nie mam przyjaciół

04.11.07, 21:37
dzis wyraznie zdalam sobie z tego sprawe.nie mam z kim porozmawiac,
do kogo wpasc na kawe.szukam przyczyny.jestem nieufna w stosunku do
ludzi, zanim sie do kogos zbliże musze go troche poznac.poza tym
chyba stwarzam wrazenie osoby niedostepnej i pewnej siebie.a moze
powód tkwi gdzie indziej- szybko wyszłam za mąż, urodziłam dzieci,
przez ten czas nie pracując zawodowo. a teraz dzieci podrosły, mam
wreszcie czas dla siebie i stwierdzam,ze dawne kolezanki gdzies
zniknęły a nowych nie znalazłam.wróciłam więc do przerwanej kiedys
edukacji- niestety,na uczelni spotykam ludzi dużo młodszych od
siebie, dzieli nas zyciowa przepaść. znalazłam sobie pracę-również
nie mam w niej mozliwosci poznania wielu osób...koniec koncem mąż
wyjechal, siedzę sama przed kkomputerem albo telewizorem, czasem
czytam i brakuje mi obok ludzi.obawiam się,że zapętlę sie w tej
samotności i juz nigdy nikogo nie poznam.troche mi źle
    • modliszka24 Re: nie mam przyjaciół 04.11.07, 22:15
      to nie tylko ty, człowiek pracuje potem wychowuje dzieci i naraz patrzysz
      zostałaś sama ,dzieci poszły na swoje mąż jest albo go nie ma jesteś tylko
      czasem potrzebna jak masz więcej czasu to nie masz z kim go spędzić
      • mroof Re: nie mam przyjaciół 05.11.07, 00:00
        Hm. Widzisz, dziś mama stwierdziła że "chyba nie mam właściwie
        żadnej przyjaciółki". I to prawda. Ostatnie przyjaźnie powstały w
        gimnazjum (i jakby się zahibernowały), w liceum nic, na studiach
        dochodzę do wniosku że nie umiem nawiązywać przyjaźni. zawsze zapada
        taka niezręczna cisza. też mi trochę z tym źle. trochę bo na dłuższą
        metę ludzie mnie wkurzają.
        na przykład dziś trochę mnie rozdrażniło to co powiedziała mama, bo
        miałam problemy w pracy i chętnie bym się komuś zwierzyła... jakiejś
        przyjaciółce na przykład.
    • minasz Re: nie mam przyjaciół 05.11.07, 00:40
      a co mozna z toba robic?
      co mozesz ty zaoferowac?????
    • wyssana.z.palca Re: nie mam przyjaciół 05.11.07, 08:11
      a teraz dzieci podrosły, mam
      > wreszcie czas dla siebie i stwierdzam,ze dawne kolezanki gdzies
      > zniknęły

      no wybacz! to nie wiedzialas, ze o przyjeznie trzeba dbac? to nie
      jest tak, ze "o! tearz na pare lat sie odlacze, wychowam dzieci a
      potem ebdize jak dawniej". przyjaznie trzeba pielegnowac, to nie
      uciekna i nie "znikna". widocznie Ci nie zalezalo.
    • ginger43 Re: nie mam przyjaciół 05.11.07, 08:39
      Skoro, jak twierdzisz, sprawiasz wrażenie osoby niedostępnej,
      będziesz musiała troszkę sama wyjśc z inincjatywą do ludzim, czasami
      zagadać do kogoś na uczelni np. Nie umiem zrozumieć tego, że od
      koleżanek na uczelni dzieli Cię przepaść, bo one są młodsze! To nie
      o wiek chodzi, tylko usposobienie. Ja mam dobrych znajomych, którzy
      mogliby być niemal moimi dziećmi, ale też takich, którzy mogliby być
      prawie moimi rodzicami (w swoim wieku też mam) i jakoś nie czuję
      różnicy wieku. Zarówno w jednym, jak i w drugim towarzystwie czuję
      się świetnie - zawsze można znaleźć płaszczyznę porozumienia. Odwagi
      Ci życzę i otwartości.
    • nemo1968 Bo dla przyjaźnie trzeba pielęgnować jak rośliny:) 05.11.07, 08:48
      Trzeba dbać, pamiętać, podlewać, przycinać, nawozić... ogólnie
      chuchać i dmuchać i dużo rozmawiać (jak to z roślinami ...).
      I będą kwitły. Przecież to proste :))
      • minasz Re: Bo dla przyjaźnie trzeba pielęgnować jak rośl 05.11.07, 09:43
        problem jest taki ze sa braki czasowe
        a trzeba sie spotykac tez z rodzina
        najlepszym wyjsciem jest powiazanie rodziny i znajomych
        • nemo1968 Re: Bo dla przyjaźnie trzeba pielęgnować jak rośl 05.11.07, 11:26
          Zgadza się braki czasowe okropne się porobiły, ale jak jej zalezy na
          przyjazni, to musi na to znalezc czas. To podstawa :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja