piłka nożna niszczy związki (???)

13.11.07, 10:32
mój partner ma totalnego fioła na punkcie piłki noznej i czasami
dochodze do wniosku, że stawia ją na 1 miejscu - Ameryki chyba nie
odkryłam......
podzielacie moje zdanie?
    • krzysiek1042 Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 10:34
      ale co w tym dziwnego ?
      I tak dobrze ,że meczy nie ma codziennie:)
      Każdy jakieś hobby ma. Wałęsa ma pomidorową :)
      • rasgeea Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 10:36
        zgadza się, każdy ma jakieś swoje hobby, a sęk w tym, że trzeba
        umiec podzielać pasje, a jeśli się nie podziela to trzeba
        akceptować:)

        ja tam uwielbiam oglądać mecze i w tv i na żywo :)))
        :-)
        • iris.iris Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 10:40
          w sobotę mamy pierwszą rocznicę, planowałam coś specjalnego
          (romantyczny wyjazd, wieczór przy kominku, szampan, kolacja,
          sex :)). Ostatnio rzadko spędzalismy ze sobą czas - ciągle w biegu,
          dużo pracy. Ale sie okazuje, że w sobotę jest mecz w TV i mój luby
          odmówił mi :(((((( naszą rocznicę spędzi w kumplami, żlopiąc piwo.
          Smutno mi bardzo :(
          • rasgeea Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 10:42
            no to, w tej sytuacji faktycznie współczuję...
            ale zawsze możesz z nim pójśc na ten mecz a po meczu.... :-)
            • wielorak Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 10:45
              dokładnie, zawsze jest jakieś wyjście :-)
              ja czasami obejrzę mecz- ale jakiś ważny i gdy gra Polska.
              osobiście nic mi do tego, gdy ktoś ogląda, pasja pasją ale jakaś granica musi
              być- przynajmniej w zdrowym związku. gorzej gdy rzeczywiście mecze stoją na 1
              miejscu nawet przed takim świętem jak rocznica.
              • iris.iris Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 10:49
                rozumiem, że on ma hobby - wiedziałam o tym "biorąc" piłkarza - co
                chwilę treningi, mecze, ale są pewne granice. Czy jest jakaś grupa
                wsparcia dla kobiet piłkarzy? :))))
                • kraq przeciez to jest mecz decydujący o awansie do ME!! 13.11.07, 17:06
                  !!!!!!!!!!!!!!!!!!! a nie jakis tam mecz. twoj facet musialby miec
                  nie pokolei w glowie, zeby to odpuścić. sex mozecie miec rano
                  nastepnego dnia:)
                  • ronja2 Re: przeciez to jest mecz decydujący o awansie do 13.11.07, 20:35
                    może jestem jakaś nienormalna... ale uważam że kraq ma rację.
                    • sokolasty Re: przeciez to jest mecz decydujący o awansie do 14.11.07, 14:04
                      Ten mecz jest ważny, pójdź z nim do knajpy.

                      A potem szybka kolacja na stacji beznynowej i seks (już w domu).
                      Będzie zachwycony, lepiej facet wieczoru spędzić nie może.
                    • sokolasty Re: przeciez to jest mecz decydujący o awansie do 14.11.07, 14:05
                      Ten mecz jest ważny, pójdź z nim do knajpy.
                  • oranvag Re: przeciez to jest mecz decydujący o awansie do 14.11.07, 14:19
                    I czym się podniecać? Paru chłopców biegających, jak przedszkolaki,
                    za piłeczką, a wynik zawsze taki sam: dostają w dupę. Współczuję Ci,
                    zainwestuj w dobry wibrator.
                • titta Re: piłka nożna niszczy związki (???) 14.11.07, 13:37
                  Ja bym przelozyla rocznice...Ale moze dlatego, ze rozumiem twojego
                  meza, sama lubie pilke (i wymuszam czasem na znajomych zmiany planow
                  z tego powodu). Choc na jego miejscu zrezygnowala bym z meczu (w
                  koncu dobro bliskich powinno byc najwazniejsze) ale z bolem. Pan sie
                  nie popisal odmawiajac ale i ty proponujac: tak jest juz z
                  pilkazami - trzeba dostosowac sie do grafiku. Swietowanie nie zajac,
                  mecz tak ;)
          • krzysiek1042 Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 10:51
            Toż to Polska gra !!!
            Taki mecz jest jedyny w swoim rodzaju !
            Po drugie trwa tylko 90 minut + 15 minut przerwy. Obejrzyj z nim a na pewno się
            ucieszy ,a potem zaproponuj mu coś od siebie w związku z waszym małym świętem :)
            • rasgeea Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 10:53
              krzysiek1042 napisał:

              > Toż to Polska gra !!!
              > Taki mecz jest jedyny w swoim rodzaju !
              > Po drugie trwa tylko 90 minut + 15 minut przerwy. Obejrzyj z nim a
              na pewno się
              > ucieszy ,a potem zaproponuj mu coś od siebie w związku z waszym
              małym świętem :
              > )


              wlasnie!!!
              a moze popjede na sląski :D
            • kiermal Re: 90 minut???!! 14.11.07, 12:06
              Z całym szacunkiem, ale takie MECZE nie trwają 90 minut. Atmosfera
              przed nimi rośnie i nagrzewa sie kilka dni.
              A po takim MECZU trudno ot, tak sobie się przełączyć na R jak
              rocznica związku.
              Po obu MECZACH z Portugalejros większość z nas dochodziła do
              siebie :) kilka dni. (nie chodzi tu o dolegliwości alkoholowe)
              mam nadzieję, ze teraz też tak będzie:)
          • zoofka Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 11:50
            ciesz się że na ten mecz nie jedzie do Chorzowa, tak jak mój :))
            ale tak na serio, to postaraj się zrozumieć. On to kocha, poza tym to naprawdę
            ważny mecz dla kibica reprezentacji. Nie susz mu głowy!
            przeciez mecz w telewizji nie przekreśla miłego wieczoru zakończonego seksem!
          • mahoniowawiedzma Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 13:21
            kobieto!!! W sobotę jest Bardzo Ważny Mecz!!! Historyczny. Rocznica jest co
            rok(jak sama nazwa wskazuje), a polska reprezentacja do Euro nie zakwalifikowała
            się jeszcze nigdy. Rozumiem Twój smutek, ale... spróbujcie to jakoś pogodzić.
            Mam! W nocy z piatku na sobotę też będzie Wasza rocznica. Możesz zrobić
            romantyczną kolację i po północy zacząć świętować. I wilk syty i owca cała...
          • jaca-placa Re: piłka nożna niszczy związki (???) 14.11.07, 11:47
            Przecież w sobotę jest mecz z Belgią!!! Historyczny awans w zasięgu
            ręki. Umów się z nim na romantyczne piwo do pubu - zobaczysz emocje
            będą sięgały zenitu!
          • rol-la Re: piłka nożna niszczy związki (???) 14.11.07, 12:24
            Iris a jeśli chjodzi o sobotni mecz, to nawet nie próbuj go
            namawiać, by nie ogladał meczu, to eliminacje do mistrzostw....
            nawet nie ma szans :-) mozesz spędzić ten wieczór z nim i jego
            kumplami. Ja wiem, ze jak POlska wygra z Belgią to mój prawdziwy
            mężczyzna bedzie płakał.
    • minasz Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 10:46
      a nie mozecie isc w rocznicena mecz?
      dlaczego trzeba spedzac tona twoj sposob -siedziec w knajpie wydawac kase io sie
      nudzic
      • iris.iris Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 10:51
        dla niego mecz to rzecz świetą, zwłaszcza wazny mecz (eliminacje czy
        coś) i woli spedzić ten czas z kumplami z druzyny. Analizują,
        komentują (głosno). Nie ma tam miejsca dla kobiet :(
        • rasgeea Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 10:52
          skąd wiesz ze nie ma?
          mam znajomych pilkarzy i jest jakis mecz i idziemy go ogladac do
          knajpy, to nie mają nic przeciw temu by byly tam babeczki :D czasem
          nawet w dyskusję sie wdajemy :D
          gorzej, jak dziewczynę to kompetnie nei interesuje i nie wie o co
          chdzi.
          ale i to sie da rozwiazac. Moze pogadaj z nim. niech idzie na mecz,
          ale po meczu.... :)
        • minasz Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 10:53
          gowno prawda chodze na mecze Polonii Warszawa i jest tam bardzo duzo kobiet
          (pojedzcie razem na repre :)
          • rasgeea Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 10:54
            ekzakli :D
            • iris.iris Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 10:56
              juz to widze - 15 facetów i ja jedna.... pewnie kazaliby stac mi
              przy garach i piwo donosic :( u nas mecz to meska impreza i kobitki
              nie mają na nia wstepu :( nawet nie proponuje, że wpadne
              • minasz Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 10:59
                a za jakim klubem jest twoj facet?
                • iris.iris Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 11:00
                  za swoim :)
                  • minasz Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 11:05
                    pachnie mi to legła hehe
                    • rasgeea Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 11:06
                      minasz napisał:

                      > pachnie mi to legła hehe


                      dokłądnie, albo widzewem :D
                      • minasz Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 11:22
                        fakt te samo buractwo :)
                        • need Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 19:29
                          Brawo! Wspaniały popis elokwencji.
              • rasgeea Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 11:02
                skąd pewność skoro nie spróbowalas?
                nie przekonasz sie jesli nie spróbiujesz
                poza tym co w tym złego że Ty jedna, przecież CIę nie zjedzą
                poza tym w knajpie sa kelnerze wiec stanie przyn garach Ci nie
                gorozi a poza tym Twój mężczyzna by na to nie pozwolił?!!
    • kalina.tt Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 11:08

      Moim zdaniem nie piłka nożna jest tu problem tylko facet seksista, który uważa,
      że miejsce kobiet jest przy garach.
      • rasgeea Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 11:14
        tylko kwestia tego, czy ten facet faktycznie jest seksistą czy ona
        tylko tak twerdzi...
        bo mam wrazenie ze ona sie boi odezwac do niego ze w ogole chce isć
        na ten mecz, sama domniema ze przy garach bvedzie...
        chyba ze tak jest i sama mu na to pozwala...
    • evula Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 11:16
      Podzielam Twoje zdanie jak najbardziej. Jego chorobliwa (bo inaczej
      tego nie można nazwać) fobia na punkcie piłki nożnej, była jedną z
      decydujacych kwestii o rozpadzie związku.
      • sumire Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 11:57
        fobię miał?? a jak ona się objawiała?...

        wracając do samego tematu natomiast - ja tam wolę faceta z pasją
        (chociaż może niekoniecznie sprowadzającą się do gapienia się w tv,
        niech już lepiej chodzi na te mecze) od nudziarza, który chce ze mną
        przebywać 24/7 i nic ponadto go nie interesuje. serio.
        • evula Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 14:57
          sumire napisała:

          > fobię miał?? a jak ona się objawiała?...

          A tak sie objawiala: niemalże cale noce spędzane przed komputerem i
          granie w.. piłkarzyki, FIFY i inne takie
          - KAŻDY piątek spędzany z kolegami na meczu
          - Przepuszczanie mnóstwa pieniędzy w zakładach buchmacherskich
          - pokój obwieszony szalikami
          - po pracy zasiadanie prze komputerem i kilkugodzinne przeglądanie
          stron internetowych o tematyce wiadomo jakiej.
          Pierwsze miejsce w jego życiu zajmowała PIŁKA, 2 miejsce KOLEDZY, 3
          ja.
          Ja wiem, że każdy ma jakieś hobby, ale wszystko z umiarem.
          Chciałabyś być w związku, w którym jestes na ostatnim miejscu w
          oczach partnera? Który z Tobą w ogóle nie rozmawia, który spotyka
          się z Tobą w "wolnej" od piłki chwili? Tylko na chwile, bo
          JUŻ "musi" lecieć? No chyba nie. A ja naprawdę jestem bardzo
          tolerancyjną osobą, ale sorry...
          • sumire Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 15:14
            no to raczej fobii nie miał chyba ;)

            cóż no, bywa i tak. ja sobie zawsze wybierałam świrów po uszy w
            swojej pasji zakochanych - może łatwiej mi to zrozumieć dlatego, że
            sama coś takiego mam. nie mówię, że to jest super i że to żadna
            przeszkoda dla szczęśliwego związku, ale mogę sobie wyobrazić
            znacznie gorsze rzeczy.
          • znowuwzyciuminiewyszlo Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 16:01
            to co Ty opisujesz to mania, fobia to strach przed czyms, a jak rozumiem facet
            pilki sie nie bal?
      • hangingrock Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 15:28
        To chyba nie fobia tylko "filia" albo obsesja :)
      • titta Re: piłka nożna niszczy związki (???) 14.11.07, 13:45
        Fobie to ona ma.
        Kurcze, a ja kiedys z milosci "interesowalam" sie krykietem. Z tego
        czasu zostala mi szcczegolowa znajomosc skladu napoi w puszkach: cos
        trzeba bylo robic (czytac) i to dyskretnie ;)
    • kotek1239 Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 12:06
      ja tam ni emam z tym problemu bo rozniwez kocham piłke ;]..
    • krzysiek1042 Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 13:29
      gdyby miał fobię to by się tego bał a tak ma manię ...
      Anyway-właśnie wilk syty i owca cała bo Polska już wygrała ,czy jakoś tak :)
    • mallina Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 13:42
      no a Ty nie masz zadnych zainteresowan?
    • gardenia_nowak Zdecydowanie 13.11.07, 14:07
      Mnie mój mąż chce rzucić, jak sobie kupuję piwko i zasiadam przed
      telewizorem ;-)))
      • ronja2 Re: Zdecydowanie 13.11.07, 20:40
        gardenia_nowak napisała:

        > Mnie mój mąż chce rzucić, jak sobie kupuję piwko i zasiadam przed
        > telewizorem ;-)))

        Gardenia! Wywal gada na zbity pys~k!!! ;-P
    • modliszka24 Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 14:32
      z takim mysleniem dlugo z nim nie pobedziesz
      • cyril_troy Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 15:20
        Wiadomo, że każdy może mieć jakieś tam hobby czy nawet życiową
        pasję, ale sytuacja w której ta pasja jest na pierwszym miejscu jest
        po prostu chora. Miłość polega między innymi na tym, że potrafimy
        się poświęcić dla drugiej osoby i rezygnować z pewnych rzeczy, dla
        drugiej osoby... oczywiście ze wzajemnością, bo jeżeli jedna osoba
        ma tylko rezygnować, a druga tylko korzystać to to też już jest
        chore.
        Dobrą radą jest, żeby w tej sytuacji wspólnie obejrzeć mecz, ale
        razem. Napewno nie na zasadzie, że razem z 15 kumplami w knajpie
        przy piwie i że Ty masz się pytać, czy możesz się do nich dołączyć.
        Jeśli Twojemu facetowi zależy na Tobie bardziej niż na kumplach, to
        będzie wolał obejrzeć mecz razem z Tobą.
        Oczywiście za rok w ramach rewanżu powinniście rocznice spędzić tak
        jak Ty lubisz spędzać czas.
        • minasz Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 15:58
          co miłosc polega na poswiecaniu??????/
          co za poje-ba-na definicja miłosci hehe
          • cyril_troy Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 18:17
            minasz napisał:

            > co miłosc polega na poswiecaniu??????/
            > co za poje-ba-na definicja miłosci hehe

            Może dla Ciebie.
            Poza tym to nie defnicja, tylko fragment szerszej definicji, której
            na dobrą sprawę nie da się do końca i w całości określić. Poza tym
            poświęcenie to jest tez element przyjaźni.
            Dla mnie to np. jest nautralne, że jeżeli mi na kimś zależy, to
            potrafię dla tej osoby poświęcić chociażby swój czas. Zrezygnować z
            jakiejś przyjemności itp.
          • titta Re: piłka nożna niszczy związki (???) 14.11.07, 14:14
            > co miłosc polega na poswiecaniu??????/
            > co za poje-ba-na definicja miłosci hehe

            Milosc to pragnienie dobra kochanej osoby, a to wymaga czasem
            rezygnacji ze swojego "chciejstwa" czyli poswiecen.
        • dzika.locha Ja tak nie uważam... 13.11.07, 16:03
          ...każdy ma prawo mieć jakieś hobby i trzeba to uszanować i tolerować, bo nikt
          nie jest naszą własnością nawet nasz partner i nie można mu zakazać czegoś co
          bardzo lubi!... Ja mam też fioła na punkcie mojego klubu, mojej ulubionej
          dyscypliny (nie jest to kopana) i zawsze moi partnerzy jakoś to potrafili
          uszanować, mimo iż nie podzielali mojej pasji..., więc na mecze chodziłam zawsze
          sama, biada temu kto by mi zabronił wyjścia na mecz... hehe. Moje pasja jest dla
          mnie bardzo ważna nie mniej jak miłość i zajmuje miejsce na równi z nią lub
          zaledwie lekko poniżej, z moja pasją wiąże moje życie zawodowe nawet, więc nie
          ejst to tylko zwykły kaprys :)). A Tobie radzę się przyzwyczaić, bądż przekonać
          to tej dyscypliny sportu i np. towarzyszyć wybrankowi na meczu, a może nawet
          sama się wciągniesz :)
    • namastee Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 17:12
      hey, mialam dokladnie taki sam problem ;p bylam zla, ze pilka
      najwazniejsze, hehe.. ale w koncu udalo nam sie to rozwiazac-ja
      zaakceptowalam i hobby i juz kompletnie mi nie przeszkadza, ale w
      zamian on nauczyl sie dzielic wazne na wazniejsze, tzn. kiedy ja
      potrzebuje, zebybyl ze mna, albo mecz nie jestna tyle wazny-
      rezygnuje i czas spedzamy razem, albo ewentualnie obejrzymy go w
      tv :)

      i w efekcie obie strony zadowolone :)
    • his_girl Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 17:39

      Nie podzielamy, bo nie znamy Twojego partnera, więc nie wiemy, co
      jest dla niego ważniejsze - Ty czy piłka. ;-/
    • prom_do_szwecji Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 18:34
      my robimy tak: lezymy na kanapie. Facet ogląda mecz, a ja sobie coś
      czytac. jak się dzieje cos ważnego, to podnosze oko i patrze o co
      chodzi...
      ale rozumiem, ze jest to denerwujące. Dla mnie wspólny, sobotni
      wieczór też sie zaczyna koło 23 kiedy mój facet kończy grać. Zwykle
      jednak ide na koncert, pije sobie piwo i coś pisze albo zabieram
      znajomych ma plotki. i jest fajnie. A po koncercie gdzies sobie
      idziemy.
    • tropzon Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 18:34
      Mój też ma bzika na punkcie piłki-ogląda wszystkie mecze-liga polska
      i pozostałe europejskie nawet nie pogardzi 2 ligą np.hiszpańską czy
      angielską,obstawia wyniki ,ogląda w telewizji i na kompie,chodzi na
      mecze. Ja po 9 latach bycia razem już się przyzwyczaiłam.Czasami to
      się nawet cieszę gdy sobie idzie(dostaję potem sms-y z wynikami albo
      sama mam mu wysyłać wyniki meczy na które postawił). Jak mamy jakąś
      rocznicę i wypadają mecze to ją po prostu przekładamy na dzień przed
      lub po. Bo chyba nie ważne kiedy będziecie obchodzić tylko liczy się
      pamięć i miłość.
    • turzyca Alez skad! 13.11.07, 19:19
      Albo nasi wygrywaja i wtedy trzeba to odpowiednio* swietowac, albo nasi
      przegrywaja i wtedy trzeba go troche pocieszyc, albo jest remis i trzeba sobie w
      takim razie po meczu zapewnic troche rozrywki. W kazdym wariancie wychodzi sie
      na swoje. :D

      Ja tam sie bez namyslu wbijam na kazdy wieczor pilkarski, na ktory tylko mam
      ochote. A ze jestem jedyna kobieta wsrod kilku facetow? Mezczyzni zazwyczaj nie
      gryza. No i schlodzone piwko donoszone przez gospodarza tez ma uroczy smaczek.

      No i jakby na to nie patrzec, pilka jest zdecydowanie sportem dla kobiet: 22,
      przystojnych zazwyczaj, facetow do ogladania przez 90 minut. Zasady sa proste
      (no skoro przecietny facet jest je w stanie zrozumiec, to musza byc proste),
      wiec szybko mozna sie zorientowac, o co chodzi i skoncetrowac sie na
      dopingowaniu dowolnie wybranego ciacha. Calkiem fajna zabawa.

      A jak ktoras juz naprawde ma alergie na trawe, to moze sobie przez tych 105
      minut zrobic salon pieknosci.







      *) Pamietacie babyboom w Niemczech 9 miesiecy po mundialu? No wlasnie. ;]
    • lupus76 Owszem niszczy. 13.11.07, 19:20
      Zwiazki tłuszczu, jeśli uprawiać ją dostatecznie często.
    • estra23 Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 19:26
      Nigdy nie byłam w związku z fanem piłki nożnej. Jednak jak patrzę na koleżanki i
      ich facetów, którzy bez tego nie potrafią się obejść, to dziwi mnie, że one z
      nimi wytrzymują.
      Powiem tak, że nigdy, przenigdy nie zwiążę się z kibicem footballu!!! To
      samobójstwo dla związku i kobiety!!!
      • sumire Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 20:06
        samobójstwo? :)
        no to chyba tylko dla kobiety-bluszczu, która musi wisieć na swoim facecie dniami i nocami, a sama nie ma żadnych głębszych zainteresowań. bo człowiek ich pozbawiony nie zrozumie pasji, bo sam pewnych emocji nie doświadcza. zaznaczam przy tym - nie bronię ludzi, którzy każdą wolną minutkę poświęcają swojemu zajobowi i lekceważą wszystko poza tym.
        mąż mojej przyjaciółki jest kibicem zakochanym na śmierć w swojej Wisełce, jeździ za nią wszędzie i jakoś się jeszcze z małżonką nie rozwiedli.
        • evula Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 20:38
          sumire napisała:

          > samobójstwo? :)
          > no to chyba tylko dla kobiety-bluszczu, która musi wisieć na swoim facecie dnia
          > mi i nocami, a sama nie ma żadnych głębszych zainteresowań. bo człowiek ich poz
          > bawiony nie zrozumie pasji, bo sam pewnych emocji nie doświadcza. zaznaczam prz
          > y tym - nie bronię ludzi, którzy każdą wolną minutkę poświęcają swojemu zajobow
          > i i lekceważą wszystko poza tym.
          > mąż mojej przyjaciółki jest kibicem zakochanym na śmierć w swojej Wisełce, jeźd
          > zi za nią wszędzie i jakoś się jeszcze z małżonką nie rozwiedli.

          Madralinska oredowniczka tego watku. wszystkie rozumy zjadla.
          • sumire Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 21:15
            ej koleżanko, ja na ciebie nie najeżdżam. od kiedy to na forum nie wolno mi innego zdania mieć? widocznie sama lubię futbol. ba, rugby nawet.
            • estra23 Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 22:20
              Tak, dla mnie to samobójstwo, bo nie znoszę piłki nożnej i nigdy nie zrozumiem
              czym ludzie podniecają się oglądając kilku kolesi biegających z przejęciem za
              jakąś piłką. Nie mam nic przeciwko obejrzeniu przez mojego mężczyznę kilku meczy
              w miesiącu, ale dla fanów footballu najczęściej nie kończy się nawet na kilku
              meczach w tygodniu. Plus do tego spotykanie się z kumplami i żłopienie piwska w
              zaśmierdniętych fajkami pubach.. Ble, ble, ble.. To nie mój poziom..
              W dzisiejszych czasach pracuje się dosyć dużo i nie ma czasu na rodzinę.
              Znam dwa przypadki rozpadu małżeństwa z powodu właśnie piłki nożnej. W jednym
              mąż jak przychodził z pracy, oglądał do wieczora mecze i dwa razy w tygodniu
              chodził na trening. Wracał z niego o 2 w nocy, zawsze pijany. Córką się nie
              interesował, bo najważniejsze były mecze. O żonie nie wspomnę.
              • titta Re: piłka nożna niszczy związki (???) 14.11.07, 14:07
                Wiec rozpad nie byl przez futbal tylko przez brak zainteresowania
                rodzina +egoizm + alkohol. Rownie dobrze mogl by to byc samochod lub
                kochanka.
                Bo mozna pogodzic jedno z drugim: ja miala bym np. problem gdyby
                moja druga polowa nie interesowala sie fudbolem ;)
                Ps. Za to teeningow z alkoholem nie mozna - albo sport albo
                pijanstwo. Maja do d. trenera/kapitana czy kto tam decyduje kto gra.
    • asanti Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 20:37
      powiem szczerze, ze ja nie mogłabym być z facetem, który nie jest
      kibicem piłki noznej...
      nie wyobrazam sobie, że można nie przezywac występów choćby
      reprezentacji....
      ja oglądałam ostatni mecz polska portugalia na oddziale
      położniczym, sama, po cichu (bo reszta dziewczyn nie oglądała,
      dobrze, że mecz był pozno) i było okropnie, nie moc podzielić sie z
      kimś emocjami
      • agaruda1 Re: asanti - doskonale cie rozumiem!!! 13.11.07, 23:14
        Jak ja sie ucieszylam ze nie rodzilam w mundial w mecz otwarcia tylko dwa
        tygodnie wczesniej i w zwiazku z tym zdazylam sie ze szpitala wygrzebac!!!
        Co do absurdu w postaci rzekomego psucia zwiazku przez pilke nozna:
        Baby jedne, ja was nie rozumiem!! Dlaczego to facet w tym wypadku ma sie
        poswiecac w rocznice a nie WYJATKOWO WY???
        Mam wrazenie, ze nie co roku w rocznice zdarza sie TAKI wazny mecz!!
        W zyciu chyba zadnego sportu nie uprawialyscie, dlatego nie rozumiecie jaka to
        pasja.. Przeciez kazdy chlop za mlodu albo do teraz w pile gral - obejrzenie
        takiego meczu bezcenne, to powrot do mlodosci:)
        Ja tam uwielbiam pilke nozna i rada dla wszystkich nielubiacych: POKOCHAC:)
        A czlowiek bez pasji to takie flaki z olejem:I
        Pozdrawiam!
        • quasimodo82 Re: asanti - doskonale cie rozumiem!!! 14.11.07, 00:52
          Ja też bardzo lubię piłkę nożną i chętnie w takiej sytuacji poszłabym oglądać
          mecz z chłopakiem i jego kolegami. Również dlatego, że jakieś huczne obchodzenie
          rocznic uważam za niepotrzebne. Przecież najważniejsze, jacy jesteśmy dla siebie
          na codzień. Może zresztą, jak kilka osób już sugerowało, jest to okazja dla
          dziewczyny do okazania zainteresowania jego pasją i gotowości do, drobnych w
          końcu, poświęceń.
          Najgorsze, jeśli faktycznie w piłkarskim towarzystwie tego gościa nie ma miejsca
          dla kobiet a jemu nie zależy na tym, jak będzie się czuła jego dziewczyna sama w
          ważnym dla niej/nich dniu.
        • michal_powolny12 Re: asanti - doskonale cie rozumiem!!! 15.11.07, 10:35
          Każdy? A skąd o tym wiesz? Robiłaś jakieś badania socjologiczne?
          Baj, baj, baju.
          Są ludzie którzy mają pasje a na żadnym meczu nie byli. Bo ich to
          nie interesuje.
          Sport nie wypełnia całego życia, są jeszcze inne zainteresowania.
          A prawdziwa miłość polega na umiejętności rezygnacji z czegoś bardzo
          ważnego dla nas bo partnerka (partner) potrzebuje naszej obecności.
          Ja potrafiłem zrezygnować z ważnych i prestiżowych konferencji bo
          żona miała inne plany. Małżonka potrafiła postarać się o urlop aby
          pojechać ze mną do Krynicy na Forum Ekonomiczne. Tylko do teg trzeb
          dorosnąć. W końcu prawdziwym związku nie liczy się tylko moje JA ale
          także potrzeby naszych miłości.
    • magdaksp Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 20:41
      ja mam jeszcze gorzej:ja i moj mąz kibicujemy zupelnie innym klubom:)to jest
      dopiero problem
      • rangheros M jak Milosc niszczy zwiazki 13.11.07, 21:03
        Ucieklem az do Kalifornii przed tym serialem i zabralem zone...
        • jaca-placa Re: M jak Milosc niszczy zwiazki 14.11.07, 17:08
          Popieram. Ja powiedziałem żonie, że jeśli chce mnie mieć w domu
          trzeźwego to 'k jak kupa' w mojej obecności oglądane nie będzie. Na
          trzeźwego nie da się patrzyć na gogusiowatych Mroczków i oglądać do
          bólu przewidywalnej fabuły, będącej promocją bezjajecznego
          pantoflarstwa. ch.. im w d...
          • michal_powolny12 Re: M jak Milosc niszczy zwiazki 15.11.07, 10:38
            Jakie bezjajeczne pantoflarstwo w M jak miłość? Nie mówię żem jest
            fanen tego serialu bo nie jestem. Jednak odcinki które miałem
            przyjemność obejrzeć były całkiem dobrze zrobione. A że promują
            nieco inny model współżycia kobiet i facetów? To dobrze bo spora
            część panów nada uważa się za władców domu rodzinnego. A feudalizm
            skończył się już dawno temu.
            • jaca-placa Re: M jak Milosc niszczy zwiazki 15.11.07, 12:36
              Wracaj lepiej do swoich robótek na drutach lub kup sobie kolorowego
              drinka pod błękitną ostrygą.
              • michal_powolny12 Re: M jak Milosc niszczy zwiazki 15.11.07, 13:58
                Jakich robótek ręcznych? Pleciesz androny. To że facet uważa że
                feudalizm (to jest zasada że kobieta należy do faceta) skończył się
                już dawno temu jest takie dziwne? To że facet dogaduje się z żoną
                (partnerką) bez użycia siły jest takie dziwne? A może dziwne jest to
                że facet wykonuje prace domowe (na przykład gotuje)? A może dziwne
                jest to że małżonkowie wspólnie łożą do koszyszka pod nazwą
                Utrzymanie domu i nie wypominają sobie które zarabia więcej? A może
                dziwne jest to że facet potrafi zezygnować z bardzo ważnej dla niego
                rzeczy (imprezy hobbystycznej/wydarzenia sportowego) bo żona
                (partnerka) miała inną równie ważną rzecz do załatwienia? Pewnie
                dziwnym jest to że facet przyjmuje nazwisko żony albo zgadza się aby
                małżonka pozostała przy swoi nazwisku? Jeżeli to są objawy
                pantfarstwa to ja jestem święty Franciszek.
    • wb1981 Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 22:09
      Polska! Chociaz nie jestem w kraju tylko daleko, i sam kocham ten
      sport - czas poswiecil bym swojej dziewczynie - mecz mozna zawsze
      nagrac a spedzona chwila nie wroci - trzeba tylko do tego dorosnac.
      • rangheros Re: piłka nożna niszczy związki (???) 13.11.07, 22:21
        wb1981 napisał:

        > Polska! Chociaz nie jestem w kraju tylko daleko, i sam kocham ten
        > sport - czas poswiecil bym swojej dziewczynie - mecz mozna zawsze
        > nagrac a spedzona chwila nie wroci - trzeba tylko do tego dorosnac.

        To dorastaj dziecko, bo ja jestem 17 lat po slubie i moja malzonka,
        pomyslalaby, ze zwariowalem i przestalem byc M, skoro przestalem
        ogladac pilke...I zapewniam Cie , ze kobiety cenia tez w nas
        facetach , nasza niezaleznosc - mimo ze narzekaja...
        Tak jak i ja cenie w malzonce, ze oglada swoje "babskie" filmy, mimo
        moich stwierdzen (zrzedzenia;-), ze nasze LCD, padnie za miesiac i
        TV nie bedzie w domu :-)juz nigdy....
        • wb1981 Re: piłka nożna niszczy związki (???) 14.11.07, 00:31
          off the subject - I read your forum posts and to me you're a simple,
          narrow-minded person - finish school then we'll talk
    • rasgeea to jaki jest w końcu wynik? chyba nie niszczy?:) 14.11.07, 07:37
      a propo meczy, to czy ktoś się wybiera w sobotę do Chorzowa?:)

      ja bym chciała pójśc, ale jak zwykle obudziłam sie z przysłowiową
      ręką w nocniku :)
      • grzesiek_b Re: to jaki jest w końcu wynik? chyba nie niszczy 14.11.07, 12:12
        Oczywiście, że idziemy ;)))) ... szkoda tej ręki w nocniku, bo im
        więcej fanek na meczach tym piękniej wygląda stadion ;)))))

        A co do tematu...nie próbuj z tym walczyć, szukaj rozwiązań. I ciesz
        się, że nie był w Brukseli, Lizbonie, Helsinkach, Warszawie,
        Kielcach i Chorzowie tak jak ja ;))). Mogłaś sie zorientować i na
        rocznicę kupić bilety na mecz w Chorzowie. Wierz mi że miałbyś wtedy
        rocznicę, której nie zapominałabyś do końca życia...szczególnie po
        meczu ;)))
        • rasgeea Re: to jaki jest w końcu wynik? chyba nie niszczy 14.11.07, 12:28
          grzesiek_b napisał:

          > Oczywiście, że idziemy ;)))) ... szkoda tej ręki w nocniku, bo im
          > więcej fanek na meczach tym piękniej wygląda stadion ;)))))
          >
          > A co do tematu...nie próbuj z tym walczyć, szukaj rozwiązań. I
          ciesz
          > się, że nie był w Brukseli, Lizbonie, Helsinkach, Warszawie,
          > Kielcach i Chorzowie tak jak ja ;))). Mogłaś sie zorientować i na
          > rocznicę kupić bilety na mecz w Chorzowie. Wierz mi że miałbyś
          wtedy
          > rocznicę, której nie zapominałabyś do końca życia...szczególnie po
          > meczu ;)))



          yyyyy kolego drogi, chyba Ci sie cos pomyliło :P ja nie zakładałam
          wątku o rocznicy tylko sie na nim udzielałam :)))) żadnej rocznicy
          nie obchodzę :)))

          a co do meczu w Chorzowie, to jeszcze nie trace nadzieii, być może
          uda sie coś zrobić :D

          czyli że ta ręka to jednask może będzie klaskać :D
          jak nie na stadionie to przed Tv na pewno :D
          • grzesiek_b Re: to jaki jest w końcu wynik? chyba nie niszczy 14.11.07, 12:44
            Droga koleżanko zauważyłem kto założył wątek ;)))
            Fakt, faktem nie rozdzieliłem mojej wypowiedzi zbyt dokładnie między
            dwie zainteresowane :))). Nic mi się jednak nie pomyliło ;)))

            Oby ta ręka mimo wszystko była na stadionie, choć przed TV też się
            przyda by zagrzewać tych niezdecydowanych :))))

            Trzymam kciuki, by los się uśmiechnął, zrówno w sprawie biletów,
            wygranej ( to dla nas wszystkich ) i rocznicy ( jeśli czujesz taką
            potzrebę ;)) )
      • lupus76 Re: to jaki jest w końcu wynik? chyba nie niszczy 14.11.07, 14:25
        rasgeea napisała:

        > a propo meczy, to czy ktoś się wybiera w sobotę do Chorzowa?:)
        >
        > ja bym chciała pójśc, ale jak zwykle obudziłam sie z przysłowiową
        > ręką w nocniku :)

        Masz lornetki? Siądziemy sobie na dachu jednego z bloków
        na "Tauzenie" :D
    • no_elle Re: piłka nożna niszczy związki (???) 14.11.07, 11:24
      Jak drugą połową jest fan piłki nożnej to wiadomo, że rocznice, urodziny czy
      inne ważne imprezy są na drugim miejscu. Zresztą skoro mój facet uwielbia piłkę
      nożną za którą ja szczegolnie nie przepadam ale mogę z nim obejrzeć mecz i
      pokibicować, to wymagam od niego zaangażowania się w moje pasje.

      Jak ja oglądam z nim mecz to następnie on idzie ze mną do teatru, na jakąś
      wystawę czy do opery. Jak ja muszę uczestniczyć w czymś co do mnie specjelnie
      nie przemawia ale robię to dla niego, to on może też uczestniczyć w mojej pasji.

      I wszyscy są zadowoleni.
    • rol-la Re: piłka nożna niszczy związki (???) 14.11.07, 12:14
      Iris. Mój chłopak także ma totalnego bzika na tym punkcie. Nie dość,
      że gra w amatorskim klubie, trenuje dwa razy w tygodniu, mecze
      odbywają się przewaznie w niedziele, to jeszcze kibicuje Legii
      Warszawa, jeździ nie tylko na Łazienkowską, ale też na większość
      wyjazdów, oglada w telewizji wszystkie bez kitu mecze, powtórki i
      katuje canal+ sport a tam w ciągu doby są może ze trzy programy o
      innej tematyce:-) Jestem z nim od poł roku a moja wiedza na temat
      footbolu jest naprawdę imponująca. Ten mój :-) namawia mnie, żebym
      pokochała ten sport, bo przecież jest taki kozacki. Ach....
      pozdrawiam
    • kroliczek_85 Re: piłka nożna niszczy związki (???) 15.11.07, 13:01
      nie...to zależy czy ogląda wszystkie mecze czy tylko wybrane
      ulubionych drużyn i mistrzostwa....jeśli to drugie to rozumiem, moj
      tez to uwielbia i oglada a ja to robię z nim. nie sa dla mnie jakos
      szczegolnie pasjonujace ale wiem ze to dla niego wazne i chce w tym
      uczestniczyc. wole kiedy zaprasza kumpli do nas i wspolnie je
      ogladamy niz mialby sie gdzies wloczyc....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja