zdrada, myślalam że mnie nie dotyczy

01.11.07, 10:47
On zdradził. Oszukiwał mnie, udawał.
Jesteśmy ze sobą już kilka ładnych lat.Zawsze uważałam go za najbliższa mi
osobę, przyjaciela i kochanka, najbardziej uczciwego i prawego człowieka
jakiego znam. trudno mi opisać co czuję, przede wszystkim jestem
rozczarowana,bo nigdy przenigdy bym się po nim tego nie spodziewała, jestem
rozżalona i zła na siebie że nie zauważyłam tego wcześniej. Widziałam jakieś
znaki że coś jest nie tak, zła jestem że wtedy to zlekceważyłam, nie zrobiłam
awantury, nie pokazałam jak bardzo mnie to boli. Nie wiem co on wyprawiał z ta
dziewczyna, czy poszedł z nią do łóżka, całował sie czy tylko rozmawiał przy
piwie podczas sekretnych spotkań.A później jakby nigdy nic spotykał się ze mną
i chyba był bardzo zadowolony że ma jakieś swoje tajemnice, że jego męskie ego
zostało podbudowane zainteresowaniem ze strony innej kobiety. Ciekawe o kim
myślał całując, kochając się ze mną?
Jak się wszystko wydało, bo z ciekawości przeczytałam jego smsy (jakbym nie
przeczytała to pewnie przemilczałby ta sprawę, zbagatelizowal)to zapewniał
mnie ze spotkał sie z nią ostatni raz i już to wszystko skończył - tylko
dlaczego jakoś nie mogę w to uwierzyć? zapewnia mnie, ze mu na mnie zależy ,
ale po głębokim przemyśleniu wszystkich jego słów i czynów zaczynam w to
szczerze wątpić. Problem polega na tym,że go kocham, spędziliśmy razem cudowne
chwile, wydawało mi sie ze pasujemy do siebie-a tutaj taka "niespodzianka".
Kocham go,wiec nie chce z niego tak łatwo zrezygnować.Wybaczyłam mu, ale nie
wiem jak będę potrafiła z tym żyć. Czy kiedykolwiek uwierzę w jego słowa i
zapewnienia? Jak myślę o tym co mi zrobił, wyobrażam sobie tą dziewczynę w
jego objęciach to po prostu dostaje mdłości i nie mogę powstrzymać płaczu. Jak
mam sobie z tym poradzić?
    • lady284 Re: zdrada, myślalam że mnie nie dotyczy 01.11.07, 11:50
      z Tobą mu wygodnie, ale on dalej szuka rozumiesz? nigdy się do tego
      nie przyzna, bo w razie czego jeśli nie znajdzie to zawsze jesteś
      Ty - nie będzie niespodzianek, znacie się bardzo dobrze...jesteś po
      prostu na wszelki wypadek...a co myśli jak się z Tobą kocha? robi to
      rutynowo, emocje przeżywa z inną, jasne, że boli ale tak jest
    • smoczyca1002 Re: zdrada, myślalam że mnie nie dotyczy 01.11.07, 13:46
      Jakbym czytała o sobie... Jakis czas temu moj luby tez zainteresował
      sie inna dziewczynav i wszystko to działo się na moich oczach. Bez
      przerwy widziałam smsy od niej, jak spaliśmy razem nad ranem mnie
      jeden obudził. Swoje cwaniak nauczył sie kasować, nawet jej numer w
      komórce zmienił i wpisał męskie imię. Jestem osobą, która takie
      zagrania od razu potrafi rozszyfrować i chyba jedynie dzieki temu
      udało mi się przyczynić do zakończenia ich "znajomości". tez sie z
      nia potajemnie spotykał, sprawa ogólnie była troche zagmatwana, wiec
      nie ebde się rozwodzić nad wszystkim, w każdym bądz razie, po wielu
      moich łzach, naleganiu, by zakkmonczyl ta znajomosc nie zauważyłam,
      by przynosiło to jakikolwiek skutek, wiec odpuściłam sobie mojego
      faceta, miałam tego dosc, bo on bez przerwy utrzymywał z nia
      kontakta (sam sie przyznał, że "zauroczył się" nią) i odnowiłam
      znajomość z chłopakiem, z którym kiedyś cos mnie łaczyło,
      umawialiśmy sie na piwko, na spacerki. Moj facet od razu zorientował
      sie co się dzieje i jakto mężczyzna spłoszył mojego adoratora, a sam
      wziął sprawy w swoje ręce i odzyskał mnie. Bo szczerze powiem, ze
      powoli zaczynało mi moje uczucie do niego mijac, z uwagi na to, ze
      prawie 6 miesiecy musialam nosic ta panienke w naszym zyciu.
      Przejżał na oczy i od tej chwili wie, że chce być tylko ze mną, nie
      ma już smsów, telefonów, skonczyło sie. Może powinnaś zróbić cos
      podobnego do mnie, facet bardzo szybko się obudzi, jak mu naprawde
      zależy na Tobie. Powodzenia!!
    • maoami Re: zdrada, myślalam że mnie nie dotyczy 01.11.07, 14:00
      To jest podłe nie potrafie zrozumieć takiego zachowania... Po co
      spotyka się z tą inną? Początki nowej znajomosci zawsze są lepsze
      jest wiecej emocji ale czy za kazdym razem kiedy bedzie czuł nudę
      czy monotonnie w swoim związku pojdzie do innej bedzie szukał czegos
      nowego, lepszego? Ostatnio zdałam sobie sprawę że faceci to chyba
      mają w naturze a my musimy cierpiec... Potrzebują kogoś kto ich
      dowartościowuje...
      Napewno bedziesz jeszcze wiele razy do tego wracac i cięzko Ci
      bedzie całkowicie o tym zapomniec... Bedziesz sie zastanawiac jak
      daleko się psunęli... Ponownie zaufac po czyms takim jest ciężko...
      Jakby miał honor sam by sie do wszystkiego przyznał... Teraz bedzie
      tylko bardziej uwazał na swój telefon itp bo wątpie w to że nagle
      przejdzie metamorfoze i zajmie się Tobą jak nigdy dotąd...
    • skrzydlate Re: zdrada, myślalam że mnie nie dotyczy 01.11.07, 14:54
      Jak sobie masz poradzić? na przyszłość albo komuś ufasz albo czytasz jego
      esemesy. Teraz mleko się wylało, ja bym nie umiała z tym żyć, miłość jest okej,
      ale żeby tak się mordować?
      • alpepe Re: zdrada, myślalam że mnie nie dotyczy 01.11.07, 15:03
        czyli lepsza słodka niewiedza?
    • frying.pan Re: zdrada, myślalam że mnie nie dotyczy 01.11.07, 17:40
      Nawet jesli bardzo kocham, to nie potrafię żyć z kimś kto mnie oszukuje. Nie
      potrafiłabym też żyć w związku mając świadomość, że to MI bardziej zależy. To po
      prostu zadręczanie samego siebie. Ból jest mniejszy, kiedy się odejdzie.
    • karollina001 Re: zdrada, myślalam że mnie nie dotyczy 01.11.07, 18:00
      Tu się nie da poradzić czegoś konkretnego...tzn. wszystko zależy od Ciebie.
      Możesz zacisnąć zęby i spróbować, ale trzymaj go jeszcze trochę na dystans, nie
      pozwalaj na wszystko. Może to pozwoli mu zrozumieć jego błąd. A Ty zobaczysz z
      czasem ,czy możesz, czy dasz rade dalej z nim być. POWODZENIA!!
Pełna wersja