kr_ka_11
20.11.07, 09:33
podejmujesz decyzje, wiesz, że sluszną.. odchodzisz od kogoś kogo kochasz ale
kto Cie krzywdził.. i pamiętasz długo to co złe, czujesz ulgę a potem?
a potem widzisz tylko te dobre chwile, masz sny budujesz juz cos nowego a
ogarnia Cie tesknota i tracisz grunt pod nogami. jak sobie z tym radzic?
jak trwac w przekonaniu ze zrobilo sie dobrze, ze nic by sie nie zmienilo? jak
przestac kochac kogos kto nie byl dla nas odpowiednia osoba. od paru dni
chodze jak struta. wszystko mi go przypomina.. wszystko. mieliscie tak kiedys,
ze odeszliscie pomimo wielkiej milosci? braklo Wam sil.. potem staneliscie na
nogi a te uczucia wrocily jak bumerang? nie chce watpic!!