Wtrącac sie czy nie?

26.11.07, 12:02
Mam przyjaciolke. Jest ona w bardzo dziwnym zwiazku pt: "rozstania i
powroty....". Po ostatnim (niby ostatecznym) rozstaniu z chlopakiem, ona
bardzo cierpiala a on "korzystal z zycia", poznal dziwczyne, spal z nia..Jego
pech,ze ich widzialam, no a pozniej sie okazalo,ze dziewczyne z ktora spal
ktos tam zna wiec informacja,ze cos miedzy nimi zaszlo jest w 100%
prawdziwa...Kilka dni temu moja przyjaciolka zeszla sie ponownie z tym
facetem, mowiac mi ze jesli sie dowie,ze z kims w tym czasie spal (on jej
rzecz jasna nic nie powiedzial)-nie chce go znac...No i domyslacie sie o co
chce zapytac..Wtracac sie czy nie? z jednej strony to moja przyjaciolka,ale z
drugiej....Naprawde nie wiem co robic..:/
    • butterflymk Re: Wtrącac sie czy nie? 26.11.07, 12:12
      oczywście że nie... ale na nie na zasadzie a słuchaj bo twój facet
      jednak sie przespała z nim...
      pogadaj z nią na spokojnie....
      ale ja bym jej uświadomiła zeby jednak pogadała z tym chłopem...
      żeby on sie przyznał...
      w/g mnie to twoja przyjaciółka trochę przesadza z tym poglądem,
      poniewaz jak się rozstali to trudno żeby trezba bylo byc wiernym
      nadal... :) śmieszne...
      • krzysiek1042 Re: Wtrącac sie czy nie? 26.11.07, 12:17
        trudno się z Tobą Motylku nie zgodzić.
        Tak naprawdę albo się z nim rozstała albo są razem. Jeśli się rozstali to nie
        widzę powodu aby on nie mógł już kogoś zapoznać i tak dalej.
        Był samotny więc skąd mógł przypuszczać ,że się zejdą. Swoją drogą to wydaje mi
        się ,że chłopak szybko się pocieszył po stracie. Może więc jednak ona kocha go
        bardziej???
        • butterflymk Re: Wtrącac sie czy nie? 26.11.07, 14:21
          mi tez trudno się Tobą Krzysiu nie zgodzić.
          cos mi ti pachnie toksycznym związkiem
          zdaje sie ta dziewczyna jest na zawołanie tego rozpustnika :)
          i jeszce sobie wmawia ze niby on będzie przestrzegał jej zasad...
          delikatnie bym z ta dziewczyną pogadała jako jej przyjaciółka
          nie pozwoliłabym robic z niej idiotke...
          • krzysiek1042 Re: Wtrącac sie czy nie? 26.11.07, 14:25
            jeśli jest w nim faktycznie tak zakochana,to rozmowa nic nie da ... Ba obróci
            się przeciwko nam. Do czegoś takiego potrzebny jest chłodny dystans. Problem w
            tym ,że nie każdy potrafi go utrzymać...
    • krzysiek1042 Re: Wtrącac sie czy nie? 26.11.07, 12:13
      można by jej zakomunikować ale szczerze mówiąc...
      nie wiadomo czy :
      a) uwierzy w to co mówisz i jednocześnie nie oskarży (np. o zazdrość)
      b) uparcie nie dopuści do siebie tej myśli ,że jednak spał z inną...

      nie wiem szczerze mówiąc jak bym się zachował w takiej sytuacji...
      Delikatna sprawa .
      Jeśli znasz się z tym chłopakiem ,to może lepiej jemu powiedz aby się przyznał
      do tegpo co zrobił swojej dziewczynie albo Ty to zrobisz...

      -
      • karka831 Re: Wtrącac sie czy nie? 26.11.07, 12:17
        Tylko wlasnie nie wiem czy w ogole jest sens by jej mowic...w koncu nie byli
        wtedy razem wiec w sumie jej nie zdradzil...Najgorzej jednak czuje sie ze
        swiadomoscia, ze jestem nie fair...Choc z drugiej strony pocieszam sie tym, ze
        "czego oczy nie widza, tego sercu nie zal"...tylko,ze w tym przypadku zamiast
        oczu sa...uszy..:)
        • krzysiek1042 Re: Wtrącac sie czy nie? 26.11.07, 12:19
          Karko właśnie w tym rzecz. Jeśli nie byli razem oficjalnie to nie było sprawy .
          On jej tym krzywdy nie zrobił ,bo jej nie zdradził z tą dziewczyną.
          Ona może to wykorzystać jako pretekst do kolejnego rozstania ale to już prawie
          patologia :)
          Czy nie lepiej jakby sobie porozmawiali co dla nich jest ważne ?
          • karka831 Re: Wtrącac sie czy nie? 26.11.07, 12:25
            Oczywiscie, ze bylo by lepiej gdyby szczerze porozmawiali, ale znam go - on sie
            nie przyzna...A ona raczej nie bedzie drążyla tematu i pytala co robil gdy nie
            byli razem...Wiec sprawa sie raczej nie wyda...Mi chodzi raczej o to jej
            stwierdzenie, :"że gdyby sie dowiedziala, to bylby koniec...", a ja sluchalam
            tego, starajac sie nie pokazac po sobie,ze cos wiem i czulam sie zle-ze jakby
            nie patrzec- oszukuje ją..:/
            • purecharm Re: Wtrącac sie czy nie? 26.11.07, 12:27
              Jezeli naprawde uwazasz sie za jej przyjaciolke, to jej to powiedz. Ona i tak sie o tym kiedys dowie przypadkiem i wtedy bedzie miala do Ciebie zal.
              • karka831 Re: Wtrącac sie czy nie? 26.11.07, 12:31
                Wiem,ze tak moze byc (ze sie wyda i bedzie miala zal)...ale naprawde nie wiem co
                bedzie lepsze...bo moze sie nie wyda i beda bardzo szczesliwi...nie wiem czy
                powinno sie wlazic z butami w czyjes zycie, nawet jesli jest to przyjaciolka...
            • krzysiek1042 Re: Wtrącac sie czy nie? 26.11.07, 12:31
              przyznam ,że nie widzę związku. przecież się rozstali,to dlaczego ona uważa ,że
              on nagle zostanie w celibacie do końca swych dni. Nie byli formalnie parą tylko
              przyjaciółmi -powiedzmy.
              To,że ona nikogo w tym czasie nie poznała ,znaczy ,że nie miała czasu lub
              myślami była przy nim. Zupełnie inne zachowanie jest jego. Może wykorzystał
              okazję ,która go ciągnęła od dłuższego czasu ale nie mógł sobie na nią pozwolić
              bo był w związku z Twoją przyjaciółką???
              Reasumując ,jest w pełni usprawiedliwiony a roztrząsanie tego w chwili obecnej
              jest bezzasadne. Równie dobrze moglibyśmy się tłumaczyć co przeżyliśmy nim się
              poznaliśmy... a to byłoby już głupie nieprawdaż ???
      • sad-ex Re: Wtrącac sie czy nie? 26.11.07, 14:00
        dokładnie tak.

        ja bym się nie wtrącała. warunek Twojej psiapsióły wydaje mi się bzdurny. poza
        tym to ich związek i ich sprawa. co innego, gdyby ją zdradził.

        a nawet jeśli laska się dowie - to przecież nie musi się jednocześnie
        dowiedzieć, że Ty też wiedziałaś o sprawie.
    • aserath Re: Wtrącac sie czy nie? 26.11.07, 14:12
      powiem tak - zawsze jestem za nie wtrącaniem się w nie swoje sprawy, ale w tym
      przypadku można zrobić wyjątek, aby ten idiotyczny związek zakończyć (pod
      warunkiem ze ty uwazasz ten związek za idiotyczny, bezcelowy i wykańczający
      przyjaciółke")
      a chlopak, jak raz zobaczyl ze mozna, to będzie się z nią rozstawał na każde
      bzyknięcie innej, a potem do niej wracał. No bo przecież to nie zdrada, skoro
      nie byli razem.... :/
      • karka831 Re: Wtrącac sie czy nie? 26.11.07, 14:16
        Masz racje...Te zwiazek na pewno nie jest zdrowy...Najgorsze jest to,ze ona jest
        w nim naprawde bardzo, bardzo zakochana. I choc mecza ja psychicznie te ciagle
        rozstania i powroty i jego niezdecydowanie (raz chce raz nie chce, raz kocha raz
        nie kocha...), to jednak za kazdym razem ona go "przyjmuje", gdy przychodzi
        skruszony z kwiatem..:/
        • aserath Re: Wtrącac sie czy nie? 26.11.07, 15:19
          no to sobie znalazł jelenia.... w takim wypadku, to boję się czy nawet jak jej
          powiesz, to coś da, no bo przecież ukochanemu się wybacza.... sama mam pod
          bokiem taką zakochaną - nic tylko tyłek przetrzepać, bo dziewczyna zzdycha mi z
          tej milości a facet ma ją w d...
          • karka831 Re: Wtrącac sie czy nie? 26.11.07, 15:21
            ehh...brak slow...milosc slepa jest-niestety :/
    • esquisse Re: Wtrącac sie czy nie? 26.11.07, 23:17
      Przeciez dla twojej przyjaciolki to czy on z kims spal w tym czasie czy nie jest
      bardzo wazne, wiec dlaczego ty masz sobie decydowac ze dla niej bedzie najlepiej
      jak powiesz lub nie- wazne dla niej jest wiedziec i juz.
      A skoro dla niej wazne jest o tym wiedziec to chyba jasne jest co to bylo za
      "rozstanie". meczy sie tym czy dla niego ona znaczy tyle co on dla niej i mysle
      ze najwzniejsze to nie dawac jej glupich zludzen, zrobi z tym co zechce.
      Nie rozumiem dlaczego mozna w ogole porownywac zwiazki w ktorych ludzie ciagle
      od siebie ochodza i wracaja z takimi,w ktorych decyzja o rozstaniu pada bardzo
      rzadko i w ostatecznych sprawach
    • cala_w_kwiatkach Re: Wtrącac sie czy nie? 26.11.07, 23:23
      <poznal dziwczyne, spal z nia..Jego
      pech,ze ich widzialam, no a pozniej sie okazalo,ze dziewczyne z
      ktora spal
      ktos tam zna wiec informacja,ze cos miedzy nimi zaszlo >

      widzialas ich w lozku?
      uwielbiam takie ploty:)
    • panistrusia Re: Wtrącac sie czy nie? 26.11.07, 23:46
      Jak Ross i Rachel: on uważa, że się rozstali, ona że mieli przerwę. Sprawa
      nierozstrzygnięta do ostatniego odcinka ostatniej serii...
    • modliszka24 Re: Wtrącac sie czy nie? 27.11.07, 11:23
      lepiej sie nie wtracaj
      • antybyt Re: Wtrącac sie czy nie? 27.11.07, 11:37
        a co jak ta biedna dziewczyna będzie się z takim użerać do końca życia??
        Mam taką kumpele chodzi z facetem 7 lat rozstania i powroty tylko, raz rok nie
        byli razem,
        Chory związek, dla dobra tej dziewczyny powiedz prawdę,
        jak by ją kochał to by z inna do łóżka tak szybko nie poleciał.
        Możesz stracić przyjaciółkę, ale może uratujesz jej tym życie...

    • likierczekoladowy Re: Wtrącac sie czy nie? 27.11.07, 14:56
      moim zdaniem rzecz nie w tym, że jeśli sie rozstali, to on miał
      pełne prawo związać sie z kim innym (bo miał), tylko w tym, że kiedy
      o to spytała, on okłamał Twoja przyjaciółkę w istotnej dla niej
      kwestii. I Ty wiesz, że ją okłamał.
      A co bym zrobiła? Porozmawiałabym z nią, ale ogólnie, że nie podoba
      mi się ich związek, bo - i tu konkrety, że moim zdaniem na dłużą
      metę może się to skończyć bólem dla niej i czy rzeczywiście ufatemu
      człowiekowi, dlaczego uważa, że go kocha i chce z nim być?
      Kiedyś nie porozmawiałam z przyjaciółką na temat wątpliwości, jakie
      miałam w związku z jej zwiążkiem i potem skończyuło się to kilkoma
      niefajnymi latami małżeństwa i rozwodem. Po czasie przyznała, że
      sama miała wątpliwości i być może rozmowa o nich z kimś innym,
      bliską osobą, byłaby dla niej pomocna. Ale łatwo mówić kiedy mleko
      się już rozlało. No i wtedy wątpliwości co do tego związku miałam
      nie tylko ja, ale też reszta naszych przyjaciół.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja