Facet przyjaciółki...

26.11.07, 14:50
Nie wiem jak postąpić, powiedzieć czy nie.
Problem polega na tym, że w tym miesiącu zaczęłam chodzić na kursy, okazało
się że razem ze mną chodzi chłopak od mojej dawnej przyjaciółki, są ze soba 3
lata. Chodzi o to że ten jej facet, sie do mnie zbliża , za każdym razem co
raz bardziej, nie dośc że usiadł razem ze mną w jednej ławce, to jeszcze nie
raz ma takie podteksty niby to żart, albo klepniecia po kolanie itp, odwozi
mnie do domu, ostatnio chciał nr tel i o której ma przyjechac.... byłam w
szkoku, nie wiem co zrobić.
    • aserath Re: Facet przyjaciółki... 26.11.07, 14:55
      facet przyjaciółki to tak jak "gej" "ksiądz" - znaczy się nie do kochania i nie
      do rypania.
      I proponuję natrętowi tak powiedzieć.
    • kitek_maly Re: Facet przyjaciółki... 26.11.07, 14:59
      venus191 napisała:

      > , nie dośc że usiadł razem ze mną w jednej ławce,

      straaaaaszne :)

      > to jeszcze nie
      > raz ma takie podteksty niby to żart, albo klepniecia po kolanie
      itp

      niektórzy mają taką rubaszną naturę.

      > odwozi
      > mnie do domu,

      na siłę Cię wciągnął do samochodu? chyba nie.. skoro uważasz, że to
      niestosowne to trzeba było się nie zgodzić.

    • elegant-z-mosiny Re: Facet przyjaciółki... 26.11.07, 15:25
      jak masz wątpliwości to pieprz! Jak mawiał Al Pacino do swego kota w zapachu
      kobiety. Nie martw się to nie mydło nie wymydli się.
    • butterflymk Re: Facet przyjaciółki... 26.11.07, 15:28
      kitek ma rację
      po co narezkasz i sie burzysz skoro sama uczestniczysz
      w tym na co narzekasz...
      ośmiesz go i przepedź
      a nie jeszce wsiadasz z nim do samochodu i
      nie dziwne że ob próbuje dalej...
      ja bym powiedziała wprost nastraszyła żeby dbał lepiej o swoja
      kobietę, a nie dzielił sowja uwage na więcej... ;D no nie mam
      racji?!
    • shirlie Re: Facet przyjaciółki... 26.11.07, 17:14
      facet chce Ci dac chwile rozkoszy a Ty mu w tym przeszkadzasz ;p
Pełna wersja