czytryna
24.10.07, 17:19
Mam dziecko z facetem (nazwe go pan X), ktory na wiesc o tym, ze
jestem w ciazy mnie zostawil. Sama wychowuje mojego szkraba, (teraz
ma 3 lata). Pan X nigdy nie chcial utrzymywac kontaktow z corka, co
zreszta jest moim zdaniem lepsze dla niej - pan X ie jest przykladem
wzorowego obywatela... Poza alimentami, ktore wywalczylam w sadzie X
nigdy nie chcial miec nic wspolnego dzieckiem.
Az nagle - co za odmiana! Meska duma dala o sobie znac. Kiedy
dowiedzial sie, ze zamierzam wyjsc na mojego obecnego partnera i ze
on chce ze mna wychowywac corke (maja wspanialy kontakt), pan X
stwierdzil, ze nie pozwoli jakiemus obcemu facetowi zeby mala
nazywala go ojcem. I ze zamierza czesciej spotykac sie z mala, zeby
miala pojecie, kto jest jej ojcem, smiech na sali. Oczywiscie nie
pozwole na to, dosc juz sie z mala przez niego wycierpialysmy.
Ale powiedzcie sami - czy to nie jest zalosne?