylko sobie poczytaj to :
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=70449305&a=71016150
            > Oczywiście, że mnie to nie interesuje jak każdy z nich żyje, to
            ich sprawa.

            naprawde? :-)))

            >Chodziło mi tylko o to, że takie życie tj, życie z facetem
            > x -lat bez ślubu jest bez sensu,

            ale dla innych moze ma sens?

            >życie w samotności tez nie jest specjalne.

            a co ty wiesz na ten temat?
            To, ze sie nie ma partnera nie znaczy, ze sie jest samotnym, nie myl
            bycia samemu z samotnoscia!

            >Życie tylko dla pracy i urozmaicania sobie go poprzez
            > baseny czy siłownie to też - co to za życie?

            normalne

            > Z czasem , z upływem lat dojrzewamy i pragniemy w
            > końcu "zakotwiczyć".

            nie mow za wszystkich,mow za siebie.

            > Najbardziej w tym wszystkim przeraża mnie fakt, że tak wiele ludzi
            > tak włąśnie żyje, przyjemnie, miło, i bez sensu.

            dlaczego bez sensu?Moze sie spelniaja inaczej?Uzielaja sie w
            wolontariacie itd?

            >dziś ten, jurtro tamta.

            ???nie myl zwiazku niesformalizowanego z puszczaniem sie,

            >Niby zawierają związki małżeńskie ale tak naprawdę boją się
            > tego dziecka jak diabeł święconej wody. Zastanawia mnie tylko
            > dlaczego tak się dzieje???

            wrozke zapytaj.

            > W każdym razie już mi ręce opadały...
            > Jeszcze raz Ci dziękuje...

            mnie tez jak cie dalej czytam....
            • naganoga Re: do irminy - na spokojnie 26.10.07, 21:45
              iberia, ty chyba to tak dla zasady co? ja nie wiem, zrobil ci ktos
              co, ze ty sie tak wsciekasz? myslisz, ze jak ludzie maja dzieci, to
              juz nie moga byc wolontariuszami, albo ze drzwi samolotow sa dla
              nich zamkniete. a to ze wdg. mnie czy irminy takie zycie wydaje sie
              ubogie, to juz nasza sprawa. tak sie sklada, ze my mamy mozliwosc
              porownania. bylysmy kiedys wolne, teraz mamy rodzine i final. wiesz,
              to tak jak ze studiami. nie sa one recepta na super prace i sukces
              finansowy, ale rozszerzaja twoj umysl. bez nich tez mozna zyc, ale
              nie jest sie przyzwyczajonym do usystematyzowanego i samodzielnego
              wchlaniania materialu. podobnie jest z dziecmi. one wzbochacaja
              swiat DUCHOWY czlowieka. tego przezycia sie nie da opisac.
              rozumiesz. rodzisz kogos, kogo kochasz od pierwszej sekundy tak
              mocno, ze oddalabys zycie za niego bez wahania, gdyby bylo to
              konieczne. i dlatego zal mi ludzi (kobiet w szczegolnosci), ktorym
              nie dane bylo to przezycie. wiesz, kiedys na jakims forum milosnikow
              zwierzat ludzie zastanawiali sie, czy ich kotki beda mialy zdrowa
              psychike, jesli zostana wysterylizowane, bez uprzedniego posiadania
              potomstwa. wiec jesli kotom odbiaja (wdg. kocich psychologow:))) to
              ja nie wiem, czy u ludzi nie jest tak samo.
              • iberia.pl Re: do naganga 27.10.07, 09:45
                naganoga napisała:

                > iberia, ty chyba to tak dla zasady co?

                mozesz po polsku?

                >ja nie wiem, zrobil ci ktos co, ze ty sie tak wsciekasz?

                :-))), wkurza mni to, co powtarzam od x postow:ze tacy jak irmina
                uwazaja, ze tylko ich droga zyciowa jest jedyna sluszna....
                i nie przyjmuja do wiadomosci, ze inni moga byc szczesliwi nie majac
                meza czy dziecka.

                > myslisz, ze jak ludzie maja dzieci, to juz nie moga byc
                wolontariuszami, albo ze drzwi samolotow sa dla
                > nich zamkniete.

                ?? agdzie sie tego doczytalas?

                > a to ze wdg. mnie czy irminy takie zycie wydaje sie
                > ubogie, to juz nasza sprawa.


                tak, ale na Boga nie krytykujcie i nie przekonujcie, ze macie racje.

                >tak sie sklada, ze my mamy mozliwosc porownania.

                czyzby?


                > bylysmy kiedys wolne, teraz mamy rodzine i final.

                no i...?Wam jest dobrze wiec ok, innym jest dobrze bez tego i tez ok.
                Sa tacy co mieli rodzine a pozniej jej nie maja i nie placza z tego
                powodu...

                > wiesz, to tak jak ze studiami. nie sa one recepta na super prace
                i sukces finansowy, ale rozszerzaja twoj umysl. bez nich tez mozna
                zyc, ale nie jest sie przyzwyczajonym do usystematyzowanego i
                samodzielnego wchlaniania materialu.

                nie wiem po co ten wywod...

                >podobnie jest z dziecmi. one wzbochacaja
                > swiat DUCHOWY czlowieka. tego przezycia sie nie da opisac.
                > rozumiesz. rodzisz kogos, kogo kochasz od pierwszej sekundy tak
                > mocno, ze oddalabys zycie za niego bez wahania, gdyby bylo to
                > konieczne.

                jesli myslisz, ze tym tekstem objawilas mi jakas madrosc czy tez
                nowine to jestes w bledzie.A teraz sprobuj zgadnac dlaczego?Otoz
                wyobraz sobie, ze 3przyjaciolki maja dzieci i co?Zadna z nich nie
                namawia mnie ani nie usiluje przekonac, ze i ja koniecznie musze
                miec dziecko.I nie jest im mnie al, ze go nie mam.Widzisz roznice
                miedzy nimi a toba?

                > i dlatego zal mi ludzi (kobiet w szczegolnosci), ktorym
                > nie dane bylo to przezycie.

                nie ma takiej potrzeby, nie potrzebuje ani wspolczucia ani litosci
                ani zbey ci bylo zal, bo mnie sie zadna krzywda nie dzieje.Poza tym
                NIGDZIE nie jest napisane, ze KAZDA kobieta musi byc matka.

                > wiesz, kiedys na jakims forum milosnikow zwierzat ludzie
                zastanawiali sie, czy ich kotki beda mialy zdrowa
                > psychike, jesli zostana wysterylizowane, bez uprzedniego
                posiadania potomstwa. wiec jesli kotom odbiaja (wdg. kocich
                psychologow:))) to ja nie wiem, czy u ludzi nie jest tak samo.


                pewnie jednym kobietom odbija bo sie ujawnia instynkt macierzynski a
                innym nie.
                • naganoga Re: do naganga 27.10.07, 11:02
                  a mi sie wydaje, ze kazda kobieta ma w glebi duszy ten instynkt
                  macierzynski. tylko ze niektore potrafia go stlamsic, a inne nie.
                  ale to moje subiektywne zdanie.

                  ps. ja tez mam kolezanki, ktore nie maja dzieci. i nie zeruje im na
                  nerwach i nie wypytuje ich kiedy......... ale zycze im z calego
                  serca, aby mialy dobrych partnerow i spelnily sie jako matki. bo sa
                  tego warte. ot i juz.
          • xtrin Re: do irminy - na spokojnie 26.10.07, 22:04
            irmina-live napisała:
            > Najbardziej w tym wszystkim przeraża mnie fakt, że tak
            > wiele ludzi , tak włąśnie żyje, przyjemnie, miło, i bez sensu.

            A któż dał Ci prawo, by oceniać, że czyjeś życie jest bez sensu?

            > Zastanawia mnie tylko dlaczego tak się dzieje???

            Bo ludzie są RÓŻNI, mają RÓŻNE potrzeby, RÓŻNE marzenia, RÓŻNE style życia
            wybierają.
            • iberia.pl Re: do xtrin 27.10.07, 09:46
              xtrin napisała:

              irmina:> > Zastanawia mnie tylko dlaczego tak się dzieje???
              >
              > Bo ludzie są RÓŻNI, mają RÓŻNE potrzeby, RÓŻNE marzenia, RÓŻNE
              style życia wybierają.

              bo rimina nie jest w stanie tego pojac, ona uwaza, ze jest TYLKO
              JEDEN sposob na zycie:jej tradycyjny.Tak maja ludzie ograniczeni.
    • elodia Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 16:02
      > Dla mnie jesteś bezczelną, arogancką dziewuchą a w pracy jesteś
      > zwykla "lizaj dupa" dlatego cię tam trzymają. A i dziekuje za
      cenną
      > radę, zaraz cie wrzucę do niewidzialnych....


      Zaprawde powiadam WAM - milosc blizniego przez niom przemawia.
      Bierta heretyki i siem uczta!

      A ta cytate to jako swiete slowa milosci sobie zapiszta!

      Żebyśta w razie co mogli bliźniemu zacytować!
      Bo wita co?
      Ja żem mędrcowa, a tak żech bych nie umiała!
      • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 16:18
        elodia napisała:

        > > Dla mnie jesteś bezczelną, arogancką dziewuchą a w pracy jesteś
        > > zwykla "lizaj dupa" dlatego cię tam trzymają. A i dziekuje za
        > cenną
        > > radę, zaraz cie wrzucę do niewidzialnych....
        >
        >
        > Zaprawde powiadam WAM - milosc blizniego przez niom przemawia.
        > Bierta heretyki i siem uczta!
        >
        > A ta cytate to jako swiete slowa milosci sobie zapiszta!
        >
        > Żebyśta w razie co mogli bliźniemu zacytować!
        > Bo wita co?
        > Ja żem mędrcowa, a tak żech bych nie umiała!

        A co ty uważasz, że ja nie mam prawa mieć uczuć i emocji, Uważasz że
        pozowlę każdemu z Was złośliwie i ironicznie - jak ty zwlaszcza
        robisz- śmiać się ze mnie.
        Jakeś taka przemądrzała to se zmień forum dla filozofow - mówiąc
        twoim żargonem. Może zrozumiesz.
        • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 16:40
          irmina-live napisała:

          > A co ty uważasz, że ja nie mam prawa mieć uczuć i emocji, Uważasz
          że


          ależ miej uczucia i emocje! ale panuj nad nimi i naucz się je
          kulturalnie wyrażać !!! Kto Ci takie wzorce przekazał, bo raczje nie
          Jezus Chrystus...
          A! zapomniałam. Pytałam Cię w tym wątku kilka razy, czy czytałaś
          Biblię. Nie odpowiedziałaś. Śmiem twierdzic, ze wiem dlaczego...

          I myśl,kobieto, myśl !!!!! To moze byc przyjemne!
          • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 16:50
            ewik_75 napisała:

            > irmina-live napisała:
            >
            > > A co ty uważasz, że ja nie mam prawa mieć uczuć i emocji,
            Uważasz
            > że>
            > ależ miej uczucia i emocje! ale panuj nad nimi i naucz się je
            > kulturalnie wyrażać !!! Kto Ci takie wzorce przekazał, bo raczje
            nie
            > Jezus Chrystus...
            > A! zapomniałam. Pytałam Cię w tym wątku kilka razy, czy czytałaś
            > Biblię. Nie odpowiedziałaś. Śmiem twierdzic, ze wiem dlaczego...
            >
            > I myśl,kobieto, myśl !!!!! To moze byc przyjemne!

            Nie Biblię tylko Pismo Święte - tez trochę pomyśl Kobieto!
            • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 16:52
              irmina-live napisała:

              > Nie Biblię tylko Pismo Święte - tez trochę pomyśl Kobieto!

              ;))))))))))))

              No dobrze, to czy czytałaś Pismo Święte? I co tam jest wg Ciebie
              napisane? Że chrześcijaninowi przystoi takie zachowanie, jakie
              zaprezentowałaś, pisząc o "lizaj dupach"?
              • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 26.10.07, 20:07
                ewik_75 napisała:

                > irmina-live napisała:
                >
                > > Nie Biblię tylko Pismo Święte - tez trochę pomyśl Kobieto!
                >
                > ;))))))))))))
                >
                > No dobrze, to czy czytałaś Pismo Święte? I co tam jest wg Ciebie
                > napisane? Że chrześcijaninowi przystoi takie zachowanie, jakie
                > zaprezentowałaś, pisząc o "lizaj dupach"?

                Dobrze, a powiedz mi dlaczego zawsze czepiacie się jednego słowa czy
                sformułowania??? Nie macie nic innego do powiedzenia na tym forum
                tylko rozkladanie na części pierwsze każdego słowa i wyrazu???
                Napisałam tak,ponieważ iberia.pl nie będzie mi udowadniac czy
                komisja rekrutacyjna ma prawo mnie pytac o stan rodziny czy nie.
                To ja jestem szukająca pracy a więc uzalezniona i w "łasce" w
                kwestii zatrudnienia. A więc, nie mogę być arogancka i niegrzecznie
                odpowiadać na zadawane pytania.
                Pracy poszukuje od 2003 roku z różnymi przerwami na zatrudnienie
                więc chyba coś wiem na ten temat. Chodzilam do róznych firm i
                instytucji, wiele sie zmieniło częśc na plus częśc na minus ale wiem
                jakie są najczęściej zadawane pytania podczas takich rozmów i musze
                naprawdę wiele się nagłówkowac zanim odpowiem, bo nigdy nie wiem
                kiedy moja odpowiedź będzie odebrana pozytywnie a kiedy negatywnie.
                W trakcie rozmowy staram się konkretnie i rzeczowo odpowiadać ale
                niestety nieraz znajdzie się osoba, ktora ma ochotę na "wiercenie
                dziury w brzuchu" bo może się nie wyspala, albo pokłócila
                poprzdniego z mężem, albo ma dużo bieżącej pracy i jest
                b.niezadowolona że "wrobili" ją w komisje rekrutacyjną. Powodów jest
                wiele, ale to JA jestem na pozycji szukającej pracy.
                Tak więc nie mam ochoty na dyskusje z kimś kto może jakiś czas
                zajmuje się tym tematem i cos tam na ten temat wie...i nie mam
                ochoty na dyskusje z osobami, ktore szczęśliwie ominął ten problem
                że mnie musza szukać pracy, bo też nie zdają sobie sprawy jak
                wygląda sytuacja na rynku pracy.
              • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 26.10.07, 20:09
                ewik_75 napisała:

                > irmina-live napisała:
                >
                > > Nie Biblię tylko Pismo Święte - tez trochę pomyśl Kobieto!
                >
                > ;))))))))))))
                >
                > No dobrze, to czy czytałaś Pismo Święte? I co tam jest wg Ciebie
                > napisane? Że chrześcijaninowi przystoi takie zachowanie, jakie
                > zaprezentowałaś, pisząc o "lizaj dupach"?

                Aha...a Pisma Świętego nie będę Ci teraz wyjaśniać strona po
                stronie. Zresztą skoro uważasz mnie za osobe tak głupią i
                beznadziejną, to takie pytania kieruj do księdza albo do osoby z
                twojej rodziny lub bliskich przyjaciól, ktorzy są katolikami.
            • kadfael Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 16:54
              A co? Biblia i Pismo Święte to nie to samo? A to dopiero nowość!!!!
              • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 16:57
                kadfael napisała:

                > A co? Biblia i Pismo Święte to nie to samo? A to dopiero nowość!!!!

                to jest właśnie ta głęboka wiara... O solidnych podstawach...

                Cztery razy pytałam, czy Irmina czytała Biblię - czylil Pismo... I
                co - nie doczekałam się odpowiedzi...

                Może nei chce kłamać, dekalog na pewno zna, a tam stoi jak byk..
    • ewik_75 Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 23.10.07, 16:36
      irmina-live napisała:

      > Dla mnie jesteś bezczelną, arogancką dziewuchą a w pracy jesteś
      > zwykla "lizaj dupa"

      irmina,

      niniejszym informuję Cię, że mocno przegiełaś. mocno.
      To, co napisałaś jest nietaktowne i niekulturalne, pomijam fakt, że
      również bezpodstawne.

      Jak takie chamskie postępowanie i takie słowa mają się do Twojej
      moralności katolickiej, co ????

      Jezus na krzyżu umarł za całą Ziemię grzeszników a Ty zachowujesz
      się jak ostatnie chamidło???? Gdzie były Jego nauki, kiedy to
      pisałaś?

      • irmina-live Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 26.10.07, 20:14
        ewik_75 napisała:

        > irmina-live napisała:
        >
        > > Dla mnie jesteś bezczelną, arogancką dziewuchą a w pracy jesteś
        > > zwykla "lizaj dupa"
        >
        > irmina,
        >
        > niniejszym informuję Cię, że mocno przegiełaś. mocno.
        > To, co napisałaś jest nietaktowne i niekulturalne, pomijam fakt,
        że
        > również bezpodstawne.
        >
        > Jak takie chamskie postępowanie i takie słowa mają się do Twojej
        > moralności katolickiej, co ????
        >
        > Jezus na krzyżu umarł za całą Ziemię grzeszników a Ty zachowujesz
        > się jak ostatnie chamidło???? Gdzie były Jego nauki, kiedy to
        > pisałaś?

        Jesli już o tym piszesz , za ciebie również Pan Jezus umarł i
        rowniez za Twoje grzechy.
        A tak dla wyjaśnienia -Bilblią nazywaja wyznawcy Świadków Jehowy, a
        Pismo Święte jest nazywane przez katolików.
        • kadfael Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 26.10.07, 20:17
          Sorki, ale Ty naprawdę jesteś niedouczona, nie kompromituj się.
        • kadfael Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 26.10.07, 20:20
          online.biblia.pl/
          obejrzyj sobie stronę tytułową tego wydawnictwa i dokładnie
          przeczytaj.
          A może uważasz, że Biblia Tysiąclecia, to wydawnictwo Jehowych? :D
    • iberia.pl do irminy chamki 23.10.07, 18:09
      irmina-live napisała:

      > Dla mnie jesteś bezczelną, arogancką dziewuchą


      Typowy tekst kogos kogo prawda w oczka kluje :-)))

      a ty kim jestes?Katoliczka?Nie, powiem ci :jestes zwykla hipokrytka,
      ktora biega co tydzien do kosciola , zmawia pacierz co wieczor a tu
      na forum bluzni i obraza osoby o innych pogladch, zero tolerancji!
      Dlatego klikam w kosz bo tam jest miejsce na twoje wypociny.


      >a w pracy jesteś zwykla "lizaj dupa" dlatego cię tam trzymają.

      na taki tekst to tylko takie haslo jest odpowiednie: "w doopce bylas
      i guzik widzialas".Jakim prawem mnie obrazasz katoliczko z bozej
      laski?

      >A i dziekuje za cenną
      > radę, zaraz cie wrzucę do niewidzialnych....

      vice versa :-DDD
    • oksymoronik Re: Nie rozumiem niechęci wobec bezdzietnych z wy 24.10.07, 21:44
      moim zdaniem kazdy ma prawo organizowac sobie zycie tak jak chce:) wiec nie
      widze tu zadnego powodu do niecheci:)
    • iberia.pl Re: irminko-chamko kosz :-), n/t 03.11.07, 19:15

    • iberia.pl Re: do irminki -nie czytaj tyle kryminalow 03.11.07, 19:24
      irmina-live napisała:

      > Nie wiem , jak to się stało, zwe w ogóle otrzymuje od ciebie
      > odpowiedzi. Jesteś przeze mnie zablokowana, więc będe musiala to
      > zgłosić administratorom tego forum.

      wow :-DDDDsuper, normalnie o tym marzylam, nie wiem tylko czy sama
      sobie nie zaszkodzisz bo niestety twoje posty z inwektywami bede
      musialy byc usuniete, jesli bedzie ich zbyt duzo to dostaniesz
      bana:czyli blokade na pisanie na forim:-DDD

      > Ale jeśli już musze Ci odpisać, to napisze tak,. że przydalby ci
      się CHŁOP, bo chyba odzywa sie juz w tobie jakieś staropanienska
      > mentalność.A jeśli go nawet masz, to chyba d..a z niego nie chłop.


      hmmm napisala ta co to ma meza na papierze ale w lozku juz dawno
      nie, to sie w psychologii nazywa przeniesienie :-).
    • iberia.pl Re: do iberia.pl 03.11.07, 19:25
      irmina-live napisała:

      > Jeszcze raz to powtorzę. CHŁOPA ci brak, a jesli go masz to d..a
      nie chłop

      wytatuuj to sobie na czole :-DDDDD
      • dori-dora Re: do iberia.pl 04.11.07, 21:25
        no i wzajemna wymiana zdań pomiędzy irminą a iberią osiągnęła żenujący poziom:)a
        temat był całkiem fajny...jeżeli chodzi o brak dzieci z wyboru to katolikom może
        zamknąć usta fakt, że przecież siostry zakonne i księża nie mają dzieci i jest
        to ich świadomy wybór. Zatem pojawia się problem czy siostry zakonne nie mają
        instynktu macierzyńskiego? Podzielam opinię wyrażoną przez jedna z forumowiczek,
        że każda kobieta ma instynkt macierzyński tyle, że niektóre w jakiś sposób go
        tłamszą. Podobnie jest przecież z popędem seksualnym każda kobieta go ma ale jak
        nie ma możliwości jego zaspokojenia próbuje go zastąpić poprzez realizacje w
        różnych dziedzinach np. praca. nauka, działalność w organizacjach. O ile jednak
        nie dziwię się kobietom samotnym że nie decydują się na dziecko dla samego faktu
        posiadania to jednak naturalną konsekwencją bycia w związku jest chęc posiadania
        potomka wcześniej czy później:)raczej niewiele jest par które a priori zakładają
        brak potomstwa. Chyba że obydwie strony robią oszałamiające kariery...albo mają
        tak mało pieniędzy że nie stać ich na dzieci... A na koniec a propos samotnych
        dziewczyn patrząc na moje niesparowane koleżanki nie zauważyłam żeby były
        szczęśliwe i odnoszę wrażenie, że gdyby mogły chciałyby prowadzić tzw.
        "normalne" życie.
        • iberia.pl Re: do iberia.pl 04.11.07, 21:56
          dori-dora napisała:

          > no i wzajemna wymiana zdań pomiędzy irminą a iberią osiągnęła
          żenujący poziom:)

          dzieki chamskiej irminie....zapomnialas dodac.Jej posty zostaly
          wyciete...

          > a temat był całkiem fajny...

          i jest nadal.

          >jeżeli chodzi o brak dzieci z wyboru to katolikom może
          > zamknąć usta fakt, że przecież siostry zakonne i księża nie mają
          dzieci i jest to ich świadomy wybór.

          no coz, to zupelnie inna bajka...

          >Zatem pojawia się problem czy siostry zakonne nie mają instynktu
          macierzyńskiego? Podzielam opinię wyrażoną przez jedna z
          forumowiczek, że każda kobieta ma instynkt macierzyński tyle, że
          niektóre w jakiś sposób go tłamszą.

          tlamsza?moze po prostu u jednych jest silniejszy a u innych duuuzo
          slabszy, szkoda, ze o tym nie pomyslalas.


          > Podobnie jest przecież z popędem seksualnym każda kobieta go ma

          tak ma, tylko jedne sa rozbudzone pod tym katem a inne nie-vide
          dziewice w wieku np.25-30lat.

          >ale jak nie ma możliwości jego zaspokojenia próbuje go zastąpić
          poprzez realizacje w różnych dziedzinach np. praca. nauka,
          działalność w organizacjach.

          a ja myslalam, ze napiecie seksualne sie inaczej rozladowuje

          > O ile jednak nie dziwię się kobietom samotnym że nie decydują się
          na dziecko dla samego faktu posiadania to jednak naturalną
          konsekwencją bycia w związku jest chęc posiadania potomka wcześniej
          czy później:)

          nawet gdyby przyjac, ze tak jest to nikt nie ma prawa wypytywac ich
          o to KIEDY beda mieli dzidziusia.

          >raczej niewiele jest par które a priori zakładają brak potomstwa.

          sa w mniejszosci ale co komu do tego?

          > Chyba że obydwie strony robią oszałamiające kariery...albo mają
          > tak mało pieniędzy że nie stać ich na dzieci...

          rozumiem, ze tylko te w/w 2 powody bierzesz pod uwage?Naprawde tak
          ciezko zrozumiec, ze KTOS nie chce miec dzieci bo NIE chce?

          >A na koniec a propos samotnych dziewczyn patrząc na moje
          niesparowane koleżanki nie zauważyłam żeby były
          > szczęśliwe

          rozni sa ludzie,uwierz, ze sa osoby, ktore nie nadaja sie do bycia w
          zwiazku i jest im dobrze dlatego sa singlami.

          >i odnoszę wrażenie, że gdyby mogły chciałyby prowadzić
          tzw. "normalne" życie.

          :-DDD normalne zycie:-))), nie osmieszaj sie.Czyli co normalne jest
          miec meza, ale byc singlem juz nie jest normalne? :-)))
      • raohszana Re: do iberia.pl 04.11.07, 21:50
        Ty wiesz co? Ja się zastanawiam, o co tej pani chodzi...
        Pokazesz jej włąsne słowa na dowod hipokryzji - od razu 'kupka
        gnoju' bo smiesz je przytaczac. Wszystko wie najlepiej i wie co i
        kiedy i kogo bedzie drazniło. Ciagle mowi o zabezpieczeniu prawnym i
        szarpaniu sie z facetem. Mowi, ze chłop ostawi, ojcostwu zaprzeczy i
        takie tam.
        Co jest? :)
        • iberia.pl Re: do iberia.pl 04.11.07, 21:57
          nie wiem pojecia nie mam:-).Moze jakas chora czy nawiedzona?
          • raohszana Re: do iberia.pl 04.11.07, 22:00
            Jakiś medal za wytrwałosc w tłumaczeniu powinni nam odpalic -
            przeciez zeby na normalnie wyłozone, racjonalne argumenty z dowodami
            nie reagowac, to ja nie wiem.... :D
            • iberia.pl Re: do iberia.pl 05.11.07, 21:33
              raohszana napisała:

              > Jakiś medal za wytrwałosc w tłumaczeniu powinni nam odpalic -
              > przeciez zeby na normalnie wyłozone, racjonalne argumenty z
              dowodami nie reagowac, to ja nie wiem.... :D

              jestem ZA :-)))
          • dori-dora Re: do iberia.pl 04.11.07, 22:40
            raohszanko i iberio!dziewczynki ile wy macie lat? nastolatkami jesteście bo
            wasze teksty są po prostu głupie i tyle. A głupie baby trzeba się na przyszłości
            zabezpieczać ale jak widzę z wami to facet nie miałby problemu żeby takie
            wykołować:)a mnie nie musicie niczego tłumaczyć bowiem nie jesteście dla mnie
            żadnymi autorytetami:)raczej wydajecie się mało dojrzałe co oznacza że alno
            jesteście nastolatkami i życia nie znacie albo faktycznie żaden facet was nie
            chce i stąd lekkie zdziwaczenie:)
            a do iberii. dziewczynko jeśli miałaś lekcje z jezyka polskiego to chyba
            pamiętasz co oznacza postawienie słowa w cudzysłowiu. może bys trochę ksiązek
            poczytała?
            • raohszana Re: do iberia.pl 04.11.07, 22:49
              Oho, kolejna wyrażajaca się w sposob obraźliwy... W dodatku jedyny
              autorytet mowiący prawdę objawioną... Taaak.
              Zabezpieczac to się mozna prawnie - i, o dziwo! nie jest potrzebny
              do tego ślub. Do uzywania antykoncepcji takze nie jest potrzebny -
              wiec zabezpieczać się mozna przerożnie.
              Tyle, ze Pani bardzo dojrzała i niezdziwaczałą - zrozum, ze ktos
              moze myslec i zyc inaczej niz Ty i nie jest to ani dziwne ani
              nienaturalne ani nienormalne.
              • dori-dora Re: do iberia.pl 04.11.07, 22:56
                raohszanko:)spadaj dziewczynko:)faktycznie bzdury piszesz:)))nie mam monopolu na
                prawdę i guzik mnie obchodzi jak kto żyje. piszę po prostu prawdy oczywiste
                związane z biologią i naturą człowieka. ale rozumiem jak cię nie chce żaden
                facet to dorabiasz sobie ideologię niezaleznej. ale naprawdę mam to w dupie:)a
                swoją drogą to popracuj nad stylem bo piszesz beznadziejnie:)
                • raohszana Re: do iberia.pl 04.11.07, 22:59
                  dori-dora napisała:

                  > raohszanko:)spadaj dziewczynko:)faktycznie bzdury piszesz:)))nie
                  mam monopolu n
                  > a
                  > prawdę i guzik mnie obchodzi jak kto żyje. piszę po prostu prawdy
                  oczywiste
                  > związane z biologią i naturą człowieka. ale rozumiem jak cię nie
                  chce żaden
                  > facet to dorabiasz sobie ideologię niezaleznej. ale naprawdę mam
                  to w dupie:)a
                  > swoją drogą to popracuj nad stylem bo piszesz beznadziejnie:)

                  Ale to ja jestem'dziewczynką'... Aha.
                • iberia.pl Re: do dori-dorki 05.11.07, 21:43
                  dori-dora napisała:

                  > raohszanko:)spadaj dziewczynko:)

                  taaa po raz kolejny dajesz dowod niskiego poziomu
                  dyskuji....wlasnie, ile ty masz latek?

                  >faktycznie bzdury piszesz:)))

                  ty zas madrosci.....madre inaczej :-DDD

                  >nie mam monopolu na prawdę i guzik mnie obchodzi jak kto żyje.

                  czybyz????????????????

                  >piszę po prostu prawdy oczywiste związane z biologią i naturą
                  człowieka.

                  taaa zapomnialas doadc:TWOJE prawdy :-))

                  >ale rozumiem jak cię nie chce żaden facet to dorabiasz sobie
                  ideologię niezaleznej.

                  a nie przyszlo ci do glowy, ze taka jak ty to okreslasz niezalezna
                  (sprawdz w slowniku co to slowo znaczy bo masz z tym problem)
                  kobieta po prostu nie chce sie zwiazac z pierwszym lepszym facetem,
                  ktory wykaze nia zainteresowanie bo wypada, bo juz czas, bo co
                  ludzie powiedza?Ze szuka kogos na swoim poziomie, ze ma jakies
                  wymagania, chce byc z kims kto soba cos reprezentuje?

                  > ale naprawdę mam to w dupie:)

                  to po co do diabla od x postow z nami dyskutujesz?

                  >a swoją drogą to popracuj nad stylem bo piszesz beznadziejnie:)

                  ta polonistka sie znalazla :-))).
            • enith Re: do iberia.pl 04.11.07, 22:58
              > raohszanko i iberio!dziewczynki ile wy macie lat? nastolatkami jesteście bo
              > wasze teksty są po prostu głupie i tyle.
              > jesteście nastolatkami i życia nie znacie albo faktycznie żaden facet was nie
              > chce i stąd lekkie zdziwaczenie:)

              Faktycznie, a twoje teksty wręcz tchną mądrością, dori-dora. Żenujące...
              • dori-dora Re: do iberia.pl 04.11.07, 23:04
                a ja nie uważam że żenujące:)ale czemu takie zdziwko i oburzenie?iberia często
                komentowała posty że ktoś jest ograniczony itp. co jakoby miało świadczyć o tym,
                że sama ma monopol na prawdę?to jest obrona tą sama bronią a przy okazji mam
                przy tym niezły ubaw;)
                • iberia.pl Re: do iberia.pl 05.11.07, 21:45
                  dori-dora napisała:

                  > a ja nie uważam że żenujące:)

                  nie dziwi mnie to :-)))

                  >ale czemu takie zdziwko i oburzenie?iberia często
                  > komentowała posty że ktoś jest ograniczony

                  wara ode mnie i mna sobie geby nie wycieraj.Pokaz, ze jestes
                  madrzejsza od nas wreszcie .

                  > itp. co jakoby miało świadczyć o tym , że sama ma monopol na
                  prawdę?

                  :-DDD nikt nie ma monopolu na racje....

                  >to jest obrona tą sama bronią a przy okazji mam
                  > przy tym niezły ubaw;)

                  nawet pojecia nie masz jaki my mamy ubaw-znajomym posylam Twoje
                  posty mailem :-DDDDD
            • iberia.pl Re: do dor-dorki 05.11.07, 21:37
              dori-dora napisała:

              > raohszanko i iberio!dziewczynki ile wy macie lat?

              co ma piernik do wiatraka?Czy ja cie pytam ile masz lat?

              >nastolatkami jesteście

              masz racje, wiele osob okreslajac moj wyglad odejmuje mi dobre 5-8
              lat :-))))

              >bo wasze teksty są po prostu głupie i tyle.

              aha, czyli jak ktos ma inne zdanie niz ty to jest glupi?Oj
              bardzo "dojrzale" podejscie :-)))

              >A głupie baby trzeba się na przyszłośc i
              > zabezpieczać ale jak widzę z wami to facet nie miałby problemu
              żeby takie wykołować:)

              pudlo slonce :-))))

              >a mnie nie musicie niczego tłumaczyć

              aha tobie nie, ale ty nam tak? mentorko z bozje laski:-DDDDDDD

              >bowiem nie jesteście dla mnie żadnymi autorytetami:)

              vice versa :-DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

              >raczej wydajecie się mało dojrzałe co oznacza że alno
              > jesteście nastolatkami i życia nie znacie

              taaaa jasne, sie doswiadczona zyciem odezwala :-DDd

              > albo faktycznie żaden facet was nie chce i stąd lekkie
              zdziwaczenie:)

              "uwielbiam" takie pseudoargumenty....baaaardzo to dorosla dyskuja
              jest....

              > a do iberii. dziewczynko jeśli miałaś lekcje z jezyka polskiego to
              chyba pamiętasz co oznacza postawienie słowa w cudzysłowiu. może bys
              trochę ksiązek poczytała?

              sluchaj dziunia takie madre teksty to pisz do swojej coreczki, ode
              mnie wara.
          • dori-dora Re: do iberia.pl 04.11.07, 22:52
            a iberia zauważyłam że w swoich postach określasz innych jako ograniczonych,
            chorych czy nawiedzonych:)czytając ciebie sądzę ze ty chyba jesteś ograniczona:)
            a ja nie jestem nawiedzona tylko po prostu NORMALNA:) i to bez cudzysłowu - może
            w ten sposób wytłumaczę ci zasady interpunkcji:)dyskusja z tobą niekończąca się
            faktycznie niczego konstruktywnego nie wnosi.i tyle:)
            • naganoga Re: do iberia.pl 05.11.07, 09:44
              amen. i masz racje, nie ma sensu wiecej dyskutowac. a ze iberia
              przegina w rzucaniu inwektywami.... kogos upomina, a u siebie nic
              nie widzi.
              • naganoga Re: do iberia.pl 05.11.07, 11:38
                ps. a moze zalozyc watek pt. "nie rozumiem niecheci do ludzi
                majacych dzieci"????
                bez sensu. zyjcie sobie jak chcecie. wasza sprawa. kazdy ma swoja
                recepte na zycie. tylko blagam was, nie nazywajcie nikogo glupkiem i
                ograniczencem. to strasznie malo konstruktywne.
                • kadfael Re: do iberia.pl 05.11.07, 11:47
                  Dyskusja w pewnym momencie rzeczywiście zrobiła sie nieciekawa, ale
                  musisz przyznać, że gdyby nie jedna z forumowiczek cała reszta osób,
                  niesprowokowana zachowywałaby się całkiem przyzwoicie. Tak czy siak
                  w pewnym momencie nastąpiło odejście od tematu.
                  Może nie śledziłam dokładnie tego wątku, bo rozróśł sie niemożebnie,
                  ale prawdę mówiąc chyba tu nie było wcale, albo bardzo nieliczne,
                  głosów osób, które mają niechęc do kogoś kto ma dzieci. Osoby
                  bezdzietne i znaczna część dzietnych wypowiadała się, że nie
                  interesuje ich czy ktoś ma dzieci czy nie, że to jego osobista
                  sprawa. Jednocześnie jednak okazało się, że niektórzy wprost znieść
                  myśli nie mogą, że ktoś dzieci nie ma. Do tej pory nie wiem
                  dlaczego.Dlaczego innych tak bardzo obchodzi życie obcych ludzi?
                  • dori-dora Re: 05.11.07, 18:06
                    a czemu sądzisz że niektórzy znieść nie mogą faktu, że ktoś nie posiada
                    dziecka?to nie kwestia znoszenia czy nie tylko zdziwienia nad tego typu postawą
                    gdyż KOBIETY Są TAK SKONSTRUOWANE ZE WYSTęPUJE U NICH INSTYNKT MACIERZYńSKI! i
                    zdziwienie dotyczy po prostu bezdzietności z wyboru tzn będąc w związku bo nie
                    biorę pod uwagę panienek, które z powodu braku faceta prezentują takie poglądy:)
                    zresztą nie ma sensu przytaczać tych samych argumentów przecież każdy wie że
                    starzejące się społeczeństwo nie jest dobre z wielu względów. dziwie się że co
                    niektóre osoby na tym forum takich banalnych rzeczy nie rozumieją..no ale nie od
                    wszystkich można żądać w miarę wysokiego IQ:)
                    • raohszana Re: 05.11.07, 18:19
                      Dobra, jeszcze raz. Instynkt macierzyńaski nie występuje u
                      wszystkich kobiet, raz. Skad wiem? Ano wystarczy poczytać
                      odpowiednie podreczniki, publikacje - wystepuje u wiekszosci, ale
                      nie u wszystkich. Dwa - pojawia się, jeśli już, w roznym czasie - u
                      jednej nim zajdzie w ciąze, u innej w czasie ciązy, u jeszcze innej
                      po porodzie. W biologii nie ma 'zawsze i wszędzie'. Różnice nie są
                      patologią, a naturalnym zrożnicowaniem biologicznym.
                      Poza tym człowiek rozni sie od innych zwierzat tym, ze nie kieruje
                      sie tylko i wyłacznie instynktem i popędami. Oraz potrafi nad nimi
                      panować.
                      I na koniec - a nie idzie przyjąc, ze niektore kobiety nie chcą
                      mieć? Majac faceta - nie chcą dzieci?
                      • dori-dora Re: 05.11.07, 18:53
                        Dobra, jeszcze raz. Instynkt macierzyńaski nie występuje u
                        > wszystkich kobiet, raz. Skad wiem? Ano wystarczy poczytać
                        > odpowiednie podreczniki, publikacje

                        -ok; podaj jakiś tytuł takiej publikacji to się przynajmniej czegoś dowiem;)

                        wystepuje u wiekszosci, ale
                        > nie u wszystkich. Dwa - pojawia się, jeśli już, w roznym czasie - u
                        > jednej nim zajdzie w ciąze, u innej w czasie ciązy, u jeszcze innej
                        > po porodzie. W biologii nie ma 'zawsze i wszędzie'. Różnice nie są
                        > patologią, a naturalnym zróżnicowaniem biologicznym.
                        > Poza tym człowiek rożni sie od innych zwierząt tym, ze nie kieruje
                        > sie tylko i wyłącznie instynktem i popędami. Oraz potrafi nad nimi
                        > panować.

                        - potrafi panować co odbija się na jego psychice. vide: sfrustrowane starsze
                        panienki:)

                        I na koniec - a nie idzie przyjąc, ze niektore kobiety nie chcą
                        > mieć? Majac faceta - nie chcą dzieci?

                        - odosobnione przypadki:) może by je zamknąc w klatce i poddać odpowiednim
                        badaniom?;)

                        dzięki za uświadomienie raoszanko:) bo byłam w wielkim mroku:)
                        • raohszana Re: 05.11.07, 19:03
                          Daruj sobie impertynencje i zdrobnienia nicka.
                          W 'Biologii dla 4 klasy liceum' poszukaj, coś tam było, acz bez
                          wyliczeń procentowych oraz bez podawania badań - jako, że bada się
                          ino poziom hormonów, a nie instynktów. Plus ewentualne badania
                          zawieraja tylko słowne przekazy kobiet.
                          Nie kazda jest sfrustrowana brakiem dzieci - bywaja inne czynniki.
                          Tak samo, jak bywaja sfrystrowane matki, acz to inna kwestia.
                          Nie tak znow odosobnione - całkiem sporo, gdyby zapytać kobiet. Oraz
                          zwracać uwagę na to, co mówią, a nie probować wmówić im własne
                          teorie, jak czynię co poniektorzy.
                          • dori-dora Re: do raohszany 06.11.07, 11:58
                            W 'Biologii dla 4 klasy liceum' poszukaj, coś tam było, acz bez
                            wyliczeń procentowych oraz bez podawania badań - jako, że bada się
                            ino poziom hormonów, a nie instynktów. Plus ewentualne badania
                            zawieraja tylko słowne przekazy kobiet.
                            - dobre sobie:)odsyłasz mnie do podręcznika z biologii:))nie wiem
                            jak ty ale ja już poziom szkoły średniej dawno przeszła:)
                            oczekiwałam raczej jakiś opracowań naukowych tudzież artykułów w
                            spornym temacie a tu takie dyletanctwo:)

                            Swoją drogą - cóż takiego dziwnego jest w tym, że nie chcę dzieci?
                            - a kogo to obchodzi? na pewno nie mnie. przecież na tym forum pisze
                            się o ogólnych aspektach macierzyństwa i jego braku a nie
                            przypadkach poszczególnych osób. ja naprawde nie jestem
                            zainteresowana twoim życiem tylko swoim. a sama mam męza, dziecko,
                            ciekawą pracę, dobre zarobki, ciekawe wyjazdy..i dookoła siebie mam
                            też takie same znajome:)bezdzietne mam koleżanki, które nie mają
                            facetów:)

                            A tu ktos wyskakuje i do mnie,
                            że coś nie tak ze mną, bo akurat dzieci nie chcę. W dodatku
                            argumenty głupawe cośkolwiek - a bo Cię żaden nie chce, a bo jakas
                            nie taka, bo checi na dzieci brak. W dodatku tarabani mi się w zycie
                            i moralizuje.

                            - to chyba nie do mnie ten tekst? jak powtarzam guzik mnie obchodzi
                            twoje życie prywatne
                            Dla mnie dziwnym jest podejscie zakładające, ze 'ja mowie prawdę
                            objawioną, a wszyscy inni ktorzy zyją nie wedle niej to dziwadła'

                            - te słowa jak ulał psują do twoich poglądów:)

                            Ehh, naprodukowałysmy się i racjonalnie i spokojnie i prosząc o
                            elementarne uszanowanie naszego odmiennego zdania. A się odmawia
                            naszej odrebnosci, bo nie jest się 'jak wszyscy, jak trzeba'.

                            - taak. we dwie razem z irminą strasznie podkręcacie się w
                            zagadnieniu posiadania lub nie dzieci:) nawet zabawne to jest.
                            niestety dyskusja z wami nie wykracza poza pewne schematyczne
                            myślenie:) bo znowu ty i irmina zakładacie, że kobieta dzieciata
                            tylko rozmawia o kupkach i nie realizuje się zawodowo. wręcz
                            odwrotnie - moje ja i moje koleżanmki są tego przykładem
                            • raohszana Re: do raohszany 06.11.07, 12:17
                              dori-dora napisała:
                              > W 'Biologii dla 4 klasy liceum' poszukaj, coś tam było, acz bez
                              > wyliczeń procentowych oraz bez podawania badań - jako, że bada się
                              > ino poziom hormonów, a nie instynktów. Plus ewentualne badania
                              > zawieraja tylko słowne przekazy kobiet.
                              > - dobre sobie:)odsyłasz mnie do podręcznika z biologii:))nie wiem
                              > jak ty ale ja już poziom szkoły średniej dawno przeszła:)
                              > oczekiwałam raczej jakiś opracowań naukowych tudzież artykułów w
                              > spornym temacie a tu takie dyletanctwo:)
                              >

                              Skoro napisali o tym nawet w podreczniku słuzacym edukacji młodziezy
                              [ zwłaszcza, ze całkiem niegłupi facet łape do tego przykładał,
                              niejaki Batko, co tam, ze facet i podrecznikami akademickimi sie
                              zajmował ] to raczej skrajnym debilizmem nie jest. Najlepiej
                              zasłonic sie włąsną mądroscią i olewać proste, podstawowe żródła.
                              Acz można i tak. Tak, tak, wiem - zaraz mi wytkniesz, ze nic nie
                              wiem i inne takie.
                              Taaak, zwłaszcza tez fajnie wygląda tam nizej, jak sie zachwalasz,
                              jakie to masz udane zycie i kolezanki.

                              > Dla mnie dziwnym jest podejscie zakładające, ze 'ja mowie prawdę
                              > objawioną, a wszyscy inni ktorzy zyją nie wedle niej to dziwadła'
                              >
                              > - te słowa jak ulał psują do twoich poglądów:)
                              Jak juz w ogole nie czytasz, co wcześniej piszę, to daruj sobie
                              odpisywanie, co?
                              Tak, nazywanie kogoś NIENORMALNYM jest niezgodne z moimi pogladami w
                              materii posiadania lub nie dzieci. Ten co ma dzieci i ten co nie ma
                              są tak samo normalni. Ta, co czuje instynkt i ta co go nie ma lub
                              nie czuje - tak samo normalne. Az takie straszne mam te poglądy? Nie
                              deprecjonuję niczyich wyborow i to takie okropne? To takie złe, ze
                              chce szacunku dla swoich pogladow i nie nazywania ludzi o podobnych
                              nienormalnymi? Zwłaszcza, ze ja nie mowię, iz posiadajacy dzieci są
                              nienormalni.

                              Do Iberii - wiesz co, ja się już nie dziwię, żeś Ty nie strzymała i
                              się znerwowała... Co jedna to mądrzejsza, inteligentniejsza, ma
                              cudowne zycie i znajomych i cud-miod-malina. A my są, Iberio droga,
                              nie takie, jak trza. Na to konto popiję sobie herbatkę pomaranczową
                              i wznoszę toast za ludzi, ktorzy nie sa 'naj', a szanują i uznają
                              innych oraz nie nazywaja ich dla własnego widzimisię nienormalnymi,
                              głupkami, dyletantami i takimi tam :)
                              • raohszana Re: do raohszany 06.11.07, 12:25
                                Harry Harlow - acz praktykował głownie na zwierzętach, które
                                teoretycznie nie umieja tłumic instynktów. Zadziwiajace, ze okazało
                                sie, iz w pewnych warunkach owe odruchy macierzynskie sie nie
                                wykształcały.
                                Pomijam juz wizje behawiorystów przypisujące kobiecie rolę matki
                                jako jedyną słuszną i wynikajace z tego przeświadczenie, iż kazda ów
                                instynkt ma.
                                Budrowska B. Macierzyństwo jako punkt zwrotny w życiu kobiety.
                              • dori-dora Re: do raohszany 06.11.07, 13:18
                                Najlepiej
                                > zasłonic sie włąsną mądroscią i olewać proste, podstawowe żródła.
                                > Acz można i tak. Tak, tak, wiem - zaraz mi wytkniesz, ze nic nie
                                > wiem i inne takie.
                                - zadziwiające jest to, że z góry wiesz co odpowiem:) nie wytykam ci
                                dyletanctwa tylko zakładałam, że jeśli tak bronisz postawy zwiazanej
                                z brakiem instynktu macierzyńskiego to masz ku temu podstawy:) tzw.
                                background naukowy:)

                                Taaak, zwłaszcza tez fajnie wygląda tam nizej, jak sie zachwalasz,
                                > jakie to masz udane zycie i kolezanki.
                                >
                                - a czemu mam nie zachwalać swojego życia jak mam udane?nie chodze i
                                nie szukam pracy jak irmina. mam dobrą pracę i jestem doceniana;
                                staram się realizować zawodowo. a co się tyczy moich koleżanek które
                                mają już dzieci to nie kłamię akurat bo naprawdę są wykształcone,
                                mają kasę i chciały mieć dzieci! nie stanowiło to dla nich problemu!
                                i naprawdę sa ambitne i dużo w życiu zawodowym osiągnęły:)

                                Tak, nazywanie kogoś NIENORMALNYM jest niezgodne z moimi pogladami w
                                > materii posiadania lub nie dzieci. Ten co ma dzieci i ten co nie
                                ma
                                > są tak samo normalni. Ta, co czuje instynkt i ta co go nie ma lub
                                > nie czuje - tak samo normalne. Az takie straszne mam te poglądy?
                                Nie
                                > deprecjonuję niczyich wyborow i to takie okropne? To takie złe, ze
                                > chce szacunku dla swoich pogladow i nie nazywania ludzi o
                                podobnych
                                > nienormalnymi? Zwłaszcza, ze ja nie mowię, iz posiadajacy dzieci

                                > nienormalni.
                                - ale przyznasz że w ogólnym sensie społecznym lepsze jest
                                posiadanie dzieci właśnie ze względu na tą wymienialność pokoleń:) a
                                w ogóle to za bardzo wszystko przyjmujesz do siebie. problem twój i
                                irminy polega na tym ze nie potraficie podejśc do siebie z
                                dystansem. to że ktoś nie zgadza się z twoimi poglądami nazywasz
                                brakiem szacunku:)tak już jest że nioe wszyscy musza kieć takie samo
                                zdanie. a kwestia normalności to po prostu szukanie jakiegoś punktu
                                odniesienia bo inaczej wszystko srtaje się względne:) jeżeli wiesz o
                                czym piszę:)

                                Co jedna to mądrzejsza, inteligentniejsza, ma
                                > cudowne zycie i znajomych i cud-miod-malina. A my są, Iberio
                                droga,
                                > nie takie, jak trza. Na to konto popiję sobie herbatkę
                                pomaranczową
                                > i wznoszę toast za ludzi, ktorzy nie sa 'naj', a szanują i uznają
                                > innych oraz nie nazywaja ich dla własnego widzimisię
                                nienormalnymi,
                                > głupkami, dyletantami i takimi tam :)
                                - jeszcze raz powatrzam a kogo obchodzi wasze życie prywatne? twoje
                                i irminy?

                                hejka jak ktoś na tym forum interesuje się co robi w czasie wolnym
                                irmka i raohszanka rece do góry!
                                • raohszana Re: do raohszany 06.11.07, 13:29
                                  Dobra kobieto, upraszam o nie zdrabnianie mojego nicka.
                                  Podstawy naukowe masz powyzej, starczą takie?
                                  > - a czemu mam nie zachwalać swojego życia jak mam udane?nie chodze
                                  i
                                  > nie szukam pracy jak irmina. mam dobrą pracę i jestem doceniana;
                                  > staram się realizować zawodowo. a co się tyczy moich koleżanek
                                  które
                                  > mają już dzieci to nie kłamię akurat bo naprawdę są wykształcone,
                                  > mają kasę i chciały mieć dzieci! nie stanowiło to dla nich
                                  problemu!
                                  > i naprawdę sa ambitne i dużo w życiu zawodowym osiągnęły:)
                                  A czemu masz się zachwalac? Co to, konkurs jaki? Nie interesuje mnie
                                  Twoja sytuacja zyciowa. Masz dobrze - tym lepiej, kolejna zadowolona
                                  osoba na swiecie.

                                  Dobra, wyłoże raz jeszcze - to, że ktoś nazywa poglady
                                  nienormalnymi - jest brakiem szacunku. To, że ktoś nie uznaje tego,
                                  ze mogę myślec inaczej - jest brakiem szacunku. Nie chodzi mi o to [
                                  łopatologicznie tłumaczę ] że ktoś ma uznać, ze dajmy na to, jakaś
                                  miska jest zielona, bo dla mnie jest zielona - nie, ja chce, zeby on
                                  uznał, ze dla mnie jest zielona i ze to normalne nawet, jeśli dla
                                  niego owa miska jest pomarańczowa. Uszanowanie czyjejś odmienności,
                                  a nie przyjęcie poglądów.

                                  Co do posiadania dzieci w sensie społecznym - nadal i tak większość
                                  ludzi posiada dzieci i prawdopodobnie wiekszosc zostanie zachowana.
                                  Acz Ci, co dzieci nie maja płąca wyzsze podatki - nie maja ulg, wiec
                                  tez cos tam od siebie dołoża do dobra ogolnego. Kazdy cos wnosi i
                                  nikt nie jest lepszy ani gorszy, społeczenstwo korzysta zarowno z
                                  rezultatów wysiłkow jednych i drugich.

                                  Co do normalnosci i odniesien - ciężko zdefiniować'normalnosc' bo
                                  jest ona względna. Ale mozna przyjąć, ze roznice oraz zycie, jak sie
                                  chce, byle nie krzywdzic innych za normalnosc, czy tak? Bo
                                  krzywdzenia czy to czynem czy osądem kogokolwiek nie jest juz dla
                                  mnie normalnoscią. Ale to moja osobista definicja.

                                  W tym z herbata nie było o moim zyciu prywatnym jako takim, poza
                                  tym - to było do Iberii.
                                  • dori-dora Re: do raohszany 06.11.07, 14:35
                                    Dobra, wyłoże raz jeszcze - to, że ktoś nazywa poglady
                                    > nienormalnymi - jest brakiem szacunku. To, że ktoś nie uznaje
                                    tego,
                                    > ze mogę myślec inaczej - jest brakiem szacunku. Nie chodzi mi o to
                                    [
                                    > łopatologicznie tłumaczę ] że ktoś ma uznać, ze dajmy na to, jakaś
                                    > miska jest zielona, bo dla mnie jest zielona - nie, ja chce, zeby
                                    on
                                    > uznał, ze dla mnie jest zielona i ze to normalne nawet, jeśli dla
                                    > niego owa miska jest pomarańczowa. Uszanowanie czyjejś
                                    odmienności,
                                    > a nie przyjęcie poglądów.
                                    - wiesz co ty masz jednak problem z tolerancją. zakończmy na tym
                                    dyskusję ja nie muszę się zgadzac z twoimi poglądami a ty moimi.
                                    dyskusja staje się jałowa i bezsensowana. pozdrawiam
                                    • raohszana Re: do raohszany 06.11.07, 14:40
                                      A Ty wybacz, ale chyba nie rozumiesz tekstu pisanego - ja nie chce
                                      zebys sie zgadzałą z nimi, tylko uznała, ze mogę je mieć i ich
                                      odmienność jest normalna. Jeszcze raz - nie masz myśleć jak ktoś,
                                      tylko uszanować, ze on mysli inaczej.
                                      • dori-dora Re: do raohszany 06.11.07, 15:10
                                        A Ty wybacz, ale chyba nie rozumiesz tekstu pisanego - ja nie chce
                                        > zebys sie zgadzałą z nimi, tylko uznała, ze mogę je mieć i ich
                                        > odmienność jest normalna. Jeszcze raz - nie masz myśleć jak ktoś,
                                        > tylko uszanować, ze on mysli inaczej.
                                        - wiec odpowiem po raz ostatni zebys zrozumiała:)uznaje odmienność
                                        pogladów innych. słowo uznanie miesci w sobie szanowanie ale z
                                        reguły słowo szacunek odnosi się do osób. ja uznaję twoje poglądy a
                                        twoja osoba jest mi totalnie obojętna:)życzę powodzenia:)
                                        • raohszana Re: do raohszany 06.11.07, 15:13
                                          A co tu miała do rzeczy moja osoba? Uzywana ewentualnie jako
                                          przykład?
                                          Niech bedzie - poszanowanie, lepiej pasuje do pogądów? :P
                                          • dori-dora Re: do raohszany 06.11.07, 17:30
                                            Co do posiadania dzieci w sensie społecznym - nadal i tak większość
                                            ludzi posiada dzieci i prawdopodobnie wiekszosc zostanie zachowana.
                                            Acz Ci, co dzieci nie maja płąca wyzsze podatki - nie maja ulg, wiec
                                            tez cos tam od siebie dołoża do dobra ogolnego. Kazdy cos wnosi i
                                            nikt nie jest lepszy ani gorszy, społeczenstwo korzysta zarowno z
                                            rezultatów wysiłkow jednych i drugich.
                                            - no musiałam jeszcze się odezwać bo co to za bzdura z tymi podatkami? nie wiem
                                            czemu nie mając dzieci płacisz wyższe podatki? przecież są trzy skale podatkowe.
                                            chyba ze chodzi ci o samotne matki ale ja piszę o rodzinach pełnych;) nie
                                            zauważyłam żebym teraz mniej płaciła a ulga na dziecko została wprowadzona
                                            teraz. ale ja też moge podać argument że ponieważ mam jedno dziecko to
                                            przysługuje mi tylko jedna ulga a komuś z gromadką więcej. ale jak rozumiem
                                            chyba obracasz się w środowisku samotnych matek wyłudzających kasę z opieki
                                            społecznej i jakiś wielodzietnych rodzin patologicznych. a poza tym zauważ że
                                            przemysł dziecięcy nakręca gospodarkę i dzięki niemu ludzie mają pracę. chociaż
                                            geriatria też przynosi dochody aczkolwiek geriatryków muszą obsługiwać ludzie
                                            młodzi tj. nowe pokolenie:) i tak koło sie zamyka:)
                                            • raohszana Re: do raohszany 06.11.07, 17:42
                                              Wcześniej było sporo rzeczy, ktor mozna było odliczyc od podatku -
                                              nie tylko będąc samotną matką. Chociazby pomoce szkolne. Nie
                                              nazywało się to 'ulga' ale 'odliczenie od podatku'.
                                              A gospodarkę to napędza trochę wiecej rzeczy niźli tylko przemysł
                                              dzieciecy. Dorosli nie mniej chetnie zaspokajają swoje zachcianki
                                              niż dzieci. Acz na pewno rodziny z dziecmi sporo na owe dzieci
                                              wydaja, czesto wiecej niz na zachcianki rodziców, bo chca sprawic
                                              dzieciom przyjemnosc i dac to, co najlepsze. Ludzie bezdizetni zas
                                              wydaja na siebie i tyle.
                                              A przytyki typu -'ale jak rozumiem
                                              > chyba obracasz się w środowisku samotnych matek wyłudzających kasę
                                              z opieki
                                              > społecznej i jakiś wielodzietnych rodzin patologicznych. ' napradę
                                              sobie daruj. Co tym chcesz udowodnić i komu?
                                              • dori-dora Re: do raohszany 06.11.07, 18:10
                                                A przytyki typu -'ale jak rozumiem
                                                > > chyba obracasz się w środowisku samotnych matek wyłudzających kasę
                                                > z opieki
                                                > > społecznej i jakiś wielodzietnych rodzin patologicznych. ' napradę
                                                > sobie daruj. Co tym chcesz udowodnić i komu?

                                                - to nie przytyk. bo jeżeli piszesz o pewnym stanie prawnym tj. kwestii podatków
                                                to pomoc finansową dostają właśnie matki samotnie wychowujące dzieci z niskimi
                                                dochodami i z problemami dotyczącymi ściągalności alimentów. to samo tyczy się
                                                rodzin wielodzietnych. stąd moje zdziwienie twoim stwierdzeniem o wyższych
                                                podatkach. a mówimy o stanie prawnym na dzień dzisiejszy bo co mnie obchodzi jak
                                                było kiedys? to chybiony argument z tymi ulgami. może jeszcze przytocz becikowe
                                                - śmiechu warta kasa:))dziwne ze nie przyjmujesz do wiadomości tego że kiedyś
                                                będziesz wdzięczna tym co mają dzieci bo ktos bedzie się tobą musiał zając w
                                                przyszłości: lekarze,opieka etc.ale zapomniałam że po co wybiegac w przyszłośc
                                                przeciez liczy się tylko tu i teraz:) pozdrawiam
                                                • raohszana Re: do raohszany 06.11.07, 18:20
                                                  Owszem, ale mowiłąs tylko o wyłudzajacyh i patologicznych -
                                                  niewyłudzajacym i niepatologicznym tez się należy. Nie idzie o
                                                  zasiłek - to jest 'pomoc finansowa' a akuratnie o kwestie
                                                  odliczeniowe [ ulgi, odliczenia od podatku ] Becikowe jest ową
                                                  pomocą finansowa - a ze smieszna kasa, coz... Chcesz miec dziecko to
                                                  na nie płac, wiec po co ci owo becikowe, nie? Zwłaszcza takie
                                                  śmieszne.
                                                  Mowiłas, ze teraz dopiero ulga na dzieci - wiec napisałąm, ze kiedys
                                                  tez było. Cały czas albo ulga albo odliczenie od podatku. Jasne
                                                  teraz?
                                                  Wdzieczna to ja nie mam za co byc - nie zrobili tego z myśla o mnie.
                                                  • dori-dora Re: do raohszany 06.11.07, 18:45
                                                    wcześniej nie miałam dziecka wiec problem ulg czy odliczeń mnie nie dotyczył a
                                                    teraz będę mogła sobie odliczyć na jedno dziecko 1200 zł. no chyba sama
                                                    przyznasz ze to nie jest tak duża kasa żeby zazdrościć. rozumiem 12 tys w skali
                                                    roku ale 1200 zł? a poza tym żadnych ulg wręcz przeciwnie, np. okres urlopu
                                                    macierzyńskiego nie wlicza się do 13 a to jest jednak większa kasa niz owe 1200
                                                    zł. wiec to jest demagogia z tą pomocą. no chyba ze byłabym bezrobotna samotną
                                                    matką to wtedy coś bym od tego państwa miała. a tak daje innym zarobić:
                                                    producentom żywności dla dzieci, ubranek albo właścicielom ciucholandów,
                                                    właścicielom szkoły pływania dla niemowląt etc, etc. biznes dziecięcy wyciąga
                                                    więcej kasy niż od dorosłych. bo dziecko rośnie a ubranka np. takie buty
                                                    kosztują tyle samo co dla dorosłych. dlatego jak tak spojrzeć obiektywnie to
                                                    dzieciaci więcej przynoszą dochodu niż bez dzieci. jak mówie ta ulga 1200 zł to
                                                    wielkie nic. ja tyle płacę za opiekunkę od pon do czwartku.patrząc na to
                                                    wszystko tobie jest łatwiej niż osobom z dziećmi. rzecz jasna sama chciałam
                                                    dziecko więc nie powinnam narzekac ale chcę ci tylko pokazać że ta :pomoc:P
                                                    państwa dla dzieci to naprawdę kropla w morzu potrzeb.
                                                  • raohszana Re: do raohszany 06.11.07, 19:19
                                                    Fakt faktem jednak płacisz mniej - to tylko gwoli wyjaśnienia, ze
                                                    jednak mniej. Czy to robi roznice czy nie - inna kwestia. Niektorym
                                                    tak, innym nie.
                                                    To, ze dzieciaci wydaja wiecej - owszem, bo nie wydają na dwei czy
                                                    jedną osobe, a tez na dzieci - wiec i logiczne, ze wiecej niz
                                                    bezdzietni. Wiecej ludzi, wiecej pieniedzy. Ale wiesz, bezdzietni
                                                    nie musze ponosic wyrzeczen - czy butki dla dziecka czy cos dla
                                                    siebie. Oni wydaja tylko na siebie. Moznaby sie spierac kto wiecej,
                                                    kto mnie - gospodarka i tak nakrecana jest przez jednych i przez
                                                    drugich.
                                                    Wiesz, ja nie mowie, ze mnie nie jest łatwiej - jak i innym
                                                    niedzieciatym.
                                                    Dla mnie pomoc panstwa to zadne rozwiazania - osobiscie uwazam, ze
                                                    panstwo powinno prowadzic polityke tak, aby ludzie po prostu wiecej
                                                    zarabiali i stać ich było zyc bez potrzeby siegania do panstwowych
                                                    pieniędzy.
                        • raohszana Re: 05.11.07, 19:15
                          Swoją drogą - cóż takiego dziwnego jest w tym, że nie chcę dzieci?
                          Nie chcę bo nie chcę?
                          • iberia.pl Re: 05.11.07, 22:06
                            raohszana napisała:

                            > Swoją drogą - cóż takiego dziwnego jest w tym, że nie chcę dzieci?
                            > Nie chcę bo nie chcę?

                            ona tego nie pojmie....bo wg niej wszyscy musze miec po rowno-ale
                            zapomniala, ze epoka slusznie miniona sie skonczyla jakis czas
                            temu :-)))
                            • raohszana Re: 05.11.07, 22:22
                              Wiesz, ja zawsze uważałam, że niech sobie każdy zyje jak chce, byle
                              nie krzywdził nikogo i nie wadził.
                              Takie zycie jest dla mnie normalne. A tu ktos wyskakuje i do mnie,
                              że coś nie tak ze mną, bo akurat dzieci nie chcę. W dodatku
                              argumenty głupawe cośkolwiek - a bo Cię żaden nie chce, a bo jakas
                              nie taka, bo checi na dzieci brak. W dodatku tarabani mi się w zycie
                              i moralizuje.
                              Dla mnie dziwnym jest podejscie zakładające, ze 'ja mowie prawdę
                              objawioną, a wszyscy inni ktorzy zyją nie wedle niej to dziwadła'
                              Ehh, naprodukowałysmy się i racjonalnie i spokojnie i prosząc o
                              elementarne uszanowanie naszego odmiennego zdania. A się odmawia
                              naszej odrebnosci, bo nie jest się 'jak wszyscy, jak trzeba'.
                              • iberia.pl Re: 05.11.07, 22:35
                                raohszana napisała:

                                > Wiesz, ja zawsze uważałam, że niech sobie każdy zyje jak chce,
                                byle nie krzywdził nikogo i nie wadził.
                                > Takie zycie jest dla mnie normalne. A tu ktos wyskakuje i do mnie,
                                > że coś nie tak ze mną, bo akurat dzieci nie chcę. W dodatku
                                > argumenty głupawe cośkolwiek - a bo Cię żaden nie chce, a bo jakas
                                > nie taka, bo checi na dzieci brak. W dodatku tarabani mi się w
                                zycie i moralizuje.
                                > Dla mnie dziwnym jest podejscie zakładające, ze 'ja mowie prawdę
                                > objawioną, a wszyscy inni ktorzy zyją nie wedle niej to dziwadła'
                                > Ehh, naprodukowałysmy się i racjonalnie i spokojnie i prosząc o
                                > elementarne uszanowanie naszego odmiennego zdania. A się odmawia
                                > naszej odrebnosci, bo nie jest się 'jak wszyscy, jak trzeba'.

                                nie chce byc inaczej:-)
                                • raohszana Re: 05.11.07, 22:39
                                  Bo 'inaczej' dla niektorych znaczy 'gorzej, dziwniej, źle' :)
                        • iberia.pl Re: do dori-dora 05.11.07, 22:05
                          i po co te drwiny i ironia?

                          dori-dora napisała:


                          > - potrafi panować co odbija się na jego psychice. vide:
                          sfrustrowane starsze panienki:)

                          ta zas swoje, czy naprawde nie znasz ani JEDNEJ kobiety, ktora nie
                          ma dzieci a jest SZCZESLIWA?Jesli nie znasz to sie nie dziwie, ze
                          masz takie zdanie a nie inne....


                          > - odosobnione przypadki:) może by je zamknąc w klatce i poddać
                          odpowiednim badaniom?;)

                          i to jest odpowiedz osoby o rzekomo wysokim IQ?Nie blaznij sie.

                          > dzięki za uświadomienie raoszanko:) bo byłam w wielkim mroku:)

                          daruj sobie te ironie, albo dyskutujesz jak na doroslego czlowieka
                          przystalo albo idz i pakuj tornister bo juz danwo po bajce.
                      • iberia.pl Re: 05.11.07, 22:02
                        raohszana napisała:

                        > Dobra, jeszcze raz. Instynkt macierzyńaski nie występuje u
                        > wszystkich kobiet, raz. Skad wiem? Ano wystarczy poczytać
                        > odpowiednie podreczniki, publikacje - wystepuje u wiekszosci, ale
                        > nie u wszystkich. Dwa - pojawia się, jeśli już, w roznym czasie -
                        u jednej nim zajdzie w ciąze, u innej w czasie ciązy, u jeszcze
                        innej po porodzie. W biologii nie ma 'zawsze i wszędzie'. Różnice
                        nie są patologią, a naturalnym zrożnicowaniem biologicznym.
                        > Poza tym człowiek rozni sie od innych zwierzat tym, ze nie kieruje
                        > sie tylko i wyłacznie instynktem i popędami. Oraz potrafi nad nimi
                        > panować.

                        i trzeba bylo ponad 400 postow zeby niektorym to objawic....

                        > I na koniec - a nie idzie przyjąc, ze niektore kobiety nie chcą
                        > mieć? Majac faceta - nie chcą dzieci?

                        nie, nie idzie, bo one wiedza lepiej :-).

                        Nasuwa sie taka analogia:osoby, ktore sa w zwiazkach malzenskich, a
                        ktore tak naprawde sa nieudane na ogol potepiaja tych, ktorzy sie
                        rozwodza.Czemu?Bo sami nie maja na tyle sily ani odwagi by cos w
                        swoim zyciu zmienic i drazni ich, ze inni byli tez w takiej sytuacji
                        ale jakos z niej wybrneli :-).
                    • kadfael Re: 05.11.07, 19:19
                      Ja nie sądze, tylko przeczytałam to w tym wątku. Do tej pory własnie
                      sądziłam, że cudze życie mało kogo obchodzi.
                    • iberia.pl Re: do dori dora 05.11.07, 21:59
                      dori-dora napisała:

                      > a czemu sądzisz że niektórzy znieść nie mogą faktu, że ktoś nie
                      posiada dziecka?to nie kwestia znoszenia czy nie tylko zdziwienia
                      nad tego typu postawą gdyż KOBIETY Są TAK SKONSTRUOWANE ZE WYSTęPUJE
                      U NICH INSTYNKT MACIERZYńSKI!

                      nie u kazdej on sie objawia....
                      co powiesz na taki przypadek:malzenstwo, maja dziecko kilkuletnie,
                      okazuje sie, ze Ona jest w ciazy po raz drugi-wpadka (mimo solidnego
                      zabezpieczania).Cala ciaze jak i kilka tyg po porodzie kobieta nie
                      potrafi dojsc do siebie, nie chciala tego dziecka itd.Nie potrafi
                      sie pogodzic sie z zaistniala sytuacja.Uwazasz, ze to zla matka?Nie,
                      akurat nie.Ale dziwne, ze ma taki problem, skoro instynkt jest juz
                      rozbudzony przy pierwszym dziecku, prawda?


                      >i zdziwienie dotyczy po prostu bezdzietności z wyboru tzn będąc w
                      związku

                      czemus tu sie dziwic?ktos ma taka droge zyciowa i nikomu nic do tego.

                      >bo nie biorę pod uwagę panienek, które z powodu braku faceta
                      prezentują takie poglądy:)

                      szkoda, ze jestes monotematyczna....ta szpila ci sie nie udala.
                      Czy znasz kobiety, ktore nie podniecaja sie na widok dzidzusia w
                      wozku?No wlasnie.

                      > zresztą nie ma sensu przytaczać tych samych argumentów przecież
                      każdy wie że starzejące się społeczeństwo nie jest dobre z wielu
                      względów. dziwie się że co niektóre osoby na tym forum takich
                      banalnych rzeczy nie rozumieją..

                      sorry, ale czy mam sie postarac o dziecko bo sie spoleczenstwo
                      starzeje?Nie, postaram sie jesli bede miala potrzebe bycia matka.

                      >no ale nie od wszystkich można żądać w miarę wysokiego IQ:)

                      taaa doda ma wysokie i co z tego wynika?NIC, co ma piernik do
                      wiatraka?Czy rodziny patologiczne, ktore plodza dzieci zeby dostac
                      becikowe maja wysokie IQ?Watpie.
                • iberia.pl Re: do naganoga 05.11.07, 21:52
                  naganoga napisała:

                  > ps. a moze zalozyc watek pt. "nie rozumiem niecheci do ludzi
                  > majacych dzieci"????

                  prosze bardzo, tylko mojego wpisu tam nie bedzie jak sadzisz
                  dlaczego?Albo bedzie takiej tresci:"jesli dla kogos pelnia szczescia
                  jest gromadka dzieci, stac go by kazdemu z nich zapewnic wikt i
                  opierunek +wyksztaklcenie to mi nic do tego."
                  Wyobraz sobie, ze sporo moich znajomych ma dzieci i co?I nic,
                  niektore z maluchow lubie i to bardzo z wzajemnoscia-oni mnie nie
                  przekonuja jakie to szczescie, i ze koniecznie powinnam sobie
                  bobaska sprawic-pomysl dlaczego?

                  > bez sensu. zyjcie sobie jak chcecie. wasza sprawa. kazdy ma swoja
                  > recepte na zycie.

                  wreszcie cos sensownego napisalas, lepiej pozno niz wcale.

                  > tylko blagam was, nie nazywajcie nikogo glupkiem i ograniczencem.
                  to strasznie malo konstruktywne.

                  wybacz, ale ograniczona hipokrytka jest irmina i to nie dlatego, ze
                  ma dzieci albo kiepskie malzenstwo.Ale dlatego, ze za wszelka cene
                  chce innych przekonac, ze jej droga zyciowa jest jedynie sluszna.
              • iberia.pl Re: do naganoga 05.11.07, 21:49
                naganoga napisała:

                > amen. i masz racje, nie ma sensu wiecej dyskutowac. a ze iberia
                > przegina w rzucaniu inwektywami.... kogos upomina, a u siebie nic
                > nie widzi.


                czy mozesz laskawie zacytowac te rzekome inwektywy?Poki co to amdin
                wycial posty...imrinki a nie moje.
            • iberia.pl Re: do dori-dorka 05.11.07, 21:47
              proponuje, zebys bardziej wnikliwie czytala moje posty bo klamiesz.
              Zebym uzyla okreslenia, iz interlokutor jest ograniczony to taka
              osoba musi sie baaaardzo postarac is obie na to miano zasluzyc.

              Ty normalna a inni sa be, druga po irminie, ktorej racja jest
              nasluszniejsza...

              co do moejj inetrpunkcji jak i braku polskich znakow-nic ci do tego,
              nie czytaj jak masz z tym problem.
              • dori-dora Re: do dori-dorka 06.11.07, 12:10
                proponuje, zebys bardziej wnikliwie czytala moje posty bo klamiesz.
                > Zebym uzyla okreslenia, iz interlokutor jest ograniczony to taka
                > osoba musi sie baaaardzo postarac is obie na to miano zasluzyc.
                - no ty to jeszcze bardziej podniecasz się niz raohszanka:))i
                strasznie przewrażliwiona jesteś na swoim punkcie:)pisałaś nie raz o
                tym ograniczeniu.
                Ty normalna a inni sa be, druga po irminie, ktorej racja jest
                > nasluszniejsza...
                - można napisać: ty normalna a inni są be, druga po raohszanie,
                której racja jest najsłuszniejsza

                co do moejj inetrpunkcji jak i braku polskich znakow-nic ci do tego,
                > nie czytaj jak masz z tym problem.
                >
                - sądziłam że załapałaś w końcu o co mi chodziło:) więc wyjaśnie ci
                jak chłopu na miedzy, że jezeli ja słowo normalne wziełam w
                cudzysłów to należy go odczytywać jego kontekst jak słowa w
                cudzysłowiu. jak sądze lekcje polskiego miałaś?:)

                ona tego nie pojmie....bo wg niej wszyscy musze miec po rowno-ale
                zapomniala, ze epoka slusznie miniona sie skonczyla jakis czas
                temu :-)))

                - chyba pojmuję wiecej niż ty:) vide: cudzysłów

                ta zas swoje, czy naprawde nie znasz ani JEDNEJ kobiety, ktora nie
                ma dzieci a jest SZCZESLIWA?Jesli nie znasz to sie nie dziwie, ze
                masz takie zdanie a nie inne....
                - znam samotne kobiety bez facetów ale nie zauwazyłam ze strasznie
                tryskają szcześciem:) o i same wciągają mnie w temat dziecka kiedy
                ja go w ogóle nie podnoszę:)

                szkoda, ze jestes monotematyczna....ta szpila ci sie nie udala.
                Czy znasz kobiety, ktore nie podniecaja sie na widok dzidzusia w
                wozku?No wlasnie.
                - znam:) ja do nich nalezę:) co nie oznacza że nie podoba mi się
                własne dziecko najbardziej:))))))))))

                • iberia.pl Re: do dori-dorka 06.11.07, 18:24
                  dori-dora napisała:


                  > - no ty to jeszcze bardziej podniecasz się niz raohszanka:))i
                  > strasznie przewrażliwiona jesteś na swoim punkcie:)pisałaś nie raz
                  o tym ograniczeniu.

                  wybacz, ale wyznaje zasade, ze do osoby doroslej wystarczy cos
                  powiedziec/napisac RAZ i powinna to zrozumiec, jak widac do ciebie i
                  do irminki mozna pisac do usmolonej.....zgodnie z zasada:gadal dziad
                  do obrazu....



                  > - można napisać: ty normalna a inni są be, druga po raohszanie,
                  > której racja jest najsłuszniejsza


                  tylko pokaz mi GDZIE ja uwazam, ze moja droga zyciowa jest teh best
                  dla wszystkich?Podpowiem CI NIGDZIE, poczytaj raz jeszcze ten post :
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=70449305&a=70951475

                  > - sądziłam że załapałaś w końcu o co mi chodziło:) więc wyjaśnie
                  ci jak chłopu na miedzy, że jezeli ja słowo normalne wziełam w
                  > cudzysłów to należy go odczytywać jego kontekst jak słowa w
                  > cudzysłowiu. jak sądze lekcje polskiego miałaś?:)

                  bez komentarza-brak zwiazku z glownym tematem watku.

                  > - chyba pojmuję wiecej niż ty:) vide: cudzysłów
                  >
                  to sie tobie tylko tak wydaje o najmadrzejsza z medrocw.

                  > - znam samotne

                  moment, nie myl osoby SAMOTNEJ od tej, ktora nie ma partnera-to sa 2
                  rozne sytuacje!Osoba samotna to wg mnie taka, ktora nie ma bliskich,
                  rodziny, znajomych.

                  > kobiety bez facetów ale nie zauwazyłam ze strasznie
                  > tryskają szcześciem:) o i same wciągają mnie w temat dziecka kiedy
                  > ja go w ogóle nie podnoszę:)


                  no patrz dziwy jakies czy cos?


                  > Czy znasz kobiety, ktore nie podniecaja sie na widok dzidzusia w
                  > wozku?No wlasnie.
                  > - znam:) ja do nich nalezę:) co nie oznacza że nie podoba mi się
                  > własne dziecko najbardziej:))))))))))

                  ufff to mnie pocieszylas :-), tez tak mam , ale jakos wlasne dziecko
                  na razie nie jest dla mnie priorytetem.
                  • dori-dora Re: do dori-dorka 06.11.07, 19:12
                    dobra nie chce mi się już ciągnąc tego wątku z nieposiadaniem dzieci:) ja mam i
                    jest b fajnie. ty nie masz i tez ci jest b fajnie. nie chce mi się już ciągnąc
                    tej neverending story


    • raohszana Do autorki wątku 06.11.07, 14:57
      Jeśli nick jest modyfikcją TEGO Pana Herbatki - to ja tego, kontrakt
      chce podpisać ;)
      • irmina-live Re: Do autorki wątku 10.11.07, 19:57
        Ale miałam ubaw z waszych wypowiedzi...ha,ha,ha.....
        Pozdrawiam
Pełna wersja