Związek bez miłości?

20.10.07, 12:24
O co chodzi facetowi, który chce być z kobietą której nie kocha? Może ktoś mi
to wytłumaczy bo zgłupiałam. Otóż od jakiegoś zcasu spotykam się z facetem, na
początku mi nie iskrzyło w ogóle ale stwierdziłam że pospotykam się z nim
jeszcze. Potem jakby mnie trochę ruszyło, a teraz znó przeszło. Wydaje mi sie
ze w tym naszym związku niezwiązku brakuje chemii. Rozmawiałam z nim na ten
temat i wiem że on czuje podobnie, po prostu się bardzo lubimy i lubimy
spedzac czas. Myślałam o tym aby to skończyć ale on chce próbować. Chce być ze
mną, spotykac się mimo że między nami nie ma uczuć! Dlaczego?? Mi się zawsze
wydawało że facet chce się zakochać. Ja totalnie nie wiem co robić. Boję się
ze tracimy tylko czas. Aha i od razu uprzedzam - nie chodzi o seks. Tego seksu
też jest u nas niewiele, nie spotykamy się po to, raczej po to aby spędzić ze
sobą różnie czas.
Co o tym myśleć? Zakończyć to? Dac jeszcze szansę? Ale czy może nas nagle
oświecić?? Wydaje mi się to mało możliwe :/ Nie wiem o co mu biega. Z drugiej
strony wydaje mi sie że moglibyśmy po prostu zostać przyjaciólmi, po co
tworzyć związek an siłę. Ale może by mi go wtedy brakowao? Sama nie wiem co
robić.
    • kr_ka_11 Re: Związek bez miłości? 20.10.07, 14:01
      wydaje mi się, że to Ty masz większy problem.. z tą chemią. a on chce mimo
      wszystko jakoś to zmienić. jeśli to wartościowy człowiek to może warto
      spróbować, ale ja osobiście nie pchałabym się w związek, gdzie nie ma chemii i
      nie jesteś zakochana.

      pomyśl co będzie jak spotkasz kogoś na swojej drodze dla kogo stracisz głowę?
      tylko skrzywdzisz tego faceta. bądź uczciwa wobec siebie i niego. to, że on chce
      dalej próbować to znak że musi mu na Tobie zależeć bo nie wyobrażam sobie innych
      powodów (no chyba, że totalnie nie ma szczęścia w miłości i chce na siłę, albo
      leci na kase - możliwe?).
      • natasza00 Re: Związek bez miłości? 20.10.07, 16:59
        Hmmm. Tak, ten brak chemii to na pewno mój problem. Ale on też nie jest we mnie
        zakochany, tak powiedział. Dosyć krótko się znamy a on jest bardzo zapracowany i
        neiwiele czasu mamy dla siebie. Może też dlatego to jest mało intensywne. Zanim
        się znów z nim spotkam to jakby go zapominam ;) Ale to jest wartościowy facet,
        taki normalny (na tylu świrów co w życiu spotkałam) dlatego chyba trudno mi z
        niego zrezygnować. On nie ma szczęścia w miłości, ja nie mam, nikt z nas nie
        leci na kasę - ja tam bogata na pewno nie jestem. No właśnie nie wiem, może mu
        jakoś jednak zalezy na mnie? Chciałabym zrobić cos aby nas poniosło, no wiesz,
        tak się zadurzyć..ehh. Jak to zrobić?
    • hanka19841 zakończyć!!!! 20.10.07, 15:08
      Witaj Nataszo00!!!
      NApisalam zakończyc z wykrzyknikami, bo sama jeszcze rok temu byłam
      w podobnej sytuacji.Spotykałam sie z chłopakiem 3lata starszym od
      siebie, z tym,że nie widywalismy sie codziennie, a jakieś 2-3razy w
      tygodniu, na początku było fajnie, wychodziliśmy wspólnie na
      imprezy, cos sie działo, potem zaczął być "zazdrosny"(nie wiem
      dokładnie)i wyjścia były rzadsze(żadsze???)doszło nawet do tego,ze
      nie chciał spotykac sie zmoimi znajomymi,przeszkadzali mu, bo mam
      wykształconych znajomych, dobrze poustawionaych,a jego tacy nie byli.
      Ale chodzi o to,ze ciągnęłam to dwa lata, miałam chwile, kiedy
      mówiłam sobie zmieni sie napewno, poczekam jeszcze.I w końcu we
      wrześniu rok temu oświadczył mi sie, byłam załamana, ale
      stwierdziłam moze dobrze, bedzie lepiej:-(
      Ale wcale tak sie nie stało,zerwałam zaręczyny po 3miesiącach, było
      coraz gorzej.Wiem,ze nie powinno sie tak mówić,ale z perspektywy
      czasu, widzę,ze straciłam dwa lata w oczekiwaniu na cud.
      Obecnie jestem w zwiazku ze starszym mężczyzną(13lat
      różnicy),jesteśmy razem 3miesiace, od miesiaca mieszkamy razem i ta
      znajomosc spadła na mnie jak grom z jasnego nieba, spotaknie, kawa i
      juz czułam,ze to bedzie to aczkolwiek bałam sie bardzo.Teraz wiem,ze
      lepiej być nie może.
      Ale sie rozpisałam.....Ale dziewczyno, tu chodzi o Twoje życie i
      szczęście nie marnuj czasu na czekanie, szukaj MIŁOŚCI, jest piękna.
      Powodzenia
      • natasza00 Re: zakończyć!!!! 20.10.07, 17:02
        Dzięki za odpowiedż. No właśnie :( Na razie my jesteśmy krótko ze sobą,
        pomyslałam ze dam nam jeszcze troszkę czasu ale jak nic nie zaiskrzy to trzeba
        bedzie zakończyc. Kurcze, wszystko na opak! Jak się w kimś zakocham to ten ktoś
        mnie nie chce, jak z kimś jestem to go nie kocham, co za życie.
        • kr_ka_11 Re:spróbuj 22.10.07, 08:57
          wiem co czujesz.. my baby mamy cos dziwnego z soba, jakis defekt. czesto
          angazujemy sie w zwiazki gdzie jestesmy na straconej pozycji. jakbysmy lubialy
          sie ponizac. potem cierpimy i mowimy nigdy wiecej.. wtedy przychodzi ktos taki,
          wlasnie wartosciowy, cieply na ktorym mozesz polegac. i ta stabilizacja nas
          troche nudzi, tej chemii nie ma, bo nie ma ryzyka. ja mysle jednak ze mozna sie
          zakochac. trzeba dac sobie szanse, wyjechac gdzies razem, rozmawiac, napic sie
          wina, poprzytulac. skoro z nim jestes to choc troszke musi Ci sie podobac. on
          napewno jest w Tobie zakochany, faceci decyduja sie na zwiazek bez "chemii"
          tylko z wyrachowania (np. gdy leca na kase.. znam taki przypadek - wspolczuje
          dziewczynie, zwlaszcza ze chyba zdaje sobie z tego sprawe). skoro u ciebie ten
          aspekt nie wchodzi w gre to jemu na bank bardzo zalezy (tylko moze boi sie
          ujawnic do konca widzac Twoja niepewnosc - wiesz, meska duma).

          sadze, ze warto sprobowac, zobaczyc.. glupio mi spytac, ale powiedz, czy Ty o
          tych motylkach mowisz wiedzac juz jak Wam jest razem... no wiesz.. intymnie? czy
          jeszcze to przed Wami?
          czasem mozna sie zdziwic jak to sie zmienia. moj poprzedni zwiazek taki byl, nie
          bylam pewna, to on o mnie zabiegal, ja uleglam ale bez przekonania. potem role
          sie odwrocily. okazalo sie ze jestesmy dla siebie stworzeni. ukladalo nam sie
          perfekcyjnie jak jeszcze z nikim. tylko jego charakter i to co z niego potem
          wyszlo, zmusilo mnie do odejscia. chemia to nie wszystko czesto jest wrecz
          toksyczna bo nie mozesz sie uwolnic od tego co cie wyniszcza. to dosc ciezki
          przyklad, bo skonczylo sie tak a nie inaczej, ale chcialam Ci pokazac, ze
          wszystko moze sie zmienic. moze sie okazac ze ten zwiazek sie bardzo fajnie
          rozwinie. jak nie, zrezygnuj, szkoda faceta. tak czy siak trzymam za Ciebie kciuki.

          pozdrawiam.
    • terazkasia Re: Związek bez miłości? 20.10.07, 17:20
      Zakończyć? A ja mam jakieś wątpliwości, czy to aby jest takie
      proste. A może wszyscy naoglądaliśmy się za dużo filmów, w których
      przeważnie miłość przedstawia się jako "wybuch chemii". Pewnie ty
      też brak takiej chemii uznajesz za brak uczuć (patrz: brak
      perspektyw na uczucia w przyszłości), a to właśnie wcale nie jest
      oczywiste.
      Ja na twoim miejscu spotykałabym się z nim dalej, ale też nie
      zamykałabym się w małym kręgu osób. Widuj się też z innymi ludxmi,
      prowadź ożywione życie towarzyskie, a jemu nie rób żadnych
      deklaracji - jestem pewna, że to samo się rozwiąże.
      • natasza00 Re: Związek bez miłości? 20.10.07, 17:38
        Dzięki! Ja też tak własnie sobie myśle po cichutku. Tylko trochę się boję aby
        ktoś kogoś przypadkiem nie zranił.
        Ja byłam w różnych związkach i wiem co to znaczy chemia i co to znaczy że świata
        pzoa kimś się nei widzi. Chyba tesknię do takeigo porywu. Tylko że inna sprawa w
        moim życiu z tych porywów nigdy nie wynikło nic powaznego. Szybko się to
        kończyło, źle dla mnie. Chyba po prostu nie wiem co to jest miłość, taka
        prawdziwa na lata :)
        • mijo81 Re: Związek bez miłości? 20.10.07, 22:32
          Ale ty jesteś głupia baba, jesteś z facetem którego nie kochasz i
          się zastanawiasz dlaczego on dalej z tobą jest :)
          Ty się lepiej zastanów dlaczego jesteś z kimś kogo nie kochasz???
          Marnujesz swój czas
          • natasza00 Re: Związek bez miłości? 21.10.07, 09:38
            Sama jesteś głupia. Jestem z nim dla wielu powodów, rozmawiałam z innymi i wiem,
            że miłość potrafii przyjśc z czasem, nawet dłuższym. A zauroczenia się pojawiają
            i znikają jak bańka mydlana. Wiem, że dam nam jeszcze zcas bo uważam że warto.
            Różnych idiotów w życiu spotkałam, w których byłam zakochana tylko co z tego. I
            tyle. Dziękuję wszystkim za pomoc :)
            • sondra1 Re: Związek bez miłości? 21.10.07, 20:33
              Nataszo, też uważam że dobrze robisz, dając czas waszemu związkowi. Czasami
              najpierw przychodzi wielkie zauroczenie, o tak! wszyscy za tym tęsknią tyle, że
              potem często zauroczenie mija i niewiele z tego zostaje... A czasami pierwsza
              jest przyjaźń a miłość przychodzi potem, może bez tych uniesień ale i w takiej
              można odnaleźć swoje szczęście. Poza tym jest jeszcze jedna zaleta takiego stanu
              rzeczy: nie jesteś zaślepiona, widzisz co masz, widzisz zalety ale i wady i
              możesz świadomie powiedzieć potem "tak" unikając rozczarowań. Dlatego ciesz się
              tym co masz, otwieraj się na doświadczenia i słuchaj swojego serduszka, bo to
              Ty sama najlepiej wiesz co jest dla Ciebie najlepsze. Dobrze, że nie myślisz o
              swoim zawiązku w kategoriach marnowania czasu. Wszystko co nas spotyka czemuś
              służy, dzięki temu możemy poznać lepiej samych siebie. Ale mam wrażenie, że o
              tym to już od dawna wiesz... ;) Trzymam za Ciebie kciuki i pozdrawiam cieplutko.
            • figgin1 Re: Związek bez miłości? 22.10.07, 08:56
              natasza00 napisała:
              Jestem z nim dla wielu powodów

              To znaczy, że jesteś dziwką?
    • modliszka24 Re: Związek bez miłości? 22.10.07, 10:40
      może mu tylko o to chodzi ,nie potrafi kochać szuka przyjaciela a może to
      parawan na coś innego !!!
    • edwarddyp Re: Związek bez miłości? 22.10.07, 11:17
      Z własnego doświadczenia

      Rok biegałem za jedna przepiekną, ale nie byłem w stanie pkazać jej moich uczuć
      w jakiś oczywisty sposób. Wrecz przeciwnie maskowałem je mimo że zakochałem się
      naprwde powaznie .

      Miałem jakąs traume po przednich doświadczneiach i po prostu nie chcialem
      pierwszy sie ujawnić (troch tak jakbym nie chcaił pokazać słabości). Czekałem az
      ona sie zakocha i ja to zauważe. No niestety ona oczywiście uznała ze ja sie nią
      bawie i kopneła butem w małym pantofelku tak celnie że zbierams ie do dzisiaj

      A tak sobie myśle że to była własnie ona (ta jedna ona) najbrdziej ona z pośród
      wsztkich innych on :-) A on głupi był

      ech
      szkoda gadac
    • butterflymk Re: Związek bez miłości? 22.10.07, 12:55
      mówię Ci .. jednak chodzi o sex ..... :D
      nawet w małych ilościach ;p
      a tak w ogóle.. to skąd wiesz że on Cie nie kocha...
      moze udaje że nie skoro Ty do niego nic nie czujesz?
      może dlatego robi z siebie błazna tylko żebys chciała sie z nim
      jakkolwiek widywac...
Pełna wersja