Teściowa - mój wróg! pomocy!!!

16.10.07, 13:58
Myślałam,że mam fajną teściową, ale wszystko sie zmieniło. Mieszkamy
razem z rodzicami mojego M, na początku nie było żle nikt mnie się
nie czepiał i wogóle. Moi teściowie prowadza gospodarstwo rolne i
mój M im od zawsze pomagał, ale to ostatnio przekroczyło to granicę
zdrowego rozsądku. Nie mamy dzieci, dlatego staram sie być
wyrozumiala i powiedziałam mu kiedyś, że zgadzam się żeby im pomagał
i nie będę się czepiac od poniedziałku do soboty, ale niedziela
należy do mnie. Lecz oni stracili rozum jak mój mąz wraca z 2 zmiany
to go budzą o 7 żeby szedł w pole, a po pierwszej zmianie nie może
nawet odpocząć bo juz musi iść "pomagać"( czyt. odwalać całą robotę)
i tak od rana do nocy. Wstaje o 4,30 a kładzie sie o 23. Ostatnio
kazali mu pracowac także w niedzielę " bo robota nie może czekać". A
ja chce go przecież też dla siebie chce go widywać , rozmawiać z
nim... ale niestety pole ważniejsze a ze mną nikt się nie liczy.
Nawet nie pojechalismy nigdzie w tą niedzielę chociaż mieliśmy takie
plany od dwóch tyg. bo musiał iść w pole. Na dodatek teściowa nie
odzywa się teraz do mnie bo " ja mu zabraniam chodzić w pole".
Przecież to nie do pomyślenia zebym miała jakieś plany na niedziele
inne od pracy. Teraz to już go prawie nie widuje i nawet nie mam
czsu z nim porozmawiac, bo całymi dniami go nie widuje. A on też
jest przemęczony i nie ma na nic siły. Tylko praca i praca. Nie
możemy nigdzie pojechać bo już wybucha kłótnia, że on sobie jedzie,
a przecież jest robota. Ja nie mogę mieć żadnych planów na jakis
wyjazd, a przecież to mój mąż i powinni to uwzględnić,że ja chce go
dla siebie choć trochę. Juz nawet nie pamietam kiedy bylismy gdzieś
u znajomych. A co wy o tym myślicie???
    • karka831 Re: Teściowa - mój wróg! pomocy!!! 16.10.07, 14:02
      A co on jest malym chlopcem,ze sie nie umie postawic?Niedziela nie i koniec.Kropka.
      • matsuda Gumofilce na nogi i ukochanym w pole 16.10.07, 15:19
        w koszyk gotowane jajka, kaszankę i żytni chleb, popatrzycie sobie
        na bruzdy kartofliska niczym a potem bach w krzczochu jak Jagna z
        Antkiem. Wystarczy pomyśleć a nie stale M jak miłośc wałkować...
        • julia0001 Re: Gumofilce na nogi i ukochanym w pole 16.10.07, 15:25
          wyprowadzic sie od rodzicow na drugi koniec swiata, uniezaleznic...
          • matsuda Idzie zimna 16.10.07, 15:27
            mniej pracy w polu-tak na pocieszenie ;)
          • kotek1239 Re: Gumofilce na nogi i ukochanym w pole 16.10.07, 15:28
            dokładnie... dlatego ja nigdy , przenigdy nie zamieszkam z
            tesciami ... bede dazyc z facetem do tego zeby si eusamodzielnic i
            isc na swoje... fakt facet powinien w koncu sie postawic.. przeciez
            ojciec nie da mu klapsa w dupe bo ten nie ma przeciez 5 lat...
            • meg303 Re: Gumofilce na nogi i ukochanym w pole 16.10.07, 15:30
              Usamodzielnić się!! Jka wiekszośc doroslych ludzi.
            • jasmina_tdi Re: Gumofilce na nogi i ukochanym w pole 16.10.07, 15:30
              Cos mi sie wydaje, ze ten ojciec to ma wiecej rozumu we łbie, niz
              nam sie zdaje. Pytanie bowiem, czy gdyby nie owo pole, na jakich
              czynnosciach syn spedzal by czas? Na chrapaniu pod pierzyną? Bo
              jakos nigdzie nie doczytalam info, o ewentualnej innej pracy.

              Poza tym, chyba praca w polu uzalezniona jest od por roku. Nie mozna
              przelozyc tego czy owego na za tydzien czy miesiac.

              kotek1239 napisała:

              > dokładnie... dlatego ja nigdy , przenigdy nie zamieszkam z
              > tesciami ... bede dazyc z facetem do tego zeby si eusamodzielnic i
              > isc na swoje... fakt facet powinien w koncu sie postawic..
              przeciez
              > ojciec nie da mu klapsa w dupe bo ten nie ma przeciez 5 lat...
              • xtrin Re: Gumofilce na nogi i ukochanym w pole 16.10.07, 15:50
                jasmina_tdi napisała:
                > Bo jakos nigdzie nie doczytalam info, o ewentualnej innej pracy.

                "jak mój mąz wraca z 2 zmiany to go budzą o 7 żeby szedł w pole, a po pierwszej
                zmianie nie może nawet odpocząć bo juz musi iść "pomagać"( czyt. odwalać całą
                robotę) i tak od rana do nocy'
            • matsuda To nie problem w teściach 16.10.07, 15:30
              ale w młodych. niektórzy sie potrafią dogadać a rumuńskie
              księżniczki nie!!!
    • cloclo80 Re: Teściowa - mój wróg! pomocy!!! 16.10.07, 15:33
      Zapewniam cię ze to jest dopiero mała przygrywka do tego co cię jeszcze czeka.
      Jeśli możesz odpuść sobie tego kułaka.
      • aaanioleczek Re: Teściowa - mój wróg! pomocy!!! 16.10.07, 15:37
        Jak nadmienilam, mój mąż pracuje w pewnej firmie i nie jest zależny
        finansowo od rodziców, dlatego rozważam decyzję o wyprowadzce jak
        nie naszej to tylko mojej, bo choć go kocham moja psychika nie
        wytrzyma tego bo są inne priorytety niż praca, tym bardziej jeśli
        nie mamy z tego korzyści. A co do ojca to sie zgadzam bo on tylko
        siedzi i dyryguje.
        • mokrysedes Re: Teściowa - mój wróg! pomocy!!! 16.10.07, 16:22
          No to tyle dobrze, że nie jesteście uzależnieni finansowo, bo zazwyczaj lud
          wioskowy stosuje politykę kija i marchewki. Coś obieca, coś tam zabełta, ale
          potem nic nie da. Poza tym włożonej pracy i straconego czasu nie da sie policzyć
          ani odzyskać. A kolejną jakże typową cechą wiochmenów jest nieustające
          wyszukiwanie roboty - dokładnie tak jak piszesz. Ciężka sprawa, bo twój pan
          zaczyna wykazywać objawy uzależnienia od swoich starszych a i tak wyczerpująca
          robota w końcu rzuci sie mu na zdrowie.
    • iberia.pl Re: Teściowa - mój wróg! pomocy!!! 16.10.07, 15:36
      jedynak ?
    • kadfael Re: Teściowa - mój wróg! pomocy!!! 16.10.07, 15:37
      Jak się mieszka na wsi i ma gospodarstwo, to niestey tak jest, że
      robota na okrągło. Krowy czy kury nie obchodzi, że jest niedziela-
      chce jeść. To po prostu inny rytm.
      Jedyna rada - wyprowadzić się.
      • aaanioleczek Re: Teściowa - mój wróg! pomocy!!! 16.10.07, 15:38
        jedynak na dodatek
      • aaanioleczek Re: Teściowa - mój wróg! pomocy!!! 16.10.07, 15:38
        tak jedynak
        • kadfael Re: Teściowa - mój wróg! pomocy!!! 16.10.07, 15:42
          No tak. Więc dziedziczycie w całości. To męzowi pewnie jednak zależy
          na gospodarstwie
        • horpyna4 Re: Teściowa - mój wróg! pomocy!!! 16.10.07, 19:35
          Napuść na nich proboszcza, niech im wytłumaczy, że dzień święty
          należy święcić...
          • titta Re: Teściowa - mój wróg! pomocy!!! 16.10.07, 20:05
            O a jak juz takiego znajdziesz, to niech tez wytlumaczy koniom
            mojego znajomego. Bo on tez je codziennie orabia ;)

            A tak na powaznie, robota w polu jest sezonowa i niestety nie moze
            czekac. ale jak przyjdzie zima to bedzie mniej.
    • ania.silenter wyprowadźcie się i już 16.10.07, 15:52
      mi teściowie nie urządzają życia bo jestem od nich niezależna.
      • matsuda Nie wiedziałaś jak jest na wsi? 16.10.07, 17:12
        A skoro jest jedynakiem niestety musi pomagać rodzicom. Może
        powinien z pracy zrezygnować i zostać na gospodarze. teraz tyle kasy
        rolnicy dostają, że życie jak w madrycie( im więcej charujesz tym
        więcej masz) a i Ty KRUS płacić będziesz...
    • polla.k Re: Teściowa - mój wróg! pomocy!!! 16.10.07, 20:30
      Zaczęłam czytac ten post...i myślałam, że w końcu chodzic będzie Ci o to, że
      Twój mąż jest zwyczajnie po ludzku zmęczony, chciałabys, żeby miał szanse się
      zregenerowac...a na nastepnym miejscu stawiasz siebie, wspólny wyjazd etc.
      I przyznam, że rozczarowałam się, bo widzę mieliśmy plan, mieliśmy wyjechac,
      mielismy wyjsc :(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja