EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ?

IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 23.07.03, 17:41
Jeżeli ktokolwiek z Was nie nosi się z zamiarem wyemigrowania z Polski z
przyczyn ekonomicznych i pokrewnych, napiszcie dlaczego takim jest Wasz
wybór, podajcie choćby krótkie uzasadnienie.
Do założenia tego wątku sprowokowała mnie, między innymi, historia ASI, /
forum PRACA : "Wyjazd z kraju cz.II" /a ten jest z kolei kontynuacją Jej
opowieści, dotyczącej okresu 3 miesięcy, poprzedzających jej decyzję
rozstania się z Polską. Teraz jest już( wraz z rodziną ) w Nowej Zelandii.
Poznałam Ją osobiście, na trzy tygodnie przed Jej przenosinami na "antypody".
Mój watek jest pytaniem o system i rangę wartości.
Jeżeli uznacie temat, za zbyt serio do omawiania na FK to z pełnym
zrozumieniem podwinę ogon pod się
i popełznę skryć się pod leśne igliwie.Jak to padalec ma w zwyczaju.
=<:->><<<<<<<<<<<<<<<<<<<<=
    • ydorius Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 23.07.03, 17:46

      taktak, a potem okaże się, że żartowałaś i piszesz pracę magisterską (swoją
      drogą byłby to ciekawy temat na pracę magisterską: o oszustwach, jakich
      dopuszczają się niedoszlli magistrowie, by dobić do przyczółku "wyższe
      wykształcenie"). :-))))

      A na serio, to ponieważ nie zamierzam emigrować, to się zastanowię i coś
      napiszę, jak mi się ułoży...

      m,
      .y.

      ----------------------------------
      What is home without Plumtree's Potted Meat?
      Incomplete.
      • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 23.07.03, 18:21
        Wybacz, ale ja jestem p.a.d.a.l.c.o.w.a , nie Negra, i temat, który "wrzuciłam"
        na forum jest dla mnie bardziej istotny, niz np. zbieranie danych do pracy
        naukowej. Karierę naukowa mam za sobą. Po uczelni, którą ja ukończyłam nie jest
        w zasadzie praktykowane iść poza magistra. Dlatego jest b. niewielu prof,dr itd
        w tej dziedzinie.
        A zadany przeze mnie topic "spędza mi sen z oczu" od dłuzszego czasu. Czy
        słusznie - a to juz inna bajka.
        pozdr. Padalcowa.

        ydorius napisał:

        >
        > taktak, a potem okaże się, że żartowałaś i piszesz pracę magisterską (swoją
        > drogą byłby to ciekawy temat na pracę magisterską: o oszustwach, jakich
        > dopuszczają się niedoszlli magistrowie, by dobić do przyczółku "wyższe
        > wykształcenie"). :-))))
        >
        > A na serio, to ponieważ nie zamierzam emigrować, to się zastanowię i coś
        > napiszę, jak mi się ułoży...
        >
        > m,
        > .y.
        >
        > ----------------------------------
        > What is home without Plumtree's Potted Meat?
        > Incomplete.
        • aise oj padalcowa, yd tak zawsze 23.07.03, 18:26
          szuka dziury w całym i węszy podstępy wszędzie. taka jego natura:-P

          p.s. i na maile tez nie odpowiada, więc do niego nie pisz:-)
          • ydorius Re: oj padalcowa, yd tak zawsze 23.07.03, 18:30

            P.S. jest juz nieaktualny, falszywy proroku w obcym kraju :-))

            A co do tego, ze ja tak zawsze: tez nieprawda, bo czasem zupelnie inaczej :-)

            m,
            .y.

            ----------------------------------
            What is home without Plumtree's Potted Meat?
            Incomplete.
            • aise lepiej sie przyznaj 23.07.03, 18:33
              ze przeczytales peesa i dopiero odpisałeś i nie wykręcaj kotu ogona:-)))

          • Gość: p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: oj padalcowa, yd tak zawsze IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 23.07.03, 18:43
            AHA, to nie wiedziałam. Szkoda, że taki on/ona jest.

            aise napisała:

            > szuka dziury w całym i węszy podstępy wszędzie. taka jego natura:-P
            >
            > p.s. i na maile tez nie odpowiada, więc do niego nie pisz:-)
            • aise Re: oj padalcowa, yd tak zawsze 23.07.03, 18:50
              poza tym czepiactwem to yd jest swój chłop i da sie lubić (szczególnie, że
              czasami na maile jednak odpisuje). nie skreślaj go od razu...
              :-))
    • anahella Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 23.07.03, 17:46
      Nie, bo jestem za leniwa. Bo musialabym tam zaczynac od
      zera a nie chce mi sie. Poniewaz mieszkalam przez rok za
      granica to wiem jak to jest byc kims kolejnej kategorii,
      bo ma sie zly akcent, bo jest sie ze wschodu itp.

      Podziwiam ludzi, ktorzy decyduja sie na rozpoczecie
      wszystkiego od nowa i - co tu ukrywac - zazdroszcze im
      samozaparcia.
      • aise dlatego, że 23.07.03, 18:07
        - trudno zaczynac od poczatku w obcym srodowisku
        - trudno zostawiać przyjaciół, krewnych i znajomych królika
        - trudno przestawiac sie mentalnie na wszystkie obcości kulturowe (bez wzgledu
        na to gdzie los rzuci)
        - zycie to nie tylko pieniądze (chociaz one troche ułatwiają to zycie:-))
        - a co będzie jesli się nie uda?
        • tralalumpek Re: dlatego, że 23.07.03, 18:14
          aise napisała:

          > - trudno zaczynac od poczatku w obcym srodowisku
          ----------------rozumiem, do obcego miasta też byś się pewnie nie przeniosła
          bo to też by było obce środowisko



          > - trudno zostawiać przyjaciół, krewnych i znajomych królika

          ----------------zostawić? znajomi królika są wszędzie a krewni i przyjaciele
          zostaje tyle że pare km dalej


          > - trudno przestawiac sie mentalnie na wszystkie obcości kulturowe (bez
          wzgledu

          ----------------zgadza się, nie jest to łatwe,



          > - zycie to nie tylko pieniądze (chociaz one troche ułatwiają to zycie:-))

          ----------------nie zawsze ludzie emigrują za pieniędzmi, i takich tez nie
          będziesz rozumieć?



          > - a co będzie jesli się nie uda?

          -------------odwagi w żciu życzę!!!
          • aise tralalumpek 23.07.03, 18:17
            alez ja jestem na emigracji...

            poza tym najpierw wyemigrowałam z jednego miasta do drugiego (400 kilometrów
            dalej), potem rzuciło jeszcze dalej, a teraz mieszkam jeszcze dalej.
            i co?

            i nadal uważam, ze wcale to nie jest fajne...
            :-(
            • tralalumpek Re: tralalumpek 23.07.03, 18:20
              aise napisała:

              > alez ja jestem na emigracji...
              >
              > poza tym najpierw wyemigrowałam z jednego miasta do drugiego (400 kilometrów
              > dalej), potem rzuciło jeszcze dalej, a teraz mieszkam jeszcze dalej.
              > i co?
              >
              > i nadal uważam, ze wcale to nie jest fajne...
              > :-(




              no to ci serdecznie wspólczuję i ubolewam nad twoją sytuacją:
              żyć tak jak się nie chce, naprawdę współczuję

              • aise Re: tralalumpek 23.07.03, 18:24

                > no to ci serdecznie wspólczuję i ubolewam nad twoją sytuacją:
                > żyć tak jak się nie chce, naprawdę współczuję
                >

                och, nie jest tak baaaardzo zle (z kilku wzgledow), ale w kraju bylo mi
                znacznie lepiej (chociaz bywalo baaaardzo trudno z tychze samych wzgledow).
                tylko cholernie tesknie za krajem, za przyjaciolmi, za rodzina i za roznymi
                drobiazgami, ktorych tutaj nie ma. ot - wroslam w polske. na szczescie moja
                emigracja nie jest wieczna. wracam za jakies 2-3 lata...

    • tralalumpek Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 23.07.03, 18:02
      Gość portalu: p.a.d.a.l.c.o.w.a napisał(a):

      >........
      Mój watek jest pytaniem o system i rangę wartości.
      > .....


      jako emigrantka chyba cię nie rozumiem , ...pytanie o system? a co poeta miał
      tu na myśli?
      • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 23.07.03, 18:28
        wyjaśniam:.. pytanie o system wartości i nasz pogląd na rangę/ważność/wartości.
        Nie chciałam się "rozpisywać" i dlatego posłużyłam się skrótami myślowymi.
        Wybacz.
        A podjęłam ten temat, bo ciagle "biję się z myślami", czy postąpiłam
        racjonalnie i nie potrafię doradzić nic rozsadnego w tym temacie swoim zstępnym.

        tralalumpek napisała:

        > Gość portalu: p.a.d.a.l.c.o.w.a napisał(a):
        >
        > >........
        > Mój watek jest pytaniem o system i rangę wartości.
        > > .....
        >
        >
        > jako emigrantka chyba cię nie rozumiem , ...pytanie o system? a co poeta miał
        > tu na myśli?
        • tralalumpek Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 23.07.03, 18:32
          podaj swoje "wartości" to chętnie podyskutuję z tobą
        • diab.lica Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 23.07.03, 18:56
          > A podjęłam ten temat, bo ciagle "biję się z myślami", czy postąpiłam
          > racjonalnie i nie potrafię doradzić nic rozsadnego w tym temacie swoim
          zstępnym

          czy to wazne czy postapilas racjonalnie?
          czy w zyciu trzeba sie kierowac zelazna logika?
          czy decyzja racjonalna zawsze jest dobra a nieracjonalna zla?

          • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 23.07.03, 19:10
            Może się mylę, ale uważam, że zupełnie naturalną sprawą jest snucie refleksji
            nad swoimi decyzjami życiowymi, szczególnie nad takimi, które miały dojmujące
            przełożenie na dalszą egzystencję. Trudno jest założyc sobie blokadę na
            refleksje.
            Tak, w naszej kulturze europo-amerykańskiej, jeżeli chcemy się asymilować,jako-
            tako choćby funkcjonować w społeczeństwie, musimy kierować się w dużej mierze
            logiką i racjonalizmem.
            I Między innymi o tym jest ten wątek.
            A napewno nie nie dotyczy on braku możności wychodowania pietruszki w skrzynce
            na balkonie naszego nowego M-ileś, gdzieś-tam.



            diab.lica napisała:

            > > A podjęłam ten temat, bo ciagle "biję się z myślami", czy postąpiłam
            > > racjonalnie i nie potrafię doradzić nic rozsadnego w tym temacie swoim
            > zstępnym
            >
            > czy to wazne czy postapilas racjonalnie?
            > czy w zyciu trzeba sie kierowac zelazna logika?
            > czy decyzja racjonalna zawsze jest dobra a nieracjonalna zla?
            >
            • Gość: melmire Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 23.07.03, 19:11
              p.a.d.a.l.c.o.w.a napisała:


              > A napewno nie nie dotyczy on braku możności wychodowania pietruszki w
              skrzynce
              > na balkonie naszego nowego M-ileś, gdzieś-tam.
              Eeeeeeeeeeeeeeeeeeee........M-1?
              • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 23.07.03, 19:17
                Nie o tym jest ten wątek, ale k-woli ścisłości nie napisałam ...M-1....
                JA NAPISAŁAM M-ileśtam. A pod to możesz podstawić np.>> M-789 <<.
                To nie ma znaczenia, nie o tym jest ten wątek.
                Nie jest on o braku białego sera i tęsknotą za wiśniami a także nie jest on o
                pożądaniu M-xxx.

                Gość portalu: melmire napisał(a):

                > Eeeeeeeeeeeeeeeeeeee........M-1?
                • Gość: melmire Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 23.07.03, 19:19
                  ja wyjechalam z glosem serca :) I tez nie zamierzam dorabiac do tego jakichs
                  strasznych glebokich teorii, ulozy mi sie zycie tutaj to zostane, nie ulozy to
                  moze wroce, a moze nie - zobaczymy :)
            • tralalumpek Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 23.07.03, 19:15
              ..."brak możności wychodowania pietruszki w skrzynce
              > na balkonie ..." nie decyduje o tym gdzie zyje.
              podjelam decyzje ze mieszkam, pracuje czyli zyje w Austrii i nie mam powodu
              rozmyslac czy to dobre czy zle. Nie dojde w tych rozwazaniach do zadnych
              wnioskow
              jezeli sie potrafi decyzje podejmowac to powinno sie je rowniez umiec w pelni
              akceptowac i nie grzebac w przeszlosci
              • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 23.07.03, 19:24


                tralalumpek napisała:

                > podjelam decyzje ze mieszkam, pracuje czyli zyje w Austrii i nie mam powodu
                > rozmyslac czy to dobre czy zle.
                ***JAK TO JEST, GDY ROZMYŚLA SIĘ JEDYNIE O TYM, NA CO " MA SIĘ POWÓD "Ja nie
                potrafię tak radykalnie sterować swymi rozmyślaniami- jak Ty. Ja rozmyslam.
                Nie dojde w tych rozwazaniach do zadnych
                > wnioskow
                ***NO, JEZELI TAK TWIERDZISZ... Ale myslenie=rozmyślanie ma podobno przed sobą
                kolosalną przyszłośc- cokolwiek to znaczy.

                > jezeli sie potrafi decyzje podejmowac to powinno sie je rowniez umiec w pelni
                > akceptowac i nie grzebac w przeszlosci
                ***GRZEBANIE W PRZESZŁOŚCI - JEST JEDNĄ Z WIELU WŁAŚCIWOŚCI GATUNKU HOMO
                SAPIENS(ledwo sapiens )
                • tralalumpek do padalcowej 23.07.03, 19:32
                  wydaje mi sie ze kracisz sie wokol wlasnej osi w swoim argumentowaniu...

                  1. Jezeli podejmuje decyzje to staram sie podejmowac takie decyzje ktorych nie
                  musze potem w zyciu zalowac
                  2. Rozpamietywanie "co by bylo gdyby" do niczego nie prowadzi albo raczej
                  prowadzi do nikad
                  3. Znam ludzi ktorzy po 20 latach pobytu za granica zawsze mowia jadac do
                  Polski ze jada do domu, sa zgryzliwi zazdroszcza wszystkiego co tylko jest w
                  ich oczach lepsze od tego co ktos ma, zlosliwi wredni sfrustrowani ludzie
                  • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: do padalcowej 23.07.03, 19:44
                    Tacy ludzie sa dla mnie poza konwenansem. Liczę na wypowiedzi INNYCH ludzi.

                    tralalumpek napisała:

                    > 3. Znam ludzi ktorzy po 20 latach pobytu za granica zawsze mowia jadac do
                    > Polski ze jada do domu, sa zgryzliwi zazdroszcza wszystkiego co tylko jest w
                    > ich oczach lepsze od tego co ktos ma, zlosliwi wredni sfrustrowani ludzie
                • Gość: melmire Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 23.07.03, 19:34
                  Za duzo rozmyslac o tym co by bylo gdyby to niedobrze, wtedy zadnej nawet
                  najporstszej decyzji sie nie da podjac :) Wystarczy rozwazyc za i przeciw,
                  posluchac co tam w duszy gra i wlasciwa decyzja sama skacze do oczu :)
                  • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 23.07.03, 19:49
                    No i mi " skoczyła". Ale do tej pory nie wiem,czy do właściwej komórki ( szarej)
                    A co gorsze, to nie wiem, - co doradzić dzieciom. ONI DECYZJĘ PODEJMĄ
                    INTEGRALNIE,niezawiśle i samodzielnie, ale przez grzeczność- mnie takze pytają.
                    A ja ze swoją decyzją sama przed sobą rozliczyć się nie potrafię.

                    Gość portalu: melmire napisał(a):

                    > Za duzo rozmyslac o tym co by bylo gdyby to niedobrze, wtedy zadnej nawet
                    > najporstszej decyzji sie nie da podjac :) Wystarczy rozwazyc za i przeciw,
                    > posluchac co tam w duszy gra i wlasciwa decyzja sama skacze do oczu :)
                    • Gość: melmire Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 23.07.03, 19:56
                      A z dziecmi gorzej. Mnie moja mama pozwolila wyjechac, uznala moje prawo do
                      niezawislej decyzji :p i ewentualnych bledow.
                      Zalezy gdzie dzieci chca wyjechac. Co innego Austria czy nawet Francja, skad
                      do Polski rzut beretem, a co innego "dalekie obce kraje" typu Kanada czy
                      Australia. To juz rozstanie powazniejsze, podroze kosztuja majatek, tu juz nie
                      wskoczysz do autobusu czy pociagu zeby wpasc na tydzien na wakacje czy na
                      dlugi weekend.
                      • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 23.07.03, 20:38
                        Gość portalu: melmire napisał(a):

                        > A z dziecmi gorzej. Mnie moja mama pozwolila wyjechac, uznala moje prawo do
                        > niezawislej decyzji
                        *** JA TAKŻE NIE STAJĘ IM W POPRZEK
                        :p i ewentualnych bledow.
                        > Zalezy gdzie dzieci chca wyjechac.
                        *** SPRAWA W TYM, ŻE ONI SREDNIO CHCĄ WYJECHAĆ. sami nie wiedzą czy chcą, czy
                        nie. Czuję i wiem, że troszku czekają na moją sugestię. A ja, w oparciu o moje
                        doświadczenie zyciowe, widać psu na budę owo moje doświadczone życie, SAMA NIE
                        WIEM, CO IM DORADZIĆ.
                        Co innego Austria czy nawet Francja, skad
                        > do Polski rzut beretem, a co innego "dalekie obce kraje" typu Kanada czy
                        > Australia. To juz rozstanie powazniejsze, podroze kosztuja majatek, tu juz
                        nie
                        > wskoczysz do autobusu czy pociagu zeby wpasc na tydzien na wakacje czy na
                        > dlugi weekend.
                        TU CHODZI O PRYNCYPIA - A NIE KOSZTY EWENTUALNYCH WZAJEMNYCH ODWIEDZIN.
                        • Gość: melmire Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 23.07.03, 21:01
                          Niczego nie doradzaj, bo pozniej bedzie na ciebie! :)
                          Takiego typu decyzje powinno sie podejmowac samemu, ty mozesz sluzyc rada i do
                          roztrzasania watpliwosci w wiekszym gronie.
                          Ciezko doradzac, bo nie wiem po co chca jechac - do pracy, na studia? W kazdym
                          razie decyzja musza podjac sami, i nie wyjezdzac tylko dlatego ze inni
                          wyjezdzaja, czy zostawac bo inni zostaja.
                          Przyznam sie ze nie bardzo wiem o jakich pryncypiach mowisz, moglabys mi to
                          jakos przyblizyc?
                          • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 23.07.03, 21:27
                            Gość portalu: melmire napisał(a):

                            > Niczego nie doradzaj, bo pozniej bedzie na ciebie! :)
                            > Takiego typu decyzje powinno sie podejmowac samemu, ty mozesz sluzyc rada >
                            *****ALE WŁAŚNIE NIE BARDZO WIEM, JAK DORADZAĆ-stąd mój topic.

                            > Ciezko doradzac, bo nie wiem po co chca jechac - do pracy, na studia?

                            ****SĄ JUŻ PO DOBRYCH STUDIACH. To fakt, że zawsze mozna dalej się kształcić.
                            Ale tu raczej chodzi o sam fakt BYCIA POZA WŁASNYM KRAJEM i o ten problem sam w
                            sobie, a nie o to- czy decyduje się na to z powodu pracy, studiów, itp.
                            W kazdym
                            > razie decyzja musza podjac sami, i nie wyjezdzac tylko dlatego ze inni
                            > wyjezdzaja, czy zostawac bo inni zostaja.
                            **** TO OCZYWISTE
                            > Przyznam sie ze nie bardzo wiem o jakich pryncypiach mowisz, moglabys mi to
                            > jakos przyblizyc?
                            **** Pisząc o pryncypiach, myślę o ( wybacz ,że powołam się na zdewaluowane
                            pojęcie ) PATRIOTYŹMIE i tp.:) imponderabiliach.:). Mimo uśmieszków- serio.
                            • Gość: melmire Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 23.07.03, 21:39
                              A, z patriotyzmem trudna rada :) Ja zupelnie z innej bajki, wiec w kwesti
                              pryncypiow ciezko mi doradzic. Jezeli uwazaja ze maja dlug wobec ojczyzny
                              ktora ich wyksztalcila i ze chca pracowac na miejscu coby przyspozyc jej
                              dobrobytu, to wyjazd odpada. Ale mozna byc tez patriota na obczyznie,
                              rozpowszechniac polska kulture , dajac dobry przyklad walczac ze schematem
                              Polaka-pijusa itp. Osobiscie na przyklad chetnie pracowalabym w jakiejs firmie
                              dzieki ktorej moglabym zalac francuski rynek polskimi produktami, niark niark
                              niark!
                              Ja moge bardziej doradzac w kwestiach praktycznych - jak sie przygotowac do
                              wyjazdu itp. Bo znalez sie samemu w obcym kraju, nawet jezeli zna sie jezyk
                              nie jest latwo. Ja mialam to szczescie ze jechalam "do kogos" ,tak ze mialam
                              (i mam) wsparcie w rozmaitych przeprawach zycia codziennego , w walce z
                              administracja.
                            • Gość: tralalumpek Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? IP: *.35.11.vie.surfer.at 23.07.03, 21:40
                              p.a.d.a.l.c.o.w.a napisała:

                              **** Pisząc o pryncypiach, myślę o ( wybacz ,że powołam się na zdewaluowane
                              > pojęcie ) PATRIOTYŹMIE i tp.:) imponderabiliach.:). Mimo uśmieszków- serio.


                              sorry, nie wiem ile masz lat ale jakos mi ociezale (wiekowo) brzmia twoje
                              argumenty
                              w zasadzie wydaje mi sie ze nie odbieramy na tych samych falach i powinnam dac
                              spokoj z ta dyskusja ale....

                              co to jest dla ciebie patriotyzm? czy chcesz moze przez swoje wypowiedzi
                              powiedziec ze ci co zdecydowali sie na wyjazd nie wiedza co to slowo znaczy?
                              bylabym ostrozniejsza w formuowaniu mysli,
                              mieszkam za granica i jezeli mam mozliwosc to pomagam Polakom, na wszystkie
                              mozliwe sposoby, afiszuje sie z moja polskoscia na prawo i lewo, zawsze i
                              wszedzie powtarzam ze jestem Polka i jestem dumna z tego,
                              patriotyzm ma rozne twarze
                              o imponderabiliach (jak sama nazwa wskazuje) o czyms czego nie ma nie bede
                              rozwazac
                              • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 23.07.03, 22:10
                                Gość portalu: tralalumpek napisał(a):

                                >
                                >
                                > sorry, nie wiem ile masz lat ale jakos mi ociezale (wiekowo) brzmia twoje
                                > argumenty

                                ***PRZECIEŻ TO NIE MOJE ARGUMENTY, LECZ MOICH ca 28 letnich dzieci. W tym sęk !!
                                A JA TEN WATEK ZAŁOŻYŁAM, aby zdobyć materiały, na których mogłabym bazować w
                                polemice z nimi.

                                > w zasadzie wydaje mi sie ze nie odbieramy na tych samych falach i powinnam
                                dac spokoj z ta dyskusja ale....
                                >
                                > co to jest dla ciebie patriotyzm? czy chcesz moze przez swoje wypowiedzi
                                > powiedziec ze ci co zdecydowali sie na wyjazd nie wiedza co to slowo znaczy?

                                **** ależ, na boga, nic takiego nie chcę powiedzieć.Po prostu mam problem-
                                nazwijmy go tak: WIEM, ŻE NIC NIE WIEM.

                                > bylabym ostrozniejsza w formuowaniu mysli,
                                **** ?????????????????????? *******

                                > mieszkam za granica i jezeli mam mozliwosc to pomagam Polakom, na wszystkie
                                > mozliwe sposoby, afiszuje sie z moja polskoscia na prawo i lewo, zawsze i
                                > wszedzie powtarzam ze jestem Polka i jestem dumna z tego,
                                > patriotyzm ma rozne twarze
                                ***** cieszę się, że pomagasz. Tak trzymaj!. Polacy nie są ( przepraszam za
                                uogólnienie ) zazwyczaj zbyt lojalni wobec siebie i rzadko wzajemnie sie
                                wspierają, jezeli nie tyczy to rodziny.
                                pozdrawiam, Padalec
                                • tralalumpek Re:Padalcowa 23.07.03, 22:15
                                  powoli mam wrażenie, że nie pozwalasz dzieciom przeciąć pępowiny
                                  to gdzie twoje dzieciątka będą żyły to ICH sprawa a nie twoja , sorry że brzmi
                                  to mocno ale ty masz niewiele do ich życia
                                  pozwól im sama podjąć decyzję i nie zapominaj że ślepa miłość jest bardziej
                                  szkodliwa od żadnej
                                  • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re:Padalcowa 23.07.03, 22:30
                                    Nie wiem, dlaczego tak uważasz. To ja jestem NAMAWIACZEM i to ja im sugeruję (
                                    lecz nie namuszam !!!! ) by rozważyli myśl o emigracji, lub choćby wyjeżdzie na
                                    lat kilka . To , co napisałaś, powoduje, że poproszę Cię, abyś wskazała mi
                                    tekst, który skłonił Cię do takiego zarzutu. Widocznie nie czytasz, tego co tu
                                    piszę od 2 godzin.
                                    Pobrali się jak mieli po 18 lat i pępowina została przecięta radykalnie. Rok
                                    wczesniej już osobno mieszkali i tak jest do dzisiaj. Trafiłaś kulą w płot, bo
                                    ja jestem SKRAJNIE nieingerującą mamuśką. Aż do przesady.


                                    tralalumpek napisała:

                                    > powoli mam wrażenie, że nie pozwalasz dzieciom przeciąć pępowiny
                                    > to gdzie twoje dzieciątka będą żyły to ICH sprawa a nie twoja , sorry że
                                    brzmi
                                    > to mocno ale ty masz niewiele do ich życia
                                    > pozwól im sama podjąć decyzję i nie zapominaj że ślepa miłość jest bardziej
                                    > szkodliwa od żadnej
                                  • drzazga1 Re:Moje trzy grosze i czwarty do Tralalumpka 24.07.03, 00:52
                                    1) Możliwość wyjazdu

                                    Nigdy nie stałam przed takim wyborem, bo nie umiem sobie wyobrazić, że mogłabym
                                    wyjechać choćby do innego miasta. Wiem, że można znaleźć następnych przyjaciół,
                                    dom z ogródkiem, ulubioną kawiarnięi sklepik, do którego chodzi się po bułki...
                                    itd., ale ja przez wiele lat tęskniłam za tym, co mam teraz. Nie pisze o
                                    rzeczach materialnych typu mieszkanie, bo tego nie mam nadal, ale o tysiącu
                                    cieniutkich emocjonalnych niteczek, które wiążą mnie z Warszawą - razem tworzą
                                    okrętową linę.

                                    Taki jest stan na chwilę dzisiejszą.

                                    Zawsze twierdzę, że jestem materialistką (staram się, staram...;-)), ale chyba
                                    jedyna sytuacja mogąca skłonić mnie do wyjazdu to zakochanie się w obcokrajowcu
                                    i pewność, że z tym człowiekiem chcę spędzić resztę życia. Ale wcale nie jestem
                                    pewna, czy to by wystarczyło. Na pewno trudno byłoby mi podjąć decyzję.

                                    2) Do Tralalumpka

                                    Odnoszę dziwne wrażenie, że temat wywołuje w Tobie agresję. Dziwne, bo w końcu
                                    trochę czasu na forum już bywam i Ciebie zapamiętałam - nie należysz do grona
                                    tych, którzy tutaj rozładowują swoje życiowe frustracje.

                                    P.a.d.a.l.c.o.w.a założyła wątek, bo chciała poznać doswiadczenia innych.
                                    Napisała też o swoich osobistych odczuciach, nie oceniała tych, którzy
                                    wyjechali w żaden sposób. Nie wiem, dlaczego odebrałaś to jako zawoalowany atak
                                    i wręcz oskarżenie o brak tak zwanych uczuć patriotycznych.

                                    Gratuluje Tobie tak swietnej aklimatyzacji w innym kraju, widac należysz do
                                    osób, które wszędzie czuja się "u siebie", ale zrozum, że nie wszyscy tak to
                                    odczuwają i nie znaczy to, że któras grupa jest gorsza w jakikolwiek sposób.
                                    Po prostu niektórzy sa tak skonstruowani, ze przywiązuja się do miejsca;-) i
                                    takie osoby, jeżeli wyjadą rzeczywiscie potrafią 20 lat przesiedzieć na
                                    walizkach w poczuciu tymczasowości pobytu.


                                    A wątpliwosci co do słuszności podejmowanych wyborów sa rzeczą jak najbardziej
                                    normalną.
                                    • tralalumpek Re:Moje trzy grosze i czwarty do Tralalumpka 24.07.03, 08:53
                                      drzazga1 napisała:
                                      > 2) Do Tralalumpka
                                      >
                                      > Odnoszę dziwne wrażenie, że temat wywołuje w Tobie agresję. Dziwne, bo w
                                      końcu
                                      > trochę czasu na forum już bywam i Ciebie zapamiętałam - nie należysz do
                                      grona
                                      > tych, którzy tutaj rozładowują swoje życiowe frustracje.
                                      >
                                      > P.a.d.a.l.c.o.w.a założyła wątek, bo chciała poznać doswiadczenia innych.
                                      > Napisała też o swoich osobistych odczuciach, nie oceniała tych, którzy
                                      > wyjechali w żaden sposób. Nie wiem, dlaczego odebrałaś to jako zawoalowany
                                      atak
                                      >
                                      > i wręcz oskarżenie o brak tak zwanych uczuć patriotycznych.
                                      >
                                      > Gratuluje Tobie tak swietnej aklimatyzacji w innym kraju, widac należysz do
                                      > osób, które wszędzie czuja się "u siebie", ale zrozum, że nie wszyscy tak to
                                      > odczuwają i nie znaczy to, że któras grupa jest gorsza w jakikolwiek sposób.
                                      > Po prostu niektórzy sa tak skonstruowani, ze przywiązuja się do miejsca;-) i
                                      > takie osoby, jeżeli wyjadą rzeczywiscie potrafią 20 lat przesiedzieć na
                                      > walizkach w poczuciu tymczasowości pobytu.
                                      >
                                      >
                                      > A wątpliwosci co do słuszności podejmowanych wyborów sa rzeczą jak
                                      najbardziej
                                      > normalną.
                                      >


                                      zgadzam sie z toba w pewnych stwierdzeniach ale nie we wszystkim. Temat
                                      emigracji nie jest dla mnie tematem drazliwym, jest mi tematem bardzo dobrze
                                      znanym. Dyskusji zostac, wrocic, zyc tu czy tam mam na codzien powyzej uszu w
                                      kontaktach tutaj z Polakami. Widze jak ludzie marnuja sobie i dzieciom zycie
                                      rozdzierajac sie miedzy TAM I TU. Uwierz mi, ze patrzac z boku na takie
                                      rodziny zyjace w rozdarciu zastanawiam sie czesto jak mozna komus pomoc.
                                      Czasem udaje mi sie ale to jest wtedy moja energia i moj czas, moje nerwy i w
                                      zasadzie czesto pytanie: dlaczego ja mam to robic. Znam te problemy zbyt
                                      dobrze.
                                      Dyskusja z padalcowa wziela sie stad, ze ona nie napisala dokladnie od
                                      poczatku o co jej chodzi i dopiero w trakcie pisania i wyciagania z mojej
                                      strony sensu dyskusji i jeszcze ze strony jednej dyskutantki zalapalam o co
                                      jej idzie.
                                      Wczoraj prasowalam i podgladalam forum na sasadzie przerywnika. Jak pisalam,
                                      nie cierpie prasowac, wiec moze moja mniejsza tolerancja przeszla na
                                      padalcowa.
                                      • drzazga1 Re:Moje trzy grosze i czwarty do Tralalumpka 24.07.03, 10:38
                                        tralalumpek napisała:


                                        > zgadzam sie z toba w pewnych stwierdzeniach ale nie we wszystkim. Temat
                                        > emigracji nie jest dla mnie tematem drazliwym, jest mi tematem bardzo dobrze
                                        > znanym. Dyskusji zostac, wrocic, zyc tu czy tam mam na codzien powyzej uszu w
                                        > kontaktach tutaj z Polakami.

                                        Rozumiem już, ok:-))))


                                        > Dyskusja z padalcowa wziela sie stad, ze ona nie napisala dokladnie od
                                        > poczatku o co jej chodzi i dopiero w trakcie pisania i wyciagania z mojej
                                        > strony sensu dyskusji i jeszcze ze strony jednej dyskutantki zalapalam o co
                                        > jej idzie.
                                        > Wczoraj prasowalam i podgladalam forum na sasadzie przerywnika. Jak pisalam,
                                        > nie cierpie prasowac, wiec moze moja mniejsza tolerancja przeszla na
                                        > padalcowa.

                                        :-)))) Ja prasować akurat lubię - ale nie cierpię ręcznego prania!
            • diab.lica Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 23.07.03, 19:20
              > Może się mylę, ale uważam, że zupełnie naturalną sprawą jest snucie
              refleksji
              > nad swoimi decyzjami życiowymi, szczególnie nad takimi, które miały
              dojmujące
              > przełożenie na dalszą egzystencję.

              nie mylisz sie

              > Tak, w naszej kulturze europo-amerykańskiej, jeżeli chcemy się
              asymilować,jako-
              > tako choćby funkcjonować w społeczeństwie, musimy kierować się w dużej
              mierze
              > logiką i racjonalizmem.

              dlaczego?
              emigracja to decyzja ktora dotyczy jedynie potencjalnego emigranta i
              najwazniejsze aby on/ona byl szczesliwy a nie czy ta decyzja byla racjonalna
              moje sa nieracjonalne a w spoleczenstwie funkcjonuje mi sie znakomicie
              czego i tobie zycze
              i pozdrawiam
              • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 23.07.03, 19:42
                Rzecz w tym, ze ten wątek urodził się, m.inn., z mojego własnego rozliczania
                się z moim własnym życiem.
                Czyli z refleksji.
                Ja sama takiej decyzji nie byłam zdolna podjąć we właściwym czasie - a w owym
                czasie byłaby to z mojej strony decyzja ze wszech miar -racjonalna. Wybrałam-
                jak wybrałam. A ze sama nie mogę dojść do satysfakcjonujących mnie wniosków,
                pomyślałam, ze forumowicze swoimi wypowiedziami w jakimś sensie pomogą mi
                rozliczyć się z ZASZŁOSCIAMI. Nie spodziewałam się postów o sianiu pietruszki,
                ale to już z dobrodziejstwem inwentaża i pretensji nie mam. Człek se strzela a
                pon bucek kule nosi.

                diab.lica napisała:

                > dlaczego?
                > emigracja to decyzja ktora dotyczy jedynie potencjalnego emigranta i
                > najwazniejsze aby on/ona byl szczesliwy a nie czy ta decyzja byla racjonalna
                > moje sa nieracjonalne a w spoleczenstwie funkcjonuje mi sie znakomicie
                > czego i tobie zycze
                • Gość: melmire Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 23.07.03, 19:52
                  No to jezeli zalujesz ze nie wyjechalas to zawsze mozesz sie pocieszac
                  obecnoscia pietruszki w menu :)
                  Mysle ze w wypadku kraju takiego jak Polska kazda decyzja, czy to o wyjezdzie
                  czy o pozostaniu ma swoja racje bytu i swoje uzasadnienie. Jestem szczesliwa
                  we Francji, zapewne bylabym szczesliwa w Polsce. Co innego gdyby w Polsce
                  panowal glod, chaos i zaraza. Bardzo mi zal ludzi ktorzy sa zmuszeni do
                  opuszczenia swojego kraju, czy to z powodu wojny, biedy czy braku widokow na
                  przyszlosc.
                  • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 23.07.03, 20:05
                    Wspaniale i cieszę się. Ty mi dałaś swą wypowiedzią asumpt do wstępnego i
                    pozytywnego rozliczania się z moją kiedyśniejszą decyzją pozostania TU.
                    Oceniam twoją wypowiedź ( i wybacz, że w ogóle oceniam ) jako bardzo mądrą. To
                    jest ważki argument, który podniosłaś; nie jest to kraj (Polska ) gdzie są
                    zarazy, wojny, głód i temu podobne plagi i dlatego nie musimy, ALE JEŻELI
                    BARDZO TEGO PRAGNIEMY to przecież możemy kraj zmienić. Dzięki Tobie /Twojej
                    wypowiedzi/ bardziej są dla mnie zrozumiałe wahania i uzasadnienia tych
                    rozterek, werbalizowane przez moją córkę. Dzięki za Twoje refleksje.


                    Gość portalu: melmire napisał(a):

                    > No to jezeli zalujesz ze nie wyjechalas to zawsze mozesz sie pocieszac
                    > obecnoscia pietruszki w menu :)
                    > Mysle ze w wypadku kraju takiego jak Polska kazda decyzja, czy to o wyjezdzie
                    > czy o pozostaniu ma swoja racje bytu i swoje uzasadnienie. Jestem szczesliwa
                    > we Francji, zapewne bylabym szczesliwa w Polsce. Co innego gdyby w Polsce
                    > panowal glod, chaos i zaraza. Bardzo mi zal ludzi ktorzy sa zmuszeni do
                    > opuszczenia swojego kraju, czy to z powodu wojny, biedy czy braku widokow na
                    > przyszlosc.
                    • Gość: melmire Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 23.07.03, 20:21
                      Bez przesady z ta madroscia, zawstydzasz mnie :)
                      Jestem swiezo po obejrzeniu serii reportazy o uchodzcach i nielegalnych
                      emigrantach,i coraz bardziej zaczynam sobie zdawac sprawe ze dla wiekszosci
                      ludzi wyjezdzajacych na stale z kraju urodzenia jest to kwestia zycia lub
                      smierci, a co najmniej checi godniejszego zycia i wypracowania sobie i
                      dzieciom lepszej przyszlosci.
                      Mysle ze wbrew pozorom malo osob wyjezdza ze wzgledow czysto finansowych - ile
                      pieniedzy trzeba by tobie lub mnie zaplacic zebysmy porzucily rodziny,
                      znajomych, rodzinne miasto itp.Ci ktorzy wyjezdzaja dla pieniedzy z gory
                      zakladaja ze sie dorobia i wroca "do domu". Zgorzkniali emigranci o ktorych
                      pisala Tralalumpek to tacy co nie wrocili, i z jednej strony sa "u siebie" a z
                      drugiej ciagle na walizkach. Koszmarny stan.
                      Nie wiem w jakim wieku jest twoja corka, ani gdzie sie wybiera, ale
                      najwazniejsze powiedzialas jej i tak - zawsze moze wrocic do domu i do ciebie.
                      Decyzja jaka w tej chwili podejmie nie wiaze jej rak do konca zycia, jezeli
                      cos sie nie ulozy, czy po prostu zycie "na wygnaniu" jej sie nie spodoba, to
                      granice sa otwarte, rok pracy czy studiow za granica nigdy nie jest
                      zmarnowany - odlozy na bilet, spakuje walizki i wroci. To zaden wstyd, czasy
                      kiedy ludzie wyjezdzali zbierac zloto ktorym sa wybrukowane ulice Nowego Jorku
                      i nie wypadalo im wrocic inaczej niz milionerami minely, na szczescie :)
                      • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 23.07.03, 21:07
                        Gość portalu: melmire napisał(a):

                        > Bez przesady z ta madroscia, zawstydzasz mnie :)

                        *****BEZ KOMPLEMENTÓW TO NAPISAŁAM. !!!*****

                        > Jestem swiezo po obejrzeniu serii reportazy o uchodzcach i nielegalnych
                        > emigrantach,i coraz bardziej zaczynam sobie zdawac sprawe ze dla wiekszosci
                        > ludzi wyjezdzajacych na stale z kraju urodzenia jest to kwestia zycia lub
                        > smierci, a co najmniej checi godniejszego zycia i wypracowania sobie i
                        > dzieciom lepszej przyszlosci.
                        > Mysle ze wbrew pozorom malo osob wyjezdza ze wzgledow czysto finansowych -
                        **** MOIM DZIECIOM powodzi się raczej kiepsko, mimo to ich pomysł o opuszczeniu
                        kraju dla polepszenia bytu, jest...no , określę to na 20%. tak sobie czasem
                        dywagujemy na powyższy temat i ich argumentacja ( tyczaca tych 80%)oscyluje
                        wokół spraw z dziedziny BYĆ, mówiąc najkrócej i tym samym upraszczając.
                        Raz np. powiedzieli- a do czego by to doprwadziło, gdyby wszyscy sensowni (
                        widocznie taką mają samoocenę ) i wykształceni ludzie Polskę opuścili.
                        Reasumując- ich podejście jest idealistyczne. I takie było moje. ALE MAM MASĘ
                        WATPLIWOŚCI, czy owo jest słuszne.*****


                        > pieniedzy trzeba by tobie lub mnie zaplacic zebysmy porzucily rodziny,
                        > znajomych, rodzinne miasto itp.Ci ktorzy wyjezdzaja dla pieniedzy z gory
                        > zakladaja ze sie dorobia i wroca "do domu". Zgorzkniali emigranci o ktorych
                        > pisala Tralalumpek to tacy co nie wrocili, i z jednej strony sa "u siebie" a
                        z
                        > drugiej ciagle na walizkach. Koszmarny stan.
                        > Nie wiem w jakim wieku jest twoja corka,
                        *** MA 29 LAT i tyleż jej mąż. Oboje po studiach dziennych + bdb.angielski.***
                        ani gdzie sie wybiera,
                        ***** TO NIE JEST SPRECYZOWANE I TO JEST SPRAWA WTÓRNA . CHODZI O TO " CZY I
                        DLACZEGO " ****
                        ale
                        > najwazniejsze powiedzialas jej i tak - zawsze moze wrocic do domu i do
                        ciebie.
                        > Decyzja jaka w tej chwili podejmie nie wiaze jej rak do konca zycia,
                        *** DECYZJA O NIEOPUSZCZENIU KRAJU W JAKIMŚ SENSIE JEST DETERMINOWANA WIEKIM
                        BIOLOGICZNYM , 30 lat - to " ostatni dzwonek ".*****

                        jezeli
                        > cos sie nie ulozy, czy po prostu zycie "na wygnaniu" jej sie nie spodoba, to
                        > granice sa otwarte, rok pracy czy studiow za granica nigdy nie jest
                        > zmarnowany - odlozy na bilet, spakuje walizki i wroci. To zaden wstyd, czasy
                        > kiedy ludzie wyjezdzali zbierac zloto ktorym sa wybrukowane ulice Nowego
                        Jorku
                        > i nie wypadalo im wrocic inaczej niz milionerami minely, na szczescie :)
                        Pozdrawiam serdecznie, padalcowa.
                        • summa Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 23.07.03, 21:33
                          Padalcowa, a może jednak nie rozpatrywać tego na poziomie pryncypiów? Każdemu
                          jakieś minimum pieniędzy do życia jest potrzebne, jeżeli Twoje dzieci uznają,
                          ze tutaj nie maja szans na to minimum - niech jada i próbują! Tylko to oni sami
                          muszą określić, z boku się raczej nie da...
                          • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 23.07.03, 21:43
                            Sprawa w tym, że to oni ( riebiata ) analizuja sprawę na poziomie pryncypiów i
                            t.p. imponderabiliów. A ja chyba jednak za głupia na polemikę z nimi. A wypada,
                            abym choć troszku popolemizowała z narybkiem.


                            summa napisała:

                            > Padalcowa, a może jednak nie rozpatrywać tego na poziomie pryncypiów? Każdemu
                            > jakieś minimum pieniędzy do życia jest potrzebne, jeżeli Twoje dzieci uznają,
                            > ze tutaj nie maja szans na to minimum - niech jada i próbują! Tylko to oni
                            sami
                            >
                            > muszą określić, z boku się raczej nie da...
                        • wonsz Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 24.07.03, 00:14
                          p.a.d.a.l.c.o.w.a napisała:


                          >> *** DECYZJA O NIEOPUSZCZENIU KRAJU W JAKIMŚ SENSIE JEST DETERMINOWANA
                          WIEKIM
                          > BIOLOGICZNYM , 30 lat - to " ostatni dzwonek ".*****


                          To nie tak. Moj ojciec sprzedal firme, dom i ruszyl w swiat w wieku 48 lat.
                          Powodzilo sie im lepiej niz dobrze, wiec nie jechal szukac pieniedzy. Wiem, ze
                          na poczatku bylo mu ciezko, ale teraz zyje tak jak chce, tam gdzie chce i jest
                          szczesliwy. Mysle, ze biologiczny wiek nie jest tak istotny. Wazne, jak mlodo
                          sie czujesz i czy widzisz zycie przed czy za soba.

                          Ale moze to geny, jakos cala moja rodzina rozpierzchla sie po swiecie :)))

                          K.
                          • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 24.07.03, 00:21
                            dla uproszczenia przyjmijmy, że to co opisałaś jest wyjątkiem, potwierdzającym
                            regułę, że jeżeli już- to lepiej wcześniej, niż póżniej / mam na myśli wiek
                            biologiczny /


                            wonsz napisał:
                            > To nie tak. Moj ojciec sprzedal firme, dom i ruszyl w swiat w wieku 48 lat.
                            > Powodzilo sie im lepiej niz dobrze, wiec nie jechal szukac pieniedzy. Wiem,
                            ze
                            > na poczatku bylo mu ciezko, ale teraz zyje tak jak chce, tam gdzie chce i
                            jest
                            > szczesliwy. Mysle, ze biologiczny wiek nie jest tak istotny. Wazne, jak mlodo
                            > sie czujesz i czy widzisz zycie przed czy za soba.
                            >
                            > Ale moze to geny, jakos cala moja rodzina rozpierzchla sie po swiecie :)))
                            >
                            > K.
                • diab.lica Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 23.07.03, 19:57
                  >Nie spodziewałam się postów o sianiu pietruszki,ale to już z dobrodziejstwem
                  inwentaża i pretensji nie mam. Człek se strzela a
                  > pon bucek kule nosi.

                  pietruszka w tym watku to nie jest zwykla pietruszka
                  to pietruszka-symbol
                  symbol tych wszystkich drobiazgow ktorych braku nie zrekompensuje kilkakrotnie
                  wyzsza pensja

                  forumowicze nie pomoga ci w ocenie twoich decyzji
                  podjelas takie jakie w danycm momencie uwazalas za sluszne i nie zaluj

                  ja tez ci nie pomoge
                  emigrantka nie jestem
                  moi rodzice pochodza z roznych krajow, wychowalam sie to tu to tam, a mieszkam
                  jeszcze gdzie indziej


      • Gość: Alcik Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? IP: *.solcon.nl 24.07.03, 11:34
        Emigracja jest dobra dla b.mlodych-latwiej sie przystosowuja i ucza jezyka/bez
        akcentu/.Potem jest trudniej,wiem z doswiadczenia.Pozdrawiam
        • dorotka1970 Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 24.07.03, 11:36
          Gość portalu: Alcik napisał(a):

          > Emigracja jest dobra dla b.mlodych-latwiej sie przystosowuja i ucza
          jezyka/bez
          > akcentu/.Potem jest trudniej,wiem z doswiadczenia.Pozdrawiam

          A ja wyemigrowalam na dobre w wieku 30 lat. To jeszcze mlodo czy juz nie?... A
          jezykow ucze sie caly czas.

          Pozdrawiam :-)
          Dorotka
          --------
          Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
    • czarna33 Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 23.07.03, 18:17
      Nie nosze sie z takim zamiarem ale mam kolege,ktory wlasnie marzy o wyjezdzie
      z Polski do USA.Stara sie o zielona karte i wierzy ze mu sie to uda.Jego zona
      zajmuje tu w Polsce calkiem powazne stanowisko,maja jedno dziecko w wieku 5
      lat.On planuje pojechac tam jako pierwszy,przetrzec szlaki i potem zamieszkac
      tam wspolnie z rodzina.Tylko nie wiem czy bedac na miejscu mojej kolezanki
      zdecydowalabym sie na taki krok.Na razie wszystko jest w sferze planow ale jak
      bedzie jak przyjdzie co do czego,hmm sie okaze.
    • Gość: melmire Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 23.07.03, 18:43
      Bo nie ma bialego sera, wisni i porzadnych jablek :) Ale i tak wyemigrowalam,
      i wracam niedlugo zeby sie obezrec przed nastepnym rokiem "na obczyznie" :D


      PS jak widac moje wartosci sa kulinarne :)
      • tralalumpek Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 23.07.03, 18:46
        Gość portalu: melmire napisał(a):

        > Bo nie ma bialego sera, wisni i porzadnych jablek :) Ale i tak
        wyemigrowalam,
        > i wracam niedlugo zeby sie obezrec przed nastepnym rokiem "na obczyznie" :D
        >
        >
        > PS jak widac moje wartosci sa kulinarne :)


        mnie się też WYDAWAŁO, że w Austrii nie ma białego sera, jaskółek, wiśni itd
        itp
        no i najważniejsze tego woreczka z ziemią nie zabrałam z Polski ;)
        • Gość: melmire Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 23.07.03, 18:51
          Mnie sie nie wydaje, takiego prawdziwego sera to nie ma, sama musze robic :)
          A wisnie sa, tylko daleko, daleko, i na bazarze ich nie uswiadczysz. Nie ma
          tez pietruszki w korzeniu :( Probowalam wyhodowac w skrzynce ale zdechla, moze
          w przyszlym roku sie uda?
          • tralalumpek Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 23.07.03, 18:55
            Gość portalu: melmire napisał(a):

            > Mnie sie nie wydaje, takiego prawdziwego sera to nie ma, sama musze robic :)
            > A wisnie sa, tylko daleko, daleko, i na bazarze ich nie uswiadczysz. Nie ma
            > tez pietruszki w korzeniu :( Probowalam wyhodowac w skrzynce ale zdechla,
            moze
            > w przyszlym roku sie uda?

            przepraszam cie ale nie wierze ze nie ma pietruszki,
            nie chce byc meczaca ale ja dokladnie takie same mialam problemy pare lat temu
            jak ty tutaj pisujesz ale na szczescie okazalo sie ze korzen pietruszki tez
            jest do kupienia na bazarze
            jeszcze raz, nie chce byc upierdliwa ale czesto slysze tutaj na miejscu od
            Polek: tutaj tego nie ma! ale zapominaja dodac ze nie ma tylko w tym
            najtanszym sklepie w ktorym one zawsze robia zakupy
            • Gość: melmire Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 23.07.03, 18:59
              No dobrze pietruszka jest! Pokazywali ja w programie krajoznawczyo-kulinarnym
              jako bardzo ciekawy chwast rosnacy w niektorych regionach , ktory moze miec
              zastosowanie kulinarne. Niestety to nie byl moj region :( A w sklepach nie ma,
              jak poszukasz w slownikach to znajdziesz tylko persil, czyli natke!
              • anahella Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 24.07.03, 08:50
                Gość portalu: melmire napisał(a):

                > No dobrze pietruszka jest! Pokazywali ja w programie krajoznawczyo-kulinarnym
                > jako bardzo ciekawy chwast rosnacy w niektorych regionach , ktory moze miec
                > zastosowanie kulinarne.

                A wiesz, ze faktycznie nie przypomianam sobie pietruszki we Francji? Ja mialam
                z pietruszka spokoj, bo mieszkalam tam jako bardzo mloda dziewczyna i nie
                umialam wtedy gotowac, zatem prowadzilam kuchnie puszkowo-pudelkowa:) Ehhh
                biedne dzieci, ktorymi sie zajmowalam:)
            • dorotka1970 Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 23.07.03, 23:40
              tralalumpek napisała:

              > przepraszam cie ale nie wierze ze nie ma pietruszki,
              > nie chce byc meczaca ale ja dokladnie takie same mialam problemy pare lat
              temu
              > jak ty tutaj pisujesz ale na szczescie okazalo sie ze korzen pietruszki tez
              > jest do kupienia na bazarze
              > jeszcze raz, nie chce byc upierdliwa ale czesto slysze tutaj na miejscu od
              > Polek: tutaj tego nie ma! ale zapominaja dodac ze nie ma tylko w tym
              > najtanszym sklepie w ktorym one zawsze robia zakupy

              Nie ma pietruszki w korzeniu. I kopru (ale takiego do kiszenia, nie do
              posypania ziemniakow). Nie ma w Luksemburgu. Nie ma w Belgii. Nie ma w
              Szwajcarii. Ani na bazarze, ani w supermarkecie, ani w delikatesach.
              Przynajmniej ja nie znalazlam przez dwa lata. Ale moze strasznie ja jakos
              ukrywaja... :-))
              Acha, nie robie zakupow w najtanszym sklepie.

              Pozdrawiam,
              Dorotka
          • Gość: lolyta Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? IP: *.bct.bellsouth.net 23.07.03, 19:38
            A ja wyhodowalam! W doniczce! W zwrotnikach! Nie chce zapeszac, bo jeszcze
            rosnie ale ma sie dobrze. Wyhodowalam metoda przeczytana zreszta tutaj na
            forum, wsadzajac do wody kawalek korzenia. A bylam prawie pewna ze
            napromieniowana i guzik z tego bedzie :) Bol jest taki, ze ta pieprzona
            pietruszka z tutejszego korzenia ma natke o smaku zwyklej trawy, ale
            przynajmniej oko cieszy taki swojski widok.
            • Gość: melmire Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 23.07.03, 19:40
              A, a ja sialam! To moze sobie przywioze pietruszke do zasadzenia!
        • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 23.07.03, 18:56
          Wszakże za dwa, trzy lata tu wrócisz( jak piszesz ) i przed ewentualnym,
          kolejnym wyjazdem na-dłuzej ( tu celowo omijam słowo:"emigracją" ) już ten
          woreczek z ziemią ojczystą zabierzesz, JEZELI, JAK ZROZUMIAŁAM, TAKI WORECZEK
          MA DLA CIEBIE ZNACZENIE.

          tralalumpek napisała:

          >
          > mnie się też WYDAWAŁO, że w Austrii nie ma białego sera, jaskółek, wiśni itd
          > itp
          > no i najważniejsze tego woreczka z ziemią nie zabrałam z Polski ;)
          • tralalumpek Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 23.07.03, 19:02
            p.a.d.a.l.c.o.w.a napisała:

            > Wszakże za dwa, trzy lata tu wrócisz( jak piszesz ) i przed ewentualnym,
            > kolejnym wyjazdem na-dłuzej ( tu celowo omijam słowo:"emigracją" ) już ten
            > woreczek z ziemią ojczystą zabierzesz, JEZELI, JAK ZROZUMIAŁAM, TAKI
            WORECZEK
            > MA DLA CIEBIE ZNACZENIE.
            >
            > tralalumpek napisała:
            >
            > >
            > > mnie się też WYDAWAŁO, że w Austrii nie ma białego sera, jaskółek, wiśni i
            > td
            > > itp
            > > no i najważniejsze tego woreczka z ziemią nie zabrałam z Polski ;)



            pomylily ci sie osoby, ja nie pisze ze za 2, 3 lata wroce. Ja nie lubie stac w
            rozkroku, uwazam zeby mi sie nogi za bardzo nie rozjechaly ......
            "woreczek z ziemia" to aluzja do Kargula i tego drugiego,
            Narodowosci nie da sie zmienic, mozna zmienic obywatelstwo ale nie narodowsc
            tak wiec ja jestem Polka ale jestem rowniez Europejka
            dla mnie swiat nie ogranicza sie tylko do nacjonalistycznego widzenia swiata,
            Europa jest taka mala, dom mamy tam gdzie sobie go stworzymy, ja go mam w
            Austrii
      • aise melmire 23.07.03, 18:47
        kurde, jedzenia brakuje chyba najbardziej...

        o jak ja cie rozumiem...
        :-)))
    • wonsz Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 23.07.03, 19:35
      Wyjechalem prawie 10 lat temu, z ciekawosci, i nie zaluje. Skonczylem w
      zachodniej Kanadzie niezla szkole, zobaczylem wiele ciekawych miejsc a
      teraz... jestem gotow wracac :))) W Polsce nie ma dla mnie pracy, ale
      chcielibysmy osiedlic sie gdzies w Europie, gdzie domy sa z cegly, miasta
      ciasne i murowane a do Polski mozna pojechac na dlugi weekend. A na wakacje
      wybrac sie do Radunia, na Kaszuby :)))))

      Pozdrawiam,
      K.
      • tralalumpek Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 23.07.03, 19:37
        wonsz napisał:

        > Wyjechalem prawie 10 lat temu, z ciekawosci, i nie zaluje. Skonczylem w
        > zachodniej Kanadzie niezla szkole, zobaczylem wiele ciekawych miejsc a
        > teraz... jestem gotow wracac :))) W Polsce nie ma dla mnie pracy, ale
        > chcielibysmy osiedlic sie gdzies w Europie, gdzie domy sa z cegly, miasta
        > ciasne i murowane a do Polski mozna pojechac na dlugi weekend. A na wakacje
        > wybrac sie do Radunia, na Kaszuby :)))))
        >
        > Pozdrawiam,
        > K.


        i zycze ci zebys mogl to zrealizowac
        tak wlasnie robie, jezdze do Polski jak chce na dlugie weekendy a jak nie chce
        to jade w inne kraje
        pozdrawiam
      • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 23.07.03, 19:53
        Była bym szczęsliwa ( chyba ? ) - gdyby ten właśnie rodzaj ciekawości świata
        przejawiały moje dzieci ( to znaczy córka i jej mąż ). Powiedziałam im:
        spróbujcie...zawsze bedziecie mieli gdzie wrócić...


        wonsz napisał:

        > Wyjechalem prawie 10 lat temu, z ciekawosci, i nie zaluje. Skonczylem w
        > zachodniej Kanadzie niezla szkole, zobaczylem wiele ciekawych miejsc a
        > teraz... jestem gotow wracac :))) W Polsce nie ma dla mnie pracy, ale
        > chcielibysmy osiedlic sie gdzies w Europie, gdzie domy sa z cegly, miasta
        > ciasne i murowane a do Polski mozna pojechac na dlugi weekend. A na wakacje
        > wybrac sie do Radunia, na Kaszuby :)))))
        >
        > Pozdrawiam,
        > K.
    • tralalumpek kolejna proba zaczepki padalcowej 23.07.03, 19:52
      penie znowu mi napiszesz ze cie zle zrozumialam ale obiecuje odgrzebac ta
      jedna szara komorke .....i wysilic sie
      wydaje mi sie ze kiedys mialas okazje z Polski wyjechac, nie zrobilas tego i
      teraz zalujesz? tobrze rozumuje?
      jezeli tak bylo tzn ze wydaje ci sie ze gdyyyyyybys ....to teraz zyla bys
      taaaaaaaak, poprtawnie rozumuje?
      A czytalas ksiazke w dziecinstwie "Tajemniczy przybysz" Twaina?
      • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: kolejna proba zaczepki padalcowej 23.07.03, 20:30
        tralalumpek napisała:

        > penie znowu mi napiszesz ze cie zle zrozumialam ale obiecuje odgrzebac ta
        > jedna szara komorke .....i wysilic sie
        > wydaje mi sie ze kiedys mialas okazje
        *** TO NIE BYŁA "OKAZJA". Mój mąż jest skandynawem.
        z Polski wyjechac, nie zrobilas tego i
        > teraz zalujesz?
        tobrze rozumuje?
        *** TO ZA ŁATWE ROZUMOWANIE, ZE ŻAŁUJĘ. RZECZ W TYM, ZE SAMA NIE WIEM, CZY: !
        1.-ZAŁUJĘ 2.POWINNAM ZAŁOWAĆ 3. NIE POWINNAM ŻAŁOWAĆ. A tak w ogóle- to nie
        chodzi o żałowanie, lub nie-żałowanie. Taka interpretacja jest spłyceniem moich
        egzystencjalnych(hehe) obecnych rozważań. W ich sensie( lub bezsensie )
        zorientowałabyś się czytając wszystkie moje posty w niniejszym wątku.
        Niewyjechanie z kraju na zawsze - był to mój integralny wybór. Jedyne, co mnie
        w tym do dzisiaj męczy i niepokoi ( a wszakże jest to marnej rangi rozgrywka
        myślowa, bliska tej, którą Kichot-don z wiatrakiem- tworem nieistniejącym-
        staczał) to , czy swą decyzję podjęłam w oparciu o słuszne przesłanki, których
        wszakże WY nie znacie. A więc właściwie, dochodzę do wniosku, moje
        pisanie=zakładanie tego wątku jest nielogiczne już w zarodku. Bo wymagam
        mądrego odniesienia się, pienię się na pietruszkę i t.p. a nie próbuję
        przyblizyć faktorów, które mogą dać podstawę interlokutorom do przemyślanych
        odpowiedzi.

        > jezeli tak bylo tzn ze wydaje ci sie ze gdyyyyyybys ....to teraz zyla bys
        > taaaaaaaak, poprtawnie rozumuje?
        *** NO NIE, niepoprawnie. Rzecz w tym, że nadal nie wiem. Ani czy słusznie
        wybrałam, ani nie wiem, jak postąpiłabym obecnie.
        > A czytalas ksiazke w dziecinstwie "Tajemniczy przybysz" Twaina?
        **** Nie. A może, gdybym czytała, byłabym inną osobą. To bez ironii.
        Bo czasem myślę, że jestem, jaka jestem- to właśnie przez?/dzięki? pewnym
        lekturom. I nie chodzi mi tu o M. Konopnicką.
    • summa Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 23.07.03, 21:06
      Gość portalu: p.a.d.a.l.c.o.w.a napisał(a):

      > Jeżeli ktokolwiek z Was nie nosi się z zamiarem wyemigrowania z Polski z
      > przyczyn ekonomicznych i pokrewnych, napiszcie dlaczego takim jest Wasz
      > wybór, podajcie choćby krótkie uzasadnienie.

      Nie noszę się i nie nosiłam się z zamiarem emigracji, głównie z powodów,
      nazwijmy to, sentymentalnych. Czuję się bardzo związana z rodziną,
      przyjaciólmi, znajomymi...Jasne, że wszędzie są ludzie, znajomości czy
      przyjaźnie można nawiązać nowe, ale to nie to samo.
      Poza tym lubię tę ziemię, jestem zwiazana z krajobrazami znanymi od dzieciństwa.
      Indianie uważali, że człowiek jest związany z miejscem swoich urodzin i
      powinien żyć w pobliżu niego, a ja sie z tym zgadzam. Co nie oznacza (tu
      asekuruję sie przed ewentualnymi zarzutami), że jestem negatywnie nastawiona do
      emigrantów. Każdy powinien żyć w zgodzie ze sobą, skoro ktoś wyjechał i jest mu
      z tym dobrze, to w porządku.
      Wiem, że trudno jest doradzać w tych sprawach. W pamiętnym roku 89 moi
      przyjaciele dostali zgode na oficjalną emigrację do Norwegii i też wszystkich
      pytali o radę. Ja stwierdziłam - cokolwiek zrobicie, będziecie żałować. Bo było
      dokładnie tyle samo za i przeciw. Pojechali, na początku żałowali, ale teraz
      już chyba nie.
      Na szczęście czasy mamy teraz takie, że decyzja o emigracji nie musi być
      nieodwracalna.

      • Gość: bajka Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? IP: *.deltanet.pl 23.07.03, 21:37
        U mnie w rodzinie sytuacja była modelowo taka sama: przed stanem wojennym
        rodzice długo wahali się w końcu zastaliśmy tu. Czego tato żałował i uważał
        zawsze że trzeba było wyjechać (wyjechali właściwie wszyscy najlepsi znajomi i
        przyjaciele rodziców-jednym wiodło sie lepiej innym gorzej, dziś sytuacja
        wszystkich -materialna-jest dużo lepsza niż rodziców). Parę lat temu brat z
        rodziną stanął przed podobnym dylematem - rodzice dwali im oczywiście wolną
        rękę, ale tato optował za. Brat wyjechał 5 lat temu. Wiedzie im się dobrze,
        ale nie zintegrowali się z miejscową społecznością, bardziej żyją tu niż tam.
        TAto to widzi i chociaż nic nie mówi, to jest mu ciężko, bo czuje się
        częściowo odpowiedzialny za ich wyjazd. Teraz sytuacja jest bardziej
        skomplikowana: dzieci szkołę zaczęły w Polsce, parę lat uczą się tam (co nie
        przyszło im bezboleśnie) więc powrót, lub przeprowadzka do innego kraju nie
        jest zbyt dobrym rozwiązaniem. Ogólnie pat.
        Moim zdaniem nie należy doradzać w żadną stronę. Ludzie muszą decyzje
        podejmować całkowicie samodzielnie. Dodam, że my również mieliśmy możliwść
        wyjazdu za granicę, ale nie musieliśmy się nikogo radzić. Po prostu wiemy, że
        chcemy żyć tu a nie gdzie indziej. Trudno powiedzieć z czego to wynika, z
        poczucia tego że tutaj czujemy się u siebie może? I z tego wynika poczucie
        bezpieczeństwa? Ja na pewno wiem, że najpiękniejsze miejsca są w Polsce,
        chociaż kawałek świata udało mi się zobaczyć, to i tak wjazd do Kotliny
        Kłodzkiej przez Góry Bardzkie jest najpiękniejszy na świecie!
        bajka
        • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 23.07.03, 21:54
          Dzięki >> BAJKO << za to co napisałaś. Dzięki temu będzie mi łatwiej zrozumieć
          decyzję moich dzieci. Bo zaakceptuję każdą, którą by podejęli. Ale to łatwiej
          przychodzi, jeżeli uda się wasymilować.

          Gość portalu: bajka napisał(a):

          > U mnie w rodzinie sytuacja była modelowo taka sama: przed stanem wojennym
          > rodzice długo wahali się w końcu zastaliśmy tu. Czego tato żałował i uważał
          > zawsze że trzeba było wyjechać (wyjechali właściwie wszyscy najlepsi znajomi
          i
          > przyjaciele rodziców-jednym wiodło sie lepiej innym gorzej, dziś sytuacja
          > wszystkich -materialna-jest dużo lepsza niż rodziców). Parę lat temu brat z
          > rodziną stanął przed podobnym dylematem - rodzice dwali im oczywiście wolną
          > rękę, ale tato optował za. Brat wyjechał 5 lat temu. Wiedzie im się dobrze,
          > ale nie zintegrowali się z miejscową społecznością, bardziej żyją tu niż tam.
          > TAto to widzi i chociaż nic nie mówi, to jest mu ciężko, bo czuje się
          > częściowo odpowiedzialny za ich wyjazd. Teraz sytuacja jest bardziej
          > skomplikowana: dzieci szkołę zaczęły w Polsce, parę lat uczą się tam (co nie
          > przyszło im bezboleśnie) więc powrót, lub przeprowadzka do innego kraju nie
          > jest zbyt dobrym rozwiązaniem. Ogólnie pat.
          > Moim zdaniem nie należy doradzać w żadną stronę. Ludzie muszą decyzje
          > podejmować całkowicie samodzielnie. Dodam, że my również mieliśmy możliwść
          > wyjazdu za granicę, ale nie musieliśmy się nikogo radzić. Po prostu wiemy, że
          > chcemy żyć tu a nie gdzie indziej. Trudno powiedzieć z czego to wynika, z
          > poczucia tego że tutaj czujemy się u siebie może? I z tego wynika poczucie
          > bezpieczeństwa? Ja na pewno wiem, że najpiękniejsze miejsca są w Polsce,
          > chociaż kawałek świata udało mi się zobaczyć, to i tak wjazd do Kotliny
          > Kłodzkiej przez Góry Bardzkie jest najpiękniejszy na świecie!
          > bajka
          • Gość: bajka Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? IP: *.deltanet.pl 23.07.03, 22:20
            Moi rodzice też akceptują, ale jest im bardzo ciężko. Żyją właściwie tu i tam.
            Jeżdżą jak mogą najczęściej (1000km w jedną stronę), ale tęsknią (za wnukami
            najbardziej...) okropnie. Brat tego pewnie nie widzi, ale ja widzę bo jestem
            na miejscu (myślę, że na szczęście). Perspektywy możliwego wyjazdu za ocean
            rodzice w ogóle nie biorą pod uwagę.
            bajka
            • Gość: : ███████████ Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? IP: *.energoprojekt.com.pl 25.07.03, 17:54
              Gość portalu: bajka napisał(a):

              > Moi rodzice też akceptują, ale jest im bardzo ciężko. Żyją właściwie tu i
              tam.
              > Jeżdżą jak mogą najczęściej (1000km w jedną stronę), ale tęsknią (za wnukami
              > najbardziej...) okropnie. Brat tego pewnie nie widzi, ale ja widzę bo jestem
              > na miejscu (myślę, że na szczęście). Perspektywy możliwego wyjazdu za ocean
              > rodzice w ogóle nie biorą pod uwagę.
              > bajka
              • Gość: Pionteczek Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? IP: *.ipt.aol.com 27.07.03, 02:25
                A tos sie wypowiedzial ciemna maso
      • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 23.07.03, 21:38
        summa napisała:
        ................. ciach.
        Zgadzam się z tym, co napiałaś ( czyli z tym, co wycięłam a wycięłam, aby nie
        rozwlekać w pionie postów )

        Pojechali, na początku żałowali, ale teraz
        > już chyba nie.
        > Na szczęście czasy mamy teraz takie, że decyzja o emigracji nie musi być
        > nieodwracalna.

        ***WTEDY, GDY JA PODJĘŁAM DECYZJĘ >NA NIE< - musiała być ona ostateczna, bo
        takie były uwarunkowania ówczesnej " epoki ".

        • summa Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 23.07.03, 21:53
          p.a.d.a.l.c.o.w.a napisała:

          > ***WTEDY, GDY JA PODJĘŁAM DECYZJĘ >NA NIE< - musiała być ona ostateczna,
          > bo
          > takie były uwarunkowania ówczesnej " epoki ".

          Oczywiście, rozumiem to, dlatego też wybory w "tamtej epoce" były o wiele
          bardziej dramatyczne. Nie dziwię Ci się, że do dziś zastanawiasz się, czy
          dobrze zrobiłaś, bo miałaś o wiele więcej argumentów "za" niz przeciętny
          emigrant.
          Ale już decyzja Twoich dzieci nie musi byc aż tak dramatyczna.
          • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 23.07.03, 22:21
            summa napisała:

            >>
            > Oczywiście, rozumiem to, dlatego też wybory w "tamtej epoce" były o wiele
            > bardziej dramatyczne. Nie dziwię Ci się, że do dziś zastanawiasz się, czy
            > dobrze zrobiłaś, bo miałaś o wiele więcej argumentów "za" niz przeciętny
            > emigrant.
            **** A NO WŁAŚNIE, chciało by sie powiedzieć DOKŁADNIE TAK ( ale sie nie powie,
            bo się nie lubi tych albiońskich kalek językowych )I dzięki za zrozumienie
            sedna.

            > Ale już decyzja Twoich dzieci nie musi byc aż tak dramatyczna.
            **** Oczywiście, racja. Dramacik w tym, że ja nie potrafię im nic mądrego,
            pomijając oczywistości, powiedzieć i podjąć sensownej dyskusji. No cóż, jajo
            mądrzejsze od kury, ale się z tego cieszę. Sytucja przeciwna była by dla mnie
            smutna.
    • mario2 Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 23.07.03, 22:34
      12 lat zylem na emigracji. Od razu zaznaczam, ze przebywalem tam jako obywatel
      tego panstwa. Wiec nie bylem azylantem, czy typowym przedstawicielem Polonii.
      Skonczylem Tam studia, mialem b.dobra pozycje zawodowa. jednak... a wlasnie-
      tak samo jak "krew nie woda" mozna powiedziec ze "dusza nie niewolnik" Po 12
      latach wrocilem. jestem z tego powodu szcesliwy. Moze nomionalnie zarabiam
      mniej, moze nie mam az takich oslon socjalnych, ale... jestem u siebie i...
      jestem czlowiekiem i jako taki jestem odpowiednio traktowany.
      Potencjalnym emigrantom zycze zastanowienia przed podjeciem takiej decyzji (o
      wyemigrowaniu)
      • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 23.07.03, 23:15
        Dzięki za Twój głos w tym wątku. To wspaniale, że podjąłeś decyzję, która ci
        się sprawdza.Nie jest łatwo zrobić uczciwy bilans, gdy na szalę trzeba położyć
        sprawy z tak różnych sfer, jak te materialne i te ezoteryczne/duchowe.
        Moja natura jest na tyle afirmacyjna, że także nie przeżywam żadnych bóli
        egzystencjalnych z racji tego, że nie pozostałam na zawsze w skandynawii, którą
        zresztą bardzo doceniam i lubię.Jednak czynniki, które wpłynęły na moją
        ówczesną i nieodwracalną decyzję są na tyle " ulotne" i niedefiniowalne, że nie
        potrafię sprecyzować ich i nazwać - na użytek moich dzieci, które, jak widzę,
        chciały by ze mnie jakąś wiedzę w temacie " wyciągnąć ". I dlatego nolens-
        volens, wkapućkałam się w myślówkę, jakby lepszych tematów nie było a jeszcze
        Forumowiczom wieczór podtrułam. Teraz mam lekki wyrzut pomordzie, znaczy się
        sumienia.
        pozdr. padalcowa

        mario2 napisał:

        > 12 lat zylem na emigracji. Od razu zaznaczam, ze przebywalem tam jako
        obywatel
        > tego panstwa. Wiec nie bylem azylantem, czy typowym przedstawicielem Polonii.
        > Skonczylem Tam studia, mialem b.dobra pozycje zawodowa. jednak... a wlasnie-
        > tak samo jak "krew nie woda" mozna powiedziec ze "dusza nie niewolnik" Po 12
        > latach wrocilem. jestem z tego powodu szcesliwy. Moze nomionalnie zarabiam
        > mniej, moze nie mam az takich oslon socjalnych, ale... jestem u siebie i...
        > jestem czlowiekiem i jako taki jestem odpowiednio traktowany.
        > Potencjalnym emigrantom zycze zastanowienia przed podjeciem takiej decyzji (o
        > wyemigrowaniu)
    • dorotka1970 Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 23.07.03, 23:11
      Przyznaje, ze nie przeczytalam wszystkiego, wiec jesli cos powtorze to sorki.

      Moim zdaniem lepiej jest zalowac tego co sie zrobilo niz tego czego sie nie
      zrobilo (oczywiscie w granicach rozsadku). Rozwijajac mysl: ZAWSZE moga
      wrocic, emigracja to nie zeslanie.
      Minusy:
      - tesknota za rodzina, przyjaciolmi
      - napady sentymentalizmu na widok bociana itp.
      - chwile zwatpienia i poczucia wyobcowania (czestotliwosc zalezy glownie od
      znajomosci jezyka, otwartosci i charakteru generalnie, mozliwosci rozwoju
      zawodowego czy personalnego)
      Plusy:
      - otwarcie sie na swiat i inne kultury
      - maaaaaasa doswiadczen, o ktore nie sposob w miejscu urodzenia (sila rzeczy
      wiele przyjmujemy za pewnik, zawsze mozna na kogos liczyc, znamy kazdy kat i
      procedury itd.)
      - szybkie dojrzewanie/dorastanie/usamodzielnianie sie (niezaleznie od wieku)
      - wieksza pewnosc siebie (z reguly) - aha, tu niebezpieczenstwo popadniecia w
      skrajnosc i zbytni zachwyt nad soba... ale to chyba ziarno musi pasc na
      podatny grunt
      - wieksza tolerancja
      - latwiej docenic to, co sie zostawilo
      - latwiej zweryfikowac, kto jest/byl prawdziwym przyjacielem itd.

      Wydaje mi sie, ze jest wiecej, ale to mi tak na szybko przyszlo do glowy.
      Mysle, ze racje mial ten kto powiedzial, ze podroze ksztalca. Ale moim zdaniem
      tylko wtedy kiedy potrafimy "zanurzyc" sie w zycie innej kultury, narodowosci.
      Bo ogladanie widoczkow czy pomnikow przez 2 tygodnie vwakacji tez oczywiscie
      ksztalci, ale kaliber nie ten.

      Ja bym swoim dzieciom doradzila: sprobujcie. Zawsze macie mnie, jakby wam sie
      noga powinela (czy na emigracji czy w kraju) to zawsze mozecie wrocic do domu.

      Ale moze to ja taka jestem... Mnie nosilo gdzies tak od poczatku szkoly
      podstawowej. W rezultacie troche sie to ciagnelo. Mieszkalam za granica rok,
      wrocilam. A w koncu wyjechalam (teoretycznie na stale) i nie mieszkam w kraju
      od 2 lat. Rzuca mnie jak na razie co rok gdzie indziej, ale wciaz mnie to
      bawi.

      Moze na stare lata gdzies osiade, moze nawet w Polsce. Nie wiem...
      Dobrze mi :-)))

      Pozdrawiam,
      Dorotka
      --------
      Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
      • Gość: Nina Dorotka mądra dziewczyna jesteś IP: *.chello.pl 23.07.03, 23:49
        P.S. Dziękuję za wpisy o małżeństwie (wiesz jakie)
        • dorotka1970 Chyba sie zaczerwienie :-)) 23.07.03, 23:53
          Dzieki :-))

          --------
          Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
    • Gość: jendza Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 24.07.03, 08:11
      Witam serdecznie:))
      Jestem na emigracji od wielu lat, zaliczylam w miedzyczasie
      dwa 'obce' kraje, w ktorych mieszkalam i mieszkam mniej wiecej,
      jak sie godzi, ale (a moze - wlasnie dlatego...)... DOSKONALE ROZUMIEM MARIA2!
      Tez chce wrocic, a ze to pragnienie zywie wspolnie z rodzina ma
      tutejsza, wyglada na to, ze SIE UDA:))!

      Nie ukonczylam studiow, ktore by mnie jakos szczegolnie do wyjazdu
      predystynowaly; nie mialam tez w momencie wyjazdu dobrze opanowanego
      zadnego obcego narzecza:)). Odnosze zreszta nieodparte wrazenie,
      ze nigdy nie opanuje zadego obcego jezyka w stopniu mnie satysfakcjonujacym,
      bo ten mnie satysfakcjonujacy zakladalby 'implicite' dwukulturowosc...
      A na taka 'zabawe' wyjechalam za pozno...
      NIgdy zreszta w zyciu nie myslalam, ze wyjechac mi przyjdzie...

      Generalnie rzecz ujmujac, pracuje w budzetowce.
      Moj maz jest Francuzem.
      Gdy wyjezdzalam przed laty z Polski - jeszcze nie do Francji,
      ale do pracy 'reprezentacyjnej', JUZ WOWCZAS materialnie mi sie
      to nie oplacalo, bo w Warszawie moglam - nawet w budzetowce i okolicach -
      zarobic pieniadze jakos porownywalne, tyle ze oczywiscie ciezej pracujac...
      Inna rzecz, ze te liny... co to zakotwiczaja... wyrownalyby...
      Nie wyjechalam zatem z pobudek materialnych, tylko - zeby bylo przewrotniej -
      glownie patriotycznych:)).

      Mysle, ze patriotyzm ma sie w sercu.
      ZYcie uklada sie bardzo roznie.
      Ono weryfikuje wszystkie stereotypowe reguly
      i tak naprawde tych stereotypow pozostaje bardzo niewiele...
      Dla mnie ostatecznie NAJWAZNIEJSZE JEST, z kim jestem:)).
      Polske mam w sercu, w komputerze, w podrozach i w planach:))!
      A staram sie jak najlepiej zyc w czasie i w miejscu, w ktorym
      sie aktualnie znajduje.
      Bo jedynie realna jest TERAZNIEJSZOSC!

      Mysle, choc moze sie myle, ze swoja decyzje o pozostaniu w Polsce
      podjelas glownie,kierujac sie wlasnie owym 'z kim chce byc'.
      Prawda?

      A dzieci powinny naprawde zdecydowac we wlasnych sercach, choc
      majac wszelkie dane.
      Jesli wazny NAPRAWDE jest dla nich patriotyzm - w odniesieniu
      do POLSKI, tak, ze juz wiedza, ze nie mogliby byc poza nia,
      to wyjazd nie ma sensu.
      Jesli umieliby ten patriotyzm realizowac poza granicami
      naszego kraju, a sa inne WAZNE powody, by wyjechac - to mozna
      wyjechac... itd., itp.
      TRzeba pamietac o wszelkich NIEDOGODNOSCIACH emigracji, przede
      wszystkim psychiczno-emocjonalnych, gorszej pozycji spolecznej
      (ZAWSZE JEST SIE TU GOSCIEM, badz raczej obywatelem ktorejs tam
      kategorii..), zwykle z lepszym jednakze statusem materialnym,
      niz w Polsce (choc i to NIE ZAWSZE), przy czym to rzecz wzgledna...
      o tyle, ze konkretna zawartosc portwela nie przeklada sie przeciez
      bezposrednio na jakosc zycia... To, co generalnie pozwala w Polsce
      zyc na wysokiej stopie, na Zachodzie bywa minimum... nie tylko
      'socjalnym'...
      Francuskie spoleczenstwo jest bardzo klasowe.
      Nawet jesli sie ma prawdziwa FORTUNE, to i tak czlowiek
      nie moze nalezec do klasy posiadaczy zamkow z de przed nazwiskiem...

      Reasumujac ten przydlugi wywod:
      Mysle, ze warto z 'dziecmi' przeanalizowac wszelkie za i przeciw.
      Madrze.
      Bez odsadzania od czci i wiary.
      A wybrac beda musieli sami...

      Pozdrawiam srdcznie!
      j
      • anahella Wiesz Jendza... 24.07.03, 08:53
        ... lubie Twoje wpisy!
        • Gość: jendza Re: Wiesz Jendza... IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 24.07.03, 08:58
          i vice versa:)))
          Pozdrawiam cieplutka z ranka i gnam do p(cenzura)!
          j.
          • Gość: jendza Ups:)) IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 24.07.03, 08:59
            mialo byc: cieplutko:)))))

            Gość portalu: jendza napisał(a):

            > i vice versa:)))
            > Pozdrawiam cieplutka z ranka i gnam do p(cenzura)!
            > j.
      • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 25.07.03, 17:29
        Gość portalu: jendza napisał(a):

        > Witam serdecznie:))
        > Jestem na emigracji od wielu lat, zaliczylam w miedzyczasie
        > dwa 'obce' kraje, w ktorych mieszkalam i mieszkam mniej wiecej,
        > jak sie godzi, ale (a moze - wlasnie dlatego...)... DOSKONALE ROZUMIEM MARIA2!
        > Tez chce wrocic, a ze to pragnienie zywie wspolnie z rodzina ma
        > tutejsza, wyglada na to, ze SIE UDA:))!
        >
        > Nie ukonczylam studiow, ktore by mnie jakos szczegolnie do wyjazdu
        > predystynowaly; nie mialam tez w momencie wyjazdu dobrze opanowanego
        > zadnego obcego narzecza:)). Odnosze zreszta nieodparte wrazenie,
        > ze nigdy nie opanuje zadego obcego jezyka w stopniu mnie satysfakcjonujacym,
        > bo ten mnie satysfakcjonujacy zakladalby 'implicite' dwukulturowosc...
        > A na taka 'zabawe' wyjechalam za pozno...
        > NIgdy zreszta w zyciu nie myslalam, ze wyjechac mi przyjdzie...
        >
        > Generalnie rzecz ujmujac, pracuje w budzetowce.
        > Moj maz jest Francuzem.
        > Gdy wyjezdzalam przed laty z Polski - jeszcze nie do Francji,
        > ale do pracy 'reprezentacyjnej', JUZ WOWCZAS materialnie mi sie
        > to nie oplacalo, bo w Warszawie moglam - nawet w budzetowce i okolicach -
        > zarobic pieniadze jakos porownywalne, tyle ze oczywiscie ciezej pracujac...
        > Inna rzecz, ze te liny... co to zakotwiczaja... wyrownalyby...
        > Nie wyjechalam zatem z pobudek materialnych, tylko - zeby bylo przewrotniej -
        > glownie patriotycznych:)).
        >
        > Mysle, ze patriotyzm ma sie w sercu.
        > ZYcie uklada sie bardzo roznie.
        > Ono weryfikuje wszystkie stereotypowe reguly
        > i tak naprawde tych stereotypow pozostaje bardzo niewiele...
        > Dla mnie ostatecznie NAJWAZNIEJSZE JEST, z kim jestem:)).
        > Polske mam w sercu, w komputerze, w podrozach i w planach:))!
        > A staram sie jak najlepiej zyc w czasie i w miejscu, w ktorym
        > sie aktualnie znajduje.
        > Bo jedynie realna jest TERAZNIEJSZOSC!
        >
        > Mysle, choc moze sie myle, ze swoja decyzje o pozostaniu w Polsce
        > podjelas glownie,kierujac sie wlasnie owym 'z kim chce byc'.
        > Prawda?
        *******************************************
        TAK BYŁO. WYBRAŁAM Z UWAGI NA MATKĘ, KTÓRA NIKOGO BLISKIEGO JUŻ PRÓCZ MNIE NIE
        MIAŁA. NATOMIAST NIE CHCIAŁA ZMIENIĆ KRAJU.Wtedy nie było prostą sprawą
        przemieszczać się " wahadłowo" i o paszport było trudno. Ja nie mogłam
        zdecydować się pozostawić ja samej sobie. Miałam wtedy 26 lat, gdy zdecydowałam
        o swoim powrocie.Nie chciała bym, aby moja córka kierowała się w swojej decyzji
        tamtą moją logiką( a raczej taką wysoką uczuciowością, która determinowała mnie
        w moich decyzjach ) Zreszta czasy są inne, pzynajmniej w tym aspekcie.
        serdeczności- padalcowa
        *********************************************

        >
        > A dzieci powinny naprawde zdecydowac we wlasnych sercach, choc
        > majac wszelkie dane.
        > Jesli wazny NAPRAWDE jest dla nich patriotyzm - w odniesieniu
        > do POLSKI, tak, ze juz wiedza, ze nie mogliby byc poza nia,
        > to wyjazd nie ma sensu.
        > Jesli umieliby ten patriotyzm realizowac poza granicami
        > naszego kraju, a sa inne WAZNE powody, by wyjechac - to mozna
        > wyjechac... itd., itp.
        > TRzeba pamietac o wszelkich NIEDOGODNOSCIACH emigracji, przede
        > wszystkim psychiczno-emocjonalnych, gorszej pozycji spolecznej
        > (ZAWSZE JEST SIE TU GOSCIEM, badz raczej obywatelem ktorejs tam
        > kategorii..), zwykle z lepszym jednakze statusem materialnym,
        > niz w Polsce (choc i to NIE ZAWSZE), przy czym to rzecz wzgledna...
        > o tyle, ze konkretna zawartosc portwela nie przeklada sie przeciez
        > bezposrednio na jakosc zycia... To, co generalnie pozwala w Polsce
        > zyc na wysokiej stopie, na Zachodzie bywa minimum... nie tylko
        > 'socjalnym'...
        > Francuskie spoleczenstwo jest bardzo klasowe.
        > Nawet jesli sie ma prawdziwa FORTUNE, to i tak czlowiek
        > nie moze nalezec do klasy posiadaczy zamkow z de przed nazwiskiem...
        >
        > Reasumujac ten przydlugi wywod:
        > Mysle, ze warto z 'dziecmi' przeanalizowac wszelkie za i przeciw.
        > Madrze.
        > Bez odsadzania od czci i wiary.
        > A wybrac beda musieli sami...
        >
        > Pozdrawiam srdcznie!
        > j
    • clodine Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 24.07.03, 09:17
      A ja jestem bardzo ZA emigracja, dlaczego? Otoż dlatego ze w Polsce nie da sie
      godnie żyć! Ludzie tutaj są zawistni, strasznie nietolerancyjni, obłudni. Zero
      pomocy, zero współczucia, pełna znieczulica u nas panuje. I jeszcze to życie od
      pierwszego do pierwszego, tylko i wyłącznie konsumpcja, brak możliwosci na
      własnie 4 kąty, na porządny samochód, inwestycje w siebie.. Mam obecnie 25 lat,
      z zawodu jestem księgową, i co? wydawać by się mogło że mam przyszłość. Dobra
      jestem w tym co robię ale.. niestey na głownego księgowego jestem za młoda, na
      każdego innego dyrektora tez, oprocz tego jestem kobietą i już dzieki temu mam
      pod górę. Ehh.. Polska jest strasznym krajem. Gdybym tylko mogła to bym
      wyjechała. Od małego jeździłam po całej Europie, znam inne kraje, ludzi,
      kulturę i dlatego twierdzę ze Polska jeset straszna. I w dodatku brudna!!
      Strasznie ciężko nas Polaków nauczyć wyrzucania najmniejszego papierka do kosza
      na śmiecie (czesto tych koszy po prostu brak!!) A są miasta - np. Genewa,
      Barcelona, Cann gdzie mozna sie kłaść na ulicy bo tak tam czysto jest. Nie
      czuję sentymentu do Polski. A to ze gdzie indziej nie ma białego sera.. trudno.
      Bez białego sera można życ ;)
      • drzazga1 Clodine, ja czegos nie rozumiem..... 24.07.03, 10:52
        clodine napisała:

        > A ja jestem bardzo ZA emigracja, dlaczego? Otoż dlatego ze w Polsce nie da
        sie godnie żyć!

        Cóż, to Twoje zdanie.
        Znam parę gorszych miejsc na Ziemi.


        Ludzie tutaj są zawistni, strasznie nietolerancyjni, obłudni. Zero
        > pomocy, zero współczucia, pełna znieczulica u nas panuje.


        Też się nie zgadzam.

        (...)
        Polska jest strasznym krajem. Gdybym tylko mogła to bym
        > wyjechała.

        A Cię powstrzymuje? Skoro tak nie znosisz Polski - trzeba było wybrać sobie
        zawód pod kątem wyjazdu, pilnie uczyć języka - i wyjechać. Nikt przecież tu na
        siłę nikogo nie trzyma.


        Od małego jeździłam po całej Europie, znam inne kraje, ludzi,
        > kulturę i dlatego twierdzę ze Polska jeset straszna.


        Heh, ludzie straszni, kraj straszny... pasujemy do siebie:-D


        I w dodatku brudna!!
        > Strasznie ciężko nas Polaków nauczyć wyrzucania najmniejszego papierka do
        kosza na śmiecie (czesto tych koszy po prostu brak!!) A są miasta - np. Genewa,
        > Barcelona, Cann gdzie mozna sie kłaść na ulicy bo tak tam czysto jest.

        Nie byłam, nie wiem, na ulicy i tak się nie kładę;-)


        Nie
        > czuję sentymentu do Polski.


        No to dlaczego nie wyjedziesz? Naprawdę nie rozumiem.

        A to ze gdzie indziej nie ma białego sera.. trudno.
        >
        > Bez białego sera można życ ;)


        Można żyć bez mnóstwa rzeczy. Kwestia tego, co uważamy za ważniejsze i czego
        pragniemy bardziej.
        • clodine Re: Clodine, ja czegos nie rozumiem..... 24.07.03, 13:16
          drzazga1 napisała:

          > clodine napisała:
          >
          > > A ja jestem bardzo ZA emigracja, dlaczego? Otoż dlatego ze w Polsce nie da
          >
          > sie godnie żyć!
          >
          > Cóż, to Twoje zdanie.
          > Znam parę gorszych miejsc na Ziemi.

          Ja tez, ale to co ostatnio sie dzieje w tym kraju tylko do tego zmierza. Mlodzi
          ludzie maja szanse bo maja sily, strasi ktorzy przepracowali swoje lata maja
          jedynie nedzne emerytury (mowie to na przykladzie moich dziadkow, dziadkow
          mojego chlopaka). Na prawde powietrzem sie zyc nie da :( Z drugiej strony w
          Afryce jest gorzej, jest też gorzej i w Iraku.. ale tam z kolei nie mieszkam.

          > Ludzie tutaj są zawistni, strasznie nietolerancyjni, obłudni. Zero
          > > pomocy, zero współczucia, pełna znieczulica u nas panuje.
          >
          >
          > Też się nie zgadzam.

          Mowie to na podstawie swoich wlasnych obserwacji. W pracy, w rodzinie, wśrod
          znajomych, wśród ludzi na ulicach, w sklepach, w autobusach. Jakoś dużo rzeczy
          się ostatnio na gorsze pozmieniało. To co obserwuję najcześciej to to ze jakoś
          tak większość sie fałszywa staje, jedno mowi, drugie robi, trzecie myśli. Coraz
          mniej jest ludzi uczciwych, szczerych.. widzę co dzije sie u mnie w pracy pod
          względem finansowym, jak oszukuje sie ludzi, jak wmawia różne rzeczy.. po
          prostu ostatnio zwątpiłam w ten kraj :(

          > (...)
          > Polska jest strasznym krajem. Gdybym tylko mogła to bym
          > > wyjechała.
          >
          > A Cię powstrzymuje? Skoro tak nie znosisz Polski - trzeba było wybrać sobie
          > zawód pod kątem wyjazdu, pilnie uczyć języka - i wyjechać. Nikt przecież tu
          na
          > siłę nikogo nie trzyma.

          Znam biegle angielski, uczę się hiszpańskiego. Co mnie tu trzyma? Brak
          pieniędzy na wyjazd. Tylko i wyłącznie.

          >
          > Od małego jeździłam po całej Europie, znam inne kraje, ludzi,
          > > kulturę i dlatego twierdzę ze Polska jeset straszna.
          >
          >
          > Heh, ludzie straszni, kraj straszny... pasujemy do siebie:-D

          Hehe taa, wszystko jest straszne koniec świata blisko ;)


          > Można żyć bez mnóstwa rzeczy. Kwestia tego, co uważamy za ważniejsze i czego
          > pragniemy bardziej.

          Oczywiscie :)
      • dorotka1970 Boszszsz... ale lodowato sie robi 24.07.03, 11:14
        Moze lepiej wyjedz, przynajmniej o jedna sfrustrowana osobe, nienawidzaca
        wszystkiego wokolo bedzie mniej. Moze nie zmieni to sytuacji diametralnie, ale
        od czegos trzeba zaczac :-)
        Aha, a w Paryzu na ulicy jest brudniej niz w Warszawie, nie mowiac o metrze.

        A moze tylko cos cie dzisiaj ugryzlo? :-)
        --------
        Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
        • clodine Re: Boszszsz... ale lodowato sie robi 24.07.03, 13:23
          dorotka1970 napisała:

          > Moze lepiej wyjedz, przynajmniej o jedna sfrustrowana osobe, nienawidzaca
          > wszystkiego wokolo bedzie mniej. Moze nie zmieni to sytuacji diametralnie,
          ale od czegos trzeba zaczac :-)

          Nie nienawidze wszystkiego, po prostu przerażenie mnie ograrnia jak patrze na
          to co się wokół mnie dzieje. Mam wielką ochotę wyjechać. Choćby po to zeby
          zarobić kasę i zacząć tutaj inwestować, zeby pomóc innym - może akurat się w
          końcu kiedyś da to zrobić. Na razie jednak nie widzę warunków dla siebie zebym
          mogła choćby nawet przestać zyć na koszt rodziców i ciagle z nimi mieszkać..
          taki brak perspektyw mnie dobija :(

          > Aha, a w Paryzu na ulicy jest brudniej niz w Warszawie, nie mowiac o metrze.

          hihi no patrz - w Paryzu nie byłam ;))) A serio - to może być jeszcze brudniej
          jak w Wawie? :>

          > A moze tylko cos cie dzisiaj ugryzlo? :-)

          Pewnie tak ;) Generalnie lubie ludzi i nie stosuję do każdego zasady
          ograniczonego zaufania.

          > --------
          > Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
    • ydorius Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 24.07.03, 10:24

      Ostrzegałem Aise, że jej wpływ na innych ludzi bywa ogromny... I proszę -
      wyszedłem na naturę wiecznie czepiacką i w dodatku niesłowną :-)))

      Zaś do meritum: myślałem kiedyś o emigracji w kanadyjskie lasy. Bo dużo
      przestrzeni, bo cicho, bo mało miast, bo inny język, bo inni ludzie - a w
      zasadzie ich brak... Dużo różnych powodów.

      Ale wystarczyło parę dni poza krajem, bym zrozumiał, że to nie dla mnie. Język
      polski jest dla mnie strasznie ważny, posługuję się nim, dbam o niego. Nie
      potrafię posługiwać się innym językiem na tyle biegle; a właściwe oddanie tego,
      co ma się w głowie jest dla mnie ważne. Nie wiem, jak by było z ludźmi,
      prawdopodobnie przyzwyczaiłbym się do innej mentalności, czy sposobu bycia. Ale
      ten język...
      Myślę także, że szkoda byłoby mi znajomych i rodziny, choć nie jestem jakoś
      (jak na nioedoszłego socjologa przystało) specjalnie uspołeczniony.
      Nie wiem, jak z jedzeniem, gdyż często je bagatelizuję - często szkoda mi czasu
      na przygotowanie czegoś i jadam byle co. :-)

      m,
      .y.


      ----------------------------------
      What is home without Plumtree's Potted Meat?
      Incomplete.
    • atlantis75 Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 24.07.03, 16:00
      Gość portalu: p.a.d.a.l.c.o.w.a napisał(a):

      > Jeżeli ktokolwiek z Was nie nosi się z zamiarem wyemigrowania z Polski z
      > przyczyn ekonomicznych i pokrewnych, napiszcie dlaczego takim jest Wasz
      > wybór, podajcie choćby krótkie uzasadnienie.


      Nie, bo kocham to miejsce, w którym mieszkam i ludzi,
      których znam. Choćbym słyszała psioczenia na ten kraj, to
      chcę tu być, nad moim jeziorem, z moim komarem i moimi
      korzeniami :)
      • p.a.d.a.l.c.o.w.a BARDZO WSZYSTKIM DZIĘKUJĘ..... 25.07.03, 17:16
        ....za wymianę poglądów. Wasze refleksje są dla mnie niedoprzecenienia, bo sama
        mam do dzisiaj bałagan w głowie co do mojej decyzji sprzed lat. A z takim
        bałaganem, trudno o rozsądną wymianę poglądów, której oczekują ode mnie dzieci.
        Dziękuję Wszystkim - a szczególnie Drzazdze, Jędzy,Ydoriusowi,.....Tralalump'ce
        ....zresztą nie powinienam wymieniać, bo musiałabym wymienić wszystkich.
        Pozdrawiam i jeszcze raz D Z I Ę K I !!!!!!!!!!!!!!!
        • monikate Re: BARDZO WSZYSTKIM DZIĘKUJĘ..... 26.07.03, 19:40
          Ja się jeszcze dopisuję! Moja studiująca córka od kilku lat przygotowuje się do
          emigracji. W grę wchodzi Europa. Opanowany język angielski, nauka drugiego.
          Podczas każdych wakacji praca: W USA, Anglii. Stypendium zagraniczne. Córka
          twierdzi, a i ja to widzę, że tam odżywa, a w Polsce wpada w nerwicę i
          depresję.Owszem, względy materialne grają rolę; każdy chce godnie żyć i mieć
          poczucie bezpieczeństwa socjalnego. Owszem, moje dziecię chce mi też pomóc w
          przyszłości-ja ze względów zdrowotnych na full nie wyemigruję. Lecz chodzi
          także o styl życia. O polskie klimaty, środowisko i mentalność.O
          presję "jedynie słusznych" wzorców życia. Córka tam czuje się zrealizowana i
          szczęśliwa. Również towarzysko-przez parę miesięcy stypendium już podczas
          pierwszych 3 tygodni poznała tyle osób, co w Polsce przez całe życie. Mogę się
          zgodzić, iż jest to też kwestia charakteru. Moje dziecko należy do tych osób,
          które wszędzie czują się u siebie.
          Padalcowo, ja bym poparła! A wątki Asi na forum Praca czytałam-mam dla ich
          autorki wielki szacunek i sympatię.
    • Gość: Lena Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? IP: 80.48.96.* 26.07.03, 20:40
      Przyznam się bez bicia, że przeczytałąm wpisy "po łebkach". Może dlatego, że
      nikogo nie namawiałabym na cokolwiek a i moje decyzje uwazam za moje. Chyba
      jendza napisała, że nie ważne gdzie ale z kim i zgadzam się z tym stwierdzeniam.
      Mieszkałam przez rok w Kanadzie, uczyłam się, pracowałam, mogłam zostać i
      miałam ofertę świetnej pracy. Mam tam sporą rodzinę i znalazłam przyjaciół. Nie
      zostałam bo całe moje rodzeństwo rozrzucone było juz po świecie a mój mąż jest
      jedynakiem i ciążyła mi trochę świadomość, że oni wszyscy zostaną tu sami. W
      Polsce też miałam pracę w której dostałam rok urlopu bezpłatnego, miałam
      mieszkanie, miałam przyjaciół choć rok wcześniej przeprowadziłam się z jednego
      wojewódzkiego do drugiego wojewódzkiego miasta. Pobyt w Kanadzie trochę
      potwiedził moje przekonanie, że jestem obywatelem świata i właściwie wszędzie
      mogłabym mieszkać. Mogłąbym uczyć się zupełnie nowych rzeczy, nowego języka i
      już taka jestem, że nie mam oporów przed rozmową nawet gdy "dopiero co"
      przejrzałam rozmówki Mój mąż miał kilka ofert pracy za granicą /łącznie z
      bogatym arabskim krajem/ ale wiem, że nie wyjechałby beze mnie a on wie, że ja
      nie umiałabym być żoną przy mężu. Chociaż ... kto wie ... kto wie. Obydwoje
      wiemy, że możemy mieszkać gdziekolwiek byle razem.
      Myśle, że gdybym była młodą absolwentką studiów albo nawet szkoły średniej bez
      szansy na pracę i co za tym idzie - na studia - wyjechałabym na pewno. Nie
      uważam, że "tu mi Polska gdzie mi dobrze, gdzie mam" ale jak można w ogóle żyć
      bez pracy, bez szans na nią, bez mozliwości układania sobie życia, na garnuszku
      u rodziców. Uczyłabym się i pracowała w jakimkolwiek kraju który dałby mi
      szansę na poczucie własnej godności i wartości.
      Pozdrawiam.
    • p.a.d.a.l.c.o.w.a Rzulw zgłosił mój watek adminowi do skasowania 27.07.03, 02:21
      vide: Forum o Forum
      ____________________________

      "dzięki" , Rzulw'iu.
      Mam nadzieję, że TY wiesz co robisz.
      Bo ja - nie /wiem, co Ty robisz /
      • rzulw Re: Rzulw zgłosił mój watek adminowi do skasowani 27.07.03, 02:46
        www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=299&w=7092309&a=7156190
    • zalotnica Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 27.07.03, 03:22
      Gość portalu: p.a.d.a.l.c.o.w.a napisał(a):

      > Jeżeli ktokolwiek z Was nie nosi się z zamiarem wyemigrowania z Polski z
      > przyczyn ekonomicznych i pokrewnych, napiszcie dlaczego takim jest Wasz
      > wybór, podajcie choćby krótkie uzasadnienie.

      Ja zrobilam juz to dawno, moze Ci to pomoze w podjeciu decyzji...
      • Gość: joa Re: EMIGRACJA - a czemu nie IP: 213.33.69.* 28.07.03, 14:53
        Wyjezdzajac z Polski tez mialam mieszane uczucia. Jechalam mocno w ciemno, ze
        slaba znajomoscia jezyka, bez jakiejkolwiek gwarancji znalezienia pracy. Teraz
        po prawie trzech latach moge bez watpienia powiedziec, ze byla to decyzja
        sluszna.
        Zalety:
        1. Nauczylam sie jezyka w stopniu umozliwiajacym wykonywanie zawodu a nawet
        pozartowanie ze sprzedawca w piekarni
        2. Znalazlam prace, nabylam doswiadczen zupelnie nowych i mam nadzieje bardzo
        waznych w dobie poszerzajacej sie unii europejskiej
        3. Moja wiedza o zwyczajach, tradycjach, hierarchii wartosci, stylach zycia
        zwielokrotnila sie.
        4. Rzecz oczywiscia nienajwazniejsza, ale wazna- poziom zycia. Zarabiam duzo
        lepiej niz moi rowiesnicy. Stac mnie na rzeczy, na ktore nie stac moich
        rodzicow po wielu latach sumiennej pracy
        5.Moi znajomi to dzieci wychowane w dobrobycie, przez rodzicow, ktorzy rowniez
        nie znali biedy. Nie sa przez to wartosciowszy, sa za to napewno bardziej
        otwarci i spokojniejsi. Maja mozliwosci i chetnie z nich korzystaja.

        Wady
        1.Rozluznily sie wszystkie kontakty towarzyskie, pozostali ci najwierniejsi.
        Zdaza sie, ze po przyjezdzie do Polski nie mam sie z kim przyslowiowego piwa
        napic
        2. Na miejscu nie mam prawdziwych przyjaciol- nadal bariera jezykowy
        przeszkadza mi psychicznie poczuc sie pewnie w czyims towarzystwie
        3. Utrata pracy to nie tylko problemy finansowe, ale rowniez komplikacje z
        prawem pobytu, zameldowaniem sie. Jeszcze dlugo bede tu formalnie
        obcokrajowcem.
        4. Zaczynajac prace na zachodzie musialam wystartowac ze znacznie nizszego
        poziomu i nadal nie jestem tak wysoko jak bylabym prawdopodobnie w Polsce, pod
        warunkiem ze pracowalabym rowniez w duzym biurze. W biurze malym bylabym na
        podobnym poziomie, tyle ze za mniejsze pieniadze.


        Ewentualna grozba przeniesienia sie do Polski ma niestety posmak utraty raju.
        Nie bede prawdopodobnie w ojczyznie tak dobrze zarabiac jak tutaj i moj poziom
        zycia znacznie sie obnizy. Lubie Polakow za ich fantazje i chec zycia i jestem
        Polka bez wzgledu na to jak dlugo bede zyc za granica. To gdzie zechca mieszkac
        moje dzieci bedzie ich wlasym wyborem. Tak jak ja wybralam sama.

        ufff rozpisalam sie pozdrawiem
    • koaa Re: EMIGRACJA ?...NIE !! - a dlaczego ? 28.07.03, 23:58
      Podnoszenie
Pełna wersja