wodka.z.pieprzem
01.11.07, 10:10
na poczatku pazdziernika dowiedzialam sie ze moj partner mnie
zdradza...zwiazek sie skonczyl, ale wciaz musze ogladac jego morde..nie chce
mi sie pisac dlaczego... caly ten miesiac too byl dla mnie horror, schudlam,
ciagle placze, nie radze sobie z tym zbyt dobrze...
przyjechalam na 1 list do domu, myslalam ze odpoczne, alez skad...zaczelo sie
juz wczoraj..ze jakos zle wygladam, ze nie jem, ze jestem chuda(choc zawsze
bylam chuda wiec te 2 cm mniej w biodrach nie sa zauwazalne) ze mam zielony
odcien twarzy-to uslyszalam...wrzask, krzyk, ze anoreksja, ze wczorajszy dzien
caly przespalam.-ze smutku zreszta..nie wiem czy moja matka jest nienormalna,
czy wy tez tak macie? nie zapytala sie czy wszystko ok...nigdy zreszta o niego
nie pytala,, raz nawet probowala udawac, ze nie wie jak on ma na imie.
poskarzylam sie ze wlosy mi wypadaja-no to sie zaczelo.... ona mnie wpedzila w
nerwice jako dziecko i cala srednia szkole tylko darla morde na mnie...teraz
na szczescie jestem na studiach, ale nie widze swojej przyszlosci
rozowo....ani mieszkania wlasnego ani nic...nie mam plecow, nie mam
wsparcia...nie wiem...jestem strasznie SAMA
chcialam sie tylko wyżalić