Mój M wyjeżdża na kilka dni... Smutno mi...

17.10.07, 10:07
Mieszkaliśmy zawsze w jednym mieście... Widywaliśmy się codziennie. Jedyną
ciężką rozłąką był pobyt mojego M w wojsku, ale to w 2. roku naszej
znajomości... chodziłam do szkoły, miałam koleżanki i czas leciał.. A teraz
mamy córeczką, jesteśmy małżeństwem od ponad 2 lat... I może to śmieszne ale
płakać mi się chce bo wyjeżdża do pracy teraz od jutra, wróci w sobotę w nocy
i potem znów jedzie w poniedziałek też do soboty... Czyli przez te półtorej
tygodnia będzie w domu tylko w niedzielę. Strasznie kocham mojego męża i mi
smutno... Nigdy nie rozstawaliśmy się na tyle czasu... :((( wyżaliłam się.. :)
    • iberia.pl Re: Mój M wyjeżdża na kilka dni... Smutno mi... 17.10.07, 10:57
      kobieta bluszcz?Cale Twoje zycie kreci sie wokol meza?Wspolczuje....
      • wiarusik Re: Mój M wyjeżdża na kilka dni... Smutno mi... 17.10.07, 12:49
        iberia.pl napisała:

        > kobieta bluszcz?Cale Twoje zycie kreci sie wokol meza?
        Wspolczuje....

        KOSZ!
        • iberia.pl Re: Mój M wyjeżdża na kilka dni... Smutno mi... 17.10.07, 13:13
          wiarusik napisał:

          > iberia.pl napisała:
          >
          > > kobieta bluszcz?Cale Twoje zycie kreci sie wokol meza?
          > Wspolczuje....
          >
          > KOSZ!
          >

          ?????????????????????????????????//
          >
          • wiarusik Re: Mój M wyjeżdża na kilka dni... Smutno mi... 17.10.07, 13:16
            Ty już dobrze wiesz o co chodzi.
            • iberia.pl Re: Mój M wyjeżdża na kilka dni... Smutno mi... 17.10.07, 22:24
              wiarusik napisał:

              > Ty już dobrze wiesz o co chodzi.

              no gdyby wiedziala to bym w poprzednim poscie nie uzyla "?".
      • mvcyrvcjdft Re: Mój M wyjeżdża na kilka dni... Smutno mi... 19.10.07, 01:38
        Ja bym sie cieszyła. Więcej czasu dla siebie. Solarium, zakupy, zaległe książki,
        gry internetowe, duuuużoo snu, zalgłości w nauce itd. ...
    • gixera Re: Mój M wyjeżdża na kilka dni... Smutno mi... 17.10.07, 12:15
      Jesteście dwa lata po ślubie i nigdy nie rozstawaliście się z powodu
      wyjazdów?
      Ja jestem 1,5 roku po ślubie i czasami mam chęć gdzieś uciec i nie
      oglądać go przez kilka dni odpocząć. Ale może jestem dziwna.
    • karka831 Re: Mój M wyjeżdża na kilka dni... Smutno mi... 17.10.07, 12:24
      A ja uważam,ze takie wyjazdy sa bardzo dobre dla zwiazku..Fajnie jest czasem za
      kims potesknic..:)Nie smuc sie..:)
      • malwi6 Re: Mój M wyjeżdża na kilka dni... Smutno mi... 17.10.07, 12:40
        Dziękuję za wsparcie :) Tak się właśnie składa że nigdy się nie rozstawaliśmy z
        powodu żadnych wyjazdów... bo nie było okazji! Mąż pracuje w naszym mieście, ja
        nie pracuje teraz bo wychowują roczną córeczkę... Szkolne przyjaźnie dawno się
        urwały... I tak się złożyło że zawsze byliśmy razem. Cała rodzina mieszka
        blisko... Zadne z nas nie miało więc żadnych powodów by wyjeżdżać na jakiś
        czas... Ale nam tak dobrze... Może dla Was to dziwne, ale ja uwielbiam nasze
        wspólne chwile przy kawce, filmie... Potrafimy się razem śmiać, płakać,
        denerwować.. Mąż jest dla mnie najlepszym przyjacielem... I dlatego tak mi smutno..
    • modliszka24 Re: Mój M wyjeżdża na kilka dni... Smutno mi... 17.10.07, 13:03
      mój jak jedzie to na pół roku i jakoś żyje trzeba sie przyzwyczaić
      • cala_w_kwiatkach Re: Mój M wyjeżdża na kilka dni... Smutno mi... 17.10.07, 17:20
        kilka dni?
        a co bys zrobila jakby musial wyjechac na kilka miesiecy a ty nie
        moglabys jechac z nim?
        nigdy nie jest tak, by nie moglo byc gorzej;)

        inne pary rozstaja sie na wieeele miesiacy i zyja
        a jakie sa potem powitania... :)))
    • deva25 Re: Mój M wyjeżdża na kilka dni... Smutno mi... 17.10.07, 18:28
      a moj wlasnie pojechal i wroci w nocy we wtorek....smutno ale nie ma
      dramatu...wiec siedze , lekki chillout...czerwone winko.... trzeba
      tak czasami pobyc ze soba.....
      pozdr.
    • kotek1239 Re: Mój M wyjeżdża na kilka dni... Smutno mi... 17.10.07, 21:28
      nie przesadzaj kobieeto.. aco maja powiedziec te dzieczyny, ktorych
      faceci pracuja po kilka miesiecy no za granica??? wtedy mozna sobie
      poplakac ale w tym przypadku naprawde nie mam o co... nie badz taka
      przylepa i pokaz ze sama tez potrafisz zorganizowac sobie czas.. bo
      z twojej wypowiedzi wynika ze chyba nie umiesz i jestes calkowicie
      uzalezniona od mezczyzny
      • kotek1239 Re: Mój M wyjeżdża na kilka dni... Smutno mi... 17.10.07, 21:33
        * nie ma o co
      • malwi6 Re: Mój M wyjeżdża na kilka dni... Smutno mi... 18.10.07, 11:05
        To jest twoje zdanie... Ja nie uważam że przesadzam... Co do dziewczyn których
        mężczyźni pracują za granicą... same się na to decydują! Więc nie stawiaj ich za
        przykład. Bo jeśli tak jest to chyba obydwoje o tym decydują wcześniej i są na
        te rozłąki przygotowani (czyt. pogodzeni z tym). My o tym wyjeździe
        dowiedzieliśmy się dzień wcześniej! Tak więc mąż przyszedł z pracy, zjadł obiad,
        spakował się, zjadł kolację i koniec dnia! a dzis o 5 rano pojechał...
        Przepraszam jeśli coś nakrzyczałam na ciebie, ale mam trochę zły dzień..
        • iberia.pl Re: Mój M wyjeżdża na kilka dni... Smutno mi... 18.10.07, 11:30
          malwi6 napisała:

          >My o tym wyjeździe dowiedzieliśmy się dzień wcześniej! Tak więc mąż
          przyszedł z pracy, zjadł obiad, spakował się, zjadł kolację i koniec
          dnia! a dzis o 5 rano pojechał...

          a przepraszam do kogo masz pretensje?Widocznie taka ma prace, zawsze
          moze ja zmienic skoro Tobie sie to nie podoba.Poza tym skad
          przekonanie, ze ZAWSZE bedziecie razem 24h?Dziewczyno zamiast sie
          zamartwiac zajmij sie soba, zrob cos z soba!
    • mmkam Re: Mój M wyjeżdża na kilka dni... Smutno mi... 18.10.07, 11:14
      litości - przecież wróci. Mój mąż na cztery tygodnie średnio przez 3 jest w
      delegacji i wraca tylko na weekendy. I tak od 3 lat. Mamy 1,5 rocznego synka, ja
      pracuję, muszę go odwozić do babci później odbierać i tak upływa mi cały dzień.
      Wieczorem pranie, prasowanie, kąpiel dziecka itp. Jestem padnięta. Ale nie
      narzekam - wazne byśmy zdrowi byli:-). Zatem nie popadaj w nadmierną egzaltację.
      PS. ile masz lat, jeśli wolno zapytać?
      • malwi6 Re: Mój M wyjeżdża na kilka dni... Smutno mi... 18.10.07, 11:18
        Pewnie teraz powiesz że jestem jeszcze głupia bo młoda...? Mam prawie 23 lata..
        mąż prawie 28..
        • mmkam Re: Mój M wyjeżdża na kilka dni... Smutno mi... 18.10.07, 11:20
          Ależ nie. Nie chce Cię krytykować. Po prostu chcę Cię zmobilizować do jakiegoś
          działania, zeby ten czas szybciej Ci upłynął. Nie maż się, tylko pomyśl np. jaką
          niespodziankę zrobić M jak wróci:-) Co na kolację itp..
    • karka831 Re: Mój M wyjeżdża na kilka dni... Smutno mi... 18.10.07, 11:24
      Takie wyjazdy sa doskonala okazja np.do spotkania z dawno nie widzianymi znajomymi:)
      • malwi6 Re: Mój M wyjeżdża na kilka dni... Smutno mi... 18.10.07, 12:56
        To fajny pomysł ale... koleżanki z mojego miasta dawno się powyprowadzały,
        powyjeżdżały na studia... Bliska znajoma mieszkająca niedaleko ma małe dziecko i
        niedawno poszła do pracy, pracuje na zmiany i całe dnie praktycznie ma zajęte. O
        koleżankach ze szkoły już nie ma co marzyć bo chodziłam do liceum do innego
        miasta i z nikim nie mam kontaktu, poza smsami może 2 razy na pół roku... I tak
        jakoś zostałam sama... Ale proszę Was nie śmiejcie się ze mnie... Z
        mężem-przyjacielem jest mi dobrze i tak mi się po prostu życie ułożyło...
        • karka831 Re: Mój M wyjeżdża na kilka dni... Smutno mi... 18.10.07, 13:08
          Wcale sie nie smieje..Probuje pomoc:) W takim razie, jesli nie masz kolezanek
          "na zywo", zagladaj tu do nas na forum:) A poza tym mozna pomyslec o siegnieciu
          po jakas ciekawa lekture, na ktora wczesniej nie bylo czasu, albo jakis film..:)
          ps.Tylko pozazdroscic meza-najlepszego przyjaciela..pzdr:)
        • summerwine Re: Mój M wyjeżdża na kilka dni... Smutno mi... 19.10.07, 09:51
          wiele kobiet jest w podobnej sytuacji mezowie poza granicami kraju i widuja sie
          raz na 2 lub 3 miechy roznie bywa, a kto jest temu winien nasz zasr....rzad i tu
          nastepuje rozbicie rodziny, znam ten ból, jak cos pisz na poczte gazetowa
    • malwi6 Siedzę sobie z Wami.... 18.10.07, 21:08
      jak już pisałam wcześniej-mąż wyjechał... Więc siedzę sobie na FK. Może tutaj
      sobie z kimś pogadam.. :)
      • hanka19841 Siedzę sobie z Wami.... 18.10.07, 23:14
        Hej,hej!!!
        Widzę malwi,ze nie najlepiej u Ciebie, i potrzebujesz pogadania:-)To
        podobnie jak ja, w poniedziałek mój Partner wyjechała na dwa
        tygodnie, i nie mówie,ze jest to tragedia, ale jak mawiali
        dziadkowie"LUDŹ DO LUDZIA PRZYWYKA"i codzienne, wspólne spedzanie
        czsu powoduje ogromną pustę, kiedy choć na kilka dni zostajemy
        same!!!
        Przyznam sie szczerze,że długo trzymałam sie dzielnie,ale jak
        policzyłam sobie dzisiaj,że wraca 30.10, a to jeszcze 13dni, to sie
        niestetty popłakalam:-(
        Pozdrawiam serdecznie i powodzenia w wyczekiwaniu życzę:-)
        • cala_w_kwiatkach Re: Siedzę sobie z Wami.... 18.10.07, 23:20
          ojojoj dziewuchy! mojego mena nie ma juz 18 dni, dzis jest nasze
          swieto a ja tu a on tysiac kilometrow ode mnie:( ale mysli o tym co
          bedziemy robic jak wroci dodaja mi skrzydel i usmiech powraca;
          zawsze sa telefony i internet, mozna sie codziennie kontaktowac i
          np. wysylac fotki;)

          odliczam dni a zsotalo ich juz 'tylko' czterdziescipare...
          • hanka19841 odliczanie.... 18.10.07, 23:37
            tak tak odliczanie jest bardzo ważne.
            Ja nie myślałam,ze tak cieżko bede to znosiła, najgorszy był telefon
            od Partnera, zaraz po tym jak zostawiłam go na lotnisku,ze już
            tęskni...I tak jest do dzisiaj, a to dopiero 4dzień rozstania....
            Brrrrr
        • malwi6 Re: Siedzę sobie z Wami.... 19.10.07, 11:32
          Zgadzam się z Tobą... Tutaj nie chodzi o to że jest się jakoś uzależnionym od
          faceta czy poza nim nie ma życia... Chodzi po prostu o to że brakuje tych chwil
          spędzanych razem, wieczorów przy herbatce i fajnym filmie, przytulenia do
          ukochanego... Ojej...jak mi tego brakuje... To nie jest tak że jesteśmy jakieś
          "ułomne" i bez faceta nie możemy sobie poradzić... To jest normalna u
          kochających się ludzi TĘSKNOTA! Pozdrawiam...
          • sumire Re: Siedzę sobie z Wami.... 19.10.07, 11:47
            no jasne, wszystkie tęsknimy, tylko wiesz, dla mnie popadanie w
            ciężką deprechę z powodu kilkudniowej nieobecności chłopa jest...
            nno, przesadyzmem lekkim, bez urazy. przecież to nie jest niezbędny
            warunek szczęścia, a przy okazji możesz poświęcić trochę czasu na
            własne rozrywki. korzystaj z tego.
    • kaz-oo Re: Mój M wyjeżdża na kilka dni... Smutno mi... 19.10.07, 07:29
      Na pocieszenie Ci powiem, że "półtorej" tygodnia to nie tak długo. Gdyby to
      miało być półtora tygodnia to co innego...;)))
    • yagiennka Ło Boże 19.10.07, 12:23
      Ciesz sie że nie wyjeżdza na miesiąc! Jak można być tak uzaleznionym od kogoś i
      nie mieć własnego życia, brr.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja