Widziałam dziś sporo matek z dziećmi,

14.11.07, 17:32
wyglądały na umęczone, a dzieci w autobusie były nie do wytrzymania, i tak
sobie myślę czy jakby jeszcze raz mogły wybierać to by się też zdecydowały na
dzieci, sama myślałam że to fajne jest ale jak mam kontakt z dziećmi to widzę
że albo brak mi instynktu albo to wcale nie jest takie fajne mieć dzieci, a tu
zegar biologiczny tyka :( nie widzę w tym nic fajnego dziś stwierdziłam i
dziwnie mi z tym
    • nekomimimode Re: Widziałam dziś sporo matek z dziećmi, 14.11.07, 17:36
      bo dziecko nie powinno być tylko na głowie matki,ma 2 rodziców.Też
      mi żal takich matek, widać ,że się męczą.
      Ja też nie chcę mieć dziecka
      • his_girl Re: Widziałam dziś sporo matek z dziećmi, 14.11.07, 17:40

        Czy to, że matka jedzie z dzieckiem autobusem od razu pozwala Tobie
        wyciągnąć wniosek, że jest tylko na jej głowie? Oboje rodzice
        powinni z nim jechać czy jak?
        • nekomimimode o co ci chodzi? 14.11.07, 17:47
          napisałam tak?
          • his_girl Re: o co ci chodzi? 14.11.07, 17:56

            O co Tobie chodzi? Dziewczyna napisała, że widziała zmęczone matki,
            a Ty na to, że dzieci nie powinny być na głowach matek, tylko obojga
            rodziców. Z Twojej wypowiedzi płynie treść: matka jedzie z
            dzieckiem -> jest na głowie tylko matki.
            • nekomimimode Re: o co ci chodzi? 14.11.07, 19:01
              czepiasz się. Nie pisałabym tak gdybym nie znała takich sytuacji
        • lucynka342 Re: Widziałam dziś sporo matek z dziećmi, 14.11.07, 17:51
          ona jechała z trójką dzieci, pilnowała jednego a do drugiego krzyczała żeby
          trzymało trzecie, może jestem za stara, ale wydaje mi się że dorosły człowiek z
          trudem znosi odgłosy które wydają dzieci, ja miałam problem przez 5 minut,no
          wiecie te wycia, powtarzanie jakiś stuków, sylab w kółko, tego chyba nie da się
          polubić ?? myślałam że dziecieće głosy są słodkie ale dziś stwierdziłam że to
          chyba jest straszne !! a też jestem przeciwniczką trzymania dzieci pojedynczo
          ale więcej niż jedno to jakiś koszmar
          • kitek_maly Re: Widziałam dziś sporo matek z dziećmi, 15.11.07, 00:33
            lucynka342 napisała:

            a też jestem przeciwniczką trzymania dzieci pojedynczo
            > ale więcej niż jedno to jakiś koszmar

            fajne masz podejście do tematu. dzieci się 'trzyma' a
            nie 'wychowuje'. hmm.
          • justysialek Re: Widziałam dziś sporo matek z dziećmi, 15.11.07, 11:55
            Mówisz o trójce dzieci, a teraz wyobraź sobie taką przedszkolankę,
            która ma w grupie dwadzieścioro takich słoneczek ;-) i jeszcze musi
            z nimi przeprowadzać zajęcia. I niech mi ktoś powie, że to lekka
            praca.
            (taka dygrasja, bo moja rodzicielka jest przedzkolanką i trochę
            czasu spędziłam z nią w pracy)

            Ale powiem wam, że ja uwielbiałam odwiedzać mamę w pracy,
            szczególnie jak miała grupę maluchów (3- latków). Jak miałam okazję
            przeprowadzać badania do pracy magisterksiej w przedszkolu, to
            natychmiast się zdecydowałam.
            22 sztuki umorusanych, zapłakanych (tam bez przerwy płacze choć
            jedno, a czasem wszystkie naraz) albo otwartych z zaciekawienia
            buziek wpatrujących się we mnie i te pytania: plosie pani, a cio
            pani tu lobi? a pani psiyśła do mnie? a wytsie mi pani nośka? itd -
            przesłodkie ;-)
    • zdegrengolowany_mizogin Re: Widziałam dziś sporo matek z dziećmi, 14.11.07, 17:52
      no ok
    • esquisse Re: Widziałam dziś sporo matek z dziećmi, 14.11.07, 17:56
      a dla kogo ktos umeczony jest szczesliwym widokiem... ja tez odnosze wrazenie ze
      jesli matki sa czasami szczesliwe to jakos tak dziwnie -euforycznie a tak
      chyba nie powinno byc. znam za to jednak pewna mame -zrownowazona, nic jej nie
      przeroslo a dziecko madre i z charakterem.
    • kalina.tt Re: Widziałam dziś sporo matek z dziećmi, 14.11.07, 18:55
      Na szczęście dzieci rosną i za kilka lat te zmęczone matki zmęczone już nie
      będą. Do mniej więcej trzeciego roku życia trzeba mieć oczy dookoła głowy i to
      męczy, szczególnie gdy wraca się autobusem, tramwajem z zakupów. Nie zaglądasz
      tym matkom do mieszkań gdy całują swoje dzieciaki na dobranoc albo gdy rano
      brzdące wskakują im do łózek, żeby poszaleć.
      Mam wrażenie, ze dla niektórych piszących tu dziewczyn macierzyństwo to
      posiadanie na wieki malutkiego dziecka. A to tylko malutki etap przecież.
    • kadfael Re: Widziałam dziś sporo matek z dziećmi, 14.11.07, 19:02
      O takiej porze roku, przy takiej pogodzie to chyba każdy jest
      umęczony i nic w tym dziwnego. Owszem dzieci w pewnym wieku wymagają
      wyjątkowej uwagi, ale cóż taka jest kolej rzeczy, mysmy też tacy
      byli :) Dziś w przychodni była swiadkiem aktywności takiego szkraba.
      Faktycznie - obcego dziecka czasem nie da się znieść. Ba czasem też
      swojego ;)
      • jasmina_tdi Re: Widziałam dziś sporo matek z dziećmi, 14.11.07, 19:49
        w sumie to chyba nie znam matki, ktora by nie była umęczona swoim
        dzieciakiem. u mnie na osiedlu jest prawdziwa wylegarnia - 80% babek
        albo ma dziecko, albo za moment bedzie je mialo, albo wlasnie jedzie
        na porodówkę. jak wszystkie naraz zaczynaja wychodzic z domow na
        spacery, to normalnie, robi sie jak w domu wariatow.
    • ania.silenter :))))) 14.11.07, 20:44
      Mogę Ci odpowiedzieć z punktu widzenia osoby, która kiedyś myślała i czuła tak
      jak Ty. Kiedyś ponad wszystko lubiłam spokój, CISZĘ i koncentrowanie się na
      sobie i swoich potrzebach. Teraz dalej to lubię. Ale teraz mam dwie córeczki
      3,5-letnią i 2,5-letnią. I najbardziej w życiu cieszy mnie, kiedy widzę jak z
      dnia na dzień się rozwijają, coraz więcej rozumieją (dlatego potrafię z
      cierpliwością 100 razy odpowiedzieć na pytanie "co to?", "a dlaczego?", "mama,
      co robisz?"). Kocham je i potrafię rozróżnić, że np. ryczą bo coś je boli albo
      się nudzą albo czują się niedopieszczone. To - dla mnie - nie są ot, jakieś
      bachory a konkretni ludzie, z indywidualną osobowością i charakterem.
      Najtrudniej jest do roku życia dziecka a już z dwójką jest dość ekstremalnie:).
      Odpowiadając na Twoje pytanie - tak, bez wahania zdecydowałabym się jeszcze raz
      na dzieci i piszę to słysząc płacz mojej Ady: "chciałam do mamy!", więc na razie
      biegnę do niej:))). Nieśmiało kołacze mi się myśl o trzecim dziecku:P.
    • nemo1968 Może 14.11 to dzień Matki z Dzieckiem :)))) 15.11.07, 08:15
      i się tak wyroiły.....:)
    • modliszka24 Re: Widziałam dziś sporo matek z dziećmi, 15.11.07, 14:31
      SUPER być mamą nawet taką umęczoną
Inne wątki na temat:
Pełna wersja