marta7997
23.11.07, 17:20
Od 3lat jestem w zwiazkuz pewnym facetem.Jakis rok temu miedzy nami nastapil
dosyc powazny kryzys.Nie rozstalismy sie jednak,nasze kontakty zostaly nieco
zmodyfikowane ale bylismy caly czas w kontakcie,wprawdzie mniej intensywnym
ale zawsze.Byly dni,ze zachowywalismy sie jak dawniej,chodzilismy razem do
kina,wyskakiwalismy na miasto,czasem wspolne wypady na zakupy.Kiedy mielismy
na to ochote rowniez kochalismy sie ze soba.Ale oboje mieszkamy oddzielnie a
on od roku daje mi do zrozumienia,ze chce zwiazku bardziej luznego niz byl do
tej pory.I tu zaczyna pojawiac sie problem-czuje sie skolowana,nie wiem w
koncu jakie ma plany bo z jednej strony zabiega i dazy do kontaktow a czasem
potrafi nie odzywac sie 3/4dni.Z tego co wiem to nie spotyka sie z nikim bo
umowa byla taka,ze jak poznamy kogos innego to sobie o tym poprostu powiemy
otwarcie.Wczoraj wpadl do mnie z niezapowiedziana wizyta,wypilismy sobie
wino,ja przygotowalam cos do jedzenia.I po jakims czasie kiedy zaczal mnie
calowac postanowilam,ze zapytam jak to w koncu z nami jest.No i zapytalam go
czy mnie kocha i co do mnie czuje.a on mi na to powiedzial,ze bradzo mnie
lubi.Zaskoczyl mnie taka odpowiedzia tak bardzo ze nie wiedzialam co mam
odpowiedziec.Mnie sie do tej pory wydawalo ze chyba nadal sie kochamy a tu
takie zaskoczenie.Szcerze powiedziawszy od wczoraj nie wiem jak powinnam go
traktowac bo ja nie chce byc tylko lubiana.Ja jego kocham ale jak on mnie
tylko lubi to chyba nie jest to dobry znak.Zupelnie nie wiem jak z tego
wyjsc.Nie chce mu sie narzucac ze swoja miloscia.
doradzcie mi cos prosze:(