Problemy a matka wy tez tak macie?????????????????

01.11.07, 10:10
na poczatku pazdziernika dowiedzialam sie ze moj partner mnie
zdradza...zwiazek sie skonczyl, ale wciaz musze ogladac jego morde..nie chce
mi sie pisac dlaczego... caly ten miesiac too byl dla mnie horror, schudlam,
ciagle placze, nie radze sobie z tym zbyt dobrze...
przyjechalam na 1 list do domu, myslalam ze odpoczne, alez skad...zaczelo sie
juz wczoraj..ze jakos zle wygladam, ze nie jem, ze jestem chuda(choc zawsze
bylam chuda wiec te 2 cm mniej w biodrach nie sa zauwazalne) ze mam zielony
odcien twarzy-to uslyszalam...wrzask, krzyk, ze anoreksja, ze wczorajszy dzien
caly przespalam.-ze smutku zreszta..nie wiem czy moja matka jest nienormalna,
czy wy tez tak macie? nie zapytala sie czy wszystko ok...nigdy zreszta o niego
nie pytala,, raz nawet probowala udawac, ze nie wie jak on ma na imie.
poskarzylam sie ze wlosy mi wypadaja-no to sie zaczelo.... ona mnie wpedzila w
nerwice jako dziecko i cala srednia szkole tylko darla morde na mnie...teraz
na szczescie jestem na studiach, ale nie widze swojej przyszlosci
rozowo....ani mieszkania wlasnego ani nic...nie mam plecow, nie mam
wsparcia...nie wiem...jestem strasznie SAMA
chcialam sie tylko wyżalić
    • niedo-wiarek Re: Problemy a matka wy tez tak macie???????????? 01.11.07, 10:30
      Pewnie martwi się o Twoje zdrowie.
      Gdy matka zbyt wiele pyta o sprawy intymne, to też nie jest dobrze.
      Być może Twoja matka była ciągle wypytywana przez swoją matkę i
      teraz chce tego uniknąć.
      Co do przyszłości - Tusk obiecuje drugą Irlandię, co oczywiście jest
      bajką, ale zawsze pozostaje nadzieja, że będzie się poprawiać ;)
    • skrzydlate Re: Problemy a matka wy tez tak macie???????????? 01.11.07, 14:50
      musisz ją odwiedzać?
      • wodka.z.pieprzem Re: Problemy a matka wy tez tak macie???????????? 01.11.07, 18:21
        odwiedzam bo ją kocham,a ona potrafi tak zranic. poza tym przyjezdzam do reszty
        rodziny takze.. :(
    • kitek_maly Re: Problemy a matka wy tez tak macie???????????? 01.11.07, 14:58
      wodka.z.pieprzem napisała:

      teraz
      > na szczescie jestem na studiach, ale nie widze swojej przyszlosci
      > rozowo....ani mieszkania wlasnego ani nic...nie mam plecow, nie mam
      > wsparcia...nie wiem...jestem strasznie SAMA

      też nie mam pleców, nie mam wsparcia, pochodzę z 20tyś miasta na
      Mazurach, w moim domu rodzinnym się nie przelewało, od czerwca
      mieszkam we własnym mieszkaniu :) chcieć to móc.

      gdzie studiujesz?
      • wodka.z.pieprzem Re: Problemy a matka wy tez tak macie???????????? 01.11.07, 18:15
        studiuje w krakowie...kierunek ekonomiczny.. ile masz lat i jak to zrobilas ze
        masz wlasne M ??? mnie spedza sen z powiek swiadomosc ze ciezko jest w
        dzisiejszych czasach miec wlasne mieszkanie... a ceny wynajmu to
        tragedia...codziennie sie tym martwie :(
    • prom_do_szwecji Re: Problemy a matka wy tez tak macie???????????? 01.11.07, 15:13
      mamy, mamy...
      moja jak łaziłam po wypadku w kołnierzu ortopedycznym, to mi całe
      dnie truła, ze mam kiepskie włosy. A kudły mam do połowy pleców, to
      nie dałam rady ich wymodelować.
      Zawsze też jestem kiepsko ubrana, zaniedbana i mam wyjątkowo
      wyłupisate oczy - po niej zresztą.
      Nie jest to miłe, szkodzi bardzo i ja jak dotad nie znalazłam na nią
      sposobu. W domu nie mieszkam od 8 lat
      • wodka.z.pieprzem Re: Problemy a matka wy tez tak macie???????????? 01.11.07, 18:20
        wlasnie najgorsze jest to ze obca osoba nie powie ci tyle chamskich i przykrych
        rzeczy co wlasna matka...jak ona moze tak Cie krytykowac? ja teraz nie dosc, ze
        mam podkopane poczucie wlasnej wartosci, ze stracilam ochote do zycia i do
        jedzenia, to ona zupelnie ma gdzies czy jest mi smutno czy nie...zawsze tak
        bylo..nigdy nie zgłębiala mojej psychiki, dla niej mialam tylko byc, dobrze sie
        uczyc i tyle...nie powinnam miec zmartwien, nie powinnam uronić łzy...taka
        jest...ale kiedy ona sie martwi i placze to kazdy ma sie nią przejmowac.

        dzis stalam przed lustrem i moze to glupie ale powiedzialam do siebie: "dlaczego
        mi c.ycki nie urosly?"-do siebie samej a ona na to prychnela i mowi:"a na co ci
        cycki?"

        nie wiem co bylo smieszniejsze...to ze ja tak do siebie powiedzialam, czy to co
        ona powiedziala...chyba logiczne, ze jesli jestem kobieta to chcialabym miec
        chociaz pełne A
        • prom_do_szwecji Re: Problemy a matka wy tez tak macie???????????? 01.11.07, 20:09
          na chu....a Ci cycki ;)))
          ja ograniczam kontakty. I prawie nic o mnie nie wie. Tak wybrała.
          Mogę wybierać: albo będę idealna córką albo córka na dystans.
          Wybrałam druga opcję
    • deep_deep_red Re: Problemy a matka wy tez tak macie???????????? 01.11.07, 18:35
      tez tak mam i tylko w odwrotną stronę. Jak sie widzimy to pierwszy telst jaki
      słysze, to - o pani z miasta przyjechała - dodam, ze mieszkamy w 40-tysiecznym
      mieście, ja pracuje w innym, większym. Poza tym za często się kąpię :) mam za
      wiele flaszek z perfumami (3) i w ogóle. Mnie to osobiście śmieszy, ale jak już
      za duże tego słyszę to mnie trafia. Doskonale cie rozumiem z tą zdradą bo sama
      przez to przeszłam, też wtedy schudłam, szkoda że musisz go widywać. Jeśli masz
      na razie gdzie mieszkac, to skup sie maksymalnie na studiach, pracy, rozwoju -
      najwazniejsze to miec jakis swoj cel.


      chciałbym być mądrzejszy o jedną tajemnicę
      zamiast być głupszym o jedno rozwiązanie
      • wodka.z.pieprzem Re: Problemy a matka wy tez tak macie???????????? 01.11.07, 18:45
        deep_deep_red napisała:

        > tez tak mam i tylko w odwrotną stronę. Jak sie widzimy to pierwszy telst jaki
        > słysze, to - o pani z miasta przyjechała - dodam, ze mieszkamy w 40-tysiecznym
        > mieście, ja pracuje w innym, większym. Poza tym za często się kąpię :) mam za
        > wiele flaszek z perfumami (3) i w ogóle. Mnie to osobiście śmieszy, ale jak już
        > za duże tego słyszę to mnie trafia. Doskonale cie rozumiem z tą zdradą bo sama
        > przez to przeszłam, też wtedy schudłam, szkoda że musisz go widywać. Jeśli masz
        > na razie gdzie mieszkac, to skup sie maksymalnie na studiach, pracy, rozwoju -
        > najwazniejsze to miec jakis swoj cel.
        >
        >
        > chciałbym być mądrzejszy o jedną tajemnicę
        > zamiast być głupszym o jedno rozwiązanie


        ooo dokladnie...rozmawialysmy juz nie raz o tym ze ja nie chce mieszkac na
        wynajmowanym cale zycie i ze mam plan cos osiagnąć i kupic wlasne, tylko ze jest
        bardzo drogo..powiedzialam ze chcialabym popracowac za granicą...no to zaczął
        sie lament, ze ja chce jechac za granice...ze tu mi źle,, ze anglia, ze norwegia
        ...ja pie...
        wytyka mi ze poszlam na studia do krakowa a nie do rzeszowa...caly czas jest o
        cos problem...
        powiedzialam jej kiedys ze skoro ona mi tego mieszkania nie kupi, bo nie ma za
        co, to dlaczego mi mowi w jaki sposob ja mam na nie zarobic?? nie powinna sie
        wtrącać.
        • prom_do_szwecji Re: Problemy a matka wy tez tak macie???????????? 01.11.07, 20:11
          Nie dyskutuj tylko rób swoje. to nie ma sensu. Mój kolega mawia:
          matka jest dobra na dzień matki. W pozostałe dni ty decydujesz o
          swoim zyciu. Tylko trzeba sie tego nauczyć
    • girlandy Re: Problemy a matka wy tez tak macie???????????? 01.11.07, 21:07
      To przykre, ale niestety najblizsi nam ludzie moga nas najbardziej zranic, bo sa
      najblizej... Ja mam oboje rodzicow, ktorzy ciagle narzekaja, krzycza, krytykuje
      (i siebie nawzajem i mnie i brata), wypominaja jakies zdarzenia sprzed wielu,
      wielu lat. Nie podoba im sie jak chodze ubrana, co robie ze swoim czasem, ze za
      duzo ksiazek czytam. Kazdy powod do wrzaskow i krytyki dobry. Jak przechodzilam
      przez bardzo ciezki okres w swoim zyciu - caly swiat mi sie zawalil - to moi
      rodzice jeszcze mi wytykali, ze to pewnie moja wina. Obcy ludzie mi pomagali sie
      pozbierac, podtrzymywali psychicznie, a rodzice jeszcze "kopali rannego." Nie
      jest to najlepszy start w przyszlosc. Ja zauwazylam, ze dopiero dlugo po tym jak
      sie od nich wyprowadzilam, to bylam wstanie sie do tego zdystansowac i
      znormalniec. Wczesniej, gdy tylko ktos cokolwiek skrytykowal - czulam sie winna,
      chcialam wzystkich jednoczesnie zadowolic, balam sie reakcji ludzi, nie mialam
      wlasnego zdania, ciagle sie balam, ze mnie ktos okrzyczy, itd. To jest straszny
      kolowrotek. Wspolczuje ci. Musisz sie jakos zdystansowac. Ja sie nauczylam, ze
      jak jestem u rodzicow i oni zaczynaja swoje, to ja sie "po prostu wylaczam." W
      jedno ucho mi to wpada, a przez drugie wylatuje.
      Najgorsze dla mnie teraz jest to, ze ja sie tych moich rodzicow i ich zachowania
      po prostu wstydze. Katusze przezywam jak jacys moi znajomi maja poznac moich
      rodzicow - tego ich zachowania nie da sie na dluzsza mete ukryc. A to jest
      okropne uczucie - wstydzic sie swoich wlasnych rodzicow.
      • echtom Z pozycji rodzica wygląda to inaczej 01.11.07, 23:06
        Po prostu trudno jest zaakceptować pewne zachowania dzieci.
        Niedopuszczalne jest wytykanie dzieciom mankamentów, na które nie
        mają wpływu (np. braki w urodzie), ale nie widzę powodu, by
        aprobować każdą fryzurę, ubiór itp, nie mówiąc już o sprawach
        poważniejszych.
        • girlandy Re: Z pozycji rodzica wygląda to inaczej 02.11.07, 00:36
          Oczywiscie, ze jak dziecko sie zachowuje nieodpowiedzialnie, robi
          cos zlego, albo robi komus lub sobie krzywde to nie wolno mu na to
          pozwalac. Tylko, ze to sie akurat do mnie nie odnosilo - nie
          palilam, nie pilam, nie cpalam, irokeza nie nosilam. Jak sie
          ubieralam na czarno to krzyczeli, ze sie ubieram na czarno, jak sie
          ubieralam na czerwnono to krzyczeli, ze sie ubieram na czerwono. Jak
          dostalam w szkole czworke to krzyczeli, ze czworka, jak mialam same
          piatki to krzyczeli, ze i tak nie jestem najlepsza w klasie. I tak
          ciagle. Kazdy powod byl dobry.
          Ja nie wiem, co by oni zrobili jak ja bym naprawde im jakies powazne
          klopoty sprawiala...
          • prom_do_szwecji Re: Z pozycji rodzica wygląda to inaczej 02.11.07, 10:41
            jakbyś sprawiała poważne kłopoty, to nie czepialiby sie drobiazgów
        • prom_do_szwecji Re: Z pozycji rodzica wygląda to inaczej 02.11.07, 10:44
          echtom napisała:

          ale nie widzę powodu, by
          > aprobować każdą fryzurę, ubiór itp, nie mówiąc już o sprawach
          > poważniejszych.

          ja widzę powód: nie można wchodzić z butami w życie innego,
          dorosłego człowieka.
          Moze tak odrobina zaufania - skoro zrobili wszystko, zeby wychowac
          nas na jak najlepszych ludzi, to moze warto uwierzyć, ze jednak
          debilami nie jestesmy i wiemy co robimy.
          >
    • rlena Re: Problemy a matka wy tez tak macie???????????? 02.11.07, 02:13
      Wodko z Pierprzem,
      jeszcze bedzie dobrze. Uswiadamienie sobie,ze rodzice sa
      niedoskonali idzie (bardzo) w parze z dorasteniem. Wiele rodzicow
      zachowuje sie podobnie. Szukaj oparcia w sobie i staraj sie byc dla
      siebie najlepsza matka. To jedyna droga. Znajdziesz droge do swojej
      sily i odnajdziesz szczescie, zobaczysz!
    • modliszka24 Re: Problemy a matka wy tez tak macie???????????? 02.11.07, 09:03
      matka jest jedna może ją trzeba zrozumieć też miała kiepskie życie ,czasem nam
      się zdaje że wszyscy się odwracają a to nie prawda
Inne wątki na temat:
Pełna wersja