malwi6
15.10.07, 21:45
Od razu zaznaczam że nie jestem pewna czy mam rację, nie wiem jak to wygląda u
innych... Pytam więc Was i proszę o szczere odpowiedzi... Sprawa dotyczy
rodziny męża a głównie ojca... Ale zacznę od początku...
Mieszkamy z mężem (i córeczką) osobno, żadnych rodziców ani teściów na głowie
nie mamy. Mieszkamy wszyscy w jednym mieście, ale nikt zbyt często do nas nie
wpada, nie ma raczej niezapowiedzianych wizyt i to nam pasuje. Problem mamy
tylko z tym, że ... Rodzice męża nie mają prawa jazdy, ma je tylko siostra
męża która mieszka jeszcze z rodzicami. Szwagierka dużo pracuje więc jej
samochód większość czasu stoi pod domem... I tak się składa że mój teść bardzo
często dzwoni do męża i mówi coś typu "Co robisz? Bo musisz jechać ze
mną...(np. do sklepu po telefon komórkowy, lub po prostu coś załatwić)".
Chodzi mi o to że teść traktuje męża jak szofera na zawołanie. strasznie mnie
to drażni... Mówię o tym mężowi, jemu też się to nie podoba, ale mówi że to
jego ojciec a skoro ma czas to może z nim pojechać... Ja się z tym zgadzam!
Tylko denerwuje mnie to że teść jakby nie pojmował że jego syn już założył
rodzinę, pracuje, ma dziecko i nieraz trzeba iść do lekarza, na szczepienie...
i po prostu że ma prawo do odpoczynku i nic nierobienia kiedy jest w domu!
Zdarza się że podrzuca mężowi coś do naprawienia i po kilku dniach dzwoni czy
to już jest naprawione, a gdy mąż mówi że nie miał czasu to ten wkurza sie i
krzyczy coś typu " to co ty robisz wiecznie że nie masz czasu? nie umiesz mi
tego naprawić?!" Denerwuje mnie to ale nie wiem jak to powinno być.. Moi
rodzice mają prawo jazdy i są samowystarczalni... A ojciec męża średnio raz w
tygodniu dzwoni z hasłem "Nic nie robisz? to pojedziesz ze mną..." I niby nic
ale wkurza mnie ta sytuacja... Co myślicie? Jak to jest u Was?