zapachwiatru
04.11.07, 21:37
dzis wyraznie zdalam sobie z tego sprawe.nie mam z kim porozmawiac,
do kogo wpasc na kawe.szukam przyczyny.jestem nieufna w stosunku do
ludzi, zanim sie do kogos zbliże musze go troche poznac.poza tym
chyba stwarzam wrazenie osoby niedostepnej i pewnej siebie.a moze
powód tkwi gdzie indziej- szybko wyszłam za mąż, urodziłam dzieci,
przez ten czas nie pracując zawodowo. a teraz dzieci podrosły, mam
wreszcie czas dla siebie i stwierdzam,ze dawne kolezanki gdzies
zniknęły a nowych nie znalazłam.wróciłam więc do przerwanej kiedys
edukacji- niestety,na uczelni spotykam ludzi dużo młodszych od
siebie, dzieli nas zyciowa przepaść. znalazłam sobie pracę-również
nie mam w niej mozliwosci poznania wielu osób...koniec koncem mąż
wyjechal, siedzę sama przed kkomputerem albo telewizorem, czasem
czytam i brakuje mi obok ludzi.obawiam się,że zapętlę sie w tej
samotności i juz nigdy nikogo nie poznam.troche mi źle