Internetowy facet. Proszę pomóżcie.

23.10.07, 11:36
Powielam wątek z FM za co przepraszam, ale tutaj jest większy ruch, więc liczę
na większą liczbę odpowiedzi. Trochę się zagubiłam.


Ostatnio pisałam tutaj o facecie, którego poznałam w sieci i o którym nie wiem
co myśleć.On na początku zaznaczył, że jest mu dobrze tak jak jest czyli
samemu.Więc niby była jasność. Z drugiej strony ja zaznaczyłam na początku, że
układy typu "fuck buddy" nie wchodzą w grę, jednorazowe spotkanie też.;P No,
ale tak rozmawialiśmy ze sobą każdego wieczoru. W końcu on pierwszy przysłał
mi swoje intymne zdjęcia...bardzo ładne z resztą.;P Poprosił abym się
odwdzięczyła...ale najpierw piersiami. No, więc wysłaliśmy sobie różne
zdjęcia. Rozmowy były coraz bardziej gorące,
ale co ciekawe dzięki temu pogłębiły się także rozmowy na inne tematy.
Powiedziałam mu rzeczy, których nikomu innemu nie mówiłam. On mi też zwierzył
się z kilku rzeczy. Generalnie polubiliśmy się i zaczęliśmy się przyjaźnić.
Następny etap to Skype. Ja nie mam mikrofonu ani kamerki, ale on postanowił mi
się pokazać. Ja więc pisałam on mówił do mnie i patrzyłam na niego. Jemu to
zupełnie nie przeszkadzało. I mieliśmy się jakoś w tym tygodniu spotkać.

No ale wczoraj...właśnie wczoraj. On mi w tej kamerce wyskoczył z całym
sprzętem. A nie prosiłam. Wręcz jakby zmusiłam go do tego aby usiadł. Położył
się i zaczęliśmy naprawdę poważnie rozmawiać.
No i wyznał mi, że tak naprawdę nie chciałby być samotny, że chciałby być z
kimś, a jego priorytetem jest rodzina, żona, dzieci. Zaskoczył mnie trochę. No
i widziałam taki lekki smutek na jego twarzy.
Ja nagle postanowiłam mu powiedzieć to co mi chodziło po głowie już
wcześniej.On wyczuł co się dzieje, więc przeszedł na gadu.
No, więc napisałam mu wtedy, że to jest nie w moim stylu, że nie nadaję się do
takich układów. On zapytał jakich, a ja odpowiedziałam , że do luźnych lub
jednorazowych i że siebie znam, więc nie chcę go oszukiwać i chcę być fair. On
powiedział, że to nie tak. Że powiedział, że jest mu dobrze tak jak jest, ale
nie chciał mnie do niczego zmuszać ani nie chce. I powiedział, że rozumie,
wszystko jasne. Jest zmęczony i idzie spać, bo musi wstać rano.
Ale jeszcze jakby z uśmiechem dodał, że nawet buziaka na dobranoc nie dostanie
tylko " no cześć" i coś tam zażartował, że specjalnie go przegoniłam.

Nie wiem co o tym wszystkim myśleć, o nim...
Nie wiem sama czego chcę i t jest najgorsze.
Myślałam żeby napisać do niego i go przeprosić, bo wiem, że to ja jestem
kaleką w tych sprawach. Ani nie szukam związku ani nie potrafię się bawić.
Wiem, że go polubiłam i trochę mi szkoda, że tak głupio to spieprzyłam.

Doradźcie coś...proszę. :)
    • kotkaaaa Re: Internetowy facet. Proszę pomóżcie. 23.10.07, 11:40
      zartujesz, prawda?
      • luiziana1 Re: Internetowy facet. Proszę pomóżcie. 23.10.07, 11:40
        Nie. Dlaczego?
        • kotkaaaa Re: Internetowy facet. Proszę pomóżcie. 23.10.07, 11:42
          masz 13 lat?
          • luiziana1 Re: Internetowy facet. Proszę pomóżcie. 23.10.07, 11:43
            Nie. 13+10.
            Powiedz co Ci się wydaje takie irracjonalne.
            • kotkaaaa Re: Internetowy facet. Proszę pomóżcie. 23.10.07, 11:50
              kobieto.... rece mi opadly, no ale dobrze:
              pomyslmy jaki to jest facet i o co mu chodzi, zdjal wczoraj gacie
              przed obca osoba /toba/ dobrze zrozumialam?
              nawet na niezobowiazujacy, ciekawy seks nie licz. ktory normalny
              facet jest az tak zdesperowany? musisz miec chyba bardzo zle
              doswiadczenia z mezczyznami, samotnosc rozumiem, nikt jej nie lubi,
              ale dorosla kobieta nie moze nie widziec pewnych rzeczy, albo
              widziec je i godzic sie z nimi
              • luiziana1 Re: Internetowy facet. Proszę pomóżcie. 23.10.07, 12:03
                Pierwszy powód jest banalny jest ponad przeciętnie przystojny, więc zwrócił na
                siebie tym moją uwagę. Wiem dziecinne.
                Ale jak tak sobie rozmawialiśmy okazało się też,że jest fajny, że mądrze
                podchodzi do życia. Tyle, że właśnie...lubi się pokazywać.
                Nie ma z tym żadnego problemu. Ale może to wynikać z tego, że robił przez jakiś
                czas w modellingu.

                Ja go trochę odbieram jako osobę, która po prostu nie potrafi mimo wyglądu jakim
                go Pan Bóg obdarzył "postępować" z kobietami. Powiedział mi, że był kiedyś
                strasznie nieśmiały, teraz to trochę przełamał, ale wciąż nie jest tak jak być
                powinno.
                Być może odwagę ma tylko przed kamerką. Może siedzi w sieci, bo nie potrafi
                nawiązać normalnie kontaktów. No i być może myśli błędnie, że to dziewczyny
                kręci. Nie wiem dlaczego go usprawiedliwiam. Pewnie dlatego, że mimo tych
                POZORÓW go polubiłam.

                Sama nie wiem czego chcę od życia, sama jestem wiecznym singlem tak jak on, sama
                czuję się emocjonalnie upośledzona, więc trochę go rozumiem.

                Ale jest też wiele rzeczy, których nie mogę zrozumieć. Bo to co robi i to co
                mówi jest w tak wielkiej sprzeczności.
                • kotkaaaa Re: Internetowy facet. Proszę pomóżcie. 23.10.07, 12:23
                  gdybys byla moja siostra przywiazalabym cie do nogi od stolu i
                  odciela od netu;)
                  rzeczywiscie naiwna jestes, wieczne singlostwo rozumiem i to cie
                  jakos tlumaczy, chyba jak nie wezmiesz w tylek pare razy w zyciu od
                  facetow nie nauczysz sie.
                  przepusc to wszystko przez filtr, moglabys opowiedziec o swojej
                  internetowej historii mamie, tak ze szczegolami? ja tak pare razy
                  zrobilam i zobaczylam jednego, czy dwoch facetow w odpowiedniej
                  perspektywie
                  • luiziana1 Re: Internetowy facet. Proszę pomóżcie. 23.10.07, 12:28
                    Wiesz o żadnym romansie lub nawet szczegółach związku nie opowiada się mamie tak
                    do końca. Niektórzy oglądają się przez kamerkę, inni wskakują sobie do łóżka na
                    pierwszej randce...albo drugiej. Wielkiej różnicy nie ma.
                    Nie szukam męża...;) Ale też nie chcę być dmuchanym materacem.
                    • kotkaaaa Re: Internetowy facet. Proszę pomóżcie. 23.10.07, 12:30
                      o romansie i szczegolach pozycia nie opowiada sie, ale o
                      romantycznych poczatkach znajomosci owszem, nawet wnuki cie kiedys
                      beda meczyc;) dobrze byloby nie wstydzic sie tego z kim i jak,
                      rozumiesz?
                      • luiziana1 Re: Internetowy facet. Proszę pomóżcie. 23.10.07, 12:38
                        Wiesz różnie ludzie zaczynają. Jeżeli potem było by dobrze to czego się
                        wstydzić. Akurat to nie ma dla mnie znaczenia większego.
                        Bardziej mi chodzi o to jaką on jest osobą i czego chce niż co robimy i czy to
                        jest moralne czy nie.
                        • kotkaaaa Re: Internetowy facet. Proszę pomóżcie. 23.10.07, 12:58
                          to nie chodzi o moralnosc, tylko o osmieszenie, mnie by facet
                          rozbawil i raczej by mi go bylo szkoda, niz bym sie nim zachwycala,
                          zdrowy to on nie jest, trzymaj sie od niego z daleka, bo nie masz
                          jasnosci osadu
    • butterflymk Re: Internetowy facet. Proszę pomóżcie. 23.10.07, 11:55
      dziewczyno, przecież to jakiś marny zbok....
      no pomyśl jak możesz interesowac sie facetem
      który najpierw obliguje się że jest ok tak jak jest czyli samemu...
      po czym Ty wynajdujesz u niego smutne samotne oczy w skutek czego on
      zdejmuje ci gacie przed ekranem kompa?
      ja rozumiem że on ci sie podoba i dlatego wyszukujesz w nim
      pozytywów...
      ale prosze cie nie marnuj czasu dla niego aby obudzic w nim insytnkt
      potrzeby związania się na poważnie...
      • luiziana1 Re: Internetowy facet. Proszę pomóżcie. 23.10.07, 12:08
        Sprostowanie.;)
        Najpierw mi się pokazał tak przed kamerką.
        A jak ja go jakimś tekstem zbyłam to się uspokoił i wtedy zesmutniał.
        A to co powiedział to było a propos sukcesu życiowego.
        Napisałam coś co on skomentował, że sukces jest dla niego czymś innym...dobrze
        płatną pracą, rodziną, żoną, dziećmi. I wtedy ja mu powiedziałam,że jestem
        zaskoczona, bo niby taki wieczny singiel, a on wtedy powiedział, że wcale tak
        nie jest, że nie chce być zawsze sam, że chce być z kimś, mieć żonę, dzieci.
        Nie wiem czy to wygląda trochę inaczej.
        Może rzeczywiście jestem naiwna.
        • butterflymk Re: Internetowy facet. Proszę pomóżcie. 23.10.07, 12:14
          wiesz, może warto sie zaprzyjaźnic z tym facetem i poznac go
          lepiej...wtedy zobaczysz o co mu naprawde chodzi...
          tylko po prostu uważaj na siebie i swoje uczucia...
          • luiziana1 Re: Internetowy facet. Proszę pomóżcie. 23.10.07, 12:20
            Tylko właśnie się zastanawiam czy jeżeli prawdziwa jest opcja, że on nie jest
            taki straszny na jakiego wygląda to czy tym tekstem wczoraj trochę mu nie
            zrobiłam przykrości. Bo ja naprawdę nie wiem o co mu chodzi, więc postawiłam na
            to, że o TO...szczególnie po wczorajszym popisie. No, ale mogę się jednak mylić,
            bo niektórzy ludzie są skomplikowani, a to wszystko było bardzo sprzeczne.
            Poczekam czy on się odezwie chyba. Jak nie to po prostu zapomnę.
            A jeżeli się odezwie to zobaczymy.
            Bo miałam mu zamiar coś napisać, ale to chyba nie ma sensu.

            W uczuciach jestem bardzo ostrożna...dowód...to właśnie to nie wchodzenie w
            związki. I mi niby też jest dobrze tak jak jest, ale zawsze jet jakieś ALE...:/
        • butterflymk Re: Internetowy facet. Proszę pomóżcie. 23.10.07, 12:15
          i jeszce jedno, pytałas go czy tak wszem i wobec sie obnaża przee
          każda z która rozmawia..
          to tez ważne bo ja by, nie zaufała takiemu :D
          • kotkaaaa Re: Internetowy facet. Proszę pomóżcie. 23.10.07, 12:17
            skad, on tak tylko przed nia robi;)
        • michalina_kowalczyk Re: Internetowy facet. Proszę pomóżcie. 23.10.07, 12:16
          Ciekawe czy tylko Tobie prezentuje swoje wdzięki przez kamerkę..
          • luiziana1 Re: Internetowy facet. Proszę pomóżcie. 23.10.07, 12:25
            Może i nie tylko mnie.
            Ale ostatnio raczej każdego wieczoru rozmawia ze mną.
            Szczerze powiedział, że spotkał dużo osób z netu, ale jak zapytałam czy z
            wszystkimi spał to powiedział, że to nie jest tak, że on wcale taki nie jest.
            • michalina_kowalczyk Re: Internetowy facet. Proszę pomóżcie. 23.10.07, 12:32
              Bronisz go przed nami.
              Nie zraziło cie to tylko trochę zdziwiło.
              To gadaj z nim dalej.
              Tylko pomyśl co będzie jak mu nie pozwolisz na takie obrazki.
              Z Tobą bądzie gadał a swoje potrzeby zaspokoi gdzieindziej.
              Komu innemu bedzie pokazywał.
              • luiziana1 Re: Internetowy facet. Proszę pomóżcie. 23.10.07, 12:36
                Ale wiesz...tak szczerze mówiąc to na dłuższą metę by mi to nie przeszkadzało.
                Seksualność nie jest dla mnie jakimś tabu. Tyle, że to, że teraz to robi
                świadczy o tym, że może chodzi tylko o seks. A tego nie chcę po prostu.
                To nie chodzi o sprawę kamerki tylko. On też widział moje zdjęcia, więc jesteśmy
                kwita. Zresztą wcześniej widziałam jego zdjęcia zanim z tą kamerką wyskoczył.
                Po prostu nie mogę go do końca rozszyfrować. Nie rozmawiamy tylko o seksie. I
                całkiem dobrze się dogadujemy wtedy. Powiedział,że chciałby mnie lepiej poznać.
                Zwierzamy się sobie. Ale oprócz tego zawsze ta rozmowa dojdzie w końcu do
                erotyki. Nie ukrywam, że on do tego zmierza za zwyczaj. Z drugiej strony jest
                facetem. Może tego potrzebuje. Nie wiem już sama...
        • butterflymk Re: Internetowy facet. Proszę pomóżcie. 23.10.07, 12:16
          aaaaa i jeszcze jedno.. jakie ma wyposażenie ? ok? :D
          • luiziana1 Re: Internetowy facet. Proszę pomóżcie. 23.10.07, 12:23
            No bardzo ok tak szczerze mówiąc.;P
            I w ogóle niezłe ciacho z niego.
            Dlatego w sumie mnie to dziwi...już na samym początku zapytałam się go czemu
            szuka łatwej przyjemności w necie;P, bo przecież doskonale poradziłby sobie w
            realu.;P
            A on powiedział, że wcale nie szuka.

            Nie wiem może miał do tej pory do czynienia z takimi dziewczynami, którym to nie
            przeszkadzało widocznie. I myślał, że takie zachowania są normalnością.
            • michalina_kowalczyk Re: Internetowy facet. Proszę pomóżcie. 23.10.07, 12:25
              > Nie wiem może miał do tej pory do czynienia z takimi dziewczynami,
              którym to ni
              > e
              > przeszkadzało widocznie. I myślał, że takie zachowania są
              normalnością.

              no a mi nie wierzył jakiś facet w innym wątku, że widziałam w blogu
              laski, które się obnażają przed kamerkami.
              • luiziana1 Re: Internetowy facet. Proszę pomóżcie. 23.10.07, 12:30
                Już kiedyś mi się zdarzył taki facet. Poznałam go na wakacjach i zaczęliśmy się
                spotykać. Ale, że był z innego kraju wymyślił sobie kamerki i też próbował mnie
                do tego namówić.
                Niektórych to kręci po prostu. Ja mam straszne opory. Może jakbym kogoś lepiej
                znała i do końca ufała to było by rzeczywiście inaczej.
                Ale ludzie robią takie rzeczy i myślę, że dość często.
                • michalina_kowalczyk Re: Internetowy facet. Proszę pomóżcie. 23.10.07, 12:35
                  Ale widać że chciałabyś a się boisz.
                  A powiedz te zdjęcia co sobie wysyłaliście piszesz że intymne.
                  Może to go sprowokowało.
                  Nie wiem co mu tam posyłałaś ale intymne to mi się kojarzy
                  szczególnie.
                  • luiziana1 Re: Internetowy facet. Proszę pomóżcie. 23.10.07, 12:42
                    Wiesz ja to trochę jako zabawę traktowałam. Pewnie go też trochę
                    prowokowałam...przyznaję. Ale za każdym razem dawałam do zrozumienia co mi sie
                    podoba, a co nie, na co pójdę, a na co nie.
                    No i w końcu postanowiliśmy się po prostu niezobowiązująco umówić na piwo,
                    pośmiać się pogadac...jak powiedział. No, ale chyba do tego nie dojdzie już raczej.
                    • michalina_kowalczyk Re: Internetowy facet. Proszę pomóżcie. 23.10.07, 12:46
                      Dawałaś do ZROZUMIENIA a nie powiedziałaś WPROST.
                      Niestety może nie załapał aluzji.
                      A że prowokowałaś to postanowił zaryzykować.
                      Dziwne, że nie zrobił striptizu tylko od razu goły się pokazał.
                      • luiziana1 Re: Internetowy facet. Proszę pomóżcie. 23.10.07, 12:47
                        Bardziej mi chodzi o to czy nie ma co liczyć na nic więcej niż seks w takim
                        układzie. Bo nie ukrywam, że go lubię, mimo że....głupiutki pod tym względem
                        jest i uwodzić nie potrafi.;P
                        • michalina_kowalczyk Re: Internetowy facet. Proszę pomóżcie. 23.10.07, 12:49
                          No właśnie.
                          Może to jakiś impotent emocjonalny.
                          Nawet gry nie potrafi ułożyć.
                          Tylko kawa na ławę.
                          No nie kawa tylko.. ;)
                          • luiziana1 Re: Internetowy facet. Proszę pomóżcie. 23.10.07, 12:53
                            Bo wiesz...z jego atrybutami różnego rodzaju;P jakby to porządnie rozegrał to
                            myślę, że nie jedną by uwiódł. Ale on jest bardzo szczery w tym co robi i mówi.
                            Może to być zaletą, ale jak widać bywa i wadą.
                            • michalina_kowalczyk Re: Internetowy facet. Proszę pomóżcie. 23.10.07, 12:59
                              Szczery byłby jakby Cię uprzedził.
                              Działanie z zaskoczenia to nie szczerość moim zdaniem.
                              Zwłaszcza w takiej kwestii.
                              • elodia Re: Internetowy facet. Proszę pomóżcie. 23.10.07, 13:49
                                lomatkomojatyjedynooo

                                słów brak
                                szkoda czasu na takiego...
                • kotkaaaa Re: Internetowy facet. Proszę pomóżcie. 23.10.07, 12:36
                  o rany!!!!
                  ludzie robia takie rzeczy jak sie juz znaja, sa ze soba itp. i
                  dzieli ich odleglosc, nie lapiesz roznicy? facet zaczyna znajomosc
                  od rozpiecia rozporka, a ty masz watpliwosci
                  spadam z tego watku, dziewczyny wytlumaczcie jej, ja nie mam nerwow;)
                  • michalina_kowalczyk Re: Internetowy facet. Proszę pomóżcie. 23.10.07, 12:40
                    O.
                    Też tak myślę.
                    Z kimś z kim się jest a jest daleko to chyba normalne.
                    Ale obcy to chyba cieszy się że ktoś się patrzy.
                    Nie Ty to ktoś inny.
                    • luiziana1 Re: Internetowy facet. Proszę pomóżcie. 23.10.07, 12:43
                      Może macie racje. Pewnie tak. No, ale na razie nie potrafię być obiektywna. No i
                      jest zawsze to CHYBA.
                      • sijena Re: Internetowy facet. Proszę pomóżcie. 23.10.07, 15:21
                        hahahaha, ja bym obrzydzenia do kolesia dostała. w takich
                        zwyczajnych gadkach na skypie nie wywala sie fujarki na
                        wierzch..nawet nie wiem co o tym mam napisac. A bierze Cie chlopak
                        na litosc. Mialam "przyjemnosc" poznac pewna Ozdobe
                        striptizów..hehe...facet jak malowany, zaczal sie przystawiac do
                        kolezanki wyrzucajac z siebie teksty o samotnosci, rodzinie i braku
                        zaufania, takze standard!Moze ten twoj jest przystojny, ale to jego
                        durne zachowanie sprawia, ze patykiem bym takiego nie tknęla.
                        Uciekaj od niego i juz !!!!
                  • rosa_de_vratislavia Rada: 23.10.07, 17:43
                    kotkaaaa napisała:

                    facet zaczyna znajomosc
                    > od rozpiecia rozporka, a ty masz watpliwosci
                    > spadam z tego watku, dziewczyny wytlumaczcie jej, ja nie mam
                    nerwow;)

                    Tłumaczę:
                    Luizjano!
                    1.NIE WYSYŁAJ ZDJĘĆ NAGIEGO BIUSTU NIEZNAJOMYM/ZNAJOMYM.
                    ...jeśli oczywiście szukasz przyjaźni/miłości a nie tylko seksu.

                    2. Nie zaczynaj "gorących" rozmów z ludźmi, z którymi nie jesteś w
                    intymnych stosunkach w realu...chyba,że lubisz "sex-chaty". Lepiej
                    rozmawiać o kinie/pogodzie/polityce/nartach oraz na inne "grzeczne"
                    tematy. Poznasz wtedy, czy warto iść dalej, czy dać sobie spokój...

                    3. Im szybciej spotkasz kogoś w realu, tym lepiej. Komunikatory
                    wszelkiej maści, nawet wzbogacone o kamerki ukazujące penisy
                    (przepraszam za złośliwość...), nie pokazują PRAWDZIWEGO obrazu
                    człowieka.

                    Tak Ci radzi stateczna trzydziestoparolatka :)
    • crazyrabbit Re: Internetowy facet. Proszę pomóżcie. 23.10.07, 16:39
      Daj sobie z nim spokój.
      Znam takich kolesi - umieją powiedzieć kobiecie to , co kobieta chce
      usłyszeć , "łapią za serce" opowieściami o samotnym życiu i tak
      szybko można ich polubić...
      Facetowi chodzi po prostu o sex. Może bzyknie Cię raz i zamilknie na
      GG , a może będzie chciał się z Toba spotkać kilka razy.

      Na niezoobowiązujące spotkanie na kawę czy piwo raczej bym nie
      liczyła.
      Szkoda Twojego czasu , niestety.
      • elektrokapusciocha Re: Internetowy facet. Proszę pomóżcie. 23.10.07, 17:12
        Dziewczyno przeciez to jasne jak slonce ze gosciu Cie wykorzystuje dla wlasnej
        podniety!! Przeciez on Ciebie nie widzi, tylko Ty go widzisz - a jego sama
        swiadomosc bycia ogladanym przez Ciebie podnieca. W dodatku manipuluje Toba
        niebywale skutecznie - Tobie jest go szkoda, widzisz w nim dobro, zagubienie,
        tesknote ze rodzina? Co za brednie! Jeszcze doprowadzil do tego, ze szukasz winy
        w sobie i jestes bliska 'ulitowac' sie nad nim, czyli pewnie przystac na
        cos/pozwolic mu na cos na co ma ochote, bo przeciez jest "taki i owaki". Skad
        wiesz, na boga? To tylko internet!
        Jestes chyba dorosla kobieta, powinnas doskonale wiedziec, ze jesli ktos konczy
        rozmowe tekstem: "pewnie nie dostane buziaka", mowi "juz mnie na pewno nie
        lubisz" czy stosuje inne zagrywki w ten desen to MANIPULUJE Toba celem uzyskania
        odpowiedzi: "Alez nie, wrecz przeciwnie...", lub wymuszenia w ten sposob
        czynnosci, ktora by swiadczyla o tym, ze jest inaczej.
        Skoncz to jak najszybciej. Wrazliwa z Ciebie dziewczyna, szkoda, zeby jakis perw
        mial pozywke z Twoich uczuc. Ech...
    • modliszka24 Re: Internetowy facet. Proszę pomóżcie. 23.10.07, 17:08
      ale dół czy ty nie wiesz tyle się trąbi o takich sprawch a ty jak dziecko dajesz
      się wkręcić kończ to ale szybko
    • rosa_de_vratislavia ..ta dzisiejsza młodzież... :) 23.10.07, 17:28
      luiziana1 napisała:

      > W końcu on pierwszy przysłał
      > mi swoje intymne zdjęcia...bardzo ładne z resztą.;P Poprosił abym
      się
      > odwdzięczyła...ale najpierw piersiami. No, więc wysłaliśmy sobie
      różne
      > zdjęcia. Rozmowy były coraz bardziej gorące,
      > ale co ciekawe dzięki temu pogłębiły się także rozmowy na inne
      tematy.

      Heh...jesteś w kropce, denerwuje Cię,że facet się przed Tobą
      obnażył...a przecież akceptujesz wysyłanie zdjęć swojego biustu
      nieznajomym z sieci!

      > Powiedziałam mu rzeczy, których nikomu innemu nie mówiłam. On mi
      też zwierzył
      > się z kilku rzeczy. Generalnie polubiliśmy się i zaczęliśmy się
      przyjaźnić.
      > Następny etap to Skype. Ja nie mam mikrofonu ani kamerki, ale on
      postanowił mi
      > się pokazać. Ja więc pisałam on mówił do mnie i patrzyłam na
      niego. Jemu to
      > zupełnie nie przeszkadzało. I mieliśmy się jakoś w tym tygodniu
      spotkać.
      >
      > No ale wczoraj...właśnie wczoraj. On mi w tej kamerce wyskoczył z
      całym
      > sprzętem. A nie prosiłam...

      Ale skoro wysłałąś biust, rozmawiałaś na "gorące" tematy...to nie
      widział Cię jako Aniz Zielonego Wzgórza.


      > Myślałam żeby napisać do niego i go przeprosić, bo wiem, że to ja
      jestem
      > kaleką w tych sprawach.

      NIE! Za nic nie przepraszaj. Jeśli chcesz w ogóle kontynuowac tę
      znajomość, przejdźcie do
      a)kontaktu w realu,
      b)spacerków w jesiennym parku, grzanego wina w knajpkach etc...

      Zaczęłąś tę znajomość jak erotyczną przygodę, a oczekujesz w głębi
      serca zaprawionej erotyzmem ale romantycznej miłości. Generalnie
      popsułaś sprawę, bo widok biustu/penisa to coś, co pojawia się na
      pewnym etapie związku i jest swego rodzaju "nagrodą" dla obu stron
      za wytrwałość we wzajemnym uwodzeniu.
      A jak on ma uwodzić,skoro dajesz się na tacy?
    • girlandy Re: Internetowy facet. Proszę pomóżcie. 24.10.07, 02:57
      Dziewczyno, to jest oczywiste, ze facet ci sie podoba, w przeciwnym
      wypadku widzialabys absurdalnosc tej sytuacji. Ja tam rozumiem, ze w
      desperacji czesto robi sie glupoty, ale wierz mi - TYLKO BEDZIESZ
      TEGO ZALOWAC. Zastanow sie - ktos, kto w ten sposob zaczyna relacje
      nie zapowiada sie dobrze. Nie wyglupiaj sie - tylko daj sobie z nim
      spokoj!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja