wmuszanie jedzenia

01.11.07, 23:30
Mam problem. Dziwny, ale prawdziwy. Otóż:
Zawsze jak jedziemy do rodziców mojego faceta, to jego mama robi
mnóstwo, ale to mnóstwo jedzenia. Gotuje naprawdę świetnie, ale u
nich zwyczaj jest taki, ze dostaje się na talerzu gotową porcję. Co
najwyżej surówkę można sobie wziąć z miski. No i mama mojego lubego
nakłada olbrzymie porcje, obiady są dwudaniowe, zupy gęste od
makaronu/ziemnaiczków/ryżu i warzyw, drugie danie jest mniej więcej
dwa razy większe niż to co zwykłam jadać w domu (a w domu zwykłam
jadać tylko jedno danie).
Jak zjem 1/3 tego co dostanę to jestem najedzona, jak staram się
wmusić w siebuie resztę to potem jest mi niedobrze, czuję jak
rozsadza mi żołądek, nie mogę się wyprostować bo boli mnie brzuch.
Najchętniej zjadałbym wszystko, bo jest smaczne i nie chcę robić
przykrości jego mamie, ale nie jestem w stanie. Ostatnio zostawiłam
te 2/3 dania i czułam się paskudnie, miałam wrażenie że zrobiłam
jego mamie przykrość. (tzn ona nic nie mówiła ale ja miałam takie
wrażenie)
Proszenie o malutkie porcje nic nie daje, chyba biorą to za
kokieterię.
Macie jakieś pomysły co z tym zrobić?
Co byście zrobiły?
    • mrs.solis Re: wmuszanie jedzenia 01.11.07, 23:58
      Poprosilabym o pusty talerz i nalozyla sobie tyle ile zjem. Nie
      jestes dzieckiem zeby ktos za ciebie decydowal ile masz miec na
      talerzu. Moja tesciowa i babcia meza maja podobna przypadlosc,ale ja
      jestem nieugieta. TO ja decyduje ile zjem.
      • ibelin26 Re: wmuszanie jedzenia 02.11.07, 08:39
        Jedz tyle ile możesz, na nagabywania konsekwentenie odpowiadaj "Nie
        dziękuję" i tak do znudzenia. Uwagi puszczaj mimo uszu.

        Wiem z własnego doświadczenia, że to trudne.
    • modliszka24 Re: wmuszanie jedzenia 02.11.07, 08:50
      nic poproś że sama sobie nałożysz na talerz a jak nie to zjedz ile chcesz
      jedzenie jest nie przymusowe
      • rolecra Re: wmuszanie jedzenia 02.11.07, 10:17
        ja konsekwentnie odmawiałam duzych porcji i surówek których nawiasem
        mówiąc nie znosze
        albo jadłam tylko tyle i ile potrzebowalam, bo zwykle jem mało za to
        często
        oczywiście zawze mówiłam jakie jest wszystko pyszne itp
        teraz ma juz spokój
        czasem warto szczerze powiedzieć że sie poprostu czegoś nie lubi i
        juz :)
    • deva25 Re: wmuszanie jedzenia 02.11.07, 10:37
      och widze ze mam ten sam problem, po paru obiadkach u mojej
      tesciowej niestrawnosc gotowa i naprawde nie chodzi o jakosc
      jedzenia bo jest cudowna bardziej o ilosc - gesta zupa , ogromne 2
      danie i jeszcze konieczny deser w postaci ciasteczka.....eh...
    • cioccolato_bianco Re: wmuszanie jedzenia 02.11.07, 10:40
      ja mam jeszcze gorzej, bo moj 'problem' z jedzeniem nie tkwi w
      ilosci ale w tym, ze szeregu rzeczy nie jadam w ogole ;) nie kazdy
      daje sobie wytlumaczyc, ze niestety ale nie tkne schabowego w
      panierce...
    • yagiennka Re: wmuszanie jedzenia 02.11.07, 10:50
      Ja bym po prostu jadła 1/3 porcji a resztę zostawiała :) Zwykle zresztą tak
      robię na różnych spędach rodzinnych, muszę neistety toczyć walki np o ziemniaki
      których w ogóle nie jadam no ale trudno :) Na siłę mi nikt nie wmusi. A niech
      się obrazają.
    • rachela27 Re: wmuszanie jedzenia 02.11.07, 10:59
      Jejku co za problem, powiedz, że jak nałoży ci za dużo to się
      zmarnuje bo ty nie jadasz w takich ilościach.
      Jak nie rozumie to jej problem, jadłabym tylko tyle ile mogę.
      Bez sensu objadać się na silę i potem czuć jak balon.
    • panistrusia Re: wmuszanie jedzenia 02.11.07, 11:17
      Może ona nakłada tak dużo, bo boi się nałożyć za mało? :)
    • agaduch Re: wmuszanie jedzenia 02.11.07, 11:27
      wyślij mężna do kuchni na czas nakładania jedzenia. Wytłumaczy mamie a nie będzie odbierany jako osoba chcąca sprawić przykrość.
    • kotkaaaa Re: wmuszanie jedzenia 02.11.07, 12:30
      a co to za problem wyjsc do kuchni podczas nakladania porcji i na miejscu
      poprosic o odpowiednia porcje?
    • ktosiaczek Re: wmuszanie jedzenia 02.11.07, 13:06
      A to w ogóle ciekawe zagadnienie z tym jedzeniem, czasem nie zdajemy sobie sprawy jak życie towarzyskie kręci się wokol jedzenia właśnie

      Przyklad - idziesz w gosci, czestują cie czyms slodkim, i na nic tlumaczenia, ze NIE MOZESZ jesc slodkiego - wowczas to juz nie odmawianie jest brakiem szacunku, ale namolne namawianie - w koncu to brak poszanowania dla czyjegos zdrowia lub poprostu zdania!

      Albo różniaste swieta - co robimy? Siadamy przy stole i zajadamy! To nic, ze normalnie jemy polowe z tego co wszamamy w czasie takiej "uczty", sa swieta i się je!

      Bankiety na spotkaniach biznesowych, sspotkanie na miescie kolezanki i pojscie "na kawke", mozna by wymieniac...
      Jedzenie to jednak wazna czynnosc w zyciu spolecznym :)
    • alpepe Re: wmuszanie jedzenia 02.11.07, 13:31
      ja namówiłabym swojego faceta, by przypilnował w kuchni, byś nie dostawała tak
      wielkich porcji, jak to jest w zwyczaju, ewentualnie konsekwentnie zjadałabym
      tyle, ile mogę.
    • camel_3d znam to... 02.11.07, 14:50
      bo moja tesciowa tez gotuje pysznie duzo i wogole. Sniadanie o 9.00 obiad o
      13.00 duzy , o 16. 16.30 podwieczorek - ciasto, kawa ..i o 19 kolacja...
      na szczecie juz si eprzyzwyczaila ze ja nie mieszcze tyle co tesc:) hehhehehe
Inne wątki na temat:
Pełna wersja