rece i nogi opadaja...

23.07.03, 13:11
Cytat:
"A co do twojej znajomej to - wiesz sam bym jej powiedzial zeby
zabrala sie za cos bardziej rozwijajacego niz wychowywanie dziecka bo za lat
3,4,5 jej chlopak nie bedzie mial z nia o czym rozmawiac."

Powiem szczerze, ze moim zdaniem z tym facetem i tak nie ma o czym
rozmawiac, nawet zeby skonczyl 3 fakultety i nigdy dziecka na oczy nie
widzial...

Pozdrawiam Mamy,
Dorotka
--------
Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
    • pajdeczka Re: rece i nogi opadaja... 23.07.03, 13:39

      A mnie biust. I to jest straszne.
      • dorotka1970 Re: rece i nogi opadaja... 23.07.03, 13:42
        pajdeczka napisała:

        >
        > A mnie biust. I to jest straszne.

        Ale na to mozna cos zaradzic :-))
        A na glupote nie...

        --------
        Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
    • julla Re: rece i nogi opadaja... 23.07.03, 13:44
      Nie potrafię sie ustosunkować, bo nie znam kontekstu.
      Co za chłopak i jakie dzieci?? I czemu fakultet??
    • aguszak Takie trochę wyrwane z kontekstu... 23.07.03, 13:48
      ... ale wydaje mi się, że może niech to właśnie tatuś zainteresuje się trochę
      dziećmi, bo za parę lat, to właśnie jemu wypomną, że ich wcale nie zna...
    • atlantis75 Re: rece i nogi opadaja... 23.07.03, 13:53
      dorotka1970 napisała:

      > Cytat:
      > "A co do twojej znajomej to - wiesz sam bym jej powiedzial zeby
      > zabrala sie za cos bardziej rozwijajacego niz wychowywanie dziecka bo za lat
      > 3,4,5 jej chlopak nie bedzie mial z nia o czym rozmawiac."

      Kolejny przykład na to, że zawsze znajdzie się ktoś
      wyznający żenujący pogląd, iż wychowanie dziecka
      "odmóżdża". I mówi to facet, który o wychowaniu dzieci nie
      ma bladego pojęcia. Nawet zakładając, że posiada swoje, to
      pewnie nie bierze udziału w ich wychowaniu ze strachu o
      swoje szare komórki...
      Cóż, życie pełne jest głupich ludzi (mężczyzn i kobiet).
      Najgorsze jest to, że dają takie właśnie "rady". Na
      szczęście mądry człowiek wie swoje :)

      Pozdrawiam. Atlantis
    • Gość: uasiczka Re: rece i nogi opadaja... IP: 212.244.209.* 23.07.03, 13:54
      facetom się wydaje, że jak kobiety rozmawiają o zupkach, rodziaju zabawek,
      ubranek, czy ogólnie pojętych metod wychowywania dzieci to jest to bezsensowna
      paplanina, sporwadzająca matki do poziomu ich dzieci.
      natomiast oni całymi godzinami nawijają o samochodach i komouterach i to jest
      ich zdaniem wyraz przewagi intelektualnej.
      a moim zdaniem naprawa komputera czy samochodu a nawet ich zaporjekotwanie i
      zbudowanie od podstaw jest dużo prostsze (a na pewno mniej potrzebne) niż
      wychowanie prawdziwie dobrego człowieka.
      człowieka, który w wieku lat powiedzmy 20 nie wieźmie samochodu (z trudem
      wypieszczonego przez tatusia) i nie przejedzie ojca "na śmierć" z jakiś tam
      powodów (choć równie dobrze mógł go "zciukać toporkiem).

      o!!!
    • dorotka1970 Kontekst: 23.07.03, 13:56
      dorotka1970 napisała:

      > Cytat:
      > "A co do twojej znajomej to - wiesz sam bym jej powiedzial zeby
      > zabrala sie za cos bardziej rozwijajacego niz wychowywanie dziecka bo za lat
      > 3,4,5 jej chlopak nie bedzie mial z nia o czym rozmawiac."

      Dwie kobiety - jedna pracujaca, planujaca pozne macierzynstwo albo wcale;
      druga bedaca na wychowawczym. Pierwsza kobieta zostala przez pana pochwalona,
      a druga - to wlasnie jego komentarz powyzej.

      Ale nie chodzi mi o to, ze facet woli jak kobieta pracuje. Jeden woli drugi
      nie, trzeciemu obojetne. Fajnie. Jak dla mnie nie ma sprawy. Jedna kobieta
      woli lotnika, druga pisarza domatora. OK. Chodzi mi o fragment "cos bardziej
      rozwijajacego niz wychowanie dziecka (...) bo nie bedzie o czym rozmawiac"

      Pozdrawiam,
      Dorotka
      --------
      Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
      • Gość: pola Re: Kontekst: IP: 212.160.117.* 23.07.03, 14:13
        Głupie jest takie generalizowanie. Generalizuje ten, który mówi, że wychowanie
        dzieci odmóżdża, bo znam takie kobitki, które potrafią tak podzielić obowiązki
        z ojcem dziecka, że mają czas na wiele innych rzeczy. Głupia też wydaje się
        gadanina o tym, jakie to jest rozwijające siedzieć w domu całe dnie z dzieckiem
        (raczej słabym kompanem do rozmów i dyskusji).
      • julla Re: Kontekst: 23.07.03, 14:13
        Hmm, moze troche podpadnę matkom przy dzieciach, ale wiele zalezy od samej
        kobiety. Nie mam dzieci, wiec moje opinie są na pewno bardzo subiektywne, ale z
        niektórymi moimi koleżankami świadomie ograniczyłam kontakty po urodzeniu przez
        nie dzieci, bo stały się nudne niemożliwie; wołami nie dało się ich wyciągnąć
        z domu do kina czy gdziekolwiek, choć miały taką możliwość.
        Dziecko stało się dla nich rodzajem alibi dla gnuśności i wstecznictwa.
        I naprawdę, mimo najszczerszych chęci nie mogłam ich inaczej postrzegać niż
        jako te z którymi "nie da sie o niczym rozmawiać" bo ile można wysłuchiwać o
        katarkach oraz kaszelkach i oglądać fazy rozwojowe niemowlaka nagrane na
        czterogodzinne kasety video??
        Nad postrzeganiem nas przez ludzi musimy trochę popracować, jeśli kobieta,
        zamiast oglądac wenezuelski serial przeczyta w tym czasie dobrą książkę to jest
        ciekawa dla otoczenia, nie ma siły, nie da się jej wtłoczyć w żadne ramki, bo
        się w nie nie mieści.
        Na pewno dzieci są bardzo absorbujące, wychowanie ich to cięzka praca- ale
        chyba niektóre kobiety wchodzą w świat dziecięcy zbyt głęboko...i przez stają
        sie mało interesujące dla dorosłego otoczenia. Niestety.
        • Gość: KR$ I o to chodzilo... IP: *.riz.pl / 192.168.15.* 23.07.03, 14:20
          Brawa dla Pani ktora czyta i mysli...
          • Gość: lolyta Do Julli i KR$.... IP: *.bct.bellsouth.net 23.07.03, 15:44
            Ja znam natomiast wielu, na ten przyklad, informatykow, z ktorymi nie sposob
            porozmawiac o czymkolwiek bo zawsze zejda na to ze wlasnie im sie serwer
            zreplikowal albo java jednakze ma przewage nad lingo w rozwiazywaniu niektorych
            problemow albo wlasnie przyszly nowe routery i tak pieknie mrugaja. I nikt mi
            nie wmowi, ze ograniczanie sie wylacznie do wychowywania dziecka - jakkolwiek
            ja nie jestem za takim modelem zycia - jest glupsze od ograniczania sie do
            jakiejkolwiek JEDNEJ dziedziny zycia. Powiem wiecej, bycie matka jest duuuuzo
            trudniejsze, bo dziecko nie przychodzi na swiat z manualem i darmowa infolinia.
            • aguszak Bardzo mi się podobał Twój tekst, Lolyto :) 23.07.03, 15:54
              Gość portalu: lolyta napisał(a):

              > Ja znam natomiast wielu, na ten przyklad, informatykow, z ktorymi nie sposob
              > porozmawiac o czymkolwiek bo zawsze zejda na to ze wlasnie im sie serwer
              > zreplikowal albo java jednakze ma przewage nad lingo w rozwiazywaniu
              niektorych
              >
              > problemow albo wlasnie przyszly nowe routery i tak pieknie mrugaja. I nikt mi
              > nie wmowi, ze ograniczanie sie wylacznie do wychowywania dziecka - jakkolwiek
              > ja nie jestem za takim modelem zycia - jest glupsze od ograniczania sie do
              > jakiejkolwiek JEDNEJ dziedziny zycia. Powiem wiecej, bycie matka jest duuuuzo
              > trudniejsze, bo dziecko nie przychodzi na swiat z manualem i darmowa
              infolinia.

              O to chodzi. Nic dodać nic ująć :))) A to ostatnie - bomba!!!
            • atlantis75 Brawo Lolito! :) 23.07.03, 16:06
              Gość portalu: lolyta napisał(a):

              I nikt mi
              > nie wmowi, ze ograniczanie sie wylacznie do wychowywania dziecka - jakkolwiek
              > ja nie jestem za takim modelem zycia - jest glupsze od ograniczania sie do
              > jakiejkolwiek JEDNEJ dziedziny zycia. Powiem wiecej, bycie matka jest duuuuzo
              > trudniejsze, bo dziecko nie przychodzi na swiat z manualem i darmowa infolinia.


              Świetnie to ujęłaś :))) To jest kwintesencja tematu
              Dorotki. Bo przecież temu panu, który twierdził, że po 5
              latach wychowawczego nie będzie o czym z żoną rozmawiać -
              chodziło o szerzenie sterotypu kury domowej, głupiutkiej
              kobietki z dziecięciem przy piersi. Brakowało ogólnego
              kontekstu, że ludzie ograniczający się do jednej dziedziny
              życia - ubożeją i nie ma z nimi o czym gadać.
              Przykład z podwórka. Mam koleżankę pracoholiczkę. Żyje
              wyłącznie pracą. Jedyny temat do rozmowy: praca, zebrania,
              wizyty u prezesa. O życiu poza pracą nie potrafi
              rozmawiać, nie ma przyjaciół, hobby...
              Także w skrajność można popaść nie tylko wychwując
              dziecko.
              Pozdrawiam. Atlantis
            • dorotka1970 Dzieki Lolyto 23.07.03, 16:17
              Chyba jasniej juz nie mozna :-))

              Pozdrawiam,
              Dorotka
              --------
              Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
            • Gość: KR$ Dziekuje za poparcie... IP: *.riz.pl / 192.168.15.* 23.07.03, 16:27
              Gość portalu: lolyta napisał(a):

              > Ja znam natomiast wielu, na ten przyklad, informatykow, z ktorymi nie sposob
              > porozmawiac o czymkolwiek bo zawsze zejda na to ze wlasnie im sie serwer
              > zreplikowal albo java jednakze ma przewage nad lingo w rozwiazywaniu
              niektorych
              >
              > problemow albo wlasnie przyszly nowe routery i tak pieknie mrugaja. I nikt mi
              > nie wmowi, ze ograniczanie sie wylacznie do wychowywania dziecka - jakkolwiek
              > ja nie jestem za takim modelem zycia - jest glupsze od ograniczania sie do
              > jakiejkolwiek JEDNEJ dziedziny zycia. Powiem wiecej, bycie matka jest duuuuzo
              > trudniejsze, bo dziecko nie przychodzi na swiat z manualem i darmowa
              infolinia.

              Wlasnie o to chodzi by nie zawezac swoich horyzontow... A dzieci wychowuja sie
              na dobrych ludzi niekiedy bez matki i bez ojca - manual i darmowa infolinia sa
              tu zupelnie zbedne. Natomiast nie slyszalem o sofcie ktory by sam powstal i
              chodzil bezproblemowo przez dluzszy czas - a wy?
              • Gość: lolyta Re: Dziekuje za poparcie... IP: *.bct.bellsouth.net 23.07.03, 17:27
                Gość portalu: KR$ napisał(a):


                >
                > Wlasnie o to chodzi by nie zawezac swoich horyzontow...

                Alez oczywiscie. Sek w tym, wg. niektorych (nie bede pokazywac palcem)
                macierzynstwo z zalozenia ogranicza horyzonty w przeciwienstwie do pracy
                zawodowej. A to zwyczajna nieprawda.

                A dzieci wychowuja sie
                > na dobrych ludzi niekiedy bez matki i bez ojca
                - manual i darmowa infolinia sa
                > tu zupelnie zbedne.

                Poczekaj az zostaniesz tatusiem.

                Natomiast nie slyszalem o sofcie ktory by sam powstal i
                > chodzil bezproblemowo przez dluzszy czas - a wy?

                Nie slyszalam rowniez o dzieciach ktore sie same donosza, urodza i zajma soba
                przez pierwsze lata zycia.

                Pozdr.
            • anahella Re: Do Julli i KR$.... 23.07.03, 17:34
              Gość portalu: lolyta napisał(a):

              > Powiem wiecej, bycie matka jest duuuuzo
              > trudniejsze, bo dziecko nie przychodzi na swiat
              > z manualem i darmowa infolinia.

              :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))
        • czarna33 Re: Kontekst: 23.07.03, 14:26
          Oczywiscie,ze zalezy to od kobiety.Ja pamietam czasy kiedy moja corka byla w
          tzw.wieku piaskownicowym i totalnie nie znosilam przesiadywania na jednej
          lawce z mamusiami ,ktore wlasnie o kupie i zupie.Wolalam na oddzielnej lawce z
          jakas tam ksiazka albo drutami.Oczywiscie nie mozna generalizowac sa
          kobiety,ktore wychowujac dziecko potrafia zadbac i o siebie,studiuja czy
          pracuja.I chwala im za to.
    • Gość: KR$ ...a tu jest kontekst IP: *.riz.pl / 192.168.15.* 23.07.03, 14:24
      W ktorym to wszystko troszeczke inaczej wyglada...

      > moja kumpela zdecydowala sie na urodzenie dziecka, nie
      > pracuje, utrzymuje ja jej chlopak, ojcíec dziecka.
      > ja postawilam na wyksztalcenie i kariere, dzieci chce miec
      > pozniej.
      > a kazdy sie nas czegos czepia. jej zarucaja, ze w ogole nie
      > pomysli o sobie, o samorealizacji, o pracy, ze jest zwykla
      > kura domowa, i w ogole glupia jest, bo caqly dzien tylko w
      > domu z dzieckiem
      > a mi, ze z kolei moglabym pomyslec o dzieciach, ze trzeba
      > sie ustatkowac, ze kariera kariera, a w domu porzadek musi
      > byc, czyli najlepiej, abym stala sie kura domowa.
      > i najciekawsze jest w tym wszystkim to, ze mowia to ci sami
      > ludzie. i jakos nie moga sie zdecydowac na jedna wersje.
      > ani mi, ani mojej kumpeli nie przeszkadza gadanie innych,
      > robimy swoje, czyli to, co nas interesuje i co daje nam
      > satysfakcje.
      >

      ----> przykro mi - widac masz takie otoczenie. Sam mam wiele znajomych ktore
      zdecydowaly sie na kariere i do glowy by mi nie przyszlo namawiac je na
      macierzynstwo... A co do twojej znajomej to - wiesz sam bym jej powiedzial zeby
      zabrala sie za cos bardziej rozwijajacego niz wychowywanie dziecka bo za lat
      3,4,5 jej chlopak nie bedzie mial z nia o czym rozmawiac.



      Dorotko - przejrzala dzieweczko - gluptaskiem jestes!
    • dorotka1970 dla tych, ktore mnie nie zrozumialy 23.07.03, 14:39
      Dziewczyny,

      Mnie nie chodzi o to, ze wszystkie kobiety, ktore sa w domu z dziecmi sa
      intelektualnie na poziomie profesora i nie ogladaja seriali. Sa rozne, tak
      samo jak wsrod pracujacych - wszystkie takie strasznie inteligentne, bo
      wychodza rano do pracy? Przeciez to bez sensu. Poza tym poziom IQ a
      umiejetnosc komunikacji z partnerem, nie mowiac o horyzontach i ich
      rozszerzaniu to kompletnie rozne sprawy.

      Chodzi mi o to, ze dla niektorych panow nadal kobieta w domu=kura domowa bez
      zainteresowan.
      Naprawde tez tak uwazacie? Ja znam kobiety, ktore pracuja, a z mezem od lat
      nie rozmawiaja bo OBYDWOJE nie maja sobie nic ciekawego do powiedzenia. I nie
      zalezy to od posiadania czy wychowywanhia dzieci.
      Facet, ktory uwaza, ze kobieta glupieje na macierzynskim po prostu jest moim
      zdaniem beznadziejny.
      I tyle.

      Podzrawiam,
      Dorotka
      --------
      Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
      • Gość: KR$ Re: dla tych, ktore mnie nie zrozumialy IP: *.riz.pl / 192.168.15.* 23.07.03, 14:54
        dorotka1970 napisała:

        > Dziewczyny,
        >
        > Mnie nie chodzi o to, ze wszystkie kobiety, ktore sa w domu z dziecmi sa
        > intelektualnie na poziomie profesora i nie ogladaja seriali. Sa rozne, tak
        > samo jak wsrod pracujacych - wszystkie takie strasznie inteligentne, bo
        > wychodza rano do pracy? Przeciez to bez sensu. Poza tym poziom IQ a
        > umiejetnosc komunikacji z partnerem, nie mowiac o horyzontach i ich
        > rozszerzaniu to kompletnie rozne sprawy.
        >
        > Chodzi mi o to, ze dla niektorych panow nadal kobieta w domu=kura domowa bez
        > zainteresowan.
        > Naprawde tez tak uwazacie? Ja znam kobiety, ktore pracuja, a z mezem od lat
        > nie rozmawiaja bo OBYDWOJE nie maja sobie nic ciekawego do powiedzenia. I nie
        > zalezy to od posiadania czy wychowywanhia dzieci.
        > Facet, ktory uwaza, ze kobieta glupieje na macierzynskim po prostu jest moim
        > zdaniem beznadziejny.

        Nie to nie chodzi o to, ze kobieta glupieje na macierzynskim tylko o to, ze gdy
        zaniedba zycie 'pozamacierzynskie' to drogi jego i jej sie rozchodza, inne
        rzeczy staja sie dla nich najwazniejsze, inne bodzce przyczyniaja sie do ich
        rozwoju. I gdy kobieta zamknie sie w domu z dzieckiem to dla niej te bodzce
        beda sie ograniczac do 'gugugu' i kupki na rzadko lub miekko - co nieuchronnie
        prowadzi do braku porozumienia miedzy ta para. Beznadziejne wowczas jest
        probowanie podtrzymania partnerstwa, bo mezczyzna widzi ze nie ma partnerki
        tylko jakas 'gugugu' interesujaca sie kupkami.

        ale ty i tak tego nie zrozumiesz...
        • Gość: lolyta Re: dla tych, ktore mnie nie zrozumialy IP: *.bct.bellsouth.net 23.07.03, 15:59
          Gość portalu: KR$ napisał(a):


          > Nie to nie chodzi o to, ze kobieta glupieje na macierzynskim tylko o to, ze
          gdy
          >
          > zaniedba zycie 'pozamacierzynskie' to drogi jego i jej sie rozchodza, inne
          > rzeczy staja sie dla nich najwazniejsze, inne bodzce przyczyniaja sie do ich
          > rozwoju. I gdy kobieta zamknie sie w domu z dzieckiem to dla niej te bodzce
          > beda sie ograniczac do 'gugugu' i kupki na rzadko lub miekko - co
          nieuchronnie
          > prowadzi do braku porozumienia miedzy ta para. Beznadziejne wowczas jest
          > probowanie podtrzymania partnerstwa, bo mezczyzna widzi ze nie ma partnerki
          > tylko jakas 'gugugu' interesujaca sie kupkami.

          Podobnie jak facet, ktory zycia poza komputerem nie widzi, jesli zaniedba
          wszystko do czego sie nie da podpiac USB (a do zony i dzieci sie, uwazasz, nie
          da) to jego drogi z innymi ludzmi czy partnerka tak samo sie rozejda. Ale ty i
          tak tego nie zrozumiesz...
          • ydorius Re: dla tych, ktore mnie nie zrozumialy 23.07.03, 16:03

            Ależ lolyto, po co równać w dół?
            Czyż świat mało na swym garbie nosi nudziarzy, by jeszcze ich mnożyć nad
            potrzebę? :-))
            Jest mnóstwo mało interesujących ludzi, którzy nie mają wiele do powiedzenia.
            Tylko po cóż się nimi zajmować..?

            m,
            .y.

            ----------------------------------
            What is home without Plumtree's Potted Meat?
            Incomplete.
            • Gość: lolyta Re: dla tych, ktore mnie nie zrozumialy IP: *.bct.bellsouth.net 23.07.03, 17:34
              Alez, Ydoriusie, nigdy nie nalezalam do ludzi rownajacych w dol, bo podobnie
              jak Ty uwazam, ze to bez sensu, zawsze uwazalam ze ciekawiej byc najslabszym w
              lidze mistrzow niz mistrzem w lidze cieniasow. Troszke zle mnie zrozumiales.
              Nie chodzilo mi o to, ze matki zajmujace sie wylacznie kupkami wcale nie sa
              ograniczone bo inni tez sa ograniczeni. Chodzilo mi o to, ze takie ograniczenie
              dotyka roznych ludzi, NIE TYLKO matek z malymi dziecmi.

              Pozdr.
              • ydorius Re: dla tych, ktore mnie nie zrozumialy 23.07.03, 17:36

                To o czym my właściwie rozmawiamy, skoro zgadzam się ze wszystkim, co napisałaś
                powyżej? :-))

                m,
                .y.

                P.S. Aha, już wiem. Bo ja pisałem o mieliznach. Trzeba uważac na mielizny. :-)

                ----------------------------------
                What is home without Plumtree's Potted Meat?
                Incomplete.
                • Gość: lolyta Re: dla tych, ktore mnie nie zrozumialy IP: *.bct.bellsouth.net 23.07.03, 17:40
                  Oj tak. Bo potem trzeba z takiej mielizny spychac :)
          • Gość: KR$ Hmmm, interesujace.... IP: *.riz.pl / 192.168.15.* 23.07.03, 16:30
            A dlaczegoz to mialbym tego nie zrozumiec? Toz to przeciez jest dokladnie to
            samo o czym ja pisze? to ty chyba czegos nie rozumiesz?
            • Gość: lolyta Re: Hmmm, interesujace.... IP: *.bct.bellsouth.net 23.07.03, 17:30
              Slonko, to ostatnie zdanie to byl akurat cytat z twojej wypowiedzi do
              Dorotki... ktorej zarzuciles, bez podstaw, bo ona akurat myslaca kobieta jest,
              ze czegos tam "i tak nie zrozumie..." no to jak ty mozesz, to ja chyba tez? tak
              sie drocze :)
          • soczewica Re: dla tych, ktore mnie nie zrozumialy 23.07.03, 17:33
            Gość portalu: lolyta napisał(a):

            > da) to jego drogi z innymi ludzmi czy partnerka tak samo sie rozejda. Ale ty
            i
            > tak tego nie zrozumiesz...

            lolyta!
            on jest teoretyk, a teoria do praktyki ma się różnie, zwłaszca jeśli chodzi o
            wychowywanie dzieci :)

            soczewica (też teoretyk, ale bez patyczka, więc chyba bliżej prawdy ;))
            • ydorius Re: dla tych, ktore mnie nie zrozumialy 23.07.03, 17:35

              zgłaszam veto wobec seksistowskiego sugerowania, że osoby z patyczkami są dalej
              od praktyki :-)

              m,
              .y.

              ----------------------------------
              What is home without Plumtree's Potted Meat?
              Incomplete.
      • julla Re: dla tych, ktore mnie nie zrozumialy 23.07.03, 14:54
        Wiesz, dorotko, nie spotkałam jeszcze faceta, który by uważał, że kobieta przez
        samo macierzyństwo durnieje; albo też mądrzeje w oczach bo nie ma dzieci.
        Jeśli są tacy, to faktycznie są beznadziejni ale ludzie mnóstwo głupot wygadują.
        Chodziło mi tylko o to, że nie mogę powiedzieć o koleżance, że się rozwija
        na macierzyńskim, skoro słyszę, że ona już gaworzy jak jej trzyletni synek
        i praktycznie nie wychodzi poza obręb placu zabaw, a mogę to powiedzieć o
        dziewczynie z którą np. byłam niedawno w górach i chodziłyśmy na wędrówki
        z dwojką jej dzieciaków i było o czym pogadać, bo ma ona parę pasji i wiele
        rzeczy ją interesuje. Tak zwyczajnie.
        Podsumowując: to nie kwestia macierzyństwa, to jest zupełnie inna kwestia...
        • dorotka1970 Re: dla tych, ktore mnie nie zrozumialy 23.07.03, 15:02
          julla napisała:

          > Wiesz, dorotko, nie spotkałam jeszcze faceta, który by uważał, że kobieta
          przez samo macierzyństwo durnieje; albo też mądrzeje w oczach bo nie ma
          dzieci.
          -
          • ydorius Re: dla tych, ktore mnie nie zrozumialy 23.07.03, 15:16

            w zasadzie większość tego, co chciałem z siebie wydobyć w tej sprawie
            powiedziała już julla, więc nie będę powtarzał argumentów.
            Mi się tylko wydaje, że w życiu człowieka zdarzają sie "wąskie gardła", jeśli
            idzie o rozwój intelektualny czy w ogóle jakikolwiek rozwój i macierzyństwo
            jest właśnie takim okresem zwiększonego ryzyka.
            Gdy człowiek po ligwistyce stosowanej zostaje posługaczem w pralni
            automatycznej i ma zerowy kontakt z tym, co go interesuje - również ma dużą
            szansę, że to, na co pracował tak długo - zatraci.
            Bo IQ to nie jest coś co się ma i fajnie jest. To jest coś, co stale trzeba
            ćwiczyć...

            Natomiast nie zgadzam się z tym, że w imię rozwoju należy zaniedbać wychowanie
            dziecka. W końcu nie po to się je ma, by je zaniedbywać, prawda?

            m,
            .y.

            ----------------------------------
            What is home without Plumtree's Potted Meat?
            Incomplete.
    • Gość: tes wychowywanie dziecka to dobra szkoła IP: 195.94.204.* 23.07.03, 15:27
      Wychowywanie dziecka to dobra szkoła i ćwiczenie intelektu i pomysłowości. Ale
      można oczywiście i to olać - zależy jaki kto ma charakter.
Pełna wersja