grzeszny-aniol
23.11.07, 20:49
Sprawa ma sie tak: pare dni temu oddalam telefon do reklamacji... Chodzilo o
to ze mi sie wylacza, traci siec i takie rozne. Ogolnie telefon nie byl w
dobrym stanie byl porysowany itp.
Dzisiaj przychodze po odbior i dostaje jakby nowy telefon. Wymieniona obudowa,
Pani mowi ze wyswietlacz zmienili i ze juz wszytsko ok. Podpisuje odbior i
zadowolona z takiego obrotu spraw ide do domu bo nie myslalam, ze wogole moja
reklamacja bedzie przyjeta.
W domu siadam z telefon, patrze a w nim smsy czyjes, czyjes zdjecia... Wlacza
mi sie lampka i pytanie "o co chodzi". Po chwili zaskakuje ze ta mila Pani w
serwisie oddala mi nie moj telefon...
I co mam teraz zrobic? Co byscie zrobily na moim miejscu?