inka-inka-inka
21.10.07, 14:29
Moja siostra ma 26 lat i była w zwiazku 3,5 letnim Pisze była bo
wczoraj definitywnie sie rozstali,ale trzeba powiedzieć jak do tego
doszło...Musze dodać ze jest/był to tzw. zwiazek na odległość choc
widywali się w każdy weekend (100km) On chciał się rozwijać i
wyjechał do pracy do wiekszego miasta a moja siostra chciala dostac
sie na jedną z prawniczych aplikacji (cała rodzina pokładała w tym
nadzieję, ale wiazało sie to z pozostaniem przynajmniej jeszcze rok
w naszym mieście) Dodam, że straciła przez tego faceta rok w tym
sensie ze zamiast zdawac w tamtym roku-zauroczona i zakochana wtedy
nie miala zupelnie do tego głowy. On sie,. rozwijał robil kariere a
ona stała w miejscu.
No więc jakiś czas temu kiedy uczyła się do egzaminu przyszedł jej
do głowy idiotyczny pomysł - od razu jej to powiedzialam no ale...-
postanowila go sprawdzić ! I wysłała sms-a z innego numeru podajac
sie za jakąs tajemniczą wielbicielke i czekala co bedzie. Okazało
się ze on wykazał zainteresowanie wiec sie z nim "umówiła" On na to
spotkanie pojechal a kiedy byl juz na miejscu ona do niego
zadzwonila i wydało sie ze to ona go sprawdza Na co on zaczął sie
tłumaczyc ze wiedzial ze to ona od razu sie domyslil itp. Poźniej
wręcz wypieral sie ze nawet tam nie był Wsumie mowil wczesniej jej i
swoim rodzicom kiedy razem u nich byli o tym ze ktos wysyla mu takie
smsy, ale siostra sie nie przyznala, bo czekala na rozwoj sytuacji.
Ten face jakis rok wczesniej się jej oświadczył, ale ona nie była
przekonana i pierścionek zaręczynowy traktowała
jak "przedzaręczynowy" Bardzo zżyła się z jego rodziną, mysle ze
wręcz pokochała jego rodziców (to cudowni ludzie tez ich znam) Ale
tym incydentem zniszczyła zaufanie miedzy nimi. Nie chciala źle ale
nie spodziewała sie ze on się na to złapie. Było to przed samym
egazminem i ona ciagle płakała nie mogla sie uczyc nie jadła nie
spała Wszyscy bardzo to przezywali szczegolnie moi rodzice którzy
naprawde tyle lat inwestowali w siostry studia i pokładali w niej
nadzieje A teraz stanelo to wszystko pod znakiem zapytania. Na
szczęscie jakos po licznym rozmowach ze mną udało jej sie pozbierać
i zdała pomyślnie egzamin. Jest na aplikacji. Jej chłopak zdawkowo
jej pogratulował i powiedzial ze wybrala kariere a nie jego . On
chcial zeby wyprowadzila sie do niego do Warszawy mieszkala z nim
Była blisko, bo mial dosyc juz tego zwiazku na odleglość ale to
wiazałoby sie z tym ze ona bedzie mu siedziala prala sprzatala i
gotowala a on bedzie sie rozwijał a ona nie. Ona sie poświecila i
nawet do niego tam pojechala, znalazla prace , próbowali razem
mieszkac ale bylo jej ciezko Tyrała w jakiejs kancelarii za psie
pieniądze i tłukła sie po 2 h autobusami po Wawie gdzie on Pan wozil
swoj tłusty tyłek samochodem. Nie rozumial ze bylo jej ciezko i
kiedy ona powiedziala dość Powiedziala ze chce zdawac na aplikacje
on podsumował to krótko - ze stchórzyła. On chcial załozyc juz
rodzine ozenic sie za 2 lata mieć dziecko jedno za 4 drugie Wszystko
sobie dokladnie zaplanowal Problem w tym ze ona nie byla i nadal nie
jest gotowa na takie zycie. Wiem ze go bardzo kocha teraz chodzi i
ciagle płacze , cierpi a nikt nie umie jej pomoc Nie wiem juz jak
mam jej tłumaczyc ze moze dobrze sie stało. Wiem ,ze duzo winy w tym
ponosi moja siostra. Nie umiala okazać mu uczucia, pochwalic go za
cos przytulic Czesto robila mu za złość - taki juz ma charakter -
nie umie okazywać uczuc choc je niewątpliwie ma. Skrzywidzila i jego
i samą siebie tak naprawde. Ale nie mogla znieść faktu ze on np.
idąc z nią nachalnie oglądal sie za innymi dziewczynami (dodam ze
jest sliczna dziewczyna i bardzo zgrabna), ze jego kumple to takie
przysłowiowe "psy na baby" co by tylko cytuje "ruchali" ze kocha
Dode (hahaha serio) ze pojechal bez niej sam na wakacje za granice i
Bog wie co tam wyczyniał...nie mial ciekawej przeszlosci :/ A dla
niej był to pierwszy facet w kazdym tego slowa znaczeniu ...
Jak jej pomoc ? :(