alicja3030
08.11.07, 16:59
Facet to kolega z pracy,chyba zakochalam sie w nim...Flirtujemy ze soba od
dluzszego czasu,do niczego nie doszlo miedzy nami,ale z tego co mowi (a
gl.pisze)obojetna mu nie jestem. Wie,ze mi na nim zalezy.nie raz tak patrzymy
na siebie,ze gdyby nie to ze to praca to chyba zaczelibysmy sie calowac.I
teraz to wszystko przestaje wygladac tak pieknie,gdy opuszczamy mury
pracy.Pare dni temu podwozil mnie do domu nie pierwszy raz i nie pierwszy raz
odnioslam wrazenie,ze jego zachowanie nie ma pokrycia z tym co wyzej
napisalam-jest kolezenski,nie patrzy mi w oczy,nawet jakbym chciala go zaczac
podrywac nie moge-nie mam jakby przyzwolenia (moze to tez wynika z mojej
niesmialosci,ale ewidentnie widze roznice w jego zachowaniu).Co jest grane??
Mi naprawde zalezy,nie umiem go rozgryzc...