ja go kocham,on mnie nie kocha...i jesteśmy razem

19.10.07, 20:32
...jest do mnie przywiązany,zafascynowany,zawsze mogę na niego liczyć, bardzo
o mnie dba,jestem najbliższą mu osobą, uważa nasz seks za nie mal idealny,
traktuje mnie jak księżniczkę;) ale nie kocha mnie.
A ja jego bardzo. I jest mi z nim pięknie,jeśli tylko o tym nie myślę.
Ale czy tak można...czy można przestać o tym myśleć? Czy mieć nadzieję,że to
się zmieni i czekać....
    • enith Re: ja go kocham,on mnie nie kocha...i jesteśmy r 19.10.07, 20:40
      Jeśli pomimo tego, że wspaniale się wam układa i jesteście ze sobą od dłużeszgo
      czasu, on cię nie kocha, to naiwnością byłoby myśleć, że mu się nagle odmieni.
      Poza tym, fascynacja prędzej czy później mija, seks powszednieje i właśnie
      miłość, dojrzalsza, jest tym co sprawia, że ludzie nadal chcą być ze sobą. A co
      to będzie w waszym przypadku, skoro on nawet cię nie kocha? No i oczywiście
      wiesz, co się stanie jak znajdzie kobietę, w której zakocha się od pierwszego
      wejrzenia?
    • pietrushka2 Re: ja go kocham,on mnie nie kocha...i jesteśmy r 19.10.07, 20:42
      powiedział ci że nie kocha? jeśli tak to dlaczego nie kocha?
      gdybyś była najbliższą mu osobą to by kochał, to jest związe. Do
      tego dobry seks? coś tu nie gra
    • migotunia Re: ja go kocham,on mnie nie kocha...i jesteśmy r 19.10.07, 20:50
      Hm, jest wiele rodzajow milosci, wiele sposobow jej okazywania - nie
      zawsze sa to slowa. Czasem ludzie boja sie otworzyc i powiedziec:
      kocham cie, czasem sa za pancerzem i nawet twierdza ze tej drugiej
      osoby nie kochaja, ba - nawet w to wierza.
      Przeciez czasem jestesmy z kims, ktos nas kocha a my jeszcze nie a
      mimo to jestesmy w tym zwiazku. Jest nam dobrze, fantastycznie sie
      uklada i pewnego dnia dociera do nas, ze ta najblizsza nam polowke
      kochamy. To moze sie okazac po tygodniu, miesiacu, roku, dwoch
      latach. Roznie z tym bywa.
      Ja mysle, ze jesli dwoje ludzi jest przyjaciolmi, pomagaja sobie, sa
      ze soba szczesliwi, w dodatku laczy ich cudowny seks, moga na siebie
      liczyc na dobre i na zle - to jak mozna watpic, ze nie laczy ich
      milosc? Moze nie nazwana lub uczucie do ktoreo sie nie przyznaja ale
      to nie znaczy, ze go nie ma. Nie da sie byc czulym wobec osoby
      ktorej sie nie kocha. Muskanie policzka, calowanie po rzesach,
      tulenie i mruczenie w uszko magicznych slow... tak sie nie zachowuje
      wobec kogos, kogo sie nie kocha...
    • elein Re: ja go kocham,on mnie nie kocha...i jesteśmy r 19.10.07, 20:51
      Powiedział Ci wprost, że Cię nie kocha?
      Kiedy znajdzie taką, w której sie zakocha, to odejdzie od Ciebie
      bez zastanawiania się. A na razie ma Ciebie- fajną, ciepłą kobitkę w
      życiu i w łóżku, która się angażuje w niego i cała mu się oddaje...
      bo z miłości(mężczyźni lubią się przeglądać w oczach uwielbiających
      ich zakochanych kobiet)... Dla faceta (tego typu faceta) to idealny
      układ. Oni łatwiej oddzielają seks od uczuć.
      Tylko, że Ty tu jestes przegraną. Kochasz jego i jesteś zamknięta
      emocjonalnie na innych facetów - a on nie jest zamknięty na miłość
      do innej kobiety. Ona kiedyś nadejdzie. A Ty zostaniesz z niczym a o
      kilka lat starsza. Jestes na to gotowa?
    • kadfael Re: ja go kocham,on mnie nie kocha...i jesteśmy r 19.10.07, 20:58
      > ...jest do mnie przywiązany,zafascynowany,zawsze mogę na niego
      liczyć, bardzo
      > o mnie dba,jestem najbliższą mu osobą, uważa nasz seks za nie mal
      idealny,
      > traktuje mnie jak księżniczkę;) ale nie kocha mnie.
      Nie widzisz tu sprzeczności? Fascynacja, przywiązanie, bliskość - to
      wszystko miłość. Więc albo kocha a ty szukasz dziury w całym, albo
      nie kocha i tych wszystkich ww cech po prostu nie ma..
    • vandikia Re: ja go kocham,on mnie nie kocha...i jesteśmy r 19.10.07, 21:02
      nie wiem czy bym z nim byla
      bo jesli kiedys kogos pokocha, to wybierze milosc
      • irbissa Re: ja go kocham,on mnie nie kocha...i jesteśmy r 19.10.07, 21:16
        aj tam:) Na moje oko ma wszystkie objawy milosci;)
        Ale dla niektorych milosc, to ta pierwsza fascynacja, serce walące
        jak mlot, motyle itp, a to piękno, które przychodzi potem gdy chemia
        przeminie nie wydaje im sie godne nazwy milosci:) Moze on sam nie
        potrafi tego rozroznic, tego nazwac, ale jesli Cie tak traktuje jak
        piszesz to wyglada na milosc:) Oczywiscie za malo wiemy, zeby
        stwierdzic to z cala pewnoscia i to tez wez pod uwage, w kazdym
        razie mniej zwracaj uwage na "nazwę uczucia" a bardziej na to jak je
        okazuje - i to Ci prawdę powie:)
        Mialam kolegę, który się przyjaźnił bardzo z kolezanką z pracy.
        To byla wg niego przyjazn, nawet nie sypiali ze soba.
        I trzeba bylo dopiero by zmienila prace, zeby do niego dotarlo, ze
        ją bardzo kocha i zyc bez niej nie moze;)) Są razem do dzis:)
        • vandikia Re: ja go kocham,on mnie nie kocha...i jesteśmy r 19.10.07, 22:03
          a ja znam ludzi zachowujacych sie poprawnie, bardzo poprawnie,
          idealne pary, bez milosci
          a budowanie zwiazku bez milosci, to jak budowanie domku z kart
          niestety
          • baba67 Re: ja go kocham,on mnie nie kocha...i jesteśmy r 20.10.07, 14:26
            Jeslis mloda, ciesz sie tym, co masz, jeslis nie za mloda i na pewno wiesz ze
            nie kocha, to nie wpedzaj sie w lata znajdz sobie takiego, co przy Tobie
            zostanie, a nie poleci na mlodsza i jedrniejsza, bo jak facet twierdzi ze Cie
            nie kocha a tak sie zachowuje, to albo mu sie wydaje, albo jest nieuczciwy
            wpedzajac Cie w lata.
    • elegant-z-mosiny Re: ja go kocham,on mnie nie kocha...i jesteśmy r 20.10.07, 15:32
      aż sie popłakałem ze wzruszenia
    • mijo81 Re: ja go kocham,on mnie nie kocha...i jesteśmy r 20.10.07, 22:42
      No pewnie jest z tobą dla seksu i jemu tak wygodnie, nie martw się,
      bez miłości kiedyś mu się znudzi i ci da kopa
Pełna wersja