avital84
11.11.07, 12:39
Miałyście kiedyś tak,że jakiś facet działał na Was aż za bardzo?
To znaczy już od samego początku znajomości działy się między Wami różne
dziwne rzeczy, o które byście się nie posądzały, bo chemia i pożądanie było aż
tak wielkie?
Bo ja mam takiego znajomego, przy którym dosłownie zachowuje się jak jakaś
erotomanka i nimfomanka i nie mogę się powstrzymać.
I w ogóle nie ma tego całego owijania w bawełnę, podchodów i całej reszty.
Owszem poza tą sferą się świetnie dogadujemy. Nie jest tak, że tylko To nas
łączy. Tyle, że wychodzą przy nim ze mnie jakieś dziwne zwierzęce instynkty.
Dosłownie niczego się nie wstydzę.
I zastanawiam się czy to jeszcze się mieści w granicach normy czy też już nie.
A czytając artykuł na stronie głównej zastanowiłam się czy niektóre rzeczy to
już dewiacje czy jeszcze nie.
Spotkało Was kiedyś coś takiego? Czy może powinnam się puknąć w głowę?