Dylematy związane z wirtualnym seksem

18.10.07, 13:39
Poznałam faceta w necie i mimo, że się raczej wymigiwałam od tego on dałam się
namówić. Z mojej strony nie było raczej żadnego przeżywania...trochę udawanie
i może dało się to wyczuć. Po prostu już wcześniej nagadałam się w ten sposób
godzinami z innymi ludźmi i wiem jakie niefajne konsekwencje to miało. Wolę
znajomości przenosić szybko do reala, a nie rozkręcać je przez długi czas w
necie. Zwłaszcza, że mieszkamy blisko siebie.
Byłam, więc oporna. Powiedziałam szczerze, że nie zależy mi na
niezobowiązującej przychodzie i znajomość typu "fuck friend" odpada.
On jednak chciał mnie bliżej poznać mimo tego, że sam chyba szukał raczej
właśnie takiej znajomości.
No i zaczął pewnego razu podkręcać rozmowę. Trochę popłynął. Myślę, że on
bardziej niż ja. Nie było kamerek. Nie dostał zdjęcia w staniczku, o które
prosił. Po prostu zwyczajna rozmowa o tym co właśnie robimy, co lubimy i jak
chcielibyśmy się poznawać.;)
No i słuchajcie. Wcześniej pisał do mnie codziennie. A od tego momentu się nie
odzywa.
To dziwne, ale poczułam się jakby wykorzystana. Czyżby on nie miał ochoty
nawet się spotkać tylko przepraszam za kolokwializm..."zwalić konia";P przed
kompem i na tym skończyć znajomość?
Pomyślałam...no tak...może teraz myśleć, że jestem łatwa.
Z drugiej strony długo go sprowadzałam z tego typu rozmów, a on za każdym
razem jakby nalegał. No i w końcu popisaliśmy sobie tak trochę i nagle koniec
znajomości.
A może on po takiej wymianie zdań stwierdził, że jestem kiepską kochanką?;P
Jeżeli tak to jest jakiś dziwny, bo wiadomo, że wirtual nijak się ma do
rzeczywistości. Brakowało finezji w tej rozmowie, ale myślę, że top on po
prostu za szybko przechodził do rzeczy.;)
Co o tym myślicie?
Z jakiegoś dziwnego powodu mam jednak nadzieję, że się odezwie.
Ja mu na drugi dzień po tym napisałam kilka słów na gadu, kiedy go nie było.
Nic ważnego, ale nie odpisał.
Dać sobie spokój?
    • nemo1968 Re: Dylematy związane z wirtualnym seksem 18.10.07, 13:49
      Ludzie, co wy z tym wirtualnym seksem??? Nic nie rozumiem - to taka
      frajda? Nie lepiej się spotkac w realu, nawet jakby się mialo
      skonczyć na pogawędce?
      Weśta mnie oświećta, bo nie wiem - wirtualnie jest przyjemniej?
      :o
      • grawitacja2 Re: Dylematy związane z wirtualnym seksem 18.10.07, 14:03
        Może być jeżeli nie zaczynasz od seksu. Albo raczej jeżeli rozmowy mają
        charakter bardziej erotyczny. Mojego byłego poznałam w necie. Zaczęło się od
        rozmów, żartów, takich właśnie finezyjnych rozmów. Nie mogliśmy się od razu
        spotkać, bo nie mieszkał w Polsce. Ale podgrzewaliśmy tym po prostu atmosferę. Z
        tym, że on pięknie pisał, miał niezłe pióro i wyobraźnie. Natomiast pisanie
        wprost, że ktoś właśnie rośnie...w dodatku bez większego powodu. No cóż, mnie to
        jakoś nie podnieca.
        Również nie mogę pojąć jak ktoś może się na przykład masturbować patrząc się
        tylko na zdjęcie i oczekiwać, że druga strona będzie robić to samo.
        Mieliśmy się niby spotkać. Najpierw tylko aby się poznać. Gdzieś w pubie na
        przykład.
        Ale jak widzisz facet sobie najwyraźniej ulżył i już mu nie zależy.
        Nie wiem o co chodzi. Naprawdę.
        • nemo1968 Re: Dylematy związane z wirtualnym seksem 18.10.07, 14:18
          A ty miałaś jego zdjęcie? To nie byl jakiś napalony nastolatek?
          • grawitacja2 Re: Dylematy związane z wirtualnym seksem 18.10.07, 14:24
            Wiem jak wygląda. Widziałam kilka zdjęć z różnych sytuacji i wiem, że
            nastolatkiem nie jest. To były na 98% jego zdjęcia.
            • izabellaz1 Re: Dylematy związane z wirtualnym seksem 18.10.07, 14:43
              grawitacja2 napisała:

              > To były na 98% jego zdjęcia.

              A te 2% to na jaką okoliczość? ;P
              • michalina_kowalczyk Re: Dylematy związane z wirtualnym seksem 18.10.07, 16:05
                No właśnie.
                W 98.
                A w 2 jego starszy brat albo syn kolegi.
            • izabellaz1 Re: Dylematy związane z wirtualnym seksem 18.10.07, 14:44
              grawitacja2 napisała:

              > To były na 98% jego zdjęcia.

              Znaczy w 2% nie był sobą! ;D
      • kalina.tt Re: Dylematy związane z wirtualnym seksem 18.10.07, 14:25
        nemo1968 napisał:

        > Ludzie, co wy z tym wirtualnym seksem??? Nic nie rozumiem - to taka
        > frajda?

        No cóż, trudno wytłumaczyć ślepemu jak wyglądają kolory. Do wirtualnego seksu
        potrzeba wyobraźni, epamtii...nie każdy widocznie to ma.

        >Nie lepiej się spotkac w realu, nawet jakby się mialo
        > skonczyć na pogawędce?

        Pomiędzy spotkaniami w realu też można się pobawić:)


        > Weśta mnie oświećta, bo nie wiem - wirtualnie jest przyjemniej?
        > :o

        Jedno nie wyklucza drugiego.
      • izabellaz1 Re: Dylematy związane z wirtualnym seksem 18.10.07, 14:29
        nemo1968 napisał:

        > wirtualnie jest przyjemniej? :o

        To pytanie z rodziny retorycznych, mam nadzieję? ;P
        • krzysiek1042 Re: Dylematy związane z wirtualnym seksem 18.10.07, 14:34
          Miło mi Motylku :) Staram się ...:)
          Grawitacjo. Wyjdz trochę do ludzi do pubu do klubu,w realu w pięć minut ocenisz
          co i jak ,a tak przez net to trochę marnowanie czasu ,chyba ,że Cię to kręci.
    • pawel5211 Re: Dylematy związane z wirtualnym seksem 18.10.07, 14:04
      faceci są wzrokowcami (dlatego chciał fotke) a jak sobie mogą
      poczytać sprośne rzeczy które pisze jakaś dziewczyna to też ich to
      podnieca. W pewnym sensie wykorzystał to co napisałaś do tego żeby
      się podniecić, ale chyba nie powinnaś czuć się wykorzystana bo
      robiłaś to z własnej woli gdybyś tego nie chciała skończyłabyś
      rozmowę. Wiem że są osoby które taka forma kontaku podnieca
      widocznie chłopak z którym pisałaś był w tym kiepski i dlatego nie
      było to dla Ciebie przyjemne:)
      • krzysiek1042 Re: Dylematy związane z wirtualnym seksem 18.10.07, 14:12
        daj sobie spokój. Gość szukał szybkiego zaliczonka,bez gry wstępnej:)
        Nie rozumiem jednak,czemu to Ty piszesz do niego na gadu i niepotrzebnie go
        zagadujesz...Może w tym czasie wyrywa "fuck frienda" ?
        Może ogląda zdjęcie innej dziewczyny i mu serce w dłoni rośnie ? :)
        • butterflymk Re: Dylematy związane z wirtualnym seksem 18.10.07, 14:17
          oj Krzysiu Krzysiu,
          zauważyłam juz nie raz że bardzo podoba mi sie Twój punkt widzenia
          na świat :D
        • grawitacja2 Re: Dylematy związane z wirtualnym seksem 18.10.07, 14:27
          Pewnie masz rację. Wcześniej to on mnie zagadywał.
          A zagadałam, bo...męczyło mnie to trochę.
        • pawel5211 Re: Dylematy związane z wirtualnym seksem 18.10.07, 14:36
          dodajmy że chodzi o wirtualne zaliczenie bez wirtualnej gry
          wstępnej:) Jeśli mówimy o wirtualnych stosunkach to należy zadać
          sobie pytanie czy może nastąpić wirtualny gwałt czyli odbycie
          wirtualnego stosunku seksualnego bez zgody wszystkich uczestników:)
          Niby mało prawdopodobne a jednak "Grawitacja" czuje się
          wykorzystana...
    • michalina_kowalczyk Re: Dylematy związane z wirtualnym seksem 18.10.07, 14:20
      Pewnie cyber seks lubi ale spotkać to by sis wolał z dziewicą.
      Tacy są faceci.
      Albo na odwrót.
      Poniosło go i boi się że na żywo nie sprosta.
      Może też być 13 letnim małolatem co szuka atrakcji.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja