malwi6
17.10.07, 10:07
Mieszkaliśmy zawsze w jednym mieście... Widywaliśmy się codziennie. Jedyną
ciężką rozłąką był pobyt mojego M w wojsku, ale to w 2. roku naszej
znajomości... chodziłam do szkoły, miałam koleżanki i czas leciał.. A teraz
mamy córeczką, jesteśmy małżeństwem od ponad 2 lat... I może to śmieszne ale
płakać mi się chce bo wyjeżdża do pracy teraz od jutra, wróci w sobotę w nocy
i potem znów jedzie w poniedziałek też do soboty... Czyli przez te półtorej
tygodnia będzie w domu tylko w niedzielę. Strasznie kocham mojego męża i mi
smutno... Nigdy nie rozstawaliśmy się na tyle czasu... :((( wyżaliłam się.. :)